Chciałam pomóc ale

27.03.14, 20:49
moja pomoc została nie doceniona :( Dowiedziałam się ostatnio od znajomego że mój były ma trudną sytuację. Pół roku temu zmarła mu matka, z ojcem nie utrzymuje kontaktów i nie ma nikogo z rodziny. Wiem że nie pracuje i kilka dni temu nasz wspólny znajomy powiedział mi że ten mój były nie ma nawet na chleb. Napisałam do niego sms-a że dowiedziałam się że nie ma kasy i jeżeli by chciał to że mogę mu pomóc. Ogólnie mamy ze sobą kontakt, gadamy ze sobą raz na jakiś czas. No i on zadzwonił do mnie wkurzony że słucham jakiś durnych plotek, że on kase ma i jak mogłam w coś takiego uwierzyć. Był zły. Przykro mi się zrobiło bo przecież nie chciałam źle. Dowiedziałam się że źle mu się wiedzie więc wyciągnęłam pomocną dłoń a on tak mnie potraktował :/ Czy to z nim coś nie tak, czy ja popełniłam błąd?
    • alpepe Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 20:55
      coś z tobą jest nie tak, że taką pierdołę na forum roztrząsasz.
      • hukop Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 21:15
        Tak, bo tylko ja roztrząsam pierdoły na forum :/ a jak piszą inni jakieś bzdury i co post to prawie o tym samym to jest dobrze!
        • tonik777 Re: Chciałam pomóc ale 28.03.14, 09:26
          Nie przejmuj się. Moim zdaniem z Tobą ok. Gorzej z byłym. Możesz co najwyżej napisać mu SMSa, że Ci przykro, że tak Cię potraktował kiedy chciałaś mu pomóc.
    • samuela_vimes Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 21:19
      niech zgadnę, zostawiłaś go?
    • berta-death Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 21:37
      A ktoś tu miał w sygnaturce zdanie nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle. Trzeba sygnaturki czytać.
    • light_in_august Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 21:46
      Nie przyszło Ci do głowy, że poczuł się upokorzony? Była dziewczyna jest chyba ostatnią osobą, przed którą chciałoby się przyznać do ciężkiej sytuacji. Następnym razem nie wyrywaj się nieproszona.
    • system.tzw.edukacji Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 22:05
      > Wiem że nie pracuje i kilka dni temu nasz wspólny znajomy
      > powiedział mi że ten mój były nie ma nawet na chleb.

      He he, a można wiedzieć, cóż ten biedak ciekawego skończył? :D

      > słucham jakiś durnych plotek

      Jakichś, do diabła! Nie wiem… czy to jest naprawdę aż takie trudne?
      • miau.weglowy Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 22:49
        nie denerwuj sie tak przed spaniem ;P
    • akle2 Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 22:13
      Skoro mu tak dobrze, to niech będzie to dla Ciebie pocieszeniem. Zapomnieć i zająć się sobą.
    • czoklitka Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 22:19
      jaki nieładny były! nie przejmuj się i uśmiechnij się. :)
      • soulshuntr Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 22:46
        Właśnie! Dobrze mu tak!
        • czoklitka Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 22:59
          hahahaha, no pewnie!
    • grassant Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 22:53
      jeśli chcesz pomóc, to pomagaj.!
    • gyubal_wahazar Re: Chciałam pomóc ale 27.03.14, 23:26
      Przecież jak się żachnął, że ma kase, to zupełnie automatyczny jest wślizg - 'to pożycz tyśka do 1-go, albo jeszcze lepiej 2'. Zapisz się lepiej na te warstaty z kobiecości, jeśli mogę coś nieśmiało, bo Twoja zdaje się być głęboko uśpiona
    • to.niemozliwe Re: Chciałam pomóc ale 28.03.14, 01:52
      Jesli mozna mowic o bledzie, to chyba bylaby to kwestia sms zamiast telefonu. W takich sprawach lepiej zadzwonic osobiscie i tak prowadzic rozmowe, by oferta pomocy nie zabrzmiala ani przesadnie nachalnie i rownoczesnie zostala szczerze przedstawiona. A tak, to komunikat sms-owy zabrzmial mniej wiecej tak, ze "wszyscy wiedza, ze jestes nieudacznikiem, jak poprosisz, to sie nad toba zlituje". W tej chwili wasza komunikacja jest w standardach trojkata dramatycznego, wyjscie z trojkata jest przez nawiazanie intymnosci empatycznej: dzwonisz i przepraszasz, ze sms byl niezreczny i wynikl z Twojego pospiechu, i mowisz, zeby pamietal, ze jezeli czegos by potrzebowal, to moze na Ciebie liczyc.
      To wszystko - deklarujesz postawe pomocy, ale nie oceniasz tego, czy sobie radzi, czy nie.
    • jw.ow Re: Chciałam pomóc ale 28.03.14, 10:36
      zabrałaś się do tego w zły sposób... Trzeba było jakos zagadac i nie pisac wprost NIE MASZ KASY tylko po prostu zaproponowac swoją pomoc.
    • coelka Re: Chciałam pomóc ale 28.03.14, 12:09
      Chłopakowi zrobiło się wstyd , uraziłaś jego męską dumę i ambicję a może to naprawdę tylko plotka? Takie rzeczy załatwia się inaczej, jeśli jesteście w dobrych stosunkach to dzwonisz i pytasz się co słychać, jak sobie radzi, czy mu ciężko nawiązuje się rozmowę, naprowadza na odpowiedni tor i wtedy się mówi , jak by było bardzo źle to pamiętaj możesz na mnie liczyć, jak będziesz potrzebował kasy to pożyczę oddasz jak staniesz na nogi.To delikatne sprawy, łatwo urazić drugiego człowieka, trzeba z taktem i wyczucie, ale to jeszcze myśleć trzeba do tego, bo takt i wyczucie bez myślenia nie istnieje.
    • qw994 Re: Chciałam pomóc ale 30.03.14, 15:37
      Nie oferuj pomocy komuś, kto o nią nie prosi. Dostałaś po nosie, wyciągnij wnioski.
    • przeciezwiadomo Re: Chciałam pomóc ale 30.03.14, 16:13
      Jeden z bardziej idiotycznych pomysłów, o jakich słyszałam - próba pomocy finansowej dla eks.
    • liselle Re: Chciałam pomóc ale 30.03.14, 16:54
      I z Tobą i z nim wszystko w porządku. Ty chciałaś pomóc, natomiast on poczuł się źle nie dlatego, że chciałaś tylko dlatego, ze on tego wymaga. A to oznacza, że jest: mało zaradny, pierdoła, nie udaje mu się nic, potrzebuje pomocy. Mężczyźni nie lubią się do tego przyznawać. I tyle.
      • babciajadzienka Re: Chciałam pomóc ale 30.03.14, 17:09
        nigdy nie uwierze w zadna sympatie, ani pomoc internetowa. Takie sa fakty. Ahoj
    • naiwnababa12 Re: Chciałam pomóc ale 02.04.14, 17:28
      mysle, ze intencje mialas dobre, ale sposob wykonania nie byl zbyt grzeczny I koles poczul sie urazony. Jesli chcesz komus w takiej sytuacji oferowac pomoc, to miej troche klasy I wybadaj sutuacje, pogadaj najpierw z taka osoba, a nie od razu sms. Moglo to wygladac, ze chcesz sie dowartosciowac jego kosztem, jego zla sytuacja. Chcialas dobrze, a wyszlo zle, bo wykazalas zero taktu, zero wyczucia. Az trudno uwierzyc, ze ta Twoja oferta byla szczera I ze nie chcialas po prostu powywyzszac sie nad tym kolesiem.
Pełna wersja