Błogostan

04.04.14, 13:25
Dla mnie to dwa rodzaje stanów, tymczasowy i wymarzony.
Wymarzony to trwały stan świadomości, że nikt niczego ode mnie nie oczekuje, że nie znajduję się pod presją czasu, no i oczywiście względna stabilność cielesna (zdrowie znaczy, znaczy nie boli).
Tymczasowy, niepełny, osiągam zazwyczaj pod wpływem alkoholu, najlepiej w przyjemnych okolicznościach przyrody.

A jak tam u Was?
    • stephanie.plum Re: Błogostan 04.04.14, 13:44
      do trwałego (wymarzonego), to musi być osiągnięta równowaga:
      fizjologiczna - jestem zdrowa, zrelaksowana i czuję, że energia buzuje we mnie jak w hutniczym piecu,
      narcystyczna - jestem sprawna i silna, mogę przepłynąc co najmniej kilometr w wodzie o temperaturze co najwyżej 16 stopni, a do tego jestem subtelnie piękna,
      ambicjonalna - robię coś trudnego i wychodzi, jestem w tym świetna, czego wielocyfrowe dowody pojawiają się na koncie
      towarzyska - spędzam miłe, zabawne oraz wzruszające chwile z bliskimi,
      moralna - sumienie nie wyrzuca mi, że olewam rodzinę, nie robię niczego dobrego dla ludzi i ogólnie zapadam na martwicę duszy.

      ciężko o to wszystko na raz.
      hm, czyżbym miała za duże wymagania?
      • stephanie.plum Re: Błogostan 04.04.14, 13:46
        do chwilowego błogostanu wystarcza wieczorne piwo pod mirabelką.
        :~)
      • mariuszg2 Re: Błogostan 04.04.14, 15:18
        stephanie.plum napisała:

        > hm, czyżbym miała za duże wymagania?
        >
        >
        Nie no skąd! Po prostu jest doskonala, piękna, atrakcyjna, subtelna, ładnie pachniesz i nie palisz....
        • stephanie.plum Re: Błogostan 04.04.14, 15:30
          taaa...
          właśnie tak jest
          :~(
    • ursyda Re: Błogostan 04.04.14, 14:35
      też bym się napiła
    • chersona Re: Błogostan 04.04.14, 14:41
      u mnie uczucie błogostanu powodował kot na mym podołku. siedział, mruczał, tuptał łapkami. ciśnienie mi spadało, prawie lewitowałam.
      czasem miewam jak przysypiam w pracy a ktoś szura długopisem po papierze.
      • mariuszg2 Re: Błogostan 04.04.14, 15:17
        chersona napisała:

        > u mnie uczucie błogostanu powodował kot na mym podołku. siedział, mruczał, tupt
        > ał łapkami. ciśnienie mi spadało, prawie lewitowałam.

        tak smutno piszesz o tym kotku.... zszedlbyl z łez podołka...biedaczysko....czy co?

        ale to jest myśl....kupię sobie kota na nadciśnienie.... nie wiesz czy dostane bez recepty czy muszę iść do lekarza pierwszego kontaktu?
    • mariuszg2 Re: Błogostan 04.04.14, 15:20
      eat.clitoristwood napisał:

      > A jak tam u Was?

      u nas to będzie jak znajdziemy kobietę bez kota co
      tańczy, spiewa, recytuje, daje dxpy i gotuje....
      • stephanie.plum Re: Błogostan 04.04.14, 18:47
        ładnie, pięknie.
        cały wpis jedynie dla satysfakcji z napisania wyrazu dxpa
        • mariuszg2 Re: Błogostan 04.04.14, 20:17
          poproszę o naganę pisemną, najwyższy wymiar kary oraz bezwzględną egzekucję...tylko proszę bez poblazania w stylu "marsz do konta", "odmów synu dziesiątkę różańca" czy "przeproś Panią"

          Dziękuję....skoczę po cebule do smarowania dxpy
    • light_in_august Re: Błogostan 04.04.14, 15:27
      Chwilowy mi się zdarza. Na przykład kiedy jem tort czekoladowo-malinowy z pewnej cukierni... Kiedy widzę coś ładnego. Itd. itp. A takiego bardziej długotrwałego to nie znam, bo ja wiecznie za czymś gonię, ciągle na coś czekam, na czas, kiedy będzie idealnie (a wiadomo, że raczej nie będzie ;)).
    • samuela_vimes Re: Błogostan 04.04.14, 16:11
      > Dla mnie to dwa rodzaje stanów, tymczasowy i wymarzony.
      > Wymarzony to trwały stan świadomości, że nikt niczego ode mnie nie oczekuje, że
      > nie znajduję się pod presją czasu, no i oczywiście względna stabilność cielesn
      > a (zdrowie znaczy, znaczy nie boli).

      tu się obiema rencami podpiszę.
      A tymczasowy to zakupy on line. Przez chwilę wpadam w euforię, potem jest depresja, że znowu tyle wydałam.
    • czoklitka Re: Błogostan 04.04.14, 16:23
      Wymarzony stan błogości - podobnie, jak u Ciebie z jednej strony plus bardzo duży majątek do własnej dyspozycji.
      Tymczasowy stan osiągam codziennie - po przebudzeniu pijąc kawę z mlekiem z czterema łyżeczkami cukru i wypalając papierosa z myślą, że mam jeszcze sporo czasu przed wyjściem, więc i drugą kawkę zdążę wypić, oraz po południu po powrocie z pracy - kawka, papieros i pewien "uszczęśliwiacz" zażywany niestety już w ilościach hurtowych.
    • aardwolf_ge Re: Błogostan 04.04.14, 17:41
      W stanie odpowiadającym Twojej definicji stanu wymarzonego jestem już od ponad roku.
      Mój Ojciec spędził tydzień w szpitalu psychiatrycznym.
      Z jego opowieści wynika, że tam też powinno ci się podobać - jest tylko jeden obowiązek: trzeba jeść lekarstwa i jedzenie które Ci przyniosą, poza tym nikt nic od Ciebie nie chce.
    • vandikia Re: Błogostan 04.04.14, 21:20
      ostatnio osiągnęłam na balkonie i pomyśleć, że w Polsce, w marcu
      wzięłam se ja stołeczek ulubiony, posadziłam 14 bratków i jedną stokrotkę do skrzynek, po czym wystawiłam się do słońca, oparłam nie pierwszej młodości już plecy o ścianę, słońce równo dawało, wypiłam świeże (!) piwo w ilości 0,5 litra i to było to.
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Błogostan 09.04.14, 21:21
      Podobnież z tym trwałym i tymczasowym, tylko do tymczasu dorzuciłabym przytulanie się po satysfkacjonujących igraszkach miłosnych, kiedy jest się wciąż w tej nirvanie, czy jak to nazwać, trancendentnym stanie, kiedy rzeczywistość zanika.
Pełna wersja