kachaa17
12.03.14, 12:36
Wczoraj byłam nad jeziorem i widziałam rybaka. Siedział na lodzie, ze 20 metrów od brzegu. Lód o tej porze i przy tym stanie pogody jest już dość kruchy. Pytam go czy się nie boi tak sam siedzieć na tym lodzie. Odpowiedział, że kolega jeszcze niedawno był ale już poszedł. No cóż, idę dalej. Niedaleko na murku siedzi żul, popijając piwo i mówi do mnie: Ja tak tu siedzę i pilnuję, bo jak lód się załamie.... I tak sobie pomyślałam, że nieraz tak się tych ludzi (pijaków) źle ocenia i nimi gardzi a tu facet z troską siedzi w razie czego, żeby ratować człowieka.