laugh-e-reendha
03.05.14, 13:03
Apeluję do Was: jeśli nie jesteście absolutnie przekonane że chcecie mieć dziecko, nie czujecie silnej emocjonalnej potrzeby, nie lubicie dzieci, nie jesteście gotowe zrezygnować całkowicie z własnych potrzeb przez co najmniej kilka najbliższych lat, nie decydujcie się na to!!! Nie słuchajcie ponaglań, namawiania, przekonywania że jak się ma własne dziecko to wszystko się zmienia - to nie prawda!!!
Dziecko zmienia kobietę fizycznie i psychicznie. Nigdy nie będziecie już tak atrakcyjne, jak przed porodem. Nawet, jeśli uda wam się wrócić do wagi, pozostaje luźniejsza skóra, zwiotczały brzuch, piersi tracą jędrność, broszka nabiera luzów. Tak, tak, nie słuchajcie tych, co to po porodzie są wręcz ciaśniejsze - wasze współżycie nigdy już nie będzie takie samo. W połogu włosy zaczną wam lecieć na potęgę, psuć się zęby. Mnie podczas pierwszego pół roku wypadły 4 plomby a 2 zeby się ukruszyły, do tego popekało szkliwo tu i ówdzie.
Ale aspekty fizyczne to tylko mała część! Jeśli cenicie sobie wolność, spontaniczność, chwile ciszy czy samotności, to wiedzcie, że po urodzeniu dziecka to NIE ISTNIEJE. Nawet, jeśli pomaga Wam mąż, mama czy ktokolwiek - słysząc płacz dziecka nie będziecie w stanie się zrelaksować, zapomnieć. Nie ma spontanicznego umawiania się na kawę z przyjaciółką, nie ma długiego włóczenia się po sklepach, bo albo dziecko marudzi w wózku, albo trzeba się spieszyć, bo ktoś z nim siedzi. Nie ma swobodnego wyjścia z mężem do restauracji, bo trzeba zabawiać, karmić dziecko. Nie ma spontanicznego seksu jak wam przyjdzie ochota, bo trzeba pilnować dziecka albo czekać, aż zaśnie - a i wtedy trzeba się spieszyć bo może się zaraz obudzi.
Cenicie sobie chwile kiedy po męczącym dniu kładziecie się do łóżka i myślicie "ufff, czas na odpoczynek"? Przy dziecku - zapomnijcie o tym! Będzie się budzić w nocy tysiąc razy, najchętniej wtedy kiedy właśnie śni wam się coś fajnego albo błogo zasypiacie. Nie ma chwil relaksu kiedy wam przyjdzie ochota, chociażby wypicia herbaty, wzięcia prysznica czy zapalenia fajka (jak ktoś pali) - na to jest czas wtedy kiedy dziecko pozwoli. Nie ma zjedzenia spokojnie obiadu, bo jak właśnie kończycie gotować i podajecie na stół pyszne danie, to dziecko zaczyna wrzeszczeć, chce na ręce, bawić się, jeść itd - w efekcie chociaż jedno z was je zimne. Będziecie zazdrościć ludziom którzy mogą robić co chcą, jeżdżą na wakacje, spontaniczne wypady, przesiadują w klubach, tańczą, robią spokojnie zakupy, ba - pracują! Widzą się z ludźmi, rozmawiają na dorosłe tematy. Koniec czytania książek, poświęcania czasu na hobby - tego czasu NIE MA. Nie ma normalnego wyjścia z domu, przejażdżki samochodem - wszędzie trzeba ze sobą targać wózek, fotelik czy co tam jeszcze i dziecko, które nie zawsze jest w humorze! Nie ma spożywania alkoholu w nieprzyzwoitych ilościach, wracania do domu po nocy.
Za to jest wieczne zmartwienie. Nigdy, nigdy nie przestajecie się martwić. O to, czy dziecku nic nie dolega, czy prawidłowo się rozwija, czy je wystarczająco dużo, czy nie jest mu za gorąco, niewygodnie? Czy nie grozi mu poważna choroba, czy któregoś dnia lekarz nie zdiagnozuje czegoś, co sprawi że świat wam się zawali? czy dziecku nic się nie stanie? Czy wam się nic nie stanie i nie osierocicie go? Jednym słowem, kończy się beztroska!!! Tam, gdzie zaczyna się dbanie o dziecko tam kończy sie dbanie o siebie, zawsze będziecie już się stawiać na drugim miejscu.
Mam dziecko 1,5 roczne i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to jedna wielka orka. Najcięższa praca, bez chwili wytchnienia. Kocham mojego syna i poświęcam się, każdego dnia wstaję dla niego i zaciskam zęby, daję z siebie wszystko. Nie obwiniam go, że moje życie się skończyło (tak, skończyło się, nie zaczęło tak jak to mówią matki polki). Nie prosił się na ten świat, ja go sprowadziłam i dam mu co najlepsze, całą siebie. Teraz nie oddałabym go za nic w świecie, za bardzo się do niego przywiązałam, za bardzo go kocham. Ale jeśli mogłabym cofnąć czas, to tak! Nie zaszłabym w ciążę! Rodzicielstwo nie jest dla mnie i podejrzewam że nie jest dla większości ludzi!!! To nacisk społeczeństwa, wiara w to że z własnym dzieckiem będzie inaczej, że dzieci są super, że bez dziecka życie nie jest spełnione. Bzdura!!! Właśnie wtedy żyje się pełnią życia, korzysta ze wszystkiego, odpowiada tylko za siebie, trzyma się swój los we własnych rękach. Dziewczyny, jeśli nie czujecie się gotowe na 100% nie zachodźcie w ciążę. Korzystajcie z życia jak najdłużej, odkładajcie tą decyzję a nalegającej rodzinie i znajomym mówicie dosadnie, żeby dbali o swój biznes. Korzystajcie z wolności, niezależności, młodzieńczego uroku który ciąża i dziecko na zawsze odbierają. Podróżujcie, bawcie się. Na dziecko przyjdzie czas, może w ostatniej chwili, może wcale. Pozdrawiam !!!