imprezy pracowe - lubicie? chodzicie?

17.04.14, 14:29
lubicie wychodzic po pracy na drinka z ludzmi z pracy? :) w mojej firmie kazda okazja jest dobra do tego, zeby zorganizowac jakies wspolne wyjscie, no I teraz przed Wielkanoca - oczywiscie idziemy 'na jajeczko' czyli na drinki. Ciekawa jestem jakie macie podejscie do tego typu imprez. Dobrze sie na nich bawicie? A jesli nie chodzicie, to jakie macie wymowki? Albo moze macie jakies sensacyjne historie I doswiadczenia zwiazane z tego typu 'imprezami' pracowymi?
Ja sie przyznam, ze nie cierpie. Nie chcem, ale muszem :/ Ale moze macie jakies pozytywne historie, ktore jak sobie poczytam, to mnie zmotywuja, zeby jednak isc tam z usmiechem na twarzy I sie dobrze bawic?? Albo przynajmniej jakies smieszne? :)
    • wez_sie Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 15:38
      kochana, historii tyle co imprez
      raz np wszyscy sie upili
      albo raz kolega si eupil i sie pozygal
      albo ja sie upilem i obrazilem kelnerke
      albo kolega si eupil i wywalil i zlamal reke
      albo inny kolega sie upil i wyglupial
      albo kolezanka sie upila i sie rozebrala
      albo inna kolezanka upila sie i zaczela tanczyc na stole
      albo jedna kolezanka i kolega sie upili i sie przecalowali na srodku sali
    • sweet_pink Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 15:39
      Chodzę tylko na duże ogólnofirmowe imprezy 1-2 razy do roku.
      Na pozostałe nie chodzę (chyba że są w godzinach pracy). Zazwyczaj mam inne plany i nie ukrywam, swojej niechęci do tego typu inicjatyw. Jak się zatrudniałam to deklarowałam taką, a nie inną dyspozycyjność, a od reszty mojego czasu wara. Sprawdza mi się to od lat. Nigdy nie miałam z tego tytułu problemów.
      • wez_sie Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 15:41
        na pewno jestes tez swietna specjalistka w swojej dziedzinie i nikt nie ma prawa cie krytykowac za takie podejscie do tych spraw nie?
        • sweet_pink Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 15:44
          prawo moją i krytykują. ale zasadniczo mam to gdzieś :P
          • wez_sie Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 15:48
            co?
            • sweet_pink Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 16:55
              Mam gdzieś to co inni uważają o moim stosunku do imprez/wyjść firmowych. Nasłuchałam się (nie od przełożonych) że jestem taka czy owaka że się nie integruję. Spływa po mnie jak po kaczce. Nie będę się mścić ani na swoim humorze, ani na życiu prywatnym za to, że jakieś tam ludki mają jakieś tam wizje korpointegracji.
              • naiwnababa12 Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 22:57
                zdrowe podejscie sweet_pink:) chcialabym wziac z Ciebie przyklad :)
              • zbyfauch Chodzenie 18.04.14, 07:37
                na imprezy korporacyjne to korpolalia.
    • eat.clitoristwood W porcie 17.04.14, 16:38
      chodzilim na piwo do Szkwału, jeśli nie chlalim w pracy.
      Teraz chyba nawet Szkwału nie ma. :(
      • ursyda Re: W porcie 17.04.14, 20:10
        Ino chlanie.
        • eat.clitoristwood Re: W porcie 18.04.14, 14:26
          ursyda napisała:
          > Ino chlanie.

          Już dawno nie obudziłem się zlany potem z koszmaru, w którym znowu pracuję w porcie.
    • clk Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 17:48
      W przeszlosci tak - teraz okazyjnie.

      Po prostu - X godzin w pracy zniecheca mnie do spedzania z kolegami kolejnych godzin na rozmowach o pracy.
    • czoklitka Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 21:27
      Czasami.
    • makinetka82 Re: imprezy pracowe - lubicie? chodzicie? 17.04.14, 22:51
      Ja takie imprezy lubię, o ile są organizowane tylko w naszym gronie , bez osób z innego..no, powiedzmy działu. Jest nas wtedy ok 10-12 osób i świetnie się bawimy, nawet nasz dyrektor ;) ze względu na wykonywaną pracę wolimy jednak domówki.. panie przynoszą jadło, panowie napitek... nie ma spiny, jeśli ktoś nie ma chęci uczestniczyć w naszych spotkaniach, i na pewno jego nieobecność nie jest powodem do jakichkolwiek komentarzy.
Pełna wersja