jehanette Re: Kobiety które wahają się, czy mieć dzieci... 20.05.14, 11:53 Święte słowa. :) Życie z dzieckiem zupełnie się zmieniło. Kocham moją córkę i moje życie nawet i teraz jest cudowne, chciałam mieć dziecko, byłam dosyć świadoma tego, że będzie inaczej, ale brakuje mi samotności, niezależności, spokoju. I oddanie dziecka "do babci" nie jest rozwiązaniem!!! To jest właśnie paradoks, bo ja kocham moje dziecko i zwykle fajnie się z nią spędza czas, i cieszę się jak jesteśmy razem, lubię patrzeć na świat z dzieciecej perspektywy.... no ale tęskni się do dosypiania w łóżku na spokojnie, tęskni się do samotności, spokoju, nieprzerwanego snu, brakuje energii... Dlatego poprzestanę na jedynaku. Jestem macierzyńsko spełniona z jednym dzieckiem i daje mi to nadzieję na odzyskanie za kilka lat choć części tego, czego mi brakuje... Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Kobiety które wahają się, czy mieć dzieci... 20.05.14, 20:48 O matko ale z Ciebie histeryczka wypieszczona musi być. Współczuję głęboko Twojemu synowi - matka która żyje z przeświadczeniem że się poświęca a jej życie się skończyło wraz z urodzeniem dziecka fatalnie wróży na starość chłopakowi (tzn jak on dorośnie a ty się zestarzejesz - dasz mu popalić ostro) Ogółem jednak przyznaję Ci rację. Jak ktoś dziecka nie chce niech nie ma - bo potem aż przykro patrzeć na taką dawkę użalania się nad sobą :/ Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Kobiety które wahają się, czy mieć dzieci... 20.05.14, 21:11 aha żeby było jasne - mam 3 dzieci, w tym niemowlę 10 m-cy. Szczerze mówiąc teraz wyjeżdżamy sami z mężem częściej niż jak mieliśmy jedno dziecko i blisko dziadków do pomocy. Prawda jest taka że większość mam uwiązanych przy dzieciach - same sobie tak życie układają. Bo nie potrafią zostawić dziecka nawet na jeden dzień...bo nie wiem co mu się stanie jak do snu ułoży niania albo babcia. Nam się "spontany" zdarzają nader często. I albo je wykonujemy z dzieciakami (po prostu pakujemy się i jedziemy) albo sami (dzieci zostają z zaufaną fajną nianią którą bardzo lubią, jest opiekunką najmłodszej) Ja uwaga: PRACUJĘ. Mąż - owszem również. Bywam bardzo zmęczona wieczorem, tak jest - często przez dzieci, ale jeśli jestem zbyt zmęczona to zostawiam wszystko w cholerę i idę spać - dzieci maja też tatę. A seksu takiego jaki mam życzę serdecznie wszystkim :) I nie histeryzujmy z tymi mitycznymi "luzami" nie trzeba być jak 15 letnia dziewica żeby mieć świetny seks. Nie wspominając o tym ze z takich problemów jak konieczność zapewnienia ciągłej opieki dzieciaki bardzo szybko wyrastają. 2 latek jak jest normalnie wychowany świetnie potrafi się zająć sobą (powinien) Mając 3 dzieci w weekendy mam rano luzik - najstarsza robi śniadanie średniej (nie wykorzystuję jej - po prostu ona wstaje żeby coś zjeść więc robi przy okazji średniej), średnia ma hopla na punkcie najmłodszej i wręcz czeka pod drzwiami do pokoju małej rano kiedy ona się wreszcie obudzi - i godzina-półtorej z głowy dla mnie - bawią się (średnia się bawi u małej a mała się bawi w łóżeczku bo samo towarzystwo średniej jest wystarczające żeby była zadowolona i się sobą zajęła) Odkąd zostałam mamą nieodmiennie uważam że niektóre kobiety robią straszne halo z tego jakie macierzyństwo jest męczące - i bardzo się użalają nad sobą. Ok, nie twierdzę że to pikuś, ale cholera - wiedziałam że łatwo nie będzie. Może stąd moje nastawienie - spodziewałam się że będzie o wiele trudniej. Co do figury: Moja (ukochana zresztą) mama zawsze mi mówiła że ciąże zabrały jej figurę. Guzik prawda. Po każdej ciąży chudła (co widać po zdjęciach) a utyła znacznie później - odżywianie i brak ruchu. Ja tak jak i mama, po ciąży zrzucam wagę błyskawicznie. A tyję z całkowicie innych powodów. Teraz po trzecim porodzie (CC) tak się zawzięłam że schudłam bardzo, moje dziecko ma 10 m-cy a ja wyglądam lepiej niż przez ostatnie 3 lata. TAK - nie mam takiej skóry na brzuchu jak miałam w wieku lat 20 - ale po pierwsze myślę że i tak bym nie miała bo miałam kilka momentów w życiu kiedy tyłam sporo i zrzucałam wagę, po drugie - tak naprawdę mam to gdzieś. W życiu nie zamieniłabym moich diabląt za piękną skórę na brzuchu. Ale to nie znaczy że wisi mi jakiś worek po kolana - bez przesady. Ćwiczenia i masaże są po to żeby zadbać o siebie. Jasne że rozstępów nie zlikwidują ale można wyglądać naprawdę dobrze nawet po ciąży - tylko trzeba ruszyć tyłek i coś ze sobą zrobić. Regularnie i porządnie. Obudź się, przestań nad sobą płakać i sama postaraj się żeby Twoje życie było lepsze, dziecko Ci tego wcale nie zabrało, to ty sama siebie w dół pakujesz użalając się nad sobą. Dziecko do niani/babci/cioci a wy z mężem na weekend, na kolacje, do kina, do teatru! Wspólnie też - na spacer, na basen, na weekend. Dzieciak do męża a ty do spania. Ale tak żebyś nie mogła słyszeć dziecka (choć 1,5 roczne dziecko to już naprawdę chyba przesypia noc normalnie?) Odpowiedz Link Zgłoś