czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem?

26.03.14, 19:13
Prosze o Wasze zdanie.
Od wielu lat mieszkam za granica, mam prace biurowa, ale zarabiam bardzo kiepsko, praktycznie ledwo starcza mi na zycie, szukam wciaz lepszej pracy...Nie mysle o powrocie..Zyje sama,wiec wszystkie koszty na mojej glowie..Krotko mowiac starcza mi jedynie na oplaty, jedzenie i karte na metro...Wszystkie moje zwiazki rozpadaja sie, bo jestem biedna cudzoziemka z kiepska praca..
Moi rodzice kupili mi mieszkanie (srednio duze, w Warszawie), mieszkanie bylo kupione za gotowke gdy zaczynalam studia i wynajmowane. Ja mieszkalam z rodzicami, potem wyjechalam..Rodzice kupili drugie mieszkanie na kredyt u dewelopera i zaczeli splacac ten kredyt z pieniedzy z mieszkania..;Ok,wydawalo mi sie to rozsadne, bo podczas studiow i rok po studiach mieszkalam z nimi..Ale sytuacja trwa juz wiele lat, niby moje mieszkanie jest wynajmowane, a ja nie mam z tego grosza, a zyje w biedzie..Rodzice niezle zarabiaja, mogliby splacac kredyt z pensji...Czy ja mam prawo upomniec sie o te pieniadze z wynajmu? W koncu sama na to mieszkanie nie zapracowalam, ono jest tylko na moje nazwisko...
    • eat.clitoristwood Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 19:18
      Proste, moralnego prawa nie masz, najmniejszego.
      Nie dlatego, że wyjechałaś.
      Dlatego, że nie Twoje pieniądze.
      Na prawnym prawie się nie znam.
      • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 19:26
        Tak, prawnie jestem jedyna wlascicielka tego mieszkania. Gdybym zostala w Polsce to bym je sprzedala i wziela kredyt na wieksze (z mezem, ktorego mialam miec, a nie mam), taki byl plan rodzicow, ale wyjechalam..
        • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 19:29
          Moje mieszkanie nie bylo kupione z mysla o splacie tamtego kredytu, po studiac mialam tam mieszkac lub je sprzedac i wziac kredyt na wieksze...Ale inaczej sie zycie potoczylo..Masz jednak racje, ze nie mam moralnego prawa..
    • jw.ow Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 19:31
      jesteś rozumiem prawnym właścicielem mieszkania ? No to masz prawo do zysku z niego. No ale jest coś takiego jak prawo moralne... jakby nie patrzeć dostałas mieszkanie w prezencie, rodzice kupili je za własne pieniądze więc potraktowali je niejako inwestycje skoro w nim nie mieszkasz.
      • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 19:44
        No tak, ale wiekszosci znajomyc rodzice bardzo pomagaja finansowo ( jezeli moga oczywiscie), a moi odkad sie wyprowadzilam to grosza mi nie dali...Tata jest architektem, gdyby byli biedni to bym nic nie mowila..Ja zyje w biedzie, a ich to malo obchodzi,bo jestem dorosla...Moze mnie nie kochaja...
        • lenka.magdalenka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 14:37
          wg mnie nie masz prawa do pieniędzy z wynajmu przecież nawet tam nie mieszkałaś to nic ,ze jest na Ciebie a druga sprawa to rodzice wiedzą w jakiej jesteś sytuacji finansowej ? może żyją w błogiej nieświadomości ,ze Ty ledwo wiążesz koniec z końcem ? rozmawiałaś z nimi na ten temat ? Wiesz przychodzi mi jeszcze do głowy,że może oni chcieliby abyś Ty jednak była tu na miejscu stąd to "mało obchodzenie" ich Twoimi problemami . Niektórzy rodzice pomimo ,ze ich dzieci są juz jednak dorosłe to próbują na tych dzieciach wymusić decyzje ,które ich będą w pełni satysfakcjonować
        • ursyda Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 29.03.14, 20:22
          nooo, jak nie dają pieniędzy to na pewno nie kochają!
        • magnusg Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 11:45
          Jasne-rodzice cie nie kochaja, bo ty sobie wyjechalas i ani w Polsce,a ni za granica nie potrafisz sobie zycia ulozyc.Zyjesz w biedzie bo najwyrazniej nic soba nie reprezentujesz,nie masz nic rynkowi pracy do zaoferowania specjalnego, co by ten wysoko wycenial.Zyjesz wiec dokladnie na takim poziomie na jaki zaslugujesz,wiec nie miej do nikogo pretensji.
          Swoja droga dziwi mnie siedzenie za granica i ciulanie biedy.Na takim poziomie bez problemu w Polsce tez prace znajdziesz,a rodzice by ci pewnie chetniej pomogli gdybys byla na miejscu, a nie 1000 kilometrow od nich,bo niniejszym tez im pokazujesz,ze zbytnio na kontaktach z nimi ci nie zalezy.
          • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 02.04.14, 13:25
            Ale jad.
            Co, jestes zazdrosna, ze moi mi kupili, a Tobie twoi nie kupili?
            A jakbym napisala, ze wszystkie slodycze i fastfoody odkladaja mi sie wylacznie na biuscie, to co? Peknie Ci zylka?:) Co za ludzie!
    • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 19:48
      Najgorsze, ze przez ta biede,nie moge sobie znalezc faceta na poziomie i zalozyc rodziny..A oni ciagle gdzie narzeczony, gdzie wnuczki..
      • obrotowy nie masz. 26.03.14, 19:53
        prawnego, a co do moralnego to rozmawiaj z rodzicami.
        pociecha: - gdy umra - bedzie Twoje.

        gosi-nka napisała:
        > Najgorsze, ze przez ta biede, nie moge sobie znalezc faceta na poziomie i zalozyc rodziny..
        A oni ciagle gdzie narzeczony, gdzie wnuczki..

        wytlumacz im to, moze w koncu cos dosypia, jak im zalezy na wnuczkach...

        a co do biedy...
        biedota sie zeni i robi dzieci na potege.
        co to znaczy "facet na poziomie"
        - tu same pieniadze nie wystarcza.
        • gosi-nka Re: nie masz. 26.03.14, 20:01
          Prawne wlasnie mam, prawo wlasnosci spisane u notariusza, mialam 18 lat...
          Po ich smierci bede miec pewnie tez prawo do tego drugiego mieszkania, ale co po tym wszystkim na stare lata...
          • obrotowy no to sie procesuj. 26.03.14, 20:28
            gosi-nka napisała:
            > Prawne wlasnie mam, prawo wlasnosci spisane u notariusza, mialam 18 lat...

            - no to sie procesuj, kto ci zabrania ?

            > Po ich smierci bede miec pewnie tez prawo do tego drugiego mieszkania,
            ale co po tym wszystkim na stare lata...

            - to twoj problem.

            na razie jestes, gola i wesola.
            wracaj do kraju i dogadaj sie z rodzicami , lub idz do sadu.
          • leptosom Re: nie masz. 26.03.14, 21:18
            porozmawiaj z rodzicami o tym, że potrzebna Ci kasa na sensownego faceta. Myślę, że oni kasę trzymają dla Ciebie, nie bardzo ufając Twojemu rozsądkowi.
          • ursyda Re: nie masz. 29.03.14, 20:23
            A oni niedajboże zdrowi, no nie masz ty szczęścia w życiu dziewczyno.
        • light_in_august Re: nie masz. 26.03.14, 20:04
          > prawnego, a co do moralnego to rozmawiaj z rodzicami.
          > pociecha: - gdy umra - bedzie Twoje.

          Ale przecież to już jest jej mieszkanie.
          • leptosom Re: nie masz. 26.03.14, 21:20
            to co, ze jej? tylko formalnie. oni dali kasę, oni decydują. ona nie powinna nawet pomyśleć, aby zrobić coś wobec ich woli, chyba, że stać rodziców na 10 takich mieszkań.
            • light_in_august Re: nie masz. 27.03.14, 17:52
              Daj spokój, tyle tu braku jej moralnego prawa, a rodzice to tacy moralni, że darowują córce mieszkanie, z którego ona złotówkę zobaczy nie wiadomo kiedy (a może i wcale)? Jacy fajni rodzice: zobacz, jacy jesteśmy hojni, kupiliśmy ci mieszkanie, ale ono właściwie jest twoje tylko formalnie, hahaha.

              Nigdy nie zrozumiem rodziców, którzy sami śpią na kasie, a własnemu dziecku grosza żałują.
              • light_in_august Re: nie masz. 27.03.14, 17:52
                * o braku
              • magnusg Re: nie masz. 01.04.14, 11:48
                Gdyby zyla w Polsce to by duzo z niego miala,a ze wyjechala to jej problem.Jak sie podejmuje glupie decyzje, to powinno sie miec odwage przyjac ich konsekwencje.
      • system.tzw.edukacji Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:04
        > Najgorsze, ze przez ta biede,nie moge sobie znalezc faceta na poziomie

        Mam dwie wiadomości. Dobra jest taka, że to nie przez biedę: ta wyklucza z rynku matrymonialnego jedynie mężczyzn. Zła jest niestety taka, że jest coś innego…
        • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:09
          Wiem, ze tak jest w Polsce, tu niestety jest rownouprawnienie:) Faceci nie placa za baby nawet w knajpie...
        • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:16
          Ostatni facet ciagle niby zartem mowil, "ty jestes biedna", "moze jako kelnerka zarobisz wiecej z napiwkami, wszyscy Polacy sa kelnerami", "znowu ta sama torebka?", a potem znalazl sobie inna dziewczyne, swietnie zarabiajaca lekarke.. Moze to przypadek, ale dla mnie trauma..
          • luksusowa.narzeczona Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:25
            gosi-nka napisała:

            > Ostatni facet ciagle niby zartem mowil, "ty jestes biedna", "moze jako kelnerka
            > zarobisz wiecej z napiwkami, wszyscy Polacy sa kelnerami", "znowu ta sama tore
            > bka?", a potem znalazl sobie inna dziewczyne, swietnie zarabiajaca lekarke.. Mo
            > ze to przypadek, ale dla mnie trauma

            gdzie ty spotykasz takich głąbów, co takie teksty walą? poszukaj kogoś normalnego, kto będzie cię szanował, a nie prostaka, który krytykuje twoją torebkę albo nabija się z twojej narodowości.
            • przeciezwiadomo Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:37
              Dokładnie, opad szczęki, że może być coś takiego...
          • ursyda Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 29.03.14, 20:25
            gosi-nka napisała:

            > "znowu ta sama torebka?",

            gej
            żaden facet nie odróżni torebki
      • empirical Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:31
        jak klepiesz biedę za granicą, to po co tam siedzisz?
        Wróć do Warszawy, masz własne mieszkanie - wielu marzy o własnym kącie...
        a Ty to już masz na start.

        • misiana Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 16.04.14, 13:41
          Dokładnie, jak być nikim, to u siebie.
      • leptosom Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 10:00
        Najgorsze, ze przez ta biede

        te biede!!! ta bieda!!
    • light_in_august Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:06
      Masz prawo się upomnieć i powinnaś to zrobić. Rozmawiałaś o tym w ogóle z rodzicami? Powiedz po prostu najgrzeczniej jak się da, że potrzebujesz tych pieniędzy.
    • six_a Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:17
      ja się pytam, co cię trzyma w tej nędzy, jak tu masz mieszkanie. wróć, pomieszkaj, sprzedaj i wracaj biedować na bogato.
      • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:22
        Nie mam odwagi sie upomniec o kase z wynajmu, a ty mi o sprzedazy mowisz..w zyciu tego nie zrobie, bo to niby moje a nie moje:(
        • six_a Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:25
          no to przynajmniej wiesz, że narzekasz sobie a muzom, bo i tak nic nie zrobisz.
          • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:28
            Ale ze rodzice sami nie pomysla by mi pomoc:(
            • obrotowy Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:30
              gosi-nka napisała:
              > Ale ze rodzice sami nie pomysla by mi pomoc:(

              widac chca, bys wrocila.
            • six_a Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:36
              a mają w ogóle świadomość, że potrzebujesz pomocy? kiedykolwiek o coś prosiłaś? bo wiesz, z daleka to wszystko dużo lepiej wygląda. no i jeszcze nie chcesz wracać, widocznie ci dobrze.
              • obrotowy prawdziwa prawda... 26.03.14, 20:53
                znajomy mieszka w US...
                i tez ledwie dawal sobie rade...
                nie znalazl nigdy kobiety, bo malo zarabial...
                (jakby lustrzane odbicie, co?)

                rodzice mu pomagali, wykupili mieszkanie Warszawie, ktore ostatnio sprzedal...

                i w koncu spokojnie zyje (chociaz bez rodziny - na ktora go nigdy nie bylo stac w USA ...)

                PS. To nie zarty (chociaz tak to wyglada.)
                a rzeczywistosc.
                facet zmarnowal sobie zycie.
                (nie on jeden)
                • gosi-nka Re: prawdziwa prawda... 26.03.14, 21:52
                  Tak, gdybym byla facetem, to w ogole bym nie emigrowala, wymagania wobec mezczyzn w sferze zawodowo finansowej sa kosmiczne...
            • koronka2012 Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:12
              gosi-nka napisała:

              > Ale ze rodzice sami nie pomysla by mi pomoc:(

              A mówiłas im w jakich warunkach mieszkasz, jak skromnie żyjesz? mogą uważać, ze wyolbrzymiasz, nie dowierzać.
              czy widzieli to na własne oczy?

              Dziwne macie relacje, albo usiłują cię kontrolować, i trzymać krótko za pomocą kasy, albo po prostu są toksyczni.

              Z drugiej strony - co cię trzyma za granicą, skoro taką biedę klepiesz? wolałabym być u siebie i nie robić za popychle u obcych. Ze znajomością języka tutaj też coś znajdziesz.
            • leptosom Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:22
              Ty pomyśl o kupnie mieszkania dla swoich dzieci, jeśli takowe planujesz.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 20:52
      Uwaga, bezpłatna porada życiowa.

      0. Musisz się spiąć, bo to wymaga zdecydowania
      1. Bierzesz urlop w pracy.
      2. Wracasz do Warszawy, wyrzucasz wynajmujących, zajmujesz mieszkanie na swoje potrzeby życiowe.
      3. Mówisz rodzicom że Warszawa jednak nie dla ciebie i z żalem musisz wyjechać.
      4. Wynajmujesz mieszkanie na własną rękę, albo z pomocą agencji (ta opcja jest lepsza, choć nieco droższa)
      • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:06
        1. Czulabym sie jak podlec wyrodny :(
        2.Poniewaz jestem SAMA jak raz stad wyjade to bedzie bardzo trudno wrocic (praca, mieszkanie, jak przyjechalam to sie mieszkalo po kolezankach na poczatku, juz sie nie widze w takiej sytuacji)...Gdyby byl facet to by bylo inaczej, wsparcie, wspolne koszty zycia, moglabym co odlozyc, zaczac oddychac, cos zaplanowac...
        Jestem jak w pulapce...


        • obrotowy ledwie egzystujesz 26.03.14, 21:11
          ale 3miesz sie deski ?

          no mozna i tak.
          • gosi-nka Re: ledwie egzystujesz 26.03.14, 21:31
            Od roku tak bieduje.. Wczesniej mialam lepsza prace, bylam w zwiazkach (wiec o polowe mniejsze wydatki na wynajem, oplaty etc, od dwoch lat mieszkam sama masakra jakie koszty), troszke tu pozylam, duzo podrozowalam, wakacje na seszelach, drogie knajpy, wyjscia na koncerty, do teatru non stop etc. Fajnie bylo, ale sie skonczylo...Musialam odejsc z tamtej pracy, ale ciagle mam nadzieje ze znajde jakas lepsza...
            W sumie nawet z ta kijowa praca i pensja, jakby byl facet, i koszty dzielone po polowie to ju by sie dalo jakos lepiej zyc...:(
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:56

          > 2.Poniewaz jestem SAMA jak raz stad wyjade to bedzie bardzo trudno wrocic (prac
          > a, mieszkanie, jak przyjechalam to sie mieszkalo po kolezankach na poczatku, ju
          > z sie nie widze w takiej sytuacji)...Gdyby byl facet to by bylo inaczej, wsparc
          > ie, wspolne koszty zycia, moglabym co odlozyc, zaczac oddychac, cos zaplanowac.

          Ze wszystkich twoich postów wychodzi jeden wniosek.
          Mieszkanie to pikuś.

          CHŁOPA, CHŁOPA CI TRZEBA...
          • six_a Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:02
            > CHŁOPA, CHŁOPA CI TRZEBA...
            do opłacenia chleba
          • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:04
            No przeciez mowie, ze na oplaty mam, na jedzenie mam, a forsa z wynajmu potrzebna na fajne ciuchy, torebki i fryzjera w celu poderwania chlopa:)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:18

              gosi-nka napisała:

              > No przeciez mowie, ze na oplaty mam, na jedzenie mam, a forsa z wynajmu potrzeb
              > na na fajne ciuchy, torebki i fryzjera w celu poderwania chlopa:)

              Hahahaha.
              Do poderwania chłopa to cycków potrzeba a nie torebki...
              Ja bym miał problem stwierdzić czy jakakolwiek z kobiet z którymi się spotykałem torebkę posiadała...
            • ines.de Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:21
              zalezy jak bardzo fajne te ciuchy i torebki, bo moze z wynajmu zabraknac ;)
            • leptosom Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 09:59
              chłopa na torebkę? jakiegoś transa?
        • six_a Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:00
          to wynajmij mieszkanie z kimś do spółki, przynajmniej jeden koszt będzie na pół, bo na razie to brzmisz jakbyś sponsora szukała.
          • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:17
            Sponsora? Wlasnie nie interesuje mnie bycie na czyims utrzymaniu, ale chce placic wszystko po polowie, dlatego moje male zarobki mnie tak martwia... Nie interesuje mnie bycie zona na utrzymaniu meza...To niszczy zwiazki moim zdaniem, ten kto placi, ten rzadzi...

            A mieszkanie z obca osoba, nawet kolezanka juz przerabialam, nie czujesz sie jak u siebie, mieszkanie z facetem, mezem to co innego...
            • six_a Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:34
              no ale na razie nie masz perspektyw na chłopa, a twierdzisz, że kasy starcza ci na bilet i wynajem. może najpierw się w ogóle zastanów nad priorytetami, bo torebka żadnym priorytetem nie jest w twojej sytuacji.

              i nie dziel za bardzo tej kasy z wynajmu, bo na razie nie ma co dzielić.
              • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:48
                Nie starcza mi na stroje, a tu trzeba randkowac, aby poznac kogos...
                • six_a Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 23:07
                  no. straszny jest ten świat.
                  • slottka.ja Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 12:33
                    jak żyć Pani sixo jak żyć...
                    • miau.weglowy Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 18:39
                      to jest kolejny watek, w ktorym zalozycielka dopisuje byle co, zaleznie od wpisow innych osob ;)
    • ines.de Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:10
      moze warto porozmawiac otwarcie z rodzicami? moze oni nie wiedza w jakiej sytuacji jestes? na pewno Cie kochaja, inaczej nie kupiliby tego mieszkania dla Ciebie :-)

      powiedz im w jak ciezkiej jestes sytuacji i ze te pieniadze bardzo by Ci pomogly, zeby stanac na nogi, a docelowoo ulozyc sobie zycie.
      • klamkas Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 10:35
        Myślisz, że rodzice się wzruszą jak im powie, że potrzebuje tej kasy na torebkę, która zaimponowała by jakiemuś burakowi? ;)
    • leptosom Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:15
      Przyjedź do kraju pomieszkaj ze 2 m-ce, wynajmij, albo sprzedaj, i wracaj za granicę.
    • leptosom Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:25
      Od wielu lat mieszkam za granica, mam prace biurowa, ale zarabiam bardzo kiepsko, praktycznie ledwo starcza mi na zycie, szukam wciaz lepszej pracy...

      po xuj tam siedzisz? pogadaj z rodzicami, może tam kupią Ci mieszkanie, a może i pracę?
    • samuela_vimes Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 21:59
      hłe hłe lepsza marnie płatna praca biurowa niż dobrze płatna fizyczna. Ah te ambicje :-D
    • stephanie.plum Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:30
      "upomnieć się" - to nie,
      ale poprosić - jak najbardziej.
      w końcu to Twoi rodzice, a nie obcy ludzie, no i mieszkanie kupili dla Ciebie.

      prosząc miej jednak świadomość, że oni nie MUSZĄ się zgodzić...
    • berta-death Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:33
      Twoje mieszkanie, to masz prawo robić z nim co chcesz. Dali ci prezent to ich problem, że im się odwidziało. Co więcej, masz prawo wyegzekwować od nich, żeby ci dali pieniądze za wszystkie lata jakie wynajmowali to mieszkanie, bo również tylko ty masz do nich prawo. Okradli cię a ty jeszcze masz jakieś wątpliwości. Trollem wiosennym jesteś czy co?
      • leptosom Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 11:24
        Co więcej, masz prawo wyegzekwować od nich, żeby ci dali pieniądze za wszystkie lata jakie wynajmowali to mieszkanie, bo również tylko ty masz do nich prawo. Okradli cię a ty jeszcze masz jakieś wątpliwości

        dorżnij watahę!
      • magnusg Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 11:55
        Fajne musisz miec relacje rodzinne z takim podejsciem.Zal twoich rodzicow.
        Mam nadzieje,ze inni z twojego otoczenia beda cie tak samo rozliczac kiedys.Zalosne.
    • stephanie.plum Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 26.03.14, 22:33
      przeczytałam inne wypowiedzi i zrobiło mi się smutno.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 03:37
        stephanie.plum napisała:

        > przeczytałam inne wypowiedzi i zrobiło mi się smutno.

        dlaczego?

    • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 04:30
      I jeszcze jedno, przeciez jakbym miala meza, to on moglby chciec, aby te pieniadze wplywaly do wspolnego budzetu, zwlaszcza jesliby sam wniosl jakies dobra matrialne z rodzinnego domu?..
      • leptosom Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 11:25
        ma prawo żądać, aby zasilały jego konto.
    • no_easy_way_out Bardzo podobna sytuacja 27.03.14, 07:59
      Napisze Ci jaka jest u mnie sytuacja, bo jest duzo podobienstw, choc zaznaczam ze jest tez kilka roznic -zaraz zobaczyc jakie.
      Wyjazd z Polski kilka szmatow kawalow czasu - stuknie lada miesiecy kilka 10 lat.

      Mieszkanie w Polsce jest moje. Rowniez w praktyce byl to present od rodzicow. Co prawda bylo to w pewnej mierze z powodow praktyczno-podatkowych, ale nie zmienia to faktu ze byl to prezent (z mojej strony tylko dolozenie sie do wymiany okien I paru poprawkowych bzdur).
      Nawiasem mowiac takie troche to paradoksalne, bo to prezent zmieniajacy sytuacje materialna i tym samym zyciowa znaczaco, ale jednoczesnie np. nigdy, przez cala podstawowke/liceum/poczatek studiow nie zafundowano lub wspolfinansowano mi np. lepszych butow, definiowanych jako kosztujacych > 100zlotych (mowa o koncu lat 90-tych / poczatku obecnego wieku). Pierwsze takie to wlasny zakup, zdaje sie na 2 roku z wyciulanych na chalturach pieniadzach zarobionych wlasnymi rekami.
      Ale to nie bardzo wazne.
      Mieszkanie zostalo na mnie, ja na Zachod.
      Jak to z emigracja czesto bywa, plan byl zeby wyjechac na pare miesiecy- mieszkanie wiec stalo puste. Okazalo sie, ze migracyjna przygoda sie wyraznie przedluza, wiec choc poczatkowo mieszkanie bylo jak znalazl meta na czas wizyt w Polsce, to jednak korzystanie z mieszkanie w sumie 3-5 tygodni w roku, bylo malo racjonalne, bo generowalo tylko koszty.
      Gdy stalo sie jasne, ze konca przygody emigracyjnej horyzontu nie widac, pomysl powstal w mojej glowie, zeby jednak wynajac.
      Co ciekawe poczatkowo byl spory opor materii ze strony rodzicow, ze bezsensu, ze jak to rozwiazac, ze duzo zamieszania, ze nie wiadomo co z naprawami, ze kto tego bedzie pilnowal, ze obyc w mieszkaniu, ale ze akurat znajomy z Polski szukam lokum, dziecko mu sie urodzilo - przekonali sie.
      Od tego czasu mieszkanie ciagle jest wynajmowane. Jest tak od 7? 8 lat?
      I teraz uwaga: na moj wlasny wniosek, pieniadze w 100% ida do kieszeni rodzicow. Gdy oglaszam / przekazuje zdalnie informacje o podwyzce czynszu (jak dotad dwa razy, niewiele, ale cos) - nie mam z tego ani zlotowki.
      .
      Wydalo mi sie to oczywiste, ze chociaz tyle moge i nalezy zrobic. Choc podkreslam nie bylo zadnej presji, sugestii, nic. Ani w jedna ani w druga strone. Mieszkanie bylo mi podarowane w koncu! Choc w praktyce jest troche dziwnie - przyjezdzam do Polski, I spie katem u rodzicow, a nie w wlasnym mieszkaniu, a lat juz tak malo nie mam, teraz i ja kilkuletnie wlasne dziecko.

      Teraz podstawowe roznice:
      moi rodzice nie zarabiaja duzo, ale tez nie klepia biedy. Maja wlasny niemaly dom z ogrodem, ok. 3000 zlotych (w sumie) emerytury, I jedna pasje, ktora jakies tam dochody przynosi, ale o ile wiem marne I tu chodzi duzo bardziej o hobby.

      Moja sytuacja: rowniez mam prace niesuperplatna, choc tez nie moge powiedziec, ze kiepsko platna. Wiec byc moze lepiej niz Ty. Konkretniej: paredziesiat % powyzej minimalnej, ale ponizej sredniej UK-owej.
      Troche dziwne uczucie. Nie posiadam tu chocby pierwszej z 360 rat na dom/mieszkanie splaconej- wciaz wynajmuje I place place place. Jednoczesnie mam na wlasnosc mieszkanie w Polsce, z ktorego nie czerpe ani zlotowki dochodu.

      Najciezej bylo ok. 3 lata temu, przy rozstaniu, porzez okres okolo pol roku - 9 miesiecy. Rowniez finansowo, choc oczywiscie chodzilo tez o wiele wiecej, no ale tu o finansach mowa, wiec ja glownie o tym. Moja corka miala wtedy 2 latka. Trzeba bylo oplacic siebie, corke spedzajaca polowe nocy u mnie, benzyne na dowozenie dziecka na trasie matka-ojciec, doszly alimenty.. wszystko w czasie, gdzie zatarl sie silnik w samochodzie i trzeba bylo kupic nowy (w sensie stary, ale inny). Choc najgorzej wspominam niewyrabianie sie nigdzie z niczym z czasem.
      Po ok. pol roku ustabilizowalo sie, ale nie bylo lekko, a wydatki przekroczyly przychody kilak miesiecy z rzedu. Gdyby nie poduszka finansowa w postaci oszczednosci z poprzednich czasow, bylby kompletny zawal finansowy, bankructwo. A tak, to "wystarczylo" ruszyc pieniadze, z kupki " nie do ruszenia, chyba ze emergency".

      Tyle mojej sytuacji. Czy cokolwiek z tego wynika - szczerze? nie mam pojecia. Pozostawiam wnioski Tobie.
    • 5th_element Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 09:17
      czyli dorosla kobieta nadal cche by raty kredytu za nia placili rodzice? Rozuimiem ze nowe mieszkanie jest splacane z wynajmu a nie z Twojej pensji? Masz odpowiedz.
    • tonik777 Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 09:37
      Moim zdaniem wg litery prawa kasa Ci się należy - w końcu mieszkanie jest prawnie Twoje, a nie rodziców.
      Moralnie to zależy kto wyłożył kasę na to mieszkanie. Sama zarobiłaś i je kupiłaś za swoje, czy rodzice dali.
    • urko70 Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 12:22
      gosi-nka napisała:

      > Zyje sama,wiec wszystkie koszty na mojej glowie..Krotko mowiac st
      > arcza mi jedynie na oplaty, jedzenie i karte na metro...Wszystkie moje zwiazki
      > rozpadaja sie, bo jestem biedna cudzoziemka z kiepska praca..

      Moim zdaniem problem leży gdzie indziej niż w mieszkaniu.
      Upatrujesz przyczynę niepowodzeń w problemach finansowych "biedna z kiepska pracą".
      Piszesz, że wszystkie koszty na Twojej głowie ale i przychody idą tylko na Ciebie a nie
      np na Ciebie dwoje dzieci i męża który akurat stracił pracę.

      Takie odniosłem wrażenie po przeczytaniu postu otwierającego wątek.


      Jeśli chodzi o samo mieszanie to zalecałbym aby przy najbliższej wizycie u rodziców
      podjąć rozmowę nt tego mieszkania. Ot normalnie przestawiasz swoją sytuację,
      że nie przelewa Ci się i potrzebowałabyś wsparcia w postaci przychodów z tego
      mieszkania. Nie radziłbym stawiania sprawy na ostrzu noża bo możesz "odzyskać
      mieszkanie ale "stracić" rodziców.
    • areyoubetter Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 27.03.14, 16:15
      Ja uwazam, ze to szczyt bezczelnosci z Twojej strony.n Taka postawa jak twoja po prostu nie miesci mi sie to w glowie.


      Co najwyzej mozesz uprzejmie poprosic rodzicow o wsparcie, wyjasniajac im swoja trudna sytuacje.


      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 12:20
        areyoubetter napisała:

        > Ja uwazam, ze to szczyt bezczelnosci z Twojej strony.n Taka postawa jak twoja p
        > o prostu nie miesci mi sie to w glowie.

        Chyba ze strony rodziców?! Zgodnie ze starym powiedzeniem: kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera....

        Ksiądz Anatol
    • po-trafie Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 09:04
      Znaczy ee..
      - Twoi zaradni rodzice kupili dla ciebie mieszkanie;
      - zyskow z mieszkania nie przejadaja tylko inwestuja w nastepne mieszkanie, ktore kiedys takze bedzie Twoje;
      - w tym samym czasie Ty mialas dobra prace, zarobki, wczasy na seszelach;
      - nie odlozylas pieniedzy ani nie zainwestowalas, wystarczyl rok marnej pracy, zebys zyla w biedzie, nie miala pozadnych ubran ani torebek (jak zarabialas lepiej to nic trwalego nie kupowalas?);
      - skoro juz popadlas w biede i nie umiesz nosic jej z taka godnoscia, zeby znalezc odpowiedniego faceta (sa sposoby, zeby wygladac dobrze, z klasa i przy niewielkich srodkach finansowych) to chcesz, by rodzice inwestowali z wlasnych, a Tobie oddawali kawalek?

      Jestes niegospodarna. Nie masz prawa do tych pieniedzy, masz prawo pocalowac rodzicow w reke, ze Cie zabezpieczaja na starosc.
      Masz tez prawo sie przed rodzicami ukorzyc: powiedziec, ze ci finansowo nie poszlo. Ze postarsz sie byc bardziej zaradna. Poprosic o porade (bo najwyrazniej im zaradnosc wychodzi lepiej) i moze o pomoc finansowa na jakis czas, az nie znajdziesz lepszej pracy.
      • londynwarszawaparyz Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 17:15
        Nie masz prawa. gadanie ze jestes biedna, nie stac Cie na ubrania i torebki mozesz wlozyc miedzy bajki. Mieszkasz za granica- ciuchy sa tu duzo tansze niz w Pl. Sa sklepy gdzie mozesz nabyc firmowe ciuchy z upustem minus 70 %. Mozna sie ubrac za grosze. Chodzic po sklepach z drugiej reki.
        Druga sprawa ze to nie Ty musisz sie martwic kosztami za kolacje/kino/teatr/wyscigi jakies/inne wyjscia tylko facet. Mozesz byc biedna. Co innego jak trafiasz na dziwne egzemplarze ktore sugeruja ze masz ta sama torebke...Mieszkam za granica, nie zmieniam torebki co drugi dzien, naprawde. Moze poszukaj kogos komu blizej do Ciebie zamiast jakiegos bogatego pustego nadetego idioty z kasa? Moze jakiegos tez emigranta, ktory robi w fabryce? Dorobicie sie razem. No, chyba ze to zla partia dla Ciebie.
        Rodzice Cie zabezpieczaja na stare lata, ty mysl o tym co teraz. Zmien prace, doksztalcaj sie. W zadnym wypadku nie wyciagalabym lapy po kase z wynajmu mieszkania od rodzicow. Nie rozliczaj ich ile maja, ile zarabiaja, jak im sie powodzi. Rodzice to rodzice, Ty to Ty. Masz swoje zycie, jak sobie poscielesz tak sie wyspisz.
        • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 19:47
          1. W glowie mi sie nie miesci sytuacja, zeby facet ZAWSZE placil za kobiete w restauracji/kinie etc. Z jakiej racji? Co to on sponsor? Dla mnie byloby to mega upokorzenie. Uwazam ze raz powinno placic jedno raz drugie. Facet moze pokazac, ze jest dzentelmenem placac na pierwszej randce, albo zapraszajac mnie do jakiejs bardzo wykwintnej drozszej restauracji czy koncert..Ale zeby zawsze on musial fundowac ? Ale ok, wiem, ze w Polsce to jest akceptowane, ale nie tutaj..
          2. Umowiac sie z emigrantem co robi w fabryce? To bylby dopiero kamien u szyji..Jednak facet powinien byc bardziej zaradny niz baba moim zdaniem..Zreszta spotykalam sie z raz z emigrantem, nie pracowal w fabryce tylko w marketingu, bardzo zle go wspominam (kompleksy i mania przesladowcza, ze wszyscy go uwazaja za nic, bo on emigrant, strasnie dolujace)...Jednak zdecydowanie lepiej dogaduje sie z tubylcami, lubie ta mentalnosc, dlatego wybralam ten kraj, a nie inny...
          3. Moim rodzicom ich rodzice (a moi dziadkowie) bardzo pomagali finansowo...Co nie zmienia faktu, ze dalej mam watpliwosci...I chyba jednak nie bede sie upominac o nic...

          • londynwarszawaparyz Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 22:49
            Ale ok, wiem, ze w Polsce to jest akceptowane, ale nie tutaj..

            Wiesz co chyba bardzo to uproszczasz. Zyje za granica, i zaden znajomy nie Polak nie pozwolil mi zaplacic za swoja kawe. Jakos tak jest przyjete, ze dobrze wychowani faceci placa, nie cackaja sie, nie licza z nawiazka co z tego beda mieli. I albo ja takich tylko spotykam i znam? Pelno takich. Facet nie sponsor, ale umowmy sie, przeciez cos zarabiasz, wiec nie wierze ze 2-3 euro/funta/dolara za kawe lub 30 euro/dolcow/wstaw walute za torebke tak cie zruinuje ze do konca miesiaca bedziesz zyla pod kreska. I to kupujesz sama, nie liczysz na niego. A jak sie juz zgracie, hajtniecie co tam jeszcze samo wyjdzie- Twoje na jedzenie, jego na oplaty czy jak tam, sama nie musisz ciagnac wszystkiego lub liczyc na jego hojna reke. Poprostu pol na pol, nie wpadajmy w paranoje i przesadyzm. Sa kury domowe co zyja z "laski meza" i im dobrze, i zgrani sa, i sie kochaja, co jeszcze..

            Zreszta spot
            > ykalam sie z raz z emigrantem, nie pracowal w fabryce tylko w marketingu, bardz
            > o zle go wspominam (kompleksy i mania przesladowcza, ze wszyscy go uwazaja za n
            > ic, bo on emigrant, strasnie dolujace)...
            O matko, a w zyciu! Kawy z nim bym nie wypila :P Takich to skreslic odrazu, ale jest pelno emigrantow usmiechnietych, zadowolonych, niezaleznie jaki typ pracy wykonuja, czy zbieraja kukurydze czy zamiataja chodniki, zyczliwych, szczerych, bez cienia komplexu...

            Jednak zdecydowanie lepiej dogaduje si
            > e z tubylcami, lubie ta mentalnosc, dlatego wybralam ten kraj, a nie inny...

            Wiec szukaj rodowitego mieszkanca, tubylca, przy czym sama nie miej komplexow bo zachowujesz sie jak wspomniany przez Ciebie emigrant- z komplexami, bo z Polski, bo praca slabo platna, bo w mieszkaniu myszy, bo cos tam....moze tak z innej strony zacznij?

            3. Moim rodzicom ich rodzice (a moi dziadkowie) bardzo pomagali finansowo...

            Moze jak zmienisz status cywilny tez beda?
    • kadfael Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 20:41
      A może zamiast kombinować jak koń pod górkę poszukałabyś lepiej płatnej pracy?
    • stephanie.plum Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 21:01
      a tam, mieszkanie.

      ja to mam dopiero zagwostkę: rodzice podarowali mi ŻYCIE.
      no i jak ma się teraz z nimi rozliczać...?
      • gosi-nka Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 21:07
        Ty tez podaruj komus zycie...Proste.
        • stephanie.plum Re: czy mam prawo do tej kasy waszym zdaniem? 01.04.14, 21:19
          słuszna uwaga!

          tak to właśnie jest - przerzuca się ten niespłacalny dług na następne pokolenie.
          Kożuchowska dała radę, to może i mnie się w końcu uda.
    • osmy_dzien NIE 02.04.14, 00:26
      Chociaz nominalnie jestes wlascicielka, to moralnie nie masz zadnego prawa do zadnego z tych mieszkan, poza WDZIECZNOSCIA, ze rodzice tak cie zabezpieczaja. Prawdopodobnie nie bedziesz miala zadnej emerytury. Te trzy mieszkania, ktore kiedys odziedziczysz beda twoim glownym kapitalem.

      Podziekuj rodzicom.
      I podziekuj Bogu (lub nautrze) ze masz takich rodzicow.
      • gosi-nka Re: NIE 02.04.14, 01:10
        Nie martw sie o moja emeryture, ojciec placi mi skladke w Polsce. Zreszta tutaj przeciez tez pracuje..
        Jakos moim kuzynom wujkowie pobudowali domy i kuzyni sie tam wprowadzili, mimo, ze wedlug niektoryc osob tu nie mieli moralnego prawa i powinni czekac do starosci...

        I gdzie sie doliczylas 3 mieszkan???
        • burina Re: NIE 02.04.14, 05:06
          Eh, czyli Ty w ogóle nie rozumiesz, co to jest prawo moralne.

          Albo tak umiejętnie trollujesz:)

          Mieszkanie kupili (żebyś w nim mieszkała, a nie żebyś rozpieprzyła kasę na torebki do imponowania jakimś rasistom), składki opłacają, dzięki nim na starość będziesz mieć do dyspozycji 3 lokale (Twoje mieszkanie, to teraz spłacane i dom rodziców).

          Skrajna bieda na obczyźnie to tak naprawdę samodzielnie wynajmowane mieszkanie i miła praca biurowa z perspektywą zmiany na lepsze/powrotu do nie tak dawno utraconego komfortu.
          • gosi-nka Re: NIE 02.04.14, 07:24
            A czy mloda osoba, ktora ma wyksztalcenie, prace, zdolnosc kredytowa, a mieszka w mieszkaniu czy domu kupionym jej przez rodzicow (zamiast wziac kredyt na wlasne jak inni) to jest moralna czy nie?
            • burina Re: NIE 02.04.14, 08:02
              No to już wiemy wszystko: zacznij od dowiedzenia się, jaka jest różnica między moralnością a prawem moralnym.

              Bo to Twoje pytanie, to zupełnie nie jest adekwatne do tego, co Tobie się marzy zrobić.
              • gosi-nka Re: NIE 02.04.14, 08:54
                No nie rozumiem roznicy miedzy mieszkaniem w mieszkaniu zakupionym przez rodzicow a braniem pieniedzy z wynajmu. Przeciez taka osoba co mieszka, nie muszac placic ani wynajmu ani raty kredytu, tak samo rozpieprza zaoszczedzone przez siebie pieniadze na swoje potrzeby i zbytki (podroze, ciuchy, co tam chce), na ktore nie moglaby sobie pozwolic, gdyby splacala kredyt...
                • londynwarszawaparyz Re: NIE 02.04.14, 11:02
                  Przeciez taka osoba co mieszka, nie muszac pl
                  > acic ani wynajmu ani raty kredytu,

                  Ale musi placic czynsz, wode, prad, podatek od gruntu, wywoz smieci i z pensji polskiej starczy juz tylko na skromne jedzenie i waciki a nie torebki ciuchy i podroze :) Czyli w sumie na to co starcza Tb teraz podczas pracy za granicami kraju.
                • burina Re: NIE 02.04.14, 14:17
                  Ale to już chyba zależy od umowy z rodzicami: ostatecznie to oni zapłacili za to mieszkanie po to, żebyś Ty w nim mieszkała. Jeśli są konsekwentni, to nie ingerują w to, jak sobie z tego mieszkania korzystasz. Jeśli mają jakieś inne motywacje, to biorą kasę z wynajmu.

                  Z przywołanymi kuzynami może być owszem tak, że zostaje im więcej pieniędzy dzięki temu, że rodzice podarowali dom. Ale już tego, że pomagają rodzicom w życiu codziennym, że są w każde imieniny i rocznice to tak na pierwszy rzut oka nie widać. Już nawet sam komfort tego, że sąw zupełnie innym miejscu niż Ty, że nie trzeba się o nich martwić, że dzięki ułatwionemu startowi radzą sobie bez wyciągania rąk po więcej, może być dla ich rodziców tym, co Twoi wycenili sobie na ratę za kolejne mieszkanie kupowane 'na w razie czego'.


                  A tak w ogóle: nigdy wcześniej tak Cię nie traktowali? Tak ni stąd ni z owąd zaczęli inkasować pieniądze? A prawnie jak to macie rozwiązane? Kto płaci podatki za te pieniądze z wynajmu, kto podpisuje umowy?
    • wez_sie przeczytalem wszystkie wpisy 02.04.14, 14:43
      rzeczytalem wszystkie wpisy i wydaje misie ze gdzies zostal popelniony blond
      na razie pewnie jeszcze nie wiecie na czym ten blond polega ale ja juz wiem i wlasnie sie nim z wami dziele
      mianowicie
      rodzice powinni ci kupic mieszkanie za granica tam gdzie mieszkasz
      dzieki za uwage
Pełna wersja