zakochalam sie chyba:)

16.03.14, 16:58
Jak mam rozumiec tekst jak w temacie?

Spotykam sie juz kilka miesiecy z dziewczyna 2-3 razy w tygodniu,wolna ,niezalezna.Wspolzyjemy ostro i intensywnie ze soba.Ona to lubi i ja to lubie, z nia jest mi rzeczywiscie super .Czuje to! jej chyba tez bo by juz dawno to sie rozlecialo:) Nie rozmawialismy o przyszlosci ,choc zauwazylem ze kilka razy uciekla od tego tematu tak jakby sie czegos przestraszyla.Zadnych deklaracji z mojej strony ani jej.Ot! dobrze nam ze soba fizycznie i mentalnie.Uzywamy zycia ! I oto ktoregos razu w czasie ostrego bzykania ona wypala mi tekst"chyba zakochalam sie w tobie bo za czesto o tobie mysle".
Tekst wprawil mnie w oslupienie i przyznam ze nie wiem co o tym myslec.Co mam jej powiedziec w takiej sytuacji.? Skonczylem swoje i nie powiedzialem ani slowa ale przyznam ze zastanowilo mnie to bardzo.
Czy jest tojakas forma manipulacji mna czy tez wyraz jej emocji?
Chetnie bym poczytal co kobiety maja do powiedzenia w tej materii.
    • gocha033 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:05
      speedboat8 napisał(a):
      > Jak mam rozumiec tekst jak w temacie?

      nie kombinuj.
      masz rozumiec doslownie - tak jak bylo powiedziane.
      wystarczy, ze sie usmiechniesz, ale nic nie odpowiesz...
      oznacza, ze rozumiesz jej stan uczuc, ale ich NIE PODZIELASZ.
      • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:30
        >wystarczy, ze sie usmiechniesz,
        chyba że ma ubytki.
      • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:32
        Jasna odpowiedz .Dzieki. :) Jestem bliski wlasnie takiemu stanowisku
    • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:07
      > Chetnie bym poczytal co kobiety maja do powiedzenia w tej materii.

      Dysponujesz kwotą dziewięć dziewięćdziesiąt?

      https://i.imgur.com/6GOBmAw.jpg
      • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:30
        noweś, to jakieś nowe 50 facjat ryśka, a Ty o przecinkach.
        nie masz serca chyba nie masz?
        • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:38
          > noweś, to jakieś nowe 50 facjat ryśka, a Ty o przecinkach.
          > nie masz serca chyba nie masz?

          Ja nie, ale kiedyś „studiowałem” z chłopakiem, który miał serce. W szklanym pudełku. Cytuję:

          Moje serce zamknięte w pudełku, czeka na Ciebie.
          Ty masz kluczyk, tylko ty możesz je otworzyć...
          Tylko Ty, wiesz jak ono bije.
          Ty doświadczyłaś jego bicia i ciepła...

          Masz już kawałek tego serduszka.
          Resztę w zamkniętym pudełku,
          ofiaruje Ci w prezencie.


          I dalej:

          Dla kogo bije, o kim ten wiersz pisałem?

          Może i wiem, może i nie wiem,
          Tak dziwny ja jestem,
          Że chyba sam tego nie wiem…


          :)

          — Pan poeta?
          — Mój przyjaciel, pan Snodgrass, ma bardzo wybitne zdolności poetyckie — odpowiedział pan Pickwick.
        • liselle Re: zakochalam sie chyba:) 17.03.14, 13:28
          o matko :)) szkoda, ze nie ma lajków, bo ten komentarz jest po prostu cudny :) <3
    • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:29
      >Co mam jej powiedziec w takiej sytuacji.?
      w jakiej sytuacji?
    • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:37
      Duzy spokoj, one tak maja. Przejdzie jej.
    • sweet_pink Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:37
      Imho. Słów, które padają w trakcie z zbliżenia raczej się nie traktuje serio. Może się zakochała może nie. Chcesz wiedzieć to się spytaj, nie chcesz nie pytaj.
      Po za tym to ze ktoś Ci coś wyzna (bo chciał) do niczego Cię nie zobowiązuje, wiec nie wiem o co to ta panika.
      • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:41
        > Imho. Słów, które padają w trakcie z zbliżenia raczej się nie traktuje serio.

        Tak jest. Zwłaszcza jeśli te zbliżenie zalicza się do kategorii „ostrych bzykań”. Kiedy się ostro i intensywnie używa życia z kimś, kto odpowiada fizycznie i mentalnie, to różne słowa mogą paść. Nie ma co zaraz przylatywać z paniką na forum. Ot, stało się, trudno.
      • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:17
        >Słów, które padają w trakcie z zbliżenia raczej się nie traktuje serio.

        trochę niżej... niżżżżżżej... nie wyżej, tylko niżej... w dół jedź, ku..., przecież mówię niżej.
        społeczeństwo nie traktuje mnie poważnie.
        kurtyna
    • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:42
      speedboat8 napisał(a):

      ktoregos razu w czasie ostrego bzykania ona wypala mi tekst"chyba zakochalam sie w tobie bo za czesto o tobie mysle".

      Jak ona dała radę całe to zdanie powiedzieć to ty chyba ostrego bzykanka w życiu nie widziałeś.
      "Jeśli chcesz seksu, to dzieci muszą wyjść, a jeśli ma być dobry, to ty też musisz wyjść." - że zacytuję klasyka.
      • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:44
        > Jeśli chcesz seksu, to dzieci muszą wyjść

        Dzieci mogą wyjść z każdego seksu, kiepskiego także.
        • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:48
          Thank you captain Obvious.
          • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:55
            > Thank you captain Obvious.

            To dobrze, że znasz memy, ale byłoby jeszcze lepiej, gdybyś nauczyła się je stosować trafnie i adekwatnie do sytuacji: otóż te stwierdzenie akurat nie było bynajmniej oczywistym w kontekście Twojego cytatu.
            • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:57
              To dobrze, że próbujesz zachować twarz ale jeśli już mówimy o kontekście to twoje stwierdzenie do mego cytatu było tak od czapy, że rodzi we mnie jedno przypuszczenie.
              • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:03
                > To dobrze, że próbujesz zachować twarz ale jeśli już mówimy o kontekście to twoje
                > stwierdzenie do mego cytatu było tak od czapy

                To była gra słów. Od czapy natomiast było przywoływanie przez Ciebie Captaina Obviousa, nie wiem, o co Ci konkretnie chodziło, ale nie było to zbyt trafne. Zresztą nieważne, nawet jeśli moje stwierdzenie byłoby od czapy, to wciąż Captain Obvious nie ma tu nic do rzeczy.

                PS I nie, nie próbuję niczego zachować, daj spokój z takimi tekstami. Gdybym popełnił błąd, tobym się przyznał i przeprosił, jak mam w zwyczaju.
                • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:05
                  system.tzw.edukacji napisał:
                  nie wiem, o co Ci konkretnie chodziło, ale nie było to zbyt trafne.

                  mhm. to mi wystarczy.
                  • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:11
                    > mhm. to mi wystarczy.

                    Możesz sobie robić teraz ze mnie głupca do woli, mogę Ci nawet tutaj uroczyście przyznać, że jestem skończonym idiotą, jeśli masz takie życzenie – w każdym razie użyłaś memu nieadekwatnie do sytuacji, nietrafnie.
                    • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:12
                      Ale skąd ty to możesz wiedzieć skoro sam napisałeś, że nie wiesz o co chodzi? No krytyk, weź wyjmij kij z tyłka - to raz a dwa, sam z siebie robisz jakiegoś uląga.
            • magadanskaya Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:02
              A nie "TO stwierdzenie"?
      • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:52
        moze troche czasu jej zajelo wypowiedzenie tego zdania. Moze miala przygotowana wczesniej kartke z takim napisem?
        • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:59
          Myślisz, że to brzmiało mniej więcej tak: chyyyyyyybbbbbbba zaaaa aaaa aaaach kochalam sie wwwwww tobbbbie bo aaach aaach oooooch za czesto oooooooooo tobbbbbbbie yyy aaach aaaach myyyyyyyyyysle".
          ?
          • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:03
            very likely
            • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:05
              > very likely

              #ZAGRANICO
          • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:39
            Widze ze podzialalo na wyobraznie :) . Wracajmy do sedna !
      • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:06
        Malo eleganckie jest napisac ze "wystekała z przerywnikami na zlapanie oddechu." Ale skoro sie prosisz to moge opisac bardziej szczegolowo lacznie z melodia i akcentuacja poszczegolnych zglosek.Przeciez nie w tym rzecz.!Mialem zawsze wrazenie ze bzykanie nie jest dobra metoda na wyznawanie swoich uczuc ze czasem slowa w sposob niekontrolowany same uciekaj z ust.Te piekne i wulgarne tez .Zastanawia mnie czy to nie byla forma wymuszenia na mnie jakiejs deklaracji ? Jakas manipulacja ?Przyznam ze blizsza mi jest opinia ze nie nalezy tego brac powaznie.
        Od tamtego wydarzenia nie rozmawialismy o tym ani razu ale nie daje mi to spokoju.Cenie sobie swoja wolnosc i niezaleznosc ale z ta dziewczyna jest mi fizycznie nieziemsko i tu zaczynaja sie schody.Jak dla mnie to za szybko, na wyznawanie emocji i deklaracje.Mam wolniejsze tempo:)adaptacji do partnerki.
        • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:08
          speedboat8 napisał(a):

          > Malo eleganckie jest napisac ze "wystekała z przerywnikami na zlapanie oddechu.
          > " Ale skoro sie prosisz to moge opisac bardziej szczegolowo lacznie z melodia
          > i akcentuacja poszczegolnych zglosek.

          Dalej nie czytam. Idę po popcorn i czekam. Ułatwiłbyś mi sprawę stosując polską czcionkę. Ale xuj, poświęcę się.
          • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:16
            wystekała to chyba o steku coś
            • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:18
              wez sixowna nie mow o stekach, bo zjadlbym takiego pysznego t-bona.
              • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:20
                O luuudzie i mnie się steka zachciało.
                • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:23
                  z opiekanymi ziemniaczkiam, sosikeim barbecue i coleslaw. O wmorde jaki jestem glodnyyyyyy
                  • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:30
                    Tak, tak!
                    A w domu jabłka i mandarynki:(
                    • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:32
                      ja mam zamrozone truskawki. Zrobie sobie lody truskawkowe :P
              • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:22
                nie wiem dlaczego, ale wyobraził misie t-rex na talerzu.
                • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:24
                  a mi taki
                  https://s1.hubimg.com/u/63382_f520.jpg
                  • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:26
                    znowu wyngiel.
                  • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:30
                    proszę wyjść!
                    • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:44
                      oczywiscie, natychmiast matko!
                      • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:55
                        i bez steka nie wracaj.
                        a najlepiej trzech.
                        • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 19:10
                          oczywiscie ciotko dobrorado. Nie wroce.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 20:16
                    Brr, no explicit violence, proszę...
        • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:09
          >Jak dla mnie to za szybko, na wyznawanie emocji i deklaracje
          po kilku miesiącach to za szybko?
          no może faktycznie. rzuć ją. a następnej powiedz na początku, że jak się sypnie przed upływem dekady, to też poleci.
          • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:24
            Jeszcze rok nie minal :) Dla mnie rok to bezwzgledna cezura : "we w te albo we w te":)
            • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:31
              speedboat8 napisał(a):

              "we w te albo w e w te":)

              bojęsiętego
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 20:18
                No potwierdza się moja teza - zerojedynka - pan z "zasadami". Ciekawe czy ten rok to około, czy co do minuty.
                Wszystko jest "w te albo we wte". A dla mnie najciekawsze jest pomiędzy, to i to, kontrasty, różnice, rozmyte granice itd.
            • six_a Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:38
              a opowiedz, co z tą mężatką, co ją do spółki z mężem obrabiałeś, to jest ciekawe.
              i stek jest ciekawy.
              • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:49
                Z ta pania jest OK :) .spotykamy sie .Mysle ze to ona laduje akumulatory a nie ja :).Jak na razie to znajomosc bardzo ciekawa .z dreszczykiem :) ale nie bede przeciez opisywal roznic waginalnych pan z ktorymi sie spotykam.To naturalne ze mam z jedna tak a z druga siak ,a trzecia wspak :) i kazda mi sie podoba lecz bohaterka postu bardziej od innych :).M am z nia najlepsze sensualne odloty ,stad jestem w kropce i musze cos wymyslec .
                • slottka.ja Re: zakochalam sie chyba:) 17.03.14, 09:14
                  analizujesz i zagłębiasz temat jak prawdziwa kobieta:)
                  Myśl Adonisie i bądź łaskawy dla każdej!
                • light_in_august Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 19:15
                  Ale wszystkie trzy wiedzą o sobie, prawda? No to uff.
      • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 19:14
        >Jak ona dała radę całe to zdanie powiedzieć to ty chyba ostrego
        >bzykanka w życiu nie widziałeś.

        W sumie racja. :D
      • tymon99 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 20:56
        ursyda napisała:

        > Jak ona dała radę całe to zdanie powiedzieć to ty chyba ostrego bzykanka w życi
        > u nie widziałeś.

        o, to, to!
    • chinski_czosnek Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 17:59
      Już poważniej brałabym slowa wypowiedziane przez sen i w tym podobnych okolicznościach niż podczas seksu.
    • alpepe Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:02
      No coś ty, przecież na forach ostro się produkujesz o hormonach, a tu taki nierozgarnięty jesteś? A swoją drogą, to też ci się dziwię.
      • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:13
        Jak mowia :) " lekarzu- lecz sie sam!".
        To nie przesadza niczego ze mam jakis okreslony punkt widzenia .Mozna myslec jedno a robic drugie :)
        Tu nie rzecz o fizycznej stronie sprawy ale o tej wlasnie "spirytualnej".Dla mnie jest istotne pytanie czy mam zamknac znajomosc choc nie mam na to ochoty czy tez "przejsc nad tym do porzadku " i udawac ze nic sie stalo" i kontynuowac z satysfakcja ?
        • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:19
          Czy przedstawila cie juz swoim rodzicom? Jesli nie, to luzik, kontynuuj.
          • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:30
            Tego jeszcze nie bylo,mam swiadomosc ze rodzice to sygnal alarmowy :) i pora podjac decyzje :) przed spotkaniem z rodzicami.Unikam tematu " rodzice" :) , za wczesnie!
            Interesuje mnie tylko czy to nie byla forma manipulacji mna.Wykorzystania momentu mej slabosci do jakiejs deklaracji:) Wiem ,ze kobiety sa zdolne do tego :) dlatego musze ten temat poznac z wielu punktow widzenia zanim podejme jakas decyzje :)
            • soulshuntr Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:34
              wez ja tutaj przyprowadz na forum. Juz my jej zrobimy przesluchanie, ze Dzierzynski moglby sie uczyc.
            • purchawkapuknieta Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:46
              Interesuje mnie tylko czy to nie byla forma manipulacji mna.Wykorzystania momentu mej slabosci do jakiejs deklaracji:) Wiem ,ze kobiety sa zdolne do tego :)

              Kochany, gdybyś ty wiedział, do czego jesteśmy zdolne, to byś manipulacji pod uwagę nie brał.
              • ursyda Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:53
                A co by brał pod uwagę? Tak pytam:)
                • purchawkapuknieta Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 22:08
                  https://gamesmoviesandmore1.files.wordpress.com/2010/09/resident-evil-after-life-poster.jpg
                  coś mi nie wyszlo :)
              • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 19:04
                Wlasnie dlatego ze wiem ,chce poznac opinie wasze na temat wam dosc bliski a nam ,facetom obcy :)Pytanie nie boli :)
                • miau.weglowy Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 19:20
                  ozywiscie, ze chciala cie zmanipulowac
                  a trakcie seksu najlepiej sie wkreca
              • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 20:35
                >Kochany, gdybyś ty wiedział, do czego jesteśmy zdolne,
                >to byś manipulacji pod uwagę nie brał.

                Z wyjątkiem manipulacji, uwiedzenia do czego jesteśmy zdolne?
        • mariuszg2 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 18:58
          speedboat8 napisał(a):

          > Tu nie rzecz o fizycznej stronie sprawy ale o tej wlasnie "spirytualnej".

          coś Ty? jak bzykasz laskę 2-3 w tygodniu to nie pij...

          chociaż....bo ja wiem.... jak Ci wzrośnie moc.... ona może poczuć przez to, że jeszcze bardziej Cię kocha....a Ty będziesz miał jeszcze bardziej spirytualny syndrom (kac) i się pogrążysz....błędne koło.... jakby na to nie patrzeć.... żeby żyć trzeba pić a bez picia nie ma życia.... w każdym razie założę się o flaszkę, że to kobieta jest spirytus movens Twoich rozterek rozporkowych....
    • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 19:03
      >Czy jest to jakas forma manipulacji mna czy tez wyraz jej emocji?

      Wątpię, aby mogła w ten sposób manipulować. Raczej naszła ją ochota na urządzenie teatrzyku, albo szczerze wyraziła swoje uczucia. Wg mnie, bez względu na jej intencje, dobrze byłoby jakoś zareagować na ten tekst, choćby w celu uniknięcia niepotrzebnych ale możliwych niedomówień i utrzymywania kobiety w nadziei - niektóre babeczki potrafią zinterpretować brak reakcji na swoja korzyść. No, ale to tak na boku moja propozycja.
      • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 19:47
        > Wg mnie, bez względu na jej intencje, dobrze byłoby jakoś zareagować na ten tekst,
        > choćby w celu uniknięci a niepotrzebnych ale możliwych niedomówień i utrzymywania
        > kobiety w nadziei

        Ale wówczas może stracić możność spółkowania.
        • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 20:31
          > Ale wówczas może stracić możność spółkowania.

          Jest to możliwe. Jednak, jeśli nie poruszy tej kwestii, mógłby wyjść prędzej lub później w jej oczach na egoistę i tchórza. Tak sobie teraz myślę, że taki tekst może być niezłym testem na sprawdzenie uczciwości mężczyzny oraz na ile poważnie traktuje on partnerkę (nawet jeśli partnerstwo dotyczy tylko spraw łóżkowych).
          • system.tzw.edukacji Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 20:33
            > Jest to możliwe. Jednak, jeśli nie poruszy tej kwestii, mógłby wyjść prędzej lub
            > później w jej oczach na egoistę i tchórza.

            Trudno, ważne, żeby mieć co… (nie dokończę, bo zaś mnie powiązana z Potworskim moderacja wytnie).
            • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 21:23
              > Trudno, ważne, żeby mieć co…

              o polityce rozmowy do tych podłych należą. ;)
          • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 20:36
            Otoz to! moje stanowisko jest bliskie twojemu.Czytasz w moich myslach :) Mam twardy orzech do zgryzienia ! A tak bylo bosko ! Cos trzeba bedzie przedsiewziasc:)!
            • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 20:40
              Powyzszy tekst byl odpowiedzia czoklitce:)
            • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 20:53
              Nie wiem, jakie motywy kierowały Twoja partnerką. Ale jeśli ona rzeczywiście się w Tobie zadurzyła, wówczas brzydko z Twojej strony byłoby to ciągnąć bez żadnego wyjaśnienia - ona po czasie zorientuje się, że zabawiałeś się i będziesz w jej oczach stracony totalnie.
              Z kolei, jeśli nawet niechcący wypsnęło się jej, to też powinieneś zareagować, naprawić to co szwankuje, w celu podniesienia jakości waszego łóżkowego partnerstwa. I tutaj ważna sprawa - jeśli ona nie jest kretynką - dodatkowo zyskasz w jej oczach, że nie boisz się poruszyć tego tematu i powiedzieć wprost, że liczysz tylko na seks. Natomiast możliwość zrobienia na Tobie tego typu testu raczej wykluczam - cóż, ja bym mogła tak zrobić, ale z doświadczenia powiem, że np. moje znajome (z którymi czasem rozmawiam o tych sprawach), na taki pomysł by nie wpadły, gdyż nie każdego stać na taki cynizm.
              • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 17:14
                Aha, aby była jasność - pisząc o teście nie chodziło mi o test na sprawdzenie, czy zakochałeś się w niej. Miałam na myśli test sprawdzający, czy poważnie traktujesz partnerkę, tzn. czy w przypadku zakochania się w Tobie będziesz ignorować jej wyznanie i uczucia na korzyść waszych kolejnych schadzek, czy jednak będziesz potrafił zareagować, pokazując tym samym, że ją szanujesz.

                Zresztą taki sposób sprawdzania, czy partner zakochał się czy nie, jest wg mnie paskudny i niegodny. Poza tym Twoja partnerka za daleko się posunęła z tym wyznaniem, bo w końcu umawialiście się na seks - mogłaby się tego trzymać i nie wprowadzać niepotrzebnego zamętu.
                • stokrotka_a Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 17:35
                  czoklitka napisała:

                  > Zresztą taki sposób sprawdzania, czy partner zakochał się czy nie, jest wg mnie
                  > paskudny i niegodny.

                  Och, co za niegodność! Normalnie szok przy "dżentelmeńskiej" postawie łódki...

                  > Poza tym Twoja partnerka za daleko się posunęła z tym wyz
                  > naniem, bo w końcu umawialiście się na seks - mogłaby się tego trzymać i nie wp
                  > rowadzać niepotrzebnego zamętu.

                  Łódka napisała: "Eeee.. staralem sie przynajmniej posrednio wskazywac ze znajomosc interesuje mnie jednoplaszczynowo." Dobre jest to pośrednie wskazywanie! Łódka przynajmniej się eee.. starała. Problem w tym, że bez jasnej deklaracji oznajmionej drugiej stronie, "pośrednie wskazywanie" można sobie w d. wsadzić.
                  • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 19:05
                    >Och, co za niegodność! Normalnie szok przy "dżentelmeńskiej" postawie łódki...
                    > Łódka napisała: "Eeee.. staralem sie przynajmniej posrednio wskazywac ze znajom
                    > osc interesuje mnie jednoplaszczynowo."

                    Rzeczywiście, nie zauważyłam. Oczywiście, taka forma sprawdzenia uczuć partnera nadal jest godna pożałowania, nawet przy tchórzliwej postawie łódki.
                    Czyli łódka sama się wrobiła. Przykre. ;)
                • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 22:14
                  W zasadzie masz racje,ale tak czy siak mysle ze dla niej byl to jakis problem .Nie zglebilem jaki bo sytuacja dynamicznie sie rozwinela i po moim problemie :) i pewnie jej. tez :) .Pozdrawiam .
            • katalonja Re: zakochalam sie chyba:) 17.03.14, 00:10
              A czy bzykaniu przeszkadza zakochanie? Na ogół pomaga, bo wzmaga żądze i seks jest jeszcze intensywniejszy. Więc się zastanów nad poprowadzeniem kierunku ewentualnej dalszej rozmowy z partnerką.
              • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 17.03.14, 03:37
                Myslalem o tym. Te akurat dziewczyne lubie nieco bardziej i oddaje sie bzykaniu z nia z wiekrza zarliwoscia bo mi to sprawia intensywna zmyslowa frajde i chyba ciut przedobrzylem stad pojawil sie klopot bo jesli to rzeczywiscie zakochanie z jej strony to nie chcialbym jej zranic .Nie chcialbym tez aby to wyszlo poza faze cielesnych igraszek.
                Rzeczywiscie potrzebna bedzie szczera rozmowa i przyjecie konsekwencji na klate :)
                Dziekuje za przemyslenia i pomysly .
                • katalonja Re: zakochalam sie chyba:) 17.03.14, 11:30
                  Czyli istnieje w takim razie jakaś przeszkoda, abys sam się zakochal? Jeśli cielesnie i mentalnie tak bardzo Ci ta dziewczyna odpowiada, dlaczego wzbraniasz się przed uczuciem? Czego chcieć więcej... Strach czy inny powód?
                  • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 17.03.14, 16:47
                    Przywyklem do swobodnego stylu zycia, a tak musialbym sie samoograniczac .Zwiazek emocjonalny to juz powazniejsza sprawa .Uwieraloby mnie to .:) Szczerze !:)
                    • katalonja Re: zakochalam sie chyba:) 18.03.14, 17:30
                      Brzmi prawdziwie. Jasno postawiona sprawa i szczerość zawsze wygrają z krętactwem i ukrywaniem prawdziwych zamiarów. Dlatego trzeba delikatnie, ale zgodnie z prawdą powiedzieć w czym rzecz i myślę, że nie powinno być pretensji z drugiej strony. Może też dziewczyna spróbuje zapanować nad uczuciami, wiedząc jakie masz wobec niej zamiary. Zatem, nic tylko rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać... :) A w przerwach oczywiście .... :)
                  • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 17.03.14, 19:09
                    >Czyli istnieje w takim razie jakaś przeszkoda, abys sam się zakochal?

                    Dlaczego mu narzucasz? Nie musi się zakochiwać, aby mieć udane pożycie, a o to mu przecież chodzi.
                    • katalonja Re: zakochalam sie chyba:) 18.03.14, 17:35
                      czoklitka napisała:

                      > >Czyli istnieje w takim razie jakaś przeszkoda, abys sam się zakochal?
                      >
                      > Dlaczego mu narzucasz? Nie musi się zakochiwać, aby mieć udane pożycie, a o to
                      > mu przecież chodzi.

                      Daleka jestem od narzucania czegokolwiek komukolwiek. Przejaskrawiłaś moją wypowiedź, która była swobodnym pytaniem, niczym więcej. Po prostu zaintrygowało mnie to. Wszystko w temacie. Myślę, że Speed tak tego nie odebrał.
                      • czoklitka Re: zakochalam sie chyba:) 18.03.14, 23:00
                        Ok. :)
    • leptosom Re: zakochalam sie chyba:) 16.03.14, 19:50
      wróć do sprawy w czasie kolejnego ostrego bzykania
    • wez_sie przeczytalem to wczoraj wieczorem 17.03.14, 09:11
      przeczytalem to wczoraj wieczorem i cala noc nie moglem zasnac i sie zastanawialem probowalem wyobrazic jak wygladac ostre bzykanie
      ehhh te chormony :/
      ja na razie tylko wiem co to jest ostra mastrubracja
    • zajonc.o.poranku Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 12:43
      speedboat8 napisał(a):

      > Jak mam rozumiec tekst jak w temacie?

      Masz to rozumieć tak, że albo też się w niej zakochasz, albo skończy się bzykanko.
      • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 15:44
        Tak wlasnie balem sie pomyslec :) ale juz jest po sprawie i nie ma problemu :)
        • zajonc.o.poranku Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 21:28
          speedboat8 napisał(a):

          > Tak wlasnie balem sie pomyslec :) ale juz jest po sprawie i nie ma problemu :)

          No to opowiadaj ciąg dalszy. Nie wolno teraz zostawić audytorium pogrążonego w ciekawości.
          • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 22:10
            Potrzebna mi byla opinia kobiet o sprawie i poznalem ja ,co pozwolilo mi wybrac optymalny wariant tzn szczera rozmowe.Skonczylo sie tak jak przewidywalem.Kazde z nas poszlo w swoja droge i po sprawie :)
            • katalonja Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 22:26
              speedboat8 napisał(a):

              > Potrzebna mi byla opinia kobiet o sprawie i poznalem ja ,co pozwolilo mi wybra
              > c optymalny wariant tzn szczera rozmowe.Skonczylo sie tak jak przewidywalem.Kaz
              > de z nas poszlo w swoja droge i po sprawie :)

              I nie żałujesz, że byłeś szczery? Spodziewałeś się takiego obrotu sprawy, czy jesteś trochę zawiedziony?
              • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 08:48
                :) ciagniesz mnie za jezyk.Spodziewalem sie takiego obrotu sprawy .Podskornie czulem ze to byla manipulacja .Troche mi zal ale bardziej zle sie czulem ze swiadomoscia ze dziewczyna poddala mnie takiemu testowi zamist porozmawiac .Dla niej nasza relacja to bylo cos innego niz dla mnie .Poza tym rozmowa zamienila sie w klotnie w ktorej ja bylem, w moim odczuciu nieslusznie oskarzonym o jakies bzdurne sprawy co wlasciwie zakonczylo znajomosc.
                • wez_sie dasz na nia namiar? 20.03.14, 10:31
                  ej a dalbys na nia namiar?
                  jak nie ja korzystam to moze janek?
                • stokrotka_a Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 12:32
                  speedboat8 napisał(a):

                  > Troche mi zal ale bardziej zle sie czulem ze swi
                  > adomoscia ze dziewczyna poddala mnie takiemu testowi zamist porozmawiac .

                  Daj znać, gdy poczujesz się bardziej dobrze. I wyślij do prof. Miodka prośbę o poradę językową. ;-)
                  • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 16:24
                    Powiedzila co wiedziala... byleby powidziala! ;) jakie to fascynujace ! :)

                    Marnujesz talent , jak widze :)! To forum jest nie o normach jezykowych ! :) -to tak dla przypomnienia :) tematu .
                    • tymon99 Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 16:35
                      nie jest to forum o normach językowych, ale i nie jest to forum dla półanalfabetów, więc niepotrzebnie pyskujesz.
                    • stokrotka_a Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 17:24
                      speedboat8 napisał(a):

                      > Marnujesz talent , jak widze :)! To forum jest nie o normach jezykowych ! :) -
                      > to tak dla przypomnienia :) tematu .

                      To forum nie jest o marnowaniu talentu, więc nie odbiegaj od tematu. ;-)
                • katalonja Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 15:27
                  Byłam ciekawa, czy poczucie straty, żal, że coś dla Ciebie pozytywnego skończy się po szczerej rozmowie, wpłynie na Twoje późniejsze postępowanie. Czyli na przykład stwierdzisz, że nie warto mówić prawdy, bo można przez to stracić fajną dziewczynę. Jeśli jednak mimo wszystko nie żałujesz swojej decyzji, to widzę tu szczerość i bezpretensjonalność. Tak trzymaj!
                  • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 16:14
                    Czuje sie zmotywowany :) i pozdrawiam :)
    • light_in_august Re: zakochalam sie chyba:) 19.03.14, 19:12
      Może tylko sobie flirtować w ten sposób. A może też - co bardziej prawdopodobne - zakochała się naprawdę i tak niby żartem sonduje, jak zareagujesz.
    • coffei.na Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 10:13
      nie ma się co dziwić jej wybuchowi uczuć i emocji,nie zaznaczyłeś na początku,ze to tylko bzykanko.Przynajmniej dla Ciebie....oj masz babo placek :D
      • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 11:03
        Eeee.. staralem sie przynajmniej posrednio wskazywac ze znajomosc interesuje mnie jednoplaszczynowo.Miala jasnosc od poczatku.Odnosze wrazenie ze padla chyba ofiara przekonania " ze faceta da sie zmnienic " pod wplywem staran kobiety .Jak nie chce to sie nie zmieni!:) .Zreszta trudno mowic ze teraz nie ma kompletnej jasnosci.Zegnajac sie z nia powiedzilem ze zawsze moze zadzwonic do mnie jak sie poczuje samotna ,ale tylko tyle .:)
        Nie wiem jednak czy bede kontynuowal znajomosc wiedzac to co obecnie wiem .Musze miec czas aby przetrawic rozmowe i wyciagnac wnioski :)
        • coffei.na Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 11:37
          speedboat8 napisał(a):

          > Eeee.. staralem sie przynajmniej posrednio wskazywac ze znajomosc interesuje m
          > nie jednoplaszczynowo.Miala jasnosc od poczatku.Odnosze wrazenie ze padla chyb
          > a ofiara przekonania " ze faceta da sie zmnienic " pod wplywem staran kobiety .
          > Jak nie chce to sie nie zmieni!:) .Zreszta trudno mowic ze teraz nie ma komple
          > tnej jasnosci.Zegnajac sie z nia powiedzilem ze zawsze moze zadzwonic do mnie
          > jak sie poczuje samotna ,ale tylko tyle .:)
          > Nie wiem jednak czy bede kontynuowal znajomosc wiedzac to co obecnie wiem .Musz
          > e miec czas aby przetrawic rozmowe i wyciagnac wnioski :)

          a widzisz!! a niby to kobiety mówią "przez kwiatek"
          Kolego,teraz są inne czasy,nie trzeba od razu brać ślubu po seksie,ale!
          Należy się chyba jakieś wyjaśnienie całej sytuacji,od początku musi być jasność,chyba że wali Ci co laska sobie pomyśli,jak się poczuje po tym mega seksie z Tobą..hmmm może być nie za ciekawie.
          Trochę nieładnie postąpiłeś wiesz? nie podoba mi się to :(
          • speedboat8 Re: zakochalam sie chyba:) 20.03.14, 13:58
            Masz wypaczony obraz sytuacji.Nieladnie to ona postapila :) usilujac mna manipulowac. zamiast pogadac .Mozna przeciez wysylac sygnaly posrednie .Ona takie wysylala .ze nie przeszkadza jej jak jest .Unikala przy tym rozmow o nas na bardziej szczerej plaszczynie bo takie na poczatku podejmowalem
            Zreszta w ostatniej rozmowie ktora miala byc o nas zaatakowal mnie ze jestem sknerus bo pare miesiecy temu (!)ona zaplacila za nasza plywalnie( zapomnialem portfela) .zapominajac ze to ja wszystkie nasze rozrywki finasowalem,lacznie z 2x wakaje za granica. Po takim argumencie rece mi opadly i ochota na ciag dalszy tej znajomosci mimo ze moja meskosc sie buntuje :) .Nie bedzie wiec ciagu dalszego :) .To byl swietny pomysl z ta rozmowa. Zawsze wiedzialem ze czasem dobrze jest posluchac co kobiety maja do powiedzenia ,nawet na forum pelnym hejterstwa :) i glupawek:)
Pełna wersja