margulcia86
13.04.14, 14:20
Zaczne od tego że jestem 28 letnia rozwodka.Rok temu poznalam faceta z tego samego osiedla i zaprzyjaznilismy sie.Codzienne spotkania,rozmowy,pomoc przy moim dziecku zblizyly nas do siebie.Po 3 miesiacach znajomosci poszlismy do lóżka,po tym zdarzeniu stwierdzilam ze nie ma sensu psuc przyjazni i wrocilismy do wczesniejszych relacji.Po 3 miesiacach znow zaczelismy sypiac ze soba i tak zostało do dzis.Problem polega na tym że ja sie zakochalam w przyjacielu jestem mu bardzo oddana,on niby mi też. Nie spotyka sie z inymi kobietami mowi ze mu zalezy i jest bardzo zazdrosny.On wie ze go kocham natomiast on powiedzial ze nie chce mnie oszukiwac ze mnie kocha bo tak nie jest i sie nie zakochał. Zrobilo mi sie strasznie smutno poniewaz nieraz po pijaku potrafil wyznac mi milosc,czy zapytac czy chce z nim być:( Teraz twierdzi ze mu tylko zalezy... A mna targaja sprzeczne emocje ze jestem dla niego tylko do łózka (seks nasz jest wyjatkowy jest nam cudownie) Nie wiem co mam robić dalej boli mnie to że on mnie nie kocha i nic nie mowi o naszym zwiazku,dobrze wiedząc ze mi na nim zalezy. Mowi tylko ze powinnam sie starac aby sie zakochał i wciaz umawiamy sie na seks:(
poradzcie czuje sie jak zagubiona nastolatka:(