Jestem inna niż reszta kobiet

22.03.14, 02:14
Mój faworyt: "Jakoś lepiej dogaduję się z facetami niż z kobietami". Zawsze jak to słyszę to włącza mi się czerwony alarm, bo wiem, że mam do czynienia z mizoginką, która ma poważny problem z poczuciem własnej wartości.

Takich tekstów i zachowań jest więcej - wszystko co jest kobiece (= histeryczne, nielogiczne, emocjonalne) jest złe, wszystko co męskie (= logiczne, działające, kalkulujące) jest dobre a autorka próbuje dać do zrozumienia jak bardzo jest lepsza od innych kobiet, jakim to jest równym kumplem, nie to co inne baby. Taki kobiecy self-hejt.

Tak, pomyślałam, że się z Wami podzielę spostrzeżeniem, przy okazji wątku na temat "jestem fajna, bo nie histeryzuję na temat xujowych zaręczyn", bo wpasowuje mi się on, ten wątek w tendencję do jechania po własnej płci. Zastanawiam się, czy zjeżdżanie prawie wszystkich wypowiadających się tu babek, które namiętni jest praktykowane na FM, doszukiwanie się w ich zachowaniach złej woli i sprowadzanie tego co napisały do ekstremum to nie jest czasem jedna z form takiego właśnie bezinteresownego kobiecego przysrywania sobie nawzajem.
    • gyubal_wahazar Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:06
      Warto brać to całe pisanie, tak bardzo na klatkę ? Na moje, to głównie sposób, na miłe spędzanie czasu, a najważniejsze i tak że nas mama kocha. Tak że jabol pokoju i ogólna buźka :)
      • ingeborg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:35
        No tak, ale zakładam, że piszą tu ludzie w zgryzocie, pewnie nie wszyscy tak zahartowani w pyskówkach i emocjonalnie opancerzeni jak stała obsada tego forum. I że jak ci źle a dostaniesz jeszcze zjebkę, to lepiej ci się od tego nie zrobi.
    • klamkas Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:15
      Ale jest różnica między "nie histeryzuję" a "odchodzę w siną dal i mam focha na resztę mych dni". I z całego wątku to chyba to drugie jest krytykowane - przekreślanie wspólnego życia i związku jako takiego, tylko dlatego, że świeciła żarówka, a nie świecie czy inne świętojańskie robaczki. I to uważam za głupie babskie ekstremum.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:19
        :) A może tak zanurzyć się pod powierzchnię, a nie tylko traktować to, co jest napisane za "prawdę"? Problemem owej pani, jest to, że nie kocha pana i nie potrafi się "wymiksować" z owego związku, w który się wplątała szukając ciepła, bliskości drugiego człowieka (jak wielu z nas), no i zanim zauważyła, że to niedobry związek, już była wplątana, a chłop z pierścionkiem wyskoczył. Naprawdę, myślę, że goła żarówka i nietaki pierścionek, to preteksty.
        • klamkas Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:37
          Oczywiście, że w tym przypadku preteksty.

          Ale w innych (znanych mi) sytuacjach, tylko jedna odrzuciła zaręczyny bo "forma była nie taka". I zrobiła to dlatego, że całe życie i w każdym aspekcie musiało być tak jak ona sobie wymyśliła (nie wiem skąd chłop miał wiedzieć, że marzy jej się akurat to, a nie co innego) i dążyła do osiągnięcia tego po "babsku" (nie mylić z "po kobiecemu") - manipulacją, histerią, fochami. Kilka kobiet, które znam było rozczarowanych formą, ale i tak się ucieszyły, bo chodziło o ślub i wyrażenie chęci na wspólne życie, a nie o motylki srylki.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:52
            Kobiety wchodzą w role, jakimi karmi je kultura. W ogóle większość ludzi przywiązuje zbyt dużą wagę do form. Jak ktoś czuje się niepewnie w związku, to zwraca uwagę na to, co "publiczne". 'Wymarzone zaręczyny" należą do kategorii statusu - piękny pierścionek ma często zadziwić koleżanki i być dowodem na miłość mężczyzny. Im bardziej pewnie, bezpiecznie i dobrze ludzie czują się ze sobą prywatnie, tym mniej muszą "udowadniać" światu za pomocą wielkich, społecznie akceptowanych gestów, że są szczęśliwi.

            A co do "chłopa", to powinien wiedzieć coś nie coś, jeśli rozmawia ze swoja partnerką. Nie tylko w kwestii zaręczyn, ale w ogóle, życia, tego, co jest dla niej ważne itd. Oczywiście to powinno działać w obie strony. Ale jeśli związek nas tak do końca nie satysfakcjonuje, ale teoretycznie "nie ma się do czego przyczepić", to łatwiej się przyczepić do pierścionka, niż zdać sobie sprawę z jałowości związku, również ze swoich błędów.
            • ingeborg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:53
              Oczywiście, że tak. Laska pewnie nawet nie do końca wiedziała co jest nie tak - coś jej w związku nie łączyło, coś tam narastało i te oświadczyny to ta jedna kropla za dużo, którą ona zidentyfikowała w ten sposób - jestem zła i rozgoryczona bo oświadczyny nie takie (a tak naprawdę jestem zła i rozgoryczona bo związek nie taki).

              Wiesz, każdemu się może zdarzyć, że źle ocenił sytuację, że tak bardzo czegoś chciał, że nie był w stanie dostrzec ważnych przeciwwskazań i to się imho wydarzyło w przypadku autorki. Mi jednak bardziej chodzi o najazd jaki sobie na nią urządziło FK: "dorośnij", "boże, jaka Ty jesteś głupia", "w dupie Ci sie przewala", teksty o tym jaką to wredną materialistką jest autorka, że na pewno nie ma powodzenia.

              No ludzie. Oczywiście wszyscy dookoła tacy świętojebliwi, wszystkie romansowe sytuacje oceniają bez różowych okularów i w ogóle nigdy w życiu się nie pomylili. O to mi chodzi, o bezinteresowny najazd, o dosrywanie. Chyba tylko sweet_pink pochyliła się nad sprawą bez emocji i wysunęła spokojną diagnozę, znakomita reszta potraktowała to jako świetną okazję do wyżycia się.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:58
                No zgadzam się z Tobą, przecież piszę;)

                Pewnie, że tak popsychoanalizuję - wiele osób wypiera możliwość znalezienie siebie w owych "absurdalnych" wątkach. Ludzie tym głośniej krytykują, im bardziej sami doświadczają podobnych rozkmin;> Taka moja domorosła psychoanaliza;>

                Na forum łatwo przybrać maskę "racjonalizmu", szczęścia rodzinnego itd. A w życiu prywantym, hmm, różne moje racjonalne i szczęśliwe kumpele też mają podobne dylematy (niekoniecznie zaręczynowe) - a potem zachowują się, jakby nigdy tych dylematów nie miały i uznają je za idotyczne. Pewnie i ja tak czasem robię;)
                • ingeborg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:29
                  > No zgadzam się z Tobą, przecież piszę;)

                  No wiem, wiem, ale co mi szkodzi jeszcze pojojczyć : D
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:16
      O tak! To też mój faworyt. I zgadzam się z Twoją diagnozą forum, coś w tym jest.
      Ale dodam, że dochodzą tu do głosu nasze polskie kompleksy i chęc udowodnienia sobie nawzajem kto jest "lepszy" poprzez swoistą licytację, bez względu na płeć. No i zapewne, sama w tym biorę udział, choć nie chcę:(

      Wydaje mi się, że ten brak zrozumienia to nasza polska przywara. Na każdy problem czy pretekst do rozmowy pojawia się od razu pełno wypowiedzi totalnie bez sensu. Moje hity to: "nie bierz tego do siebie", emotywna ocena autorki/a z ogłoszeniem własnej moralnej wyższości, albo wyśmianie wszystkich - że też WY, macie z tym problem, a ja jestem taka/i cool, że w ogóle mnie to nie interesuje...
    • nudzimisie_strasznie Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:34
      Wydaje mi się, że głównym problemem jest chęć urządzenia innym życia wg własnej modły. I chęć ta jest wielka "po każdej stronie". Bardzo mnie zaciekawiły "feministyczne" wypowiedzi przy okazji wątku o złej siostrze, ze skrywaną pogarda i nieskrywaną protekcjonalnością panie feministki odebrały całą wartość życia kobiety z trójką dzieci i bez pracy. No bo jak to tak to? Taka kobieta w najlepszym razie jest bezwolna ofiarą, nieszczęściem, które będzie cierpieć po wsze czasy. Serio, to jest poważne traktowanie kobiet, to jest szacunek? Nie sądzę.

      Ty sama Inge, wyprowadzałaś równania, jak bardzo źle jest zaręczyć się po krótkim czasie. miliony dowodów, bo teraz racjonalnie trzeba, z sensem i po ingowemu.

      Macie panie przepis na pierwszą randkę, zaręczyny i model życia w małżeństwie. Bardzo inteligencki, partnerski i ąę. I tylko zapominacie, że nie każda kobieta ma ochotę i możliwości na takie życie. Szkoda, że dla kobiet, które nie mieszczą się w nowym, jedynie słusznym modelu życia, drzwi do feminizmu są zamykane.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:44
        Szkoda, że dla kobiet, które nie mieszc
        > zą się w nowym, jedynie słusznym modelu życia, drzwi do feminizmu są zamykane.

        Wcale nie są. Feminizm to bardzo szerokie pojęcie - pod nim się kryją i liberałki i liberałowie, które/rzy oczekują kariery i wierzą w kapitalizm i własne zasługi - czyli jak se pościelisz, tak się wyśpisz, ale także są w nim kobiety, które reprezentują bardziej inkluzywny typ myślenia.

        Nie wiem, o jakim wątku mówisz, ale wygłaszanie autorytarnych opinii na temat jakiejkolwiek grupy społ. nie jest specjalnie sprawiedliwe. Tym bardziej, że to głównie kobiety identyfikujące się jako feministki aktywnie pomagają kobietom, które mają po troje dzieci, albo więcej - wiele stowarzyszeń i organizacji pozarządowych oferujących wszlekiego rodzaju wsparcie dla kobiet (wszystkich, nie tylko feministek) ma rodowód femnistyczny. I nic w tym dziwnego - femina z łac. to kobieta, a najlepiej się pomaga tym środowiskom, jakie się samemu zna.

        Więc pliz, nie generalizuj. Poza tym, ten "jedyny, słuszny model femnistyczny" wcale nie jest w Pl dominujący - wręcz przeciwnie - modnie jest się z femnizmu wyśmiewać i dezawuować kwestie, którymi się zajmuje.
        • nudzimisie_strasznie Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:55
          O, własnie o tym mówię. Zasunęłaś mi bardzo fajną protekcjonalną mówkę, zakładając, że nie mam pojęcia o czym mowie, bo gdybym miała to bym piała z zachwytu.
          Bardzo doceniam, to co robią organizacje kobiece w Polsce. Nie doceniam i niepokoję się, coraz wyraźniejszym przekonaniem, które choćażby u nas na forum dominuje, że spełniona, wartościowa, rozwijająca się kobieta, to taka która pracuje, czyta, jest eko etc.
          A ja chcę feminizmu, który mnie zachwycił, feminizmu, który mi powiedział, że mogę robić co chcę. I jak chcę urodzić 5 dzieci i być utrzymywana przez męża, chodzić do kościoła, to jest super! Bo taki jest mój wybór. Chcę feminizmu wyboru, a nie feminizmu nakazu bycia przeciwieństwem patriarchalnej kobiety.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:00
            Ale takie właśnie jest przesłanie femnizmu - wybierz, co chcesz. Jak chcesz, spełniaj się w "tradycyjnym" związku. Zresztą wiele jest feminizmów - i dobrze, że kobiety same, między sobą nakręcają debatę, nie zgadzają się z sobą - ale mówią same o sobie.

            P.S. A gdzie protekcjonalizm?
            • nudzimisie_strasznie Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:14
              Ok, to teraz powiedz to paniom, które pod sztandarem feminizmu piszą tu, że nie mają szacunku do kobiet, które nie pracują (zdaje się, że kiedyś nawet padło wprost "pogardzam").
              Na prawdę znam teorię feministyczną, mówię o praktyce. A praktyka jest taka, że wspomniany przez inge hejt na kobiety często wychodzi ze stanowisk rzekomo feministycznych. A ostatnie wątki o kurach domowych, złych siostrach, zaręczynach pełne były niekaceptacji dla wyborów innych niż "kobieta spełniona=praca=lewaczka". I chyba tylko jedna light_in_august broniła wolności wyboru.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:43
                Jestem feministką - nie pogardzam innymi. Oprócz tego, że mam koleżanki feministki i kolegów feministów, mam też wśród znajomych ludzi, którzy się za takowych nie uważają.
                No i masz rację - niektórzy ze środowisk "lewackich" stosują też "mowę nienawiści" w stosunku do ludzi o odmiennych poglądach. W ogóle większość ludzi w Pl ucieka w język nienawiści, bezrefleksyjność , powtarzalność i odklepywanie tego, co reszta. Wstydzę się za takich ludzi, tym bardziej, że deklarują tolerancję, szacunek, empatię itd.
                Ale jak powiedziałaś - to pseudo-feminiści/ki.

                Tak samo nie podoba mi się, jak pseudo-chrześcijanie, deklarując wartości chrześcijańskie (którymi przecież jest miłość, szacunek, empatia, tolerancja itd. nienawidzą różnych grup społ.

                Ale nie uważam, że tacy ludzie dyskwalifikuję istotę chrześcijaństwa.
                Mam nadzieję, że i Ty spojrzysz na feminizm przez pryzmat istoty/intencji, a nie paru nienawistnych głosów na forum.
              • ingeborg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:21
                Nie wiem kto użył słowa "pogardzam", na pewno nie ja, bo ja nie pogardzam. Wręcz przeciwnie. Praca kobiet w domu to taka sama praca jak każda inna i powinna być wynagradzana i mieć prawo do świadczeń. (Podobnie zresztą uważają feministki w ogóle, zdaje się, że emerytury dla gospodyń domowych to był jeden z postulatów któregoś Kongresu Kobiet).

                Ale do siostry autorki mam stosunek taki, jak do studenta filozofii, który przez pięć lat studiów nie skalał się żadną pracą. Filozofia piękna rzecz, każdy powinien mieć chociaż podstawy, ale to nie jest przyszłościowe myślenie, bo studia i kasa od rodziców się kiedyś skończą.

                Co prawda nie jest powiedziane, że para koniecznie się rozstanie, ale w Polsce 1/3 małżeństw kończy się rozwodem, a z tych, w moim otoczeniu, w których pani jest na utrzymaniu pana, nie bardzo da się znaleźć jakiś chwalebny przykład. W jednym przypadku państwo jeżdżą na wakacje tam gdzie pan chce, albo pan jeździ sam z kumplami, a dla pani nie ma na to środków, więc siedzi w domu z dzieckiem albo jeździ z panem jak panu tak się zachce - to samo właściwie działa w przypadku wszystkich innych decyzji, od zakupu samochodu, po wybór szkoły dla dziecka.

                Druga taka para to rodzice mojego znajomego- ojciec prezes dużej firmy, matka - pracownik naukowy, która z konieczności musi przymykać oczy na romanse pana.

                Trzecia para to znów sytuacja, w której pan ma kosztowne hobby a pani siedzi w domu, bo ona na swoje hobby nie ma ani kasy ani czasu. Takich par jest więcej, ale to wszystko są ludzie, którzy są razem i teoretycznie z zewnątrz tworzą super związki, w których praktycznie decyzyjność kobiet jest ograniczona do tego jaki serek kupić w sklepie. Kobiety się wściekają, ale na zewnątrz będą udawać, że wszystko jest super, spójrz chociażby na to forum - co jedna to większy sukces matrymonialny.
              • czoklitka Re: Jestem inna niż reszta kobiet 23.03.14, 00:49
                >A praktyka jest taka, że wspomniany przez inge hejt na kobiety
                >często wychodzi ze stanowisk rzekomo feministycznych. A ostatnie
                >wątki o kurach domowych, złych siostrach, zaręczynach pełne były
                >niekaceptacji dla wyborów innych niż "kobieta spełniona=praca=lewaczka".

                O! Pamiętam, jak jakiś czas temu moja opinia o geście przepuszczania w drzwiach kobiety przez mężczyznę został przeniesiona Z SV na Forum Feminizm przez stałą bywalczynię FF oraz skomentowana. Co lepsze - na podstawie jednego mojego zdania (takie gesty sprawiają mi przyjemność) owa użytkowniczka FF wysnuła wniosek, że mam mentalność mieszczki, swoje lubienie wyjaśniam statusem księżniczki, a co lepsze - że jednak chyba chodzi o niedowartościowanie. :D

                Po prostu tragedia.
          • sootball Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:31
            "jak chcę urodzić 5 dzieci i być utrzymywana przez męża(...) to jest super"
            Może być super, a może nie być.
            Trudno wymagać od organizacji mającej na celu dobro kobiet nie przestrzegana przed niebezpieczeństwem takiej sytuacji.
            • nudzimisie_strasznie Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:43
              sootball napisała:

              > Trudno wymagać od organizacji mającej na celu dobro kobiet nie przestrzegana pr
              > zed niebezpieczeństwem takiej sytuacji.

              ojej, mam chyba jakąś trudność z przekazem. Po pierwsze nie piszę o organizacjach. Po drugie czym innym jest mówienie o teoretycznych skutkach zależności ekonomicznej, a czym innym traktowanie każdej kobiety jak niepociumanej laski, która nie rozumie co robi, tylko dlatego, że wybrała bycie w domu z dziećmi, a nie pracę. Większość kobiet naprawdę zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich wyborów, nie trzeba ich traktować jak dzieci.

              I może wyjaśnię. Jestem feministką i lewaczką i pewnie dlatego tak boli mnie nietolerancja płynąca ze strony środowisk, które tolerancję mają na sztandarach i które uważam za swoje.
              • sootball Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:58
                traktowanie każdej kobiety jak niepociumanej laski, któr
                > a nie rozumie co robi, tylko dlatego, że wybrała bycie w domu z dziećmi, a nie
                > pracę.

                Jakiś przykład?

                Większość kobiet naprawdę zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich wybor
                > ów
                Niestety, kobiety czy nie kobiety, wszyscy mamy tendencje do "jakoś to będzie", a potem, kiedy przychodzą konsekwencje "ojej, trzeba było inaczej". To jest powszechne jak powietrze.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:10
                  Ciężko o "wiarygodne" przykłady. No bo jedyne co można zaoferować to, a moja znajoma, a inna oja znajoma. Ale rozumiem, co przedmówczyni ma na myśli. Osoby ze środowisk "równościowych" popadają w stereotyp czasem, choć mają za zadanie je rozbijać. Może nie konretnie dot. feminizmu, ale ilustrujący, o co chodzi.

                  Mój przykład: jako nauczycielka zabieram dzieci na warsztat równościowy herstoryczny. Trenerka, bardzo fajna dziewczyna, na rozgadane, trudne dzieciaki reaguje - "ja tu nie jestem żadną nauczycielką, więc nie będę wygłaszać autorytarnych tez" - Przekaz - będzie cool, bo nie jestem nudną, autorytarną, nieświadomą nauczycielką. Na co ja, jako nauczycielka zgłaszam się i krzyczę, ale o co chodzi! Koleżance, głupio, przeprasza mnie, ale i tak powiela stereotyp "beznadziejnego nauczyciela", uważając mnie za wyjątek potwierdzający regułę...
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:04
                Piona! Chciałabym Cię poznać. Skąd jesteś?
                • nudzimisie_strasznie Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 19:23
                  Przyjdź na spotkanie forumowe :)
      • klamkas Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:46
        Dziwnym trafem w moim otoczeniu pary, które wzięły ślub po bardzo krótkim czasie (znam całe dwie, w tym jedna to ja i mój mąż ;)) są najfajniejszymi parami, które znam ;).
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:53
          Dziwnym trafem w moim otoczeniu, najfajniejsze pary to ja i mój partner, a nie wzięliśmy ślubu;)

          Trochę mało wiarygodna taka argumentacja, nie uważasz?
          • klamkas Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:47
            A co by było wiarygodne? Jakaś naukowa diagnoza jakości tych związków?

            To była wypowiedź z przymrużeniem oka, bo takie słabe teksty "nie może się udać związek, w którym zaręczyny odbyły się wcześniej niż... a ślub wcześniej niż..." pociągają za sobą właśnie chęć do tego typu argumentów. Co mnie obchodzi, że komuś się taki ekspresowy związek nie udał? Mi się udał, ale przynajmniej nie twierdzę, że to recepta na wieczne szczęście dla każdego, w przeciwieństwie do wypowiedzi w stylu "tak być nie może, to złe, to nie właściwe i nic dobrego z tego być nie może".
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:01
              Moja też z przymrużeniem oka;>

              Co do diagnoz, odniosłam wrażenie, że stawiasz, bardzo krytyczne odnośnie innych.
              • klamkas Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:07
                Bo jest taki typ baby, którego nie trawię i nie mogę się pohamować. Właśnie baby, a nie kobiety. A może nawet babska. Brrrr....

                Ale przynajmniej nie twierdzę, że odkryłam idealny przepis na szczęście w związkach ;).
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:12
                  Mi w większości szkoda nieszczęśliwych kobiet. Większość z nich, jest naprawdę fajna, jak się szczerze porozmawia, a nie ocenia po pozorach.
      • light_in_august Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 20:46
        > modły. I chęć ta jest wielka "po każdej stronie". Bardzo mnie zaciekawiły "fem
        > inistyczne" wypowiedzi przy okazji wątku o złej siostrze, ze skrywaną pogarda i
        > nieskrywaną protekcjonalnością panie feministki odebrały całą wartość życia ko
        > biety z trójką dzieci i bez pracy. No bo jak to tak to? Taka kobieta w najlepsz
        > ym razie jest bezwolna ofiarą, nieszczęściem, które będzie cierpieć po wsze cza
        > sy. Serio, to jest poważne traktowanie kobiet, to jest szacunek? Nie sądzę.

        100/100!
        Dokładnie o tym pisałam w tamtym wątku. Poraziła mnie niechęć"feministek" do kobiet żyjących inaczej, wyznających inne wartości. I kto tu komu dosrywa, kto napieprza na własną płeć?

        > Ty sama Inge, wyprowadzałaś równania, jak bardzo źle jest zaręczyć się po krótk
        > im czasie. miliony dowodów, bo teraz racjonalnie trzeba, z sensem i po ingowemu
        > .

        Ta pani ma wyraźny problem z zaakceptowaniem faktu, że ludzie są różni i różne mają potrzeby i że pewne jest jedynie to, że nie ma jednej doskonałej recepty na idealne życie.
        • ingeborg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 23.03.14, 13:56
          Rozumiem, że napisałam do tego długi komentarz i może być trudno go przeczytać w całości, ale wierzę w Ciebie:

          "Nie wiem kto użył słowa "pogardzam", na pewno nie ja, bo ja nie pogardzam. Wręcz przeciwnie. Praca kobiet w domu to taka sama praca jak każda inna i powinna być wynagradzana i mieć prawo do świadczeń. (Podobnie zresztą uważają feministki w ogóle, zdaje się, że emerytury dla gospodyń domowych to był jeden z postulatów któregoś Kongresu Kobiet).

          Ale do siostry autorki mam stosunek taki, jak do studenta filozofii, który przez pięć lat studiów nie skalał się żadną pracą. Filozofia piękna rzecz, każdy powinien mieć chociaż podstawy, ale to nie jest przyszłościowe myślenie, bo studia i kasa od rodziców się kiedyś skończą.

          Co prawda nie jest powiedziane, że para koniecznie się rozstanie, ale w Polsce 1/3 małżeństw kończy się rozwodem, a z tych, w moim otoczeniu, w których pani jest na utrzymaniu pana, nie bardzo da się znaleźć jakiś chwalebny przykład. W jednym przypadku państwo jeżdżą na wakacje tam gdzie pan chce, albo pan jeździ sam z kumplami, a dla pani nie ma na to środków, więc siedzi w domu z dzieckiem albo jeździ z panem jak panu tak się zachce - to samo właściwie działa w przypadku wszystkich innych decyzji, od zakupu samochodu, po wybór szkoły dla dziecka.

          Druga taka para to rodzice mojego znajomego- ojciec prezes dużej firmy, matka - pracownik naukowy, która z konieczności musi przymykać oczy na romanse pana.

          Trzecia para to znów sytuacja, w której pan ma kosztowne hobby a pani siedzi w domu, bo ona na swoje hobby nie ma ani kasy ani czasu. Takich par jest więcej, ale to wszystko są ludzie, którzy są razem i teoretycznie z zewnątrz tworzą super związki, w których praktycznie decyzyjność kobiet jest ograniczona do tego jaki serek kupić w sklepie. Kobiety się wściekają, ale na zewnątrz będą udawać, że wszystko jest super, spójrz chociażby na to forum - co jedna to większy sukces matrymonialny."
    • alpepe Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:38
      Z twoją pierwszą uwagą się zgodzę, natomiast co do zaręczyn z tamtego wątku, to niestety, przychodzi czas, a przynajmniej powinien przyjść, kiedy pora uświadomić sobie, że Leonardo Di Caprio lub inny idol z plakatu nie przetnie nam drogi, a dzwony nie zaczną bić, jak pocałujesz chłopaka. Ja nie miałam zaręczyn, moja matka też nie i cyrku z zaręczynami nie rozumiem. Kiedyś to miało jakieś uzasadnienie, przyrzeczona kobieta była zaklepana, i zaręczyny były dla ojca i matki, którzy pozbywali się córki z domu oddychając z ulgą. Teraz tylko małżeństwo ma pewien sens prawny, jeśli chce się mieć wspólne potomstwo. Nawet sens alimentów na eksżonę czy eksmęża jest w obecnej rzeczywistości średnio uzasadniony.
      Oczywiście, że panna z tamtego wątku ma prawo do romantycznych zaręczyn, ma prawo do swoich wizji, ale nie ma prawa do pretensji, że żywy człowiek zrozumiał i wypełnił to tak jak wypełnił. Po prostu powinni się rozstać.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 09:57
        podpisuję się;)

        Dodam jeszcze, że nowa w Pl moda na pierścionek z diamentem, przyszła z USA, pod wpływem holyłudu, któremu udało się rozpromować produkt zwany diamentem na naszym podwórku. A w USA niegdyś ów diament stanowił zabezpieczenie finansowe dla narzeczonej, w razie gdyby nie doszło do ślubu. Ty bardziej, że status odrzuconej narzeczonej zmniejszał trochę jej szanse matymonialne. A jednak to matrymonium istotne było w USA, skoro kobieta do lat 60-tych nawet swojego konta nie mogła posiadać...
    • x.i.007 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:33
      Stare jak świat, dorzucę jeszcze ten mityczny męski mózg, który można odkryć u siebie za pomocą internetowego testu :) ach, ile radości sprawia świadomość że pod tą marną powłoką jest jednak męski pierwiastek :)


      A wątek o którym piszesz razi bardzo, lans na niekobiece potrzeby (w domyśle: kobiece potrzeby to piękne oświadczyny złożone przez byle kogo).. bleh
      • klamkas Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:49
        Może warto by podyskutować o ludzkich potrzebach, a nie kobiecych czy raczej pseudokobiecych...
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:12
          Zgadzam się!
      • triismegistos Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 13:17
        Tak nawiasem mówiąc, robiłam takie testy i wyszło mi, że mam mitycznie męski mózg. Moi rodzice i mój facet twierdzą, ze mam w sobie duży pierwiastek męskości.
        Ale. Nie gardzę kobietami (chociaż irytuje mnie wiele rzeczy STEREOTYPOWO postrzeganych jako kobiece), przyjaźnię się z kobietami, za najbliższe mi osoby (prócz chłopa) mam kobiety. Nie eliminuję w sobie cech kobiecych, chociaż próbowałam czynić tak w baaaardzo młodej młodości i dzieciństwie.
        Dlaczego? Ano dlatego, ze szybko zauważyłam, ze nie pasuję do roli, w którą wszyscy chcą mnie wtłoczyć. Irytowałam się, gdy wmawiano mi, ze zabawki, które chcę są nie dla mnie, zainteresowania moje są nie dla mnie, mnóstwo zachowań na które moi koledzy z podwórka mieli przyzwolenie mi nie wypadało (ja rozumiem, zeby chłopaczysko łaziło po drzewach, ale dziewczynka), i tak wkoło macieju.
        Łatwiej było uważać, że to ze mną jest cos nie tak (że jestem facetem w kobiecej skórze), niż, że to ze światem jest coś nie tak. Potem podrosłam, zmądrzałam, zaczęłam walczyć ze swiatem zamiast ze sobą, potem zmądrzałam ciut bardziej i znalazłam sobie dogodną niszę. Ale do dzisiaj potrafię dostać nerwa, kiedy ktoś wkłada mnie w jakiś stereotyp, do którego ni chusteczkę nie pasuję, i do dziś rozumiem dziewczyny "z męskim mózgiem", nawet jeśli skrycie gardzą swoją płcią.
        • six_a Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 13:38
          japier. niech ktoś zacznie sprzedawać ten "pierwiastek męski" jako wstęp do "mitycznego mózgu męskiego", bo testy już idą jak woda, to zarobi więcej niż na perfumach, kosmetykach i szmatach razem policzonych.

          jakby co, to to był mój pomysł.
          wszelkie prawa i tak dalej.
          • triismegistos Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 14:18
            Znajdź tylko sposób na sprzedanie czegoś, co jest wszędzie za darmo.
            • six_a Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 14:23
              a co za problem. za powietrze w kurortach też trzeba płacić. za wodę w butelce, nalaną z takiego samego kranu jaki masz w domu. jeśli wypełniasz tego typu testy, to już się ustawiłaś do mnie w kolejce:)
              z góry dziękuję za zakup.
              • triismegistos Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 14:35
                Wygląda na to, że odkryłaś kopalnię złota, do boju!
                • mariuszg2 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 21:56
                  lajk it!
    • coffei.na mnie osobiscie zastanawia, 22.03.14, 10:50
      jak można chwalić się sprzedając np.telefon komórkowy :
      "telefon używany przez kobietę"
      a co to niby znaczy? że jeździła po nim całe dnie tipsiorami,wrzucała do przepastnej torby bez kondonika,szurała po nim kluczami...i to ma być zaleta? dlatego trzeba od kobiet kupować?
      już nie wspomnę o aucie! co parkowanie to większa boila :P
      taka mała dygresja......
    • ortolann Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 10:55
      Dla mnie zdanie "łatwiej dogaduję się z mężczyznami" oraz "zawsze czułam się lepiej wśró mężczyzn niż wśród kobiet" zapala czerwoną lampkę. I ostrzega, że oto mam przed sobą amatorkę cudzych jabłek.
      A co do tamtego wątku, to jego autorce manto należało się w 100%. Chce cudów na kiju, myśli, że facet odgadnie jej życzenia a skrytykowana uderza w płaczliwy ton skrzywdzonej dzieweczki.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 11:03
        Oczywiście, manto;> Oto mental kamienującego tłumu.
      • czoklitka Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 15:16
        > A co do tamtego wątku, to jego autorce manto należało się w 100%. Chce cudów na
        > kiju, myśli, że facet odgadnie jej życzenia

        Wiesz, ortolann, a mi się nie chce wierzyć ,że faceci nie zdają sobie sprawy, jakiej plus minus formy oświadczyn pragną kobiety. aha, żeby uniknąć posądzenia o generalizowanie, napiszę, że przynajmniej niektóre kobiety.
        Bo co innego, jeśli facet poczuje impuls, weźmie się i pójdzie do jubilera, wróci i od razu się oświadczy, a jednak czym innym jest opisana w tamtym wątku sytuacja, gdzie facet miał sporo czasu, zaplanowane wcześniej oświadczyny, spacer.
        • ortolann Re: Jestem inna niż reszta kobiet 23.03.14, 12:15
          Myślę, że masz rację. I myślę, też, że są kobiety, które tak kapryszą i grymaszą, że cokolwiek facet zrobi, to zawsze jest źle i zawsze można się do czegoś przyczepić. I wcale bym się nie zdziwiła, że facet po prostu nie wiedział jak ma to zrobić, żeby jej się spodobało i żeby nie wpaść w kłopoty. A ona zamiast docenić jego starania i zastanowić się nad przyczyną tego, że on tak zwlekał to znowu powiedziała mu, że wszytko zrobił do d.upy. Faktem jest, że facet wygląda na niezdecydowanego, ale też pewnie jest w niej zakochany i nie chce jej urazić, a najwyraźniej wszystko co do tej pory robił nie dorastało do jej wymagań. No i trudno - powinni się rozstać.
          • czoklitka Re: Jestem inna niż reszta kobiet 23.03.14, 13:44
            > No i trudno - powinni się rozstać.

            Pewnie tak. Niestety, przyzwyczajenia maja wielką moc.
    • przeciezwiadomo Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 16:19
      Poniekąd zgadzam się z tym, co napisałaś. Nie lubię brać udziału w deprecjonowaniu własnej płci, chociaż czasem jest ciężko, bo mnóstwo kobiet robi wiele, żeby utrwalać stereotyp o którym piszesz (kobiecość = brak logiki, histeryczność, emocjonalność).
      Co zaś do wątku, na który się powołujesz, pozostanę jednak przy swoim zdaniu. Problem polega na tym, że podobnie jak i inne uczestniczki wątku jestem przekonana, że autorka miałaby inny stosunek do "nieodpowiednich" jej zdaniem oświadczyn, gdyby naprawdę kochała mężczyznę, który jej się oświadczył. Normalna reakcja kochającej kobiety byłaby "tak, kochanie, wyjdę za Ciebie", a kobiety kochającej ale wymagającej w sprawach oprawy "kochanie, wyjdę za Ciebie, ale mam prośbę - zróbmy to bardziej romantycznie. Potrzebuję tego, tego i tego". I po sprawie. Tu nie ma żadnego hejtu. Zresztą - autorka się go spodziewała, co widać w tym, co napisała, zakładając wątek.
      • ingeborg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 16:50
        Zauważ tylko, że w trakcie rozwijania się wątku i udziału w nim paru życzliwych osób, autorka sama doszła do tego o co jej chodzi i do tego, że błędnie oceniła sytuację (co w kwestiach damsko-męskich się zdarza nagminnie) i własne uczucia. To normalne i ludzkie, a została zmieszana z błotem jakby z wyrachowania specjalnie chciała biednemu misiu zrujnować życie. I o tym też piszę w tym wątku, że od razu zakłada się najgorsze intencje, bo to daje pretekst do zjebki.
        • przeciezwiadomo Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 16:55
          Tutaj byle co daje pretekst do zjebki.
          Szczęśliwym i zadowolonym też być nie można, o nie, bo zaraz się dowiesz, że skoro o tym piszesz, to znaczy, że w realu masz odwrotnie i się dowartościowujesz w pisaniu :)
          Taka specyfika forum, nie od wczoraj, nie od dziś ;-)
          BTW na edziecku jest zjebka Kożuchowskiej, bo ma 42 lata i jest w ciąży. Co za wątek, aż się smutno robi, jak się czyta :(
    • fuzja_jadrowa Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 17:23
      Trochę obok tematu, a gwoli ścisłości. Słowa o lepszym dogadywaniu się z mężczyznami padały tu nie raz, i to nie spod palców samueli (która ogólnie za ludźmi nie przepada, stąd może mylne wrażenie, że ma problem wyłącznie z własną płcią), a antyfeministki sweet_pink. :)

    • stephanie.plum Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 17:50
      nie wiem, czy ogół "facetów" nie ma jeszcze gorszej prasy.
      otóż są to wszak misie z piwnymi brzuchami,
      istoty nie domyte, źle ubrane i bezwolne (dają się poderwać każdej, która kiwnie na nich palcem - było milion takich wątków).
      ich żałosne zainteresowania ograniczają się do wypoczynku przed telewizorem i konsumpcji obiadów domowych, potem piwo z kolegami i meczyk.
      nie potrafią nawet prania puścić,
      istnieje podejrzenie, że nie używają papieru toaletowego (był taki wątek)
      a jeden to nawet zrobił kupę na dywan (był taki wątek).
      :~/

      w świetle powyższego, sama nie wiem, co to za nobilitacja "lepiej dogadywać się z facetami"
      ;~)
      • x.i.007 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 18:14
        A jednak nie ma faceta który by się szczycił tym ze mu Internety powiedziały że ma żeński mózg. A kobiet z męskim mózgiem zatrzęsienie :)

        PS: pamiętam kupę na dywanie:D
        • stephanie.plum Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 18:17
          już wiem: skoro męskie mózgi są u kobiet, nic dziwnego, że faceci tacy durni.
          zostali bez niczego.
    • magnusg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 19:17
      To typowe dla feministek,ze wszelka refleksje czy samokrytyke odnoszaca sie do plci pieknej odbieraja od razu jako nienawisc,brak poczucia wlasnej wartosci itd.Trudno to nazwac inaczej niz histerie.
      • alpepe Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 19:45
        a ty teraz się odniosłeś do postu ingeborgi czy tak ci przyszło na myśl?
    • piataziuta Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 20:21
      po pierwsze: było
      po drugie: chyba sama poprzedni wątek zakładałaś
      po trzecie: nie ma pytania
      po czwarte: generalizujesz tak bardzo, że wyciągnięte przez ciebie wnioski są po prostu z dupy

      • mariuszg2 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 20:41
        piękne!

        no genialne studium osobowości i to bez względu na płeć!...

        wybacz Ziuta, że Cię biorę na tapetę ale doskonale mi kontrastujesz z Ingeborg.
        nie ma znaczenia, że obie jesteście kobietami...ten sam kontrast może dotyczyć facetów...

        fascynujące!
      • ingeborg Re: Jestem inna niż reszta kobiet 23.03.14, 13:42
        po pierwsze: nie przypominam sobie, a jak widać temat nigdy się nie nudzi
        po drugie: odnoszę się do dwóch wątków, sugerujesz, że nie dość, że rodzina się ode mnie odwróciła za feministyczne poglądy to jeszcze facet nie zorganizował wymarzonych oświadczyn? Pacz pani, same nieszczęścia : D
        po trzecie: yyy?
        po czwarte: yyy?
        • piataziuta Re: Jestem inna niż reszta kobiet 23.03.14, 17:05
          ?
          > po drugie: odnoszę się do dwóch wątków,
          ale w myślach?
          bo nie w głównym poście

          >sugerujesz, że nie dość, że rodzina się
          > ode mnie odwróciła za feministyczne poglądy to jeszcze facet nie zorganizował
          > wymarzonych oświadczyn?

          Sugeruję, że powielasz wątki i to swoje własne.

          Jeśli powyższe stwierdzenie jest również dla ciebie niezrozumiałe, wyjaśnię: Wątek krytykujący kobiety, które twierdzą: "Jakoś lepiej dogaduję się z facetami niż z kobietami" już był, i wydaje mi się, że to ty go zakładałaś. Czy nie?

          > po czwarte: yyy?

          Wniosek, że kobiety krytykujące postawę niezbyt rozgarniętej forumowiczki z wątku o zaręczynach, to mizoginki, jest strasznie głupi.

          Coś jeszcze wyjaśnić?


    • maly_zlosliwiec Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 20:56
      Feministki to, siamto, zlo wcielone. Pierdoly.
      Przeze mnie przemawia zwykle doswiadczenie zyciowe. Tak trudno to ogarnac ?
      W tej chwili, w moim otoczeniu naraz trwaja cztery rozwody. Cztery !

      ]Ja mam dosyc sluchania, jak inni dostaja baty i oczekuja pomocy.
      Bo bylo identycznie. Zazwyczaj mlode i atrakcyjne laski rwa ustawionych i starszych facetow.
      Tylko czasami, ci faceci nie sa do konca normalni. Juz nie wspomne o odbitych, cudzych mezach, alimentach. A potem skargi, ze sie zycie wali. Rozumiem, ze empatia, wyobraznia i cudze przyklady to czysty feminizm ?
      • mariuszg2 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 21:37
        maly_zlosliwiec napisała:

        > Feministki to, siamto, zlo wcielone. Pierdoly.

        uhm

        > Przeze mnie przemawia zwykle doswiadczenie zyciowe. Tak trudno to ogarnac ?

        uhm

        > W tej chwili, w moim otoczeniu naraz trwaja cztery rozwody. Cztery !
        >

        zmień otoczenie...nabierzesz nowych doświadczen

        > ]Ja mam dosyc sluchania, jak inni dostaja baty i oczekuja pomocy.
        > Bo bylo identycznie. Zazwyczaj mlode i atrakcyjne laski rwa ustawionych i stars
        > zych facetow.

        a starsi ustawieni faceci sa tacy ubezwłasnowolnienie przez te laski? no bidulki po prostu...ofiary losu.....

        > Tylko czasami, ci faceci nie sa do konca normalni.

        ta...bo nie są feministkami.... znam ja tę waszą gadkę!

        Juz nie wspomne o odbitych,
        > cudzych mezach, alimentach.

        alimenty bolą! właśnie o tym powinno się mówić...skoro to laski rwą i nie są feministkami to niech same płacą!

        > A potem skargi, ze sie zycie wali. Rozumiem, ze emp
        > atia, wyobraznia i cudze przyklady to czysty feminizm ?

        o właśnie! tu trafiasz w sedno! nie dość, że rwą, przyprawiają o rozwód, są feministkami, nie płacą alimentów to jeszcze narzekają!
        Skandal! To się do prasy nadaje! Wyborczej!
        • maly_zlosliwiec Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 21:48
          Mariuszku, aniolku. Ciezko mi to wytlumaczyc.
          Ale jak otoczenie karmi Cie takimi scenariuszami, ze faceci do roboty a baby do garow, to roznie bywa.
          • mariuszg2 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 22:02
            maly_zlosliwiec napisała:

            > Mariuszku, aniolku. Ciezko mi to wytlumaczyc.
            > Ale jak otoczenie karmi Cie takimi scenariuszami, ze faceci do roboty a baby do
            > garow, to roznie bywa.

            kolega z Pakości zawsze mawiał:" różnie bywa, koń się topi, grzywa pływa".....
            jesteś chłopcem czy dziewczynką bo nie wiem w jakiego aniołka się wcielić?
            • maly_zlosliwiec Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 22:06
              Anioly nie maja plci ).
              Nie znasz tego dowcipu ?

              -Moj maz to aniol !
              -Moj tez nie mezczyzna.
              • mariuszg2 Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 22:11
                maly_zlosliwiec napisała:

                hm...to dlaczego male złośliwce przyzywają aniołka? tak tylko pewnie, żeby pogdac?
    • light_in_august Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 20:57
      Oceniam ludzi, nie kobiety czy mężczyzn. To, że jestem kobieta nie znaczy, że muszę wszystkim kobietom zawsze bezkrytycznie przyklaskiwać. Albo traktować je jak bezmyślne ofiary, a mężczyzn jako wiecznych oprawców bez względu na konkretne okoliczności. To dopiero jest antyfeminizm - zakładać, że kobiety są idiotkami, które nie potrafią o sobie decydować, bo za ich decyzjami zawsze stoi facet-tyran. Takie podejście obraża mnie jako kobietę i z feminizmem ma g... wspólnego.
      • piataziuta Re: Jestem inna niż reszta kobiet 22.03.14, 21:36
        ty mizoginko!
Pełna wersja