"Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie słowa?

06.04.14, 11:54
Powiedzcie mi proszę,co uważacie za staranie sie w pracy?
Pracowałam w wielu branżach i dosc czesto padalo to okreslenie w moim kierunku(zawsze u prywaciarza).
W obecnej pracy a jest to branza weterynaria dośc czesto to słyszę.I nie ważne,ze pracuję tam jako recepcjonistka/sprzedawca w sklepie zoologicznym/asysta przy lekarzu/pani sprzatająca/pani robiaca zakupy do firmy/zamawiam towar/wpisuję faktury/ulotkarz-rozdaję po godzinach ulotki tej firmy-robie to wszystko codziennie,pracuję od 10godzin do 15-16godzin(w nocy na operacje tez zostaje).Płacą mi 7zł/h,na pół etatu.Od 2 lat nie bylam na urlopie (max.2 dni wolnego,w pracy pracuje bez przerwy na obiad,jem "pod"biurkiem)...i takie słowa usłyszalam wczoraj od lekarza-pracownika tej firmy.
Co Wy uważacie?
Jak sie starać?czy nie wystaczy tylko wykonywac te obowiązki?
    • kadfael Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 12:56
      Ale co? Płacą Ci za 4 godziny dziennie, a pracujesz po 10-15 godzin?
    • kol.3 Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 13:42
      1. Znajdź sobie inną pracę
      2. Uwagi w pracy przyjmujesz tylko od bezpośredniego szefa, a nie od pracownika.
    • przeciezwiadomo Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 13:43
      Kolejna, która nie umie od razu zapytać o co chodzi i pyta na forum.
      A skąd my mamy wiedzieć?
      Ja bym po takim tekście zapytała lekarza, co rozumie przez te słowa, niech poda konkrety i przykłady. A jak za bardzo fika, a ja czuję, że jestem w porządku, to od razu najlepiej poczytać kodeks pracy i porozumieć się z prawnikiem - specjalistą od prawa pracy.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 14:55
      W stosunkach służbowych jesteś popychłem toteż wszyscy cie tak traktują.

      Zacznij szanować siebie, to powinno się to zmienić.
    • nstemi Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 21:12
      Chyba sobie pozwoliłaś na to. Z tego co piszesz, to tylko zwierzaków nie leczysz. I czy ja dobrze liczę, że płacą Ci za to niespełna 600 zł? No to bez jaj.
      I co za ulotki firmy roznosisz? Lecznice weterynaryjne nie mogą się reklamować, więc ki diabeł?


      07 napisał(a):

      > Powiedzcie mi proszę,co uważacie za staranie sie w pracy?
      > Pracowałam w wielu branżach i dosc czesto padalo to okreslenie w moim kierunku(
      > zawsze u prywaciarza).
      > W obecnej pracy a jest to branza weterynaria dośc czesto to słyszę.I nie ważne,
      > ze pracuję tam jako recepcjonistka/sprzedawca w sklepie zoologicznym/asysta prz
      > y lekarzu/pani sprzatająca/pani robiaca zakupy do firmy/zamawiam towar/wpisuję
      > faktury/ulotkarz-rozdaję po godzinach ulotki tej firmy-robie to wszystko codzie
      > nnie,pracuję od 10godzin do 15-16godzin(w nocy na operacje tez zostaje).Płacą m
      > i 7zł/h,na pół etatu.Od 2 lat nie bylam na urlopie (max.2 dni wolnego,w pracy p
      > racuje bez przerwy na obiad,jem "pod"biurkiem)...i takie słowa usłyszalam wczor
      > aj od lekarza-pracownika tej firmy.
      > Co Wy uważacie?
      > Jak sie starać?czy nie wystaczy tylko wykonywac te obowiązki?
    • samuela_vimes Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 21:18
      bo to niewolniczy naród jest. Starać to się można za odpowiednie pieniądze, nie za 7 zł/h.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 21:40
        samuela_vimes napisała:

        > bo to niewolniczy naród jest. Starać to się można za odpowiednie pieniądze, nie
        > za 7 zł/h.

        ja w pierwszej firmie zarabiałem nawet mniej i się starałem

        • samuela_vimes Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 21:55
          jak żeś frajer. Dlatego ten rynek pracy tak wygląda, bo ludzie tłuką się i starają o marnie płatną, beznadziejną robotę.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 22:11
            od razu frajer :) dziś zarabiam kilkakrotnie więcej, ale potrzebowałem pracy w tamtym okresie, aby zdobyć doświadczenie i mieć za co opłacić akademik... byłem świeżakiem po studiach, nic nie umiałem PRAKTYCZNEGO, miałem dyplom najlepszej uczelni w Polsce, nic poza tym...
            Pracowałem tak 8 miesięcy, w kolejnej firmie 3 miesiące, a w następnej ponad rok, i dopiero w tej trzeciej firmie zacząłem zarabiać przyzwoite jak na tamte czasy pieniądze za które dało się jakoś normalnie wyżyć... Ale rok musiałem pracować za niewielkie pieniądze, no cóż, takie życie...

            • samuela_vimes Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 22:58
              ja nie mówię, że pierwsza praca zaraz po studiach ma być super płatna, ale litości? głodowa pensja? Ewentualnie rozumiem staranie się w momencie kiedy zaraz po studiach, bądź na stażu zaczynasz pracę w zawodzie i masz realne szanse na awans. Natomiast jeśli będąc po studiach łapiesz pracę w sklepie jako sprzedawca za marną kasę, lub jako szeregowy pracownik call center, to staranie się nie ma najmniejszego sensu, bo i tak nie jest to tym, czym chcesz się w życiu zajmować.
              Po prostu nie rozumiem wypruwania sobie żył za marną pracę z którą nie chcemy mieć nic wspólnego.
            • stopha Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 09.04.14, 00:48
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > byłem
              > świeżakiem po studiach, nic nie umiałem PRAKTYCZNEGO, miałem dyplom najlepszej
              > uczelni w Polsce, nic poza tym..

              z taim opisem to rzeczywiscie moglbys isc d pracy bez tego calego dyplomu................
    • jan_hus_na_stosie2 Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 06.04.14, 21:25
      pracowałem już w 6 firmach i nigdy takich słów nie usłyszałem, w połowie firm gdy odchodziłem to pracodawca chciał mnie zatrzymać...

      więc wg mnie coś musi być na rzeczy z "tym twoim nie staraniem się"

    • speedboat8 Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 07.04.14, 00:57
      To proste.Jestes pyskata,przemadrzala,nie okazujesz nalezytej :) podleglosci i uleglopsci zwierzchnikom.Nie wma w twoim glosie unizonosci i pochlebstawa.:)
      Zwierzchnik zawsze bedzie cenil " mierny ,ale wierny" a nie fachowca co powie mu w twarz ze jest idiota.
      Zbyt iwle oczekujesz od swoich przelozonych.To mali ludzie i skoro daj ci prace uwazaj ze cie kupili z cialem i dusza I POWINNAS okazac im wdziecznosc ! :) Skoro nie okazujesz znaczy " nie starasz sie " :) Trzeba lizac dupe zwierzchnikom a nie bedzie problemow :)
      • alienka20 Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 12.04.14, 02:10
        Pamiętam, jak w mojej poprzedniej pracy ciągle zbierałam taką krytykę, że nie staram się (za mniej niż 7 zł), że nie szanuję pracy. Gdy było pewne już, że wyjeżdżam za granicę miałam już całkiem wywalone ale zachowywałam pozory, a idiotycznych klientów spławiałam już tak, że nie umieli się poskarżyć kierowniczce.
        Gdy pewnego dnia postanowiłam, że idę do pracy ostatni raz i pozwalała mi na to umowa i uprzejmie ich poinformowałam, że odchodzę, w związku z czym chcę się rozliczyć na koniec dnia, dowiedziałam się, że postępuję nieładnie, bo oni rąk do pracy nie mają. Mało nie parsknęłam śmiechem ale powołałam się na umowny okres wypowiedzenia i nie wiedziała biedna co powiedzieć ;).
    • naiwnababa12 Re: "Nie starasz sie w pracy"-słyszycie takie sło 12.04.14, 12:20
      Zmien prace, albo wyjedz z Polski, jak sie nie da zmienic na nic normalnego. Oni Cie tam wykorzystuja. Poza tym, co to za stawka 7zl za godzine w roku 2014?! Nie badz niewolnikiem i nie pozwalaj ludziom cie wykorzystywac. Moja rada: naucz sie czegos konkretnego i wyjedz z Polski, bo z tego, co tu ciagle czytam o sytuacji na rynku pracy, to jest to ciagle trzeci swiat.
Pełna wersja