Najlepsze wyjście?! Zniknąć?!

25.03.14, 13:40
Witam. Jestem mężatką od 13 lat, i przez ten czas myślałam że mój związek jest ok ale teraz mam wrażenie że dla mojego męża lepiej by było gdybym znikneła z jego życia. Czuję się jak piąte koło u wozu. Od jakiegoś czasu czuję że mąż ma do mnie pretensje o to że nie pracuję, że nie zawsze starcza nam pieniędzy na życie, a ostatnio nawet o to że rozpoczełam naukę w szkole wieczorowej . Mamy trójkę dzieci , najmłodsze ma 3,5 roku, mieszkamy na wsi i nie mam możliwości aby pójść do jakiejkolwiek pracy. Do opieki nad dziećmi nie ma chętnych, a opiekunka to tylko dodatkowy wydatek. Mój plan był taki że pójdę do szkoły wieczorowej, podniosę trochę swoje wykształcenie w ciągu tych dwóch lat jakie najmłodszemu dziecku zostały do rozpoczęcia nauki w szkole a ja podejmę pracę. Ten plan zaakceptował mąż ale cały czas mam wrażenie że mu się to jednak nie podoba, wolałby abym poszła do pracy, ale jak pytam się jak to sobie wyobraża to nie potrafi mi odpowiedzieć:(. Nie jest tak że siedzę i nic nie robię, na mojej głowie jest wszystko, nasza domowa księgowość(rachunki, opłaty), dzieci , wszystko wokół domu, dom, nawet w miarę możliwości pomagam mężowi w pracach stolarskich, staram się go wyręczać we wszystkim co tylko jest w moim zakresie, ostatnio nawet kopałam łopatą rów 10 metrowy :)i wiecznie tylko pretensje!!! Już nie wiem co mam robić aby zasłużyć na pochwałę lub jakąś wdzięczność. Gdy patrzę na kobiety w pobliżu to one nic nie robią poza zajmowaniem się dzięćmi i ugotowaniem obiadu. Może i ja powinnam się do tego ograniczyć?! Leczę się na nerwicę i to że mąż mnie traktuje jak zbędną rzecz mi wcale nie pomaga. Gdyby nie dzieci to chyba już bym odpuściła:( Jakieś rady?
    • niesubordynowana Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 25.03.14, 13:49
      rzeczywiście przestań robić to wszystko i może doceni to twoje nicnierobienie.
    • moni_kaw Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 25.03.14, 14:33
      tak - idź do pracy i przestań robić z siebie niewolnicę;
      i nie bajeruj tutaj że NIE DA się zorganizować opieki dla dzieci bo nie jesteś jedyna na świecie w takiej sytuacji;
      • kasianarozdrozach Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 25.03.14, 14:40
        I naprawde myslisz, ze ze swoim mega super ZADNYM wyksztalceniem zdobedzie na wsi prace, ktora podreparuje budzet domowy oplaci opiekunke?
        No jaj sobie nie rob.

        A autorce radze przestac kopac rowy i wypruwac sobie zyly, mezus bedzie niezadowolony, no ale w koncu teraz tez jest, wiec co za roznica?
    • jw.ow Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 25.03.14, 20:18
      a dlaczego nie pójdziesz do pracy ? Dzieci są duże ( chodzą do szkoły, najmłodsze może iść do przedszkola). Poszukaj pracy i tyle. Od 13 lat nie pracujesz.... bardzo długo.
      • nikol32 Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 25.03.14, 21:43
        Chciałabym iść do pracy, wyjść do ludzi jak to się mówi. Ale przedszkole to też nie prosta sprawa , u nas na wsi nie ma a w mieście to trzeba zarezerwować miejsce z kilkuletnim wyprzedzeniem. Ale dzięki za radę. Ps. Poszłam teraz do szkoły aby później mieć lepsza pracę a nie za średnia krajowa albo mniej.
        • bia-la Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 26.03.14, 22:45
          Jedna uwaga: mąż nie dlatego Cię tak traktuje (rozumiem, że nie szanuje, lekceważy), że nie pracujesz, ale że masz niskie poczucie własnej wartości. Próbujesz mu się przypodobać robieniem różnych rzeczy - to na nic. Jak jest ofiara, to znajdzie się i kat. Przy takim zachowaniu mozesz się tylko spodziewać coraz większego poniżania. Z tego to nawet do przemocy może dojść. Nie można żyć w sposób żeby przypodobać się innym, ale mieć na siebie swój pomysł i go realizować.
          • nikol32 Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 27.03.14, 12:47
            Ma pani rację moje poczucie własnej wartości nie jest zbyt wysokie:-/ale jak to zmienić też nie mam pojęcia.
        • slottka.ja Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 27.03.14, 12:38
          nikol32 napisał(a):

          Ps. Poszłam teraz do szkoły aby później mieć lepsza pracę a nie za średnia krajowa albo mniej.

          ups a czy Pani wie, ile wynosi średnia krajowa?
          Proszę zdradzić jaka to szkoła, może i ja się wybiorę.
          • nikol32 Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 27.03.14, 12:50
            Muszę stwierdzić że pani to nadaje się do tel zaufania, każdy kto do pani zadzwoni napewno się zabije! Dzięki za rady ale nie skorzystam!
            • bia-la Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 28.03.14, 00:22
              Nie obruszaj się, tylko przeczytaj wszystkie wpisy jeszcze raz uważnie. Najkrócej i najzwięźlej napisała Niesubordynowana. Tu tkwi Twój problem (przepraszam za formę "Ty", ale tak się tu do siebie zwracamy). Próbujesz mężowi i sobie udowodnić, że jesteś coś warta w różny sposób. Sama piszesz, że inne kobiety robią dużo mniej niż Ty. Dobrze więc wiesz o co chodzi w tym wszystkim, więc działaj. Nie oglądaj się na innych, nie porównuj się. Leczysz się na nerwicę - bez rezultatu? To zmień lekarza (choć pewnie to niełatwe na wsi), idź na psychoterapię. Wyjedź na psychoterapię wyjazdową, aby lepiej poznać swoje potrzeby. Albo przestań się zamartwiać i rób swoje: skończ szkołę i znajdź pracę. I nie wywnętrzaj się za bardzo mężowi - od tego są przyjaciółki. On Ci nie poradzi w jaki sposób masz żyć, chce pewnie mieć dorosłą kobietę obok siebie. Dbaj o siebie - Twój mąż to doceni, a nie że go wyręczasz. Drobna rada: wyręczając mężczyznę on może wręcz zacząć myśleć, że nie masz do niego zaufania, nie ufasz mu, nie wierzysz, że on coś robi dobrze. I masz odwrotny efekt niż chciałaś.
        • koronka2012 Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 29.03.14, 21:08
          nikol32 napisał(a):

          > Ps. Poszłam teraz do szkoły aby później mieć lepsza pracę a nie za śr
          > ednia krajowa albo mniej.

          Fajnie, że masz aspiracje, ale z tego co zrozumiałam, bywa, że ledwo wiążecie koniec z końcem.
          A 3 dzieci sama się nie wyżywi, więc sytuacja nie sprzyja wybrzydzaniu.
    • senseiek Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 28.03.14, 05:57
      W kwesti polepszenia stosunkow z mezem - nie mam pomyslow.

      W kwesti polepszenia warunkow materialnych mozesz zaczac wykonywac prace w domu, albo przez internet. Pojscie do szkoly zeby zdobyc wyksztalcenie, to droga do nikad. Bo gdzie bedziesz szukac pracy z tym na szybko zdobyta nikla wiedza w szkolce wieczorowej, bez stazow, bez doswiadczenia, gdy wokol takich osob sa setki.. ?

      np. mozesz zaczac oferowac domowe obiadki. Jesli Twoje sasiadki na wsi sa lepiej sytuowane i stac je na wydanie 3 zl za porcje pierogow, to mozesz przygotowywac np. 12 porcji dziennie i im je sprzedawac. 36 zl dziennie jest lepsze niz nic. Dawaloby to 1080 zl miesiecznie za jakas 1 godzinke dziennie spedzona w domu na gotowaniu (kup sobie specjalna forme do pierogow np. www.michalex.pl/3/p/p1.jpg to przyspieszy ich produkcje i blender z opcja mieszania ciasta)
      Jesli wioska jest przejezdna, to moznaby wystawic tabliczke "obiadki domowe 10 zl" i na tym zarabiac kilkanascie/kiladziesiat zlotych dziennie.
      • mayenna Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 30.03.14, 07:06
        Na wsi są nieco inne realia. Nie dorobi obiadkami bo tam każda kobieta gotuje sama
        Bardziej efektywne jest pędzenie bimbru i sprzedawanie go, wyrób wędlin, fryzjerstwo, krawiectwo, produkcja sadzonek, pomoc przy weselach lub innych uroczystościach, hodowla kur i sprzedaż jajek, produkcja żywności ekologicznej i sprzedaż w mieście, pasieka.Można dorobić też pilnując dzieci, ale o takie zajęcie też trudno.
        • senseiek Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 30.03.14, 09:37
          mayenna napisała:

          > Na wsi są nieco inne realia. Nie dorobi obiadkami bo tam każda kobieta gotuje sama

          Tylko na wsiach widze takie tabliczki "domowe obiadki"..
          W miescie to nie mialoby duzo sensu- w koncu mozna isc do restauracji. Do koloru do wyboru.

          > Bardziej efektywne jest pędzenie bimbru i sprzedawanie go,

          O! To jest bardzo dobry pomysl. Szkoda ze nielegalny. I "szkodliwy spolecznie".
          No i trzeba duzo zainwestowac w sprzet. Instalacja do destylacji to co najmniej 500 zl.

          > wyrób wędlin,

          Brzmi jak szalenstwo..
          Przeciez cenowo nie da rade pobic marketowych cen.
          A zeby dotrzec do bogatych wybrednych to jeszcze trudniejsze.

          > fryzjerstwo, krawiectwo,

          Dosc sezonowe prace. Z krawiectwa to nawet w miescie panie biduja i ledwo co ciagna.

          > pomoc przy weselach lub innych uroczystościach,

          Za bardzo sezonowe.. Wies musiala by miec tysiace mieszkancow i miec monopol, zeby sie mozna z tego utrzymac.

          > hodowla kur i sprzedaż jajek, produkcja żywności ekologicznej i sprzeda
          > ż w mieście,

          Dobre pomysly gdyby nie EU i jej regulacje.. Po pierwszej kontroli by poszla z torbami.

          > Można dorobić też pilnując dzieci, ale o takie zajęcie też trudno.

          Latwiejsza do znalezienia niz wszystko co wymienilas wyzej. W koncu kazdy ma dziecko. A wesele robi sie raz w zyciu..
          • mayenna Re: Najlepsze wyjście?! Zniknąć?! 30.03.14, 16:26
            Moje pomysły, podobnie jak obiadki ( Sanepid i skarbówka) to dorabianie na czarno.
            Wędliny domowej roboty kupuję czasem od pewnego gościa. Ma stałych odbiorców w mieście. Przywozi dwa razy w tygodniu i schodza mu na pniu. Jak się nie umówie sms-em to czesto juz nie ma bo zamówione. To jest bardzo dobry biznes i nie chodzi o cenę, ale jakość. U mnie kilogram takiej szynki to 35 zł.
            Wierz mi, wszystkie pomysły są z życia i ze wsi:)
            Obiadków nikt nie kupi bo większośc pań albo sama jest w domu i gotuje, albo ma mame /teściowa, która to robi.
Pełna wersja