nefit
06.04.14, 09:36
Hej,
Jestem pomiędzy młotem a kowadłem. W obecnej pracy pracuje 4 lata, umowa na czas nieokreślony, 1/2 etatu, śmieszna kasa, relacje z kierowniczką bardzo średnie ( jesteśmy jak z dwóch różnych światów i to odbija się na naszej relacji) Właśnie jesteśmy po ocenach rocznych ( tak, tak:) ) po których dowiedziałam się tak właściwie że jestem do dupy, nie wykazuje się etc.etc. Jako jedna z nielicznych nie dostałam ani premii, ani podwyżki. Z racji tego, że podchodzę do wszystkiego bardzo emocjonalnie i nigdy nie byłam w takiej sytuacji potrzebuje obiektywnej rady...
Zwalniać się nie mając inne pracy czy zacisnąć zęby i udawać, że wszystko jest pięknie?
Czy moja kierowniczka może... odmówić mi np. podpisania porozumienia stron?
I czy jako proponowaną datę rozwiązania mogę podać tą samą w którym składam wypowiedzenie?