Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn

29.04.14, 15:20
Potrzebuję obiektywnego spojrzenia na sprawę.

W skrócie - mam 29 lat, po studiach, mieszkam w dużym mieście, wynajmuję z koleżanką mieszkanie, praca na umowę o pracę na czas nieokreślony, w dużej instytucji, w zawodzie, zarobki 2500/rękę, mam laptopa, rower;), trochę podstawowego sprzętu domowego i oszczędności rzędu kilkunastu tysięcy.
To tak w skrócie - w ramach kontrastu do tego, co poniżej...
Mój brat był narkomanem, leczył się w różnych ośrodkach, moja jedna babcia oddała swoje dziecko do adopcji, mój dziadek był alkoholikiem i był przez to w zakładzie psychiatrycznym, moja druga babcia zapisała dom wielorodzinny, w którym mieszkali moi rodzice na swojego syna, a mojego wujka, który to wyrzucił moich rodziców z domu.
W czasach studenckich i wczesnych postudenckich w zasadzie nie zdawałam sobie sprawy z problemów rodzinnych, zresztą części z nich jeszcze wówczas nie było, tak więc mimo różnych moich "odpałów';) nie miałam jakichś większych problemów z randkowaniem, spotykaniem się z facetami. Nie byłam nigdy w jakichś długich związkach, raczej były to kilkumiesięczne znajomości, ale kilka się przytrafiło, raczej na krócej niż dłużej. Nigdy żadnemu z nich nie opowiadałam szczegółowo o problemach w rodzinie. Nigdy nikomu nie opowiadałam szczegółowo o problemach w rodzinie. To zawsze był dla mnie temat tabu, zbywałam go, mówiłam ogólnie.
Ostatni chłopak to 2-letnia relacja na odległość, z wieloma problemami, zakończona wyjściem na jaw jego notorycznych poszukiwań coraz to nowych zdobyczy. Usłyszałam od niego, że jego rodzina jest normalna i on nie chce być częścią mojej rodziny. Dużo innych, przykrych słów padło, zarówno od niego, jak i ze strony jego znajomych, niekoniecznie zawsze wprost, ale poprzez aluzje. Bardzo to przeżyłam.
Po rozstaniu w moim życiu nastąpiło bardzo dużo różnych zmian, przeprowadziłam się do innego miasta, znalazłam nową pracę, zerwałam kontakt z wieloma znajomymi z poprzedniego miejsca, poznałam mnóstwo innych, nowych, ale też pojawił się nowy, jeden z powyżej opisanych problemów rodzinnych.
A ja zupełnie straciłam jakąkolwiek pewność siebie w relacjach z mężczyznami. Po prostu przestałam się z nimi spotykać, zupełnie. Zajęłam się zupełnie innymi sprawami, pracą, zaczęłam chodzić na fitness, bardziej o siebie dbać, aktywnie spędzać czas, wychodzić na rower, do kina, więcej gotować, pielęgnować nowe znajomości, także z facetami, ale tylko w koleżeńskiej formie. Zupełnie zamknęłam się na facetów, zapomniałam już jak to jest być w związku, czuję się, choć nie wiem nawet, czy mam prawo się tak czuć, jak osoba po przejściach.
Boję się związków. Boję się opowiadania powyższych historii, boję się, że potencjalny facet tego nie zaakceptuje, boję się słów, że może sobie znaleźć lepszą, z lepszej, normalnej rodziny. Najbardziej boję się niezrozumienia, tego, że ktoś bez podobnych przejść nie będzie mógł zrozumieć wielu moich zachowań, leków, itp. Boję się spadku zaangażowania i oddalenia z jego strony na wieść o moich problemach.
Boję się też kolejnych problemów, bo jak widać raczej jesteśmy jako rodzina naznaczeni, które on musiałby znosić.
Nie wiem w ogóle, czy ktokolwiek mógłby się na poważnie i na dłużej zainteresować osobą z takimi doświadczeniami.
To z jednej strony. A z drugiej - nie chcę nadal być samotna, przecież jestem w miarę ogarniętą życiowo osobą, mam wiele zalet.

Macie jakieś pomysły, jak sobie z tym poradzić?

Będę wdzięczna za rzeczowe komentarze.



    • mierdolinho Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 16:15
      A co tu dużo pisać? Ludzie którzy oceniają cie przez pryzmat Twojej rodziny to bezdenni idioci. Takich ludzi na prawdę nie ma aż tak dużo, ja w każdym razie nie spotkałem żadnych stad a też jestem z patologicznej rodziny; nie licząc ojca kontakty ograniczam do niezbędnego minimum; oprócz niego w rodzinie nikt nawet nie wie gdzie mieszkam.
      • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 16:36
        Tych bezdennych idiotów jest zdecydowana większość. Obiegowa opinia głosi, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, że kto z kim przestaje, że wieś z chłopa nie wychodzi, itp. Na potwierdzenie ludowych mądrości znajdzie się niejedna teoria genetyczna i psychologiczna. Ludzie najzwyczajniej w świecie boją się, że ktoś pochodzący z nieciekawego środowiska i mający nieciekawe geny, sam wcześniej czy później stanie się nieciekawą osobą. Że ma pociąg do nieciekawych ludzi, nieciekawych zachowań i ładowania siebie i innych w kłopoty. Do tego ludzie często chcą sobie podnieść pozycję społeczną przez zadawanie się z tzw lepszym środowiskiem i doskwiera im znajomość z kimś, kto w obiegowej opinii jest nieciekawy. A jak jeszcze dochodzą do tego jakieś plany matrymonialne, to wchodzi obawa o przyszłe potomstwo, czy nie odziedziczy nieciekawych genów.

        Ja bym do ludzi nie miała pretensji, są jacy są. Walczyć z wiatrakami sensu nie ma. Zatem skoro oczekują, że ich znajomi są bez skazy, to nie należy ich wyprowadzać z błędu. Tak jak w przypadku gadania szefowi w pracy o chorobie psychicznej. Skoro żyjemy w świecie, gdzie depresja i inne zaburzenia są źle widziane, nie należy o nich mówić. To tak w nawiązaniu do wątku o depresji i pracy.
        • stokrotka_a Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 16:55
          berta-death napisała:

          > Tych bezdennych idiotów jest zdecydowana większość. Obiegowa opinia głosi, że n
          > iedaleko pada jabłko od jabłoni, że kto z kim przestaje, że wieś z chłopa nie w
          > ychodzi, itp. Na potwierdzenie ludowych mądrości znajdzie się niejedna teoria g
          > enetyczna i psychologiczna. Ludzie najzwyczajniej w świecie boją się, że ktoś p
          > ochodzący z nieciekawego środowiska i mający nieciekawe geny, sam wcześniej czy
          > później stanie się nieciekawą osobą. Że ma pociąg do nieciekawych ludzi, nieci
          > ekawych zachowań i ładowania siebie i innych w kłopoty. Do tego ludzie często c
          > hcą sobie podnieść pozycję społeczną przez zadawanie się z tzw lepszym środowis
          > kiem i doskwiera im znajomość z kimś, kto w obiegowej opinii jest nieciekawy. A
          > jak jeszcze dochodzą do tego jakieś plany matrymonialne, to wchodzi obawa o pr
          > zyszłe potomstwo, czy nie odziedziczy nieciekawych genów.

          Nieciekawe jest twoje widzenie rzeczywistości. ;-) Może geny też masz nieciekawe... ;-)
          • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 18:38
            Może i nieciekawe, ale prawdziwe. Świata się nie zmieni.
            Co do genów, z tego co kojarzę, nie tylko moje nieciekawe. ;)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 20:56
              Przesadzasz z tymi genami, ale zasadniczo masz rację.

              Większość ludzi ma świadomość że rodzina stanowi część życia i komplikacje mogą wpływać na życie późniejsze. A ponadto rodzina ukształtowała tą osobę. A nie oszukujmy się - wadliwa rodzina pozostawia rany i blizny.

              Dla mnie komplikacje rodzinne to ogromny problem. Jako że jestem osobą emocjonalnie leniwą i nader wszystko cenię sobie brak komplikacji czy burzliwych przeżyć związanych z bliskimi ewentualnej partnerki.
              • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:55
                Chodzi mi o to, że nie ma znaczenia jak jest naprawdę, znaczenie ma to, jaka jest obiegowa opinia na ten temat. I skoro ludzie krzywo patrzą na alkoholizm, biedę, meliny alkoholowe, narkomanię, itp, to nie widzę powodu, żeby rozpowiadać wszem i wobec, że się z takiej rodziny pochodzi. Analogicznie jak w przypadku pracy. Skoro powszechnie wiadomo, że pracodawcy krzywo patrzą na chorych psychicznie, to też nie ma co się wyrywać z obwieszczaniem, że ostatnie pół roku spędziło się w psychiatryku.
        • mierdolinho Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 20:14
          Z tym że większość to bym się nie zgodził, ale czasem rzeczywiście lepiej trzymać ozór za zębami. Mój jest wręcz patologicznie długi, wszyscy wiedzą o mojej przeszłości i kiedy zostałem oskarżony o pobicie i zniszczenie mienia - banalna sprawa, szybko umorzona - jakimś cudem zrobiło się wokół mnie dość luźno. Związek między dwojgiem ludzi to jednak coś więcej niż przyjaźń. Uważam że nie mogę zatajać swojej przeszłości bo moja ew LP ma prawo do racjonalnej decyzji w sprawie jego zawarcia. Jak jej zresztą mam wytłumaczyć że wolałbym nie mieć biologicznych dzieci?

          Praca to zupełnie inny temat - tutaj każdy orze jak może i tak samo jak szef nie tłumaczy nowemu pracownikowi że np go wywali za parę m-cy albo że perspektywy na podwyżkę w rzeczywistości są zerowe, tak też i pracownik ma prawo barwić siebie i swoją przeszłość ile wlezie. W sferze publicznej wszystko co nei jest wprost zakazane jest dozwolone;)
          • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 22:00
            Myślę, że nawet w przypadku męża/żony, czy bliskich przyjaciół nie ma sensu mówienie wszystkiego. Było, minęło, nie wróci. Nie da się tego naprawić ani zmienić. W związku z tym jaki jest sens opowiadania o dziadku alkoholiku. Można ten drobny fakt z jego życiorysu pominąć milczeniem. Zwłaszcza, że tak naprawdę samemu najczęściej nic się o tym człowieku nie wie. W związku z tym po co rozpowszechniać plotki i to jeszcze niepochlebne.
    • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 16:24
      Masz jęzor za długi, to wszystko. Po co chlapiesz na prawo i lewo o swoich przodkach, którymi nie ma się co chwalić? Przecież jakbyś sama nie wyrywała się z rodzinnymi brudami, to nikt by nie pytał. Nie uwierzę, że ktoś wprost zapytał, czy dziadek był alkoholikiem i oddał dziecko do adopcji. Ot byli, żyli, umarli, albo wciąż sobie żyją, teraz już problemami starości, nikogo szczegóły nie zainteresują. W ogóle możesz o nich nie wspominać, też nikt nie zauważy. Mało to ludzi, którzy mają średni kontakt z dziadkami i niewiele o nich wspomnień z dzieciństwa? Po co gadasz o bracie? Żyje sobie swoim życiem i to wszystko. Też sam z siebie nikt nie będzie się dopytywał o szczegóły. Podobnie nikt nie będzie wchodził w majątkowe konflikty twoich drugich dziadków i rodziców.
    • mmagi Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 16:27

      Macie jakieś pomysły, jak sobie z tym poradzić?............tak,potrzebna ci jest po prostu pomoc psychologa:>
    • jw.ow Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 16:32
      Po co opowiadasz wszytskim dookoła historie swojej rodziny ? Bez przesady..... Twoja wina.
      • ursyda Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 18:15
        Bo jest szczera???
    • po-trafie Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 16:49
      Rowniez mam raczej skomplikowane tlo rodzinne i nie przyszloby mi do glowy:
      1. robic z tego jakiejs duzej rzeczy, opierac na tym swojego zycia
      2. informowac o tym szczegolowo

      Bylo, minelo. To nie moje czyny i moje historie, tylko historie i wybory ludzi, za ktorych odpowiadac nie moge. Nie mysle o tym zbyt czesto, nie opowiadam o tym jakos namietnie swoim znajomym. Dziele sie historiami czy momentami pozytywnymi bo i one w moim zyciu i we mnie znacza wiecej, niz to ze pradziadek tak pil, ze wpadl pod tramwaj i zginal na miejscu.

      Jesli znajomosc robi sie bliska, to pewne rzeczy wychodza po kawalku. Jedno po roku, inne po kilku latach, a jeszcze inne nigdy. Nie dlatego, ze sie czegos wstydze, ale ze nie widze sensu w informowaniu o historii poprzednich pokolen z detalami godnymi biografa spisujacego ludowe bajania.

      Otrzep rece, otrzep siebie. Jesli nie umiesz traktowac tego z dystansem i jako nieswoje sprawy, to idze do jakiegos terapeuty, obgadaj, przegadaj, opowiedz i.. odpusc.
      W twoim zyciu i zwiazku wazne sa nie rodzinne historie, a ty.
    • sniezka1602 Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 17:00
      Dziękuje za odpowiedzi, jednak mam wrażenie, że wielu z Was nie zrozumiało, o co chodzi -
      nie o to, że rozgłaszam o problemach na prawo i lewo i to odstrasza facetów - napisałam w poście zresztą wyraźnie:
      > Nigdy żadnemu z nich nie opowiadałam szczegółowo o
      > problemach w rodzinie. Nigdy nikomu nie opowiadałam szczegółowo o problemach w
      > rodzinie. To zawsze był dla mnie temat tabu, zbywałam go, mówiłam ogólnie.

      Problem leży w tym, że przez takie doświadczenia brakuje mi pewności w kontaktach z mężczyznami i tu pytanie, co z tym zrobić.
      • po-trafie Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 18:05
        Jest tu pewne pole do bycia zagubionym: niby nikomu nie mowilas, a jednak facet (po niezbyt dlugim zwiazku) i jego znajomi (!!!) wiedzieli i to na tyle duzo, zeby Cie zranic.

        Zakladajac, ze na przyszlosc nie zamierzasz sie az tak z detalami otwierac i na rodzinnej historii skupiac, pytanie brzmi, skad ta niepewnosc siebie? Na jakim tle?
        Rozmyslisz o tej historii czesto?
        Czy boisz sie ze jednak opowiesz z detalami na pierwszej randce i potencjalny facet cie nie zrozumie?

        Czego sie boisz? Co cie tak blokuje? Czego czujesz sie niepewna?
      • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 18:46
        Jak nie rozgłaszasz na prawo i lewo, skoro rozgłaszasz. Jakbyś nie rozgłaszała, to by nikt nie wiedział i nie miał możliwości dokopywać ci różnymi tekstami na drażliwe dla ciebie tematy. Takie rzeczy jak alkoholizm dziadka, narkomania brata i konflikty na tle finansowym pomiędzy matką a wujem, zostawia się dla siebie. W zasadzie nawet dla siebie się nie zostawia, tylko stara zapomnieć i wykreować sobie jakiś miły wizerunek tych ludzi. Po co się dołować rzeczami, na które i tak nie ma się wpływu.
      • koronka2012 Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 20:35
        Bo problem leży w toksycznych i nie normalnych relacjach rodzinnych, które rzutują na twoje zachowanie. Nawet jeśli z tym walczysz, to z wielu zależności nie zdajesz sobie sprawy.

        brak pewności siebie jest skutkiem braku dobrych wzorców rodziny, a to znacznie poważniejsza kwestia, bo przez to brnie się czasem w nieciekawe układy. Najpierw należałoby poukładać sobie w głowie kwestie rodzinne, a pewność siebie przyjdzie z czasem.

      • kol.3 Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:07

        To jak mamy rozumieć to co napisalaś:
        "Ostatni chłopak to 2-letnia relacja na odległość, z wieloma problemami, zakończona wyjściem na jaw jego notorycznych poszukiwań coraz to nowych zdobyczy. Usłyszałam od niego, że jego rodzina jest normalna i on nie chce być częścią mojej rodziny. Dużo innych, przykrych słów padło, zarówno od niego, jak i ze strony jego znajomych, niekoniecznie zawsze wprost, ale poprzez aluzje. Bardzo to przeżyłam."
    • miau.weglowy Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 18:11
      1. przejmujesz sie jakims debilem, ktorego juz dawno powinnas byla zakopac w otchlani niepamieci.
      2.nie jestes zobowiazana do przedstawiania historii rodziny kazdemu z marszu
      3.wlasciwy czlowiek bedzie cie wspieral, nie dokopie ci z powodu zwichrowanej rodziny
      a w ogole
      4. kto jest bez winy, niech pierwszy... ;)
      • ursyda Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 18:18
        amen
    • przeciezwiadomo Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 19:36
      Myślę, że Twój były wykorzystał Twoje historie rodzinne jako pretekst do zerwania. Przy prawdziwym uczuciu nic nie odstrasza. Sama napisałaś, że okazał się dziwkarzem, a tacy najczęściej są pozbawieni skrupułów i przy zerwaniu nie powiedzą Ci, ze im się znudziłaś albo chcą z innymi, tylko, że to Twoja wina, bo coś tam.
      Wpędził Cię w poczucie winy i kompleksy zupełnie bez sensu! Każdy niemal ma w rodzinie jakieś straszne historie, jak nawet nie do trzeciego pokolenia to gdzieś wcześniej na pewno, no i jakoś trzeba żyć - on taki święty był niby? U niego nie trzeba było szukać nawet lewych przodków i krewnych, wystarczył on sam :P
      Druga sprawa to to, że nie masz obowiązku opowiadać o Twoich rodzinnych stosunkach, zwłaszcza dziadkach, wujkach itd. A brat to nie Ty. Głowa do góry, jak poznasz fajnego faceta, to nic go nie odstraszy, zapewniam Cię :)
    • eat.clitoristwood Rodzina sama w sobie odstrasza. 29.04.14, 20:38
      Gdybym miał się żenić ponownie, szukałbym sieroty całkowitej.
      • ijonaa.tichy Re: Rodzina sama w sobie odstrasza. 29.04.14, 20:48
        Ja też ;) a tak wszystko jakieś takie zaplątane jak makaron we spaghetti;)
        • zbyfauch Re: Rodzina sama w sobie odstrasza. 30.04.14, 07:24
          ijonaa.tichy napisała:
          > Ja też ;) a tak wszystko jakieś takie zaplątane jak makaron we spaghetti;)

          Rodzina żony to zazwyczaj grupa osób, z które muszę "rozumieć", muszę uczestniczyć w męczących wizytach i rewizytach, kiedy najchętniej nie miałbym z nimi nic wspólnego.
    • kol.3 Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:03
      Mam pytanie, czy swojemu chłopakowi/znajomym opowiadałaś szczegółowo o dokonaniach wszystkich swoich członków rodziny - wujków, dziadków itd?
      Podobne historie, jak alkoholizm, podłość wobec kuzynów, adopcje, zdarzają się w wielu rodzinach i nie wiem czemu akurat Ty miałabyś czuć się jak wyrzutek. Może, zapoznając kolejnego znajomego ze swoją rodziną rób to oględniej, nie sięgając za bardzo w przeszłość. Nie powinnaś czuć się winna ani gorsza z powodu zaszłości Twoich przodków.
      Ludzie na potęgę upiększają historie swoich rodzin, zmyślając nieprawdopodobnie, aby wyjść na lepszych, szlachetniejszych itp. Przykład:
      Jedna z moich znajomych opowiadała, że je ciocia nigdy nie wyszła za mąż, ponieważ jej narzeczony zginął w Powstaniu Warszawskim, a ciocia postanowiła być mu wierna do końca życia. Natomiast ktoś inny z tej rodziny opowiedział, że narzeczony wcale nie brał udziału w PW ani w nim nie zginął, tylko po wojnie prysnął za granicę, a ciocia absolutnie nie była mu wierna.
      • sniezka1602 Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:13
        Nie mam niestety czasu odpowiadać na wszystkie komentarze, ale tak z grubsza:
        znajomym, przyjaciołom, osobom z pracy historii rodzinnych nie opowiadam w ogóle. Zawsze przemilczam temat, choć nie zawsze jest to łatwe - choćby prozaiczne pytania ludzi w pracy, o to, co mi babcia dała na gwiazdkę, czy gdzie studiuje mój brat - coś takiego samoistnie wychodzi w rozmowach i wtedy jest ciężko odpowiedzieć nie kłamiąc, a nie mówiąc też prawdy.
        Inaczej natomiast sprawa ma się z facetem - to najbliższa mi osoba, więc zakładam, że przynajmniej część informacji odnośnie rodziny powinien on mieć, pomijając już powyższe codzienne pytania, okoliczności, które wymuszają niejako udzielenie odpowiedzi. Z ostatnim chłopakiem - przez 2 lata związku wiadomo, że różne informacje zdołały wyjść na jaw.
        • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 22:23
          A nie możesz tych historyjek rodzinnych jakoś podkoloryzować, skoro musisz je opowiadać? Tak jak znajoma jednej z wypowiadających się osób o swojej ciotce i jej rzekomym narzeczonym poległym w powstaniu. Jak ktoś zapyta o prezent gwiazdkowy to odpowiadasz, że odkąd w rodzinie nie ma małych dzieci, to nie kultywujecie zwyczaju prezentowego. Wiele rodzin tak ma, nie będzie to nic nietypowego. Nawet spędów rodzinnych z okazji świąt nie musicie kultywować, możecie jak wiele osób, wyjeżdżać gdzieś albo spędzać je w gronie znajomych albo najbliższej rodziny. Po co gadasz, że brat studiuje, skoro ciężko potem z tego wybrnąć. Równie dobrze może być wolnym strzelcem, artystą, kimkolwiek, kto ma wolny zawód i nie musi być nikim konkretnym, może podróżować, zmieniać miejsce zamieszkania, itp. Raz coś powiesz na jego temat i nikt nie będzie do tego wracał. A o dziadka alkoholika i majątkowe sprawy rodziców to nawet narzeczony nie będzie wypytywał, bo mu to do głowy nie przyjdzie.
          • miau.weglowy Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 23:16
            hej berta, moze jednak napiszemy wspolnie poradnik na wszystkie okazje zycia, co?
            bedziemy bogate :D
            • berta-death Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 23:42
              Taki o rodzinnych trupach z szafy? W stylu jak wybrnąć z sytuacji jak narzeczony odkryje, że babcia naprawdę trzyma w kredensie zmumifikowane zwłoki dziadka?
        • miau.weglowy Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 23:14
          w zyciu mnie chyba nikt nie pytal, co mi babcia dala na gwiazdke
          hm...
    • ongoing Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:06
      Snieżka, jesteś ogarniętą, radzącą sobie w życiu dziewczyną i tego się trzymaj. Szkoda, żebyś się ograniczała w czymkolwiek przez problemy rodzinne. Pamiętaj o tym, że w niemal każdej rodzinie są jakieś nieciekawe historie, wiele z pozoru tzw. dobrych domów ma swoje wstydliwe tajemnice. Jeśli facet wykorzystał to, co mu powiedziałaś o sobie i swoich bliskich jako pretekst do rozstania, to znaczy, że jest palantem.
    • skonany Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:25
      Mnie by nie odstraszyło
      • miau.weglowy Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 23:15
        ty juz jestes skonany, wiec byle co cie zlamie
    • altz Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:39
      Każdy ma jakieś takie historie w rodzinie, tylko niektórzy o mniejszej gęstości, a inni podobne, ale o tym nigdy nie mówią. ;-)
      Wystarczy przejrzeć drzewo genealogiczne i wyciągać w wnioski z samych dat narodzin i śmierci, a jak się zapyta rodzinę, to można się ciekawych rzeczy dowiedzieć.
      Mam równie ciekawe historie rodzinne i czasami się z nich szczerze śmieję. Póki co, u mnie trupów brak! :-)

      Mnie to nie rusza, każdy odpowiada sam za siebie.
    • lorelailee Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 21:53
      jesli ta rodzina jakos nie wciaga Cie w we wlasne problemy i trzymasz od tego dystans to nie masz sie czym przejmowac. Gorzej jesli tkwisz w jakis toksycznych ukladach- wtedy to na pewno wplywa na twoje zycie.
      U mnie w rodzinie tez byly rozne akcje- ale nie opowiadam o tym na lewo i prawo, ale niektorych spraw nie ukrywam ani tez nie robie z tego sensacji, ale np. mialam kiedys faceta (w liceum) ktory stwierdzil ze przez to ze moi rodzice sie rozwiedli to ja mam cos nie tak pod beretem - z takiej pochodzil grupy spolecznej gdzie rozwod to bylo tabu i margines - to ze jego ojciec byl alkoholikiem natomiast bylo calkiem ok, bo wiekszosc sasiadow tak zyla ;)
      nie przejmuj sie tym ze ludzie roznie mysla- a jesli nadal czujesz ze ta rodzinna historia jakos ci ciazy to idz d dobrego terapeuty. Czasem to jest potrzebne.
    • czoklitka Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 29.04.14, 22:15
      > Nigdy żadnemu z nich nie opowiadałam szczegółowo
      > o problemach w rodzinie. Nigdy nikomu nie opowiadałam szczegółowo o problemach
      > w rodzinie. To zawsze był dla mnie temat tabu, zbywałam go, mówiłam ogólnie.

      Skoro tak, to skąd to się wzięło:

      > Ostatni chłopak to 2-letnia relacja na odległość, z wieloma problemami, zakończ
      > ona wyjściem na jaw jego notorycznych poszukiwań coraz to nowych zdobyczy. Usły
      > szałam od niego, że jego rodzina jest normalna i on nie chce być częścią mojej
      > rodziny. Dużo innych, przykrych słów padło, zarówno od niego, jak i ze strony j
      > ego znajomych, niekoniecznie zawsze wprost, ale poprzez aluzje. Bardzo to przeż
      > yłam.

      Wtajemniczyłaś obcą osobę na czacie? :D

      Pisząc poważniej, myślę, że sporo może zależeć od tego, czy sama potrafisz zdystansować się do rodzinnych problemów, czy jednak je mocno przeżywasz w związkach. Związek, w którym główną rolę stanowią problemy rodziny którejś ze stron, może okazać się na dłuższą metę nie do zniesienia dla większości. Fakt faktem, że ostatni facet potraktował Ciebie w sposób niedopuszczalny i naganny, jednak czy to nie wynikało poniekąd też z tego, że mu trułaś za mocno o tej Twojej całej rodzinie?
    • kbjsht Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 30.04.14, 02:03
      musisz chyba najbardziej sama uwierzyć w siebie i w to, że rodzina nie jest najważniejszą rzeczą dla Twojego partnera. są oni dodatkiem, dopełnieniem, ale to z TOBĄ się zwiąże i CIEBIE pokocha, nie mamę, tatę czy brata.
    • pieknestraszydlo Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 30.04.14, 08:39
      Niech ktoś wskaże mi rodzinę bez skazy. Nie ma takiej. Zawsze znajdzie się ktoś, kto pije, ćpa, kradnie, oszukuje, zdradza, ogląda pornosy;)....
      Jeśli ktoś ocenia Cię przez pryzmat rodziny, to nie jest wart tego, by spełnić z nim jakiś kawałek swojego życia. Ta Twoja rodzina to Twój olbrzymi kompleks. A nie powinno tak być. Jeszcze bardziej należy Cię podziwiać i szanować,że mimo wszystko jesteś tam, gdzie jesteś.
      Nie zrażaj się idiotami. Gwarantuję Ci, że są faceci, którym do głowy nie przyjdzie myśleć o Twoim dziadku, czy wujku....Inna sprawa, że musisz się uodpornić na wypominanie Ci Twoich bliskich i ich wybryków. I nie opowiadaj za dużo. Po co?
    • dreemcatcher Taka prawda 30.04.14, 08:56
      czy tego chcemy czy nie, jesteśmy podobni do swoich rodziców , mamy podobne zachowania, niektóre gesty itd, Część zachowań które nam się wydają normalne dla innych osób magą być odbierane zupełnie inaczej. Brat, siostra, ojciec , matka, którzy np są notorycznymi nierobami , pijakami narkomanami zawsze ich zachowanie odbije się na rodzinie, bo niepijący alkoholik czy narkoman który teraz nie ćpa może znowu zacząć . Ktoś kto planuje rodzinę ma prawo to wiedzieć ponieważ rozsądny człowiek będzie planował przyszłość . W takiej rodzinie jest to mocno utrudnione bo czy odetniemy sie od takiej rodziny będąc dziećmi , rodzeństwem ? Jeśli w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne a jego niepełnosprawność jest spowodowana wadami genetycznymi ,czy nie wolno nam szacować czy chcemy zaryzykować włąsnymi dziećmi ? kontrowersyjne ale taka jest prawda. Sam doświadczyłem sytuacji gdzie moje małżeństwo to już tylko na papierze , gdybym na poczatku potrafił dostrzec zachowania rodziny żony nigdy bym się w ten związek nei wplatał bo te same zachowania zniszczyły nasz zwiazek , tyle że widze to tylko ja bo moja zona uważa to za coś normalnego
    • magnusg Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 01.05.14, 10:26
      Ja bym cie zdecydowanie bardziej za to podziwial,ze mimo takich uwarunkowan rodzinnych wyszlas sama na prosta niz z tego powodu odrzucal.
      Facet,ktory ci to powiedzial szukal glupiego pretekstu,zeby wasz zwiazek zakonczyc-nic wiecej mu do glowy najwidoczniej nie przyszlo.
    • margorcia Re: Problemy rodzinne - czy to odstrasza mężczyzn 08.05.14, 04:11
      Sniezko, Nie - to nie odstrasza mezczyzn. Dlatego, ze zakochujemy sie w danej osobie a nie w jej matce/babce/bracie/siostrze. I nie odpowiadamy za innych ludzi. Dlatego - glowa do gory! :)
Pełna wersja