Nadążacie?

04.04.14, 08:55
Za światem? Za wszystkim tym, co się dzieje, czego warto doświadczyć i co warto wiedzieć/zobaczyć/poznać?

Ja nie nadążam:( Tyle jest książek, filmów, artykułów, muzyki, na które nie mam czasu. Tyle jest spotkań towarzyskich, których nie udaje się doprowadzić do skutku. Tyle jest kulturalnych eventów, które się pokrywają. A jeszcze fajnie mieć czas na ruch na świeżym powietrzu. Już nie wspominam o codziennych zadaniach typu sprzątanie, które schodzi u mnie na ostatni plan, a potem dramat -poczucie przytłoczenia albo wręcz oblężenia przez rzeczy.

Jak sobie z tym wszystkim radzicie? Nadążacie?
    • slottka.ja Re: Nadążacie? 04.04.14, 08:58
      Masz rację, nie nadanżam. Nie da się wszystkiego zobaczyć, należy prowadzić selekcję i nie tracić czasu na bzdety. Priorytety dziewczyno, priorytety.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 09:01
        No ale czym są bzdety? Np. forum - ale nie jestem w stanie pracować na najwyższych obrotach cały czas - gadki na forum mnie relaksują;) Tym niemniej, można by równie dobrze w tym czasie jogę ćwiczyć, spacerować, czy coś;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nadążacie? 04.04.14, 09:31
      A skąd przekonanie że POWINNAŚ nadążać?
      Raczej oczywiste że nie odwiedzisz jednocześnie tygodnia mody w Mediolanie i regat w Australii, więc nie rozumiem dlaczego się tym przejmować.

      Czy fakt że dokonujesz jakiegoś wyboru, np. idziesz pobiegać budzi w tobie dyskomfort że w tym czasie mogłaś zrobić remont oraz odwiedzić znajomą oraz pójść do teatru?

      Interesujące...
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 09:38
        > Czy fakt że dokonujesz jakiegoś wyboru, np. idziesz pobiegać budzi w tobie dysk
        > omfort że w tym czasie mogłaś zrobić remont oraz odwiedzić znajomą oraz pójść d
        > o teatru?

        Coś w tym stylu. Choć trochę inna hierarchia - np. remont w ogóle nie przychodzi mi na myśl, to bardziej marzenie przy okazji;). Sam wybór uważam zawsze za dobry i sprawia mi satysfakcję, ale potem mam poczucie, że muszę więcej, szybciej, lepiej.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nadążacie? 04.04.14, 16:54
          Musisz to zwalczyć.
          Bo to zdecydowanie zły zwyczaj mentalny, który podnosi poziom stresu a tym samym skraca życie.
          Jeszcze mniej zdążysz.
        • rekreativa Re: Nadążacie? 08.04.14, 10:51
          A jak u Ciebie z koncentracją?
          Bo mam wrażenie, że takie podejście nie sprzyja skupieniu się na jednej czynności.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 09.04.14, 22:19
            Trafiłaś w sedno, może niestety:(
    • przeciezwiadomo Re: Nadążacie? 04.04.14, 09:37
      Nie nadążam i mam to poczucie zwłaszcza mieszkając w mieście. Afisze krzyczą o ciekawych wydarzeniach (kulturalnych i nie tylko), półki w księgarniach uginają się od książek, muzyki wokół mnóstwo tej starszej i tej nowszej, miejsc na świecie do zobaczenia też, a gdzie rodzina, przyjaciele, kontakty międzyludzkie? Na szczęście można kilka rzeczy połączyć (np. zwiedzanie i udział w wydarzeniach z rodziną i przyjaciółmi). I przede wszystkim odpuścić sobie dalekosiężne cele, trzymać się krótkich, bo po co wpędzać się niepotrzebnie w poczucie winy :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 09:39
        O, siostrzana dusza;)
        Może nie poczucie winy, ale nienasycenia;)
    • gocha033 a za czym ? 04.04.14, 10:29
      I co jest takiego waznego, czego absolutnnie nie mozna przeoczyc ?

      Bo dla mnie (mieszkajac nad Morzem) - to tylko szum fal i widok mew.
      reszta moze byc.
      ale nie musi.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: a za czym ? 04.04.14, 11:04
        Rację masz, zapewne. Jestem uzależniona od bodźców:( Jaka jest Twoja recepta, żeby tylko szum się liczył, i to fal, a nie informacyjny?
        • miau.weglowy recepta 04.04.14, 17:31
          wymien sobie geny
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: recepta 04.04.14, 21:26
            :) Myślałam, że terapię doradzisz, a tu geny od razu:) Polecasz jakieś second handy z genami, albo wymiany genów, na modłę wymian książek i ciuchów?
        • gocha033 mam :) 04.04.14, 22:25
          stala praca i staly dochod.
          wlasna (spokojna) firma , posada panstwowa...
    • samuela_vimes Re: Nadążacie? 04.04.14, 11:08
      nie nadążam, im jestem starsza tym rzadziej wychodzę w miejsca publiczne 'nie wliczając pracy'. Nie chodzimy do kina, teatru, na koncerty....bo nie lubimy ludzi :-) wolimy słuchać/ oglądać sami. Ruch jak najbardziej, byle w głuszy z dala od ludzi. Z wiekiem co raz mocniej nam się to nasila.
      Nie mam poczucia przytłoczenia, nie interesuje mnie zewnętrzny świat. On jest gdzieś obok, my mamy swój i tylko on się dla nas liczy. Dobrze nam z tym.
      • czoklitka Re: Nadążacie? 04.04.14, 19:19
        bo nie lubimy lud
        > zi :-) wolimy słuchać/ oglądać sami. Ruch jak najbardziej, byle w głuszy z dala
        > od ludzi. Z wiekiem co raz mocniej nam się to nasila.
        > Nie mam poczucia przytłoczenia, nie interesuje mnie zewnętrzny świat. On jest g
        > dzieś obok, my mamy swój i tylko on się dla nas liczy. Dobrze nam z tym.

        Tak mnie zastanawia, jeśli nieśmiało mogę spytać. Skoro nie lubisz ludzi, to dlaczego piszesz na forum, i to wcale nie tak rzadko?
        • samuela_vimes Re: Nadążacie? 04.04.14, 20:42
          a co ma pisanie na forum i świat wirtualny wspólnego z rzeczywistością?
          • czoklitka Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:14
            A wiesz, że po drugiej stronie kabla też są ludzie, którzy dostarczają potrzebnych Ci bodźców? Bo, w przeciwnym razie, raczej byś tu nie zaglądała. :)

            To chyba się nie bardzo trzyma kupy - dyskutujesz z ludźmi na forum, potrzebujesz jakichś, dostarczanych tu właśnie przez innych ludzi bodźców, jednocześnie piszesz, że nie interesuje Cię świat zewnętrzny, którego przejawy - choćby w postaci różnych poglądów użytkowników - Ciebie zajmują.
            A świat wirtualny jest jak najbardziej częścią świata rzeczywistego...
            • hansii [...] 06.04.14, 17:27
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • hansii [...] 08.04.14, 11:02
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 10.04.14, 23:46
              Hej Czoklita, masz psychofankę/fana?:) Nadającego morsem do Ciebie, z determinacją.
              • czoklitka Re: Nadążacie? 11.04.14, 22:53
                udało mi się zobaczyć jeden jego post. :)
                tutaj lubią kasować... :(
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 11.04.14, 23:03
                  I co w tym poście było?? Umieram z ciekawości;>
                  • czoklitka Re: Nadążacie? 11.04.14, 23:58
                    O, jakimś cudem mój post się utrzymał (poprzedni skasowano). No właśnie nie chciałam pisać więcej, bo a nóż zostałoby wykasowane. Napisane było tylko tyle, że zna kogoś kto rozróżnia świat wirtualny od rzeczywistego plus subiektywne opinia na temat tego kogoś.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:28
        Ja też się bardzo uwewnętrzniam i dobrze mi z tym. Ale jest tyle książek, muzy itd. I jednak lubię wychodzić, pomimo tych ludzi;)
    • soulshuntr Re: Nadążacie? 04.04.14, 11:10
      Moja droga, to ty nie wiesz co jest najwazniejsze w zyciu? Otoz, najwazniejsze jest aby nadazac za najnowszymi watkami i wpisami na FK, reszta sie nie liczy.
      • samuela_vimes Re: Nadążacie? 04.04.14, 11:13
        i za komentami na fejsbuniu i insta!!!
    • sweet_pink Re: Nadążacie? 04.04.14, 12:12
      Za rzeczami dla mnie ważnymi/interesującymi tak.
      Za całą reszta nie bardzo, ale tym się nie przejmuję.

      Generalnie mam bardzo mocno zarysowane priorytety. Inaczej by się nie dało, bo mam dwie prace, studia zaoczne, hobby, chłopka i grono przyjaciół, a do tego dochodzi dbanie o siebie i dom i pomniejsze zainteresowania. Wybór miedzy rzeczami dziejącymi się w tym samym czasie, nie sprawia mi ani problemów ani nie wywołuje żalu, że z czegoś rezygnuje. Do śledzenia wydarzeń "kulturalnych" wykorzystuję innych ludzi, a konkretnie mam odpowiednio wysegregowane kogo obserwuję na fb. Jestem naprawdę nieźle zorganizowana i dość dumna z tego. Nie przejmuję się, że jestem ignorantką w tematach leżących poza kręgiem moich głównych zainteresowań. Nadrabiam słuchaniem tego co mają do powiedzenia inni i o wydarzeniach i o własnych doświadczeniach, w ten sposób dowiaduję się wielu nowych rzeczy. Bardzo lubię rozmawiać i otaczam się tylko ludźmi rozmownymi. Czuję się spełniona.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:31
        A ja mówię, że jestem wszechwiedząca, tym bardziej w dziedzinach mnie nieinteresujących? Też mam swoje priorytety, zainteresowania itd...
        Ale jak Ty to wszystko godzisz? 2 prace, studia, chłopaka, hobby, grono znajomych i dom? Szacun.

        No jestem niezorganizowana, ale staram się coś zorganizować;)
        • sweet_pink Re: Nadążacie? 04.04.14, 22:24
          Co do godzenia to zasadniczo to...nie wiem...ale imho nie jest to trudne..chyba to jest kwestia myślenia co się robi i "nie marnowania myśli" i czasu. Np jak podjęłam decyzje, że studiuję i ze to ważne to nie zastanawiam się już nad tym czy w dany weekend iść na zajęcia czy sobie pospać, czy iść na piwo czy uczyć się do koło. Działania domowe planuję zawsze w autobusie. Staram się tak organizować mieszkanie, żeby szybko się sprzątało. Rzeczy na miejsce odkładam codziennie, raz w tygodniu sprzątnę jakąś większa rzecz, generalne sprzątanie to sobota rano w weekend nie zjazdowy. Zbieram przepisy szybkie, generalnie cały obiad to u mnie ok 30 minut. Nie gotuję jednak codziennie (nie lubię dla siebie samej, ale jak już to starcza na 2 dni). Eliminuje czynności zbędne przy jednej osobie jak wyprawy do marketu (wystarcza mi 1-2 razy w tygodniu wydłużyć powrót z pracy o kwadrans zachodząc do mniejszego marketu blisko domu). itp. metody. Nie jest perfekcyjnie, ale całkiem ok.
          Pracę mam jedną (nieregularnie, jak nie muszę to sobie odsypiam) od 6-7 do 11:30, drugą od 12-18. 18-22 albo się z kimś widzę (z lubym albo przyjaciólmi), albo sobie coś załatwiam, czy robię w domku..ten czas często nie jest planowany z góry, takie moje 4 godziny na spontan. Zazwyczaj 22-23 to u mnie czas na poczytanie, odświeżenie materiału z uczelni. W weekendy w soboty wieczorem się hobbyzuje (plan na uczelni udaje się tak wybrać, żeby nie kończyć później jak 18), w niedzielę wieczorem się obijam, spaceruje, robię domowe spa itd. Inne radosne czynności, wycieczki sporty wizyty u rodziców przypadają na niezjazdowe weekendowe przedpołudnia. Duża wygoda, że w obu pracach zdarzają mi się przestoje i np w tej drugiej mogę sobie zaparzyć kawę i usiąść na kwadrans i przegrzebać sieć np w poszukiwaniu książki dla lubego czy trasy na weekendowy nordic walking czy nowych kwiatów do domu (zresztą na forumie też czasem zasuwam). A no i ja jestem bardzo wprawna w porannej i wieczornej toalecie...jakbym potrzebowała na to jak moje koleżanki po godzinie to bym szału dostała.
          Oczywiście jak jest więcej nauki albo pracy to coś tam na boku ucierpi ciut, ale to rzadko.
          Ogólnie kiedyś mi jeden przedsiębiorczy wujek tłumaczył, że im więcej ma się do zrobienia tym więcej ma się czasu....i to mi się zaczyna sprawdzać...mało się czasu marnuje jak tyle rzeczy jest do zrobienia.
          No właśnie...kończę te herbatę i wpis i idę te półgodzinki poświęcę na podrasowanie rysunków technicznych na niedziele :)
    • piataziuta Re: Nadążacie? 04.04.14, 12:15
      Nadążałam jak bylam na studiach.
      Teraz w dni wolne jestem zmeczona i szczerze pie... to co się dzieje wokół.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:42
        ja jestem na studiach i nie nadążam;)

        Ale szczerze mówiąc, jak studiowałam wcześniej, to nie miałam potrzeby tylu bodźców kulturalno-intelektualnych. Zadawalało mnie palenie trawki na trawie, lub browar na plaży.
        • piataziuta Re: Nadążacie? 07.04.14, 14:20
          Jesu, jak ja chcę PIWO NA PLAŻY!

          Odpuść se trochę studia - póki masz taką możliwość, przed sesją się zepniesz i nadrobisz. Od razu będziesz miała więcej czasu na kulturę. :)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 09.04.14, 22:20
            Nie mam sesji. Ja robię egzamin. Głupio być nieprzygotowaną do zajęć, jak się jest prowadzącą:(
            • piataziuta Re: Nadążacie? 09.04.14, 22:28
              aaaaa :D
              e tam, na pewno czasami da się coś sobie odpuścić :)
              jeśli przedmiot jest nudny to i tak pewnie nikt nie zauważy :P

              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 10.04.14, 10:43
                Przestań;) Próbuję właśnie sprawić, żeby był ciekawy i chyba nawet zaczęło działać;)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 10.04.14, 10:44
                  Zresztą nie nauczanie jest problemem największym, bo nie uczę dużo, jako praktykantka. Ale muszę napisać kilka artykułów do czerwca, przeczytać dużo, a czasem przeczytać coś dla przyjemności, więc rozumiesz:(
                  • piataziuta Re: Nadążacie? 10.04.14, 11:05
                    ale przecież cię to cieszy (miedzy wersami czytam), więc po co ci jeszcze nadążanie za eventami? :>
    • light_in_august Re: Nadążacie? 04.04.14, 17:25
      Nie nadążam, ale wcale nie czuję przymusu, żeby nadążać. Po pierwsze, pogodziłam się z tym, że wszystkiego w życiu nie zobaczę, nie obejrzę, nie przeczytam, wszędzie nie pojadę i wszystkich ciekawych ludzi na świecie nie poznam. Po drugie, nie lubię sobie zaśmiecać głowy - no bo tak między nami, to naprawdę to wszystko WARTO zobaczyć/obejrzeć/przeczytać? Wątpię. Wolę iść w jakość niż w ilość, wtedy lepiej smakuje.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:36
        Ja nie czuję przymusu, ale ciekawość i głód bodźców. Czytam 8 książek na raz, bo sterta czeka i nie mogę się doczekać rozpoczęcia następnej, zanim skończę poprzednią. Poza tym, wiadomo, różne dni, różne potrzeby książkowe.

        Jest trochę książek, które chcę/muszę przeczytać zawodowo. W sensie nikt mi nie każe, ale czuję, że muszę. W sumie wiele jest takich książek.

        Nie mówię, że muszę obejrzeć/poznać coś, co "warto". Ale chcę poznać to, co czuję, że mnie wzbogaci. Taki pęd do bogactwa. Szkoda, że nie finansowego:(
        • light_in_august Re: Nadążacie? 08.04.14, 16:48
          ach, no widzisz, mnie nadmiar bodźców męczy, a nie ubogaca. jeśli coś wartościowego przeczytam/obejrzę, to żyję tym dłuższą chwilę, muszę mieć czas, żeby z tym "pobyć", przemyśleć, nacieszyć się. Nigdy w życiu nie czytałam 2 książek w tym samym okresie czasu, nie umiałabym się wtedy skupić ani na jednej, ani na drugiej, za bardzo się wczuwam ;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 09.04.14, 22:22
            Ja czytam na raz po kilka/naście. Oczywiście odpowiednio długo. Może nawet dłużej, ale co zrobić? Taki lajf
        • shachar Re: Nadążacie? 12.04.14, 16:00
          Czytam 8 książek na raz, bo sterta czeka i nie mogę się doczekać rozpoczęcia następnej,

          bez przesady, nie możesz sie doczekać rozpoczęcia następnej, tak jakby Ośrodek Dowodzenia Tego Co Należy Czytać zakuł Cię w karby, czy co ? A co inni mogliby napisać, co musiałabyś natychmiast przeczytać? Odpowiedz jest nic, ale Tobie się wydaje , że Coś.
          To Coś nie istnieje.
          Gdybyś się dała pod opiekę zwykłej murzynce z Haiti, może wyprostowałabyś się trochę.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 12.04.14, 16:09
            No sama se tę stertę kupiłam/pożyczyłam. Co w tym dziwnego? Niektórzy mają tak, że chcą skosztować wszystkich dań, więc biorą po torchę z każdego, jak są na jakimś evencie, gdzie jest duży wybór dań. Inni kupują ciuchy, i nie mogą się doczekać ich noszenia, albo przebierają się 3 razy dziennie.

            Ja tak mam z książkami. Poza tym, niektóre są łatwe w lekturze, inne ciężkie. Nie jestem taka mądra, jak niektórzy, żeby sobie siąść i przeczytać np. Heideggera albo Deleuze'a od deski do deski.

            No i co owa Haitanka ma do rzeczy?
    • czoklitka Re: Nadążacie? 04.04.14, 17:25
      >co się dzieje, czego warto doświadczyć i co warto wiedzieć/zobaczyć/poznać?

      Przestań, grzeczna! ;) Przez ten wątek poszybował mi poziom stresu. Też tak mam. Holender, może warto się nawrócić ;) - spójrz, w takim raju na przykład, można by było mieć nieskończoną ilość czasu na zajmowanie się tymi wszystkimi pięknymi rzeczami. I ze wszystkim by się zdążyło. ;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:37
        Czoklitka, nie chciałam Cię zestresować;)
        Racja, nawracam się od dziś na chrześcijaństwo, albo jakąś inną religię z rajem. Coś polecasz?
        • czoklitka Re: Nadążacie? 05.04.14, 00:39
          w sumie myślałam o "naszym" rzymskokatolickim odłamie chrześcijaństwa, jako religii nieproblematycznej w wymiarach - prawnym, logistycznym i społecznym.


          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 18.04.14, 16:32
            Jako niechrześcijanka nie mam poczucia "naszości" rzymsko-katolicyzmu, ale rozumiem;)
    • stephanie.plum Re: Nadążacie? 04.04.14, 19:32
      ja staram się jak mogę, ale utknęłam w Średniowieczu.
      ludzie wtedy naprawdę nieźle pisali.
      • senioritaloca Re: Nadążacie? 04.04.14, 19:57
        Takze nadażalam na studiach. Teraz mam problemy z nadarzeniem za wiadomosciami z kraju i ze swiata a co dopiero kino, teatr i ksiazki.

        Notuje tez, ze czym wiecej sie wokol mnie dzieje tym szybciej duzo rzeczy zapominam. Jak przeczytam ksiazke za kilka miesiecy nie pamietam o czym byla. To samo z filmami.

        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:40
          Co do wiadomości z kraju i świata, to nie mam ambicji nadążać. Zawsze to samo: katastrofy, skandale polityczne, wojny, ktoś coś wygra w sporcie.

          Co do książek --> też zapominam, więc robię notatki... Jak mnie książka kręci, jak widzę jakieś super zdania, to MUSZĘ je sobie zapisać, żeby do nich wrócić. A też nabazgrać w książce. I wtedy pamiętam, co i jak.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 04.04.14, 21:38
        Jeszcze tam nie dotarłam, ale rozumiem. Nie kuś, kobieto!
      • headvig Re: Nadążacie? 11.04.14, 09:37
        > ja staram się jak mogę, ale utknęłam w Średniowieczu.
        > ludzie wtedy naprawdę nieźle pisali.

        noooo, np taki Chaucer... :)
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 18.04.14, 16:35
          A co Chaucera konkretnie polecasz? Bo ja kiedyś zerkałam na Canterbury Tales, ale byłam młoda i gupia, i wtedy nie doceniałam.
    • maitresse.d.un.francais Re: Nadążacie? 04.04.14, 22:12
      Nie nadążam. Wlokę się w ariergardzie z rękami w kieszeniach i ironicznym uśmiechem na obliczu. :-P
    • system.tzw.edukacji Re: Nadążacie? 04.04.14, 23:40
      > Ja nie nadążam:( Tyle jest książek, filmów, artykułów, muzyki, na które nie mam
      > czasu

      Ja niestety na dekadę zawiesiłem się na internetach… Gdybym poświęcił ten czas na naukę i czytanie książek, moje życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Teraz, odkąd sobie uświadomiłem, że za moment kończę trzydzieści lat, staram się poświęcać więcej czasu na rozwój, ale to już nie te lata chyba, za dużo obowiązków i tak dalej. :/

      Ponury absurd, że człowiek podejmuje najważniejsze decyzje za młodu, kiedy jest kretynem.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 05.04.14, 17:54
        Super wpis. Szczególnie z tym wyborem w młodości. Niektóre dziewczyny tu piszą, że nadążały na studiach. Nie chodzi mi o nadążanie w sensie dotrzymywaniem terminów, dostawanie piątek itd., ale samorozwój. Przecież wiele rzeczy, wiele książek, które się czyta np. na filozofii, która często jest właśnie na pierwszym roku - jak 19-sto latkowie mogą coś z tego zrozumieć? Oczywiście, znajdzie się paru naprawdę dojrzałych, ale większość nic z tego nie rozumie. Ja też nic nie rozumiałam, a teraz sobie wyrzucam, że mogłam się bardziej wnikliwie w te lektury wczytywać, albo w ogóle czytać, zamiast pić piwo.

        Z drugiej strony, to piwo i imprezy też po coś były - wszelkie doświadczenia są dobre. I wierzę, że wybór można zawsze podjąć, choć jak się ma obowiązki to trudniej coś zmieniać, czy wykroić dużo czasu na literaturę. Ale po wieku 25 lat, to się człowiek zaczyna rozwijać intelektualnie, a nie kończy...
    • chinski_czosnek Re: Nadążacie? 07.04.14, 14:17
      Już mi się nie chce.
    • paco_lopez Re: Nadążacie? 08.04.14, 09:00
      jesteśmy w miarę zorganizowani i mamy swiadomośc, że 70% tych eventów, to o dupe mozna potłuc. były są i będą, więc zawsze się na jakiś mozna załapać. Mam bilety na trzy eventy w tym roku i starczy. Po drodze jeszcze się inne wykreują same.
    • qw994 Re: Nadążacie? 10.04.14, 11:00
      Nie nadążam. Ale staram się z tym pogodzić :) Muszę mieć też czas na nicnierobienie i odmóżdżanie się.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 10.04.14, 19:32
        Odmóżdżanie istotnie jest bardzo ważne;) Nie da się na pełnych obrotach non-stop.
        • qw994 Re: Nadążacie? 10.04.14, 19:36
          No właśnie. A ja i tak mam wrażenie, że przyswajam za dużo informacji, że jestem nimi otoczona. Prasa, tygodniki, blogi, książki - ile można? :)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 10.04.14, 23:43
            Ja na blogi, tygodniki i prasę jakoś czasu nie znajduję:( No dobra, może artykulik dziennie.
    • akle2 Re: Nadążacie? 10.04.14, 20:38
      Nie nadążam. Nawet nie nadążam spać po te kilka godzin na dobę. Każdy coś ode mnie chce, roszcząc sobie prawa do nielicznego mojego wolnego czasu. Te roszczenia są ze sobą w sprzeczności, skutkiem czego nie mogą być zaspokojone wszystkie i zbieram joby ze wszystkich stron jako ta co miała coś zrobić, pomóc w czymś i nie zrobiła.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 10.04.14, 23:45
        Właśnie, najgorzej, jak się spotkanie z lubianymi ludźmi zaczyna traktować jako brzemię, bo brak czasu. Znaczy jak idę, zawsze jest fajnie (ok, przeważnie) i jestem bardzo zadowolona, że poszłam. Ale umówić się i nie odmówić - czysty heroizm dla mnie:(
    • headvig Re: Nadążacie? 11.04.14, 09:36
      > Jak sobie z tym wszystkim radzicie? Nadążacie?

      nie załączam już prawie w ogóle tv i a moje życie FK już też praktycznie zamiera. od razu człowiek odżył i ma więcej czasu :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 11.04.14, 10:01
        Nie mam telewizorni od wielu lat. Ale prawda, forum potrafi wciągnąć;)
    • ijonaa.tichy Re: Nadążacie? 11.04.14, 20:37

      Również i moja bolączka ;) Mam zamiar przeczytać WSZYSTKO co warto i obejrzeć też. Jak i również przesłuchać :) Może ambitne typy tak mają? Trzeba tylko się pilnować i nerwicy nie nabawić ;) Balans, balans to kluczowe tutaj jest ;)
      • czoklitka Re: Nadążacie? 11.04.14, 20:43
        >Balans, balans to kluczowe tutaj jest ;)

        to podrzuciłabyś od razu jakąś muzyczkę pomagającą się zbalansować. ;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 11.04.14, 22:51
        :) Ale ja specjalnie ambitna nie jestem. W sumie zależy, jak ambicję zdefiniować. Ale cieszę się, że jakaś pokrewna dusza, a nie nagle większość udaje, że jakaś totalnie odjechana, patrz zaburzona, jestem. Zdrowie, siostro;)
    • naiwnababa12 Re: Nadążacie? 12.04.14, 00:21
      ja nie musze za niczym nadazac, ani za swiatem, ani za niczym, bo to ja ten swiat kreuje i to on musi nadazac za mna ;) poza tym jakos tak wierze, ze to wszystko jest juz w nas, troche jak u Platona. W skrocie mozna powiedziec, ze mindfulness is the key ;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 12.04.14, 09:46
        I co, nadąża? (świat za Tobą?)
        • naiwnababa12 Re: Nadążacie? 12.04.14, 12:09
          najlepsze w tym wszystkim jest to, ze w ogole mnie to nie interesuje, czy nadaza :) nie wiem, na ile mozna z Toba dyskutowac, bo pytanie, ktore tu zadalas swiadczy o tym, ze nie zrozumialas mojego wpisu w ogole, albo po prostu jestes typem przesmiewcy i trywializujesz bezmyslnie wszystko, co Ci sie do glowy nawinie :) Znasz taki wiersz Milosza z 'Pieska przydroznego' - 'nie moj'? Jesli nie znasz, to polecam. Musisz 'do stolu zasiadac z wybranymi' i tego Ci zycze:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Nadążacie? 12.04.14, 13:25
            Zrozumiałam wpis, na swój sposób. Niektórzy twierdzą, że każde czytanie jest złym odczytaniem. A Ty nie umiesz prowadzić rozmowy na poziomie abstrakcyjnym? Zawsze musi być odniesienie personalne i wartościowanie?

            A poza tym, dzięki za wiersz. Ładny, i też się pod nim podpisuję.
    • pochodnia_nerona Re: Nadążacie? 18.04.14, 20:34
      Nie da się wszystkiego :-) Trzeba umieć dokonywać wyborów.
      • marguy Re: Nadążacie? 18.04.14, 21:38
        Nie nadazam i nie uwazam, ze musze nadazac.
        Nie dajmy sie zwariowac! Wszystkiego nie da sie ani przyswoic, ani strawic.

        Niezaleznie od epoki zawsze trzeba bylo dokonywac wyborow wiec wybieram to co najbardziej mi odpowiada.
Pełna wersja