ludzkie pijawki

01.04.14, 01:01
więcej znacie przypadków, że całkiem fajna kobieta tkwi latami w związku z beznadziejnym/złym mężczyzną, czy że całkiem fajny mężczyzna tkwi latami z wredną/beznadziejną kobietą?

z moich obserwacji (być może macie inne) wynika, że kobiety dłużej tkwią w takich toksycznych związkach zanim w końcu powiedzą "dość"... mężczyźni chyba dużo szybciej potrafią przejrzeć na oczy i pożegnać się z taką pijawką... a może to zwykły pragmatyzm z ich strony, kobiety wkładają w związek więcej emocji i uczuć, a mężczyźni chcą po prostu świętego spokoju :)



    • fiigo-fago Re: ludzkie pijawki 01.04.14, 02:59
      jan_hus_na_stosie2 napisał:
      >[...]kobiety wkładają w związek więcej emocji i uczuć[...]

      Przypadków do samego tematu nie znam, zatem odniosę się tylko do tej tezy.
      Myślę że to stereotyp nie mający potwierdzenia w rzeczywistości. Faceci są po prostu bardziej skryci, więc nie dzielą się tak otwarcie ze wszystkimi swoimi uczuciami.
      youtu.be/WmSiRFOQsqg?t=48m42s
      Swoją drogą bardzo ciekawy materiał o naszym mózgu, podświadomości, świadomości, miłości od strony fizjologicznej. :) Ma dwa osobne odcinki.
    • miau.weglowy Re: ludzkie pijawki 01.04.14, 09:11
      to teraz zbadaj, ilu panow odchodzi od tych pijawek, zabierajac wspolne wszak dzieci
      zaloze sie, ze wyniki beda rownie ciekawe
    • wez_sie najgorsze ze 01.04.14, 09:24
      najgorsze ze ty widzisz jak one sie marnuja z tymi facetami pijawkami i nic na to nie mozesz poradzic, a przeciez gdyby tylko ona przejrzala na oczy i zwrocila uwage na ciebie i twoja szlachetna dusze to od razu bylaby szczesliwa z toba do konca zycia

      i to jest straszne wiem jak sie czujesz, bo ja mam tak samo ze wszystkie kolezanki sa z beznadziejnymi kolesiami i na bank sie w tych zwiazkach marnuja a ja sie marnuje sam bez nikogo i pewnie nigdy nie bede juz mial dziewczyny tak samo jak ty co nie?
    • wyzuta Re: ludzkie pijawki 01.04.14, 09:51
      Z niektórymi pijawkami kobieta chce marnować się dłużej, bądź krócej, z innymi nie chce nawet próbować.
    • czoklitka Re: ludzkie pijawki 01.04.14, 19:33
      > z moich obserwacji (być może macie inne) wynika, że kobiety dłużej tkwią w taki
      > ch toksycznych związkach zanim w końcu powiedzą "dość"... mężczyźni chyba dużo
      > szybciej potrafią przejrzeć na oczy i pożegnać się z taką pijawką...

      Z kolei z moich wynika, że kobiety nie próbują odejść, gdyż jest im tak jest wygodniej, więc na użalaniu się do każdego, kto tylko raczy wysłuchać, się kończy. Zresztą to samo dotyczy mężczyzn z tym, że chyba nigdy nie byłam tutaj świadkiem wylewania bolączek. W dodatku zauważyłam, że pary rzeczywiście mające większe problemy stanowią margines.
    • stephanie.plum Re: ludzkie pijawki 01.04.14, 21:16
      nie zawsze wszystko jest zero-jedynkowe.

      ja miałam tak: po ślubie (oboje mieliśmy po lat 25) mój małżonek przez 5 kolejnych lat "dogłębnie studiował", a ja robiłam na 2 etaty.

      z zewnątrz wyglądało tak: facet pijawka uwiesił się na babie, leży w mieszkaniu, za które nie płaci, a ona haruje.
      w dodatku małżeństwo jest oparte na modelu włoskim, jak się pokłócą, to naprawdę nie ma żartów, bywają zaś straty.

      mimo to, jeżeli ktoś by mi radził, że mam go rzucić, pogoniłabym impertynenta z miotłą. albo z wałkiem.
      czasami mam wrażenie, że ja i on tworzymy jeden organizm, tak nam do siebie blisko.

      stąd też nie mam żadnych rad dla osób, które są nieszczęśliwe w małżeństwie - bo nie doświadczyłam tego i jestem wobec ich problemów bezradna.
    • osmy_dzien Re: ludzkie pijawki 02.04.14, 00:50
      Jestes w bledzie. Udowodniono naukowo, ze mezczyzni sa znacznie czesciej zadowoleni ze zwiazkow niz kobiety. Czesto sa bardzo zadowoleni nawet wtedy, gdy otoczeniu wydaje sie za "ta baba jest straszna".

      Jak dowiedli badacze, wiekszosc zwiazkow rozpada sie z powodu decyzji kobiety. Jedynym wyjatkiem jest zdrada, ale... tylko na poczatku romansu. Jesli facet ma "ta druga" i nie odejdzie od zony w pierwszych (gora) szesciu miesiacach, to raczej bedzie i z zona, i kochanka, a na wypadek ultimatum bedzie wolal zostac z zona. W takich wypadkach decyzje o rozstaniu tez podejmuja... kobiety. Jest to sprawdzone naukowo. Oczywiscie, oficjalne deklaracje facetow do swoich kolegow czesto sa dalekie od rzeczywistoci "odszedlem do Jolki" brzmi znacznie lepiej niz "Dzidka wystawila mi walizke na wycieraczke".

      Poniewaz jednak zwiazek z mloda partnerka bardzo czesto sie rozpada po wypaleniu sie meskiej namietnosci, zas mloda kobieta nie chce miec dziecka z dziadkiem i wieczorow (do konca zycia!) w nudnym towarzystwie (poza przypadkiem wielkich pieniedzy lub wielkiej wladzy, ktore rekompensuja jej straty.... przez jakis czas), osamotnieni i ogoleni mezczyzni, bez domu, bez rodziny, bez cieplej miski i zorganizowanego zycia, bardzo czesto probuja wrocic do starej zony. I to od jej decyzji zalezy co bedzie dalej.
    • kol.3 Re: ludzkie pijawki 02.04.14, 09:50
      Wcale faceci tak szybko koszmarnych bab nie rzucają, wprost przeciwnie Po pierwsze rozwód byłby przyznaniem się do porażki, a oni tworzą obraz że są nieomylni, podejmują jedynie właściwe decyzje. Męskie EGO i ambicja mają tu wielkie znaczenie.

      Czasem facet doskonale zarabia, dostarcza żonie wszystkiego, co tylko ona zechce, znosi jej humory, kłótnie, kaprysy, nicnierobienie, niechlujstwo, numery jakie mu wywija, ale mówi dobrze mi, żona nie jest najgorsza, mimo że wszyscy dziwią się jak on to wytrzymuje.
    • przeciezwiadomo Re: ludzkie pijawki 02.04.14, 10:16
      Nie wiem, czy to kwestia 'pijawkowatości', ale jeśli chodzi o małżeństwa zdecydowanie więcej pozwów rozwodowych i spraw jest inicjowanych przez kobiety. Wystarczy przejść się do dowolnego sądu cywilnego i podpatrzeć rozpiskę przy drzwiach sal rozpraw. Powódek 9 na 10.
      Natomiast wśród związkofobów przeważają mężczyźni. Dlatego Tobie może się wydawać, że częściej mężczyźni rezygnują ze związku, podczas gdy oni go po prostu w ogóle nie chcą :)
    • znana.jako.ggigus ee ludzkie związki to tajemnica 02.04.14, 11:24
      a może jedna osoba nie wie, że jest fajna i się związała z palantem? bo może jedna strona miała rodzica/rodzinę, która zniszczyła jednej stronie poczucie własnej wartości?
      A może palant ma jakieś ukryte cechy? A może jedna strona ma syndrom pielęgniarski i lubi obcować z trudnym pacjentem?
      Celowo piszę bez rozróżniania kobieta/mężczyzna, bo wg mnie nie ma to nic wspólnego z płcią.
    • light_in_august Re: ludzkie pijawki 02.04.14, 11:43
      Tak, znam parę takich par... Ale z konkluzją się nie zgadzam - nie znam żadnego faceta, który odszedłby od toksycznej baby.
Pełna wersja