skapy facet czy przesadzam??

06.05.14, 16:42
hm, opisze wam taka sytuacje- a wy mi doradzicie czy przesadzam czy slusznie podejrzewam najgorsze. Poznalam takiego fajnego faceta na majowce- no i troche poszalelismy na imprezie ;) potem sie umowilismy tak, ze on mnie podwiezie do innego miasta- tez tam wracal, bo oboje z tego miasteczka jestesmy i razem wracalismy. Czyli- tak czy siak by tam jechal. No i wracamy, i ja zaproponowalam zebysmy po drodze pojechali do jakiejs knajpy zeby cos zjesc i - ze zamiast mu oddawac pieniadze za paliwo to po prostu postawie mu obiad - co tez zrobilismy. No i jak placilam to nie oponowal, ani nie proponowal ze on zaplaci. Dla mnie luz. ALE- mamy wspolnych znajomych, ktorzy znaja go od wielu lat i ci znajomi mi powiedzieli, ze ogolnie facet jest ok, ale straszny z niego dusigrosz. I zaczelam myslec ze kurde, moze to juz byl ten pierwszy sygnal skapstwa jak bylismy w tej kanjpce i pozwolil mi placic za siebie? taki mam dylemat haha. Na pewno jeszcze sie spotkamy i zaplanuje to tak, zeby realnie to sprawdzic, tylko ze zastanawiam sie juz teraz czy po prostu nie zignorowalam bardzo jasnego sygnalu?? jak bedzie smiesznie to odnowie watek 'najbardziej skapy facet swiata' :)
    • obrotowy pierni*enie na antenie. 06.05.14, 17:23
      jakiego sygnalu ?
      bylo uzgodnione, ze Ty placisz i tak sie stalo.
      - kolejna szukajaca dziury w calym ?
      • lorelailee Re: pierni*enie na antenie. 06.05.14, 17:31
        okej, nic nie wniosles do dyskusji, nie rozumiesz problemu- albo nawet sie osmiele powiedziec- chyba tego co napisalam, i jeszcze ten passive agressive ton- czyzby jakis drazliwy temat zostal poruszony??ja wiem ze tu pewnie sporo skapych ludzi sie wypowie ze wszystko cacy, i ok, ale tez chce uslyszec zdanie z drugiej strony.
        • obrotowy nadal pierni*enie na antenie. 06.05.14, 17:36
          nie rozumiem i nie zamierzam rozumiec, gdyz nic nie ma tu do zrozumienia.
          zaproponowalas, ze Ty placisz - Pan sie zgodzil i po klopocie.

          Co , moze jak panienka powinien sie krygowac przy Twoim placeniu... i zaproponowac , ze moze jednak on... by potem ulec Twoim naleganiom, ze jednak Ty...

          DZIECINADA.
          • lorelailee Re: nadal pierni*enie na antenie. 06.05.14, 17:41
            > Co , moze jak panienka powinien sie krygowac przy Twoim placeniu... i zapropono
            > wac , ze moze jednak on... by potem ulec Twoim naleganiom, ze jednak Ty...
            >
            > DZIECINADA.

            o to to- zazwyczaj wlasnie tak sie zachowuja faceci ktorych ja znam. Moze nie w taki sposob, ale mowia cos w stylu- a, daj spokoj, ja place.
            • obrotowy widac, zyjemy w innych kulturach. 06.05.14, 18:13
              lorelailee napisała:
              > o to to- zazwyczaj wlasnie tak sie zachowuja faceci ktorych ja znam. Moze nie w
              > taki sposob, ale mowia cos w stylu - a, daj spokoj, ja place.


              widac, zyjemy w innych kulturach.

              w mojej, gdy kobieta uwaza, ze ma jakies powody, by zaplacic, to mezczyzna uprzejmie sie zgadza.
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: nadal pierni*enie na antenie. 07.05.14, 11:47
              lorelailee napisała:

              > > Co , moze jak panienka powinien sie krygowac przy Twoim placeniu... i zap
              > ropono
              > > wac , ze moze jednak on... by potem ulec Twoim naleganiom, ze jednak Ty..
              > .
              > >
              > > DZIECINADA.
              >
              > o to to- zazwyczaj wlasnie tak sie zachowuja faceci ktorych ja znam. Moze nie w
              > taki sposob, ale mowia cos w stylu- a, daj spokoj, ja place.

              Możesz mi wyjaśnić dlaczego koleś który oferuje Ci pomoc czyli podwiezienie ma jeszcze Cię karmić po drodze? Nie rozumiem tej kobiecej logiki.... Jeżeli to można nazwać logiką!?

              Zawarliście układ, obie strony się zgodziły, po co drążyć! O skąpstwie można by próbować rozmawiać, gdyby kolo zbilansował sumę wydaną na paliwo z poniesionymi przez Ciebie kosztami posiłku i zażądał dopłaty.

              Ksiądz Anatol
              • obrotowy dziewcze sie wytlumaczylo... 07.05.14, 14:23
                najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):
                > Zawarliście układ, obie strony się zgodziły, po co drążyć! O skąpstwie można by
                > próbować rozmawiać, gdyby kolo zbilansował sumę wydaną na paliwo z poniesionym
                > i przez Ciebie kosztami posiłku i zażądał dopłaty.


                Tez ja zrugalem, ale dziewcze sie pozniej wytlumaczylo:
                jest bezrobotna i pan o tym wiedzial...

                No faktycznie moglby sie zlitowac i szarpnac sie na to jadlo...
            • magnusg Re: nadal pierni*enie na antenie. 08.05.14, 15:36
              "o to to- zazwyczaj wlasnie tak sie zachowuja faceci ktorych ja znam. Moze nie w
              > taki sposob, ale mowia cos w stylu- a, daj spokoj, ja place. "
              Widzisz krolewno-te czasy skonczyly sie wraz z rownouprawnieniem.Mozesz teraz wygarnac to starszym kolezankom-tak zwanym feministkom.Ja na jego miejscu tez bym nie zaplacil.Ty zaoferowalas pomysl obiadu i zlozylas deklaracje,ze placisz-to plac.Chyba,ze chcesz nam tu powiedziec, ze nie nalezy cie brac serio i wszystko co mowisz to durnoty,ktorych nie nalezy traktowac powaznie?
            • zalosny.jestes I dlatego to właśnie TEN facet Cię zaintrygował 16.05.14, 10:23
              a nie ta większość, którą znasz :D
              Kocham kobiety.
    • miau.weglowy Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 17:35
      a czemu musialas placic za paliwo, skoro on i tak tam jechal?
      • lorelailee Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 17:39
        miau.weglowy napisała:

        > a czemu musialas placic za paliwo, skoro on i tak tam jechal?

        hm no nie mialam - w sensie on nic o tym nie wspominal, i sama to zaproponowalam ze zrewanzuje sie takim obiadem. Ale tez nie oponowal, ani nie powiedzial czegos w stylu- a daj spokoj, bedziesz za mnie placic... (normalnie, to bym na to moze nie zwrocila uwagi, ale 1. znajomi powiedzieli ze dusigorsz, 2. nie mam narazie pracy i on o tym wie ze nie mam teraz przychodu 3. najwazniejsze- zazwyczaj to w takich sytuacjach faceci oponuja, ze zaplaca i chca byc dzentelmenami- tym bardziej ze on tez nie jest juz tylko kolega ).
        • miau.weglowy Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 17:46
          a, czyli zaoferowalas cos i oferta zostala przyjeta. moze sie zgodzil, zeby ci sie nie sprzeciwiac. albo zeby miec okazje do rewanzu. a ty zaraz najgorsze ;)
        • lled oponowal 06.05.14, 18:22
          co to do cholery znaczy oponowal? co maja opony do tego?
          • maitresse.d.un.francais Re: oponowal 06.05.14, 21:30
            lled napisał:

            > co to do cholery znaczy oponowal? co maja opony do tego?

            gógla zabrali?
            • lled Re: oponowal 06.05.14, 22:01
              nie, nie zabrali. czekalem az jakas mila kobieta mi wytknie ze moge sprawdzic to na googlach.
              a kto sie posluguje takim nazewnictwem jak oponowal?

              o to chodzi?

              oponować

              dopuszczalne w grach

              ► oponować

              1. manifestować sprzeciw;
              2. mieć inne zdanie
              • maitresse.d.un.francais Re: oponowal 06.05.14, 22:19

                > a kto sie posluguje takim nazewnictwem jak oponowal?

                znaczy nazwiska ci wymienić? :-PPPP mnóstwo osób, to, że ty i twoi kumple nie, to jeszcze nie znaczy, że nikt
                >
                > o to chodzi? (....)

                tak, o to chodzi, a jeśli frapuje cię podobieństwo fonetyczne do słowa "opona", to polecam forum "O języku" niejakiego Kiciora, tam zaglądają fachowcy i wyłożą ci etymologię
                • lled Re: oponowal 08.05.14, 15:46
                  przed chwilka szef w emailu napisal uzurpacja i teraz sie glowie o co mu chodzi...
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 11:56
          lorelailee napisała:

          > miau.weglowy napisała:
          >
          > > a czemu musialas placic za paliwo, skoro on i tak tam jechal?
          >
          > hm no nie mialam - w sensie on nic o tym nie wspominal, i sama to zaproponowala
          > m ze zrewanzuje sie takim obiadem. Ale tez nie oponowal, ani nie powiedzial cze
          > gos w stylu- a daj spokoj, bedziesz za mnie placic... (normalnie, to bym na to
          > moze nie zwrocila uwagi, ale 1. znajomi powiedzieli ze dusigorsz, 2. nie mam na
          > razie pracy i on o tym wie ze nie mam teraz przychodu

          Aaaa.... czyli po prostu szukasz sponsora? Może trzeba mu było to wprost zakomunikować to by się wszystko inaczej ułożyło...

          Ksiądz Anatol
    • jarka63 Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 17:41
      I stąd się biorą zdania typu "jak kobieta mówi nie, to znaczy tak". Sama zaproponowałaś, że postawisz mu obiad w zamian za podwiezienie, więc dlaczego miałby płacić? Dlaczego się tego spodziewałaś? Być może facet jest skąpcem, ale moim zdaniem ta sytuacja o tym nie świadczy.
      • lorelailee Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 17:55
        no tez szukam uzasadnienia ze nie jest skapcem- ale to co mi Ci znajomi powiedzieli tak mi siadlo w psyche ze tak to postrzegam.
        hm,a sama- gdybym byla w jego sytuacji- bym pewnie wlasnie zaproponowala ze w takim razie ja stawiam drinki czy cos. On nic nie prponowal, tylko powiedzial ze ma napoj w samochodzie!
        • prawie_jak_arwena Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 18:09
          Hmmmm. a czy to Twój facet czy kolega?Czy kandydat na faceta?KIm on jest?
          Dziwi mnie fakt iż jechaliście w to samo miejsce, a miałaś płacić za paliwo...Dużo ważysz?Samochód więcej by spalił?
          Co do obiadu..dałaś prosty przekaz, ze zapłacisz, on to zaakceptował i już, nie szukaj w tym nic dziwnego.
          Nie słuchaj znajomych:-)Poznaj go lepiej i sama ocenisz.
          Powodzenia:-D
    • light_in_august Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 18:13
      Raz "poszalałaś" z facetem i oczekujesz, że od tej chwili będzie ci fundował? Komedia :)
      • lled Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 18:24
        light_in_august napisała:

        > Raz "poszalałaś" z facetem i oczekujesz, że od tej chwili będzie ci fundował? K
        > omedia :)

        gdybym ja zaszalal raz z dziewczyna to pewnie bym jej samochod oddal w zamian :)
      • zalosny.jestes Stary, dziś większość się nawet nie uwmówi 16.05.14, 10:35
        niezobowiązująco na kawę jak egzemplarz nie rokuje w tej materii :D
    • 10iwonka10 Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 18:18
      Jakby byl takim skapcem to by ci na poczatku powiedzial zebys mu dala polowe za benzyne- Wiele osob w takiej sytuacji by tego oczekiwalo. Ja mam raczej wrazenie ze ty oczekujesz aby ci fundowac na prawo i lewo- troche jka ksiezniczka. Facet ledo cie zna a ty oczekujesz ze podwozi cie za darmo, ma placic za jedzenie...
    • six_a Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 19:04
      następnym razem weź taksówkę i będziesz do przodu.
      • senseiek Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 15:45
        six_a napisała:

        > następnym razem weź taksówkę i będziesz do przodu.

        Cos Ty. Taksiarz powinien doplacic jej za to ze mial szczescie ja odwiezc (i kupic obiad w restauracji).. ;)
    • naiwnababa12 Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 23:21
      Ty tak na powaznie pytasz czy jaja sobie robisz? Szanuj sie troche i szanuj innych ludzi. Dlaczego ktos ma Cie za darmo gdzies wozic po kraju i jeszcze placic za obiad, ktory byl Twoim pomyslem? Szok:) czy tylko dla mnie to jest szokujace myslenie, czy jeszcze dla kogos tu tez? Normalnie co za laska. Lepiej sie zastanow co ci znajomi mowia o Tobie za plecami...
    • przeciezwiadomo Re: skapy facet czy przesadzam?? 06.05.14, 23:31
      Ale problem z niczego :)
    • man_sapiens Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 00:41
      A co, maił ci powiedzieć: "Za kogo ty się babo durna masz, że ośmielasz się proponować mi postawienie obiadu w rewanżu za podwiezienie? To ja, mężczyzna i pan świata, mogę tobie, kobieto puchu marny, postawić obiad.".
    • wez_sie uwazaj 07.05.14, 10:00
      uwazaj bo koles na bank po tym jednym razie sie przyzwyczai, ze za wspolne szalenstwa i po szalenstwach placisz ty

      a tak w ogole jakbys mogla napisac i opisac jak szaleliscie to bylbym baaaaardzo rad
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 10:07
      Gdzie się takich fajnych znajomych znajduje że jak się spikną dwie osoby i sobie poszaleją to w ramach przyjacielskiej przysługi ostrzegą że dusigrosz.
      Też chciałbym takich mieć...


      A co do obiadu.
      Wiem że dla wielu osób reguły SV są trudne do ogarnięcia ale zasada jest dość prosta.
      Jak ktoś zaprasza, to niegrzecznie jest upierać się przy płaceniu. Chyba że ma być to komunikat.

      Ponadto fakt iż ty postawiłaś obiad daje mu niewinną okazję aby zaprosić się na drinka w ramach rewanżu i zorganizować kolejne "szaleństwa".
      • ursyda Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 13:12
        Graf, ale na pewno znasz takich ludzi, którzy gdy zapraszają na obiad to stawiają hotdoga z ikei a jak są zapraszani to poniżej pięciu gwiazdek nie schodzą. Znasz?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 14:50
          ursyda napisała:

          > Graf, ale na pewno znasz takich ludzi, którzy gdy zapraszają na obiad to stawia
          > ją hotdoga z ikei a jak są zapraszani to poniżej pięciu gwiazdek nie schodzą. Z
          > nasz?

          Przyznam że nie wiem. Możliwe że są.
          Po prostu zupełnie nie mam w zwyczaju liczyć ile kto wydaje. Nie zwracam na to uwagi.
          Bez skrępowania potrafię znajomego z piwa w lodówce opić, I bez zastanowienia zrobię zakupy na całą imprezę niezależnie od tego ile sam z tego zjem.
          • gocha033 [...] 07.05.14, 14:58
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lorelailee Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 17:42
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Gdzie się takich fajnych znajomych znajduje że jak się spikną dwie osoby i sobi
        > e poszaleją to w ramach przyjacielskiej przysługi ostrzegą że dusigrosz.
        > Też chciałbym takich mieć...
        >

        no ci znajomi to tak naprawde moja dalsza rodzina, a jego znaja od paru lat. Z 1 dziewczyna sie spotykal i stad takie pewnie mi info sprzedali.


        >
        > A co do obiadu.
        > Wiem że dla wielu osób reguły SV są trudne do ogarnięcia ale zasada jest dość p
        > rosta.
        > Jak ktoś zaprasza, to niegrzecznie jest upierać się przy płaceniu. Chyba że ma
        > być to komunikat.
        >
        > Ponadto fakt iż ty postawiłaś obiad daje mu niewinną okazję aby zaprosić się na
        > drinka w ramach rewanżu i zorganizować kolejne "szaleństwa".
        >

        tez tak mysle i chyba przesadzam z tym martwieniem sie na zapas- zasugerowalam sie ze ktos powiedzial ze skapiec.. no mam nadzieje ze nie :)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 19:37
          Dodałbym tylko że

          "słusznie przeczuwam najgorsze" bardzo mi się podobało :D
    • majaa Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 10:35
      Acha, czyli gdyby znajomi nie powiedzieli o nim, że dusigrosz, to sama byś na to nie wpadła na podstawie tej konkretnej sytuacji, dobrze rozumiem? Jeśli tak, to może mniej sugeruj się opiniami znajomych, a bardziej polegaj na własnych obserwacjach. Facet Cię podwiózł, Ty mu w rewanżu postawiłaś obiad i nikt nikomu nic nie jest dłużny - sytuacja jakich wiele, więc nie doszukuj się problemów na siłę. Jak będzie zainteresowany zacieśnieniem kontaktów, to będziesz miała okazję bliżej go poznać i ocenić.
      • lorelailee Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 17:39
        hej, no wlasnie- gdyby nie te sugestie znajomych to bym na to w ogole nie zwrocila uwagi- tylko po tym wszystkim tak zaczelam sie zastanawiac czy to wlasnie nie byl 1 sygnal skapstwa. Ale w sumie chyba troche przesadzam- zobacze jak sie sytuacja rozwinie :)
        • 10iwonka10 Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 18:39
          Nie sugeruj sie za bardzo znajomymi - bo moglo byc tak ze jego byla chciala zeby on wszystko fundowal a gosc stanal deba to dziewczyna teraz rozpowiada ze to skapiradlo.
    • mmagi Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 15:13
      szukasz dziury w całym czy stwarzasz problem??
    • altz Re: skapy facet czy przesadzam?? 07.05.14, 18:41
      Ale z Ciebie skąpiec! :-(
      Nie chcesz płacić i przekręcasz cała sytuację, samochody na wodę nie jeżdżą.
      Ja też się zgadzam, gdy kobieta chce się zrewanżować.

      Może facet jest zwyczajnie oszczędny, nie wydaje pieniędzy na głupoty, bo go nie stać? Może dzięki temu ma odłożoną jakąś sumkę?
      • cx5000 Re: skapy facet czy przesadzam?? 08.05.14, 10:32
        Dla mnie to skąpiec. Nienawidzę takich ludzi. Często są oni bardzo lubiani bo są towarzyscy, ale nie mają wstydu i jak co do czego to nie płacą, naciągają, palą nie swoje, piją i jedzą chętnie na czyjś rachunek. Olej go.
        • naiwnababa12 Re: skapy facet czy przesadzam?? 08.05.14, 18:32
          i jeszcze zapomnialas dodac, ze woza sie po polsce cudzym autem na koszt kierowcy ;) Wypisz wymaluj autorka tego watku ;)
          • olewka100procent Re: skapy facet czy przesadzam?? 09.05.14, 09:02
            to jeszcze za mało, żeby okrzyknąć go mianem skąpca roku :) poczekaj na rozwój sytuacji
    • liisa.valo Re: skapy facet czy przesadzam?? 15.05.14, 13:02
      Ja podobnie jak obrotowy powyżej nie widzę problemu. Ustaliliście, że ty płacisz i tyle - po cholerę miał sztucznie oponować? Jakby był straszny dusigrosz, to by Ci po zamknięciu drzwi zaśpiewał stawkę za podwózkę.
      Olałabym to, co mówią znajomi i sama wyciągała wnioski. Chyba, że zamiast faceta szukasz chodzącego bankomatu, który będzie płacił za wszystko i wszędzie.
    • poprostu_basia Re: skapy facet czy przesadzam?? 15.05.14, 16:14
      A ja się tak przy okazji zastanawiam: w takiej właśnie sytuacji jak opisana (minus obiad), jak powinno się postąpić? Z jednej strony jadący i tak miał jechać i i tak by za paliwo zapłacił, z drugiej strony, pasażer w innych okolicznościach musiałby zakupić bilet, czyli korzystając z podwiezienia odnosi jakąś tam korzyść finansową (plus zapewne: podnosi sobie komfort). Więc jak powinno się postąpić?

      A do Autorki: myślę, że mogłabyś się przejmować gdyby zażyczył sobie kasy za paliwo, albo np. obliczył jaki koszt paliwa "przypada" na Ciebie, jaki koszt obiadu na niego i z tej różnicy się z Tobą rozliczył.
      On Cię podwiózł, Ty fajnie zareagowałaś propozycją obiadu, on się zgodził i już. Ok, pewnie byłoby Ci milej gdyby wykonał gest typu "nie, sam za siebie zapłacę", ale w tej sytuacji wyraźnie dałaś do zrozumienia że chcesz się zrewanżować. Może na przykład nie chciał, żebyś czuła się postawiona w sytuacji zawdzięczania mu czegoś. Luz, jeśli jest dusigroszem to na pewno to zauważysz :)
      • 10iwonka10 Re: skapy facet czy przesadzam?? 15.05.14, 19:29
        Mysle za jakby byl dusigroszem to by chcial polowe a paliwo.

        Nie wiem czemu niektorzy mysla ze przeciez i tak by jechal i za paliwo zaplacil- wiec co za roznica ze kogos podwiezie- to prawda ale takie stawianie sprawy to dla mnie lekkie cwaniatwo i i styl 'na krzywy ryj'
        • liisa.valo Re: skapy facet czy przesadzam?? 16.05.14, 09:43
          10iwonka10 napisała:

          > Nie wiem czemu niektorzy mysla ze przeciez i tak by jechal i za paliwo zaplacil
          > - wiec co za roznica ze kogos podwiezie- to prawda ale takie stawianie sprawy t
          > o dla mnie lekkie cwaniatwo i i styl 'na krzywy ryj'

          Oczywiście, że tak. Kilkakrotnie jechałam z kimś samochodem (kto teoretycznie i tak miał tę trasę do pokonania) i jakoś naturalnym wydawało mi się zadanie pytania, ile mam do tego paliwa dorzucić. W większości odpowiedź brzmiała: "Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym" albo "Nie trzeba", w efekcie czego wręczałam tyle kasy, ile mnie się wydało zasadne. W życiu nie pomyślałabym o kimś, kto tę kasę wziął, że jest skąpiradłem. W końcu tak jak napisałaś wyżej: też miałam z tego profit: szybciej, wygodnie, a czasem i taniej niż pociągiem.
    • zalosny.jestes Skąpy facet? Drogie panie - proszę o wsparcie! 16.05.14, 10:38
      Co to znaczy skąpy facet? Proszę o wypowiedzi, spróbuję z nich mimo wszystko wydobyć choć ziarno prawdy. Możecie zmyślać.
      Pozdrawiam.

      PS: I jeszcze jedno? Jakie ma znaczenie bycie skąpym/rozrzutnym w perspektywie znajomości z drugim człowiekiem jeżeli w grę nie wchodzi sponsoring jednego przez drugiego.
      • lorelailee Re: Skąpy facet? Drogie panie - proszę o wsparcie 23.05.14, 15:46
        no dobra, chyba troche zbyt szybko ocenilam go- nie jest skapy ;)

        > PS: I jeszcze jedno? Jakie ma znaczenie bycie skąpym/rozrzutnym w perspektywie
        > znajomości z drugim człowiekiem jeżeli w grę nie wchodzi sponsoring jednego prz
        > ez drugiego.

        serio pytasz? jak nie wiesz jakie to sobie sprobuj wyjechac z kims kto ma zupelnie rozne podejscie od Twojego do wydawania pieniedzy na wakacje, albo do knajpy sie wybierz- na kolacje. To zobaczysz.
        • grassant Re: Skąpy facet? Drogie panie - proszę o wsparcie 23.05.14, 19:48
          miałem znajomą, która przejechała ze mną tysiące km za friko. gdy pewnego razu pojechaliśmy jej autem na weekend, miała pretensje, że nie napełniłem jej baku (samochodu).
          • 10iwonka10 Re: Skąpy facet? Drogie panie - proszę o wsparcie 23.05.14, 20:14
            Nie znosze takich ludzi na 'krzywy ryj' do innych ludzi ( no bo i tak bys pojechal samochodem) a w druga strone kazda zlotowke policza.
    • nstemi Przesadzasz... 23.05.14, 21:57
      Z prostego powodu. Sama zaproponowałaś, że stawiasz posiłek i sytuacja była jasna.
      Jedyne co mnie trochę razi to fakt rozliczania się za paliwo. Jeśli dobrze rozumiem, facet nie jechał specjalnie dla Ciebie tylko przy okazji Cię zabrał. Ale i tak nie robi to z niego "najbardziej skąpego faceta świata".
Pełna wersja