piataziuta
05.05.14, 17:26
Sporo tu ostatnio kobiet będących w "fantastycznych, wieloletnich związkach", z "cudownymi" facetami, które jednak "zauroczyły się"/"zakochały" w kimś innym.
Próbują się one uporać z problemem, niczym z upierdliwą muchą, epatując przekonaniem, że wszystko to jest przecież bardzo normalne.
Mnie się to oczywiście nie mieści w głowie. Określanie zwiazku mianem "udanego" przy jednoczesnym zakochaniu w kimś innym utożsamiam z kryzysem, samooszukiwaniem i konfliktem wewnętrznym.
No ale przecież dzieciak ze mnie (ach, jak dobrze sobie tak napisać) i to nieszczególnie doświadczony, bo mój najdłuższy związek trwał li tylko 4 lata(i to z przerwami), więc co ja tam wiem.
Drogie forumowe koleżanki, o doświadczeniach większych od mojego, rozwiejcie proszę moje naiwne przekonania, lub utwierdzcie w nich.
Udany, szczęśliwy związek przy jednoczesnym zakochaniu w kimś innym to:
A) zjawisko możliwe i normalne, często się zdarza w długoletnim związku, nie musi być objawem kryzysu;
B) oksymoron. Fascynacja kimś innym zawsze wiąże się z kryzysem w zwiazku, czasami po prostu nieuświadomionym.
Statystyki do mnie przemówią. :)