berta-death
17.03.14, 22:57
Podobno dwie największe wartości życiowe. Tak w nawiązaniu do wątku o religii i zasadach. Autorka została zbesztana, że głosi swoje poglądy, krytykuje szwagra, kłóci się z nim. W domniemaniu, powinna zamknąć dziób i robić dobrą minę do złej gry, w imię poprawnych stosunków rodzinnych.
Potraficie tak się zachować? Miło się uśmiechnąć do współbiesiadnika głoszącego poglądy "żydzi na madagaskar, pedały do gazu, baby do garów", albo jakieś inne kontrowersyjne, przytaknąć mu, zaproponować spróbowania sałatki, mając nadzieję, że się nią udławi, ale nie wdając się w polemikę ani nie okazując zgorszenia jego poglądami. I jeszcze potem jakby nigdy nic utrzymywać z nim poprawne relacje rodzinne, zapraszać na święta, imieniny, grille, itp.