To komu powiecie o puszczalskiej bratowej?

13.03.14, 10:24
    • vandikia Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 10:45
      pewnie księdzu
    • soulshuntr Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 11:07
      > Komu powiecie, że wiecie o jej zdradach?]
      > [*]inne - jakie?

      No generalnie, to ja bym powiedzial ksiedzu na spowiedzi. Niech jej sprawdzi poziom grzechu grzechomierzem a za pokute niech dmucha w fujarke Abrahama.
      • mm969696 Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 12:20
        ale suchar
    • mm969696 Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 12:21
      ja oczywiście powiedziałabym w tajemnicy znajomym. Na bank by w końcu dotarło do brata,
    • six_a Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 12:22
      może ty powiedz, jak już się wyrwałeś.
    • kseniainc Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 12:24
      "zdrazającej żonie" powiedz-jakby nie wedziała ,że zdradza;-p
      • light_in_august Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 13:54
        W sumie to nie taki zły pomysł powiedzieć jej, że się wie i żeby sama się mężowi przyznała, bo jak nie, to... ;)
    • berta-death Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 12:55
      Ja bym na blogu napisała, albo na facebooku.
    • lenka.magdalenka Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 12:56
      nikomu, może on tez zdradza (?) to są ich prywatne sprawy i mi osobiście nic do tego nie lubię się mieszać w nie swoje i gorąco polecam każdemu nie wtrynianie nosa w nie swoje sprawy ;)
      • vel_hornet Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 13:17
        Widząc jak jakiś złodziejaszek wyjmuje staruszce portfela w sklepie, jak jakiś pajac wyłamuje lusterko sąsiadowi w samochodzie czy jak jakieś dziecko jest okładane przez drugiego małolata w tramwaju też byś nie wtrącała się, prawda? Przecież staruszka, sąsiad czy dziecko może też coś mają za uszami i nie bedziesz się wtrącała bo przecież są to ich sprawy i cię nie dotyczą.

        Twoja argumentacja to argumentacja prymitywna, wiedz zatem, że jak komuś potencjalnie dzieje się przez czyjeś zachowania krzywda, nieszczęście to powinno sie reagować, to jest normalna ludzka przyzwoitość.
        • vel_hornet Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 13:18
          portfel
        • berta-death Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:16
          To są dwie różne rzeczy. Jak czyjeś życie, zdrowie czy mienie jest zagrożone, to nawet masz prawny obowiązek interweniować, podobnie jak w każdej innej sprawie kryminalnej. Ale nawet w takim wypadku nie masz obowiązku narażać się, wystarczy jak powiadomisz odpowiednie służby. Tutaj nikomu formalnie krzywda się nie dzieje, z żadnym przestępstwem nie mamy do czynienia. A na dodatek każda interwencja narazi cię na kłopoty, jak nie ze strony zdradzającego to ze strony zdradzanej. Potem oni się pogodzą a ty będziesz wrogiem, który chciał rozbić związek, albo się rozwiodą i ty będziesz tym, który rozbił związek. Do tego jeszcze dostaniesz łatkę plotkarza i wtykacza nosa w nieswoje sprawy. W końcu materacem nie jesteś i nie wiesz kto, z kim, gdzie i dlaczego przebywa. Nie bez powodu jest zasada, żeby się nie mieszać w cudze życie małżeńskie. Bo będzie jak w jednym z odcinków Czterdziestolatka.
          • miau.weglowy Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:17
            o pardon, to przy zdradach zdrowie nie ejst zagrozone?
            fizyczne i psychiczne?
            to cos nowego dla mnie ;P
          • kseniainc Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:43
            hmmmm, ale tu chodzi nie o obce osoby, a o brata.Hmmmm, nie mam wiec kłopot z głowy,ale gdyby siostra wiedziała że moj mąż to zdrajca wolałąbym aby jednak mi powiedział-CHYBA
          • katalonja Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 15:07
            Przekonała mnie ta argumentacja. Podpisuję się pod tym, chociaż w innym wątku przyznałam, że powiedziałabym o zdradzie. Teraz wycofuję się.
          • hunkis Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 15:33

            berta-death napisała:

            > Nie bez powodu jes
            > t zasada, żeby się nie mieszać w cudze życie małżeńskie.


            "dzięki" kultywowaniu tej zasadzie istnieje przyzwolenie m.in. na przemoc domową
            • vel_hornet Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 16:03
              Własnie. I po jakimś okropnym zdarzeniu widzimy takie berty-sąsiadki w telewizji, które mówią "Panie, ja nie nie widziałam..."

              A Berta cwanie, tyle, że z gruntu fałszywie wprowadza zastrzeżenie, że w przypadku przemocy, przestępstwa oczywiście należy reagować, ale w innym przypadkach już niekoniecznie. Coż tam, że to zdrada dla absolutnej większości okropne doświadcznie, rujnujące, coż tam, że większosć mimo to chciałaby o tym wiedzieć bo jak budowacć przyszłość na nieszczerości, itd. Ważne by się nie wychylać i a nuż przypadkiem nie ingerować w nieswoje sprawy.
              • lenka.magdalenka Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 18:09
                vel_hornet napisał:
                Coż tam, że to zdrada dla absolutnej większości okropne doświadcznie, rujnujące, coż tam

                to co dla jednych może wydawać się zdradą dla samych zainteresowanych w ogólnie nie jest zdradą -radzę sobie przemyśleć
            • obrotowy bzdury wypisujecie, towarzyszko. 13.03.14, 16:20
              hunkis napisała:
              > "dzięki" kultywowaniu tej zasadzie istnieje przyzwolenie m.in. na przemoc domową

              bzdury. zasada ta dotyczy zachowan zgodnych z prawem (jakim sa m. in. zdrady)

              - nie dotyczy przemocy domowej - gdyz jest to zwykle naruszenie prawa i kwalifikuje sie do poinformowania policji, a niekoniecznie sasiadow, czy rodziny.
            • tymon99 Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 20:34
              hunkis napisała:

              > "dzięki" kultywowaniu tej zasadzie istnieje przyzwolenie m.in. na przemoc domow
              > ą

              przemoc domowa jest przestępstwem, a zdrada małżeńska nie, ergo przykład z dupy jest.
              i do tego mętny - co to znaczy "istnieje przyzwolenie"? kto, konkretnie, przyzwala, ty? bo ja akurat nie.
        • lenka.magdalenka Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 18:04
          vel_hornet napisał:

          domyślam się ,że Twoja wypowiedz była bezpośrednio do mnie skierowana(?)
          to o czym piszesz to zupełnie inna sprawa a moja argumentacja bynajmniej nie jest prymitywna .
          Dojrzały i świadomy człowiek doskonale potrafi rozgraniczyć w jakiej sytuacji może a nawet powinien interweniować a w jaką lepiej się nie mieszać tylko do tego drogi panie trzeba po prostu dojrzeć
          • kseniainc Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 14.03.14, 12:58
            lenka.magdalenka napisała: Dojrzały i świadomy człowiek doskonale potrafi rozgraniczyć w jakiej sytuacji m
            > oże a nawet powinien interweniować a w jaką lepiej się nie mieszać tylko do teg
            > o drogi panie trzeba po prostu dojrzeć

            czyżby?Punk widzenia zależy od punktu siedzenia.Dojrzały ,czy nie,ludzie są wygodni i nie potrzebują kłopotów stad ta znieczulica.
      • ursyda Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:04
        a ja bym chciała wiedzieć
        • soulshuntr Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:22
          Ólka, ale na co ciebie taka wiedza? Pozytek z niej zaden. Lepiej wiedz jakie sa numerki na najblizsze losowanie lotto.
          • hunkis Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:42
            Jak to żaden pożytek?
            Dowiedzieć się że bank w ktorym się trzyma kasę stosuje niedozwolone procedury to żaden pożytek? Zwyczajnie posiadajac pewną wiedzę, można albo przycisnać bank by zostac w nim ale miec indywidualną i naprawdę dobrą umowę ktora zabezpieczy moje interesy, albo zabiera się aktywa i wybiera/inwestuje w inne miejsce, w lepszą ofertę.

            Bratowa rozpieprza kasę rodzinną na kochanków, zaniedbuje zapewne dzieci bo kombinowanie z ukrywaniem się przed znajomymi bywa czaso- i finansochłonne, a za jakiś czas może się okazać, że jej zwiazek z kochankiem jest tak zaangażowany, że to mąż idzie w odstawkę i będzie rozwód. Jesli bratowa się zakocha i zacznie myśleć o rozwodzie to po cichu wyprowadzi kasę męża na lewe konta, na ogół osoby które oszukuja w jednej sferze- nie maja problemów z oszukiwaniem w innej.
            A dom, który zbudowali w trakcie małżenstwa , głownie z zarobków męża, trzeba będzie sprzedać, bo bratowa chce co najmniej połowę kasy a najlepiej cały dom i dzieci, bo brat -jako dżentelmen- powinien się wynieść ze swojego domu, bratowa zaś dzieci mu absolutnie nie odda więc dom będzie niby "dla dzieci" by im życia nie przewracac do gory nogami, a w praktyce mąz się wyprowadza, wprowadza się kochanek
            - i kto za to odpowie jesli wszyscy bliscy wiedzieli, ale bratu nie powiedzieli?
            Brat może być wyru..any na wiele sposobów jeśli odpowiednio wcześnie nie zareaguje na to, że żona mu się bzyka z innymi.

            Miałam taka znajomą, ktora zdradzała męża na początku dla przyjemności i odskoczni tylko, ale w trzecim kochanku się zakochala. W międzyczasie maż tez ja zdradził więc rozwód był polubowny, ale znajoma przed wszystkimi grała pokrzywdzoną, że to mąż zdradzał ją-biedną poświęcającą się dla rodziny i wiele osób to jej wierzyło.
          • six_a Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:49
            u mnie numerki to ostatnio takie wyskakują, że już po pierwszym i drugim nie mam co dalej sprawdzać. po prostu: NIE MA TAKIEGO ZAKRESU.
          • ursyda Re: To komu powiecie o puszczalskiej bratowej? 13.03.14, 14:49
            Żeby dalsze decyzje podejmować już świadomi souli. Wiedza ta, nie byłaby mi potrzebna, gdybym wiedziała, że cokolwiek by się nie stało to bym z tym człowiekiem została. A nie zostałabym.
    • obrotowy kolejna praca licencjacka ? 13.03.14, 15:13
      zrozum dziecie: do pracy jako sklepowa, albo na budowie - licencjat jest zupelnie niepotrzebny.
Pełna wersja