wzorowa.uczennica
05.04.14, 09:23
To o mnie, jak w tytule. Bylam z kims kiedys, ukladalo sie na poczatku super, potem gorzej i jeszcze gorzej... Ale zawsze pozostalismy sobie bardzo bliscy. No i on chce ulozyc sobie nowe zycie, zreszta ja go w tym z poczatku bardzo wspieralam. Z poczatku mowil o niej, ze w planach seks nawet, moze i wspolne zycie. Na poczatku wrazenia to nie robilo na mnie, do momentu, gdy przsetal tak czesto pisac, dzwonic, ktoregos razu nawet powiedzial ze chce sie ze mna spotkac, pogadac, ale musi jakos znalezc czas miedzy mna a nia. Wiem, glupie to, ale skad moze wynikac to, ze mnie to tak boli, wiem ze nie bedziemy juz razem, ale jako przyjaciela chce go miec zawsze a ona w tym przeszkadza. Czy to moja niedojrzalosc, strach, niskie poczucie wartosci?, czuje sie czasem strasznie samotna...