jan_hus_na_stosie2 17.04.14, 01:24 to pewne podejście do świata, innych ludzi i samego siebie. Jeśli ktoś mając 30 lat lub więcej ciągle jest nieśmiały to znak, że zmarnował ostatnie 30 lat swego życia... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jan_hus_na_stosie2 Re: nieśmiałość 17.04.14, 02:05 nieśmiałość = kompleksy, z kompleksami trzeba walczyć, jeśli ktoś przez 30 lat ich nie przezwyciężył to znak, że nie potrafi pokonywać życiowych trudności i walczyć w życiu o własne szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: nieśmiałość 17.04.14, 02:26 > nieśmiałość = kompleksy, z kompleksami trzeba walczyć, jeśli ktoś przez 30 lat > ich nie przezwyciężył to znak, że nie potrafi pokonywać życiowych trudności i w > alczyć w życiu o własne szczęście Kazdy ma wolna wole, i moze robic ze swoim zyciem cokolwiek zechce. Ty mu nie narzucaj swojej woli. Chyba ze to putin - jemu mozesz schowac czerwony przycisk do rakiet.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: nieśmiałość 17.04.14, 21:58 >senseiek napisał: (...) nic dodać i nic ująć. świetne. Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: nieśmiałość 21.04.14, 17:57 jan_hus_na_stosie2 napisał: > nieśmiałość = kompleksy, z kompleksami trzeba walczyć, jeśli ktoś przez 30 lat > ich nie przezwyciężył to znak, że nie potrafi pokonywać życiowych trudności i w > alczyć w życiu o własne szczęście jasiu, co to za dyrdymaly? sporo osob jest niesmiala od wczesnego dziecinstwa, niemowlectwa wrecz tj. okresu zycia w ktorym nie posiadaja samoswiadomosci, a co za tym idzie, nie maja kompleksow. Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: nieśmiałość 21.04.14, 18:40 > jasiu, co to za dyrdymaly? > sporo osob jest niesmiala od wczesnego dziecinstwa, niemowlectwa wrecz tj. okr > esu zycia w ktorym nie posiadaja samoswiadomosci, a co za tym idzie, nie maja k > ompleksow. Kompleksy moga powstawac poprzez niewlasciwe wychowanie. Nieraz slyszalem jak idiotki-matki idiotki-babcie mowia do malego dziecka na ulicy "chodz tu bo pan przyjdzie i cie zabierze" itp. dyrdymaly zeby dziecko przestraszyc aby wykonywalo polecenia rodzica albo opiekuna.. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: nieśmiałość 23.04.14, 11:05 Kompleksy to co innego niż nieśmiałość. I zupełnie co innego niż mania prześladowcza, która może powstać na skutek zastraszania dziecka, które święcie wierzy we wszystko co powiedzą rodzice. Łącznie z tym, że go porzucą, co w dziecięcym świecie jest równoznaczne ze śmiercią. W końcu skąd dzieciak ma wiedzieć, że żyje w XXI wieku, gdzie takie praktyki są nielegalne a nie w kamieniu łupanym czy chociażby w XIX wieku, gdzie były na porządku dziennym. Znaczy rodzic odgrażający się tym, że dzieciaka porzuci niczym nie różni się od tego, który dzieciaka po pijaku z siekierą goni. Ten sam efekt wychowawczy obydwoje osiągną. A nieśmiałość jest podobno wyuczona, nie wrodzona. Dzieci nie rodzą się nieśmiałe. Przynajmniej wg Zimbarda, który przerzucił się z eksperymentów więziennych na badanie nieśmiałości. Zjawisko nie występuje wśród ortodoksyjnych Żydów i zdaje się Portorykańczyków żyjących w etnicznych gettach. Natomiast występuje w takim samym wymiarze zarówno wśród Żydów jak i Portorykańczyków, którzy walnęli tradycjami i zaczęli żyć i wychowywać dzieci wg współczesnych standardów. Znaczy nie o geny chodzi, bo te pozostają bez zmian. Dzieciaki są nieśmiałości uczone przez rodziców kultywujących zasadzie co ludzie powiedzą. A z ludźmi jest tak, że cokolwiek by człowiek nie powiedział i nie zrobił to i tak źle powiedzą. Nie da się wszystkim dogodzić i na wszystkich wywrzeć dobrego wrażenia. No i jak dzieciak rośnie w takiej schizofrenicznej atmosferze, że cokolwiek by nie zrobił, zawsze będzie źle, to potem nawet oddychać się boi i woli trzymać się z boku, nic nie mówić, niż narazić się na represje. Albo dziesięć razy się zastanawia czy to co chce zrobić albo powiedzieć, jest właściwe a jak już powie, to przyjmuje postawę przepraszającą za to, że żyje, bo wie, że znów palnął coś niewłaściwego i będzie koniec świata. Ewentualnie przyjmuje postawę, że najlepszą obroną jest atak. Podejrzewam, że agresja i doszukiwanie się we wszystkim ataku na własną osobę, który trzeba odeprzeć za wszelką cenę, też jest formą nieśmiałości. Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: nieśmiałość 24.04.14, 13:31 Nie wiem, czy nieśmiałość jest wyłącznie wyuczona. Wątpię. To znaczyłoby, że wszystkie dzieci danej pary rodziców są nieśmiałe/śmiałe w takim samym stopniu, a wiemy przecież, że tak nie jest. Trzeba mieć pewien wrodzony zestaw cech, które sprawiają, że nieśmiałość się uaktywnia. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: nieśmiałość 24.04.14, 13:56 Na pewno sprzyjający zestaw genów pełni kluczową rolę, natomiast wg niektórych psychologów, z prof. Zimbardo na czele, nawet w jednej rodzinie dzieci potrafią być traktowane różnie, co ma wpływać na ich późniejsze problemy życiowe. Biorąc pod uwagę fakt, że pochodząc z tej samej grupy etnicznej i tym samym mając ten sam zestaw genów, można być nieśmiałym albo śmiałym, w zależności od tego wg jakiego modelu było się wychowywanym, jednak te geny nie są warunkiem koniecznym ani wystarczającym do powstania nieśmiałości. Ja bym powiedziała, że dobre wychowanie zapobiega nieśmiałości, bez względu na to jakie ma się geny, a złe wychowanie może ale nie musi tej nieśmiałości wyzwolić, jak się jest genetycznie nieśmiałością obciążonym. Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: nieśmiałość 24.04.14, 15:29 To szersza dyskusja na temat tego, co ma decydujący wpływ na to, jacy jesteśmy: wychowanie czy geny. Ja się bardziej skłaniam ku opcji geny, chociaż przyznaję wychowaniu jakiś wpływ (30-40%, powiedzmy - moja własna teoria, niepoparta badaniami naukowymi ;)). Jedne dzieci w tej samej rodzinie są ciche, spokojne i pracowite, a ich rodzeństwo starsze/młodsze o rok czy dwa wyrasta na alkoholików, imprezowiczów i nierobów - czy możliwe jest, żeby rodzice aż tak różnicowali swoje zachowanie wobec nich, żeby wychować zupełnie różne jednostki? Mało prawdopodobne. Ale co do tego to nawet naukowcy nie są zgodni, więc nie ma co się produkować ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: nieśmiałość 24.04.14, 17:13 Jedne dzieci w tej samej rodzinie są ciche, spokojne i pracowite, a ich rodzeństwo starsze/młodsze o rok czy dwa wyrasta na alkoholików, imprezowiczów i nierobów - czy możliwe jest, żeby rodzice aż tak różnicowali swoje zachowanie wobec nich, żeby wychować zupełnie różne jednostki? Mało prawdopodobne. Rodziny dotknięte problemem alkoholowym (czyli można uwzględnić inne wpływ aniżeli tylko genetykę), poza tym rodzeństwa przyrodnie - przynajmniej tylko takie sytuacje znam osobiście, gdzie istnieje aż tak duża różnica w zachowaniu się rodzeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: nieśmiałość 24.04.14, 18:34 Mowa jest wyłącznie o nieśmiałości, nie o innych cechach. Inne to mix genów i środowiska swoistego, rodzice nie mają na to najmniejszego wpływu. Natomiast ta nieśmiałość to faktycznie ciekawe zjawisko i wszystko wskazuje, że jednak nie jest uwarunkowane bezpośrednio przez geny. Fenomen ortodoksyjnych społeczności żydowskich i portorykańskich na to wskazuje. Tam zjawisko nieśmiałości nie występuje. Natomiast wśród tych samych społeczności, które wciąż mają te same geny, ale porzuciły tradycyjny styl życia i żyją jak wszyscy, nieśmiałość występuje dokładnie w takim samym wymiarze jak u wszystkich ludzi. A różnica tkwi wyłącznie w sposobie w jaki traktowane są dzieci u ortodoksów. A to, że w jednej rodzinie jedno dziecko jest nieśmiałe a inne nie, świadczy tylko o tym, że niewłaściwe wychowanie jednemu szkodzi a drugiemu nie. Jedno nie ma genów nieśmiałości i cokolwiek by rodzice zrobili bądź nie zrobili, to będzie śmiałe i przebojowe a drugie ma geny nieśmiałości, które w sprzyjających warunkach się uaktywnią. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: nieśmiałość 21.04.14, 19:06 Samoświadomość pojawia się u dzieci dość wcześnie, zwykle w wieku 2-3 roku życia. Nie dostrzegam w tym co napisałem ani jednego dyrdymała. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: nieśmiałość 17.04.14, 07:25 Janie, jeśli ktoś mając 30 lat jest nieśmiały, to oznacza także, że jeśli tę swoją naturalną reakcję nieśmiałości okiełzna, to kolejne 30 lat życia dostarczy mu fantastycznych nowych doświadczeń, podczas, gdy jego rówieśnicy już o nich zapomną. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mm969696 Re: nieśmiałość 17.04.14, 10:33 jan_hus_na_stosie2 napisał: > to pewne podejście do świata, innych ludzi i samego siebie. Jeśli ktoś mając 30 > lat lub więcej ciągle jest nieśmiały to znak, że zmarnował ostatnie 30 lat swe > go życia... Właśnie wczoraj pół nocy spędziłam na forum dla ludzi nieśmiałych i z fobia społeczną. Życie takich ludzi jest rzeczywiście zmarnowane. Podobno można to leczyć tzn. oduczyć sie nieśmiałości, ale ja w to wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: nieśmiałość 17.04.14, 18:03 Pewnie, że można się nauczyć pewności siebie. Sama wiem po sobie. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała, gdy miałam wypowiedzieć się na lekcji przy klasie, miałam palpitacje serca, motyle w brzuchu i trzęsące się ręcę. Ale dzięki lekcjom jednej pani, która często kazała zabierać nam głos w dyskusji przełamałam się. Potem przydało mi się to w pracy nauczycielki, a i przełożyło się na kwestie towarzyskie. Teraz mogę bez problemu mówić wśród większego grona słuchaczy, zadawać pytania i wygłaszać opinie przy pełnej aulii, albo walnąć przemówienie przed zgromadzeniem. Tak że można, ale trzeba mieć wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie ty niesmialy? 17.04.14, 10:47 ty niesmialy? jakos mi sie nie chce w to wierzyc janek przeciez to ty umawiales sie na randki z forumowiczkami i bankowo nie jedna tez zbajerowales na czacie albo na portalu randkowym ty to jestes lepszy podrywacz wlasnie sam chcialbym miec takie flow do lasek jak ty, rilli moze masz po prostu spadek formy czy cos? moze za duzo cwiczyles ostatnio z chodakowska i stad ten gorszy nastroj? wyjedz gdzies na swieta najlepeij do lesnej gluszy i tam nabier energii Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago Re: nieśmiałość 17.04.14, 13:49 Ja tam jestem nieśmiały. :) Ale od wielu lat przełamuję to gdy mi konkretnie zależy. Nim się tego nauczyłem to moje relacje z kobietami było trudne do potęgi. :D Teraz są tylko trudne. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
behind_these_hazel_eyes Re: nieśmiałość 17.04.14, 14:28 nadmierna pewność siebie też za dobra nie jest... najlepiej tak optymalnie :) w przypadku relacji damsko-męskiej nie ma nieśmiałości według mnie, tylko ewentualne 'niezainteresowanie' ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: nieśmiałość 17.04.14, 21:59 To trzeba wpierw zauważyć te kompleksy, po czym zacząć ich eliminację. Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: nieśmiałość 18.04.14, 22:39 Niekoniecznie. Ja jestem nieśmiała wobec ludzi, których nie znam albo znam bardzo krótko i słabo. Jednak gdy już ich poznam, bo mimo nieśmiałości mi się to udaje, okazuje się, że jestem bardzo fajna. Odpowiedz Link Zgłoś
katalonja Re: nieśmiałość 22.04.14, 22:40 jan_hus_na_stosie2 napisał: > to pewne podejście do świata, innych ludzi i samego siebie. Jeśli ktoś mając 30 > lat lub więcej ciągle jest nieśmiały to znak, że zmarnował ostatnie 30 lat swe > go życia... Ja twierdzę, że ci nieśmiali to przeważnie wrażliwcy, którzy znacznie więcej dostrzegają, dużo analizują, mając jednocześnie nieco większy poziom lęku. Zawsze miałam słabość do takich mężczyzn. Według mnie więcej rozumieją na poziomie emocjonalnym (i nie tylko) niż panowie szalenie otwarci, wiecznie roześmiani, gadatliwi i nachalnie przystawiający się do kobiet. Nie sądzę, aby nieśmiali marnowali sobie życie. Często podejmują więcej wyzwań i stawiają sobie wyżej poprzeczki. Wielu jest więc nieśmiałych na eksponowanych stanowiskach - tyle, że opanowali trudną sztukę kamuflażu. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: nieśmiałość 23.04.14, 00:27 katalonja napisała: > Ja twierdzę, że ci nieśmiali to przeważnie wrażliwcy, którzy znacznie więcej do > strzegają i nic w zasadzie z tego nie wynika... > dużo analizują może za dużo, z tego powodu wynajdują problemy w miejscach gdzie ich nie ma... > mając jednocześnie nieco większy poziom lęku sorry, ale ja w krytycznej, niebezpiecznej i stresującej sytuacji jednak wolałbym mieć osoby, które potrafią zacisnąć zęby i przezwyciężyć lęk, niż te, które lęk sparaliżuje przed działaniem i trzeźwym myśleniem.... > Często podejmują więcej wyzwań uważam wręcz odwrotnie > Wielu jest więc nieśmiałych na eksponowanych stanowiskach konkretne przykłady poproszę Odpowiedz Link Zgłoś
lled Re: nieśmiałość 23.04.14, 01:15 ten amen byl dla wypowiedzi katalonia. > sorry, ale ja w krytycznej, niebezpiecznej i stresującej sytuacji jednak wolałb > ym mieć osoby, które potrafią zacisnąć zęby i przezwyciężyć lęk, niż te, które > lęk sparaliżuje przed działaniem i trzeźwym myśleniem.... a co jedno ma do drugiego? jestem z natury niesmialy ale w krytycznej, niebezpiecznej czy stresujacej sytuacji nie wyrazam zadnego leku. w pracy mam stres od rana do nocy i tak w kolko od 10 lat. sytuacje krytyczne zjadam na dzien dobry. to nie ma nic wspolnego z niesmialoscia. nie myl niesmialego z tak zwana 'ciota'. to sa dwie inne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: nieśmiałość 23.04.14, 23:27 >co jedno ma do drugiego? jestem z natury niesmialy ale w >krytycznej, niebezpiecznej czy stresujacej sytuacji nie wyrazam zadnego leku. Może niebezpieczną sytuacją jest rozmowa z drugim człowiekiem. ;) A tak w ogóle to dobrze piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
katalonja Re: nieśmiałość 25.04.14, 15:18 Objaśnij proszę ten amen, bo nie dotarło do mych zwojów. Wielu nieśmiałych tak nauczyło się funkcjonować, że właśnie trudne sprawy (występy, przemowy, negocjacje, rozmowy biznesowe) są dla nich niczym bułka z masłem. Sądzę, że większość ludzi jest w jakimś stopniu nieśmiała. I pewnie jest to rodzaj zdrowego rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś
katalonja Re: nieśmiałość 25.04.14, 15:33 jan_hus_na_stosie2 napisał: > katalonja napisała: > > > Ja twierdzę, że ci nieśmiali to przeważnie wrażliwcy, którzy znacznie wię > cej do > > strzegają > > i nic w zasadzie z tego nie wynika... Jak to nie wynika - jeśli więcej dostrzegasz, to więcej wiesz > > > dużo analizują > > może za dużo, z tego powodu wynajdują problemy w miejscach gdzie ich nie ma... > tu się zgodzę, ale nie ma ponoć takiej rury, której nie można odetkać, więc i z tym można sobie poradzić > sorry, ale ja w krytycznej, niebezpiecznej i stresującej sytuacji jednak wolałb > ym mieć osoby, które potrafią zacisnąć zęby i przezwyciężyć lęk, niż te, które > lęk sparaliżuje przed działaniem i trzeźwym myśleniem.... to, że ktoś się boi, nie oznacza, że nie podejmuje wyzwań. Wielu nieśmiałych właśnie próbuje sobie udowodnić, że da radę i dlatego działa w najtrudniejszych czasem sytuacjach. > > Wielu jest więc nieśmiałych na eksponowanych stanowiskach > > konkretne przykłady poproszę > Nazwiska? Adresy? Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy Re: trelemorele 23.04.14, 22:49 ze czytalam inne wpisy? no jeszcze nie :D Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: nieśmiałość 23.04.14, 18:22 To zależy, czy mówisz o zwykłej nieśmiałości (gdy ktoś się zaczerwieni na pierwszym spotkaniu albo się zająknnie) czy o fobii społecznej (gdy lęk paraliżuje i uniemożliwia normalne funkcjonowanie wśród ludzi). To dwie różne sprawy. Jedna może trochę przeszkadzać, ale nie ma wielkiego wpływu na życie, zaś druga faktycznie je niszczy. Odpowiedz Link Zgłoś