Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu? ;)

22.04.14, 11:11
O co najbardziej walczyłyście z rodzicami jak przechodziłyście/przechodziliście okres 'buntu'? Ja pamiętam jak miałam 12 lat i mama nie pozwoliła mi się depilować, walczyłam o to chyba z pół roku aż sama podkradłam kiedyś tacie męską maszynkę :D I przez całe gimnazjum oczywiscie o zafarbowanie włosów, skończyło się na tym, że mama sama kupiła mi farbe i zafarbowała komentując, że jak wypadną mi wszystkie włosy to ona mi nie pomoże! Hahaha to były czasy ;] Śmiesznie się wspomina teraz takie kłótnie jak wiemy po latach, że rodzice mieli racje, albo co lepsze widzimy jak nasze dzieci kłócą się z nami o to samo ;)
    • berta-death Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 22.04.14, 11:27
      Dlaczego śmieszne? Jakby tobie teraz ktoś nie pozwolił się depilować i farbować włosów, jednocześnie zmuszając do życia w świecie, gdzie depilacja i farbowanie włosów są normą społeczną, za złamanie której grozi ostracyzm i wykluczenie, to nie zrobiłabyś wszystkiego, żeby jednak się depilować i farbować? Nie uważałabyś osoby, która ci to próbuje uniemożliwić za totalnego świra i sku...ela? Nie walczyłabyś z nim i nie pogardzała? I dlaczego nazywasz to buntem a nie walką o swoje prawa, godność osobistą i przetrwanie? Emancypantki walczące o równouprawnienie też nazwałabyś buntowniczkami?
      • to.niemozliwe Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 03:03
        Gdyby corka twierdzila, ze za niegolenie sie i niefarbowanie grozi jej ostracyzm i wykluczenie, to bym powiedzial jej, ze grupa nia manipuluje i szantazuje ja. I ze tanio sprzedaje swoja niezaleznosci.
        Poki co, to kazalem jej sobie kupic maszynki do depilacji, bo stierdzilem, ze nie chce dostac syfa, jak przyuwazylem, ze podbiera moje do golenia. A koncowki sam jej pofarbowalem, na jej wlasne zyczenie. ;-)
        • berta-death Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 09:52
          A potem córka tobie by wyliczyła ile rzeczy robisz, bo normy społeczne tak nakazują. Prawdziwie wolni są kloszardzi, ale wszyscy widzą, jaką cenę za to płacą. Nie mówiąc o tym, że wytrącasz sobie argument z ręki, że coś tam jednak trzeba albo się nie powinno właśnie z powodu norm społecznych i przepisów prawa, nawet jak jest absurdalne.
          • to.niemozliwe Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 13:49
            Dobrze wiesz, że normy społeczne o tyle ułatwiają życie, co mogą je znacznie utrudnić. Wszystko zależy od wewnętrznego systemu wartości i jego odniesienia do norm.
            Pomiędzy normą społeczną, a działaniem jest jeszcze miejsce żeby nadać temu działaniu indywidualny rys i odcisk własnego charakteru.
            • berta-death Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 13:56
              Wszystko zależy od tego jak bardzo restrykcyjnie społeczeństwo podchodzi do problemu nieprzestrzegania tych norm. Jak oleją i co najwyżej potraktują delikwenta jako nieszkodliwego awangardowca mającego swoje zdanie, to można sobie i będąc kobietą z wąsami paradować a będąc mężczyzną w spódnicy i pełnym makijażu chadzać. W przeciwnym wypadku, to nawet niewielkie odstępstwo, typu niedokładnie ogolone nogi mogą stać się powodem wykluczenia społecznego, mobbingu a nawet agresji fizycznej. I tutaj trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy gra warta świeczki. Czy warto być rewolucjonistą dla tak błahej sprawy?
              • to.niemozliwe Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 20:58
                Mnie, Berta, Twoj wasik nic a nic nie przeszkadza. A nawet ma w sobie pewien urok. :-D
      • magadanskaya Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 27.04.14, 21:56
        Berti, Ty to chyba miałaś zabawki z kamienia.
    • liisa.valo Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 22.04.14, 11:52
      Ja chciałam mieć tatuaż i pasemka. Z pasemkami mama w końcu ustąpiła: zrobiłam wiśniowe i wcale mi się nie podobały. Z tatuażem nie odpuścili, dzisiaj jestem za to wdzięczna.
    • piataziuta Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 22.04.14, 12:51
      > O co najbardziej walczyłyście z rodzicami jak przechodziłyście/przechodziliście
      > okres 'buntu'?

      O nie włażenie w upie...nych buciorach w nieswoje sprawy. O granice prywatności, które moi rodzice z hukiem zawsze przekraczali.
      Ale w końcu znalazłam skuteczną strategię. Zaczęłam od początku do końca opowiadać nieprawdę - żeby nie mieli ani jednego punktu zaczepienia. który mógłby im posłużyć do kontrolowania mnie. Zyskałam dzięki temu kilka lat względnego spokoju.

      W jakimś stopniu ta walka trwa do dziś, tylko jestem już za stara, żeby kłamać.
    • przeciezwiadomo Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 22.04.14, 13:56
      O nic nie walczyłam, bo nie musiałam.
    • czoklitka Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 22.04.14, 21:30
      >a pamiętam jak miałam 12 lat i mama nie pozwoliła mi się depil
      > ować, walczyłam o to chyba z pół roku aż sama podkradłam kiedyś tacie męską mas
      > zynkę :D I przez całe gimnazjum oczywiscie o zafarbowanie włosów, skończyło się
      > na tym, że mama sama kupiła mi farbe i zafarbowała komentując, że jak wypadną
      > mi wszystkie włosy to ona mi nie pomoże!

      Miałam ten problem, ale z moją babcią - ona zawsze protestowała, gdy zobaczyła u mnie jakiś depilator, pofarbowane włosy czy trwałą. :)
      A mama była akurat ok. Natomiast jedyny bunt i przewielka kłótnia, jaką odbyłam z rodzicami, były chyba w trzeciej lub czwartek klasie LO, kiedy kolega dostał nowy samochód na osiemnastkę i już planowaliśmy całą paczką zrobić sobie ferie zimowe we Włoszech... A ci mnie nie chcieli puścić, pomimo że z innymi wyjazdami jakoś nie robili problemów. I nie ukrywam, że do tej pory mam im to za złe.
      • to.niemozliwe Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 03:07
        Do Wloch nowym samochodem, na osiemnastke? Tez bym sie nie zgodzil. Za duze ryzyko, ze sie na pierwszym lepszym drzewie owiniecie. :-/
        • czoklitka Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 20:15
          Ojej, ojej. W drzewo to się można walnąć, jak nie szkoda samochodu.
      • malgossska Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 12:29
        Miałam bardzo podobnie. Na wyjazdy prawie żadne mi nie pozwalali jeździć. Non stop się o to obrażałam, ale faktycznie ja bym swoich dzieci teraz też nie puściła, szczególnie w tak młodym wieku ;) A depilator dostałam od mamy na poczatku gimnazjum. Pamiętam, że kupiła mi takiego fajnego małego philipsa, że aż zaniosłam do szkoły pochwalić się koleżankom :P Wtedy faktycznie dużo innych mam miało z tym problem i dziewczyny podkradały rodzicom maszynki ;]
        • czoklitka Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 20:07
          No to miałaś przechlapane, współczuję. :) Mnie akurat, o dziwo, zrobili tylko jeden jedyny raz taki problem i to ze względu na porę roku, z tego co pamiętam. A przeróżnej maści "zabawki" pokazywało się po szkole na podwórku albo w domu.
    • best.yjka Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 22.04.14, 22:06
      U mnie okres buntu zaczął sie jak miałam 5 lat, a przeszedł jak miałam dziesięć.
      Anegdota rodzinna. Miałam z 6 może 7 lat i wybrałam się z rodzicami po zakup zimowej kurtki. Przypadła mi do gustu jedna, moim rodzicom nie. Za krótka była. "Będziesz miała nerki na wierzchu". Usłyszałam, że jak nie wybierzesz dłuższej, to w starej będziesz chodzić przez następną zimę. Strzeliłam focha i powodziałam, że innej nie chcę. W rezultacie starą kurtkę nosiłam jeszcze przez dwa lata. Wyrośniętą :) Te które mi kupili, nawet nie zaszczyciłam spojżeniem. Byłam 'blada i dumna, i ponad to'. Miałam focha, przez dwa lata odmawiałam 'zakupu zimowej kurtki', kupowali :) A potem nieużywane oddawali w 'dobre ręce' :)
      Moi rodzice naprawdę mieli cierpliwość!
      A największy wybryk moim w życiu! Zrobiłam 'kręcenie wora'. Po tym jak jakiś chłopczyk w piaskownicy rzucił kamieniem w moją siostrę, ruszyłam do akcji. Miałam wtedy 3 lata, moja siostra 4 i 'napastnik' też około pięciu :)
      • best.yjka Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 22.04.14, 22:14


        > m wtedy 3 lata, moja siostra 4 i 'napastnik' też około pięciu :)

        Około pieciu miało być. Podobno odwróciłam się z furią i zaatakowałam napastnika. W moją siostrę nikt ciskać kamieniami nię będzie ;)



      • berta-death Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 09:58
        Ja też zawsze słyszałam o tych nerach w kontekście kurtek. A mówią, że to dzisiejsze szkolnictwo na psy zeszło. To musiało się dużo wcześniej stać. Czy ludzie w tamtych czasach wiedzieli gdzie nery są?
        • liisa.valo Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 20:11
          Ja też. W kontekście kurtek i bluzek - zawsze nery na wierzchu :)
    • wez_sie ja mam to teraz 23.04.14, 09:46
      babcia mi niepozwala jezdzic samochodem bez prawka i nie pozwala palic papierosow i zapraszac kolezanek z klasy na noc
      • facettt przenies sie... 23.04.14, 14:47
        wez_sie napisał:
        > babcia mi niepozwala jezdzic samochodem bez prawka i nie pozwala palic papieros
        > ow i zapraszac kolezanek z klasy na noc


        To przenies sie w okolice mojej daczy pod zamkiem w Janowcu.
        - tam wszystko to spokojnie da sie zrobic.
    • mm969696 Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 10:14
      Pamiętam jak mając pierwszy raz chłopaka,w wieku 16 lat kupiłam sobie koronkowe czerwone majtki . Pewnego dnia wyprałam je i na drugi dzień zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach:D NIe wiem do dziś co sie z nimi stało, ale podejrzewam że gdy mama je przyuważyła, to je po porostu wyrzuciła bym nie prowokowała nimi swojego chłopaka:)
    • ursyda Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 15:41
      Ubiór. Ja nosiłam glany i wytarte spodnie i moi biedni rodzice twierdzili, że wyglądam jak narkomanka.
      Wcześniej mama mi namiętnie wiązała jakieś skomplikowane kokardy na głowie, które z premedytacją już za blokiem ściągałam.
      I pamiętam sukieneczki szyte u krawcowej (w sklepach nic nie było) to był mój koszmar dzieciństwa.
      • mariuszg2 Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 22:16
        a ja dziś byłem w Twoim mieście i misie bardzo podobało...choć przyznaję, że jest stresujące.... byłem tam może 3 godziny ale mój poziom stresu podnieśli:
        1. kioskarka - władze Twojego miasta nie zainwestowały w parkomaty tylko w karty parkingowe.... Pani kioskarka wyłożyła mi, ze sie oto nie znajdujemy się w strefie parkowania B tylko A a to kosztuje więcej i że kara będzie wieksza jak nie zakreślę właściwie na karcie daty pobytu....właściwym długopisem, który co najmniej kosztuje 2,80 zł
        2. miejscowy zól...stojąc obok mnie na pasach na czerwonym pogonił mnie jak się zmieniło na zielone...."zjelone ...paszli"!

        Podsumowując uważam, rze Twoje miasto jest mocno prospołeczne, eko i przyjazdne.... i jak będę miał okazję to tam wróce z przyjemnością....tym bardziej, że to mekka...znaczy Zawady...grinstar mjusik
        • ursyda Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 24.04.14, 18:08
          To mów od razu, że byłeś w Zawadach a nie w moim mieście.
    • kino.mockba Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 19:51
      Jakby te historie były śmieszne, to bym się przecież nie buntowała, więc nic nie pamiętam.
    • klawiatura_zablokowana Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 23.04.14, 22:48
      U mnie z goleniem lajt był - mama sama się goliła, więc podłączyła mnie i siostrę do damskiego zestawu, a ojca maszynki w życiu nie używałam. Na włosy też nic nie sarkała, bo sama się farbowała. Za to ojciec (jak już zauważył, co nie zawsze mu się udawało od razu), to wygłaszał kazanie o niszczeniu włosów. Wysłuchiwałam grzecznie i dalej robiłam swoje ;)

      Natomiast do szału doprowadzały mnie niektóre ubraniowe uprzedzenia moich rodziców. Moja mama skutecznie tępiła wszystkie czarne ciuchy, bo to takie pogrzebowe. Nie trzeba chyba dodawać, że w okresie buntu chodziłam czarna od stóp do głów, ale na okazje typu imieniny babci zgadzałam się na przebranie w jakieś wesołe, jasne kolorki. Dzisiaj moja szafa składa się z mnóstwa kolorów, ale kiedy idę do rodziców, staram się zwracać uwagę, żeby nie założyć czarnej sukienki, bo jest tradycyjne łamanie rąk "jak ty się ubrałaś".
    • anna_sla Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 24.04.14, 08:46
      ja nie pamiętam za wiele. Jedno co pamiętam to to, że mama strasznie mnie ograniczała, ale i ja byłam nad normę "powsinoga". ogólnie byłam zwracającą na siebie uwagę nastolatką, mama miała za dużo innych problemów i tak trochę odepchnęła nas. Znaczy ograniczyła się do nakazów i zakazów i wrzasku :)
    • light_in_august Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 24.04.14, 09:12
      No nie, o depilację i makijaże to ja się nie kłóciłam w tym wieku, bo to inne czasy były i dzieciaki miałe inne sprawy w głowie ;)
      Ale jakiś tam bunt wewnętrzny przechodziłam - zamykałam się z pokoju albo krzyczałam do rodziców, że ich nienawidzę. Na szczęście miałam (i mam) kochanych rodziców, którzy brali to na klatę ;)
    • mila2712 Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 27.04.14, 22:11
      Jak 12 latka byłam bardzo grzeczną Milą i nie było ze mną problemów.
      Trochę później toczyłam wojny o glany, ciuchy i muzykę.
      • ijonaa.tichy Re: Pamiętacie te śmieszne kłótnie z okresu buntu 28.04.14, 00:19
        Ja podobnie, tyle że do liceum byłam prawie zupełnie bezproblemowa. Miła, pilna w nauce, wesoła, pomagająca w domu, "ułożona" (nie cierpie tego słowa); nawet nigdy na nic nie chorowałam prócz ospy.
        Sama bym chciała mieć takie dziecko, dlatego nie rozumiem mojej matki, która chciała przerobić mnie na swoją manke, także estetycznie, ciuchowo, a gust zawsze miałyśmy nieco inny. Po kłótniach o ciuchy z nią (nie należałam do żadnej subkultury), do dziś mam wstręt do garsonek i ubraniowa traumę.
Pełna wersja