27lat a imprezy

24.04.14, 11:22
Jestem oczywiscie kobieta imprezowiczką. Lubie chodzic na imprezy, zyc jeszcze jak 20latka. Kolezanki w moim wieku w wiekszosc zonate i dzieciate. I tak chodze na te imprezy, a tam srednia wieku 20lat, moze nieodpowiednie kluby wybieram ale zaczynam sie czuć po prostu staro na takich imprezach. Na zachodzie ludzie zdecydowanie po 30 zakladaja rodzine, a w moim wieku jeszcze szaleja i czuja sie mlodziezowo. Nie wiem no ale zaczynam czuc sie zle kiedy wszyscy wokolo zakladaja rodziny, a ja sie bawie . Narzeczonego mam w moim wieku i chcemy miec dziecko ale wlasnie za jakies 2 lata i napewno nie osiade w domu tylko nadal bede sie bawic, zwiedzac swiat ale z dzieckiem. Jak u waszych znajomych jest? tez wszystkie po studiach w wiku okolo 25lat zajely sie zakladaniem rodziny? bo u mnie tak to wyglada..i jak najbardziej dziwia sie, ze mi sie chcejeszcze bawić, ze jeszcze mi mało i ogolne zdziwinie. Ja sie zamierzam całe zycie bawić. Potem z mezem i dzieckiem.
    • alpepe Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 11:37
      Spoko, brzmisz jak dziewiętnastolatka.
    • wez_sie Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 11:41
      "Kolezanki w moim wieku w wiekszosc zonate i dzieciate"

      na ktorej wsi tak jezd?
      • wieczny.piotrus.pan Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 11:56
        Żadna wieś, raczej miasto, miasta...aglomeracja śląska, podobnie we Wrocławiu.
        • wez_sie Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 12:11
          no to wiocha mowilem
    • soulshuntr Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 12:30
      > ale zaczynam sie czuć po prostu staro na takich imprezach.
      zmien klub, na klub seniora. bedziesz brylowac.
    • headvig Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 12:42
      >Ja sie zamierzam całe zycie bawić. Potem z mezem i dzieckiem.

      z dzieckiem to się faktycznie będziesz bawić. najpierw grzechotkami, a potem lalkami czy autkami
      • wieczny.piotrus.pan Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 12:54
        Oczywiscie, ze bede chociazby jezdzac z nim do disneyland, tropical islands itd dla doroslych tez sie cos znajdzie. Napewno nie zamierzam zamknac sie w domu na 4spusty jak to niesety przynajmniej wsrod moich znajomych bywa
        • headvig Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 16:11
          wieczny.piotrus.pan napisała:

          > Oczywiscie, ze bede chociazby jezdzac z nim do disneyland, tropical islands itd
          > dla doroslych tez sie cos znajdzie. Napewno nie zamierzam zamknac sie w domu n
          > a 4spusty jak to niesety przynajmniej wsrod moich znajomych bywa

          może znajomi nie mają kasy na disneyland? przy dwójce dzieci robi się suma (wiem, bo sama byłam 2 razy)

          teraz piszesz takie bzdury, bo nie wiesz jakie będziesz mieć dziecko (znajomi mają takiego "diabła", że nawet do innych nie chodzą z nim w odwiedziny). a do disneylandu jeździ się z większym, prawie samodzielnym, więc to żadna sztuka.
        • maitresse.d.un.francais Z roczniakiem do disneylandu nie jeździ się :-PPPP 24.04.14, 21:20
          poza tym nie widzę tam nic dla dorosłych.
        • maitresse.d.un.francais Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 21:27
          tropical islands

          To takie sztuczne jest zabawne?
    • light_in_august Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 12:56
      Piszesz, jakbyś miała 60 lat, a masz zaledwie 27. Chcesz się bawić, to się baw. Nie ma sensu dostosowywać się do jakichś dziwnych norm - które dziś i tak nie są już zbyt wyraźne - i żyć wbrew sobie. Jedni zakładają rodzinę w wieku lat 25 (choć to mniejszość jednak) i jest im dobrze, inni bawią się do 40-tki. Ale fakt, że z wiekiem ludzie w naturalny sposób "dziadzieją" i mają inne już priorytety niż imprezowanie 3 razy w tygodniu...
    • zbyfauch Zara, zara ... 24.04.14, 13:02
      chodzisz na imprezy czy do klubów?
      A może to Klub Rolnika, który urządza wieczorki taneczne?
    • berta-death Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 13:07
      Imprezowa tancbuda to faktycznie wymarzone miejsce dla dziecka. Niech się przyzwyczaja od niemowlaka do oparów alkoholu, marihuany, oraz paru innych rzeczy. Niech się nasłucha tych decybeli, pijackich wrzasków, niech sobie na bójki i seks w kiblu popatrzy. Do tego zaduch, przeciągi, migające światła i cała reszta. Nie ma to jak impreza z niemowlakiem.
      • wez_sie Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 13:18
        ", przeciągi,"
        brrr
        jak tylko pomysle o przeciagach to az mnie no nie wiem ale cos mnie tak ze kurka
      • light_in_august Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 13:29
        Bez obaw, nikt jej nie wpuści do klubu z niemowlakiem ;)
    • triismegistos Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 14:24
      Chyba nieodpowiednie miejsca wybierasz. Mam trochę powyżej trzydziestki, większosć moich znajomych jest w podobnym wieku, albo trochę więcej. Fakt, raczej bawimy się na domówkach, ale zdarza nam się wyłazik do knajp różnych i wcale jakoś nie odstajemy wiekiem.
    • obrotowy wieczna.piotrusia.pani - popraw nicka. 24.04.14, 14:34
      a poza tym , zyczymy przyjemnej zabawy i nie wiemy - gdzie masz problem ?
    • twojabogini Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 14:50
      To, że lubisz się bawić, to akurat normalne. To, że lubisz bawić się w klubach może komuś nie odpowiadać, co nie znaczy, że nie odpowiada tobie. Ja lubię zwiedzać miasta, jeździć na festiwale, korzystać z używek i do tego łazić po górach. I jeszcze imprezować ze znajomymi. Jestem od wczesnych młodzieńczych lat dzieciata a od jakiegoś czasu także mężata. Czasem słucham pytań czy albo nawet kiedy się uspokoję. Odpowiadam, że nie i nigdy.

      Ale to co piszesz, jest najczęstszą pułapką, w którą zapadają ludzie, którzy sadzą, że gdy będą mieli dziecko będą się po prostu dalej bawić. To właśnie oni najczęściej osiadają na kanapach. Bo odkrywają, że tak się nie da. Bo się nie da, choć da się inaczej.
      Przy dziecku przez pierwsze lata życia zapomnij o spontanie. Wyjazd musi być zaplanowany, wyjście także (nieważne czy z dzieckiem czy bez). Co nie znaczy, że wyjazd czy wyjście stracą przez to na wartości - wręcz przeciwnie zyskają, bo np. niezaplanowany dobrze wyjazd z dzieckiem łatwo zamienia się w koszmar.
      Pierwsza zasada: priorytetem jest dziecko. Rodzice, którzy bawią się w ten sposób, że nawaleni czy podpici ciągają ze sobą dzieci, albo docierają do potomstwa skacowani albo niedospani to porażka. Więc jak używki - trzeba zawsze pamiętać o zapewnieniu dziecku dobrej opieki nie tylko na czas baletu, ale i na dojście do siebie. A małych dzieci na dłużej lepiej nie zostawiać - więc przez pierwsze lata życia szalone bale odpadają, no chyba, że dziecko nie jest priorytetem - tylko po co wtedy je przywoływać na świat?
      Inna sprawa to fajny krąg znajomych. Ja dobrałam sobie takich z dzieciakami w podobnym wieku, organizujemy od czasu do czasu imprezy wielopokoleniowe. W ten sposób dzieciaki są pod stałą opieką, zawsze jest jedna lub dwie osoby absolutnie w tym dniu niepijące, a reszta dorosłych może spokojnie się pobawić i w rozsądnych ilościach się napić alkoholu. Lubimy imprezy tematyczne - np. kultura francuska, brytyjska, albo np. obchody świąt z zupełnie innych kultur, są atrakcje dla dzieci, konkursy, czasem imprezy są przebierane- dorośli przy tym bawią się różnie dobrze. Można więc imprezować z dziećmi, ale nie tak jak przedtem - trzeba trochę sposób zabawy zmodyfikować.
      Wyjazdy z dziećmi są fajne, ale zapomnij wtedy o zwiedzaniu klubów. Za to warto od początku szukać wsparcia otoczenia (gdy mój najstarszy był mały od czasu do czasu ze znajomymi podrzucaliśmy sobie dzieciaki na piątek wieczór i sobotę i wtedy każdy z rodziców raz na jakiś czas zyskiwał wolny wieczór, a dzieci też były szczęśliwe, miały zorganizowany czas, ekscytowały się noclegiem poza domem - takie zaufane grupy wsparcia są super), warto dbać o dobre kontakty z dziadkami.
      Tak więc dobra organizacja, zmiana stylu imprezowania i dobre relacje z otoczeniem - to podstawa tego, aby nie osiadać na kanapie po rozmnożeniu. Niemniej jednak trzeba się liczyć z pewnymi ograniczeniami. Nadal bywam na festiwalach, ale już nie na wszystkich na które chciałabym pojechać, tak samo z koncertami. Znacznie rzadziej niż kiedyś wyjeżdżam sama bez rodziny i zazwyczaj nie dłużej niż parę dni, częściej sam weekend (a zaczynałam od paru godzin). Z używek w tym z alkoholu korzystam bardzo okazjonalnie. Góry, które kocham muszą jeszcze na mnie poczekać. Czekają już kilka lat. (Choć znam rodziców, którzy ciągają się po górach z nosidełkami - dla mnie to nie jest to, raczej męczyłabym się i ja i dziecko, pomijam, że trzymanie dzieciaka przez parę godzin dziennie w nosidełku nie jest jak sądzę dobrym pomysłem). Poczekają.
      Więc jeśli planujesz potomstwo - licz się także z tym, że niektóre przyjemności będziesz zmuszona odłożyć - czasem na długo. Będziesz tęsknić, ale jeśli zaangażujesz się jako rodzic - nie będziesz żałować. Rodzicielstwo jest piękną przygodą.
    • six_a Re: 27lat a imprezy 24.04.14, 15:26
      >Kolezanki w moim wieku w wiekszosc zonate
      ożeń się, nie będziesz tak tragicznie odstawać od reszty.
      • maly.jasio [...] 24.04.14, 21:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • six_a Re: chyba 24.04.14, 22:08
          nic nie zrozumiałeś.
          • soulshuntr Re: chyba 24.04.14, 22:14
            przeciez maly jest, to jak ma zrozumic? Naumiec sie musi najpierw.
Pełna wersja