Ruszyć tyłek na wiosnę - razem czy w towarzystwie?

06.04.14, 15:30
Postanowiłam ruszyć tyłek na wiosnę, bo przez zimę kondycja spadła, a i kg przybyło. Na razie powoli: uruchomiłam rower do dojazdów do pracy (ok. 20-25 min. w jedną stronę, dziennie 40-50 min., przy czym nie każdego dnia, średnio 3-4 razy/tyg, staram się dojść do 5-6 razy na tyg). Zaliczyłam już jedną infekcję, chociaż obstawiam, że nie tyle winne było jeżdżenie na zimnym powietrzu co kichający i kaszlący koledzy z pracy. Po wyleczeniu przeprosiłam się z siłownią (na razie nie udaje się więcej niż raz w tygodniu) oraz basenem (zwykle raz w tygodniu). Kolega namawia mnie na bieganie, ale to też by było nie częściej niż 1-2 razy na tydzień, bo zwyczajnie nie mam tyle siły i czasu :) Koleżanka natomiast ćwiczy Chodakowską, ale to zupełnie nie dla mnie.

Na razie zapał jest, trenowałam z przerwami na chorobę przez koniec lutego i marzec. W kwietniu bym chciała ruszać się już bardziej regularnie. Przy czym najpierw chyba najważniejsze jest odzyskanie kondycji sprzed zimy. Staram się też zmienić dietę na zdrowszą, wyeliminować słodycze i fast foody, jeść więcej warzyw i ryb.

Na razie kolega małżonek nie wykazuje specjalnego zapału (jest to na zasadzie "Kiedyś kupię sobie rower...), chciałabym go trochę zachęcić. Wiem, że pływać nie lubi, siłownia go nudzi (chodziliśmy jakiś czas razem), na razie wykazuje tylko pewne zainteresowanie rowerem (ale go nie ma) i biegami. Byliśmy też na długim spacerze i mu się podobało, ale to raczej propozycja na słoneczne i wolne weekendy (z tym słabo, bo studiuje co drugi weekend). Nie chciałabym popełnić błędu nadgorliwości i zanudzać go propozycjami wspólnego uprawiania sportu, ale byłoby mi miło ruszać się razem. I dla niego zdrowiej, bo ciągle zmęczony, bez energii, problemy ze snem itd.

A jak to u was? Ruszacie się? Same czy z partnerem?
    • klawiatura_zablokowana Re: Ruszyć tyłek na wiosnę - razem czy w towarzys 06.04.14, 15:31
      No i walnęłam byka w tytule - miało być "sama czy w towarzystwie" :D
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Ruszyć tyłek na wiosnę - razem czy w towarzys 06.04.14, 15:38
      zacznij na głos zachwycać się dobrze zbudowanymi i wysportowanymi mężczyznami, czy to w telewizji czy na ulicy, może to zmobilizuje małżonka to ruszenia dupy :)

      • klawiatura_zablokowana Re: Ruszyć tyłek na wiosnę - razem czy w towarzys 06.04.14, 16:00
        O dobre :) Albo zagrozić, że będę biegać z kolegą ;)
    • gocha033 Nie rozumiem dylematu... 06.04.14, 16:54
      Jasne, ze lepiej w towarzystwie, ale gdy go nie ma - to i samej...

      w koncu bardzej Ci chodzi o ruch, czy o towarzystwo ?
      • klawiatura_zablokowana Re: Nie rozumiem dylematu... 06.04.14, 17:09
        Tak to jest, jak się z posta czyta tylko tytuł. Doczytaj ostatnie zdanie.
        • gocha033 Nadal Nie rozumiem dylematu... 06.04.14, 17:39
          Doczytalam juz wczesniej , ale dalam Ci odowiedz ogolna i bez zlosliwosci...

          jezeli jednak koniecznie chcesz odniesienia do ostatniego zdania - to voila :)

          - tak jezdze rowerem sama, gdy partnerowi sie nie chce (mimo, ze go posiada)
          i nie zale sie z tego powodu na foro.
          nie, to nie.
          • klawiatura_zablokowana Re: Nadal Nie rozumiem dylematu... 06.04.14, 19:24
            > - tak jezdze rowerem sama, gdy partnerowi sie nie chce (mimo, ze go posiada)
            > i nie zale sie z tego powodu na foro.
            > nie, to nie.

            Wystarczy na tym forum napisać, że słońce świeci, a zaraz jest się posądzonym o "żalenie się" i "manie problemu". Fenomen socjologiczny kobiecych forów :D
            • kalllka Re: Nadal Nie rozumiem dylematu... 06.04.14, 19:47
              Gosia nierozumie i już. Należy chyba Gosię zostawić w spokoju. Myśle ze lubi trwać w przekonaniu, ze to inni się myla; nawet jeśli "błędy" (myslowe ) w żaden sposób jej nie dotyczą ( czy szkodzą)
              Słońce czy deszcz, przy tak wyznawanym swiatopogladzie, nie maja nic do gadania.
              Gosia jest odporna i nieprzemakalna.

              Ps. By nie narazić wątku na pańskie jatki z góry proszę Gosia o wybaczenie, ze świadomie użyłam jej nicka jako przykładu niechęci porozumienia się .
              • gocha033 Zosiu... 06.04.14, 21:19
                z porozumiewaniem sie, to masz nie mniejsze problemy od Gosi
                i tu akupunktura intelektualna nic nie pomoze.
                ale 3mie kciuki za Cie.
                • kalllka Re: Zosiu... 06.04.14, 21:39
                  Pewnie mam, jak kazdy zreszta.
                  Szczegolnie cieżko jest się porozumieć gdy interlokutor chce się tylko spierać; nie interesując się rozwiązaniem istoty rzeczy.,.,Najlepiej wtedy odłożyć sprawę . Po prostu zdystansować. To miałam na myśl przepraszajac goche_, in spe.

    • czoklitka Re: Ruszyć tyłek na wiosnę - razem czy w towarzys 07.04.14, 00:16
      >ale byłoby mi miło ruszać się razem. I dla niego zdrowiej, bo ciągle zmęczony,
      >bez energii, problemy ze snem itd.
      > A jak to u was? Ruszacie się? Same czy z partnerem?

      a widzisz - kto co lubi. :) Ja zawsze wolałam "sportować" się w samotności, ponieważ towarzystwo kogokolwiek działało rozpraszająco i demotywująco - jako że prowadzone rozmowy wstrzymywały, a nawet powodowały przestoje w chodzie (zwykle lubię mówić stojąc), więc... :) Ale odkryłam niedawno skakankę - po tygodniu byłam w stanie zrobić ok. 250 podskoków bez bardzo dużej zadyszki (nie wiem, czy to mało, czy dużo). A że szybko na skakance "idzie", więc i dużo czasu ona nie zajmuje.
Pełna wersja