Co dalej?

27.03.14, 13:26
Mam 44 lata. Na początku tego roku moje drugie dziecko wyprowadziło się z domu i usamodzielniło. Pierwsze zrobiło rok wcześniej. Oczywiście mam ciągły kontakt z dziećmi, odwiedzam je mniej więcej raz w miesiącu, oboje mieszkają w innych miastach - dość daleko. Jedno ma już swoją rodzinę, drugie w sierpniu się żeni. Krótko mówiąc zaczęłam trochę cierpieć na syndrom "opuszczonego gniazda". Wiem, że to normalne i głupio mi się przejmować czymś tak oczywistym, ale poza tęsknotą za dziećmi, prostu nie bardzo mam co ze sobą zrobić. Dzieci miałam zaraz po maturze, skończyłam studia zaoczne, z wykształcenia jestem księgową. Pomagałam trochę mężowi, gdy rozkręcał swój biznes. Później w ogóle nie pracowałam, zajmowałam się (dużym) domem. Dzisiaj mieszkam w tym domu tylko z mężem, który jednak ciągle pracuje, często spotyka się ze znajomymi, jeździ na polowania a ja po prostu się nudzę. Mogłabym wrócić do pracy chociaż "dla zabawy" - pieniądze nie są mi potrzebne, mąż zarabia bardzo dużo - ale wątpię, czy ktoś mnie zatrudni na pół etatu czy chociaż na 1/4. Mam koleżanki, jednak one są starsze i mają jeszcze dzieci w domach, więc siłą rzeczy mniej czasu. Mąż często organizuje w domu spotkania towarzyskie i to jest w zasadzie mój jedyny większy kontakt z ludźmi. Ostatnio złapałam się na tym, że zawracam głowę rozmową pani, która co dwa dni przychodzi do nas zrobić sprzątanie, pranie i prasowanie. Boję się, że wpadnę w depresję albo zanudzę się. Mąż namawia mnie do zajęcia się jakimiś typowymi kobiecymi zainteresowania, np. nauka gry na jakimś instrumencie muzycznym, fitness, kursy kulinarne, ewentualnie nauka języków czy jakaś działalność charytatywna. Oczywiście zapewnia finansowanie. Ale jestem na etapie, że nie wiem czemu się poświęcić, co zrobić z resztą swojego życia. Wiem, że marudzę, że miałam naprawdę dużo szczęścia w życiu i jestem w bardzo dobrej sytuacji, ale czuję po prostu, że czegoś mi brakuje. Co mogłybyście mi doradzić? Czy ktoś jest (był) w podobnej sytuacji? W jakich godnych zainteresowaniach znaleźć jakieś spełnienie, gdy dzieci już opuściły dom rodzinny?

Anna
    • donnaanna Re: Co dalej? 27.03.14, 13:31
      hej, ja tak mialam po rozwodzie - zaczelam biegac, jezdzic na rowerze, plywac, tanczyc - nie dosc to pozwala sie zorganizowac i wprowadzic jakaj structure dnia, zajmuje czas, jest zdrowe, dostarcza kupy endorphin i generalnie poprawia nastroj :-)

      po paru latach mam kupe plywajacych I tanczacych znajomych i nigdy nie czulam sie letiej jak teraz :-)

      maz dobrze radzi - sprobuj roznych rzeczy az sobie znajdziesz cos co stanie sie pasja i da ci satysfakcje i zycie towarzyskie.
      • kosmilska.anna Re: Co dalej? 27.03.14, 14:24
        donnaanna napisała:

        > hej, ja tak mialam po rozwodzie - zaczelam biegac, jezdzic na rowerze, plywac,
        > tanczyc - nie dosc to pozwala sie zorganizowac i wprowadzic jakaj structure dn
        > ia, zajmuje czas, jest zdrowe, dostarcza kupy endorphin i generalnie poprawia n
        > astroj :-)
        >
        > po paru latach mam kupe plywajacych I tanczacych znajomych i nigdy nie czulam s
        > ie letiej jak teraz :-)
        >
        > maz dobrze radzi - sprobuj roznych rzeczy az sobie znajdziesz cos co stanie sie
        > pasja i da ci satysfakcje i zycie towarzyskie.


        Dzięki za życzliwą radę. A jak się przekonałaś do tańca i pływania? Czy to było coś, co zawsze chciałaś robić, czy po prostu spróbowałaś, spodobało Ci się i wsiąkłaś w to?
        Pozdrawiam,
        Anna
        • donnaanna Re: Co dalej? 27.03.14, 14:44
          plywalam od zawsze - ale potem sie spaslam I odpuscila, ciezko bylo wrocic - na poczatku, potem super.
          co do tance to zawsze lubilam ale mialam straszne kompleksy - jak to wyglada, jak mi sie tluszczyk trzesie, ze jestem za ciezka itp itd... ale w miare chudniecia I chodzenia na lekcje robilo sie coraz lepiej I lepiej I lepiej I teraz mam z tego niesamowita frajde.
          • donnaanna Re: Co dalej? 27.03.14, 14:47
            a poza tym - sprobuj wolontariat - pomaganie innym ludziom zmienia perspektywe widzenia - nagle zauwazasz ja ci dobrze :-) a potem przestajesz sie soba tak bardzo przejmowac :-)
            • kosmilska.anna Re: Co dalej? 27.03.14, 14:58
              donnaanna napisała:

              > a poza tym - sprobuj wolontariat - pomaganie innym ludziom zmienia perspektywe
              > widzenia - nagle zauwazasz ja ci dobrze :-) a potem przestajesz sie soba tak bardzo
              > przejmowac :-)

              Właśnie o tym też myślałam. Gdy dzieci miały już po 9 i 10 lat, przez pół roku udzielałam się jako wolontariuszka w schronisku dla zwierząt i sprawiało mi to dużą frajdę. Zastanawiam sie czy również do tego nie wrócić. Zawsze chciałam nauczyć się też tańczyć - szczególnie tańce towarzyskie, klasyczne. Myślę, że to dobry początek. Tylko boję się, że nie łatwo będzie znaleźć partnera, chociaż na pewno są kursy, gdzie zapisują tyle samo kobiet i mężczyzn. Jeszcze raz dziękuję za fajne pomysły ;-)
              • to.niemozliwe Re: Co dalej? 28.03.14, 02:00
                Anno, jest wiele organizacji charytatywnych, gdzie mozesz wykorzystac swoje wyksztalcenie do pomocy w prowadzeniu dzialalnosci i rownoczesnie miec satysfakcje, ze uczestniczysz w czyms fajnym.
                • nestana [...] 28.03.14, 16:21
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • stokrotka_a Re: Co dalej? 27.03.14, 17:12
        donnaanna napisała:

        > hej, ja tak mialam po rozwodzie - zaczelam biegac, jezdzic na rowerze, plywac,
        > tanczyc - nie dosc to pozwala sie zorganizowac i wprowadzic jakaj structure dn
        > ia (...)

        Co to jest "structure dnia"?
    • slottka.ja Re: Co dalej? 27.03.14, 13:33
      Przyjedź na spotkanie forumowe:)
    • bar.anek Re: Co dalej? 27.03.14, 13:33
      Może by z nagonką pochodzić na tych polowaniach męża?
      • babciajadzienka Re: Co dalej? 27.03.14, 13:49
        maz ma pewnie racje. Jestem na podobnym etapie zycia i w podobnej sytuacji. Poki co zameczam komputer i pisze na forum. Czlowiek jest przyzwyczajony do zycia w tempie. A tu czasu mnostwo. To nic. Tak widocznie byc musi. Czas troszke odpoczac, zajac sie sprawami, na ktore zawsze brakowalo czasu.
    • urko70 Re: Co dalej? 27.03.14, 13:51
      kosmilska.anna napisała:

      > Mam 44 lata. [...]
      >
      > po prostu, że czegoś mi brakuje. Co mogłybyście mi doradzić? Czy ktoś jest (był
      > ) w podobnej sytuacji? W jakich godnych zainteresowaniach znaleźć jakieś spełni
      > enie, gdy dzieci już opuściły dom rodzinny?

      Rower, fittnes, basen, instrument to jest dobre ale jako uzupełnienie. Jesteś za
      młoda na oderwanie się od ludzi.
      Zdecydowanie szukaj pracy, zajęcia zawodowego, na pół na ćweiartkę, a czemu
      nie na cały etat... chcesz przez 20lat chodzić tylko na basen, rower, fitnes i czekac
      na męża?
      Najpierw zanudzisz się, potem zatrujesz życie i sobie i mężowi.
      • kosmilska.anna Re: Co dalej? 27.03.14, 14:27
        urko70 napisał:

        > kosmilska.anna napisała:
        >
        > Rower, fittnes, basen, instrument to jest dobre ale jako uzupełnienie. Jesteś z a
        > młoda na oderwanie się od ludzi.
        > Zdecydowanie szukaj pracy, zajęcia zawodowego, na pół na ćweiartkę, a czemu
        > nie na cały etat... chcesz przez 20lat chodzić tylko na basen, rower, fitnes i
        > czekac
        > na męża?
        > Najpierw zanudzisz się, potem zatrujesz życie i sobie i mężowi.

        Chciałabym pracować, rozglądałam się za ofertami, ale potrzebują wyłącznie ludzi z doświadczeniem a ja takiego nie mam. Może właśnie jakieś kursy doszkalające? Prawdę mówiąc, zgodziłabym się pracować za symboliczne pieniądze, byle tylko mieć jakiś kontakt z ludźmi i robić coś konkretnego. Jestem bardzo skrupulatna, dobrze zorganizowana i naprawdę nieźle sobie radzę z rachunkowością i księgowością. Zastanawiam się nawet nad bezpłatnym stażem, ale nie wiem czy tam nie wolą długonogich 20-letnich studentek ;)
        • urko70 Re: Co dalej? 27.03.14, 14:38
          kosmilska.anna napisała:

          > dobrze zorganizowana i naprawdę nieźle sobie radzę z rachunkowością i księgowo
          > ścią. Zastanawiam się nawet nad bezpłatnym stażem, ale nie wiem czy tam nie wol
          > ą długonogich 20-letnich studentek ;)

          Takie studentki są do innych celów.
          Kopnij się do pośredniaka i zapisz na kursy doszkalająco przypominające.
          Poproś męża, żeby pomógł.

          Znudzona żona w domu z szansą na depresję... to poważny motywator :)

          Szukaj po biurach rachunkowych i oferuj się że chętnie popracujesz przez
          jakiś czas za darmo - tak na próbę, możne na zlecenie czy inna formę aby
          pracodawca nie bał się zatrudniać.
          • nestana [...] 27.03.14, 14:48
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • urko70 Re: Co dalej? 27.03.14, 15:51
              nestana napisała:

              > > Takie studentki są do innych celów.
              >
              > Do jakich?

              W tym miejscu, w tym kontekście nie ma to żadnego znaczenia jest wiele możliwości.
              Jedyne co istotne to to, że żadna tzw długonoga 20stka nie poprowadzi
              rachunkowości (chyba, ze ktoś ma na myśli wklepywanie dokumentów do
              sytemu i to bez dekretacji).

    • soulshuntr Re: Co dalej? 27.03.14, 13:53
      Duzy dom, pani do sprzatani i za duzo wolnego czasu.... hmmmmm co by tutaj poradzic. Noooooo jasneeee, przeciez rozwiazanie jest trywialne - zwolnic pania od sprzatania i sama zacznij sprzatac. Do tego ogrodek (bo pewnie jest) i juz dnia zabraknie.
    • miau.weglowy Re: Co dalej? 27.03.14, 14:11
      aha, to mamy zainteresowania
      a/typowo kobiece - nauka gry na jakimś instrumencie muzycznym,
      > fitness, kursy kulinarne, ewentualnie nauka języków czy jakaś działalność chary
      > tatywna
      b/godne=? (rozumiem,ze zadne z powyzszych)

      bez komentarza
    • lenka.magdalenka Re: Co dalej? 27.03.14, 14:48
      >Ostatnio złapałam się na tym, że zawracam głowę rozmową pani, która co dwa dni przychodzi >do nas zrobić sprzątanie, pranie i prasowanie. Boję się, że wpadnę w depresję albo zanudzę się.

      może zacznij sama zajmować się domem no chyba ,ze masz tylko leżeć i pachnieć jeśli tak to się nie dziwię .Zresztą nie bo pani która sprząta zostałaby bez pracy to lepiej zapisz się na jakieś kursy
    • wez_sie hmmm, jagby to powiedziec 27.03.14, 14:49
      jagby to powiedziec
      najlepiej to chyba zrobi sobie dziecko nowe z mezem albo nie z mezem ale to juz wybor nalezy do ciebie i zrob jag wolisz
    • pomorzanka34 Re: Co dalej? 27.03.14, 14:51
      są różne fundacje,stowarzyszenia które potrzebują osób na zasadzie wolontariatu .Tobie kasa nie jest potrzeba a w takich organizacjach każda para rąk (tych bezpłatnych ) jest na miarę złota potrzeba Pomyśl o tym
    • six_a Re: Co dalej? 27.03.14, 16:11
      problemy pierwszego świata
      w najświeższym wydaniu
      • stokrotka_a Re: Co dalej? 27.03.14, 17:10
        six_a napisała:

        > problemy pierwszego świata

        Nie ma świata bez problemów. ;-)
    • samuela_vimes Re: Co dalej? 27.03.14, 16:16
      o jak ja bym tak chciała :-) wprawdzie mam małe dziecko, ale naprawdę chciałabym już siedzieć w domu i nie pracować, niestety mam to silne przekonanie, że muszę być niezależna finansowo, odkładać jak najwięcej kasy dla córki i... i kocham wydawać. Te wszystkie czynniki sprawiają, że jednak prowadzę tą swoją działalność, ale na szczęście zwykle układa się tak, że pracuje 4-6h. Resztę czasu poświęcam na córkę, niemeża oraz swoje fitnessy, kursy i inne pierdoły. W efekcie czasu mam bardzo mało.
      Jeśli przyjemność sprawia ci opieka nad zwierzętami to już do schroniska, tam zawsze się przydają dobrzy ludzie. Możesz zapisać się na język, jakiś fitness, albo zacząć kolejne studia zaoczne :-) Możliwości jest mnóstwo! Eh zazdroszczę. :-)
      • miau.weglowy Re: Co dalej? 27.03.14, 16:50
        nie wiem, czy doczytalas, ale jezyki i fitness sa typowo kobiece i jako takie niegodne spluniecia
        • stephanie.plum Re: Co dalej? 28.03.14, 17:59
          nie wiem, czy doczytałaś,
          ;~)

          ale jeśli "typowo męskie" jest POLOWANIE, to ja chętnie zostane przy takich kobiecych duperelach, jak gra na instrumentach muzycznych...
    • mmagi Re: Co dalej? 27.03.14, 16:22
      ech chciała bym miec takie dylematy:/
    • soonva [...] 27.03.14, 16:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • stokrotka_a Re: Co dalej? 27.03.14, 17:07
        soonva napisała:

        > Rozwijaj się. Stań się prawdziwą Panią Domu.

        Ja poszłabym z tą radą dalej, przesyłając autorce następujące przesłanie: "stań się Perfekcyjną Panią Domu i bądź dobrą niewolnicą w stosunku do swojego męża, a Bóg ci to w niebie wynagrodzi". ;-D
        • soonva [...] 27.03.14, 17:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nestana [...] 27.03.14, 17:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • stokrotka_a Re: Co dalej? 27.03.14, 17:20
            soonva napisała:

            > Już wynagrodził: dziećmi, dużym domem, służącą, kochanym mężem. A Ty oczywiście
            > możesz sobie wmawiać, że to "niewolnictwo'. Strasznie Ci współczuję i ludziom
            > takim, jak Ty.

            Szczęśliwe niewolnice, to naprawdę dobra rzecz ze społecznego punktu widzenia. To cenny towar dla facetów. Dlatego ja ci nie współczuję.

            > No cóż, piramida społeczna (jak każda inna) zawsze ma większą po
            > dstawę niż wierzchołek.

            To prawda, podstawę tworzą ludzie zniewoleni, a prawdziwi Panowie i Władcy są w mniejszości.
    • mm969696 Re: Co dalej? 27.03.14, 16:50
      współczuje męża-mordercy. po drugi ejełsi sie nudzisz to dlaczego chcesz pracować na pół albo ćwierć etatu. pracuj na cały. poza tym po takiej przerwie będzie naprawdę trudno zdobyć pracę
      • soonva [...] 27.03.14, 17:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • stokrotka_a Re: Co dalej? 27.03.14, 17:17
          soonva napisała:

          > Nie wiesz co tracisz. Pyszna świeża sarnina, młode bażanty, dzikie króliki, cza
          > sem jeleń czy dzik.

          Mam nadzieję, że sarny, młode bażanty, dzikie króliki, jelenie i dziki też podzielają twój entuzjazm, wykrwawiając się po trafieniu, które nie zabija na miejscu.
          • samuela_vimes Re: Co dalej? 27.03.14, 19:48
            ojp! kolejna sentencja życiowa stokrotki. A mięso stokrotka je?
            • stokrotka_a Re: Co dalej? 27.03.14, 20:07
              samuela_vimes napisała:

              > ojp! kolejna sentencja życiowa stokrotki. A mięso stokrotka je?

              ojp! A ty lubisz być zjadana?
              • samuela_vimes Re: Co dalej? 27.03.14, 20:15
                na pytanie umiesz odpowiedzieć czy to też cie przerasta? może ponowię- jesz mięso?
                • stokrotka_a Re: Co dalej? 27.03.14, 20:17
                  A ciebie przerasta? Też powtórzę, specjalnie dka ciebie: lubisz być zjadana?
                  • samuela_vimes Re: Co dalej? 27.03.14, 20:28
                    tak!! podnieca mnie to!
                    • czoklitka Re: Co dalej? 27.03.14, 22:02
                      >tak!! podnieca mnie to!

                      podnieca Ciebie zjadanie Ciebie? A byłaś w ogóle kiedykolwiek zjadana? ;)
                      • samuela_vimes Re: Co dalej? 28.03.14, 09:58
                        no pewnie, codziennie to robię :-D nie mów, że ty nie? ;-)
                        • czoklitka Re: Co dalej? 28.03.14, 19:11
                          zjadasz codziennie swoje mięsko? ale jak?
                • to.niemozliwe Re: Co dalej? 28.03.14, 02:06
                  Niestety, tak wyglada rozmowa ze stokrotka. ;-)
                  • samuela_vimes Re: Co dalej? 28.03.14, 09:59
                    oj, przynajmniej można się pośmiać :-)
                    • stokrotka_a Re: Co dalej? 28.03.14, 11:29
                      To prawda,też mnie rozśmieszyłaś do łez swoją odpowiedzią: "tak!! podnieca mnie to!". :-D
                  • nestana [...] 28.03.14, 16:23
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • stokrotka_a Re: Co dalej? 28.03.14, 16:38
                      No popatrz, dokładnie to samo mogę napisać o tobie. Nie będę więc powtarzać - przeczytaj to, co napisałeś i zanotuj, że jesteś adresatką. ;-)
                      • nestana [...] 28.03.14, 16:51
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • urko70 Re: Co dalej? 28.03.14, 08:23
            stokrotka_a napisała:

            > soonva napisała:
            >
            > > Nie wiesz co tracisz. Pyszna świeża sarnina, młode bażanty, dzikie królik
            > i, cza
            > > sem jeleń czy dzik.
            >
            > Mam nadzieję, że sarny, młode bażanty, dzikie króliki, jelenie i dziki też podz
            > ielają twój entuzjazm, wykrwawiając się po trafieniu, które nie zabija na miejs
            > cu.

            Ale także ryby, ziemniaki, marchewki, papryki, sałaty, brokuły no i te biedne
            kury którym odbiera się jajka ale też zboża którym zabiera się ich ziarna....
            włos się na głowie jeży.
            • samuela_vimes Re: Co dalej? 28.03.14, 16:55
              urko70 napisał:

              > Ale także ryby, ziemniaki, marchewki, papryki, sałaty, brokuły no i te biedne
              > kury którym odbiera się jajka ale też zboża którym zabiera się ich ziarna....
              > włos się na głowie jeży.

              no właśnie do tego zmierzałam, że stokrotka pewnie kurczaka i schab wcina, ale jelonków, sarenek i króliczków to jej żal. A kurczaków szprycowanych antybiotykami w chowie klatkowym, to już jej nie żal, a świnek, które i krówek które całe życie są trzymane w małym boksie, a ich jedyną wycieczką jest ta na rzeź. :-) Ale dziewczynce żal króliczków i jelonków, które giną podczas polowania. No nie myśli dziewczę, nie wszyscy muszą mieć IQ powyżej 80 jak widać.
              • stokrotka_a Re: Co dalej? 28.03.14, 17:08
                samuela_vimes napisała:

                > no właśnie do tego zmierzałam, że stokrotka pewnie kurczaka i schab wcina, ale
                > jelonków, sarenek i króliczków to jej żal. A kurczaków szprycowanych antybiotyk
                > ami w chowie klatkowym, to już jej nie żal, a świnek, które i krówek które całe
                > życie są trzymane w małym boksie, a ich jedyną wycieczką jest ta na rzeź. :-)
                > Ale dziewczynce żal króliczków i jelonków, które giną podczas polowania.

                No popatrz, kochana, tyle domysłów, a ja pisałam już na tym forum, że nie jem żadnego mięsa. Możesz sobie w historii sprawdzić. ;-)

                > No nie myśli dziewczę, nie wszyscy muszą mieć IQ powyżej 80 jak widać.

                To prawda, ty nie musisz. ;-)
        • stephanie.plum Re: Co dalej? 28.03.14, 18:08
          czyli, hm, wszyscy obywatele powinni polować , żeby zdrowo jeść?
          jak byś to urządziła?
    • facet_on_line Re: Co dalej? 27.03.14, 17:44
      jesteś panią na włościach a w dzisiejszych czasach uwierz mi nie jedna kobieta chciałaby być na Twoim miejscu .Skoro wszystko tak idealnie się układa ,stać was na gosposię to może rozkręć własny biznes ? Będziesz mogła się wykazać a jeśli pójdzie wszystko ok i zaczniesz zarabiać nie przejmuj się nadmiarem gotówki zawsze możesz wspomóc potrzebujących a tych w dzisiejszych czasach nie brakuje.
    • mia17 Re: Co dalej? 27.03.14, 18:00
      no ale przez całe swoje dotychczasowe życie nie miałaś żadnych zainteresowań? niczego, co lubiłaś robić?
    • berta-death Re: Co dalej? 27.03.14, 18:47
      Możesz się bawić w różne organizacje pozarządowe, partie polityczne, itp. Jest tego od cholery, chętnie przyjmują nowych ludzi, księgowa zawsze się przyda. Możesz też założyć coś własnego. Możesz się we własną firmę pobawić, np biuro rachunkowe.
      • aardwolf_ge Re: Co dalej? 27.03.14, 19:58
        > Możesz się bawić w różne organizacje pozarządowe, partie polityczne, itp. Jest
        > tego od cholery, chętnie przyjmują nowych ludzi, księgowa zawsze się przyda. Mo
        > żesz też założyć coś własnego. Możesz się we własną firmę pobawić, np biuro rac
        > hunkowe.

        Gdzie niby?
        Jestem w w miarę podobnej sytuacji co autorka (tyle że ja już dochowałem się depresji) i w zeszłym roku przez 5 miesięcy szukałem gdzie by się na coś takiego wkręcić i jedno co mi się udało to bycie przez 2 godziny statystą w jakiejś etiudzie studenckiej (najlepsze 2 godziny w całym 2013 roku).
    • grassant Re: Co dalej? 27.03.14, 22:54
      zacznij studiować.
    • tymon99 Re: Co dalej? 28.03.14, 00:20
      Odpowiadasz na:
      kosmilska.anna napisała:

      > z mężem, który jednak ciągle pracuje, często spotyka się ze znajomymi

      twój pan mąż nie zalicza cię do swoich znajomych?
      • marguy Re: Co dalej? 28.03.14, 01:42
        tymon99 napisał:
        > twój pan mąż nie zalicza cię do swoich znajomych?

        A to pan maz nie ma prawa do znajomych? Z pewnoscia chodzi o grupe mezczyzn o jednakowych zainteresowaniach i autorce wpisu moze nie odpowiadac spedzanie z nimi czasu.
        Faceci w grupie sa jak dzieci - czesto bardzo meczacy.
        • tymon99 Re: Co dalej? 28.03.14, 12:24
          z pewnością wiesz lepiej od autorki, o co jej chodzi. to nigdy nie podlegało watpliwościom.
          co ustaliwszy, może damy jej jednak szansę odpowiedzieć?
        • nestana [...] 28.03.14, 16:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • stokrotka_a Re: Co dalej? 28.03.14, 16:42
            Wygląda na to, że masz rację, bo wartościowy mąż autorki spędza czas na polowaniu z kumplami, podczas gdy żona zastanawia się, co ze sobą zrobić. ;-)
          • tymon99 Re: Co dalej? 28.03.14, 19:25
            a od powtarzania jakoś bardziej w to wierzysz?
      • urko70 Re: Co dalej? 28.03.14, 13:13
        tymon99 napisał:

        > Odpowiadasz na:
        > kosmilska.anna napisała:
        >
        > > z mężem, który jednak ciągle pracuje, często spotyka się ze znajomymi
        >
        > twój pan mąż nie zalicza cię do swoich znajomych?

        Żyję na tym padole od kilku lat ale nie słyszałem aby żonę/męża rozważać
        w kategorii "znajomi". Jednak co kraj to obyczaj.

        Natomiast wiele razy spotykałem się z tym, że jeśli ktoś chciał ironicznie zasugerować
        czyjąś wyższość* to właśnie używał w stosunku do żony/męża formy "Pan".
        Np: Dobry Pan pozwolił żonie pójść z koleżankami na kawę....

        *wyższość w znaczeniu "ważniejszość", którą sugeruje się komuś innemu mimo iż
        faktycznie tak nie jest.
        • tymon99 Re: Co dalej? 28.03.14, 19:27
          urko70 napisał:

          > Żyję na tym padole od kilku lat ale nie słyszałem aby żonę/męża rozważać
          > w kategorii "znajomi". Jednak co kraj to obyczaj.

          a jaką polecałbyś? mienie ruchome czy żywy inwentarz?
          • urko70 Re: Co dalej? 31.03.14, 11:43
            tymon99 napisał:

            > > Żyję na tym padole od kilku lat ale nie słyszałem aby żonę/męża rozważać
            > > w kategorii "znajomi". Jednak co kraj to obyczaj.
            >
            > a jaką polecałbyś? mienie ruchome czy żywy inwentarz?

            Zgaduj dalej, jak na razie ndst.
            • tymon99 Re: Co dalej? 31.03.14, 12:57
              znaczy, znasz jakąś jeszcze kategorię??
              nonono i hohoho, widzę progres.
              • urko70 Re: Co dalej? 31.03.14, 13:02
                tymon99 napisał:

                > znaczy, znasz jakąś jeszcze kategorię??

                "znajomi", "mienie ruchome" czy "żywy inwentarz" to bardzo ograniczona lista kategorii.

                > nonono i hohoho, widzę progres.

                Samoocena najczęściej nie jest trafna.
                • tymon99 Re: Co dalej? 31.03.14, 13:11
                  urko70 napisał:

                  > Samoocena najczęściej nie jest trafna.

                  twoja - prawie na pewno. ale nie o tym jest wątek.
                  • urko70 Re: Co dalej? 31.03.14, 13:22
                    tymon99 napisał:

                    > > Samoocena najczęściej nie jest trafna.
                    >
                    > twoja - prawie na pewno.

                    Dlatego ja tu jej nie prezentuję.


                    > ale nie o tym jest wątek.

                    A jednak to Ty zacząłeś o zaliczaniu żony do znajomych.
                    • tymon99 Re: Co dalej? 31.03.14, 13:52
                      urko70 napisał:

                      > A jednak to Ty zacząłeś o zaliczaniu żony do znajomych.

                      co w temacie wątku jak najbardziej się mieści, w odróżnieniu od twoich wynurzeń.
                      • urko70 Re: Co dalej? 31.03.14, 13:55
                        tymon99 napisał:

                        > > A jednak to Ty zacząłeś o zaliczaniu żony do znajomych.
                        >
                        > co w temacie wątku jak najbardziej się mieści, w odróżnieniu od twoich wynurzeń

                        W ogóle to się nie mieści. Autorka pyta czym ma sobie zagospodarować czas
                        jaki powstał po wyjściu z domu dzieci. Nie można tego czasu zapełnić tylko
                        spotkaniami ze znajomymi.
                        • tymon99 Re: Co dalej? 31.03.14, 14:01
                          nigdzie nie napisała, że rozwiązania częściowe są niedopuszczalne.
                          ps. który, nie jaki.
                          • urko70 Re: Co dalej? 31.03.14, 14:12
                            tymon99 napisał:

                            > nigdzie nie napisała, że rozwiązania częściowe są niedopuszczalne.
                            > ps. który, nie jaki.

                            Wystarczy umieć czytać ze zrozumieniem i mieć coś do zaproponowania.
                            Autorka napisała:
                            - Boję się, że wpadnę w depresję albo zanudzę się. [...]
                            - nie wiem czemu się poświęcić, co zrobić z resztą swojego życia. [...]
                            - W jakich godnych zainteresowaniach znaleźć jakieś spełnienie, gdy dzieci
                            już opuściły dom rodzinny?

                            Jeśli Twoja propozycja na niewpadnięcie w depresję, za zagospodarowanie swojego życia,
                            na godne zainteresowania to spotkania ze znajomymi to o czym chcesz dyskutować?
    • izabelski Re: Co dalej? 28.03.14, 08:09
      przypomnij sibie co z roiznych zajec ktore robilas dawalo ci ogromna satysfakcje
      nie wazne czy to byla mala czy duza rzecz - wroc do tego i zobaczysz, czy nadal cie to kreci
    • margarytka.margarytka Re: Co dalej? 28.03.14, 14:44
      znajdz se kochanka to nie będziesz narzekać na nudę i czas będziesz miała wypełniony i do tego adrenalina całkiem niezła
      • urko70 Re: Co dalej? 28.03.14, 14:53
        margarytka.margarytka napisał(a):

        > znajdz se kochanka to nie będziesz narzekać na nudę i czas będziesz miała wypeł
        > niony i do tego adrenalina całkiem niezła

        W kwestii pozbycia sie nudy to zajebista rada, pozbędzie się jej na dłuuuugie lata
        gdy tylko mąż się dowie.
        • six_a Re: Co dalej? 28.03.14, 15:00
          może mąż też ma kochanka, skąd wiesz, że nie ma.
          to będą kwita.
        • firenziano Re: Co dalej? 28.03.14, 16:02
          urko70 napisał:

          > W kwestii pozbycia sie nudy to zajebista rada, pozbędzie się jej na dłuuuugie
          > lata gdy tylko mąż się dowie.

          Jezeli nie ma okresu, to w tym wieku maz nie powinien byc juz zazdrosny.
          W koncu chlopina powinien wiedziec, ze nic mu juz nie przybedzie, ani nie ubedzie.
Pełna wersja