Należycie gdzieś?

18.04.14, 14:36
A jeśli należycie to nie jest Wam głupio?

Do jakichś organizacji znaczy.
    • ursyda Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 14:38
      Ja do trzech grup na fejsbuku, liczy się?
      • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 14:41
        ursyda napisała:
        > Ja do trzech grup na fejsbuku, liczy się?

        A macie prezesa, skarbnika i hymn?
        • ursyda Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 14:42
          i członka mamy.
          • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 14:44
            ursyda napisała:
            > i członka mamy.

            Stałego?
            • ursyda Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 14:50
              Zdarza się:)
              • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 15:18
                ursyda napisała:
                > Zdarza się:)

                To się liczy.
                Ale w tym wypadku wystarczą dwa różańce i sześć Ojców Naszych.
            • tymon99 Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 22:35
              eat.clitoristwood napisał:

              > ursyda napisała:
              > > i członka mamy.
              >
              > Stałego?

              nadzwyczajnego!!
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 15:13
      Ja należę. I to do kilku. Nie jest mi głupio, myślę, że to ok, bo niektóre sama współzałożyłam, więc głupio by było myśleć, że to wstyd. Mam nadzieję, że innym nie będzie wstyd;)
    • obrotowy Tak do wspolnoty mieszkaniowej 18.04.14, 15:27
      na na Nowolipkach w Warszawie.

      owszem - jest nam glupio, ale co zrobic, gdy nie ma sie wlasnej Villii ?
      • marguy Re: Tak do wspolnoty mieszkaniowej 18.04.14, 15:34
        Do zuchow nalezalam, bo mnie zapisali ale bardzo szybko wypisali.

        Nie jestem stworzeniem stadnym wiec nie lubie nalezec, przynalezec i zalezec od kogokolwiek i czegokolwiek.

        o! przypomnialo mi sie! W Czechach nalezalam do klubu NW co polegalo przede wszystkim na wspolnym lazeniu po gorach i goreczkach oraz zwiedzaniu Czech wzdluz i wszerz. Chyba po raz pierwszy i ostatni w zyciu nalezalam z wlasnej woli do jakiejs grupy i wspominam ten okres z przyjemnoscia.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tak do wspolnoty mieszkaniowej 18.04.14, 15:34
        e tam wspólnota mieszkaniowa. To jak z należeniem do przestępczej organizacji zwanej państwem (np. polskim). Nikt się Ciebie nie pyta, czy chcesz należeć.
        • best.yjka Re: Tak do wspolnoty mieszkaniowej 18.04.14, 16:01

          > To jak z należeniem do przestępczej organizacji z
          > wanej państwem (np. polskim). Nikt się Ciebie nie pyta, czy chcesz należeć.

          Z KK podobnie, ochrzczą cię jeszcze w pieluchach. A potem się martw.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tak do wspolnoty mieszkaniowej 18.04.14, 16:22
            Ja się nie martwię, bo nikt mnie nie ochrzcił;> Ale ciągle mogę świadomie być ochrzczona. Ale na pewno KK nie brałabym pod uwagę.
            • best.yjka Re: Tak do wspolnoty mieszkaniowej 18.04.14, 16:45
              Wybór jest luksusem :)

              Chociaż dużo ludzi twierdzi inaczej. Patrz wątek obok.
            • obrotowy polecam KE :) 18.04.14, 17:01
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:
              Ale na pewno KK nie brałabym pod uwagę.

              Polecam KE. My tez chrzcimy :)
              • eat.clitoristwood Re: polecam KE :) 18.04.14, 17:03
                obrotowy napisał:
                > Polecam KE. My tez chrzcimy :)

                Komisja Europejska?
                • obrotowy genialna uwaga... 18.04.14, 17:08
                  eat.clitoristwood napisał:

                  > obrotowy napisał:
                  > > Polecam KE. My tez chrzcimy :)
                  >
                  > Komisja Europejska?


                  genialna uwaga.
                  - tak daleko moja mysl nie siega...
                  ale moze i do tego (kiedys) dojdzie ? :)
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: genialna uwaga... 19.04.14, 13:05
                    Kościół Ewangelicki? Naprawdę jesteś członkiem wspólnoty religijnej? Wow;)
                    • facettt Re: genialna uwaga... 19.04.14, 18:20
                      A co w tym takiego szczegolnego ?
                      - KE to przeciez doktrynalnie prawie to samo co KK,
                      tylko bez kultu Matki Boskiej i Papiestwa (a szerzej hierarchii...)
    • berta-death Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 16:25
      Spółdzielnia mieszkaniowa, kościół katolicki, pck, sko i cholera wie co jeszcze. Kto wie czy jeszcze nie do jakiegoś stowarzyszenia przyjaźni polsko radzieckiej, zrzeszenia młodych komunistów, itp. W podstawówce człowiek zapisywał się do czego się dało. Nie dość, że nie pamiętam do czego, to jeszcze nie pamiętam, żebym się wypisywała. A pewności nie ma, że mnie sami wypisali za brak opłacania składek. Ludzie sobie nie zdają sprawy z tego kto ma ich dane osobowe i co z nimi robi.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 16:30
        A poza podstawówką? Ile można rozkminiać co było 25 lat temu?:)
        • berta-death Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 16:37
          W kontekście danych osobowych, to do samej śmierci można rozkminiać. Podobnie w kontekście składek. Bo jak ktoś będzie miał pecha, to jeszcze mu przyślą rachunek z odsetkami za ostatnie 25lat. Pamięta ktoś regulamin organizacji, do której się zapisywał? Pewnie nawet go nie czytał a może się okazać, że zobowiązał się do płacenia składek do momentu złożenia oficjalnej rezygnacji a za niepłacenie są karne odsetki.
        • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 16:40
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:
          > A poza podstawówką? Ile można rozkminiać co było 25 lat temu?:)

          25 lat temu to się żeniłem.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 13:06
            Czyli żeś jest kandydat na medal;)
      • liisa.valo Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 22:30
        berta-death napisała:

        > W podstawówce człowiek zapisywał się d
        > o czego się dało. Nie dość, że nie pamiętam do czego, to jeszcze nie pamiętam,
        > żebym się wypisywała.

        No, właśnie. A gdzie "świadoma praw i obowiązków"?
    • grzeczna_dziewczynka15 Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 16:28
      Bo ciągle złe wspomnienia niektórzy mają z PRL, kiedy (rzekomo?) musieli należeć do PRL, więc się źle kojarzy niektórym.

      Mi się spółdzielczość i organizacje typu stowarzyszenia źle nie kojarzą, bo jakoś nie ma co cały czas na PRL wszystkiego zwalać. Nie rozumiem, czemu ludzie się nie organizują. Wciąż się boją własnej sprawczości: zamiast działać, począwszy od lokalnego poziomu, nie jakiś tam struktur ogólnopolskich, wolą narzekać. Podejrzewam, że wielu dobrze z narzekactwem, bo wtedy nie trzeba nic robić, tylko narzekać, że INNI nic dla nas nie robią.

      Z drugiej strony rozumiem, że niskie zarobki i długi czas pracy nie sprzyzjają pracy społecznej. Ale może warto przerwać ten błędny krąg?

      Do dzieła, że zakrzyknę pozytywistycznie i optymistycznie. Tak wiosennie i świątecznie;)
      • best.yjka Re: Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 16:49

        > Bo ciągle złe wspomnienia niektórzy mają z PRL, kiedy (rzekomo?) musieli należe
        > ć do PRL, więc się źle kojarzy niektórym.

        W PRL się mieszkało, a należeć trzeba było do PZPR. W młody wieku do ZSMP.
        • eat.clitoristwood Re: Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 16:57
          best.yjka napisała:
          > W PRL się mieszkało, a należeć trzeba było do PZPR. W młody wieku do ZSMP.

          PRL rzeczywiście ne był (ja odmieniam skróty, jakby były semodzielnymi wyrazami, i już!) organizacją więc należeć doń nie można było.
          A do pezetpeeru czy do zetesempe należeć nie trzeba było.

          Inna rzecz, że dzisiaj można sobie państwo wybrać, jak się nie podoba, za peerelu tylko nieliczni mogli sobie na to pozwolić.
          • best.yjka Re: Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 19:00

            > PRL rzeczywiście ne był (ja odmieniam skróty, jakby były semodzielnymi wyrazami
            > , i już!) organizacją więc należeć doń nie można było.
            Racja powinno być PRLu

            > A do pezetpeeru czy do zetesempe należeć nie trzeba było.
            Niby przymusu nie było, ale odmówić wstąpienia też nie było wolno. Bo później przykre niespodzianki się zdarzały.

            • eat.clitoristwood Re: Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 19:10
              best.yjka napisała:
              > > A do pezetpeeru czy do zetesempe należeć nie trzeba było.
              > Niby przymusu nie było, ale odmówić wstąpienia też nie było wolno. Bo później p
              > rzykre niespodzianki się zdarzały.

              Raczej nie, awans na kierownicze stanowisko był praktycznie niemożliwy, już z racji wymaganej rekomendacji partyjnej, jakieś przywileje i oczywiście wszystkie inne układy i znajomości, dzięki którym żyło się całkiem dobrze. Chyba, że mówisz o oczasach dzikiej dyktatury powojennej. Może wtedy kogoś zmuszano.
              • best.yjka Re: Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 20:00
                > Raczej nie, awans na kierownicze stanowisko był praktycznie niemożliwy, już z r
                > acji wymaganej rekomendacji partyjnej, jakieś przywileje i oczywiście wszystki
                > e inne układy i znajomości, dzięki którym żyło się całkiem dobrze.

                A czy to nie jest przymus? Czy tylko pistolet przy skroni lub nóż na gardle nim jest?


                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Polacy i Polki się nie organizują 19.04.14, 13:09
                  Kwestia wyboru i własnego kodeksu etycznego. Teraz też "trzeba" posyłać dzieci na religię.
            • marguy Re: Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 21:31
              best.yjka napisała:


              >
              > > A do pezetpeeru czy do zetesempe należeć nie trzeba było.

              > Niby przymusu nie było, ale odmówić wstąpienia też nie było wolno. Bo później p
              > rzykre niespodzianki się zdarzały.


              bestyjko,
              zapewniam cie, ze mozna bylo.
              W najlepszym dla PZPR okresie, partia liczyla sobie ok 3 mln czlonkow. Dlatego gdy teraz slysze o wcielaniu na sile to smiech mnie ogarnia.

              Wiekszosc tych, ktorzy dzis narzekaja, ze partia przesladowala ich za chodzenie do kosciola to osobnicy, ktorzy z wlasnej woli i dla kariery do niej wstapili wiec niech sie nie smarkaja, bo albo sie jest marksista i wstepuje do partii albo katolikiem i nie wstepuje sie.
              Najsmieszniejsze jest to, ze na mnie - ateistke - obie strony patrzyly w tamtych czasach nieufnie dzieki czemu mialam swiety spokoj ze strony jednych i drugich bubkow.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Polacy i Polki się nie organizują 19.04.14, 13:12
                Dokładnie. Dziś też niektórzy "muszą" robić interesy z biskupem, bo inaczej kariera się nie uda.

                A kościół za PRLu też miał się całkiem nieźle, a ci, co nie chodzili na religię w szkole (do 62-ego chyba obecną), też mieli problemy.

              • best.yjka Re: Polacy i Polki się nie organizują 19.04.14, 13:30

                > W najlepszym dla PZPR okresie, partia liczyla sobie ok 3 mln czlonkow. Dlatego
                > gdy teraz slysze o wcielaniu na sile to smiech mnie ogarnia.

                Cieszę się, że cię rozbawiłam.

                > Wiekszosc tych, ktorzy dzis narzekaja, ze partia przesladowala ich za chodzenie
                > do kosciola to osobnicy, ktorzy z wlasnej woli i dla kariery do niej wstapili
                > wiec niech sie nie smarkaja, bo albo sie jest marksista i wstepuje do partii al
                > bo katolikiem i nie wstepuje sie.

                Znam to tylko z opowieści. Ale pozwolę sobie zauważyć, że życie nie jest czarno-białe. Składa się z wielu odcieni szarości.

                > Najsmieszniejsze jest to, ze na mnie - ateistke - obie strony patrzyly w tamtyc
                > h czasach nieufnie dzieki czemu mialam swiety spokoj ze strony jednych i drugic
                > h bubkow.

                :)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Polacy i Polki się nie organizują 19.04.14, 14:17
                  > Znam to tylko z opowieści. Ale pozwolę sobie zauważyć, że życie nie jest czarno
                  > -białe. Składa się z wielu odcieni szarości.
                  >

                  Zgadzam się również. Dlatego nie mamy prawa osądzać wyborów moralnych innych ludzi. Tak to jest, że jak się ma jakieś (quasi-)publiczne stanowisko, musimy iść na jakiś kompromis. Kwestia na jak duży i z jakich pobudek, nieprawdaż?
                  • best.yjka Re: Polacy i Polki się nie organizują 19.04.14, 15:16

                    > Zgadzam się również. Dlatego nie mamy prawa osądzać wyborów moralnych innych lu
                    > dzi. Tak to jest, że jak się ma jakieś (quasi-)publiczne stanowisko, musimy iść
                    > na jakiś kompromis. Kwestia na jak duży i z jakich pobudek, nieprawdaż?

                    Prawdaż. Tylko czy napisałm gdzieś, że ich potępiam. Napisałam tylko, że niektórzy mieli problemy. Na jakiej podstawie tak twierdzę? Mój tata został wyrzucony z pracy za odmowę wstąpienia do z PZPR. I nie było to publiczne ani kierownicze stanowisko, tylko jego pierwsza praca.
              • czoklitka Re: Polacy i Polki się nie organizują 19.04.14, 15:03
                marguy napisała:
                > zapewniam cie, ze mozna bylo.

                Oczywiście. Z opowieści moich rodziców wyglądało to tak, że w każdej nowej pracy dostawali propozycję wstąpienia do PZPR-u, za którą serdecznie dziękowali. Nigdy nikt im z tytułu niewstąpienia żadnych problemow nie robił. Natomiast wstępowali do partii (oprócz wyznawców) ci ludzie, którzy przynajmniej planowali załapać się na kierownicze stanowiska. Byli też tacy, którzy pomimo partyjności uczęszczali co niedzielę do kościoła i tu też nie spotykali się z nieprzyjemnościami ani ze strony księdza, ani ze strony partii. Więc można by powiedzieć, że było jakieś wzajemne zrozumienie potrzeb. No ale może podejście do człowieka zależało od poziomu reprezentowanego przez ludzi z otoczenia... Poza tym, największa beka była już po zmianie ustroju z tzw. horągiewek.
          • tymon99 Re: Polacy i Polki się nie organizują 18.04.14, 22:38
            eat.clitoristwood napisał:

            > (ja odmieniam skróty, jakby były semodzielnymi wyrazami, i już!)

            chwała za to..

            > do pezetpeeru

            ..by się należała, gdyby było prawdą.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Polacy i Polki się nie organizują 19.04.14, 13:07
          No właśnie widzę, że się pomyliłam, że do PZPR:) Do PRL oczywiście trzeba było należeć.
    • ingeborg Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 17:14
      Wątek jak zwykle bekowy, a ja na poważnie: dziwić się potem, że mamy mały kapitał społeczny i sobie nie pomagamy, jak na hasło przynależności do czegoś niektórym włącza się pretensjonalne jęczenie, że to ogranicza i narzuca, a my przecież takimi niezależnymi indywidualistami jesteśmy i musimy się realizować.
      • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 17:24
        ingeborg napisała:
        > Wątek jak zwykle bekowy, a ja na poważnie: dziwić się potem, że mamy mały kapit
        > ał społeczny i sobie nie pomagamy, jak na hasło przynależności do czegoś niektó
        > rym włącza się pretensjonalne jęczenie, że to ogranicza i narzuca, a my przecie
        > ż takimi niezależnymi indywidualistami jesteśmy i musimy się realizować.

        A ja życzyłby sobie, żeby państwo było określonym obszarem administrowanym przez anonimowych fachowców, nie jakąś romantyczno-pierwotną wspólnotą, zapokajającą prymitywne poczucie przynależności.
        Ale to nie ten temat. :)
        • marguy Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 21:34
          eat.clitoristwood napisał:

          > A ja życzyłby sobie, żeby państwo było określonym obszarem administrowanym prze
          > z anonimowych fachowców, nie jakąś romantyczno-pierwotną wspólnotą, zapokajając
          > ą prymitywne poczucie przynależności.
          > Ale to nie ten temat. :)


          Moze i niie na temat ale za to bardzo madrze. Podpisuje sie pod twoim zyczeniem.
    • makinetka82 Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 19:23
      oprócz Kościoła? do Honorowych Krwiodawców chyba tylko.... ale w liceum śpiewałam czasem "'z zespołem" : D to się liczy?
      • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 19:35
        Z Honorowych Krwiodawców akurat się nie nabijam. Tu tylko szacun.

        Śpiewanie z zespołem się nie liczy, chyba że w chórze kościelnym. :)
    • chersona Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 20:19
      do pracowniczej kasy zapomogowo-pożyczkowej.
      • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 20:25
        To coś, jak SKO, nie liczy się.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 13:33
          Trochę lepsze niż SKO.

          Ja trafiłam na SKO kiedy szybko postępowała inflancja, a SKO nie miało oprocentowania. To chyba przez to nabrałam nawyku, że oszczędzanie jest totalnie bez sensu, i lepiej szybko wydać, co się ma, zanim się oszczędności zdewaluują albo zdezaktualizują;)

    • pochodnia_nerona Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 20:27
      Tak. Nie jest nam głupio. My chcemy coś zdziałać. Wspólnie, znaczy się.
    • aardwolf_ge Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 20:56
      PTTK.
      W schroniskach turystycznych w Polsce ma się 20% zniżki. Koszt składki członkowskiej zwraca się po kilku dniach.
      • zbyfauch Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 21:16
        Ja należę do paybacka i zbieram punkty w realu.
        • zbyfauch Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 21:17
          I do paypala też należę.
          I kartę telefoniczną prepaid posiadam.
    • jarka63 Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 22:12
      Polecam wolontariat.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 13:35
        Ja też:)
    • liisa.valo Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 22:29
      Jakoś pechowo do kościoła rzymskokatolickiego. Głupio mi. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że nikt mnie nie pytał o zdanie i chociaż podczas polewania głowy wodą święconą darłam się podobno w niebogłosy, na nikim nie robiło to wrażenia.

      Próbowałam się nawet wypisać, ale z kolei proboszcz się darł i w sumie chyba się nie wypisałam.
    • czoklitka Re: Należycie gdzieś? 18.04.14, 23:20
      Może nie tyle jest głupio, ile czasem ma się poczucie bezsensu: powinno się w nich być, a w związku z członkostwem czasem trzeba np. uczestniczyć w niewiele wnoszących konferencjach i sympozjach, bo tak wypada.
      Należę do kilku, z kilku już odeszłam, a do kilku mam zamiar za jakiś czas wstąpić, z czego najfajniejszym ;) zapewne będzie pezetef.
    • przeciezwiadomo Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 15:00
      Do zadnego kościoła ani wspólnoty religijnej nie należę. W pracy jestem zwiazkowcem (mam nawet legitymację). Pozostaje wspólnota mieszkaniowa i to chyba wszystko...
    • kino.mockba Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 15:24
      eat.clitoristwood napisał:

      > A jeśli należycie to nie jest Wam głupio?
      >
      > Do jakichś organizacji znaczy.

      A czemu miałoby być mi głupio? Wszędzie się sama zapisałam (poza kościołem, ale nie korzystam z ich usług).
    • salsadura Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 20:46
      Nigdy nie lubiłam należeć, a teraz przebywam w kraju, gdzie wszyscy należą, więc tym przyjemniej mi jest nigdzie nie należeć.
      • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 20:50
        salsadura napisała:
        > Nigdy nie lubiłam należeć, a teraz przebywam w kraju, gdzie wszyscy należą, wię
        > c tym przyjemniej mi jest nigdzie nie należeć.

        W którym kraju przebywasz? I czy zmarły niedawno link w Twojej sygnaturce ma coś z tym wspólnego.
        • salsadura Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 20:54
          Nie, niestety nie ma i ma. Ma tylko mentalnie ;).
          Szkoda chłopa, Anacaona to mistrzostwo świata. Mógł sobie staruszek dożyc swoich dni, a nie zabijać się bez sensu :(.
          Skąd wiesz, że nie żyje? Słuchasz takiej muzyki?
          • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 20:57
            salsadura napisała:
            > Skąd wiesz, że nie żyje? Słuchasz takiej muzyki?

            Przypadkowo, pomylono go pierwotnie z Jose Feliciano.
            A merengue, w każdym to, co zalinkowany kawałek przypomina, lubię.
            • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 21:03
              www.youtube.com/watch?v=3USDw0tSAOs
              • salsadura Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 21:07
                Aha, teraz łapię Twoje klimaty :D.
                • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 21:12
                  salsadura napisała:
                  > Aha, teraz łapię Twoje klimaty :D.

                  To są klimaty urlopowe. Nietrzeźwe. :)
                  • salsadura Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 21:29
                    Bo to tylko po pijaku lub w strasznej potrzebie można tańczyć :D.
                    A po merenque nogi bolą, bo jest z kolei nudne jak cholera ;).
                    • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 21:32
                      salsadura napisała:
                      > Bo to tylko po pijaku lub w strasznej potrzebie można tańczyć :D.

                      Fakt, tańczyć potrafię jedynie po pijaku. Nie tylko merengue. Kac po tym jest większy niż po denaturacie rozrobionym z lizolem.
            • salsadura Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 21:05
              Lubisz merenque, czy tylko tak Ci się wydaje ;)?
              To, co zalinkowałam, to klasyka salsy :).
              • eat.clitoristwood Re: Należycie gdzieś? 19.04.14, 21:15
                salsadura napisała:
                > Lubisz merenque (...)

                No zwątpiłaś mnie.
                Merengue jednak.
    • alienka20 Re: Należycie gdzieś? 20.04.14, 19:01
      Do KK niestety. Mojemu dziecku już tej krzywdy nie zrobię.
      Za młodych studenckich czasów do różnych kół i zrzeszeń.
      teraz chyba już tylko sama do siebie ;).
      A po śmierci będę dawcą wątroby :P
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Należycie gdzieś? 20.04.14, 23:32
        No mojej wątroby na pewno nikt nie weźmie... Ale może coś innego? Np. mózg;)))
Pełna wersja