Jak ruszyć tyłek?

10.04.14, 11:41
Słuchajcie, jak to właściwie jest z tym sportowym stylem życia.
Zawsze wszyscy wokół mi powtarzali, że najgorzej jest na początku, przy wstępnym zasiedzeniu, wejść w rytm treningowy. Zapewniano mnie, że po pierwszym tygodniu, wprost nie można bez aktywności fizycznej żyć.
Postanowiłam popracować trochę nad sobą - nie na wiosnę, tylko tak po prostu: żeby wbić się w kiecki, w które się nie wbijam, żeby lepiej wyglądać, żeby lepiej się poczuć. Problem w tym, że mimo upływu dwóch tygodni nie czuję się lepiej, nie weszło mi to w nawyk, a podobno powinno już po tym czasie. Strasznie się do tego zmuszam i marzę, żebym już nie musiała tego robić. Zdaję sobie sprawę, że to droga donikąd. Czy jest sposób, żeby przezwyciężyć lenia w sobie?
Zdaję sobie sprawę, że zmuszanie się to droga krótka i donikąd.
    • lenka.magdalenka Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 11:47
      zacznij pić yerbe wówczas wszystko się chce ;))
      • dreemcatcher Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 12:48
        a czy to dobrze na wzwód robi ?:)
        • liisa.valo Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 12:52
          Nie, na tyłek tylko przecież.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 12:54
      Może niewłaściwy rodzaj wysiłku fizycznego.

      Jednym pasuje bieganie pod domem, inni musza na areobik w klubie chodzić, jeszcze inni wolą pływać bo to zapewnia izolację. Pomyśl co najbardziej lubiłaś kiedyś i od tego zacznij.
      • grassant Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 14:06
        woda dobrym izolatorem?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak ruszyć tyłek? 11.04.14, 07:43

          grassant napisał:

          > woda dobrym izolatorem?

          Od innych ludzi.
    • anna_sla Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 13:15
      najpierw musisz wybrać co Ci podpasuje, (ja za chiny ludowe nie cierpię biegać i zawsze gdy to robię to się zmuszam). A potem musi minąć trochę czasu by poczuć, że tak, właśnie tego Ci trzeba. Jednym potrzebny tydzień, innym dwa, a innym bodziec w postaci pierwszych efektów. Ja w domu zawsze się zmuszałam na jakikolwiek wysiłek, bo początkowo robiłam to tylko w domu, bo się wstydziłam, bo i nie miałam też jak wyjść, bo małe dzieci.. Na siłowni "zostałam" nie po pierwszym widocznym efekcie, ale po budującej szczerej pochwale trenera, zaskoczony że jako grubas taką mam kondycję niezłą, że trening dwugodzinny, podczas którego spalałam ponad tysiąc kalorii nie był dla mnie forsowaniem się. Wierzył we mnie, że jak tak będę trenować szybko odzyskam zgrabną sylwetkę.. niestety na samej wierze zostało, minęło 2,5 roku a ja nadal jestem grubas (ze smutnym zdumieniem trenera :), nawet po przeanalizowaniu mojej diety), ale to już inna inszość, na siłownię chadzam dalej. A w sumie pierwszy efekt był widoczny po miesiącu.
      • masskotka12 Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 13:34
        Miałam ten sam problem... starania, starania, i nic. Kondycja świetna, a tłuszczyk jak był tak był. Poszłam więc do lekarza i.. tatatatam!! Niedoczynność tarczycy. Dostałam piguły i po czasie zrobiło się tak jak powinno :)
        @-->-->----
        • anna_sla Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 23:09
          > Miałam ten sam problem... starania, starania, i nic. Kondycja świetna, a tłuszc
          > zyk jak był tak był. Poszłam więc do lekarza i.. tatatatam!! Niedoczynność tarc
          > zycy. Dostałam piguły i po czasie zrobiło się tak jak powinno :)

          a ja poszłam, dostałam i się nie zrobiło..
          • masskotka12 Re: Jak ruszyć tyłek? 11.04.14, 07:37
            Kurczę, przykro mi... :( Pewnie masz bardziej skomplikowaną sytuację zdrowotną. Ja miałam szczęście i oprócz brania piguł do końca życia nie mam teraz praktycznie żadnych skutków ubocznych (co nie znaczy, ze tak już zostanie :( ). Może za jakiś czas i u Ciebie będzie ok? Zdrowia życzę.
            • anna_sla Re: Jak ruszyć tyłek? 11.04.14, 23:20
              wątpię by już było. Choruję już 8 lat i tylko nasilają mi się objawy, wciąż wiszę na pograniczu depresji hormonalnej..
              • grey-pippin Re: Jak ruszyć tyłek? 14.04.14, 01:27
                A moze masz Hashimoto ?
                ------------------------------------------------------------------
                Being aware of your crap and actually overcoming your crap are two very different things.-Christina Yang ;)
                • anna_sla Re: Jak ruszyć tyłek? 14.04.14, 20:21
                  ano mam
                • anna_sla Re: Jak ruszyć tyłek? 14.04.14, 20:22
                  a w sumie co to zmienia? Jak się ma hashimoto to trudniej schudnąć niż z samą niedoczynnością? Mam i to i to
                  • nieco8 Re: Jak ruszyć tyłek? 18.04.14, 23:59
                    Przy hashimoto trudno uregulować hormony, trzeba obserwować swoj organizm i na czas zwiększać dawkę. Utrzymujesz TSH poniżej 2,5 a Ft3 i Ft4 przynajmniej w połowie normy? Badalas poziom ferrytyny? Może trzeba zmienić endokrynologa?
                    Przy hashi są ponoć wskazania do diety niskoweglowodanowej. wpisz swoje wyniki na forum Choroby tarczycy i hashimoto i podpytaj się dziewczyn o dietę.
    • masskotka12 Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 13:51
      Motywacja, to to czego Ci brakuje. Ja ćwiczyłam prawie na siłę (i nie to, ze chciałam, ale musiałam), i dopiero po kilku miesiącach złapałam się na tym, że nie muszę się zmuszać i weszło mi to "w krew". A efekty też widać dopiero teraz, ale za to całkiem satysfakcjonujące. Pomocne jest jeszcze znalezienie kogoś "do towarzystwa". Ja dobrałam się z koleżanką na nordic walking, początkowo szło opornie, bo któraś zawsze coś tam miała do załatwienia i nie mogła (mogłaby, gdyby się chciało), ale w końcu zainstalowałam sobie taki program do mierzenia dystansu, czasu i ilości kalorii, zobaczyłyśmy że idzie nam coraz lepiej i to nas zmobilizowało już naprawdę. teraz ćwiczymy systematycznie i bardzo chętnie. A nikt nam nie dawał dłużej niż miesiąc :D
      • rotkaeppchen1 Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 17:12
        Wlasnie. Motywacja to kluczowa sprawa! Zaczelam sie ruszac po tym, jak ledwie moglam wstac z lozka po nocy w bezruchu. Bylam zesztywniala, dodatkowo pobolewaly mnie stawy. Od pol roku chodze do klubu, najpierw godzina, poltorej na orbitreku, potem 12 roznych cwiczen na miesnie. I jest super! Waga stoi ale rozmiar ubran spadl o jeden :-) I faktycznie, po 1 dniu przerwy czuje, ze mam ochote na ruch :-)
    • grassant Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 14:17
      choćby tak:

      https://www.youtube.com/watch?v=X8Vf-nn5pkE
    • obrotowy porzuc marzenia i nie maż sie :) 10.04.14, 14:21
      i idz nie za glosem serca, czy rozumu - bo to dzieciecy romantyzm,
      a tylko za glosem ciala i Ducha - bo nie co sie do czegokolwiek zmuszac...

      A jezeli ten muvi Ci, ze najlepszym dla Ciebie miejscem jest wygodna kanapa przed TiVi,
      to trza sie z tym pogodzic, conajwyzej probujac zrezygnowac z befsztyka na korzysc salaty z serem feta :)
      • donnaanna Re: porzuc marzenia i nie maż sie :) 10.04.14, 14:58
        Znajdz wlasciwy dla ciebie sposob ruszania sie.
        Ja na silownie nie dam sie zaciagnac, nie trawie tenisa, gier zespolowych wszelkiego rodzaju, Nie przepadam za tancem nowoczesnym i zumba.
        Ale chodzenie, rower, bieganie, badminton, plywanie i tance latynoskie to jak najbardziej :-)
      • klawiatura_zablokowana Re: porzuc marzenia i nie maż sie :) 14.04.14, 21:49
        Rezygnacja z befsztyka OK (chociaż feta też kaloryczna), ale bezruch przed TV nie naprawi problemów wywołanych siedzącym, nieaktywnym trybem życia. Tylko je pogłębi.
        • obrotowy Re: porzuc marzenia i nie maż sie :) 16.04.14, 02:03
          klawiatura_zablokowana napisała:

          > Rezygnacja z befsztyka OK (chociaż feta też kaloryczna),

          - z salata , to mniej...

          ale bezruch przed TV nie naprawi problemów wywołanych siedzącym,
          nieaktywnym trybem życia. Tylko je pogłębi.

          - problemow sie nie naprawia.
          zamiata je sie pod dywan, lub odkurza odkurzaczem.
    • piataziuta Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 15:11
      Potrzeba sportu nie przyjdzie jeszcze długo, ale ja mam sposób, żeby się zachciało.

      Najpierw oglądam ładne, szczupłe, wysportowane kobiety w necie - najlepiej gdy reklamują ubrania, które bardzo bym chciałabym mieć, a potem idę przed lusterko (goła).
      Od razu odechciewa mi się czipsów, czy tam tego co mam akurat w ręku i pragnę ćwiczyć.
    • samuela_vimes Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 15:18
      kochana, dopiero po kilku miesiącach regularnych ćwiczeń organizm się przyzwyczaja. To musi się przestawić i dwa tygodnie, a co dopiero tydzień to jakaś masakra na przestawienie. Ja ćwiczę regularnie od kilku lat, ale na początku nienawidziłam tego, zmuszałam się, ryczałam, wściekałam. W końcu jakoś wytrzymałam tych kilka okropnych mscy i teraz faktycznie ruch to dla mnie przyjemność, możliwość odreagowania stresu itd.
      Ja myślałam o efektach, o zgubionych kilogramach, z moim boskim ciele w bikini, płaskim brzuchu i jędrnym tyłku. Do tego oglądałam sobie foty zgrabnych 20 latek w krótkich szortach, albo super stroju kąpielowym i jakoś tam mnie to motywowało.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak ruszyć tyłek? 10.04.14, 23:30
        a ja może i płytki jestem, ale dla mnie najlepszym motywatorem do ćwiczeń jest płeć piękna, zwłaszcza wtedy gdy spodoba mi się dziewczyna i zależy mi aby się jej spodobać :)

      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak ruszyć tyłek? 11.04.14, 23:50
        A mnie zupełnie zdjęcia chudych kobiet nie motywują. Jedynie działa na mnie radość czerpana z ruchu, a o tą, jak się człowiek rozleniwi, trudno. Na mnie myślenie o straconych kilogramach działało tak, że chciało mi się jeść;)
        Myślę, że najlepiej pokochać siebie, zażywać ruchu regularnie, ale dla przyjemności, dla pokonania własnych słabości, a po jakimś czasie okaże się, że brzucha nie ma;) (o ile kiedykolwiek był)
    • headvig Re: Jak ruszyć tyłek? 11.04.14, 09:28
      kup sobie drogą kiecę w mniejszym rozmiarze (jak już wywalisz kasę, to trzeba będzie schuść), a dla większej motywacji jeszcze pooglądaj babki na models.com. u mnie to działa :)
    • konto_calkiem_nowe Re: Jak ruszyć tyłek? 11.04.14, 15:27
      2 tygodnie to za malo, minimum miesiac
      ja cale zycie nie nawidzilem biegac, az w koncu zaczalem, sam nie wiem dlaczego, bo wagowo jakos koszmarnie nie bylo, bmi bylo ciagle w normie
      ale jak juz zaczalem to po jakims czasie wlaczyla mi sie zylka rywalizacji z samym soba
      zaczalem mierzyc czas, dystans, probowac pobic zyciowki itp

      po roku jak nie wyszedlem pobiegac to bylo mi zle, jak zlapalem kontuzje, ktora wylaczyla mnie na pol roku to myslalem ze sie zalamie

      teraz mam czasem chwile zwatpienia, np jutro i w niedziele mam wstac o 6 i przebiec 36 km i wiem, ze nie bedzie mi sie chcialo przez pierwsze kilka, ale pozniej, jak zacznie sie robic pieknie w srodku lasu to docenie:)
      • znowu.to.samo Re: Jak ruszyć tyłek? 12.04.14, 12:16
        Ja dopiero po trzech miesiącach polubiłam bieganie. Motywacją było wesele w rodzinie i chęć włożenia seksownej kiecki, no i wkroczenie bez kompleksów na salę pełną szczupłych ładnych dziewczyn. A że jestem tyranem dążącym do celu to postanowiłam, że ``żeby skały srały``, ja schudnę. Budowałam kondycję, trzymałam ścisłą dietę i pracowałam ciężko na sylwetkę. Miewałam kryzysy, męczyłam się, chciałam zamienić bieganie na rower, ale wytrwałam. Schudłam w 3 mieś 12 kg, ale jogging polubiłam bardzo i dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez treningów.
    • paco_lopez Re: Jak ruszyć tyłek? 12.04.14, 12:56
      mam dystans do sportowego zycia. to sport bardziej lubi mnie , a nie ja sport, a do tego nie uczestniczę w światowej kontroli rozrostu wymiarów tylniej częsci ciała. kiedys wszedłem w rytm biegowy, ale zaprzestałem tych wysiłków i po prostu spaceruję, albo przejeżdżam się na rowerze bardziej krajoznawczo niż umęczeniowo. zagram w rzutki, zagram mecz w piłkę, zagram w badmintona, popływam w jeziorze,kajakiem, łodką, powymachuję niezbyt ciężkimi cięzarkami podczas oglądania realu czy menczesteru i to wszystko. żadnych planów wizji i targetów. do tego dochodzi koszenie trawy w ogrodzie, malowanie płotu, ławki, przycinanie krzewów, remont altany ogrodowej. to jest cała moja olimpiada.
      • majuszka77 Re: Jak ruszyć tyłek? 12.04.14, 18:50
        bo ten który ci powiedział że formę zbudujesz w tydzień to idiota ......ja czuje na chwilę obecną że bez biegania 30 km tygodniowo żyć się nie da ....trenuję od 10 miesięcy .....mam 36 lat ,troje dzieci ,schudłam z 69 na 56 kg, noszę rozmiar 34-36 , i jestem z siebie dumna jak cholara ,figurę mam jak marznie ,biegam 5 razy w tygodniu ,przerwy przez ten czas miałam dwie po 5 dni ,jedna na grypę ,druga na kontuzje przez zjechane buty .....nie odpuszczam nawet jak orkan wieje :).....wiem sadzę się i przechwalam :) ale jak się chce to się da i tyle
        • minasz Re: Jak ruszyć tyłek? 13.04.14, 23:18
          jak 77 to raczej 37 hehe

          6km to dobry dystans ale dla to koszmarnie nudne tak tylko biegac

          niestety czesto biegacze to osoby ograniczone technicznie(czesto to tzw nieruchawcy) ktorzy postanawiaja sie zmienic by lepiej wygladac lub bo taka moda
          przez ograniczonych technicznie rozumiem ze nie maja umiejetnosci technicznych do uprawiania innych bardziej zaawansowanych sportów
    • momo-momo Re: najlepiej 12.04.14, 22:00
      od tyłu
    • to.niemozliwe Re: Jak ruszyć tyłek? 12.04.14, 22:32
      Masz przy tych treningach wylaczony mozg. :-)
      Nowe sporty, czy nowe rodzaje aktywnosci, wymagajace innej, nieznanej dotychczas koordynacji motorycznej sa stymulujace dla mozgu, dlatego je lubimy. Tak, ze szukaj takiej aktywnosci, ktora Cie interesuje, a nie tego, co akurat robia wszyscy.
    • osmy_dzien Re: Jak ruszyć tyłek? 13.04.14, 22:44
      Podpisuje sie czterema lapami pod tym problemem. Po miesiacu regularnych cwiczen marzylam tylko zeby... odpoczac. Kiedy zachorowalam i po prostu nie moglam cwiczyc, najpierw spalam 14 godzin (bez przerwy). A potem jeszcze cztery po poludniu. Nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzylo, nawet jak bylam baaaardzo chora.

      W dodatku regularne cwiczenia w duzym miescie zabieraja masakrycznie duzo czasu (trzeba dojechac zwykle w korkach, zaparkowac choc nie ma gdzie, dojsc, przebrac sie, itd.). Nawet do parku, gdzie mozna spokojnie pobiegac tez musze jakos dotrzec, a przedtem i potem sie przebrac, wykapac, itd.. Wychodzi trzy godziny, trzy razy w tygodniu = strata jednego pelnego dnia.

      Zawsze podziwialam ludzi, ktorzy ciwicza regularnie, teraz podziwiam jeszcze bardziej i rozumiem dlaczego niczego nie wiedza - po prostu na nic innego nie maja czasu.
      • klawiatura_zablokowana Re: Jak ruszyć tyłek? 14.04.14, 21:58
        > Podpisuje sie czterema lapami pod tym problemem. Po miesiacu regularnych cwicze
        > n marzylam tylko zeby... odpoczac. Kiedy zachorowalam i po prostu nie moglam cw
        > iczyc, najpierw spalam 14 godzin (bez przerwy). A potem jeszcze cztery po polud
        > niu. Nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzylo, nawet jak bylam baaaardzo chora.

        Typowy błąd początkujących: za dużo, za często i za intensywnie. Jednym z najważniejszych aspektów zaczynania aktywności ruchowej jest: nie obrzydzić sobie tego. Nie sztuka się przetrenować po miesiącu, tak jak ty. Sztuka trenować rok i dalej mieć do tego zapał.

        > W dodatku regularne cwiczenia w duzym miescie zabieraja masakrycznie duzo czas
        > u (trzeba dojechac zwykle w korkach, zaparkowac choc nie ma gdzie, dojsc, przeb
        > rac sie, itd.).

        Eee tam. Siłownię/fitness się wybiera zaraz pod domem, żeby nie było opcji "daleko, ciemno już, zimno, nie chce mi się tam jechać przez całe miasto". Jak się przeprowadziłam, to od razu zmieniłam na inną najbliższą, bo wiedziałam, że nie będzie mi się chciało dojeżdżać 6 km do starej.

        Jest też opcja dojeżdżania na siłownię/basen rowerem. Można też dojeżdżać rowerem wszędzie indziej (np. do pracy) - nie tylko się nie traci czasu i pieniędzy, ale wręcz je oszczędza.

        >Nawet do parku, gdzie mozna spokojnie pobiegac tez musze jakos
        > dotrzec

        Może po prostu dam dobiec?

        > Zawsze podziwialam ludzi, ktorzy ciwicza regularnie, teraz podziwiam jeszcze ba
        > rdziej i rozumiem dlaczego niczego nie wiedza - po prostu na nic innego nie ma
        > ja czasu.

        Mnie zawsze fascynowali ludzie, którzy stoją w korkach 30 minut, żeby sobie 45 minut pojeździć na rowerku stacjonarnym... :D Ale po lekturze tego posta już rozumiem, że jest to ukryta strategia, by mieć elegancką wymówkę na porzucenie tej czynności. Bo daleko, bo drogo, bo czas zabiera, bo bez sensu.
    • minasz Re: Jak ruszyć tyłek? 13.04.14, 23:10
      zeby sport był fajny musisz miec zbudowany odpowiednio uklad sercowo naczyniowy a tego sie nie buduje przez tydzien tylko latami nie mozesz tez miec duzych przeciazen bo beda kontuzje
      ludzie to debile -obserwowałem dzis maraton na wysokosci 20kmi połowa no moze 1/3 nadawała sie juz do zdjecia-przeciez to jakies kaleki biegły powykrzywiane od przeciazen-ja mysle ze bym po 20ce lepiej wygladał a jakos przebiezka miałem p ół czy moze rok temu
    • raohszana Re: Jak ruszyć tyłek? 14.04.14, 10:46
      O, Liisa, masę czasu Cię nie było widać :)

      Dwa tygodnie to jeszcze nic. Pono trzeba 30 dni [ ewentualnie 21 minimum ], ale solidnie, najlepiej o tej samej porze, w tym samym miejscu - no tak, coby sobie jeden program w musk wprowadzić.
      Pono. Ja twierdzę, że jest to bullshit wielki. Niektórzy mają tak, że im program nie wchodzi i już [ ja, na ten przykład i nawet przyjemnych rzeczy mi się często nie chce nim nie zacznę ] i wtedy trza się zmuszać i z czasem jest to trochę łatwiejsze, ale żadne "nie mogie żyć bez tego". Inną kwestią jest rodzaj aktywności - bo może nie taka jaka sprawiłaby frajdę?
    • 0riana Re: Jak ruszyć tyłek? 15.04.14, 20:13
      Ja od 2 lat ćwiczę, próbuję urozmaicać i tak jak mi się nie chciało na początku tak nadal mi się nie chce... Ale chodzę, bo szkoda zmarnować efektów i brzuszysko znowu zapuścić.

      Nie mniej jednak jak pakuję graty na siłownię czy basen, albo mam się ubrać na przebieżkę to leń wstępuje we mnie natychmiast i muszę siłą woli go wypędzać.
      • liisa.valo Re: Jak ruszyć tyłek? 14.05.14, 13:55
        O, to ja tak mam. Ciągle. Dokładnie tak samo :)
    • wiarusik Re: Jak ruszyć tyłek? 15.04.14, 20:30
      mogę być twoim trenerem z motywacji. biorę 99,89 zł za godzinę.
      darmowa próbka:
      ty tłusta świ...., odstaw paszę i wyjdź na powietrze. wyglądasz jak twoja babka.
      • six_a Re: Jak ruszyć tyłek? 16.04.14, 18:49
        ty się nadajesz do motywowania jak koń do windsurfingu mniej więcej.
        czyli wybitnie.
        • ursyda Re: Jak ruszyć tyłek? 10.05.14, 18:51
          U mnie nastąpiło właśnie słynne oplucie kawą.
    • ursyda Re: Jak ruszyć tyłek? 15.04.14, 22:15
      A może małe cele? i bez słuchania mądrzejszych? Bo jak zaczniesz biegać to powiedzą, że xujowo na stawy a jak pływać to że to nic nie daje a jak jezdzić na rowerze to jeszcze coś tam innego. A ty miej to w rzyci i np ustal sobie że ponidziełek - godzinę szybkiego chodzenia, wtorek, trzydziesci przysiadów, i tak dalej a potem oczywiście zwiększaj i nie słuchaj tych wszystkich profesorów od sportów co to tylko krew, pot i łzy bo potem cokowliek zaczynasz robić to masz z tyłu głowy głos że robisz źle i że to nic nie da.
    • poetabezdomny Re: Jak ruszyć tyłek? 15.04.14, 22:20
      Ja zacząłem zgodnie z postanowieniem w styczniu.Dopiero około końca lutego zaczęło mi to sprawiać przyjemność i poprawił mi się nastrój.
    • speedboat8 Re: Jak ruszyć tyłek? 16.04.14, 18:38
      Wszystko zaczyna sie w mozgu.
      To co opisujesz oznacza ze tak naprawde wcale nie jestes przekonana do aktywnosci fizycznej,nie czujesz tej potrzeby. Dlatego nie masz motywacji. Na to moze sie skladac wiele przyczyn.
      Skoro swiadome "ja" mowi -pojde pobiegac, a podswiadome mowi- mam to gdzies ! oznacza to ze naprawde nie chcesz aktywnosci fizycznej.Pisalem juz gdzies o banale jakim jest w swiecie psychologi ze czlowiek funkcjonuje na dwoch poziomach: instynktow i tzw swiadomym inaczej rozumnym. Te dwa swiaty musza byc w rownowadze inaczej z uwagi na to ze nasz mozg z powodow ewolucyjnych wciaz tkwi w epoce zbieractwa twe rzeczywiste decyzje beda powstawac w podwzgorzu a wiec w osrodku instynktow( podswiadomosc) bo tam kazdy sygnal dociera najszybciej i stamtad wychodzi tak naprawde kazda decyzja.Platy czolowe odpowiedzialne za tzw rozumowanie logiczne i w ogole myslenie tzw zdroworozsadkowe graja role jedynie "doradcy".Moga wplynac na ksztalt decyzji ale na ogol nie wplywaja.Z roznych powodow.
      A wiec twoja niechec do sportow tkwi w podswiadomosci(!).
      Nalezy wiec przekonac sama siebie(!) najpierw, inaczej nigdy nie zejdziesz z kanapy :)
      Nie zrobisz tego poprzez mechaniczny nakaz skierowany do siebie .Musisz "czuc" potrzebe ruchu w wyniku operacji intelektualnych ktore zachodza w platach czolowych( myslenie) i wyslac wystarczajaco mocny sygnal do podswiadomosci ze warto sie uaktywnic.Powodzenia!
    • babciajadzienka Re: Jak ruszyć tyłek? 10.05.14, 18:35
      Misiu Kochany. Tak slodko piszesz i zajmujaco o takich zwyklych sprawach, ze czas tu mija szybko. Nie chce sie tylka z fotela zrywac. No ale juz chyba czas najwyzszy. :). Pisz. Nasze dzialania maja sens i cel. Co do tego jestem przekonana. Nie bez powodow spotkalismy sie. Jakis to sens mialo. Nauczylismy sie czegos. Dobra spadam by by
    • maly.jasio [...] 10.05.14, 19:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mendigo Re: Jezdzilem 25 lat roverem do roboty... 10.05.14, 19:26
        Kłamca! Dętka pękła ci trzy miesiące temu.
        • maly.jasio [...] 10.05.14, 19:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • eat.clitoristwood Jak ruszyć tyłkiem? 10.05.14, 20:22
Pełna wersja