Swojska bida.

14.04.14, 22:28
Nie zal wam, ze kobiety za granica, nawet przy przecietnej pensji, stac na 100 razy wiecej niz w PL. Ogladajac magazyny modowe moga sobie na wiekszosc rzeczy prezentowanych tam pozwolic, a w Polsce....no coz.
    • soulshuntr Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:33
      znaczy ze co, mogo se kupic 100xc wiecej wacikow?
    • magnusg Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:34
      Oczywiscie-bo pensje za granica sa 100 razy wyzsze,a koszty zycia 100 razy nizsze.I kazda lady za granica moze sobie kupic wszystko co jest w kolorowych magazynach,zeby zapchac 20 metrowe szafy w swoich 5 willach i na 3 jachtach.Ile masz lat? 15 czy 16?
      • nie.poprawna Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:43
        Jak chce to moze :)
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:35
      zawsze można iść do lumpeksu i kupić sobie markowe ciuchy za niewielkie pieniądze, wystarczy uprać, wyprasować i jak nowe ;)

      • nie.poprawna Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:43
        A jak ktos kurcze zapierdziela na 100 etatach to chyba powinno go byc stac na jakas torebine markowa i to nowa z butiku gdzie panie ekspedientki na rekach nosza.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:48
          takie rzeczy to dla snobów są, moja ulubiona czarna bluzka kosztowała 2 zł, już 3 rok nią noszę ;)



          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:31
            Ja najbardziej lubię ciuchy darmowe - dostane w prezencie, albo po przyjaciółkach. Wtedy myślę ciepło o prezentodawcy/czyni.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:48
          A po co markowa torebka kobiecie? Do niczego nieprzydatne.
          dla mężczyzn torebki są niewidzialne. My i tak patrzymy bardziej na tylek a to nie zależy od zarobkow
          • nie.poprawna Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:54
            Po nic wlasnie, moda ogolnie jest po nic, a jednak nie chodzimy w workach jutowych. Panowie polscy jeszcze w wiekszosci tego nie pojmuja i przykro patrzec jak sie prezentuja na tle miedzynarodowym.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:57
              > Po nic wlasnie, moda ogolnie jest po nic, a jednak nie chodzimy w workach jutow
              > ych. Panowie polscy jeszcze w wiekszosci tego nie pojmuja i przykro patrzec jak
              > sie prezentuja na tle miedzynarodowym.

              Ze niby źle? Byłem kiedyś na konferencji z pracy w paryzu. To jedyna babka brazylijska tylko ze mną gadala.
              • dopracowanywkazdymcalu Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:00
                Ps.
                I nie to ze ja taki super, tylko na tle miedzynarodowym przyjezdnych z Europy i nie tylko.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:34
            A co z tego, że dla mężczyzn torebki są niewidzialne? Poza tym myślę, że to nie do końca prawda, bo torebka, jako element stroju, może wywrzeć duże znaczenie, choć niekoniecznie taki facet sobie z tego sprawę zdawać mysi. A w ogóle jak ktoś chce, niech se kupuje "markowe" torebki. Ja np. kupuję sobie ksiązki, zupełnie niewidzialne dla przypadkowo spotykanych mężczyzn.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:38
              > A co z tego, że dla mężczyzn torebki są niewidzialne? Poza tym myślę, że to nie
              > do końca prawda, bo torebka, jako element stroju, może wywrzeć duże znaczenie,
              > choć niekoniecznie taki facet sobie z tego sprawę zdawać mysi. A w ogóle jak k
              > toś chce, niech se kupuje "markowe" torebki. Ja np. kupuję sobie ksiązki, zupeł
              > nie niewidzialne dla przypadkowo spotykanych mężczyzn.

              Torebki są niewidzialne i koniec. Ciuchy.... tu marka nie ma znaczenia. Dla prawdziwego faceta liczy się to co pod ciuchami.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:52
                Jasne, jasne. Sprawdziłam na sobie, jakie wrażenie robię, jak się odstawię, a jakie jak jestem w dresie rozmemłanym. Podpowiem, że to kolosalnie różny odbiór, choć pod spodem, to samo.
                • dopracowanywkazdymcalu Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:58
                  > Jasne, jasne. Sprawdziłam na sobie, jakie wrażenie robię, jak się odstawię, a j
                  > akie jak jestem w dresie rozmemłanym. Podpowiem, że to kolosalnie różny odbiór,
                  > choć pod spodem, to samo.

                  ja mówiłem o prawdziwych mężczyznach co mają doświadczenie i ich się nie da oszukac pushupami, maskowaniem kolorami i innymi sztuczkami.
                  Choć akurat makijaż dużo daje. Ale ciuchy to dla mnie bez różnicy. Jednym rzutem oka oceniam prawde
                  • leptosom Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:55
                    Jednym rzutem oka oceniam prawde

                    ??? np. prawdę o kształcie nóg, gdy chodzi w spodniach?
                    • six_a Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:59
                      >np. prawdę o kształcie nóg,
                      człowiek rentgen
                      widzi przez spodnie.
                      • leptosom Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:03
                        może gogle glass to ulatwia?
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:59
                      No dar nadprzyrodzony ma;)
                      • leptosom Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:04
                        acha, mówił o prawdziwych mężczyznach :)
            • leptosom Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:53
              bo torebka, jako element stroju, może wywrzeć duże znaczenie,

              szczególnie, gdy zaopatrzona jest w oczojebliwy szyldzik.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:58
                Zależy kto, w co, oczy wlepia. Ja mam na myśli bardziej kolor, który podkreśla jakiś element urody, może rozjaśnia, nadaje koloru itp. Coś w stylu zielonych akcesoriów/bluzek, jak osoba ma zielone oczy --> od razu te oczy są bardziej zielone i wyeksponowane.

                Zresztą ja tam nie znam się na modzie i noszę łachy, a torebki to nigdy nie miałam chyba. Ale wyobrażam sobie, że taką włąśnie, jak opisałam, funckję może pełnić ładna torebka.
                • leptosom Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:09
                  Inną funkcjonalność ma torebka w oczach kobiet, inną dla facetów. Bywają torebkofetyszyści, a inni wolą nie rozpraszać się. :)
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:11
                    Chyba chodzi o konretne osoby. Wiem jednak, że branie byle jakiej torby do eleganckiego stroju, że tak powiem, nie upiększa. Wiem z doświadczenia, bo nie mam torebek;)))
                    • leptosom Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:15
                      A konkretny ja lubię kontrasty. ;))
                • raohszana Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:36
                  grzeczna_dziewczynka15 napisała:
                  > Zależy kto, w co, oczy wlepia. Ja mam na myśli bardziej kolor, który podkreśla
                  > jakiś element urody, może rozjaśnia, nadaje koloru itp. Coś w stylu zielonych a
                  > kcesoriów/bluzek, jak osoba ma zielone oczy --> od razu te oczy są bardziej
                  > zielone i wyeksponowane.
                  *
                  I dlatego nigdy nie zrozumiem kobiet ;D
              • kochanic.a.francuza Re: Swojska bida. 15.04.14, 14:36
                Pragne zauwazyc, ze istnieja kobiety dla ktorych torebka nie sluzy do zwracania na siebie uwagi
                (szczegolnie uwaga mezczyzn, ktorzy i tak walorow estetycznych nie dostrzegaja, bo mysla innymi partiami ciala),
                ale do noszenia w niej potrzebnych rzeczy: dlugopisow, pportfela, okularow, komorki, chustki do nosa, zapasowych podpasek itp. i td.
                I tak jak mi sie zaden facet nie podoba, tak samo i ja sie nikomu podobac nie pragne. Torebka ma sie podobac mi, ze wzgledu na funcjonalnosc. Jesli przypadkiem dopasuje sie pod kolor do spodnicy-nie mam nic przeciwko.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:30
          Znaczy ja nie mam takich potrzeb. Torbę noszę lnianą albo dostaną w prezencie. Chyba mi w życiu dobrze, skoro nie muszę sobie poprawiać ego w sklepach, gdzie ktoś miałby mi usługiwać i "nosić na rękach".
          • nie.poprawna Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:36
            A moze na piekne wakacje bys pojechala?

            Nie no zartuje, kazdy odczuwa to jakos inaczej. mnie nieztety denerwuje i to grubo. dlaczego inni maja, a ja nie?! Tez bede miala, i chce piac sie w gore, nie dac zdeptac i zapchac kremem niwea, torba z lumpeksu i szpitalnym lozkiem na korytarzu. Dziwi mnie troche zescie takie pogodzone...
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:59
              Czemu mówisz do mnie w liczbie mnogiej? A poza tym, to, że nie krzyczę na forum bez sensu, to niekoniecznie oznacza, że jestem pogodzona z polską rzeczywistością. Wręcz przeciwnie, staram się zmieniać tę rzeczywistość na ilę mogę, metodą małych kroczków. Narzekanie jest bezproduktywne i paraliżujące. Ja sobie wolę tym humoru nie psuć.

              A krem nivea mnie w żaden sposób nie obraża. Choć ostatnio używam do twarzy olejku -kupiłam chyba rok temu małą buteleczkę olejku arganowego za 50zł i mam cały czas - bardzo wydajny, choć się powoli kończy. Nie wiem, czy działa lepiej czy gorzej niż drogie kremy, ale mi odpowiada.

              A na wakacje piękne też jeżdzę, jak mnie stać do lecę gdzię dalej, jak nie to biorę rower i jadę nieopodal. Nie zawsze istnieje korelacja między kosztem wakacji a ich jakością.

              A co do pięcia się w górę - w ogóle mnie nie pociąga. Im wyżej, tym gorzej;)
              • best.yjka Re: Swojska bida. 15.04.14, 00:20

                > A na wakacje piękne też jeżdzę, jak mnie stać do lecę gdzię dalej, jak nie to b
                > iorę rower i jadę nieopodal.


                I tak trzymać! :) Chęci, a nie tylko oczekiwania. Świat jest piękny i nie trzeba milionów, żeby się w nim odnaleść.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 15.04.14, 00:30
                  :) Może to ta moja romatyczna wizja proletariatu, ale zdecydowanie bardziej brzydzi mnie luksus ociekający złotem, niż prosta swojskość (ale zdecydowanie nie mam na myśli nędzy).
    • gocha033 a jak bida - to do zyda... 14.04.14, 22:54
      a masz jeszcze jakies inne, poza-modowe zainteresowania... ?

      Bo np. ksiazki sa tu tak samo drogie (w stosunku do pensji) - jak i w Polsce...

      i wstawienie brakujacych zebow - rowniez...
      • leptosom Re: a jak bida - to do zyda... 15.04.14, 13:17
        i wstawienie brakujacych zebow - rowniez...

        po zęby, cycki najeżdża się Polskę :)
    • maly_zlosliwiec Re: Swojska bida. 14.04.14, 22:58
      Kto i komu takich bredni naopowiadał ? Hę ?
      Czy Ty naprawdę sądzisz,że te wszystkie laski kupują, co chcą ?
      Nie, nie, nieeeeee. To ściema, szczególnie dla takich jak Ty.

      Kupony, zniżki, wyprzedaże, pożyczanie ciuchów od znajomych. Second-handy, ebeje i inne etsy.
      Nikt nie kupuje od strzału firmowej torebki. Ludzie też nie mają kasy.
      Jak znajoma miała LV - oryginalnego, to i tak nikt nie uwierzył. Jest oczywiście grupa kobiet, które mogą sobie na to pozwolić, ale to minimum. Reszta kupuje torebki za 100 $ i szaleje.
      A już 400$ to szczyty.
      • nie.poprawna Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:06
        Wow, to ze ktos kupi sobie lump od projektanta to taki kosmos, niezle.
        I nie chodzi mi ogolnie o obkupywanie sie niewiadomo czym, poprostu cos mis sie podoba, oszczedzam pare tygodni i mam.
        Fakt ludzie nie maja kasy ale zeby sobie jakis kosmetyk kupic to nie sa zadne pieniadze. U nas w drogeriach kazde mazidlo 100 razy sie oglada zanim sie czlowiek szarpnie.
        • maly_zlosliwiec Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:18
          To uwierz mi, że to tak wygląda. Te piękne rzeczy czy bajeczna biżuteria to raczej zasięg multimilionerów. Bo milionerzy są za biedni. W dobrym miejscu, ceny jedzenia powalają, a co dopiero ciuchów. Wczoraj byłam w "ekskluzywnym" second-handzie. Dobrze ubrany facet latał i szukał okularów "Dolcze-Gabana" ale tylko za $80.
          Za drogie były to nie kupił.
          • nie.poprawna Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:28
            Nic tylko wracaj do PL, bo cos chyba zle trafilas ;).

          • best.yjka Re: Swojska bida. 15.04.14, 00:14
            Nie jesteś mały, ale duży złośliwiec. Za te mundrości objawione, to trzeba było zapłać ze 20. W kolorze i na ładnym, śliskim papierze było. Co ty o życiu wiesz?
            • maly_zlosliwiec Re: Swojska bida. 15.04.14, 00:51
              ?
              Widze, ze nikt nawet nie czepil sie mojego "Dolcze". Kiepskie poczucie humoru.
              A moje mundrosci sa bezcenne, przynajmniej dla mnie. Na mnie przedmioty ani ich marki nie robia wrazenia. Za to uwielbiam je ogladac.
              • best.yjka Re: Swojska bida. 15.04.14, 18:39
                Też mam zdziwko, patrzę i oczom niewierzę.

                Mea culpa. Już więcej nie będę komentować trzech postów jednocześnie. Bo wyszedł z tego niezly galimatias. Z wprawy wyszłam :( Ponad półroku nic nie pisałam. Należą ci się przeprosiny. I pod tym się podpisuję.
                • maly_zlosliwiec Re: Swojska bida. 15.04.14, 20:34
                  Przeprosiny przyjęte ).
                  Wiem, że czasami "bredzę". Ale dzisiaj wystarczy odziedziczyć dom, warty milion i już się jest milionerem. A jeśli jeszcze państwo dorzuci podatek, to automatycznie jest się bankrutem.

                  Ja marzę o tym, żeby jedną genialną babeczkę zaprosić na roczną podróż po Italii.
                  Kiedy słucham jej opowiadań, albo czytam książki, to mi mózg szaleje.
                  Przez Nią kupuję wszystkie możliwe albumy o Włoszech.
                  www.polskieradio.pl/8/Audycja/7359
                  I chyba chciałabym jedną torebkę. Leonarda...
                  www.today.com/style/500-year-old-leonardo-da-vinci-sketch-now-real-handbag-1C8368044
                  Ale ja nudna jestem....
                  • best.yjka Re: Swojska bida. 15.04.14, 21:00
                    Całkiem ładna torebka :) Mnie bardziej ciągnie w stronę przyszlości, niż przeszłości ;) Nowe technologie, astronomia, fizyka. Teleportacja i antymateria nie należą już tylko do SF. Ponad tysiąc planet odkrytych poza naszym Układem Słonecznym. Powszechne występowanie wody we wszechświecie. W ostatnim miesiącu odkrycie dwóch nowych planet karłowatych obiegających nasze Słońce i apetyt na dużą planetę, bo perturbacji ich orbit nie da się wytłumaczyć w inny sposób :)

                    Ale jak najbardziej się zgadzam. Tyle fajnych rzeczy na świecie, a czasu tak mało żeby się w nie wgłębić ;)
                    • maly_zlosliwiec Re: Swojska bida. 15.04.14, 21:05
                      Już znaleźli te małe planetki ?
                      Myślałam, że dopiero szukają w okolicach. Dzięki, lecę czytać.
                      • best.yjka Re: Swojska bida. 15.04.14, 22:15
                        Nowo odkryte planety karłowate
                        Sensownie przetłumaczony artykuł i jak ci się chce poczytać w języku angielskim.

                        Two more dwarf planets

    • naiwnababa12 Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:41
      a co ma byc zal ;) granice sa otwarte i mozna sobie swobodnie jezdzic :) ktos Cie wiezi w tej Polsce i nie pozwala wyjechac za te mlekiem i miodem plynaca zagranice? :)
    • dopracowanywkazdymcalu Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:46
      A wogole to mnie dziwi ogolnie przenosc kobiet.
      Ja jestem pazerny ale chopy są pazerne bo kasa przydaje się na baby. Auto dobre tez po to się kupuje. To jakaś korzyść.
      Ale kobiecie po co to? Chce mieć co wydawać tylko dla samego wydawania?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Swojska bida. 15.04.14, 00:01
        Niektórzy twierdzą, że greed is good;)
      • berta-death Re: Swojska bida. 15.04.14, 06:45
        Omójboże, czyżby najwspanialszy powrócił?
      • kochanic.a.francuza Re: Swojska bida. 15.04.14, 15:05
        Niektorym ludzie zycie w stetycznej oprawie poprawia a czasem wrecz umozliwia zdrowe funkcjonowanie. LAdny salon po porwocie do domu i stres znika doslownie w sekunde. Troche nieladu i juz mam podly humor. A jakbym jeszcze nie mogla sobie kupic nowych firan i codziennie patrzec na te podarte przez kotka to moglabym dostac depresji. To samo z ciuczami, torebkami itp. ale ja w rozsadnych granicach.
    • best.yjka Re: Swojska bida. 14.04.14, 23:56

      > Nie zal wam, ze kobiety za granica, nawet przy przecietnej pensji, stac na 100
      > razy wiecej niz w PL. Ogladajac magazyny modowe moga sobie na wiekszosc rzeczy
      > prezentowanych tam pozwolic, a w Polsce
      ....no coz.

      Nie oglądaj wszystkiego co ci TV i kolorowe gazetki łaskawie podsuną. Za reklamę im płacą. Nie tylko tą bijącą po oczach, więcej wydają na tą ukrytą. I dodam, że da się za jedną tygodnówkę kupić 50 ścierek z sieciówki, tylko po jaki UJ? Żeby koleżanki żółć zalała?



    • berta-death Re: Swojska bida. 15.04.14, 06:41
      Jak to mówią, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma? Jak się jest jakimś milionerem czy chociaż przedstawicielem klasy średniej, to wtedy faktycznie faktycznie zarobki pozwalają na wygodne życie. Tylko wtedy nie trzeba z PL wyjeżdżać.

      A zwykły szaraczek, przedstawiciel ludu pracującego miast i wsi, to tak samo za zachodzie jak i w PL ledwo koniec z końcem wiąże. Stać go jedynie na najtańsze produkty z okolicznego centrum handlowego, najczęściej kupione na wyprzedażach. Jak jest bardziej gospodarny to raz do roku tanimi liniami lotniczymi poleci z rodziną do jakiegoś Egiptu zaznać namiastki 3-gwiazdkowego luksusu. Nigdy się niczego nie dorobi, mieszka w czynszowej kamienicy, czy jakimś innym robotniczym familoku szemranej dzielnicy, albo w porywach w tekturowym domku na przedmieściach, który po 30latach jak już zostanie spłacony, to nadaje się jedynie do rozbiórki. I jeździ starym wysłużonym samochodem, bo go nigdy nie będzie stać na nowy. A jedyna jego rozrywka to internet a w nim plotki, pudelki i faktopodobnepodobne newsy, oraz telewizja a w niej kilkaset kanałów na których reality showy, talk showy, tańco showy i inne szopka showy. Faktycznie, żyć nie umierać.
      • nie.poprawna Re: Swojska bida. 15.04.14, 10:08
        Kurcze, czy Wam cos do wody dusypuja? Jak mozna sobie samemu wmawiac, ze miernota i 2 sort jest lepsza, luksus jest beeee. Gdzie ambicja? I zostawmy juz ciuchy, czy zagranice. Dziwi mnie serio taka postawa, nie wychylaj sie zabardzo , a tego ktory smial obejrzec sie i o zgrozo, zapragnac czegos lepszego nalezy niezwlocznie zakrzyczec.
        • zbyfauch Re: Swojska bida. 15.04.14, 10:40
          nie.poprawna napisał(a):
          > Kurcze, czy Wam cos do wody dusypuja? Jak mozna sobie samemu wmawiac, ze mierno
          > ta i 2 sort jest lepsza, luksus jest beeee. Gdzie ambicja? (...)

          Ambicja należy do tej samej grupy postaw, co potrzeba rywalizacji, dominacji ... ergo małpich i w o góle nie kul.
          A ambicja w kwestii posiadania jakichś przedmiotów to już kompletne discopolo.
          • kochanic.a.francuza Re: Swojska bida. 15.04.14, 15:09
            A jak ktos kupuje lepsza, dobrej firmy lopate, zeby mu sluzyla 5 lat bo nie ma czasu na kupowanie co miesiac nowej, to co? Tez malpia ambicja? Dobre rzeczy nie sa tylko do "wygladania".
        • berta-death Re: Swojska bida. 15.04.14, 11:57
          To do mnie było? Ja tylko zwróciłam uwagę na to, że zarobki klasy pracującej w relacji do cen dóbr i usług, nie powalają na tym mitycznym zachodzie. Niby ciuchy, kosmetyki i elektroniczne gadżety w sieciówkach i hipermarketach są tańsze w relacji do zarobków, ale za to żarcie, prąd, gaz, woda i usługi wszelakie są grubo droższe. W związku z tym po zapłaceniu rachunków za wikt, opierunek i dach nad głową, nie zostaje wiele kasy na przehulanie w centrum handlowym ani szaleństwa wakacyjno weekendowe. Oni wcale nie żyją na jakimś wyższym poziomie niż my. Nie bez powodu wielu emigrantów planuje powrót. Nie tylko z powodu tego, że najkorzystniej jest tam zarabiać a tu wydawać. Również z tego, że pojechali a tam stara swojska bida ich dopadła. I jeszcze trzeba się męczyć w nieznanym kraju, nieznanej kulturze, z dala od rodziny i wszystkich, których się znało.
          • nie.poprawna Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:20
            Czy polski emigrant to tylko pracownik 2 kategorii klepiacy biede na obczyznie? Znam takich, ktorych ta niedobra ambicja troche dalej zaprowadzila i nie widze u nich kompleksu zachukanego polaczka na salonach. Dlaczego nie popatrzysz w gore tylko ogladasz sie na tych ktorzy na dole?
            • raohszana Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:27
              Znaczy mamy gapić się bezkrytycznie w górę i robić co oni? Czy o co cho, bo ja nie wiem jak żyć :<
              • nie.poprawna Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:35
                najlepiej klepac bide jak nasi dziadkowie, rodzice i jesc tanie bulki na lawce pod restauracja w ktorej niemcy itp zajadaja steki popijajac dobrym winem. Jak nasze dzieci maja miec lepiej skoro rodzice juz sie poddali.
                • six_a Re: Swojska bida. 15.04.14, 12:57
                  no jak ktoś tak żył, to się nie dziwię, że siedzi i z wypiekami teraz wertuje żurnale, zbierając kasę na luisa fjutona i chemię z niemiec. czeba się będzie pokazać przy wizycie.
                  • raohszana Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:35
                    Tam zaraz żurnale! Kiedyś żurnal to było coś! Mam takie z lat 20 i 30 zeszłego wieku, to klasa pani, była!
                    Prędzy jakie Vivy! Glamiury i inne takie wertujo i na alledrogo nabywają proszek za 100 zeta i oapkowania po kosmetykach [ autentyk! ] coby niveja przerzucić, bo jakby znajome wejszli do łazienki to muszo widzieć!
                    • six_a Re: Swojska bida. 15.04.14, 17:58
                      no optymistycznie zakładam, że "magazyny modowe" to vogue, a nie gazetka z tesco;)
                      • raohszana Re: Swojska bida. 16.04.14, 09:53
                        Ale we tych "Vołgach" to też większość rzeczy paskudnie dobrana i jakiej kutury, a nie normalne ubrania :<
                        • six_a Re: Swojska bida. 16.04.14, 09:58
                          kto tam patrzy, czy one paskudne czy nie, ważne żeby cena była z tej właściwej półki.
                          • raohszana Re: Swojska bida. 16.04.14, 10:08
                            Damn, mam sprzęt droższy niż ciuchy, chyba jestem ze swojskiej bidy :<
                            Myślisz, że jak obkupić się w Fjutonach, Szmenelach czy Bolcach&Bananach to będzie się już nie swojskobidnym?
                            • nie.poprawna Re: Swojska bida. 16.04.14, 11:50
                              Nie mysle, zejdzmy juz z tych ciuchow. Kazdy ma inne zainteresowania, mozna kupowac teleskopy, albumy o sztuce, czy rowery . Stary fiat tez cie zawiezie na miejsce jak najnowszy mercedes, a pod grusza taki sam urlop jak w 5*. Super, skoro wszyscy sa tak zadowoleni, tylko pozazdroscic.
                              • raohszana Re: Swojska bida. 16.04.14, 12:02
                                Czyli nieważne co - aby drogie i wydawać, bo inaczej nie może być frajdy na pewno.
                                • nie.poprawna Re: Swojska bida. 16.04.14, 12:14
                                  Frajda moze byc na calego. Wiesz jaka frajde maja dzieci w wiosce afrykanskiej bawiac sie stara butelka po coli.
                                  • raohszana Re: Swojska bida. 16.04.14, 12:17
                                    Czyli idzie tylko o to, żeby drogo i wydawać. To bardzo ograniczone i głupie podejście.
                                    Na mitycznym mlekiem i miodem płynącym Zachodzie zwyczajnie co innego jest drogie i inaczej się układa życie.
                                    • raohszana P.s: 16.04.14, 12:19
                                      To może niepopularne podejście, jak tak patrzę na ostatnie wątasy, ale nie samymi szmatami, badziewnymi magazynami modownymi i smarowidłami do pycha człowiek żyje.
                                      Serio.
                                      • nie.poprawna Re: P.s: 16.04.14, 12:24
                                        I dobrze. Przeciez ja nie chce nikogo namawiac do wyjazdu. Wkoncu ktos musi zostac, tylko z takim podejsciem to moze za 200 lat wyrownamy poziom z reszta EU.
                                        • raohszana Re: P.s: 16.04.14, 12:28
                                          Z jakim podejściem? Bo ktoś nie podziela manii wydawania forsy na każdą pierdołę? Mnie bardziej robi żeby elektronika była tańsza, a nie mieć więcej na szmaty. I żeby stosunek zarobków do rachunków za chociażby wynajem był lepszy, a nie #drogie było #wydawać więcej. W sumie nie dziwię się, że nie łapiesz czym kontrujemy, boś się na jednym zafiksowała i pewne argumenty zwyczajnie nie trafiają, vide to, że na mitycznym Zachodzie nie jest aż tak superfajnie jak się małym Jasiom zdawa.
                                          • nie.poprawna Re: P.s: 16.04.14, 12:41
                                            Masz racje, nie rozumiem. Chociaz nie uwazam zebym byla jakos specjalnie pokrecona. Widze np sasiada, ktoremu powodzi sie lepiej, wiec mysle co zrobic, czego sie od niego nauczyc zeby tez bylo mi troszke lepiej. Jak myszy w labiryncie, jedna bedzie dziubala jakies resztki w ciemnym rogu, druga ruszy w nieznane bo chce wiecej. I dajmy juz spokoj tym ciuszkom.
                                            • raohszana Re: P.s: 16.04.14, 12:55
                                              Od szmat zaczęłaś, patrz post pierwszy.
                                              Ale tłumaczę - na Zachodzie jak nic nie umiesz to też kokosów nie ma, no proste chyba? Jak mawia mój szef: "Talented people always have a choice". Nie, nie ma tak, że jedziesz zagramanicę i stać Cię na wszystko. Najczęściej stać Cię na co innego, co innego jest droższe, co innego tańsze. No zlituj się, bo jarasz się mitami jakbyś tam była i za sam przyjazd dawali wór platyny wręczali.
                                              • nie.poprawna Re: P.s: 16.04.14, 13:22
                                                Jasne ze trzeba tyrac i to tak ze w PL sie nie snilo. Cos za cos. A z drugiej strony, jakie nudne by bylo zycie bez mitow i bajek;).
                                                • raohszana Re: P.s: 16.04.14, 14:10
                                                  No nie wiem, czy takie znowu nudne bez mitomanii by było.
                              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Swojska bida. 16.04.14, 15:19
                                nie.poprawna napisał(a):

                                > Nie mysle, zejdzmy juz z tych ciuchow. Kazdy ma inne zainteresowania, mozna kup
                                > owac teleskopy, albumy o sztuce, czy rowery . Stary fiat tez cie zawiezie na mi
                                > ejsce jak najnowszy mercedes, a pod grusza taki sam urlop jak w 5*. Super, sko
                                > ro wszyscy sa tak zadowoleni, tylko pozazdroscic.

                                Co się dziwisz? Trzeba sobie jakoś wytłumaczyć swoje położenie...

                                Ksiądz Anatol
                • raohszana Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:34
                  A mogę jeść bułkę z kiełbasą i popijać piwem na łące czy muszę obowiązkowo do restauracji wybywać na stek?
                  • nie.poprawna Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:49
                    Pewnie ze mozesz, w sumie super sprawa. Tylko czy masz wzbor?
                    • raohszana Re: Swojska bida. 15.04.14, 14:20
                      No mam, ale jakoś dziwne wrażenie odnoszę, że nie wybiorę tych opcji jakie trzeba coby było kolorowo i światowo.
                    • six_a Re: Swojska bida. 15.04.14, 18:00
                      oczywiście, że ma: może jeść albo nie jeść.
                      a ty jaki masz wybór? musisz zbierać
                      na torebkę:)

                      chociaż gdzieś był taki wątek ostatnio, że nawet na torebkę nie da się uzbierać z tych kokosów emigranckich, bo mieszkanie za drogie.
                      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Swojska bida. 16.04.14, 15:22
                        six_a napisała:

                        > oczywiście, że ma: może jeść albo nie jeść.

                        Jak to powiedział kiedyś Minister Bytu:

                        "My emerytowi nie możemy zabronić jeść! On sam może przestać!"

                        Ksiądz Anatol
            • berta-death Re: Swojska bida. 15.04.14, 14:18
              Przypominam, że wątek jest o swojskiej bidzie, nie o karierach emigrantów. Ja tylko porównuję życie ludzi w różnych krajach po względem ich przynależności klasowej. Zwykłemu przedstawicielowi klasy pracującej, tak samo biednie się żyje w PL jak i na zachodzie. A polskiemu przedstawicielowi klasy średniej i wyższej żyje się dokładnie tak samo wygodnie i dostatnio jak zachodniemu. A te wszystkie żale to powstają jak się porównuje polskiego robotnika z amerykańskim milionerem.
              • kochanic.a.francuza Re: Swojska bida. 15.04.14, 15:22
                Otoz to. Ludzie sie naogladaja holiwoodzkich filmow i mysla, ze Amerykanie zyja jak Wielki Gatsby.
                A ze Holliwood glownie kreci filmy o zyciu milionerow to kwetia upodoban odbiorcow. Lud uwielbia podgladac zycie elit finansowych wiec sie go raczy filamami o takiej tematyce.
          • kochanic.a.francuza Re: Swojska bida. 15.04.14, 15:18
            Berta ma racje. A mieszkam na tzw. "Zachodzie" ponad 15 lat. Pieniadze ma tutaj tylko garstka, ktora albo je odziedziczyla (dochody z wynajmu, akcji, firmy, rolnicy, ktorzy dobrze sprzedali zimie panstwu na inwestycje itd) albo sie niezle uwijaja (wlasna restauracja i praca po 13 godzin dziennie, takie albo siakie przedsiewziecia).
            Reszta dostaje tyle by wyzyc. Ta reszta tyle rozni sie od polskiej "reszty", ze nie marzy o lepszym "Zachodzie" bo juz lepszych "Zachodow" nie ma. Nie czuje wiec frustracji i jest szczesliwasza niz Polacy, lagodniejsza, pogodniejsza. Bida jest wszedzie taka sama, poziom frustracji i agresji inny, z powyzszych wzgledow.



            Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
            Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
            • berta-death Re: Swojska bida. 15.04.14, 19:07
              Myślę, że problem tkwi jeszcze w tym, że ten mityczny zachód przypomina nieco mityczną znienawidzoną komunę. Gospodarka jest nieco lepiej rozwinięta i mają tam nieco większą stabilizację, co daje tym ludziom poziom bezpieczeństwa porównywalny z tym, jaki mieli ludzie za komuny. Nikt się nie boi bezrobocia, tego, że nagle i niespodziewanie zostanie bez środków do życia, itp. A to też obniża poziom frustracji i agresji. Do tego nie ma problemu ze znalezieniem pracy. Nie ma takich jaj, że absolwent wysyła aplikację do tysiąca firm i nie dostaje ani jednej odpowiedzi, że dopiero rodzice po znajomości muszą mu jakąś byle jaką posadkę załatwić, a jak nie ma krewnych ze znajomościami, to musi jechać na obczyznę gary szorować.

              To, że zarabia na poziomie pozwalającym przeżyć i kupić sobie jakiś gadżecik, nie ma większego znaczenia. Większość ludzi nie ma większych potrzeb życiowych. Nawet nie wie, że jest coś poza tym co pokazują tv i reklamy. To za czym tęskni, ma na wyciągnięcie ręki, nawet jak żyje z zasiłku.
              Człowiekowi do pełni szczęścia wystarcza, że ma pracę w trybie czy się stoi czy się leży, że jak mu się praca nie spodoba, to sobie ją zmieni od ręki na inną, że jak mu się jednak nawet do tej pracy pójść nie będzie chciało, albo zdrowie nie pozwoli, to dostanie zasiłek równoważny pensji co najmniej minimalnej. Do tego chce żyć na poziomie takim jak wszyscy wokół i chce móc sobie pozwolić na zakup różnych dóbr masowej produkcji, które zna z reklam, seriali, filmów i internetu. Bo nie ma nic bardziej frustrującego niż oglądanie na wystawach sklepowych rzeczy, które oko cieszą, ale nie można sobie na nie pozwolić. I jak mu się to wszystko da, to jest szczęśliwy i nie ma powodu do narzekania i agresji.
              A problemem Polaka jest wciąż to samo co za komuny. Wciąż go nie stać na te wszechobecne w reklamach, mediach i witrynach sklepowych gadżety. Może mniej go nie stać niż jego rodzica, który sobie do pewexu chodził jak do muzeum, mniej jest sfrustrowany niż on, ale wciąż spokoju zaznać nie może.
    • system.tzw.edukacji Re: Swojska bida. 15.04.14, 07:39
      > Nie zal wam, ze kobiety za granica, nawet przy przecietnej pensji, stac na 100
      > razy wiecej niz w PL.

      #zagranico #bogactwo
    • przeciezwiadomo Re: Swojska bida. 15.04.14, 10:00
      nie.poprawna napisał(a):

      > Nie zal wam, ze kobiety za granica, nawet przy przecietnej pensji, stac na 100
      > razy wiecej niz w PL.

      No jakoś mi nie żal :)
    • six_a Re: Swojska bida. 15.04.14, 10:02
      no dobra, to co sobie pokupowałaś i za ile.
      przejdźmy do konkretu.
    • wez_sie zalezy gdzie 15.04.14, 11:04
      zalezy gdzie bo mnie np stac na wiele rzeczy jak nie na wszystkie
      ostatnio kupilem sobie spodnie za 600 (dzisny) buty za 500 (trampki) i drugie buty do sportu za 800 i luz - stac mnie
      to wszystko zalezu ile masz kasiorki bo ja akurat mam ostatnio wiecej ale nie jakos mega duzo ale mam i nie narzekam
      • nie.poprawna Re: zalezy gdzie 15.04.14, 11:15
        I super, oby takich wiecej! Teraz pewnie poleje sie fala krytyki ze strony lumpeksowych minimalistow;).
        • wez_sie Re: zalezy gdzie 15.04.14, 11:23
          w lumpach smierdzi i sa same niemodne ubrania
          jak chce kupic jakis tanszy ciuch to ide do tikejmaksa i juz

          lubie nosic markowe rzeczy bo sa fajne, z dobrego materialu oraz malo osob je nosi
          sieciowki sa dobre dla przyjezdnego planktonu ktory wyglada tak samo
          • wez_sie Re: zalezy gdzie 15.04.14, 11:43
            oczywiscie jak nikt nie wierzy to moge wrzucic real fotki z tymi zakupami to se zobaczycie w czym teraz chodza mlodzi chlopacy i ile kasiorki wydaja na ciuszki
    • ob_cykana codziennie z tego powodu płaczę. 15.04.14, 12:17
      nie.poprawna dasz wiarę, że ja codziennie z tego powodu płaczę
    • raohszana No i masz! 15.04.14, 12:21
      Teraz się muszę iść pociąć mokrym herbatnikiem, bo nie chcę tych 100 razy więcej badziewiów z magazynów i markowego szajsu za niewiadomo ile [ no przepraszam miłośniczki, ale te paskudne szmaty/okularki/torebki są tak brzydkie i ologowane, że mnie odrzuca ]. Co prawda po lumpeksach nie chodzę, ale kto to widział żeby chodzić w portach i koszulkach za mniej niż 200 peelenów sztuka?!
      • wszedlem Re: No i masz! 15.04.14, 13:59
        no ja wlasnie nie rozumiem skad to przeswiadczenie, ze na zachodzie to taka bomba i w ogole. powiem tak, mam €3k/mc netto w berlinie i stac mnie na wiele mniej niz kumpla, ktory ma PLN12k/mc w gdansku.
        • nie.poprawna Re: No i masz! 15.04.14, 14:14
          Tylko wydaje mi sie ze 3 tys € w niemczech to dosc przecietne wynagrodzenie, a 12 w polsce to juz prawie pana boga za nogi zlapal.
          • raohszana Re: No i masz! 15.04.14, 14:21
            Co daje prosty wniosek - jak masz dużo kasy to ci wszędzie dobrze. TADAM! Nie zależy to od kraju, a od forsy.
          • berta-death Re: No i masz! 15.04.14, 14:30
            Porównaj zarobki na tych samych stanowiskach w tych samych zawodach i zobacz, co w różnych krajach można za to kupić i na jakim poziomie z tego żyć. Do tego jeszcze porównaj koszty zdobycia danego zawodu i danego stanowiska, czyli gdzie jest łatwiej, gdzie trudniej, gdzie za darmo, gdzie trzeba kupę kasy zapłacić. Bo co z tego, że ktoś zarabia 10tys na rękę, jak za same studia to zapłacić kilkaset tysięcy i jeszcze potem musiał dać w łapę ze 100tys, żeby intratną posadkę dostać i jeszcze na bieżąco się musi opłacać. Czy to jest ta sama pensja jak kogoś kto zarabia nawet 3xmniej w innym kraju w przeliczeniu na poziom życia, skoro ten ktoś nie musiał się nikomu opłacać i jeszcze studia miał za darmo.
            • wszedlem Re: No i masz! 15.04.14, 14:47
              " Bo co z tego, że ktoś zarabia 10tys na rękę, jak za same studia to zapłacić kilkaset tysięcy i jeszcze potem musiał dać w łapę ze 100tys, żeby intratną posadkę dostać i jeszcze na bieżąco się musi opłacać. "

              no nie wiem, kurcze. o ile mi wiadomo to kumpel skonczyl 8 late temu darmowa gdanska polibude jako jeden z setki inzynierow mechanikow, zatrudnil sie z ogloszenia i siedzi teraz na dupie projektujac srubki. na biezaco to podejrzewam, ze tabletki na hemoroidy oplaca. moze cos na kregoslup jeszcze.

              a ja w ogole studiow nie skonczylem. nauczylem sie jezyka jednego, potem drugiego i praca sama przyszla.
              • martha_marcy_may_marlene Re: No i masz! 16.04.14, 11:49
                Bo to jakieś bzdury koleżanka wypisuje. studia w tym kraju sa bezplatne a pracę bierze się z ogłoszenia. Tylko tacy, co tego nie potrafią muszą sobie dorobić teorię do własnego nieudacznictwa.
        • light_in_august Re: No i masz! 15.04.14, 15:37
          Co Ty porównujesz 12k pln do 1,2 - 3k, które zarabia większość w Polsce? :) 12k to jest u nas naprawdę spora kwota, niewielu może o niej pomarzyć, natomiast 3k euro na Zachodzie to jest standardowa (w stronę niższej) pensja.
          • wszedlem Re: No i masz! 15.04.14, 17:45
            €3k netto/mc czyli jakies €64k p.a. brutto to standardowa (w kierunku nizszej) pensja?

            ludzie w Polsce chyba naprawde mysla, ze na zachodzie bez stowki rocznie to nawet nie podchodz...

            Germany
            Average salary as of 3Q2013
            net: 2054 €
            gross: 3391 €

            • wszedlem Re: No i masz! 15.04.14, 17:48
              i ktora to wiekszosc w polsce zarabia 1,2k - 3k skoro srednia krajowa to 2753.67 PLN czyli pod granica tej twojej "wiekszosci"?
              • six_a Re: No i masz! 15.04.14, 18:41
                wyborcza.pl/1,75248,15185748,Ile_naprawde_zarabia_Polak__Polowa_z_nas_powyzej_3115.html
                nasza średnia to zagranico takie ledwo ledwo, a poniżej tego ledwo ledwo znajduje się 2/3 tu zarabiających.
              • light_in_august Re: No i masz! 15.04.14, 18:58
                Sprawdź sobie statystyki na stronie GUS, jeśli Cię to szczególnie interesuje.

                Nie przekonasz mnie, że w Polsce żyje się na takiej samej stopie materialnej jak na zachodzie. Widzisz tłumy Anglików, Francuzów czy Niemców przyjeżdżających do nas masowo w celach zarobkowych i zostających tu na stałe? Nie? To odpowiedz sobie, dlaczego.
                • best.yjka Re: No i masz! 15.04.14, 20:35
                  Kwestie finansowe to jedna para kaloszy. Jedzenie jest 10% droższe niż w Polsce. Prąd, gaz, benzyna w tych samych cenach. Ubrania, kosmetyki i elektronika tańsza.

                  Teraz wytłumacz obcokrajowcowi z europy zachodniej, że istnieje takie ''cuś" jak obowiązek meldunkowy. To był wynalazek z ZSSR i w raz z nakazem pracy, działało jak bicz na chłopa pańszczyźnianego. To przerasta ich rozumowanie, tego nie są w stanie ogarnąć. W Polsce bez zameldowania nie istniejesz, bo nie dostaniesz NIP, zezwolenia na pracę itp.

                  Znam dwóch Irlandczyków, którzy przyjechali sobie do Polski na kilku miesięczne kontrakty. I bardzo sobie to chwalą, ale oni mieli wszystkie sprawy biurokratyczne załatwione. Nie musieli się martwić o Urząd Skarbowy, ubezpieczenie zdrowotne itp. W polskich urzędach nie bywali, dlatego w Polsce im się podoba. "Kasa taka sobie, ale ludzie bardzo mili".
                  • berta-death Re: No i masz! 15.04.14, 21:59
                    Jak prąd woda i gaz w tych samych cenach?
                    Zestawienie miesięcznych i rocznych opłat:
                    Prąd (100kWh): PL 15euro; w UE średnio 20euro, ale na mitycznym zachodzie niemal 30euro plus np w DE 75euro rocznie stałych opłat związanych z dostawą.
                    Woda (m3): PL 1,5euro; DE 2euro plus w 90euro rocznych opłat stałych
                    Ścieki (m3): PL 1,7euro; DE 4,5euro plus 90euro rocznych opłat stałych
                    Gaz(m3): PL 1euro DE 2,24euro plus 100euro rocznych opłat stałych
                    Śmieci (4os rodzina z dużego miasta): PL 225euro rocznie DE 270euro rocznie
                    Przeglądy kominiarskie, obowiązkowe np w DE, w PL nikt sobie tym głowy nie zawraca): PL 37euro rocznie za całe mieszkanie; DE 120euro rocznie za jeden piec.
                    Plus koszt wynajmu mieszkania. W UE mało kto odziedziczył po przodkach albo kupił na 30letni kredyt spłacając po 100euro/mies. 3pok mieszkanie np w Berlinie to 900euro/mies (zależy od dzielnicy i standardu) w PL 400-700euro (w zależności od lokalizacji i standardu)

                    Do tego weź ceny żarcia. W UE najtańsze to są półprodukty i gotowa przetworzona żywność dostępna w hipermarketach a tam ceny jak w PL. W PL najtańsze są surowce spożywcze dostępne w różnych zieleniakach, bazarkach i hipermarketowych stoiskach warzywnych, bo koszty produkcji żywności są dużo tańsze. W UE tylko najbogatszych stać na nieprzetworzone produkty. One są tanio sprzedawane jedyne w cenach hurtowych producentom przetworzonej żywności.
                    Ceny usług, typu fryzjer, kosmetyczka, poprawki krawieckie, dentysta czy lekarz prywatnie, są takie jak w PL, tylko na końcu nie mają oznaczenia pln tylko euro. Skoro tam pracownikom też trzeba płacić w euro, to cena ich pracy też idzie w górę.
                    Do tego koszt utrzymania samochodu (z całą pewnością opłaty większe niż w PL, zwłaszcza przeglądów, napraw, konserwacji, bo to też usługa), albo koszt komunikacji publicznej: ok 70euro/mies. W PL 70pln/mies

                    Jak się to wszystko podsumuje, to naprawdę nie zostaje z tych 2,4tys miesięcznych eurozarobków wiele na jakieś szaleństwa.

                    www.pogranicze.de/mieszkac-w-niemczech/zycie-w-niemczech-koszty-oplaty
                    • berta-death Re: No i masz! 15.04.14, 22:50
                      Jeszcze nie wliczyłam kosztów ogrzewania: 90-140euro, w zależności od powierzchni i tego czy dom ocieplony czy nie.

                      Tak czy owak, wychodzi ok 2tys euro/mies na 4os rodzinę, czyli jakieś 500euro na łebka. Jak ktoś jest singlem i sam mieszka, wychodzi drożej. A to dopiero mamy dach nad głową plus publiczny transport. Do tego żarcie to średni koszt 500euro/mies. Plus kosmetyki, środki czystości, leki i to wszystko co się kupić musi, jakieś 100euro. Niektórzy chcą mieć samochód, kolejne 100-200euro/mies w zależności co to za auto i jak dużo się nim jeździ. Plus internet, telefon, telewizja, itp, w zależności co kto lubi, to i kolejną stówę można wyciągać z portfela. Z opieką zdrowotną różnie bywa, nie wszędzie wszystko jest refundowane, więc trzeba się liczyć, że np za dentystę słono się zapłaci. Ze 3-4razy tyle co w PL. I tak euro do eura i ani się człowiek nie obejrzy, jak mu z pensji nic w portfelu nie zostanie.
                      • best.yjka Re: No i masz! 16.04.14, 00:19
                        Nie mieszkam w DE, ale skoro już się tak męczysz i piszesz, to odpowiem.

                        Dublin, Irlandia. Jedno z najdroższych miejsc w Europie. Włochy, Hiszpania, Portugalia są o polowe tańsze. Więc nie wciskaj kitów!

                        Gospodarstwo 2 osobowe.
                        Prąd około 150 euro/ na dwa miesiące.
                        Gaz około 200 euro/ na dwa miesiace, ale tylko w sezonie grzewczym.
                        Opłaty za wodę, dopiero od przyszlego roku ze względu na naciski EU.
                        Opłaty za ścieki brak, odpływają w siną dal i jak na razie nie widać, że będą wprowadzone z jakieś opłaty.
                        Kominiarza nie widziałam tutaj na oczy. Opłata = 0.00 euro
                        Wywóz śmieci:
                        zielony kubeł - recycling za darmo (papier, karton, puszki aluminiowe, puszki metalowe, plastiki nadające się do recyclingu)
                        czarny kubeł - 'wszystko jak leci' - 14 euro za kubeł 240 litrowy (bez abonamentu, z rocznym abonamentem 60 + 8 euro za każdy kubeł). Na szkło jest kontener w okolicy, pieć minut spacerkiem. Zapełniemy jeden czarny kubeł miesięcznie.
                        Koszt wynajęcia 1bed flat - 1100 miesięcznie.

                        Tygodniówka na autobus miejski 27 euro, piątkę drożej wychodzi na autobus + tramwaj, a 15 więcej na autobus + tramwaj + kolejkę podmiejką.

                        Samochodu nie posiadam, mieszkam w ścisłym centrum. Autobusem miejskim taniej i szybciej. Wyznaczone pasy tylko dla autobusów. Taniej wychodzą rowrey miejskie. Roczna opłata z ubezpieczeniem, to koszt 120 euro. A punkty z tymi rowerami rosną jak grzyby po deszczu.

                        Telewizora nie mamy, więc abonament telewizyjny 160 euro rocznie odpada. Ale kablówka + telefon stacionarny + internet = 40 euro miesiecznie. Używamy tylko netu, opłata 20 euro miesiącznie.

                        Telefon komórkowy bez abonamenu. 9 centów na stacjonarne do Polski, na komórki 25.

                        Więcej grzechów nie pamiętam :)

                        • berta-death Re: No i masz! 16.04.14, 00:49
                          Nie wciskam kitu, podałam konkretne kwoty, które po zsumowaniu dały taką a nie inną sumę. Potwierdziło to tylko szacunkowe koszty utrzymania w UE. Niemcy nie są szczególnie drogim krajem. Generalnie uważa się, że koszty mieszkania to 1/3 dochodów, koszty żarcia 1/3 i 1/3 cała reszta. I w zależności jakie kto ma dochody to na takim poziomie żyje.

                          Ktoś powiedział, że wynajem mieszkania to min 1000PLN, ale jakiego mieszkania i gdzie? Czy Europejczyk zarabiający 2tys euro wydałby na mieszkanie tys euro albo i więcej? Zapewne nie, poszukałby sobie jakiegoś tańszego, nie wybrzydzając, że jest w nieciekawej dzielnicy, jest nieremontowane od 40lat, ma nienowoczesne i niemodne wyposażenie, stare okna, kibel ze spłuczką na sznurku, itp. Nie wybrzydzałby, że ma nieszczególnych sąsiadów, typu burdel za jedną ścianą i melinę za kolejną. Nie przeszkadzałoby mu to, że ma współlokatorów. I, że nie są to osoby pokroju krewni królowej brytyjskiej. Nie narzekałby, że kupuje na wyprzedażach, jada w najtańszych barach szybkiej obsługi i chodzi piechotą, bądź ma kilkunastoletnie auto.
                          • best.yjka Re: No i masz! 16.04.14, 01:33

                            > Nie wciskam kitu, podałam konkretne kwoty, które po zsumowaniu dały taką a nie
                            > inną sumę. Potwierdziło to tylko szacunkowe koszty utrzymania w UE. Niemcy nie
                            > są szczególnie drogim krajem.

                            Szacunkowe kwoty utrzymania się w EU? Niemcy ze względu na to, że nie miały aż takich problemów z recesją utrzymują się w czołówce. Dlatego tam jest drogo. Słowacja piękny kraj, członek EU i wypłaty w euro dostają. Eldorada nie widać, ceny zbliżone do polskich. Grecja jest jeszcze piękniejsza. I ceny niższe niż w Polsce.

                            Dalej będziesz generalizować?
                      • light_in_august Re: No i masz! 16.04.14, 19:59
                        > Jeszcze nie wliczyłam kosztów ogrzewania: 90-140euro, w zależności od powierzch
                        > ni i tego czy dom ocieplony czy nie.

                        Berta, Twoje wyliczenia są imponujące, nawet ocieplenie domu uwzględniasz ;)

                        Ja w Polsce za ogrzewanie 100metrowego domu zimą płaciłam 600zł miesięcznie. Poużalaj się nade mną, plizz.

                        Naprawdę daj już spokój z tym, jaka to bida na zachodzie, bo za ogrzewanie trzeba płacić i do dentysty chodzić... Chyba się popłaczę nad losem biednych Niemców. Jak sama napisałaś o średniozarabiających Polakach, tak Ci odpowiem - nie trzeba mieć domu, można wynająć pokój na spółkę z kolegami za 100eurasów i zębów nie leczyć, a wyrywać na ichniejszy nfz (choć podejrzewam, że tam nie tylko rwanie jest za free...)

                        Przypominają mi się opowieści mojej dalszej pociotki, która ciągle się użalała, jak to u nich tragicznie, masakra finansowa. Pracowała jako pomoc dentystyczna - za pensję mogła mieć własne 4-pokojowe mieszkanie w stolicy, jeździła na zagraniczne wakacje i jeszcze połowę rodziny w Polsce utrzymywała. Taaaki głód na tym Zachodzie panuje, ojojoj.
            • light_in_august Re: No i masz! 15.04.14, 18:43
              Okej, nie znam akurat dokładnie realiów niemieckich. Tak czy siak - 8k pln na rękę w Niemczech przy 3k w Polsce to jednak różnica. Na zachodzie ludzie zarabiający średnią krajową żyją normalnie, a u nas klepią biedę. Sama zarabiałam we Francji 3k euro miesięcznie. I wynajmując mieszkanie w centrum Paryża za 1000 euro i żyjąc na całkiem niezłym poziomie (obiadki w knajpach, jakieś zakupy ciuchowe), udało mi się jeszcze odłożyć niezła sumkę.

              www.bankier.pl/wiadomosc/Tak-sie-zarabia-w-Europie-Polska-w-grupie-biedakow-2915322.html
              Gorąco polecam spojrzeć na tabelkę.
              • berta-death Re: No i masz! 15.04.14, 19:23
                Naprawdę myślisz, że ktoś zarabiający 2,5tys euro ma szansę na wygodne życie w Niemczech? Przecież to się za to żyje dokładnie ta samo jak w PL za 2,5tysPLN. Trzeba brać jeszcze pod uwagę ceny produktów i usług. Chleb nie kosztuje tam 3PLN tylko 3euro. Może młody singiel, który nie ma wygórowanych wymagań ani szczególnych wydatków, to jakoś sobie poradzi, ale weź rodzinę z dwójką dzieci, gdzie obydwoje małżonkowie tyle zarabiają i muszą za to utrzymać cztery osoby. To się żyje od pierwszego do pierwszego i jeszcze bez szaleństw.
                • light_in_august Re: No i masz! 15.04.14, 19:51
                  Żyłaś kiedyś w bogatszym kraju? Czy tylko sobie teoretyzujesz, co gdzie ile kosztuje? Ja mieszkałam w 2 i nie zauważyłam, żeby ktokolwiek tam normalnie i uczciwie pracujący miał problem, że mu na życie nie starcza, co w Polsce jest dość powszechne. I mogłabym tu sypać przykładami ludzi, których znam i poziomu, na jakim żyją, ale wieczoru by mi nie starczyło.
                  Jak pisałam już - gdyby w Polsce było tak cudnie jak na zachodzie Europy, to miliony ludzi nie spiep...yłyby stąd tam za pracą, pieniędzmi, lepszym zyciem.
                  • berta-death Re: No i masz! 15.04.14, 20:19
                    A w PL ktoś kto uczciwie pracuje ma problem ze znalezieniem środków na życie? Przecież za te 2,5tys netto, to się nie głoduje. Nawet te męty społeczne co większość zasiłku przepijają też nie głodują. Ceny artykułów żywnościowych w PL są relatywnie niskie w stosunku do zarobków, podobnie jest z cenami mediów, środków czystości, leków, usług wszelakich, łącznie z medycznymi. Nawet zwykłe ubrania są tanie.
                    Relatywnie drogie są gadżety, czy to te elektroniczne komputerowe, ciuchowe, czy agd, czy związane z wyposażeniem domu. A nawet spożywcze. Jakby ktoś chciał się żywić markowymi reklamowanymi produktami bądź półproduktami, to faktycznie go nie stać, ale jak sobie pójdzie do warzywniaka i kupi surowce spożywcze, to nie ma bata, żeby umarł z głodu.

                    Natomiast na zachodzie jest odwrotnie. Gadżety są relatywnie tanie a cała reszta droga. I to wizerunkowo inaczej wygląda, jest też inaczej odbierane przez konsumentów. Wody, prądu i gazu nikt nie reklamuje i nikt nie generuje w ludziach jakichś dziwnych potrzeb z tym związanych, ot kupuje się i to wszystko. Natomiast machina reklamowa w przypadku gadżetów pracuje pełną parą i ludzie są szczęśliwi, że sobie jakąś pierdółkę kupią za 15euro. W PL nie ma tańszych odpowiedników tych pierdółek, więc dla Polaka pierdółka za 60PLN staje się niemal luksusowym produktem, na który trzeba oszczędzać. Wszakże 1/40 pensji to jest coś w porównaniu do 1/160. I nawet jak jeden i drugi tylko raz na 2-3mies kupi sobie taką nową bluzkę, bo jednego i drugiego de facto tylko na to stać, to ten zakup jest inaczej postrzegany.
                    • light_in_august Re: No i masz! 15.04.14, 22:44
                      Berta, nie głodować a żyć w miarę godnie to jest jednak spora różnica.

                      Zarób 2,5 tys., wynajmij mieszkanie za co najmniej 1000zł (jakieś goowniane w dużym mieście), 500 wydaj na opłaty (tv, net, prąd itp.), kup kartę do telefonu za 50 i bilet na komunikację miejską za 150 (nie wiem, jakie są teraz ceny, strzelam), na jedzenie i podstawowe artykuły higieny osobistej/domowej zostanie Ci 700zł. Jak akurat ząb Ci się zepsuje, pralka albo zrobi się dziura w butach na zimę, to możesz iść się pochlastać. O innych potrzebach nie wspomnę. To nie jest godne życie. A miej na uwadze, że mnóstwo ludzi nie zarabia 2500, tylko np. 1600 (oczywiście jakaś część zarabia dużo więcej, ale to inny temat). A jakoś nigdy nie słyszałam, żeby ktoś pracujący na jakimkolwiek etacie na Zachodzie modlił się, żeby mu się podeszwa nie odkleiła, bo nie będzie miał na nowe buty. Może tak działa wroga zachodnia propaganda, że nas mamią cudownymi wizjami, a tak naprawdę, to suchy chleb żrą ;)
                      Można cały rok jeść ziemniaki w różnych odsłonach, ubierać się w szmateksach i zapomnieć o jakichkolwiek fiubździu w stylu perfumy albo jechać ciągle na pożyczkach, ale chyba nie o to chodzi.

                      I gdzie u nas ubrania są tanie? W szmateksach? Bo w badziewnych sieciówkach byle szmatka kosztuje 50-100zł.
                      • berta-death Re: No i masz! 15.04.14, 23:05
                        Weź poprawkę na to, że statystyczny Polak nie wynajmuje mieszkania. Ma swoje po babci, rodzice kupili mu własne, mieszka z rodzicami, ma kredyt, gdzie raty są 2-3krotnie mniejsze niż czynsz, ewentualnie mieszka z kimś i dzieli się kosztami. Ktoś kto ma dochód 2,5 tys mies, nie wynajmie sobie samodzielnie mieszkania za 1tys pln. Przynajmniej mało kto.
                        A jak już nie musisz tysiąca złotych przeznaczać na mieszkanie, tylko np 400, to odklejona powierzchnia nie jest problemem. Z tymi zarobkami to też ciężko powiedzieć, bo dotyczą jedynie oficjalnych danych. Jak to się ma po uwzględnieniu szarej strefy, trudno powiedzieć. I nie tylko szarej, bo np można legalnie dorabiać na boku, wynajmować mieszkanie, itp.
                        Do tego jeszcze trzeba wziąć poprawkę na wsparcie rodzicielskie, niekiedy do 40rż albo i dłużej, czy zarobki małżonka/partnera. Czym innym jest pensja 1600pln jak się jest de facto na utrzymaniu kogoś zarabiających po 7-8tys i jeszcze ma się własne mieszkanie a czym innym jak trzeba sobie radzić samemu i nie ma się nic.
                        • light_in_august Re: No i masz! 16.04.14, 13:27
                          No super, że ktoś ma mieszkanie po babci, ale myślę, że większość jednak nie ma (ja nie mam). Super, że komuś rodzice pomagają, ale innym nie. Większość wynajmuje (zwłaszcza w dużych miastach, do których się przenoszą za pracą) albo kupuje na kredyt (ale tu już trzeba mieć zdolność i kasę na wkład własny, a z 2500 trudno coś uzbierać, poza tym rata kredytu też mało nie kosztuje). Jak jesteś w parze, to jest lepiej, bo wydatki na mieszkanie można podzielić, ale singlowi łatwo nie jest. Można wynająć z kimś, można sobie nawet pokój w akademiku "wypożyczyć" za 400zł, ale to nie są standardy, na które powinno być stać średniozarabiającego człowieka w cywilizowanym kraju.
              • praktyczna Re: No i masz! 16.04.14, 11:53
                light_in_august napisała:


                Sama zarabiałam we F
                > rancji 3k euro miesięcznie. I wynajmując mieszkanie w centrum Paryża za 1000 eu
                > ro i żyjąc na całkiem niezłym poziomie (obiadki w knajpach, jakieś zakupy ciuch
                > owe), udało mi się jeszcze odłożyć niezła sumkę.
                a te trzy tysiaki to na jasno czy na czarno?
                • light_in_august Re: No i masz! 16.04.14, 13:29
                  Na legalu oczywiście i netto. Pod latarnią tyle bym nie wyciągnęła, nie mam odpowiedniego looku :(
        • praktyczna Re: No i masz! 16.04.14, 11:25
          ooo Kolega z Gdanska ?:)
    • light_in_august Re: Swojska bida. 15.04.14, 13:40
      Hmm, jak się zarabia najniższą albo i średnią krajową, to pewnie niełatwo się ubrać i zadbać o siebie urodowo, skoro najtańszy byle jaki t-shirt w sieciówce kosztuje parędziesiąt złotych. Nie mówiąc o torebkach, srebkach, rajstopkach, butach i innych gadżetach. Ilość rzeczy i produktów, których potrzebuje kobieta jest naprawdę porażająca. Czasem sobie myślę o tych wszystkich mazidłach, których używam "dla piękności" i patrzę na półkę z kosmetykami mojego faceta, to mam dziką zazdrość w oczach.
      No w każdym razie, żeby dobrze wyglądać, trzeba trochę wydać, nie widzę innej opcji.
    • zeldaf Re: Swojska bida. 15.04.14, 14:54
      Nie żal, nie dostrzegam tego. Natomiast żal mi trochę, że "za granicą", pomijając może Rosję i kilka innych, bardziej na południu, jest mniejsza presja na kobiety, aby ZAWSZE i w każdej sytuacji były wypindrzone, "kobiece i zadbane". Owszem, w pracy trzeba się dostosować do dress code. Poza tym, wesela, pogrzeby, wyjścia do restauracji, opery, teratru, wiadomo. Ale na codzień luz, ludzie się raczej za bardzo nie wczuwają, strojenie jest dobrowolne, ktoś lubi to się stroi, natomiast sąsiadki nie komentują jak która ubrana do warzywniaka przychodzi. No chyba, że ktoś wyjątkowo zapuszczony albo w piżamie. Tymczasem w Polsce im mniejsza i biedniejsza miejscowość, tym ostrzejszy dress code, głównie dla kobiet. W zeszłym roku, pamiętam, ciotka, u której pomieszkiwałam kilka dni z wizytą (mała miejscowość w centralnej Polsce) cofnęła mnie od drzwi, bo chciałam iść do sklepu w stroju do biegania. A kiedy pod drodze spotkałam sąsiadkę z kijkami do nordic walking, w pierwszej chwili pomyślałam, że idzie o kulach, bo ubrała się na ten spacer w "odświętny" płaszczyk i botki na obcasiku, więc nie skojarzyłam, że dumnie dzierży sprzęt sportowy :D
      • nie.poprawna Re: Swojska bida. 15.04.14, 15:07
        To tez ciekawe zjawisko, im mniej kasy tym wiecej bling bling. Oczywiscie ilosc ponad jakosc.
        • kochanic.a.francuza Re: Swojska bida. 15.04.14, 15:28
          To z "wybyczenia". Malo pracuje, duzo energii zostaje to sie ja w "strojenie" inwestuje. Na Zachodzie ludzie wiecej "zaiwaniaja" dlatego panuje zyczliwe przyzwolenie na "lekka niedbalosc" spracowanego czlowieka. Polak nie zrozumie.
    • czoklitka Re: Swojska bida. 15.04.14, 15:13
      Troszkę przesadzasz.
      • kitjensen Re: Swojska bida. 15.04.14, 16:26
        tak jest za granica ludzie pracy tez kobiety maja przyzwolenie na niedbaly wyglad bo zaiwaniaja ,bezrobotnych nie stac na strojenie ,wiec ludzie sa niedodbani ,a w Polsce wiele jest kobiet utrzymywanych przez meza, rodzicow (mam 40-letnie kolezanki utrzymywane przez emerytow rodzicow)i to one sa najbardziej wystrojone maja czas, sily i pieniadze na to.
    • wiarusik Re: Swojska bida. 15.04.14, 20:25
      spoko bejbe. WSZYSCY NACH ZURICH, TAM DOBROBYT!!!
    • lew_ Re: Swojska bida. 16.04.14, 16:45
      Jesli chodzi o "luxus " zy<cia w niemczech to berta ma absolutna racje,chyba nie wiecie ze miliony niemcow majacych staly etat dostaje jeszcze zaopomoge od panstwa bo tak malo zarabiaja.Jak slysze ze 'Dublin jest najdrozyszym miastem w Europie to pekam ze smiechu hehehe
      • light_in_august Re: Swojska bida. 16.04.14, 17:19
        To dobrze, że zapomogi dostają - widocznie na tyle wysokie, że nie muszą jechać do Anglii na zmywak.
        • lew_ Re: Swojska bida. 16.04.14, 17:26
          Owszem,na tyle wysokie ,ale to mowi za siebie,nie sadzisz?? POzatym ci z polski co jada do Anglii,chca sie wzbogacic,w polsce tez mozna dobrze zyc,jak ma sie glowe na karku.
      • best.yjka Re: Swojska bida. 16.04.14, 19:34

        > Jesli chodzi o "luxus " zy<cia w niemczech to berta ma absolutna racje,ch
        > yba nie wiecie ze miliony niemcow majacych staly etat dostaje jeszcze z
        > aopomoge od panstwa bo tak malo zarabiaja.Jak slysze ze 'Dublin jest najdroz
        > yszym miastem w Europie to pekam ze smiechu hehehe


        Napisałam jedynie, że jest jednym z droższych miast w Europie.

        'Dublin, Irlandia. Jedno z najdroższych miejsc w Europie. Włochy, Hiszpania, Portugalia są o polowe tańsze.'


        Nie moje, ale napisane z sensem. Więc linka pozwolę sobie załączyć.
        Kraków-Dublin-Chicago



        • londynwarszawaparyz Re: Swojska bida. 22.04.14, 19:56
          mieszkam w Londynie, zarabialam tu wiecej niz w Pl, moge kupic wiecej bo jest taniej, a i tak mam kilka wybranych sklepow gdzie sie ubieram...najczesciej sa to sklepy "wszystko po 5 funtow" oraz charity shops bo lubie :) Na kosmetyki moge wydac wiecej albo duzo, na jedzenie rowniez, ale na ubrania nie. Mam mase ciuchow. Juz nawet mnie nie cieszy kupowanie nowych bo nie mam gdzie ich trzymac. Laze w tym samym od roku. Anglicy tez nie specjalnie przywiazuja wage do mody. Jezeli juz ma byc wygodnie i jakosciowo. U mnie ma byc tanio i wygodnie. Zadnych szpilek- buty EMU, sweter, jeansy, gruba kurtka. Po cos sie stroic, skoro za granica ludzie ciagle biegaja w trampkach? pani w metrze do garsonki ma adidasy, ktore zmienia na stacji metra na szpilki i tak te 40 metrow idzie do biura . mase osob ceni sobie wygode a nie wyglad dla innych- takie cos tylko w Polsce. torebka do butow, styl do stylu, kolorystyka do kolorystyki :) Do tego full makijaz zeby isc do warzywniaka po marchew i brukiew i szpilki na obcasie 10 cm.
          • marguy Re: Swojska bida. 22.04.14, 22:05
            Autorka watku powinna natychmiast przestac ogladac idiotyczne seriale i obrazki w polskich edycjach zagranicznych gazet.
            • nie.poprawna Re: Swojska bida. 23.04.14, 12:25
              Natychmiast przestaje ;)
            • kitjensen Re: Swojska bida. 23.04.14, 12:26
              tak jest w Polsce podobnie jak w krajach poludniowych i Rosji panuje styl glamour a np w takiej Dani zgrzebno -naturalny,tzn jak ktos ladny to i w tych ich koszulinach bedzie ladnie wygladal, ale ogolnie ubrania tutaj ani nie przystrajaja ani nie kamufluja ."Jakim mnie panie Boziu stworzyles takim mnie masz" -to ich haslo;)))))))))))))
Pełna wersja