Jak ruszyć tyłek?

    • lecama_lima Re: Jak ruszyć tyłek? 13.05.14, 15:43
      Już nie pamiętam ile ja razy zaczynałam biegać, ćwiczyć i zawsze po miesiącu brakowało mi motywacji. Może zacznij od jakiegoś sportu który byś naprawdę lubiła? Tenis, jakieś tańce, karate - nie wiem co Cię interesuje :)
    • kamyczek1111 Re: Jak ruszyć tyłek? 14.05.14, 13:47
      Też nie lubię się do niczego zmuszać i tak dużo jestem na nogach. Rok temu wymyśliliśmy z męzem bieganie pierwszy miesiąc super, nieważne, że się wściekałam kiedy mnie wyprzedzał haha. Ważne było to, że po pewnym czasie trudno mi było kucnąc i się podnieść tak bolało mnie jedno kolano. Do wiosny nie robiliśmy nic, postanowiliśmy się więc przerzucić na to co daje widoczne efekty i sprawia nam przyjemność robimy pompki i brzuszki. Codziennie zerkając na ciało czy aby już nie pojawia się na nim kaloryfer, coś tam już zaczyna się rysować jakieś wgłębienia czy cuś
      • zbrodnia-kara Re: Jak ruszyć tyłek? 14.05.14, 17:42
        Oboje z mężem mamy po 40+. Od kilku lat ja do pracy rowerem (bo taniej) i na tym filozofia tężyzny się kończyła. Ale przełom nastąpił na przełomie ubiegłego roku. Mąż postanowił coś zrobić ze swoją długoletnią, przenoszoną ciążą. I przypadkiem trafił na fight club, gdzie mimo średniej wieku 20 przyjęli również jego. Po kilkunastu treningach namówił mnie. W moim przypadku zaiskrzyło od pierwszego razu. Okazało się, że kick boxing to forma ruchu jaka wstrzeliła mi się w 10. Wcześniej nie porwała mnie joga, tai chi, zumba i inne pierdy. Wydaje mi się, że kluczem jest więc znalezienie właściwej formy aktywności. Po "twoim" treningu nie czujesz się zmęczona, a wręcz przeciwnie. Jeszcze przez godzinę możesz góry przenosić. Sama nigdy w pieleszach domowych nie wycisnęłabym z siebie tyle potu. Mnie potrzebna jest motywacja grupy (inni dają radę to ja też). Dobre podejście trenera - rzecz nie do przecenienia. To, że zmienia się sylwetka to rzecz drugorzędna, dodatkowy bonus. Moim zdaniem kluczem jest znalezienie odpowiedniej formy ruchu (inni też to pisali), która będzie Ci sprawiać frajdę, nie będziesz musiała się do niej zmuszać. Paradoksalnie, bieganie męczy mnie strasznie i jak ktoś wcześniej napisał, nuży okropnie. To się pomądrzyłam. Miłego poszukiwania.
        • speedboat8 Re: Jak ruszyć tyłek? 14.05.14, 21:06
          Pozwole sobie zauwazyc ze ruch i owszem polecany i pozadany ale jak chcesz rzeczywiscie zrzucic wage swoja i meza to niestety ale trzeba liczyc kalorie spozywane dziennie, no i ostatni posilek gora 1800 a potem to tylko herbatkii to bez cukru.Staraj sie nie przekraczac dziennej konsumpcji na poczatek max 2500kcal.Po zrzuceniu 5kg sprobuj zejsc na 1500kcla.Potem staraj sie utrzymac te 1500 kcal prze jakies 3 miesiace i zejdz na ok 1200Kcal aby wyrzezbic sylwetke :) ale tu juz zalecam ostroznosc i baczna obserwcje swego organizmu..Mozna przezyc:), ja stosuje jeszcze badziej diete rygorystyczna od kilkunastu lat i zyje w doskonalej formie
          Przejrzyj co jecie ,Zmniejsz ilosciowo mieso ,tluszcze ,chleb,makarony ,sosy,majonez (!) o 50 % i zastap to owocami i duzo surowek*,ile wejdzie,do oporu .Ja jem ok 2 kg surowek dziennie glownie na bazie salty lub kapusty pekinskiej .Nie gotuj warzyw bo niektore w czasie gotowania przeistaczaja sie w cukry np marchewka,czy brukselka.O groszku nie wspomne.
          Unikajcie o ile mozliwe cukrow,potraw macznych bo to czysta energie i tlusczow zwierzecych.Oliwa z oliwek lub lnu jest doskonala.Pol grapefruta dziennie + 2 jablka obowiazkowo.
          Generalnie idea jest taka zeby zmniejszac kalorycznosc potraw malymi kroczkami.Zobaczysz efekty .Tyjemy ,bo konsumujemy nadmiar kalorii,a nie spalamy tegopomimo duzej ilosci ruchu.Kluczem wiec jest obnizka kalorycznosci posikow.Po fundament.
Pełna wersja