0riana
15.04.14, 20:27
Jakieś 3 miesiące temu użalałam się nad sobą w tym oto wątku: użalania Oriany, plan był prosty - nowa praca, nowe obowiązki i głupoty z głowy wywietrzeją.
Nie wywietrzały. Nie widziałam człowieka od 2 miesięcy. Po odejściu z poprzedniej pracy wyjechałam na egzotyczne wakacje, zaczęłam nową pracę. Miesiąc temu on napisał maila co słychać, jak pierwszy tydzień w nowej pracy i takie tam. Od tego czasu co piątek wymieniamy kilka jak najbardziej przyzwoitych maili o tym co słychać, jak idą poszukiwania mojego następcy w starej pracy, jak ja radzę sobie w nowej i takie tam niezobowiązujące informacje.
Przyznaję, ze z pierwszym mailem wstrzelił się on w moment mojego kompletnego doła spowodowanego tym, że nie mam z nim kontaktu i nie mogę zapomnieć i się ogarnąć. I tak się to ciągnie, ja w emocjonalnym rozkroku a mój facet nie ma o niczym pojęcia.
Czuję się jak jakaś popieprzona nastolatka, więc proszę mnie ochrzanić!