moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik

21.04.14, 14:27
Witam
Przeczytałem niektóre posty postanowiłem podzielić się swoim problemem.
Jestem szczęśliwie żonaty od 12 lat, mam dwójkę super dzieci (11, 7) i fajna żonę. Jesteśmy samodzielni finansowo, oboje pracujemy i zarabiamy. Problemem jest moja najbliższa sąsiadka - mieszkająca vis a vis teściowa. Babcia (kobieta dobra z natury jednak nie wyjsztalcona)- bo tak należy ją nazywać od ponad 10 lat nałogowo słucha jedynego polskiego medium które nie zostało zwłaszczone nr przez"źydów" i ma polskie korzenie. Ogólnie nie wtrąca się w nasze życie jednak notorycznie stara się nawracać moja żonę a swoją córkę ma właściwą drogę, prawdziwego katolika. Niestety mam inne podglądy jako zatwardzialy ateista nie dziele się kasą z "czarnymi" i nie dotuje firmy z logo krzyża. Jakby tego mało od 2 lat mieszka z nią jej matka - żarliwie katolik odmawiając codzienne koronki i nie takie modlitwy).
Moja małżonka jak wydawało mi się do wczoraj stoi po mojej (naszej) stronie i raczej broni wspólnego- naszego stanowiska. Jak co roku święta spędziliśmy u "babci" razem z moimienia rodzicami. Do czasu rozpoczęcia dyskusji politycznej mieszającej wszystkie historie polityczne i intrygi jedynej dobrej partii było super - (żona nauczona doswiadczeniem prosiła żebym się nie wracal) niestety nie wytrzymałem - i zanegowałem jej powiązane historie polityczno moralne ( to młody tusk stoi za Amber bankiem i okrada ludzi za wiedzą i zgoda swojego ojca)- stając się tym samym wrogiem nr jeden (Tesciowej).
Dyskusja na szczęście szybko została przekierowania na inne tory jednak napięta atmosfera wisiała w powietrzu.
W domu moja zona zarzuciła mi ze bylem agresywny i niepotrzebnie sprowokowałem całą sytuację (fakt ze gdybym się nie odezwał sytuacja pewnie przeszła by bez echa).
Bylem przekonany że się rozumiemy, bo najczęściej tak jest - ale w takich sytuacjach coraz bardziej w to wątpię.
Jeśli ktoś z was ma coś podobnego w domu dajcie znać. Tracę juz siły na walkę z prawdziwym katolikiem.
Ateista
    • jw.ow Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 15:08
      Problem polega na tym, że teściowa nie wierzy tak naprawdę w Boga i Biblię tylko w to, co jej powiedzą księża a raczej zmanipulują. Taka osoba jest chora, wszędzie doszukuje się intryg ze strony ludzi niewierzących i powinieneś jej współczuć :)
      • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 15:13
        Współczucie nic nie zmieni - nawet jak to akceptuje nie zmienia to faktu że jestem wieczne atakowany.
      • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 22:58
        Babcia jedna i druga żyją w swoim świecie którego ja nie akceptuje. Jedno jest pewne - to tu....k zestresowany samolot żeby wygrać wybory. ...! Tym się karmi mnie moja żonę i dzieci. ... dramat
    • hansii viencej luzu , hloopie :) 21.04.14, 16:00
      i zaserwuj "mamusce" moja dewize :
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,150548531,150548531,Boga_nie_ma_ale_Szatan_to_jest_.html
    • kol.3 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 16:01
      Starszą panią najlepiej ignorować. Na ogół w towarzystwie nie porusza się tematów z pogranicza religii i polityki ponieważ są to tematy kontrowersyjne. Kulturalny człowiek w towarzystwie nie ma poglądów.
      • system.tzw.edukacji Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 16:08
        > Na ogół w towarzystwie nie porusza się tematów z pogranicza religii i polityki ponieważ
        > są to tematy kontrowersyjne. Kulturalny człowiek w towarzystwie nie ma poglądów.

        Nie, powód tej kretyńskiej „zasady” – wymyślonej, jak sądzę, przez angielskich gentlemanów albo kogoś takiego – jest jeden: utrzymanie status quo. Tu nie chodzi o żadną kulturę, chodzi o to, żeby kler, politycy i panowie prezesi mogli się spokojnie pławić w luksusach kosztem większości.

        A ta będzie siedzieć cicho i przyklaskiwać, bo przecież tego wymaga kultura, bo tak Panowie powiedzieli.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 16:15
          >
          > Nie, powód tej kretyńskiej „zasady” – wymyślonej, jak sądzę,
          > przez angielskich gentlemanów albo kogoś takiego – jest jeden: utrzymanie
          > status quo. Tu nie chodzi o żadną kulturę, chodzi o to, żeby kler, poli
          > tycy i panowie prezesi mogli się spokojnie pławić w luksusach kosztem większośc
          > i.

          Zgadzam się.
          Z drugiej strony, eksalowanie konfliktów w rodzinie jest bez sensu. Starszej Pani się nie przemówi do rozumu, że żarliwy katolicyzm ma niewiele wspólnego z jedynym medium "mówiącym prawdę." W starszym wieku niektórzy ludzie się strasznie zacietrzewiają, bez względu na rodzaj światopoglądu. Zaciekły antykrelrykalizm jest równie upierdliwy.

          Co oznacza "walka" Ateisty? Niepotrzebne kłótnie przy stole? Są inne sposoby na krzewienie ateizmu niż kłótnia. Więc może, lepiej poczytać razem Biblię? Teściowa się ucieszy, a i jest wiele kawałków zadawalających ateistki i ateistów. Mówię to jako ateistka.

          Peace!

        • kol.3 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 17:00
          Guzik prawda.
          Jeśli chcesz mieć realny wpływ na sytuację w kraju, głosuj na partię która może zapewnić realizację Twoich postulatów, bierz udział w życiu społecznym. Natomiast pacyfikowanie zidiociałej babci trzy świątecznej wódeczce jest słabym sposobem na osiągniecie Twoich celow.
          • czoklitka Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 17:08
            > pacyfikowanie zidiociałej babci

            Przeproś.
          • system.tzw.edukacji Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 17:46
            > Natomiast pacyfikowanie zidiociałej babci trzy świątecznej wódeczce jest słabym
            > sposobem na osiągniecie Twoich celow.

            Pisałem ogólnie o zasadzie, że człowiek kulturalny w towarzystwie nie ma poglądów.

            > Jeśli chcesz mieć realny wpływ na sytuację w kraju, głosuj na partię która
            > może zapewnić realizację Twoich postulatów

            A która to?
            • kol.3 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 22:42
              A ja pisałam, że świąteczne towarzyskie spotkania przy wódeczce to nie jest miejsce na naprawianie świata ani przekonywanie kogoś do swoich poglądów, bo po co.
              Najlepiej toczyć rozmowy na tematy lekkie, przyjemne, neutralne. Niestety sztuka lekkiej kulturalnej rozmowy przy stole, co kiedyś było zasadą, zanikła.
              • system.tzw.edukacji Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 23:42
                > A ja pisałam, że świąteczne towarzyskie spotkania przy wódeczce to nie jest
                > miejsce na naprawianie świata ani przekonywanie kogoś do swoich poglądów

                Niemniej zasadę wygłosiłaś ogólną.

                > Najlepiej toczyć rozmowy na tematy lekkie, przyjemne, neutralne.

                Jak pisałem: jest to na rękę wyłącznie klerowi, politykom, panom prezesom, systemowi edukacji itd., słowem – beneficjentom obecnego stanu rzeczy. Masy mają żreć „chleb” z hipermarketu i uprzyjemniać sobie oczekiwanie na igrzyska lekkimi rozmowami na tematy neutralne.

                Dzisiaj słyszę w radio: „Kobieta uzdrowiona przez Jana Pawła II opowiedziała o swoim pobycie w klinice”. Uzdrowiona! To już nie jest hipoteza – to fakt. Czym, przepraszam, były zajęte masy, kiedy kler na spółę z politykami przepchnął tę ściemę? Lekkimi rozmowami na tematy neutralne, jak sądzę. Byle nikogo nie urazić.

                Otóż nie, ja mam zamiar wołać, że to hucpa w biały dzień (podobnie jak wiele innych rzeczy), a jeśli ktoś ma w związku z tym kłopoty z samopoczuciem, to najlepiej niech idzie do lekarza.
                • kol.3 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 07:42
                  Głosuj na TR.
      • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 23:00
        Do pewnego czasu wytrzymuje. ... potem muszę coś powiedzieć lub wyjSC z tego pomieszczenia. ...
    • anwad Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 17:05
      Może po prostu się nawróć i zmądrzej. Wyrazy współczucia dla teściowej;)
      • marguy Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 17:50
        anwad napisała:

        > Może po prostu się nawróć i zmądrzej. Wyrazy współczucia dla teściowej;)


        Z tego co napisalas wynika, ze wedlug ciebie kazdy niekatolik lub ateista jest idiota i jedyna ich szansa jest nawrocenie sie czyli wstopienia do polskiego kk, ktory z chrzescijanska pokora i ludzka przyzwoitoscia niewiele ma wspolnego. Oczywiscie poza nielicznymi, chlubnymi wyjatkami, ktore jako takie sa przez wyzej wymieniona sekte zwalczane.
        • urko70 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 15:15
          marguy napisała:

          > [i]anwad napisała:
          >
          > > Może po prostu się nawróć i zmądrzej. Wyrazy współczucia dla teściowej;)[
          > /i]
          >
          > Z tego co napisalas wynika, ze wedlug ciebie kazdy niekatolik lub ateista jest
          > idiota i jedyna ich szansa jest nawrocenie sie czyli wstopienia do polskiego kk
          > , ktory z chrzescijanska pokora i ludzka przyzwoitoscia niewiele ma wspolnego.
          > Oczywiscie poza nielicznymi, chlubnymi wyjatkami, ktore jako takie sa przez wyz
          > ej wymieniona sekte zwalczane.

          Z tego co napisała wynika tylko to, że:
          1. zaproponowała Ci nawrócenie się
          2. zmądrzenie
          3. wyraziła współczucie teściowej
          i to wszystko z pewnym emotikonem.

          Reszta to już Twoja interpretacja.
      • adela38 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 17:52
        Popieram. Przypuszczam ze tesciowa razem ze swoja mama dzielnie modla sie o wasze nawrocenie...
        • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 22:22
          Niestety masz 100% racji. Jestem o tym przekonany
      • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 23:01
        Raczej się nie nawroce - takie podglądy. ...
      • 5th_element Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 24.04.14, 13:07
        anwad napisała:

        > Może po prostu się nawróć i zmądrzej. Wyrazy współczucia dla teściowej;)

        Bog z tym katolickim pieklem, ktore rodzinom fundujá zidiociaøe babcie nie ma nic wspolnego
    • czoklitka Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 19:40
      >żona nauczona doswiadczeniem prosiła żebym się nie wracal

      A należało posłuchać żony. No chyba nie sądziłeś, że zdziałasz cokolwiek z wiekową osobą, o mocno ugruntowanych poglądach...
      • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 22:23
        Zawsze mam nadzieje. Taki typ. A teraz z żoną ciche dni. ...
        • czoklitka Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 22:41
          Nadzieja matką głupców. ;)
          Z kochanymi babuniami wiele się nie da zdziałać, niestety.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 23:11
          A powiedz mi, Aklap, ślub katolicki był?
          • czoklitka Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 21:02
            O, bardzo dobre pytanie.
    • nstemi Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 21:31
      Myślę, że Twoja żona miała rację. Są ludzie z którymi nie ma rozmowy, są monologi i nie ma sensu się nakręcać. Bo próby dyskusji są jak rzucanie grochem o ścianę, argumenty wpadają jednym uchem i wypadają drugim z minimalną stratą szybkości. Szkoda czasu... Twoja żona pewnie o tym wie i chciała uniknąć takiej sytuacji. Więc wyluzuj...
      Wiem, o co chodzi, moja teściowa też tak miała.
      Nawiasem mówiąc mam wśród przyjaciół prawdziwych, głęboko wierzących katolików (chociaż znanego radia z Torunia nie słuchają, teorii spiskowych nie wyznają itd) i nie ma problemu z dyskusjami.... To nie o "prawdziwy katolicyzm" chodzi tylko o fanatyzm.
      • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 22:32
        Pewnie miała dobre zamiary. ... chciała zatrzymać rozwój sytuacji - ja niestety jestem dość porywczym człowiekim i musiałem się odezwać.
        Po powrocie do domu zarzuciła mi że byłem agresywny i sprowokowałem całą sytuację. Nie czuję się winny.
        Co więcej zawsze jest tak ze to ja musze wyciągnąć rękę na zgodę - jej raczej się nie zdarza. ...
        Więc nawet w tej sytuacji to zapewne ja po kilku dniach wyjdę na zgodę. ...
        Do d...... taka robota
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 23:14
          Z tego, co piszesz, to nieporozumienie jest na linii Ty-żona. Żona może ma niepoukładane stosunki z matką, tym bardziej, że mieszkacie obok. Czy aby teściowa nie jest pretekstem?
      • aklap35 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 21.04.14, 23:02
        Faktycznie fanatyzm to idealne słowo
        • adela38 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 06:13
          Moze spojrzyj na to z innej strony. Czy wiesz czego oni tam w tym radiu ucza oprocz nadawania modlitw? Np tego ze malzonek jest na pierwszym miejscu, a nie dzieci i nie rodzice, ze rodzice/tesciowie nie powinnni sie mieszac w sprawy malzonkow, ze jak maja zatrzezenia to maja pomagac i modlic sie w intencji... W sytuacji gdy masz tesciowa tak blisko to jest dla ciebie blogoslawienstwem...
          • hansii moja tesciowa cus, musi, slabo kumata jezd... 22.04.14, 15:09
            adela38 napisała:
            Czy wiesz czego oni tam w tym radiu ucza oprocz nadawania modlitw?
            Np tego ze malzonek jest na pierwszym miejscu, a nie dzieci i nie rodzice,

            ze ... rodzice/tesciowie nie powinnni sie mieszac w sprawy malzonkow...


            moja tesciowa cus, musi, slabo kumata jezd...
            Radio M. ciagle tam leci, a te nauki w lesie...
            • adela38 Re: moja tesciowa cus, musi, slabo kumata jezd... 22.04.14, 19:02
              Kurcze... to moze wez i jej odtworz te nauki ... masz to w necie, przykladowo:
              www.radiomaryja.pl/multimedia/tesciowie-i-mlodzi/
              www.radiomaryja.pl/multimedia/dobra-tesciowa/
    • mm969696 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 10:39
      no typowe. jesteś oburzony , ze katolik i wielbiciel PiSu mówi głośno o swoich pzrekonanaich, a już nie daj boże stara się do nich kogoś przekonać, ale sam chcesz by twoja żona(i wszyscy inni) myśleli tylko tak jak ty i nie dopuszczasz żadnej innej opcji. a przy stole świateczenym wszczynasz awantury. Pomyśl, kto jest pod tym względem gorszy.
    • sweet_pink Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 14:57
      Z powodu takich jak Ty przestałam mówić o sobie per ateistka.
    • urko70 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 15:54
      aklap35 napisał(a):

      > Bylem przekonany że się rozumiemy, bo najczęściej tak jest - ale w takich sytu
      > acjach coraz bardziej w to wątpię.
      > Jeśli ktoś z was ma coś podobnego w domu dajcie znać. Tracę juz siły na walkę
      > z prawdziwym katolikiem.


      Pomyliłeś forum, powinieneś pisać na religia, ateizm, społeczeństwo...

      Nazywanie księży "czarnymi", a Kościoła Katolickiego "firmą z logo krzyża"
      uwiarygadnia słowa małżonki: "zarzuciła mi ze bylem agresywny i niepotrzebnie sprowokowałem".

      Może mniej walki, agresji, prowokowania i temat załatwiony? :)

      Może w któreś popołudnie na spokojnie porozmawiajcie z teściową w stylu
      "mamo, aby uniknąć takich napiętych sytuacji może ustalmy że wspólnie będziemy
      omijać tematykę polityczno religijną bo po co mamy się kłócić, Ty wiesz swoje, ja
      wiem swoje - pozostańmy przy swoich stanowiskach bez niepotrzebnych nerwów".


      • 5th_element Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 16:34
        urko70 napisał:

        > Nazywanie księży "czarnymi", a Kościoła Katolickiego "firmą z logo krzyża"
        > uwiarygadnia słowa małżonki: "zarzuciła mi ze bylem agresywny i niepotrzebnie
        > sprowokowałem".


        nazwal rzecz po imieniu. KRK to firma o idealnym dla motlochu marketingu. Facet to widzi i tyle.

        > Może mniej walki, agresji, prowokowania i temat załatwiony? :)

        Jak to w rodzinach bywa - pod dywan. Dlaczego daje sie prawo staruchom do psucia atmosfery "nawet w swieta"- oni nie maja sie powstrzymywac od agresji? "twoja niemoc rodzi przemoc". W kazdej sytuacji.

        > Może w któreś popołudnie na spokojnie porozmawiajcie z teściową w stylu
        > "mamo, aby uniknąć takich napiętych sytuacji może ustalmy że wspólnie będziemy
        > omijać tematykę polityczno religijną bo po co mamy się kłócić, Ty wiesz swoje,
        > ja
        > wiem swoje - pozostańmy przy swoich stanowiskach bez niepotrzebnych nerwów".


        gros sluchaczy jedynie slysznego radia uzna takie postawienei sprawy za walke i pokaze niezadowolenie. Zaklad?
        • czoklitka Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 22:08
          >Dlaczego daje sie prawo staruchom do psucia atmosfery "nawet w swieta"- oni nie maja
          > sie powstrzymywac od agresji? "twoja niemoc rodzi przemoc".

          Bo jest się w domu "starucha". Pomimo, że jest się gościem, to jednak jest się w domu "starucha". Jeśli się autorowi nie widzi gadanina babci, to niech tam po prostu nie zachodzi.

        • urko70 Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 23.04.14, 12:16
          5th_element napisała:

          > nazwal rzecz po imieniu.

          Niezwykle częstego tego właśnie argumentu używają ludzie nie umiejący się zachować.
          Nazwą kogoś w sposób powszechnie uznany za obraźliwy, a potem wykręcają się
          stwierdzeniem "ja tylko nazwałem po imieniu".
          Słabe.


          > > Może mniej walki, agresji, prowokowania i temat załatwiony? :)
          >
          > Jak to w rodzinach bywa - pod dywan. Dlaczego daje sie prawo staruchom do psuci
          > a atmosfery "nawet w swieta"- oni nie maja sie powstrzymywac od agresji? "twoja
          > niemoc rodzi przemoc". W kazdej sytuacji.

          Mylisz dwa zupełnie różne problemy.
          Dyskusja polityczno religijna nie jest niezbędna.
          Ale oczywiście jeśli komuś jest to niech walczy i psuje wszystkim atmosferę.
          "staruchom" (?) - to wyrażenie pogardliwe. Nie chciałbym spędzać szczególnie
          Świąt z ludźmi którzy gardzą starszymi.


          > > Może w któreś popołudnie na spokojnie porozmawiajcie z teściową w stylu
          > > "mamo, aby uniknąć takich napiętych sytuacji może ustalmy że wspólnie będ
          > ziemy
          > > omijać tematykę polityczno religijną bo po co mamy się kłócić, Ty wiesz s
          > woje,
          > > ja
          > > wiem swoje - pozostańmy przy swoich stanowiskach bez niepotrzebnych nerwó
          > w".
          >
          >
          > gros sluchaczy jedynie slysznego radia uzna takie postawienei sprawy za walke i
          > pokaze niezadowolenie. Zaklad?

          Na razie ja zaproponowałem to co uważam za słuszne, a Ty tylko krytykujesz.
    • przeciezwiadomo Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 22.04.14, 17:08
      Jest coś takiego jak fanatyczny ateizm...
      • sootball Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 23.04.14, 12:40
        Fanatycznym ateizmem byłoby gdyby to on chodził do starszych pań i próbował je nawrócić na jedyną słuszną drogę. Tymczasem jedynym co zrobił, było zanegowanie wygłaszanych bredni.
    • magnusg Biedaczek 22.04.14, 18:18
      Moze powinienes wyjechac do Korei Polnocnej-tam katolikow tak samo nie trawia jak ty.To musi byc raj dla ciebie.Powodzenia towarzyszu.
      • best.yjka A jak dżendera jest wyznawcą? 22.04.14, 21:29
        To gdzie go wyślesz? Do komory gazowej?

        • magnusg Re: A jak dżendera jest wyznawcą? 23.04.14, 15:03
          A to mozna byc wyznawca dzendera?To religia jest?
          • 5th_element Re: A jak dżendera jest wyznawcą? 23.04.14, 16:28
            magnusg napisał:

            > A to mozna byc wyznawca dzendera?To religia jest?

            poczytaj troche o tym, o czym piszesz, bo to jedno zdanie swiadczy, ze uzywasz slow bez poznania ich znaczenia.
            • magnusg Re: A jak dżendera jest wyznawcą? 24.04.14, 14:36
              NAPRAWDE??
              "Wyznanie – określenie grupy religijnej wewnątrz większego prądu religijnego (w literaturze protestanckiej obecne jest także zapożyczone z języka angielskiego określenie denominacja). "

              To ty najwyrazniej nie rozumiesz terminow,ktorych chcesz uzywac.
    • majaa Re: moja zona i jej mama. ..zarliwy katolik 24.04.14, 14:13
      Nie szkoda Ci energii na walkę z wiatrakami? Każdy ma prawo do własnych poglądów, tylko nie zawsze, nie wszędzie i nie w dowolny sposób wypada je prezentować. Tu już powstał problem, który wymagał taktownego wycofania się, a nie eskalacji. Wiesz dobrze, że babci nie przekonasz, tak jak ona nie przekona Ciebie, a tylko zszarpiesz nerwy sobie i pozostałym członkom rodziny. Posłuchaj żony, ona ma, jak się wydaje, najzdrowsze podejście do sytuacji.
Pełna wersja