Powiedzielibyście że jest zdradzany?

12.03.14, 08:01
Powiedzielibyście siostrze/bratu/najlepszej koleżance że jest zdradzana?
Od kilku lat wiadomo, że X jest zdradzana przez swojego męża. Facet od 15 lat żonaty lubi młode laski. Widziała go jego ciotka jak spacerował objęty z ręką na d.... jakiejś dziuni, wiedzą jego koledzy, siostra X też wie o zdradach, nawet sobie za plecami siostry ze szwagrem wymieniała poglądy na ten temat. W błogiej naiwnej nieświadomości jest jedynie X, żyje z mężem w nudnawym związku, wychowują dorastającą córkę, uważa że tak właśnie wygląda udane spokojne małżeństwo, nawet fakt że mąż od paru lat z nimi nie jeździ na wczasy myśli, że mu urlopu nie dali, a nie, że mąż woli co innego.

Czy uważacie, że uczciwie wobec siostry jest milczeć? czy należało jej zasugerować żeby uważała na to co mąż robi, bo chyba święty nie jest?


    • alpepe Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 08:16
      było. Tak, powiedziałabym. Niektórzy jednak nie lubią być konfrontowani z prawdą, więc nie dziw się, jeśli X zareaguje dziwnie, a małżeństwo będzie trwać jak gdyby nigdy nic.
      • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:38
        Aaa to mi już nie przeszkadzałoby , że oni chcą kontynuować małżeństwo. Ja nie lubię być oszukiwana, więc sama bym wolała wiedzieć, że maż wobec mnie jest nielojalny i w domu mi ściemnia na okrągło. Dowiedzieć się o tym po latach- straszne, bo człowiek sobie przypomina momenty gdy wierzył w kłamstwa i na kłamstwach wybierał decyzje o swoim życiu. brrr.
    • katalonja Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 08:42
      hunkis napisała:

      >W błogiej naiwnej nieświadomości jest jedynie X, żyje z mężem w nudnawym związku,
      > wychowują dorastającą córkę, uważa że tak właśnie wygląda udane spokojne małżeń
      > stwo, nawet fakt że mąż od paru lat z nimi nie jeździ na wczasy myśli, że mu ur
      > lopu nie dali, a nie, że mąż woli co innego.

      Skąd pewność, że X o niczym nie wie? Może jest świadoma poczynań mężulka, ale toleruje ten stan rzeczy z różnych względów?
      Odpowiadając na pytanie - powiedziałabym. Prawda bywa dla wielu niewygodna, ale może zmienić świat....na lepsze.
      • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:40
        X z tego co widzę wielu rzeczy sobie w ogóle nie wyobraża, że w jej małżeństwie miałyby się dziać. ma dość naiwne pojmowanie świata no i przede wszystkim nie wyobraża sobie, że mąż może jej w oczy kłamać.
    • przeciezwiadomo Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:09
      Nie. Staram się kierować zasadą - nie rusz g... nie będzie śmierdziało. Tak, wiem o tym, że jeden mój kolega zdradza(ł) swoją dziewczynę, ale jeśli ona nie dostrzega sama z kim się związała (trzydziestoletni niepracujący, obecnie nie studiujący niczego alkoholik o mentalności 16-latka żyjący na utrzymaniu matki - nie mieszka z matką, matka mu wysyła kasę na utrzymanie), to uważam, że widocznie taki los jej odpowiada.
      • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:41
        w związki koleżanek (które nie są przyjaciółkami) też bym się nie wtrącała bo co mi do nich.
        Bardziej pytam o wersję gdy zdradzana jest osoba emocjonalnie bliska, członek rodziny, itd.
        • stokrotka_a Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 11:01
          hunkis napisała:

          > Bardziej pytam o wersję gdy zdradzana jest osoba emocjonalnie bliska, członek r
          > odziny, itd.

          Ale ty w tym przypadku nie jesteś osobą emocjonalnie bliską, więc wrzuć na luz. Wróć z tym pytaniem, gdy dowiesz się ponad wszelką wątpliwość o tym, że bliska ci osoba jest zdradzana.
    • leptosom Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:09
      porozmawiaj z nim, raczej.
    • eunikazos Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:16
      Niemożliwe, żeby przez tyle lat się w ogóle nic nie domyślała...Jeśli uważasz, że to co powiesz, coś zmieni i polepszy jej życie to powiedz, ale jeśli istnieje duże prawdopodobieństwo, że i tak z nim zostanie, tylko po prostu będzie świadoma zdradzania i smutniejsza, to chyba nie ma sensu...
      • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:59
        Rzecz nie dotyczy mojej siostry,
        ja widuję X bardzo sporadycznie a jej męża widziałam raz w życiu,
        zaś fakty o zdradach jej męża znam od siostry X, która to siostra absolutnie nie ma zamiaru X uświadamiać co jej mąż wyrabia, zawsze brała bardziej stronę tego jej męża bo ma podobny charakter i sama zdradzała a teraz się spotyka z żonatym licząc że rzuci żonę .
        X oczywiście też nie zdaje sobie sprawy jakie życie prowadzi siostra, bo oficjalnie to tylko "kolega z pracy" i nie umawiają się na seks tylko na kawę i pracę.

        Więc wydaje mi się, że siostra X wiedząc i nie mówiąc siostrze o zdradach - pilnuje przede wszystkim własnego interesu, żeby sama miała dobrze, nie myśli w tym o dobru siostry.

        Dla mnie to ogólnie odpychające,
        pamiętam jak lata temu gdy moja sis nie wiedziała, że zerwałam 2 tygodnie wcześniej z ówczesnym facetem i zobaczyła go na mieście z inną dziewczyną- to od razu do mnie zadzwoniła,słyszałam w słuchawce jak ciężko jej było to mi powiedzieć, ale powiedziała że go widziała z inną. Więc jeśli by to było w czasie mojego związku z facetem - miałabym od razu możliwośc zareagować i coś w związku zmienić.
        Nie wyobrażam sobie sytuacji, że dowiaduję się że od kilku lat ktoś mnie okłamuje, jest już do tego przyzwyczajony tak bardzo, że w oczy wciska mi każdy kit bylem się odczepiła, i uważa mnie za taką idiotkę która takie oszustwa łyka. A wszyscy wokoło- rodzina, znajomi- wiedzieli że jestem robiona w konia, i sobie milczeli bo pilnowali swojego interesu...
    • powabna_ewa Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 09:56
      Moim zdaniem trzeba delikatnie zasugerować. Lepiej wcześniej niż potem miałaby być afera na 102.
      • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 10:04
        Otóż to. Pewne rzeczy lepiej zdusić w zarodku, zareagować na początku by się bardziej nie rozwinęły.
        Tylko trezba mieś świadomość, że te rzeczy się dzieją.
        Widzę taką aferę u znajomych. Pan zaczął od kochanek, stopniowo niemówienia żonie prawdy na inne tematy, ściemniania, a jak zobaczył że ta we wszystko wierzy i nikt jej nie uświadamia, to się tak rozszalał w kłamaniu jej w żywe oczy i kombinowaniu poza nią , że skończyło się na poważnych kombinacjach finansowych, długach . Teraz ta żona spłaca ponad 100tys zł pana długu by dach nad głową ratować, a pan nadal ściemnia skąd te długi się wzięły i nadal mataczy robiąc żonie wodę z mózgu.
        • znana.jako.ggigus jesteś zaangażowaną znawczynią 12.03.14, 10:08
          cudzych problemów?
          • hunkis Re: jesteś zaangażowaną znawczynią 12.03.14, 10:11
            masz z tym problem?
            • znana.jako.ggigus pytam bom pełna podziwu 12.03.14, 10:14

              • hunkis Re: pytam bom pełna podziwu 12.03.14, 10:20
                taki lajf, robię za dyżurnego psychologa.
                • stokrotka_a Re: pytam bom pełna podziwu 12.03.14, 10:59
                  hunkis napisała:

                  > taki lajf, robię za dyżurnego psychologa.

                  Raczej za dyżurną plotkarkę.
            • obrotowy tak. mam z tym problem. 12.03.14, 13:12
              hunkis napisała:
              > masz z tym problem?

              tak, mam z tym problem.
              moze jeszcze wez karabin i powalcz na Krymie za niepodleglosc Ukrainy, co ?
    • znana.jako.ggigus wiadome to są różne 12.03.14, 10:00
      rzeczy. Ja np. trzy razy szłam z kolegą po ulicy i potem dowiedziałam się od innych, żeśmy parą.
      • hunkis Re: wiadome to są różne 12.03.14, 10:09
        Cóż, tu wiadomo wszystko, najbardziej wtajemniczona jest siostra X, która sobie z jej mężem ucięła pogawędkę o zdradach(sama też zdradzała partnera) i której to się przyznał, że się nie rozwiedzie bo co zrobi z dzieckiem i mieszkaniam, po co mu to, a zdradzać będzie dalej bo lubi.
        Przeraża mnie taka "lojalność" w ramach rodziny i zatajanie wszystkiego przed X przez własną siostrę.
        • znana.jako.ggigus ee trollujesz chyba - zawsze 12.03.14, 10:13
          jakieś rewelacje z drugiej ręki - ciotka, siostra, sąsiadka.
          A co mnie cudze życie obchodzi, tak swoją drgą.
          • hunkis Re: ee trollujesz chyba - zawsze 12.03.14, 10:20
            no to po co czytasz jak cię nie obchodzi?

            ja się nie proszę by ktoś mi szczegóły życia swoich sióstr opowiadał, widać sam chce żebym wiedziała i chce się akurat mi wygadywać.
            Właściwie olśniłaś mnie co mnie wkurza. - Nie rozumiem dlaczego ktoś potrafi postronnej osobie ujawniać brudne fakty z życia swojej siostry , fakty że jest zdradzana i ślepa na to,
            -a nie powie tego wprost tej siostrze poza nią trzymając buzię na kłódkę.
            W ten sposób siostra X poszerzyła krąg osób które patrzą na X z politowaniem jak na frajerkę lub z litością jak na naiwniaczkę.

            • stokrotka_a Re: ee trollujesz chyba - zawsze 12.03.14, 10:57
              hunkis napisała:

              > W ten sposób siostra X poszerzyła krąg osób które patrzą na X z politowaniem ja
              > k na frajerkę lub z litością jak na naiwniaczkę.

              A może X ma głęboko w d...e to patrzenie z politowaniem lub litością ze strony osób, które żyją plotkami o innych? Nie pomyślałaś o takiej możliwości?
              • liselle Re: ee trollujesz chyba - zawsze 12.03.14, 12:35
                Myślę, że trochę za ostra jesteś Stokrotka. Nie można przymykać oka na wszystko, co się dzieje dookoła, zwłaszcza jeśli to obrzydliwe. Z drugiej strony, może na trzeciego lepiej się nie wtrącać.

                Co do siostry i opowiadaniu osobom trzecim. Na miejscu autorki wątku powiedziałabym krótko, acz dosadnie, że to co siostra sobą reprezentuje opowiadając o problemach X osobom postronnym jest zagraniem dość niskim i że nie interesują mnie tego typu opowieści. Powiedziałbym również, że bardziej lojalna powinna być w stosunku do siostry niż fagasa, który ptaka w spodniach utrzymać nie potrafi.

                Z innej jeszcze strony, nigdy nie wiadomo, jak to wygląda naprawdę. Może X ma wady, o których nie wiesz. Może nie interesuje jej sex i umówili się z mężem, że on może na boki chodzić. A może po prostu jest to dla niej sytuacja komfortowa, może nie chce wiedzieć, choć wie. Diabli wiedzą. Często gęsto najgorzej na wszystkim wychodzi ten "życzliwy"
                • stokrotka_a Re: ee trollujesz chyba - zawsze 12.03.14, 13:57
                  liselle napisała:

                  > Myślę, że trochę za ostra jesteś Stokrotka. Nie można przymykać oka na wszystko
                  > , co się dzieje dookoła, zwłaszcza jeśli to obrzydliwe. Z drugiej strony, może
                  > na trzeciego lepiej się nie wtrącać.

                  Ja za ostra?! A czy ja gdzieś zasugerowałam, że należy przymykać oko na wszystko, co się dzieje dookoła, zwłaszcza jeśli to obrzydliwe? Ja tylko sugeruję, że lepiej zająć się najpierw własnym życiem zamiast wtrącać się do prywatnych spraw wcele niebliskich nam osób na podstawie plotek cioć i sąsiadek/-ów.
                  • hunkis Re: ee trollujesz chyba - zawsze 12.03.14, 18:30
                    Litości, może naucz się czytać, a jak już się nauczysz to przeczytaj o czym jest wątek. Może wtedy załapiesz , że wątek nie jest o tym czy ja-osoba obca, mam się wtrącac w życie X.
                    • stokrotka_a Re: ee trollujesz chyba - zawsze 12.03.14, 21:45
                      hunkis napisała:

                      > Litości, może naucz się czytać, a jak już się nauczysz to przeczytaj o czym jes
                      > t wątek. Może wtedy załapiesz , że wątek nie jest o tym czy ja-osoba obca, mam
                      > się wtrącac w życie X.

                      Doskonale rozumiem, o czym jest wątek i dlategouważam, że to nie jest twoja sprawa a sprawa dwóch sióstr. Ty zajmij się swoim życiem, bo wieczne nie jest.
        • kolonistka Re: wiadome to są różne 13.03.14, 11:31

          hunkis napisała:

          > Cóż, tu wiadomo wszystko, najbardziej wtajemniczona jest siostra X, która sobie
          > z jej mężem ucięła pogawędkę o zdradach(sama też zdradzała partnera) i której
          > to się przyznał, że się nie rozwiedzie bo co zrobi z dzieckiem i mieszkaniam,
          > po co mu to, a zdradzać będzie dalej bo lubi.
          > Przeraża mnie taka "lojalność" w ramach rodziny i zatajanie wszystkiego przed X
          > przez własną siostrę.

          mnie by bardziej przerazala siostra, ktora rozamawia ze szwagrem o tym jak szwagier zdradza jej wlasna siostre. Po czym pozniej o tym opowiada kolezankom.
          Nie wiem ktora z Was jest gorsza ..

          .. no ale ja sie nie znam ..
          • hunkis Re: wiadome to są różne 13.03.14, 13:49
            no ale konkretnie o co ci chodzi, jesli wyszło, że przeraża nas to samo?
            tak się składa że nie jestem żadną siostrą z opowieści.
    • symbolika Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 10:15
      w bardzo bliskiej linii , powiedziałbym, przecież nie udawałabym,ze nic się nie dzieje widząc np. męza przyjacióki z kochanką. Czy zonę mojego brata w objęciach z innym. Wydaje mi sie to naturalne i z wracaniem niewiele ma wspolnego. Co zrobią z tym dalej to juz nie moja sprawa.

      jednak rozmawianie z żona przyjaciołki brata, ktora widzi sie sporadycznie i niewiele ma sie z nia wspolnego, poza tym,ze zna sie osobę tylko z opowiesci to juz zakrawa na wtrącanie i moze być zle odebrane.
    • lenka.magdalenka Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 12:01
      a pomyślałaś o tym ,ze może pani X dobrze o tym wie i "dobrze " jej z tym na swój sposób ?
      bywaja tez takie sytuacje
    • krakoma Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 13:13
      zawsze mozesz spytac x czy, calkiem hipotetycznie, chcialaby wiedziec o zdradzie
    • allerune Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 14:50
      > Powiedzielibyście siostrze/bratu/najlepszej koleżance że jest zdradzana?

      oczywiście

      > Czy uważacie, że uczciwie wobec siostry jest milczeć? czy należało jej zasugero
      > wać żeby uważała na to co mąż robi, bo chyba święty nie jest?

      nie jest to uczciwe, to najbliższa możliwa rodzina, takim ludziom należy pomóc czasem nawet wtedy gdy o tą pomoc nie proszą
      • stokrotka_a Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 15:10
        allerune napisał:

        > nie jest to uczciwe, to najbliższa możliwa rodzina, takim ludziom należy pomóc
        > czasem nawet wtedy gdy o tą pomoc nie proszą

        Tak, my wiemy lepiej, co jest dobre dla innych, więc pomożemy im nawet wbrew ich woli i nawet wtedy, gdyby ta pomoc miała im bokiem wyjść.
        • makinetka82 Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 18:12
          czemu wbrew ich woli, stokrotko? skoro siostra nie wie, że jest zdradzana, to nie możesz twierdzić, że nie chce, by ją informowano... a jeśli wie, a to toleruje, to chyba informacja o tym, że bliska osoba nie zgadza się na dalsze - w jej mniemaniu- oszukiwanie "ofiary " , nie wyjdzie jej bokiem
          • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 18:47
            Możliwe, że stokrotka nie ma w rodzinie żadnych bliskich więzi. Dlatego nie rozumie, że powiedzenie komuś o fakcie jest powiedzeniem komuś o fakcie. A nie wymuszaniem reakcji i wtrącaniem się. Nie rozumie, że można szanować czyjś wybór ŚWIADOMEGO zostania ze zdradzaczem, natomiast branie udziału w ukrywaniu przed bliską osobą czyichś zdrad to przykładanie ręki do oszustwa.
            • stokrotka_a Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 21:42
              hunkis napisała:

              > Możliwe, że stokrotka nie ma w rodzinie żadnych bliskich więzi. Dlatego nie roz
              > umie, że powiedzenie komuś o fakcie jest powiedzeniem komuś o fakcie. A nie wym
              > uszaniem reakcji i wtrącaniem się.

              Możliwe, że ty nie rozumiesz, że bliskość więzi nie oznacza prawa do wchodzenia z buciorami w intymne sprawy osoby, która może sobie nie życzyć uszczęśliwiania przez znawców faktów wszelakich.

              > Nie rozumie, że można szanować czyjś wybó
              > r ŚWIADOMEGO zostania ze zdradzaczem, natomiast branie udziału w ukrywaniu prz
              > ed bliską osobą czyichś zdrad to przykładanie ręki do oszustwa.

              Nie rozumiesz prawa do prywatności ani zasady niewtrącania się w czyjeś sprawy bez pewności, że ten ktoś tego wtrącania chce. Wścibstwo to brzydka wada.
              • czoklitka Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 00:06
                Racja, jednak aby troszkę obronić postawę "posłańca złych wieści"

                >która może sobie nie życzyć uszczęśliwiania przez znawców faktów wszelakich.

                można by popatrzeć na to też w ten sposób - dopóki ktoś nie da nam jasno do zrozumienia, że sobie nie życzy tego typu ingerencji, dopóty nie powinien czuć się urażony naszym zaangażowaniem.
                • stokrotka_a Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 09:00
                  czoklitka napisała:

                  > można by popatrzeć na to też w ten sposób - dopóki ktoś nie da nam jasno do zro
                  > zumienia, że sobie nie życzy tego typu ingerencji, dopóty nie powinien czuć się
                  > urażony naszym zaangażowaniem.

                  Nie, na pierwszym miejscu jest zasada poszanowania prywatności innej osoby. Należy domniemywać, że nieżyczy sobie ona wtrącania. Dopiero po upewnieniu się, że ta osoba chce by wtrącano się w jej sprawy, można powiedzieć jej o tym, co wiemy z pierwszej ręki.
                  • czoklitka Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 21:02
                    >Nie, na pierwszym miejscu jest zasada poszanowania prywatności innej osoby.

                    Można udawać nic nie wiedzącego o żadnych zasadach głupa, którego wybryki, z racji takiej że jest głupem, mogłyby zostać potraktowane z politowaniem.
          • stokrotka_a Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 21:35
            makinetka82 napisała:

            > czemu wbrew ich woli, stokrotko? skoro siostra nie wie, że jest zdradzana, to n
            > ie możesz twierdzić, że nie chce, by ją informowano... a jeśli wie, a to toleru
            > je, to chyba informacja o tym, że bliska osoba nie zgadza się na dalsze - w jej
            > mniemaniu- oszukiwanie "ofiary " , nie wyjdzie jej bokiem

            A czy ja stwierdziłam, że wiem, czego ta siostra chce a czego nie chce? Moja uwaga miała charakter ogólny, a w tym konkretnym przypadku życzliwa donosicielka powinna najpierw dowiedzieć się czego chce ta, która ma być zbawiona przez prawdę. I jeśli nie ma pewności co do preferencji uszczęśliwianej na siłę przez tych, którzy wiedzą lepiej, to należy trzymać język za zębami.
        • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 18:43
          stokrotka jak widać ma co nieco za uszami, więc jak niepodległości będzie bronić swojego prawa do zdrady na boku i obowiązku otoczenia do udawania, że nic ale to nic nie widzi.

          ciekawe co z tożsamą sytuacją: moja siostra jedzie na delegację. Wiem, że wczoraj zmienili rozkład jazdy pociągów. Nie wiem, czy siostra o tym wie. Bo idzie na stację dwie godziny za wcześnie. Ale może wie, tylko chce tam być dużo wcześniej?
          Wg stokrotki nie powinnam jej nic mówić o zmianie rozkładu, bo może siostra sobie nie życzy by jej ktoś "pomagał"! Bo przeciez ja nie mam prawa się wyrywać z taką informacją, to może być wbrew woli siostry.

          Paranoja.
          To jak zamiatanie pod dywan przemocy domowej. Byle na zdjęciu ładnie wyszło.



          • stokrotka_a Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 23:37
            hunkis napisała:

            > stokrotka jak widać ma co nieco za uszami, więc jak niepodległości będzie broni
            > ć swojego prawa do zdrady na boku i obowiązku otoczenia do udawania, że nic ale
            > to nic nie widzi.

            Uwielbiam argumenty odwołujące się do domniemanych przewinień strony biorącej udział w dyskusji. A to "jak widać" to musiałaś z fusów wyczytać.

            > ciekawe co z tożsamą sytuacją: moja siostra jedzie na delegację. Wiem, że wczo
            > raj zmienili rozkład jazdy pociągów. Nie wiem, czy siostra o tym wie. Bo idzie
            > na stację dwie godziny za wcześnie. Ale może wie, tylko chce tam być dużo wcze
            > śniej?

            Dziewczyno, to ma być tożsama sytuacja? Proszę cię nie ośmieszaj się i nie rizśmieszaj mnie! :-)
            > Wg stokrotki nie powinnam jej nic mówić o zmianie rozkładu, bo może siostra s
            > obie nie życzy by jej ktoś "pomagał"! Bo przeciez ja nie mam prawa się wyrywać
            > z taką informacją, to może być wbrew woli siostry.
            >
            > Paranoja.
            > To jak zamiatanie pod dywan przemocy domowej. Byle na zdjęciu ładnie wyszło.
            >
            >
            >
    • light_in_august Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 16:44
      Bardzo bliskiej osobie - rodzicom, rodzeństwu, serdecznym przyjaciołom - bym powiedziała. Dalszym znajomym i znajomym znajomych nie, bo uważam to za wtrącanie się w cudze życie. Sama nie chciałabym słyszeć takich wieści od prawie obcych osób.
      • hunkis Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 13:50
        zdecydowanie głupio by bylo uslyszec od pani w sklepie "pani to żona tego Wieska spod szóstki? no to on panią zdradza!" :P
    • makinetka82 Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 18:09
      Bliskiej osobie powiedziałabym na pewno.
    • czoklitka Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 19:02
      > Powiedzielibyście siostrze/bratu/najlepszej koleżance że jest zdradzana?

      Myślę, że tak. O ile w przypadku obcej osoby raczej byłabym niechętna do ingerowania w jej prywatne sprawy, o tyle nie mogłabym pozostać obojętna na robienie w wała kogoś bliskiego.
    • tymon99 Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 12.03.14, 22:52
      absolutnie nie. życie seksualne innych ludzi to nie moja sprawa.
    • klimas.patrycja Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 09:09
      Nie. Nie powiedziałabym siostrze/bratu/najlepszej koleżance o zdradzie, ale skonfrontowałabym swe domysły tudzież informacje z jej/jego partnerem pod groźbą przekazania swej wiedzy dalej...
      • dezebub Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 10:07
        klimas.patrycja napisał(a):

        > Nie. Nie powiedziałabym siostrze/bratu/najlepszej koleżance o zdradzie, ale sko
        > nfrontowałabym swe domysły tudzież informacje z jej/jego partnerem pod groźbą p
        > rzekazania swej wiedzy dalej...


        Ty tak poważnie??? To jest dopiero szczyt wtrącania się w nie swoje sprawy.. Jak można decydować za siostrę/brata i narzucać jej/jego małżonkowi jak ma żyć by siostra/brat była zadowolona?
    • lady.godiva Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 21:17
      Ale pod łóżkiem podsłuchiwałeś, że wiesz?
    • anna_sla Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 13.03.14, 21:29
      nie obchodzi mnie co myśli ogół, bo sporo uważa by nie mówić... bo chyba sami zdradzają i nie chcieliby by być zdradzeni z ich sekretu... ja powiedziałabym.
      • stokrotka_a Re: Powiedzielibyście że jest zdradzany? 14.03.14, 10:57
        anna_sla napisała:

        > nie obchodzi mnie co myśli ogół, bo sporo uważa by nie mówić... bo chyba sami z
        > dradzają i nie chcieliby by być zdradzeni z ich sekretu... ja powiedziałabym.

        Tu nie chodzi o to, co myśli ogół, tylko o to, co myśli osoba na siłę obdarowana informacją przez tych, którzy wiedzą lepiej.
Pełna wersja