O rozmowności ...

26.03.14, 09:58
Dzisiaj zobaczyłem scenkę, jak ze starej historyjki rasunkowej, gdzie na pierwszym obrazku dwie panie rozmawiają ze sobą na ulicy, przy czym jeda z nich trzyma za rękę faceta. Na drugim obrazku obie panie rozmawiają dalej, z tym że ta druga dzierży dłoń kościotrupa.
Moje panie nie trzymały co prawda nikogo ale kiedy wyjrzałem z biura po upływie jakichś trzech kwadransów, gadały ciągle jeszcze. Dodam, że panie były odziane w ciepłe palta i właściwie były w drodze do swoich biur, w celu pomnażania Produktu Krajowego Brutto.

Jak oceniacie siebie, Szanowne Niewiasty z Forum Kobiecego?


P.S.
Przedwczoraj widziałem dwie kobiety rozmawiające ze sobą przez ulicę. :)
    • samuela_vimes Re: O rozmowności ... 26.03.14, 10:07
      ja nie lubię mówić. Mruk ze mnie, dlatego też obrazek stworzony przez twoją dziwną wyobraźnie jakoś mi się spodobał. Pewnie debatowały o tym co było na kolację, co jest teraz w promocji w biedronce i że dziecko jednej wczoraj zwymiotowało na nowy dywan.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: O rozmowności ... 26.03.14, 20:47
        A ja mogę gadać i gadać:) I słuhać też mogę. Ale o wymiotach raczej nie gadam. Wyrosłam. Już nie jestem w liceum;)
        • samuela_vimes Re: O rozmowności ... 26.03.14, 21:55
          hahaha, no w czymś musimy się różnić ;-) choć pod większością twoich wypowiedzi/ poglądów mogę się podpisać :-)
          • samuela_vimes Re: O rozmowności ... 26.03.14, 21:56
            aaa i wolę słuchać, w gadaniu jestem słaba. No chyba, że trzeba argumentować/ kłócić się ;-)
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: O rozmowności ... 27.03.14, 09:31
              Ja staram się zwalczać w sobie kłótliwość (ah, ile razy słyszałam, że mam zły ton, jak się zagalopowałam w dyskusji). Staram się argumentować łagodnie, rozumieć drugą stronę itd;) (Nie zawsze wychodzi)
              • samuela_vimes Re: O rozmowności ... 27.03.14, 11:49
                też się staram, ale jestem uparta i zawsze muszę mieć ostatnie zdanie i to jest silniejsze ode mnie ;-)
                Póki rozmówca jest kulturalny i nie próbuje oceniać mnie, rozmawiam bardzo spokojnie, ale nie daj boże mnie oceni w rozmowie...to robię się bardzo niemiła.
        • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 22:03
          :| torsje
          Ale wiesz, dzisiaj nawet niesmiale kobiety korzystając z np YT cofają się do LO:|
          • samuela_vimes Re: O rozmowności ... 27.03.14, 11:49
            bo mówią o kosmetykach i makijażu? :-D
    • piataziuta Re: O rozmowności ... 26.03.14, 11:15
      Śmiem twierdzić że ten fenomen nie dotyczy rodzaju żeńskiego, tylko niektórych osobowości.

      Ostatnio pewien pan, dostarczywszy mi faktury do pracy zagaił grzecznościowo o tematy poza pracowe. Z początku wydało mi się to bardzo sympatyczne, ale gdy nagle minęła godzina, podczas której zdążył opowiedzieć o swojej żonie, dzieciach, dzieciach znajomych, moich potencjalnych dzieciach, pracy, pogodzie, firmie, projektantach, restauracjach, mojej mamie, siostrze, drugiej siostrze, latach, firmie, znowu dzieciach i jeszcze innych rzeczach których nie pamiętam, bo po pol godziny się wyłączyłam, nagle dostrzegłam ile rzeczy mam nieposprzatanych i marzyłam żeby sobie poszedł.
      • piataziuta Re: O rozmowności ... 26.03.14, 11:22
        Dodam jeszcze że podobnie sprawa się miała z moim byłym facetem, oraz ma się z moim ojcem, któremu lepiej nie zastąpić drogi, bo nie potrafi skończyć.
        Paplające kobiety znam dwie, więc wychodzi 3:2. :Pz


        W skali rozmowności od 1-10 oceniam siebie na 6.
      • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 11:23
        piataziuta napisała:
        > Śmiem twierdzić że ten fenomen nie dotyczy rodzaju żeńskiego, tylko niektórych
        > osobowości.

        Owszem, posiadam w pracy dwóch kolegów potrafiących bitą godzinę rozmawiać przez telefon.
        Śmiem jednak twierdzić, że są w mniejszości w stosunku (hehe) do swoich rozgadanych koleżanek.
    • alpepe Re: O rozmowności ... 26.03.14, 12:00
      Kiedy mój ojciec wychodzi tylko po chleb, wraca zwykle bez chleba, za to z mlekiem, kiełbasą i ciastem i po 4 godzinach. Te cztery godziny biorą się stąd, że 3,5 to gada z każdym, kto się nawinie.
    • fuzja_jadrowa Re: O rozmowności ... 26.03.14, 12:09
      W kategorii milczenia wygrywam z większością napotkanych w życiu ludzi.

      Opis jak ulał pasuje do mojego sąsiada. Ostatnio z drugim przegadał przed moim domem bitą godzinę.

      • babciajadzienka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 13:12
        ostatni zarejestrowany post ok. 3 tygodnie temu. Super. Zajrzalam tu z ciekawosci. Czy piszacy tu czlowiek (ludzie) podlega ewaluacji i jakiej. Pokazal swoje "mocne" strony. Ano ten typ tak ma. ALe odnosnie rozmownosci. Nie ocenialabym nikogo. To jest sposob. Minelo duzo czasu, uplynelo wiele wody w rzece zanim do tego doszlam. Nie oceniaj nikogo. Bo nie znasz jego sytuacji, warunkow, doswiadczen, nie jestes nim. Tylko tyle i az tyle.
    • obrotowy no dobra, bo nie bylo lawki w zasiegu wzroku 26.03.14, 14:54
      i mialy zdrowe kregoslupy - chciaz nie wiem, czy i te moralne.
    • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 15:01
      Aplety javy na rozmownosci zbudowano.
      Co do produktu- , większość programów telewizyjnych produkuje się brutto (wydetymi z pogardy dla motlochu) ustami medialnych gwiazd".,,chyba nie masz złudzeń icie, ze ktoś zainteresowany kasa z ględzenia po pr-
      oznicy, je napompowal.
      • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 17:57
        A naplety jahvy zdemontowano. I członkowie zostali netto.
        • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 18:18
          Aja na to: tara, green np albo lajt

          • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 18:29
            kalllka napisała:
            > Aja na to: tara, green np albo lajt

            Dziękuję, nie palę.
            • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 18:45
              Na zdrowie
              • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 18:47
                Niech żyje Hulewicz!
                • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 20:18
                  Hulewicz, już od jakiegoś czasu, ma mini bana, (świec panie nad jego dusza)
                  (No to jak, zostajemy przy gruszkach na wierzbie?)
                  • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 20:29
                    kalllka napisała:
                    > (No to jak, zostajemy przy gruszkach na wierzbie?)

                    Coś sobie obiecywaliśmy?
                    • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 20:47
                      W żadnym razie. Uzyles (post fakrum)
                      eda hulewicza, stad myślałam, ze znasz tez
                      (...)gruszki na wierzbie... zaraz zerwe je"


                      • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 20:56
                        kalllka napisała:
                        > W żadnym razie. Uzyles (post fakrum)
                        > eda hulewicza, stad myślałam, ze znasz tez
                        > (...)gruszki na wierzbie... zaraz zerwe je"

                        Nieno, hulewiczofilem nie jezde.
                        Ale pamiętam Małgośkęmówiąmi, jeszcze z pocztówki dźwiękowej.
                        • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 21:16
                          Się nie licytuje na starszeństwo.
                          Tyle, ze zanim pocztówkę dzwiękowa puścili, mnie za krakowiankejedna już podwozili Warszawa po zjednoczeniach.
                          A -Pamiętasz była jesień..miałam opanowane na wypadek przyjazdu babki po mieczu.
                          Sam widzisz- w występach na żywo-repertuar nie do przebicia.
                          • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 21:25
                            Warszawami sporadycznie jeździłem, ajagże.
                            Nestety, nie do zjednoczeń. Taksówkami, z postoju taksówek na Konopnickiej (od dziadków) do ...
                            Za 7,50 a później za 9,50.
                            Pamiętasza nie pamiętam.
                            Później poznałem.
                            W tych czasach królowała kydryńszczyzna.
                            • eat.clitoristwood Zresztą, 26.03.14, 21:27
                              starość w mojej wizytówce jest rzeczywista. Możesz porównać z rocznikiem statystycznym.
                            • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 21:49
                              Propos wizytówek,
                              Niegdyś szastaniem nóżek przed każda starsza miałeś obrzękle prawice; dziś nawet dzień dobry nie ma na początek znajomosci. Galanteria li tylko skórzana. Jak to kiedyś mówili
                              -etamina?
                              Wracając do rozmownosci w temacie np muzycznosci; to wiele można by dowiedzieć od tutejszych gdyby nie rachityczne gotowizny zastępujące "żywa rozmowę"- Drzewiej wątki można było poszerzać)
                            • kalllka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 21:52
                              U mnie-filipiki.
        • fuzja_jadrowa Re: O rozmowności ... 27.03.14, 12:39
          > A naplety jahvy zdemontowano. I członkowie zostali netto.

          Mistrz. :D
    • przeciezwiadomo Re: O rozmowności ... 26.03.14, 18:06
      Z obcymi nie rozmawiam, nie lubię i nie potrafię. W bliskim gronie potrafię mówić dużo.
    • purchawkapuknieta Re: O rozmowności ... 26.03.14, 19:04
      Rozmowność i otwartość to cecha osobnicza chyba, ale fakt- osobniki gadatliwe częściej występuja w gatunku żeńskim. Jako przedstawicielka musze przyznać, że potrafie popychać pierdoły dość długo. Jak zawisnę na telefonie z ojcem i jeszcze wejdziemy na jakiś wdzięczny temat, to 1,5 godz. z głowy. Ale wiadomo: nie zawsze i nie wszędzie :)
    • czoklitka Re: O rozmowności ... 26.03.14, 19:45
      Bardzo lubię rozmawiać, zresztą czerpię z tego ogromną frajdę. Jednak na dłuższe rozmowy (zwykle kilkugodzinne) musi najść mnie ochota, a często też jakaś fajna myśl i temat, więc raczej nie co dzień jestem w stanie tak gawędzić.
    • kino.mockba Re: O rozmowności ... 26.03.14, 20:17
      > P.S.
      > Przedwczoraj widziałem dwie kobiety rozmawiające ze sobą przez ulicę. :)

      Zanim komórki i internet dotarły pod strzechy to też tak robiłam z koleżanką z naprzeciwka]
      • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 26.03.14, 20:28
        kino.mockba napisała:
        > Zanim komórki i internet dotarły pod strzechy to też tak robiłam z koleżanką z naprzeciwka.

        Rozumiem, że dzisiaj komunikujesz się z koleżanką stojącą na chodniku po drugiej stronie ulicy przez skypa?
        • kino.mockba Re: O rozmowności ... 28.03.14, 22:47
          Ktoś mi wyciął post czy on się w ogóle nie dodał w tym miejscu?
    • mm969696 Re: O rozmowności ... 26.03.14, 22:08
      Mnie tematy do rozmowy kończą się po 5 minutach. ale wiem ze jestem ewenementem
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: O rozmowności ... 27.03.14, 09:33
        Ewenementem? Tematy kończą się wielu osobom, co nie przeszkadza im mówić...;)
    • slottka.ja Re: O rozmowności ... 27.03.14, 08:15
      Clito, zupełnie jest mi obce gadulstwo,
      męczą mnie takie osoby, jak nie mam nic mądrego do powiedzenia to siedzę cicho.
      Prowadzę bogate życie wewnętrzne:)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: O rozmowności ... 27.03.14, 09:38
        Kompulsywne gadulstwo to nie to samo, co rozmowność. Gadulstwo kojarzy mi się z mówieniem, żeby mówić - niektórzy nie potrafią znieść ciszy i starają się ją zagadać.
        Ale rozmowa, to zupełnie co innego - uwielbiam gadać nocami z przyjaciółkami przy winie/wódce, o literaturze, co nas natchnęło, mężczyznach, kobietach, filmach, życiu;)
        • narfi Re: O rozmowności ... 27.03.14, 10:25
          No to co tam nowego Danielle Steel machnela?
          "Winners" masz juz obgadane, czy jeszcze jestes na etapie "First Sight" ? :D
          • babciajadzienka Re: O rozmowności ... 27.03.14, 12:17
            Danielle Steel? :) Czytalam ostatnio jej ksiazke. Taka o tematyce, ktora jest mi bliska. Czytalam, ze tak powiem z otwarta buzia. Wiele rzeczy bylo identycznych a wiele roznilo sie. Zaciekawila mnie.
          • slottka.ja Re: O rozmowności ... 27.03.14, 12:23
            a Tobie co się bardziej podobało?
            harlequiny to były aktualne w podstawówce:P
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: O rozmowności ... 28.03.14, 20:34
              Ej, no nawet w podstawówce mi nie wchodziły. Przeczytałam jednego, bo jedna starsza kuzynka się zaczytywała. Ale jakoś nie podobał mi się, wtedy nie za bardzo wiedziałam, dlaczego, bo przecież wszystko, co amerykańskie, modne było.
              W podstawówce to raczej MItchell, Lindgren, a w końcowej fazie Hans Helmut Kirst;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: O rozmowności ... 28.03.14, 20:31
            hmm, no każdy rozmawia o takiej lit, jakiej lubi - ja bardzo lubię lit. kobiecą:) Ale trochę inną niż Steele. W sumie może, nie wiem, co tracę, bo nigdy nie czytałam... Z Am. pisarek to zdecydowanie bardziej Jong, Walker, Morrison to moje klimaty, czy czasem Atwood. No ale gusta są różne;)
    • katalonja Re: O rozmowności ... 28.03.14, 22:31
      Eeee, co tam dwie kobitki. Najlepszy jest widok Hiszpanek, wiek 50+, stojących w grupce 5-7 osobowej, rozmawiających każda z każdą jednocześnie na kilkanaście różnistych tematów i oczywiście w decybelach powyżej 100. Uwielbiam ten widok i dźwięk!, yyy...przepraszam, wdzięk ;)
      • eat.clitoristwood Re: O rozmowności ... 29.03.14, 20:50
        katalonja napisała:
        > Eeee, co tam dwie kobitki. Najlepszy jest widok Hiszpanek, wiek 50+ (...)

        Czy to prawda, że wszystkie Hiszpanie mają chrapliwe głosy przypominające brzmieniem rzężenie tchawicy przeżartej papierosami ladacznicy?
    • ursyda Re: O rozmowności ... 29.03.14, 11:41
      Nie lubię rozmawiać na ulicy z tej prostej przyczyny, że nie lubię rozmawiać na stojąco.
      Z gadaniem to różnie bywa, są dni gdy mi się buzia nie zamyka ale potrafię też słuchać. Chociaż niektórzy stawiają tylko na to pierwsze (pozdrawiam p_g).
      Ale nic, nic no nic mnie tak nie razi jak drący przez komórkę japę ludzie w metrze/autobusie/restauracji.
      Oraz moja sąsiadka co sobie z balkonu zrobiła pokój konferencyjny.
      • liisa.valo Re: O rozmowności ... 11.04.14, 11:23
        ursyda napisała:

        > Ale nic, nic no nic mnie tak nie razi jak drący przez komórkę japę ludzie w met
        > rze/autobusie/restauracji.

        O, matko, mnie też. Zastanawiam się, czy naprawdę - nawet jak jest to już rozmowa życia - nie można odebrać tego telefonu i zakomunikować, że się oddzwoni za chwilę. Ostatnio w tramwaju jakaś kobieta podawała komuś przez telefon przepis na ciasto :)

        W sumie nie musi to być nawet rozmowa telefoniczna. Wracałam ostatnio pociągiem z Poznania do Warszawy. Dwie kobiety, które wsiadły na dworcu w Poznaniu, przez 3,5 godziny obrabiały wszystkich znajomych z pracy po kolei, bez skrępowania podając nazwiska i szczegóły życia prywatnego. Nawet na moment nie zamknęły japy. Wysiadając w Warszawie z pociągu, miałam głowę jak arbuz.
    • liisa.valo Re: O rozmowności ... 11.04.14, 11:15
      Bardzo lubię rozmawiać. Chcę podkreślić, że dla mnie rozmowa w założeniu swym uwzględnia nadawcę i odbiorcę komunikatu, a nie paplanie trzy po trzy bez zwracania uwagi na "odbiornik". Zresztą, chyba wolę słuchać.
Pełna wersja