Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub

    • berta-death Czytanie ze zrozumieniem 18.04.14, 11:07
      Sztuka dawno zapomniana. W związku z tym tłumaczę. Wątkodawczyni pytała, czy w związku z tym, że fakt ślubu utrzymywany jest w tajemnicy a ona dowiedziała się o tym przypadkowo jak siostra się niechcący wygadała, to wypada jej złożyć młodym życzenia.
      I drugie pytanie dotyczyło tego, dlaczego ten ślub jest kameralny skoro poprzedni był huczny, dlaczego aż tak bardzo jest kameralny, że najbliższa ciotka i kuzyn, z którymi utrzymują bliskie, codzienne kontakty nie zostali zaproszeni i dlaczego jest to aż taka tajemnica.

      Dla mnie powyższe sytuacje też są co najmniej dziwne i jako coś nietypowego, również wzbudziłoby moje zainteresowanie. Również nie wiedziałabym jak się w takiej sytuacji zachować. Dlatego nie dziwię się pytaniu wątkodawczyni, nawet jak ono bardziej pasuje na forum savoir vivre niż ogólne. Natomiast dziwi mnie niezmiernie ten cały hejt jaki rozgorzał wokół tematu i opluwanie autorki wątku.
      • loginyzajete Re: Czytanie ze zrozumieniem 18.04.14, 11:58
        W dzisiejszych czasach oburzanie się o niezaproszenie na ślub nie jest czymś normalnym to po pierwsze. A a propos czytania ze zrozumieniem, przeczytaj uważnie raz jeszcze mój post... Może tam jest w jakiś sposób podobna sytuacja. Savoir vivre zdaje się też nakazuje generalnie niewścibianie nosa w nie swoje sprawy. Jak się dowiedziała przypadkiem, to cóż, nie powinna nic robić, ale czy serio do tego potrzeba czyjejś porady??!
        • berta-death Re: Czytanie ze zrozumieniem 18.04.14, 12:04
          Zasada sv nakazuje również złożenie życzeń nowożeńcom. Można zakładać, że skoro siostra się wygadała, to przyznała się młodym to tego, że się wygadała. Wtedy rżnięcie głupa będzie głupie i udawanie, że się o niczym nie wie, może zostać odebrane jako strzelenie focha. Zatem tak źle i tak niedobrze. Generalnie robienie tajemnic i różnej maści niedomówienia, przysparzają więcej kłopotów niż powiedzenie prawdy. Tak czy owak, sytuacja opisana w wątku jest niezręczna.
    • vvwwvv Ok po przeczytaniu wszystkiego 18.04.14, 12:53
      Dodam, że wg informacji które teraz posiadam nie zostało zaproszone również wujostwo i kuzyni pana młodego, więc właściwie po przemyśleniu postanowiłam odpuścić to wszystko, nie mam żalu do siostrzenicy i ewentualnie poczekam na jakieś zawiadomienie od niej, bo liczę, że jakaś oficjalna informacja się pojaiw. Wtedy złożę jej życzenia.
      • 5th_element Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 18.04.14, 16:33
        vvwwvv napisał(a):

        > Dodam, że wg informacji które teraz posiadam nie zostało zaproszone również wuj
        > ostwo i kuzyni pana młodego...

        no ale to juz napisalas w glownym poscie. I po kiego grzyba ciagniesz za jezyk gdy organizatorzy zamieszania Cie pomineli, bo mieli swiete prawo? Pachnie mi molami, naftalina i atmosfera zawistnych, znudzonych ramoli, ktorzy wesza okazje, by sie obrazic.
        • berta-death Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 18.04.14, 16:54
          Dla niektórych ślub i wesele to najważniejsze wydarzenia życiowe, na które zaprasza się bliskich. Brak zaproszenia oznacza wykluczenie z grona najbliższych. To chyba wystarczający powód, żeby się poczuć nieswojo?
          Analogicznie jak w tym wątku o świętach. Owszem, każdy ma prawo sobie zapraszać kogo chce, ale zaproszenie krewniaczki, bez zaproszenia jej córki, z którą również utrzymuje się relacje, jest co najmniej dziwne.
          • 5th_element Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 18.04.14, 17:29
            no to sie dziw ale daj ludziom zyc. W tym watku nie zaproszono nikogo procz rodzicow, nie ma wiec wykluczenia cioci Stefy gdy zaprasza sie ciocie Ziute. I najwazniejszy dzien w zyciu jest dla mlodych. Dajcie ludziom zyc i odczepcie sie ze swymi radami od innych. Uporzadkujcie swoje zycie, by bylo takie, ze mucha nie siada, a Hiacynta z "co ludzie powiedza" bedzie rada Was goscic. Nie kazdy musi spedzac, krotkie skad innad zycie na zadowalaniu wszystkich dookola. Jest to zadanie dla agencji towarzyskiej.
            • berta-death Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 18.04.14, 17:44
              Na dobrą sprawę nawet rodziców zapraszać nie trzeba. Wystarczą sami młodzi i przypadkowi świadkowie. Nawet informować o tym nikogo nie trzeba, bo po co. Tylko albo chce się mieć rodzinę albo nie. Jak się chce, to jakieś normy zachowania obowiązują. I takie zorganizowanie cichego ślubu, w tajemnicy przed rodziną, może być źle odebrane. Czyli odebrane jak zerwanie więzi. I wtedy jak się powiedziało a to trzeba będzie powiedzieć i be. Skoro ciotka to nie najbliższa krewna, z którą chce się dzielić najważniejszy dzień w życiu, tylko zwykła znajoma jak sąsiadka spod dwójki, albo koleżanka z sąsiedniego boksu, to raczej nie ma co od niej oczekiwać, że będzie kimś więcej. Znaczy, nie chodzimy prosić cioci o pożyczkę, o załatwienie pracy, o użyczenie swoich znajomości, żeby coś załatwiła albo umożliwiła dojście do kogoś, kto załatwia, nie oczekujemy, że rzuci wszystko i pośpieszy z pomocą, że udzieli wsparcia emocjonalnego, czy poratuje w jakiejkolwiek biedzie.
              • boczek150 Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 19.04.14, 07:32
                Większej bzdury w życiu nie słyszałem. Co do ciężkiego .... ma wspólnego mój ślub ze stopniem i charakterem moich relcji z bliskimi? Jak widzę kolejna osóbka z monopolem na rozstrzyganie o tym co jest "normalnym" zachowaniem. Gratuluje wysokiego mniemania o sobie...
                • berta-death Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 19.04.14, 07:49
                  Weź poprawkę na różnice pokoleniowe. To co dla ciebie jest normalne, dla osób z pokolenia wątkodawczyni nie jest. I jak się chce utrzymywać poprawne relacje z rodziną, wypadałoby to wziąć pod uwagę. Chyba, że tak jak pisałam wcześniej, komuś wystarcza, że ciotka to to samo co sąsiadka, którą się od czasu do czasu w maglu spotyka, albo wpada do niej na kawę, żeby poplotkować.
                  Myślisz, że takie wątpliwości związane z niezaproszeniem na ślub mają tylko anonimowe osoby na forum? W realu w takiej sytuacji, też jest to powód do plotek, obrażania się, snucia różnych teorii, itp.
                  • 5th_element Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 21.04.14, 01:38
                    starsze osoby roszczą sobie prawo by zatruwać życie innym i by traktować je lepiej od pozostałych. Niby z jakiej racji? Niedawno były jeszcze młode, cierpiały (?) ze wzgl. na podobne trujące relacje. I jeśli same nie wyciągnęły z nich wniosków, to trudno traktować je poważnie. Nawet zwierze się uczy. Od osoby dojrzałej (a przecież każdego inaczej od Ciebie myslącego traktujesz jak szczyla, prawda?) szczególnie można oczekiwać wyrozumiałości. A u Ciebie tego za grosz.
                    • berta-death Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 22.04.14, 11:39
                      Nepotyzm ma swoją cenę. Czy się komuś to podoba czy nie.
                      • 5th_element Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 23.04.14, 09:34
                        berta-death napisała:

                        > Nepotyzm ma swoją cenę. Czy się komuś to podoba czy nie

                        alez oczywiscie. Na szczescie mozna miec tak mocne karty przy staraniu sie o prace by miec gdzies ciotke - zaraze, i dobrze bawic sie z rodzina, ktora dobrze zyczy mlodym. A ciotka niech sobie posykuje w samotnosci i wyzywa sie na niemotach nie majacych zdania i nie potrafiacych sobie samemu poradzic na rynku pracy. Adieu!

                        • berta-death Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 23.04.14, 10:03
                          Nepotyzm nie tylko pracy się tyczy, on się tyczy wszystkich aspektów życia. I ma swoją cenę. Zauważ, że im kraj normalniejszy, czyli mniej skorumpowany, bardziej praworządny, bardziej poukładany, im życie tam jest prostsze a dobra podstawowej potrzeby są ogólnodostępne bez kombinowania, tym ludzie tam są mniej prorodzinni. Nie muszą kurczowo trzymać się rodziców, krewnych, męża/żony, mogą sobie machnąć na nich ręką, zerwać kontakty i wciąż żyć, długo i szczęśliwie.
                          • 5th_element Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 23.04.14, 16:25
                            berta-death napisała:

                            > Nepotyzm nie tylko pracy się tyczy, on się tyczy wszystkich aspektów życia. I m
                            > a swoją cenę. Zauważ, że im kraj normalniejszy, czyli mniej skorumpowany, bardz
                            > iej praworządny, bardziej poukładany, im życie tam jest prostsze a dobra podsta
                            > wowej potrzeby są ogólnodostępne bez kombinowania, tym ludzie tam są mniej pror
                            > odzinni. Nie muszą kurczowo trzymać się rodziców, krewnych, męża/żony, mogą sob
                            > ie machnąć na nich ręką, zerwać kontakty i wciąż żyć, długo i szczęśliwie.

                            nie, nie zauwaze tego, bo kopiujesz populistyczne haselka. Gdybys pojezdzila po swiecie to bys widziala prawdziwe wiezy rodzinne (i mam tu na mysli kraje Europy Zachodniej) a nie wiezy na pokaz i imprezy z musu. Jestesmy spoleczenstwem, gdzie jakiekolwiek wiezy spoleczne i rodzinne znacza bardzo niewiele, spoleczenstwo zatomizowalo sie po 89 r. blyskawicznie i przescignelo w tym tzw "zgnila europe", ktora juz dawno nie jest zgnila.

                            Tzw polska goscinnosc i rodzinnosc to mit, ktory dawno juz w rzeczywistosci nie istnieje. Nienachalne kontakty rodzinne sa bardzo wazne w Skandynawii, w Niemczech, w Portugalii. To wiem z pierwszej reki. Nic na sile, zycie jest za krotkie by sie meczyc. I tylko takie prawdziwe wiezy przetrwaja. Prawdziwego, wolnego i swiadomego czlowieka nie zmusisz do kontaktow rodzinnych. On sam wie, jak sa wazne, tak jak i prawdziwe przyjaznie.
                            • berta-death Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 23.04.14, 21:32
                              Żadne populistyczne hasła. Po co ktoś miałby się męczyć z upierdliwą rodzinką, skoro do niczego oprócz psucia atmosfery, nie jest mu ona potrzebna. Skoro sama sobie potrafię znaleźć pracę, zarobić pieniądze na względnie spokojne i wygodne życie, że jak potrzebuję coś urzędowego załatwić, to wystarczy, że poprawnie wypełnię wniosek i spełnię formalne warunki, żeby dostać czego chcę, że jak jestem chora, to idę do lekarza i w ramach ubezpieczenia zdrowotnego otrzymuję szybką i fachową pomoc, że w razie kłopotów prawnych stać mnie na adwokata a korupcja sądowa dostępna jest jedynie dla najbogatszych elit, więc mogę liczyć na sprawiedliwy proces, itp, to na jaką cholerę ja mam utrzymywać poprawne relacje z kimś kogo nie cierpię. Mogę z nim utrzymywać relacje, jak jest miły, fajny, sympatyczny, da mi wsparcie emocjonalne, itp, ale nie muszę tego robić, żeby mieć gwarancję normalnego, spokojnego życia, bo to mam zapewnione z innych źródeł, niż rodzina.
                              • 5th_element Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 24.04.14, 11:04
                                wlasnie o to chodzi by sie nie meczyc. Co za tym idzie cala rodzinka musi sie starac. Zarowno upierdliwa ciotka ma powstrzymac chec odwiecznej krytyki jak i np mlody czlowiek powinien dostosowac tematyke konwersacji, by ciotka nie czula sie wyobcowana. Nie wierze w taki dualizm: ktos jest mendowaty w relacjach prywatnych ale nagle spina sie by pomoc w potrzebie osobom, o ktorych wie, ze já odrzucaja/ nie akceptuja. Pytam: czy ta ciotka ma jakies masochistyczne sklonnosci ze bawi ja spedzanie czasu z ludzmi, ktorzy sa w jakis sposob przymuszeni do kontaktow z nia? Czy ci przykladowi mlodzi nie moga tez postarac sie o fajne relacje i o to, by nie byc zaleznym od czyjejs pomocy?

                                A wracajac do tematu watku: ciotka musi przezyc to, ze ludzie rodza sie z wolna wola. Tu z reszta decyzja jest podjeta, nikt ciotki o zdanie nie pyta. Poza tym NIE MA WESELA, nie ma sie o co pieklic. NIKT nie zostal pominiety. Byc moze ze wzgledow finansowych - ciotka znajac zycie powinna sie cieszyc, ze mlodzi nie maja narabane w glowach i nie wydaja pieniedzy na glupoty. Tu powatpiewam wlasnie w dobre intencje ciotki: wydaje mi sie, ze drazac temat ma to kolokwialnie mowiac gdzies.

                                Ale tez nie oznacza to, ze ciotka nei bedzie zaproszona na jakies after-party, niech sie nie zaperza i nie tworzy czarnych scenariuszy ;)
              • k-x Re: Ok po przeczytaniu wszystkiego 20.06.14, 07:44
                10/10
    • kora3 Poczekałabym 18.04.14, 21:14
      Np. na zawiadomienie o zaślubinach, które zwyczajowo, o ile nie oczekuje się obecności kogoś na ślubie przekazuje się po nim.
      Nie wiem dlaczego czujesz się (chyba) dotknięta - tak sobie ta młoda para wymysliła, że w uroczystości brac mają udział tylko najbliżsi i tyle.
      Nie sądzę, by powtórna :) panna młoda wstydziła się, albo miała czego wstydzić w związku z poprzednim małżeństwem. Było, minęło, a ty raczej o tym wiedziałaś, ze minęło, prawda?
      Moim zdaniem nie ma ochoty robic spedu kolejny raz i tyle.
      Niczego poza Zasadami SV młoda para nie robi wobec Ciebie, czy Twego syna - robiłaby, gdyby zapraszała resztę rodzeństwa swoich rodziców i kuzynostwo, a Was nie.
      Sorry, ale nie jesteście pepkami swiata i najwyraźniej także niezbyt blisko ( w sensie relacji ) z panną młodą, wiec nie ma powodu, by oczekiwać, ze dla Was zrobią wyjątek id tego. co sobie założyli.
    • sapiens_h Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 19.04.14, 07:37
      Że tak brutalnie napiszę: to jej sprawa, a nie twoja ty plotkaro. Wielu ludzi nie potrzebuje w uroczystym i ważnym dla nich dniu tych, którzy żyją pomówieniami, plotami i rodzinnymi sensacyjkami. Skoro za plecami krewnej, na publicznym forum roztrząsasz "problem", że kobieta może się wstydzić pierwszego małżeństwa itd. to najwidoczniej ktoś taki jak ty nie jest im w ogóle potrzebny. Dobrzy ludzie nie mają żadnych problemów życzyć szczęścia bez bycia przekupionym darmową weselną wyżerką. A ty szukasz rady u obcych na necie. Gratuluję poziomu!
    • kol.3 Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 19.04.14, 08:29
      Zdumiewający jest poziom agresji na forum.
      • berta-death Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 19.04.14, 08:56
        Podejrzewam, że to o to chodzi, że większość wypowiadających się, identyfikuje się z tymi, którzy nie zaprosili ciotki. Myślą jeszcze tymi dziecięcymi i nastoletnimi schematami, że ciotka to samo zło, upierdliwe babsko, które trzeba z jakiegoś absurdalnego obowiązku rodzinnego wszędzie zapraszać i do niej na imieniny chadzać, czy się chce czy nie. W związku z tym chętnie korzysta się ze zmiany obyczajów, żeby tego nie robić. No i przy okazji wylewa na nią wiadro pomyj, za te wszystkie godziny nudów na różnych rodzinnych spędach, za te wszystkie krewniaczki z piekła rodem, które innym tyłki obrabiają i szpile wbijają.

        Natomiast nikt nie bierze pod uwagę, że tak właśnie wygląda budowanie relacji rodzinnych i podtrzymywanie dobrych stosunków. Nikt nie pamięta, nie chce pamiętać, bądź nie ma tego wyraźnej świadomości, że to dzięki takim ciociom i wujkom, ma się np pracę po znajomości, bo ciocia jaka jest to jest, ale jak przychodzi co do czego, to uruchomi swoje możliwości i pomoże temu siostrzanowi co to zawsze ze skwaszoną miną siedział w rogu stołu i liczył minuty do końca imprezy, ale mimo wszystko przyszedł. Że to dzięki takiej cioci czy jej mężowi on, jego rodzice, dziadkowie czy rodzeństwo ominęli kolejki do lekarza, zostali lepiej potraktowanym, że nawet środki przeciwbólowe dostało bez problemu, itp. Że udało się jakąś wpadkę pod dywan zamieść, albo czemuś łeb ukręcić. A z rzeczy mniej korupcyjnych, to np ciocia w chorobie kimś się zaopiekowała, psa na wakacje przygarnęła, kwiatki podlewała, przenocowała, nie raz rzuciła wszystko, żeby przyjść do kogoś i w czymś pomóc, emocjonalnego wsparcia udzielić, itp. Od sąsiadki czy koleżanki z pracy nie sposób oczekiwać podobnych rzeczy. Bo nawet należenie do jakiegoś TWA spoza rodziny też niestety wymaga pewnych konwenansów, do których nierzadko należy wzajemne zapraszanie się na wesela.
        • vilez Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 19.04.14, 16:50
          A dlaczego nie przyjmujesz, że można po prostu chcieć mieć cichy ślub? I że to może nie mieć nic wspólnego ze złymi uczuciami do rodziny?
        • 5th_element Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 21.04.14, 01:31
          nie oglądaj typu seriali brazylijskich przed wejściem na forum i nie ubliżaj ludziom, ostojo słodyczy.
        • adin.dwa.tri Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 22.04.14, 10:30
          Nie zapominaj, ze ciotka i jej rodzina byla zaproszona na pierwszy slub. I to jest to "budowanie relacji rodzinnych", o ktorych piszesz. Drugi slub wiekszosc ludzi chce miec kameralny i nie chodzi tu o zadne "upierdliwe babska", tylko o to, czego chca mlodzi. Chca miec tylko swiadkow i rodzicow, wiec? Nie moga, bo ktos ma jakies oczekiwania? Jestem w stanie zrozumiec Twoje rozumowanie, jesli to bylby jedyny ich slub w zyciu (choc i tu to mlodzi powinni zdecydowac, czego chca, a nie wszyscy inni dookola). Ale jesli to jest juz drugi slub w odstepie kilku lat, a na pierwszym wszyscy byli? Ciekawe, czy ciotka jest taka bogata, zeby co pare lat odpalac jedynej siostrzenicy prezent slubny, skoro tak by chciala isc?...
      • 5th_element Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 21.04.14, 01:34
        kol.3 napisała:

        > Zdumiewający jest poziom agresji na forum.

        Zapomniałaś o "braku kultuuurryyyy".
        Trudno reagować spokojnie na psucie krwi w imię konieczności utrzymania relacji rodzinnych.
        Pocieszające, że choć na forach ludzie otwarcie reagują na kołtunerię
    • vilez Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 19.04.14, 16:40
      Ja miałam drugi ślub nawet bez rodziców. bez nikogo (tylko om, ja ,urzędnik i świadkowie z urzędu). Już sobie wyobrażam, co byś sobie o mnie pomyslałaI Aaa...w dodatku bez obrączek :D
    • kaguya-hime Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 21.04.14, 21:36
      Jest wiele przyczyn dla których Twoja siostrzenica mogła Cię nie zaprosić, i myślę, że bez rozmowy z nią, nie powinnaś tego brać do siebie. Piszesz że ona ma małą rodzinę, ale nie o tym jak liczna jest rodzina jej przyszłego męża. Zwróć uwagę na fakt, że jeśli zaprosili by Ciebie, to wypadało by zaprosić także wujostwo i kuzynów z drugiej strony, a to może być pokaźna gromadka. Ponadto w jego rodzinie mogą być jakieś konflikty, i nie chcąc ich zaogniać, redukują listę gości do minimum.
      Ja swój ślub planuję mieć równie mały jak Twoja siostrzenica(zainteresowanych złośliwców informuję, że będzie to mój pierwszy ślub), między innymi dlatego, że rodzeństwo rodziców mojego partnera to ok 14 osób. Do tej liczby należy dodać ich małżonków, dorosłe dzieci i ich małżonków, i ich dzieci... Razem ok 50 osób "najbliższej" rodziny. Moja rodzina jest o wiele mniejsza, i o wiele bardziej zżyta, ale nie mogę zaprosić swoich wujków i ciotek, olewając Jego.
      Forma w jakiej złożysz jej życzenia może zależeć od tego, jak zostaniesz poinformowana o ślubie.
    • adin.dwa.tri Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 22.04.14, 10:22
      Nie rozumiem, co zlego w kameralnym slubie. Mysle, ze wiele osob by taki chcialo (zamiast spedu wszystkich pociotkow), ale czesto oczekiwania rodziny sa inne i sie temu ulega. Jesli Was nie zaproszono, to zloz zyczenia w momencie oficjalnego informacji o slubie. Jesli po nim siostrzenica Was poinformuje, ze taka uroczystosc miala miesce, to wtedy zloz jej zyczenia. Ja bym nie wysylala nic przed poinfomowaniem, bo ona moze poczuc sie nieswojo, ze nie wiadomo skad wiedzieliscie i moze poczuliscie sie zignorowani, ze Was nie zaprosila... A skoro tak sobie wymarzyli ten wyjatkowy dzien, to nalezy to uszanowac, niezalenie od tego, czy rodzina jest mala, czy duza itp.
    • maciej508 Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 26.04.14, 09:47
      skoro mnie nie zaprosiła?Sama sobie odpowiedziałaś!
    • pink_shortbread prosta sprawa 27.04.14, 13:36
      Skoro cię nie zaprosiła ani OSOBIŚCIE nie poinformowała o swoim ślubie, nie składasz jej życzeń. Jest to tak oczywiste, że nie rozumiem, nad czym tu się zastanawiać.
      • burvil Re: prosta sprawa 27.04.14, 18:45
        Sprawy wyglądać powinny tak :Młodzi wysyłają uroczyste powiadomienia ( nie mylić z zaproszeniem)o uroczystości w takim a takim kościele , urzędzie . Powiadomiony zasuwa z kwiatami pod urząd, kościół i po uroczystości lub mszy składa życzenia i to wszystko.
        Młodzi jadą do Domu Weselnego a powiadomiony spokojnie oddala się do swoich zajęć.

        Podstawowy warunek musi być nadane powiadomienie, nie ma powiadomienia nie ma sprawy
        tak zwany czeski film.
        Tak mnie to doświadczyło gdy kolega brał ślub.
        • kol.3 Re: prosta sprawa 27.04.14, 22:33
          Powiadomienia zamiast zaproszenia na ślub to zwyczaj obowiązujący w niektórych regionach Polski.
          Normalnie wysyła się zaproszenia dla osób które są proszone na sam ślub lub na ślub i wesele.
          Zawiadomienie o zawartym związku małżeńskim wysyła się po fakcie do dalszych znajomych np. za granicą, którzy z wiadomych względów na ślub nie mogliby przybyć. Po otrzymaniu zawiadomienia wysyła się do pary mlodej gratulacje.
    • ritsuko Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 28.04.14, 02:39
      A na kobiecie wątki dalej na poziomie ;). Polecam takie coś, co się nazywa "własne życie". Składa się życzenia, bo się dobrze życzy (jak i nazwa wskazuje)
      • aniad1413 Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 05.05.14, 10:01
        Znam podobną sytuację. Koleżanka nie została ani powiadomiona, ani zaproszona na ślub swojego chrześnika.... Nie wysłała życzeń, nie dała prezentu.... I uważa, że tak jest w porządku. Młody człowiek nie życzył sobie obecności chrzestnej na ślubie...., jego wybór, jego wola.... Trzeba uszanować :)
    • jolanta8778 Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 05.05.14, 13:22
      Hm... trzeba TO uszanować , już pewnie raz Was zapraszała :).
    • sabatini55 Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 06.05.14, 18:17
      oczywiście że powinnaś złożyć. Przecież to jej wesele więc zaprasza wg uznania. Ząś twoja czysta kultura i grzeczność wymaga byś złożyła życzenia. Niezależnie od osobistych animozji.
    • basiek12.o Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 06.05.14, 20:19
      Ha, sporo sie tu usmiałam z co nie których wypowiedzi. Ludzie z kąd wy jestescie???
      Na mój pierwszy ślub było zaproszonych 40 gości i małżeństwo bardzo szybko sie rozsypało. Po 18 latach wyszłam drugi raz za mąż i zaprosiliśmy najbliższych czyli świadków i rodziców i było superrr fajnie. Obiad w restauracji trwało to z jakieś ponad 4 godziny i do domu. I jesteśmy mega zadowoleni. Ciotek i wujków nie zapraszaliśmy i nikt się nie obraził. Pewnie, że mogliśmy mega przyjecie zrobić na 200 osób, ale po co, my nie chcieliśmy. Nowe mieszkanie , remonty na to woliliśmy przeznaczyc pieniądze.Wyjazd po ślubie itd. Są ludzie co chcą slub pierwszy, drugi czy kolejny z pompa, a są ludzie co nie chcą, i to nie jest powód do obrażania się, czy obgadywania....Złóż zyczenia przy okazji, czy na drugi dzień zadzwoń i już. Nie zaprosili z pewnych względów ja ich rozumiem.

      Pozdrawiam
      • wioskowy_glupek Re: Córka siostry nie zaprosiła rodziny na ślub 11.05.14, 18:32
        OMG takiej agresji i kloaki umysłowej jak w tym wątku to ze świecą szukać. Jak widać same gimbusy, zabawia, egoizm i rodzinne w dupie manie.
        Ale ja nie o tym, nie nie powinnaś składać życzeń. Przecież tu nie chodzi o to, że nie zostałaś zaproszona na ślub i wesele, bo oni mają prawo do skromnej uroczystości, tylko o to że nie zostałaś powiadomiona. A to jest po prostu niegrzeczne, o ile macie poprawne relacje.
        Poza tym skoro siostra się wygadała to postawiłabyś ją w niezręcznej sytuacji. Olej i uznaj, że z jakiegoś powodu nie byłaś dla siostrzenicy na tyle ważna by cię poinformować (nie jest to tożsame z zaproszeniem) o ślubie. Młodzi tak niestety teraz mają.
    • vvwwvv I po ślubie... 19.06.14, 13:13
      Długo mnie nie było...
      Siostrzenica zadzwoniła w dniu ślubu i poinformowała mnie o tym fakcie. Powiedziała, że takie było życzenie jej i męża, żeby nikogo nie zapraszać, bo rodzice pana młodego mają jakieś straszne ilości rodzeństwa i dzieci. A oni chcieli mieć w tym dniu luz i spokój.
      Zrozumiałam, złożyłam życzenia i ok.
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi.

Pełna wersja