Dodaj do ulubionych

Czy jakieś kobiety popierają Korwina?

07.05.14, 12:56
Nurtuję mnie to pytanie. Jeśli któraś z Was, możecie uzasadnić, dlaczego?
Obserwuj wątek
    • fiigo-fago Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 13:34
      Zakładam że nie chodziło tylko o kobiety, a pojawiły się w temacie by temat nie wylądował w dziale – polityka ;) , zatem odpowiem że ja wprawdzie osobiście nie popieram JKMa, ale założę się że część osób i z tego forum go popiera, bo mimo że chrzani nonsensy, to jest demagogiem pierwszej wody – a to dla części osób wystarczający powód by kogoś popierać.
      Jeszcze się taki polityk nie urodził bym dał mu się zwieść i uwierzył że on coś chce zrobić dla mnie/nas, a nie dla wypchania swojego portfela/władzy/itp., i przez to nie przepadam za politykami - co najmniej. A JKM to oszołom, i gdybym sobie miał wyobrazić nasz kraj gorzej rządzony niż za czasów „IV Rzeczpospolitej” to stawiałbym na JKM i jego przydupasów za sterami kraju. ;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 13:40
        No ale mi bardziej o kobiety, naprawdę chodzi - bo to kobietom w szczególności i od lat Korwin chce odebrać prawo do głosowania.
        No i naprawdę zależy mi na głosie popleczników. No bo ogólnie rozumiem mechanizmy demagogii. Ale kobiety głosujące by odebrać sobie prawo do głosowania to trochę postmoderna;)
        • znana.jako.ggigus no wiesz, w społeczeństwie otwartym 07.05.14, 13:44
          zawsze musi być taki błazen.
          Ale przejmowanie się nim, pisanie wątków i zastanawianie się, czy ci, których zwalcza, popierają go, to jednak przesada. Równie dobrze możesz pytać, ilu cudzoziemcóąw w danym kraju, mających prawa wyborcze, popiera partie neonazistowskie. Tym samym kierujesz uwagę na neonazistów i rasistów. A tego im potrzeba.
          • bela1921 Re: no wiesz, w społeczeństwie otwartym 18.05.14, 10:57
            Sądzę,że prawdziwa kobieta nigdy nie poprze JKM to błazen i psychicznie chory mężczyzna. o ile uzyskuje poparcie to jedynie wśród tak samo nawiedzonych w 90% mężczyzn, pozostałe 10% to być może fizycznie kobiety, którym coś obiecano albo opętane. Mam nadzieję,że Polska kiedyś (nie wiem czy za mojego życia),jako państwo świeckie, będzie kierowana przez polityków-obywateli i oni zatroszczą się o godne życie przeciętnego człowieka. Och jak wszyscy my inteligentni ludzie za tym tęsknimy.
            • jmel Re: no wiesz, w społeczeństwie otwartym 09.06.14, 23:00
              Hihihi... tia... inteligentni inaczej... już państwo (czyli moje podatki) finansuje mądrych inaczej z lewej strony krzywej Gaussa.. dla równowagi powinno też dołożyć dla tych z prawej strony... ale tu już tuskom zadbał, żeby radzili sobie sami za granicami Polski... durnymi rządzi się łatwiej... cel osiągnęli (prawie)
          • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 14.05.14, 16:46
            Tia... jestem jak najbardziej kobiecą kobietą i będę głosować na Korwina. Moim idolem (jeszcze w czasie studiów) stał się m.in. dzięki świetnej książce o brydżu. To inteligentny, elokwentny i dowcipny facet o wielkiej charyzmie... a najważniejsze ma spójny, logiczny program, z którym w całości się zgadzam... i nie ma tam słowa o ograniczaniu kobietom praw wyborczych... więc aroganci przestańcie pi...ć głupoty :)
            • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 14.05.14, 16:51
              jmel napisała:

              > Tia... jestem jak najbardziej kobiecą kobietą i będę głosować na Korwina. Moim
              > idolem (jeszcze w czasie studiów) stał się m.in. dzięki świetnej książce o bryd
              > żu.

              Niech więc zajmie się brydżem, a nie polityką.

              > To inteligentny, elokwentny i dowcipny facet o wielkiej charyzmie... a najw
              > ażniejsze ma spójny, logiczny program, z którym w całości się zgadzam... i nie
              > ma tam słowa o ograniczaniu kobietom praw wyborczych... więc aroganci przestańc
              > ie pi...ć głupoty :)

              To kreatura, a ktoś kto twierdzi, że Korwin ma logiczny program jest tak samo logiczny jak socjalistyczni utopiści. ;-)
              • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 14.05.14, 17:02
                Jeśli twoim jedynym argumentem są obraźliwe epitety, to na 100 per cent jesteś baaaaardzo kulturalną i myślącą osobą ;p Gratuluję zawyżonej samooceny... hmmm w oligofrenopedagogice, osoby z tak zawyżoną samooceną kształtują się na poziomie intelektualnym poniżej 80 ;)
                • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 14.05.14, 18:02
                  jmel napisała:

                  > Jeśli twoim jedynym argumentem są obraźliwe epitety, to na 100 per cent jesteś
                  > baaaaardzo kulturalną i myślącą osobą ;p

                  No jeśli, to tak, a co jeśli nie? ;-)

                  > Gratuluję zawyżonej samooceny... hmmm
                  > w oligofrenopedagogice, osoby z tak zawyżoną samooceną kształtują się na poziom
                  > ie intelektualnym poniżej 80 ;)

                  Dziękuję za darmową psychoanalizę. hmmm nawet nie słyszałam o oligofrenopedagogice, ale co z twoją samooceną? Zawyżona, czy nie? I na jakiej podstawie tak twierdzisz? ;-)
            • damakier1 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 19.05.14, 20:50
              jmel napisała:

              > Tia... jestem jak najbardziej kobiecą kobietą i będę głosować na Korwina.

              Jeśli jesteś jak najbardziej kobiecą kobietą i będziesz głosować na Korwina, to zaczynam podejrzewać, że Korwin w kwestii oceny kobiet ma rację. Przynajmniej tych jak najbardziej kobiecych.
              • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 29.05.14, 02:42
                Hihihihi... jestem kobietą więc lepiej od ciebie wiem, ze JKM ma rację... jestem kobietą matematykiem i należę do Mensy, a przy tym mam dość przyjemną aparycję... więc potrafię wykorzystywać ułomności męskie bazując na stereotypie słodkiej blondynki. Ale rzeczywiście większość kobiet nie kieruje się logiką i nie interesuje się polityką.... co nie świadczy, że są "gorsze"... mają wiele innych zalet, których brakuje "menom". Nie bez kozery żona(kobieta) jest szyją, a mąż(mężczyzna) głową... zauważ jednak, że tak jak są debile faceci, tak też są inteligentne kobiety.... tak jak są silne i "męskie" kobiety, tak też są słabi i zniewieściali mężczyźni... ale nie wierzysz chyba, że kobiety i mężczyźni tak samo myślą i tak samo spostrzegają świat....inaczej czujemy... inaczej rozumujemy... inaczej rozwiązujemy problemy. Wyprzedzam twój kolejny stereotyp: mam wspaniałego bardzo męskiego męża... i jeszcze fajniejszych synów... mąż szuka u mnie pomocy w jednych sprawach, mi pomaga w innych... i chyba o to chodzi, że kobieta i mężczyzna uzupełniają się nawzajem-różnice się przyciągają ;) Jeśli ktoś mówi, że kobieta i mężczyzna niczym się nie różnią to jest to (imbecyl silnia) do -1 ;)))
                • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 02.06.14, 08:54
                  jmel napisała:

                  > Hihihihi... jestem kobietą więc lepiej od ciebie wiem, ze JKM ma rację... jeste
                  > m kobietą matematykiem i należę do Mensy,

                  No i co z tego, że jesteś matematyczką i należysz do Mensy? Popatrz na inteligentnych naukowców i inżynierów, którzy udowadniają zamachowe teorie dotyczące katastfrofy w Smoleńsku. Ci ludzie wierzą, że był zamach, więc na wszelkie sposoby przeczące logice i osiągnięciom nauki starają się udowodnić to, w co wierzą. Przypomnij sobie inteligentnych i wybitnych naukowców niemieckich, którzy popierali ideologię nazistów. Inteligencja i wiedza naukowa podporządkowane są światopoglądowi. Podobnie jest w twoim przypadku. Jesteś wyznawczynią ideologii propagowanej przez JKM, więc swoją inteligencję wykorzystujesz do uzasadniania niedorzeczności.

                  > Jeśli ktoś mó
                  > wi, że kobieta i mężczyzna niczym się nie różnią to jest to (imbecyl silnia) do
                  > -1 ;)))

                  A kto tak mówi???
                  • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.06.14, 23:16
                    Wiesz na czym polegają badania? Na weryfikowaniu stawianych hipotez... Jeśli na podstawie dowodów i materiału badawczego nie można odrzucić hipotezy... to się jej nie odrzuca... stwierdzasz wtedy, że nie podstaw do odrzucenia hipotezy... i podajesz błąd przyjęcia/odrzucenia hipotezy... tu polityka nie za wiele ma do powiedzenia (na szczęście) ...masz jako takie pojęcie o statystyce i metodach badawczych? Jesteś pewna/ien że chcesz ze mną polemizować na tym gruncie???? .... metodologia badań to oddzielna domena wiedzy
                    Ale ty zapewne wiesz lepiej... podobnie jak wiesz lepiej kogo/czego jestem wyznawczynią. Jestem pod wielkim wrażeniem... mamy szczęście, że to 21 wiek - nie spalą nas na stosie ;)
                    • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.06.14, 08:58
                      jmel napisała:

                      > Wiesz na czym polegają badania? Na weryfikowaniu stawianych hipotez... Jeśli na
                      > podstawie dowodów i materiału badawczego nie można odrzucić hipotezy... to się
                      > jej nie odrzuca... stwierdzasz wtedy, że nie podstaw do odrzucenia hipotezy...
                      > i podajesz błąd przyjęcia/odrzucenia hipotezy... tu polityka nie za wiele ma d
                      > o powiedzenia (na szczęście) ...masz jako takie pojęcie o statystyce i metodach
                      > badawczych? Jesteś pewna/ien że chcesz ze mną polemizować na tym gruncie???? .
                      > ... metodologia badań to oddzielna domena wiedzy

                      Ale co mają badania do popierania politycznego błazna? Jak wspomniałam, tysiące naukowców i miliony inteligentnych ludzi popierały Hitlera. Inteligencja ani stopień naukowy nie chronią przed popieraniem niedorzecznych a nawet niezwykle szkodliwych idei.

                      > Ale ty zapewne wiesz lepiej... podobnie jak wiesz lepiej kogo/czego jestem wyzn
                      > awczynią. Jestem pod wielkim wrażeniem... mamy szczęście, że to 21 wiek - nie s
                      > palą nas na stosie ;)

                      O czym ty piszesz??? Odpowiedz lepiej na pytanie, kto mówi, że kobieta i mężczyzna niczym się nie różnią. ;-)
                      • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.06.14, 09:56
                        Wrzuć na luz albo podaj dowód. Irving też proponował kasę i nie znalazł się chętny, może tobie się uda.

                        Emocjonuje cię ten temat jak Michnika sprawa bankructwa Agory (yuuppiiiii :))).

                        Doszłaś już do rozwikłania problemu gender? Nauka czy nie nauka?* :)

                        forum.gazeta.pl/forum/w,16,66136869,148843899,Re_Sztuczne_zaplodnienie.html
                        * Nie odpisuj na ten temat. Nic mnie to nie obchodzi. :))
                        • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.06.14, 10:10
                          szabla.towarzysza.kiszczaka napisał:

                          > Wrzuć na luz albo podaj dowód. Irving też proponował kasę i nie znalazł się chę
                          > tny, może tobie się uda.

                          Dowód na co?

                          > Emocjonuje cię ten temat jak Michnika sprawa bankructwa Agory (yuuppiiiii :))).

                          O tak, bardzo mnie emocjunuje (yuuppiiiiii), bo jestem w zmowie z Michnikiem (yuuppiiiii).

                          > Doszłaś już do rozwikłania problemu gender? Nauka czy nie nauka?* :)
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/w,16,66136869,148843899,Re_Sztuczne_zaplodnienie.html
                          > * Nie odpisuj na ten temat. Nic mnie to nie obchodzi. :))

                          Ccieszę się, że cię nie obchodzi. ;-)
                          • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.06.14, 11:42
                            Problem z tobą polega na tym, że to ty powinnaś wykazać i przedstawiać dowody czy to dotyczące gender, zakładając że to nauka czy też wiedzy Hitlera na temat Holokaustu.
                            Jednak ty wymagasz tego od drugiej strony. To nie ma żadnego sensu, więc nie ma na ten temat dyskusji, ponieważ twoje hipotezy nie są spełnione. Inaczej rzecz biorąc - nie masz argumentów.

                            Jednocześnie nie posiadając argumentów kierujesz się emocjami wyzywając (Korwina) w myśl zasady, iż obniżając jego wartość jako osoby automatycznie deprecjonowane są jego poglądy.

                            I jeszcze ten sztuczny dystans i ironiczne żarciki.

                            Kiepskie, ale przyznaję, że w twoim stylu. :))
                            • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.06.14, 11:53
                              szabla.towarzysza.kiszczaka napisał:

                              > Problem z tobą polega na tym, że to ty powinnaś wykazać i przedstawiać dowody c
                              > zy to dotyczące gender, zakładając że to nauka czy też wiedzy Hitlera na temat
                              > Holokaustu.

                              Problem z tobą polega na tym, że nie przeczytałeś tego, co napisałam, albo przeczytałeś, ale nie zrozumiałeś. ;-)

                              > Jednak ty wymagasz tego od drugiej strony. To nie ma żadnego sensu, więc nie ma
                              > na ten temat dyskusji, ponieważ twoje hipotezy nie są spełnione. Inaczej rzecz
                              > biorąc - nie masz argumentów.

                              Ja niczego od drugiej strony nie wymagam, natomiast argumentów nie będę powtarzać.

                              > Jednocześnie nie posiadając argumentów kierujesz się emocjami wyzywając (Korwin
                              > a) w myśl zasady, iż obniżając jego wartość jako osoby automatycznie deprecjono
                              > wane są jego poglądy.

                              Korwin sam deprecjonuje siebie swoimi publicznymi wystąpieniami. Ja go deprecjonować nie muszę. Jego poglądy i zachowania mówią same za siebie. Problem polega jednak na tym, że niektórzy nie widzą, że król jest nagi i zachwycają się jego wyimaginowanymi szatami.

                              > I jeszcze ten sztuczny dystans i ironiczne żarciki.
                              >
                              > Kiepskie, ale przyznaję, że w twoim stylu. :))

                              Kiepskie, ale w twoim stylu. ;-)
          • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 14.05.14, 16:54
            Wow... nie przypuszczałam, że jakiś facet może aż tak interesować się trendami w modzie;). Ale faqu uwierz, że leczenie swoich kompleksów powinieneś zacząć od gabinetu terapeuty, a nie płci pięknej. Twoja wypowiedź nie świadczy dobrze o Twoim IQ, a jeszcze gorzej o samodzielności myślenia. Chyba, że to taka próba prowokacji-konfrontacji ;)
            • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 14.05.14, 21:11
              jmel napisała:

              >Twoja wypowiedź nie świadczy dobrze o
              > Twoim IQ, a jeszcze gorzej o samodzielności myślenia.

              A jak sądzisz, jak wygląda twoje IQ i twoja samodzielność myślenia w świetle twoich wypowiedzi przy zastosowaniu twojego własnego klucza oceny? ;-)
              • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 15.05.14, 22:01
                Ja nie sądzę... sędziną nie jestem... opieram się na faktach i stanie mojego konta ;))))
                Gdybyś myślał/a i czytała ze zrozumieniem... to głównie studenci przedmiotów ścisłych i nauk technicznych grają w brydża, bo to ścisły związek z logicznym myśleniem, wnioskowaniem i probabilistyką (to takie trudne słowo dla niektórych, jeszcze trudniejsze niż oligofrenopedagogika)... a każdy brydżysta w Polsce wie kim jest Pan Janusz Korwin. Szacun za całokształt działalności poczynając od lat 80.
                • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 15.05.14, 22:21
                  jmel napisała:

                  > Ja nie sądzę... sędziną nie jestem... opieram się na faktach i stanie mojego konta ;))))

                  No, teraz to ludziom zaimponowałaś! Ale na chwilę stań się sędziną, która wie, że w historii nie brakuje bogatych idiotów. ;-D

                  > Gdybyś myślał/a i czytała ze zrozumieniem...

                  No widzisz, i znów mnie rozgryzłaś. Szacun! ;-)

                  > to głównie studenci przedmiotów śc
                  > isłych i nauk technicznych grają w brydża, bo to ścisły związek z logicznym myś
                  > leniem, wnioskowaniem i probabilistyką (to takie trudne słowo dla niektórych, j
                  > eszcze trudniejsze niż oligofrenopedagogika)...

                  Nie wiem, czy wiesz, że polityka nie jest dziedziną nauk ścisłych, ani domeną działalności studentów. ;-D

                  > a każdy brydżysta w Polsce wie kim jest Pan Janusz Korwin.

                  Ale ja nie mam nic przeciwko brydżowej działalności Pana Korwina. Niech sobie tam działa do woli.

                  > Szacun za całokształt działalności poczynając od lat 80.

                  Szacun dla warchoła i sobiepanka? Szaleju się najadłaś? ;-)
                  • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 29.05.14, 03:06
                    stokrotka_a napisała:

                    >Ale na chwilę stań się sędziną, która wie, że w historii nie brakuje bogatych idiotów. ;-D
                    Jeszcze więcej w historii ubogich psychopatów... a zawód sędziego/sędziny mnie mierzi - jest nazbyt amoralny ;)
                    > Nie wiem, czy wiesz, że polityka nie jest dziedziną nauk ścisłych, ani domeną działalności studentów. ;-D
                    I dlatego w polityce dominuje porażająca głupota i brak w niej logiki oraz młodzieńczej świeżości.... szacun dla JKM, który inteligencją i szczerością dotarł do młodych studentów i inteligencji

                    >
                    > Szacun dla warchoła i sobiepanka? Szaleju się najadłaś? ;-)
                    Masz na myśli Grzegorza muzyka, Grzegorza aktora czy Pawła grafika? Cykuty w swojej diecie nie uwzględniłam ;)
                    • stokrotka_a Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 02.06.14, 08:59
                      jmel napisała:

                      > Jeszcze więcej w historii ubogich psychopatów...

                      Masz na to jakieś dowody, czy tylkotak sobie pleciesz?

                      > a zawód sędziego/sędziny mnie
                      > mierzi - jest nazbyt amoralny ;)

                      Naprawdę? To kto będzie skazywał na śmierć w pańśtwie proponowanym przez JKM? A zawód kata też będzie potrzebny. To moralny zawód według ciebie?

                      > I dlatego w polityce dominuje porażająca głupota i brak w niej logiki oraz młod
                      > zieńczej świeżości.... szacun dla JKM, który inteligencją i szczerością dotarł
                      > do młodych studentów i inteligencji

                      JKM dotarł do młodych ludzi krzykliwością i robieniem cyrku. Ten krul jest nagi. ;-)
        • jmel Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 15.05.14, 22:11
          Podaj sprawdzalne źródło na podstawie którego twierdzisz, że Pan Janusz, chce odebrać kobietom prawo wyborcze. Wydaje mi się, że powielasz stereotypy, a twój mózg za bardzo idzie na skróty ;)
          polecam na DCh "Pułapki Umysłu" :)
          pzdr
    • mendigo Ja popieram 07.05.14, 15:58
      Popieram Korwina do tego stopnia, że uważam, że należy się jemu i wszystkim (co do jednego!) jego wielbicielom wydzielony skrawek ziemi, na którym mogliby sobie założyć własne państwo zarządzane przez króla Korwina i jego dworzan, ściśle według głoszonego przez niego programu. Chętnie popatrzę. Porobiłabym za międzynarodowego obserwatora nawet za friko, dla samej satysfakcji.
      • fiigo-fago Re: Ja popieram 07.05.14, 16:45
        To ja mam tak samo gdy sobie pomyślę o nadgorliwych katolikach i judaistach, gorliwych muzułmanach, itd., i wszelkiego rodzaju duchownych/kapłanach – jak dla mnie to mogliby się znaleźć od razu w Raju. ;)
        • mendigo Re: Ja popieram 07.05.14, 18:09
          Gorliwi katolicy są wspaniali, bo miłują bliźniego i nie rzucają w niego kamieniem. Najgorsi są katolicy mieczem krzewiący wiarę, o których zapewne ci chodzi. Tak, to fakt. Im też należy się osobne królestwo. Mogliby ścierać się z talibami, nie protestowałabym.
          • fiigo-fago Re: Ja popieram 07.05.14, 19:00
            Eee, nie, nie życzę im wojen, cierpień, itd. Życzę im by bezboleśnie spełniło się ich marzenie o dostaniu się do raju. Najlepiej wszystkim na raz, już teraz! ;)
            • mendigo Re: Ja popieram 07.05.14, 19:38
              Ja przecież nie piszę scenariusza. Ja tylko dałabym możliwość, z której, jak przypuszczam, skwapliwie by skorzystali. Ściśle więc biorąc, te ewentualne cierpienia to na życzenie własne, a nie moje. Poza tym jesteś straszliwym hipokrytą...
                  • fiigo-fago Re: Ja popieram 07.05.14, 21:11
                    By doszło do hipokryzji, to musiałbym szczerze komuś życzyć by się dostał do Raju. Ponieważ nie wierzę w Raj i inne takie nonsensy, to była to tylko gra pozorów. A samej śmierci tak ogólnie też nikomu nie życzę. Moja gra pozorów miała głębszy motyw – pokazanie jakiej ludzie są małej wiary – opierającej się raczej na „Zakładzie Pascala”. Gdyby ktoś prawdziwie wierzył w swoją religię, to byłoby dla niego najcudowniejszą rzeczą umrzeć i iść do tego Raju, oczywiście wcześniej by robili wszytko by żyć tak aby się do niego dostać – w końcu wieczność w Raju to nie byle co. Chyba nie muzę pisać jak wygląda życie teistów i parcie by się dostać „już teraz” do tego cudownego Raju? ;)
                    • mendigo Re: Ja popieram 07.05.14, 21:38
                      fiigo-fago napisał:
                      > By doszło do hipokryzji, to musiałbym szczerze komuś życzyć by się dostał do Ra
                      > ju. Ponieważ nie wierzę w Raj i inne takie nonsensy, to była to tylko gra pozor
                      > ów

                      No i widzisz? Wiesz doskonale, wystarczy pociągnąć za język. Szkoda tylko, że zaraz zaczynasz snuć nową pajęczynę kłamstewek i racjonalizacji. Ta część to było doskonałe wyjaśnienie.

                      >A samej śmierci tak ogólnie też nikomu nie życzę.

                      Też tak zawsze mówię...

                      Zakład Pascala, dobre sobie. Chyba przeceniasz ludzkie wyrachowanie i samokontrolę. Przecież im się najprawdopodobniej wydaje, że dobrze robią. Postępują w sposób społecznie aprobowany, a przecież religia w wydaniu masowym (tzn. niemal ogołocona z duchowości) służy dyscyplinowaniu jednostek tu i teraz, w środowisku społecznym. W tym sensie ci ludzie i są religijni, i wierzą, i pewnie nawet spodziewają się tej wielkiej nagrody w niebie, nie zdając sobie sprawy z tego, że jakby tak pogrzebać, to okazałoby się, że żeby wygrać, trzeba trochę inaczej grać.
                      Katolik wyrzekający się świata, pozostawiający sprawy doczesne i podążający za Chrystusem? Czyś ty oszalał? Do tego trzeba mieć skłonności, jakie mają tylko nieliczni. I tak zawsze było i będzie. Reszta będzie prezentować wiarę w wydaniu McJesusClub. Trza się z tym pogodzić i nie kopać z koniem.
                      • fiigo-fago Re: Ja popieram 07.05.14, 22:10
                        Czasami mi się zdarza rozmawiać na tematy religijne ze znajomi, i spora ich część ta wierząca, wierzy właśnie na zasadzie Zakładu Pascala. Plus irracjonalność postepowania katolików, bo przecież gdybym ja wierzył że przez wieczność żyłbym w jakimś tam dla mnie Raju – to zrobiłbym wszystko by się do niego na pewno dostać – i to jak najszybciej, :) utwierdzają mnie w przekonaniu iż mało kto tak naprawdę wierzy w te religijne obietnice.
                        Co do domniemanych kłamstewek – nie sądź miarą swoją, bo zostaniesz nią osądzony. ;)
                        • mendigo Re: Ja popieram 07.05.14, 22:16
                          No nareszcie! To sądź, bo mi się nudzi, a niedługo idę spać!

                          A co do meritum - ci twoi znajomi to ordynarni łgarze. Znają twoje zboczenie i próbują ci się przypodobać, wstawiając filozoficzne kity. Powiedz lepiej, ile później od ciebie pożyczają „na Heideggera”.
                          • fiigo-fago Re: Ja popieram 07.05.14, 22:29
                            W sumie to ci znajomi raczej próbowali mnie przekonać do swojej religii, niźli mi się przypodobać. I dopiero moje wnikliwe sondowanie genezy ich wiary ujawniło przede mną u niektórych z nich takie w głównej mierze przyczyny. Choć nie łudzę się że to jedyne powody, bo świadomość społeczna jest zbyt potężnym mechanizmem by mu się oprzeć potrafiła większość, nie mówiąc już od indoktrynacji od dziecka – by mieć pewność że nawet nie zobaczą możliwości wyboru własnego światopoglądu.
                            Co do sądzenia: masz karę klęczenia na grochu w rogu pokoju, tuż przed zaśnięciem. ;p
                            Dobranoc :)
                            • mendigo Re: Ja popieram 07.05.14, 22:39
                              A więc do hipokryzji dołączył narcyzm. Ciekawe, bardzo interesujące. Być może uda mi się w przyszłości pogłębić tę analizę, sondując jeszcze wnikliwiej. Zobaczymy.

                              > Co do sądzenia: masz karę klęczenia na grochu w rogu pokoju, tuż przed zaśnięci
                              > em.

                              Niewykonalne; nie da się klęczeć na grochu tuż przed zaśnięciem, bo groch skutecznie uniemożliwia zapadnięcie w sen, a narkolepsji nie wykazuję szczęśliwie. Tym samym zwalniam się z obowiązku odbycia kary. Było wymyślić coś logiczniejszego. A poza tym nie o takie sądzenie mi chodziło.

                              Branoc.

          • margit49 Re: Ja popieram 15.05.14, 21:07
            to raczej chrześcijanie miłują bliźniego,natomiast katolicy urządzają bliźnim piekło na ziemi i miłują papieży oraz swoich duchownych; a na panów Korwina i Miki zagłosuje na pewno Cleo i koleżanki
    • stephanie.plum znam jedną panią 07.05.14, 16:47
      która popierała (czy nadal popiera - nie wiem)

      ale Korwin pożytek miał z niej żaden,
      owa pani bowiem, przejęta jego ideami,
      zamiast głosować na Korwina, nie głosowała wcale, jak przystało kobietom.
    • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 20:22
      Z tego co mi wiadomo to Korwin głosił, że najchętniej odebrałby głos większości, bo większość jest głupia i tutaj ma rację.

      Dlaczego koncentrujesz się na kobietach? Dyskryminujesz facetów.

      Grzeczna_dziewczynka15 nie jesteś zwolenniczką różnorodności? Jesteś, a przecież w Sejmie mamy same lewicowe partie, oparte na silnych socjalnych założeniach. Co ci przeszkadza trochę zdrowej różnorodności, więcej wolnego rynku, mniejsze opodatkowanie, odrobinę świeżego powietrza dla ciężko pracujących ludzi.

      Aaaa, zapomniałem, kobiety są bardzo ważne obecnie. Mają przecież swoje prawa wyborcze i zmieniają kraj. :))))))

      Tak swoją drogą, chętnie oddam swoje prawo do głosowania jakiejś mądrej kobiecie, tylko problem polega na tym, że...
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 21:07
            Dobrze, niech już Ci będzie skoro, chcesz bardzo się wypowiedzieć.

            Ale chciałabym usłyszeć argumenty, (rzeczowe, nie emocjonalne).

            Jak wyobrażasz sobie państwo, w którym większość nie głosuje. Na jakiej podstawie można zdobyć prawo głosu?

            Jak sobie wyobrażasz państwo "wolnorynkowe", skoro obecnie jest "lewicowe"? Co z osobami, które nie mogą na siebie zarabiać? Co z osobami, których nie stać na edukację/lekarza itd.? Czy są przewidziane jakieś świadczenia, czy żadnych?
            • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 21:29
              > Dobrze, niech już Ci będzie skoro, chcesz bardzo się wypowiedzieć.

              Dziękuje za pozwolenie.

              > Ale chciałabym usłyszeć argumenty, (rzeczowe, nie emocjonalne).

              Przecież to wy w tym wątku kierujecie się emocjami.

              > Jak wyobrażasz sobie państwo, w którym większość nie głosuje. Na jakiej podstaw
              > ie można zdobyć prawo głosu?

              Nie rozumiem. Po co ci prawo głosu? Chodzi ci o możliwość zagłosowania raz na 4 lata na partię? I co niby z tego masz?
              A może referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego? Poszło do kosza.
              A może referendum w sprawie zmiany ordynacji wyborczej? 750 000 podpisów. Poszło do kosza.
              A może referendum w sprawie przywrócenia kary śmierci (wiem, że tutaj wszystkie panny przeciw bo mamy 21 wiek itd., ale chodzi o sam przykład, nie koncentruj się na tym)? Ile tam było? Milion podpisów? Poszło do kosza.

              I co ci z tego głosu?

              Oddaję swój głos najmądrzejszym i najbogatszym.

              Co ci z tej większości? Spotykasz się z ludźmi ze wsi? Ze zwyczajnymi Czesławami i Jadwigami? Gdybyś chociaż się o nich otarła to nigdy nie wspominałabyś o większości.

              > Jak sobie wyobrażasz państwo "wolnorynkowe", skoro obecnie jest "lewicowe"?

              Bez limitów (np. cukier - cukiernie są 2 mld w plecy rocznie), bez podatku dochodowego, bez limitów CO2, bez udogodnień podatkowych dla wielkich, bez dofinansowania np. dla rolników, obniżona płaca minimalna, obniżeniem opodatkowania pracodawcy, mniejsza akcyza/vat, swobodna wymiana ludzi i towarów itd.

              >Co
              > z osobami, które nie mogą na siebie zarabiać?

              Nie rozumiem.

              >Co z osobami, których nie stać na
              > edukację/lekarza itd.? Czy są przewidziane jakieś świadczenia, czy żadnych?

              Nie rozumiemy się.
              Tutaj nie chodzi o to, że Korwin czy ktoś taki jak on przejmie władzę, ponieważ jest to niemożliwe. Tutaj chodzi o pracę dla ludzi z jednoczesnym zachowaniem przywilejów. Wszystkich punktów programu nie wprowadzi, ale jakby dostał Ministerstwo Gospodarki czy Finansów to mógłby wprowadzić kilka swoich postulatów. Niższy vat/akcyza, zniesienie dochodowego czy zlikwidowanie programów pomocy dla młodych np. rodzina na swoim czy to co po tym powstało i wiele innych. Oczywiście mogłyby być niższe wpływy do kasy państwowej, ale wtedy rezygnuje się z Ministerstwa Sportu czy Kultury, bo to spokojnie może trafić w ręce prywatne.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 21:43
                A po co Tobie prawo głosu - np. w tym wątku?:) I nie rozumiem, jakie "wy". Mówię w swoim imieniu. Jeśli sądzisz, że emocjonalnie, zacytuj proszę.

                Ja się pytam na jakiej zasadzie wybiera się tych "mądrych", co mają prawo głosu, a nie pytam się Ciebie, do czego mi prawo głosu.

                Czy najbogatszy równa się najmądrzejszemu/najbogatsza najmądrzejszej? Czy może brak mądrości niweluje bogactwo?

                Dlaczego niby decyzje najbogatszych mają być korzystne dla społeczeństwa? Najbogatszych jest 1%, a decyzje podejmują korzystne dla najbogtszych, a nie dla społeczeństwa, na których problemach się nie znają, bo żyją w swojej bańce.

                Że najmądrzejsi powinni rządzić - zgadzam się. Ale jak wybrać najmądrzejszych? Czy liczy się tytuł naukowy? Czyli przez profesurę ma się prawo uczestnictwa w głosowaniu? Jednakże profesorów w Pl mianuje prezydent, zatem jest niebezpieczeństwo, że wcale nie najmądrzejsi byliby przy władzy, ale ci, których wspiera prezydent. No chyba, że JKM planuje zmienić procedurę.

                Czy może liczy się "mądrość ludowa" albo "zdrowy rozsądek"? Ale jak go zmierzyć?


                • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 21:58
                  Demokracja to wy, a nie ty. Przecież to ja mówię o jednostkach, a ty o większości, więc wy to wy, czyli ty i oni. :)

                  Jak już wspomniałem mój głos chętnie oddam mądrzejszej osobie, która będzie mnie reprezentowała.

                  Bogatych łatwo wybrać.
                  Z mądrymi mogą być już kłopoty.

                  Albo inaczej. Jeden głos na całe życie. Wtedy więcej ludzi by się zastanowiło i poduczyło, ale i tak byłby to niewielki procent.

                  Albo inaczej. Zdanie testu. Tydzień po zakończeniu matury Test Obywatelski z wiedzy historycznej, politycznej, ekonomicznej na poziomie podstawowo-średnim. Wykluczyłoby się największych głąbów. Plus - chcesz głosować płacisz 200 zł za oddany głos. Wykluczyłoby się niepracujących i tych, którzy wolą wydać na wódę niż głosować.

                  Możliwości jest wiele. Obecny system jest najgłupszy.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 22:23
                    > Demokracja to wy, a nie ty. Przecież to ja mówię o jednostkach, a ty o większoś
                    > ci, więc wy to wy, czyli ty i oni. :)

                    Ja się nie zdradziłam z poglądami na razie, więc nie wiesz, czy popieram demokrację, czy nie. Rozmawiam sobie JA z TOBĄ, a nie ONI z NIMI, czy MY z WAMI.

                    Ale dlaczego bogaci mają decydować? Bo to jest wciąż niejasne.
                    Co do testu - uważasz, że ktoś, kto wykuje odpowiedzi na blachę jest mądry? Albo nawet "nie jest głąbem"?:) Poza tym, na pewno nie test (z wyboru), bo wtedy można trafić/zgadnąć, a przecież chodzi o wiedzę, nieprawdaż?

                    200zł - to bardzo dużo. Minimalna pensja, która postulujesz obniżyć (dla tych szczęśliwców, którzy pracują na etat, nie na umowy "śmieciowe", w których nie istnieje minimalna płaca), to 1200zł. Ok, bez podatku, które Korwin planuje obniżyć, to jakieś 1300, może. Chyba, że i ZUS jest uznany za podatek, no to powiedzmy 1800 zł (bo chyba nie całkowicie zlikwidować?) Jeśli ktoś z 1800zł utrzymuje 4-os. rodzinę, to myślisz 200zł to mało czy dużo?
                    • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 22:36
                      > Ale dlaczego bogaci mają decydować? Bo to jest wciąż niejasne.

                      Dlatego, że bogaci posiadają cechy, które pozwoliły im zgromadzić majątek. Bardzo często jest to pracowitość lub inteligencja lub wiedza lub charyzma. Te cechy występują razem lub kilka z nich się łączy. Tak czy siak to i tak więcej niż posiada statystyczny Kowalski.
                      Dodatkowo oni nie będą zabiegać o pieniądze, ponieważ już je posiadają. Ograniczamy korupcję, dorobkiewiczostwo, kombinatorstwo, a może i nepotyzm (po co rodzinie załatwiać pracę w budżetówce, jak sam ma pieniądze, znajomości i możliwości). Świadomy jestem tego, że nie zadziała to we wszystkich przypadkach, ale znacznie ograniczymy ryzyko wystąpienia wad obecnie widocznych.

                      > Co do testu - uważasz, że ktoś, kto wykuje odpowiedzi na blachę jest mądry? Alb
                      > o nawet "nie jest głąbem"?:) Poza tym, na pewno nie test (z wyboru), bo wtedy m
                      > ożna trafić/zgadnąć, a przecież chodzi o wiedzę, nieprawdaż?

                      Ok, nie test.
                      Nie jest mądry, ale głąb się nie nauczy. Dlatego zahaczyłem o poziom średni żeby odrzucić największych maślaków.

                      > 200zł - to bardzo dużo. Minimalna pensja, która postulujesz obniżyć (dla tych s
                      > zczęśliwców, którzy pracują na etat, nie na umowy "śmieciowe", w których nie is
                      > tnieje minimalna płaca), to 1200zł. Ok, bez podatku, które Korwin planuje obniż
                      > yć, to jakieś 1300, może. Chyba, że i ZUS jest uznany za podatek, no to powiedz
                      > my 1800 zł (bo chyba nie całkowicie zlikwidować?) Jeśli ktoś z 1800zł utrzymuje
                      > 4-os. rodzinę, to myślisz 200zł to mało czy dużo?

                      Raz na cztery lata odłożyć 200 zł?

                      Menelowi będzie szkoda, przeznaczy pieniądze na wódkę.
                      Imprezowiczowi będzie szkoda, bo wyda na panienki.
                      Komuś, kogo polityka w ogóle nie interesuje będzie szkoda, Wyda na czipsy/wódkę/panienki/klocki lego.

                      Komuś, komu będzie zależało wybierze się do pracy na weekend, sobota i niedziela od 8 do 16 i zarobi. Jeden weekend, raz na cztery lata.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 07.05.14, 23:00
                        > Dlatego, że bogaci posiadają cechy, które pozwoliły im zgromadzić majątek. Bard
                        > zo często jest to pracowitość lub inteligencja lub wiedza lub charyzma.

                        :) American dream wciąż żywy. To jest taki mit kulturowy, krzewiony przez protestantów, mówiący o tym, że Bóg sprzyja pracowitym. Wierzysz w merytokrację, która uznaje władzę tych, którzy na to zasługuję poprzez odpowiednie pozytywne cechy: przedsiębiorczość, pracowistość, oszczędność itd.

                        W rzeczywistości: bogaci często są bogaci przez dziedziczenie. Mogą się utrzymywać nie robiąc nic, na przykład przez życie z odsetek, nie musząc pracować ani się uczyć, ani oszczędzać.

                        Ponadto, bogaci żyją z biednych - na wielu płaszczyznach. Również dlatego, że bogaci mają za darmo wszystko to, za co zwykły obywatel/ka musi płacić. Czy to na pewno to, czego oczekujesz?

                        Bogaci obecnie wcale nie płacą dużych podatków - właściciele firm - "inwestują", stosują creative accounting itd., co oznacza, że za bogatych podatki płacimy my, biedaki. Nie w postaci podatku, ale w postaci mini pensyjki, którą nam wypłacają.

                        Przez lata rządzili bogaci. Czy społeczeńśtwa się przez to bogaciły? Nie, społeczeństwa zaczęły się bogacić, kiedy wykształcała się klasa średnia, która zaczęła mieć udział w finansach i władzy.

                        Taki system, gdzie bogaci rządzą mądrze uwzględniając interesy reszty społeczeństwa to utopia. Zresztą był taki wiekami i się nie sprawdził.

                        Brak prawa do głosu, choć faktycznie, wielu używa go bez sensu prowadzi do braku decyzji o sobie. Chcesz naprawdę pozwolić innym, by decydowali za Ciebie? A co jak zdecydują, że wszyscy bez głosu są niewolnikami? I kto ich powstrzyma, skoro nie będziesz mieć prawa udziału we władzy?

                        Jeśli chcesz pozwolić, by inni zdecydowali za Ciebie - zresztą skoro masz 15 lat i tak to robisz, to słuchaj swoich rodziców i nigdy się im nie sprzeciwiaj i problem z głowy.
                        • bebe.lapin Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 00:07
                          > W rzeczywistości: bogaci często są bogaci przez dziedziczenie. Mogą się utrzymy
                          > wać nie robiąc nic, na przykład przez życie z odsetek, nie musząc pracować ani
                          > się uczyć, ani oszczędzać.
                          >

                          Dodaj do tego jeszcze kapital kulturowy i spoleczny, dzieki ktoremu bogaci maja latwiejszy dostep do srodkow, ktor pozwalaja n stanie sie jeszcze bogatszym; Bourdieu sie klania, lata 60-70 XX wieku, teoria szeroko znana (oczywiscie, nie jeden Bourdieu o tym mowi).

                          poza tym, zgoda z Grzeczna Dziewczynka.
                            • bebe.lapin Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 00:23
                              Niech sie uczy dopoki moze, potem Korwin sprywatyzuje szkolnictwo i internet i jak rodzice zdecyduja jak wydac te 600 zl pensji (w koncu koniec z placa minimalna, to takie lewackie), to ani nauczyciela, ani bajta nie zobaczy.

                              No i Bourdieu to jedna z podstaw lewackiej socjologii, niech pozna wroga. :P
                              • fuzja_jadrowa Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 13:18
                                > jak rodzice zdecyduja jak wydac te 600 zl pensji (w koncu koniec z placa minima
                                > lna, to takie lewackie),

                                Dobra, fajnie, dziewczyny, że popisałyście się swoją wiedzą książkową. A teraz poważnie. Jak wpłynąć na zmniejszenie bezrobocia w grupie ludzi młodych, do lat 30? Rozumiem, że pomysł ze zniesieniem płacy minimalnej waszym zdaniem w tym przypadku nie zadziała. Zatem co?
                                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.05.14, 02:13
                                  No ja bym trochę zmieniła budżet i inaczej rozdystrybuowała pieniądze, żeby więcej znalazło się na stworzenie i pobudzenie tworzenia miejsc pracy.

                                  można by dokonać rozsądnych cięć budżetowych: 1) wypowiedzenie Konkordatu = duże oszcządności

                                  2) wprowadzenie limitów jeśli chodzi o zarobki kadry zarządzającej, która może stanowić iluś-krotność pracownika szeregowego - np 10-cio/15-sto krotność. Skoro zaciskamy pasa, niech zaciskają ci, którzy mają pas.

                                  3) odbieramy tak ogromne przywileje podatkowe koncernom międzynarodowym, żeby lokalni przedsiębiorcy mogli być konkurencyjni.

                                  4) politycy i administracja państwowa - też zaciska pasa, skoro mamy trudną sytuację (odbieramy różnego rodzaju dodatki, typu wiele tysięcy złotych na loty biznes klasą dla różnych urzędników, ogromne sumy na catering itd. - czyli oszczędność na wszystkich etapach

                                  5) zaoszczędzone pieniądze przeznaczamy na tworzenie miejsc pracy, sensowne szkolenia (nie jak pisać CV, tylko konkretne kursy, które moga pomóc w przekwalifikowaniu)
                                  można zatrudnić więcej ludzi w edukacji, kulturze itd.

                                  6) wspieramy lokalnych przedsiębiorców - najb. małych. Zmiany też na poziomie lokalnym - np. miasto nie wprowadza bardzo opłat, np. za wystawienie stolików na zewnątrz.

                                  7) flexi- ZUS. 1100 zł na miesiąc dla prowadzących działalność, to stanowczo za wiele. Stąd szara strefa.

                                  Tyle pomysłów na razie.


                                  • lohanni_lai_simenei Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 30.05.14, 00:56
                                    > można by dokonać rozsądnych cięć budżetowych: 1) wypowiedzenie Konkordatu = duż
                                    > e oszcządności

                                    O jakim rzędzie oszczędności mowa?

                                    > 2) wprowadzenie limitów jeśli chodzi o zarobki kadry zarządzającej, która może
                                    > stanowić iluś-krotność pracownika szeregowego - np 10-cio/15-sto krotność. Skor
                                    > o zaciskamy pasa, niech zaciskają ci, którzy mają pas.

                                    Lewicowe pitolenie o powrocie do centralnego sterowania.

                                    > 3) odbieramy tak ogromne przywileje podatkowe koncernom międzynarodowym, żeby l
                                    > okalni przedsiębiorcy mogli być konkurencyjni.

                                    Międzynarodowe koncerny nie mają poważnej konkurencji w Polsce. Odebranie przywilejów, głównie ulg podatkowych zaowocuje wycofaniem z działalności w Polsce. Nie widzę korzyści.

                                    > 4) politycy i administracja państwowa - też zaciska pasa, skoro mamy trudną syt
                                    > uację (odbieramy różnego rodzaju dodatki, typu wiele tysięcy złotych na loty bi
                                    > znes klasą dla różnych urzędników, ogromne sumy na catering itd. - czyli oszczę
                                    > dność na wszystkich etapach

                                    Kropla w morzu.

                                    > 5) zaoszczędzone pieniądze przeznaczamy na tworzenie miejsc pracy, sensowne szk
                                    > olenia (nie jak pisać CV, tylko konkretne kursy, które moga pomóc w przekwalifi
                                    > kowaniu)
                                    > można zatrudnić więcej ludzi w edukacji, kulturze itd.

                                    Konkretne kursy tak. Zawsze mnie ciekawiło, jak przeciętny Kowalski/Kowalska wyobraża sobie tworzenie miejsc pracy przez instytucje rządowe. Chcesz zatrudnić więcej urzędników? Przed momentem chciałaś im odbierać premie, kanapki z łososiem i dopłaty do lotów.

                                    > 6) wspieramy lokalnych przedsiębiorców - najb. małych. Zmiany też na poziomie l
                                    > okalnym - np. miasto nie wprowadza bardzo opłat, np. za wystawienie stolików na
                                    > zewnątrz.

                                    Ciekawe jak to jest "nie bardzo wprowadzać opłaty";)
                                    Powiedzmy, że wiem o co Ci chodzi. Jak obniżenie lub anulowanie opłaty za wystawianie stolików ma poprawić sytuację niewielkiej firmy poligraficznej, małego producenta mrożonych pierogów albo antykwariat. Tego typu rozwiązania musiałyby być wprowadzane systemowo, wraz ze skąplikowanym systemem konkretnych sposobów wyliczeń kategoryzujących przedsiębiorców jako wymagających wsparcia. Kolejne źródło nieścisłości i nadużyć.
                                    To nie brzmi miło i przyjemnie, ale rynek sam musi zweryfikować jaka firma się utrzyma.

                                    > 7) flexi- ZUS. 1100 zł na miesiąc dla prowadzących działalność, to stanowczo za
                                    > wiele. Stąd szara strefa.

                                    Taaa... O ZUSie zapisano wiele słów, wylano wiele żali. Wiadomo, nie fajnie jest płacić przymusowe ubezpieczenie instytucji która nie oferuje prawdziwej waloryzacji, mało tego, przejada dużą część. Ale też wypłaca świadczenia - jakiekolwiek by nie były - ludziom w wieku emerytalnym i rencistom. Jeśli przestaniemy finansować ZUS, ludzie starsi nie będą mieli za co żyć. Obecnie im się nie przelewa, ale wyobraź sobie że mieliby jeszcze gorzej. Chęć odebrania środków do życia tak dużej grupie społecznej, kłóci się z Twoimi lewicowymi postulatami. Na ZUS nie ma szybkiego lekarstwa. To jest unstytucja której działalność można wygaszać jedynie powoli, równolegle z wymieraniem starszej części społeczeństwa. I choć brzmi to bezlitośnie, nie ma alternatywy.

                                    Ogólnie Twoje propozycje są mocno naiwne, trochę lewicowej robinhoonady tam gdzie Ci pasuje, trochę postulatów wolnorynkowych w innym miejscu, brak konsekwencji, humanistyczna próba racjonalizowania tematu którym rządzi zimny rachunek ekonomiczny.



                        • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 07:09
                          Nie mogę czytać tych lewicowych bredni i teorii.

                          Prywaciarz jest bee, bogaty jest bee, ale biedni też się bogacą. Tylko kto daje im tą możliwość? Kto daje im prace?

                          Społeczeństwa się bogacą dzięki bogatym. Klasa średnia się tworzy, ponieważ pozwalają na to bogaci. Jeszcze nigdy nie słyszałem żeby biedny dał pracę biednemu.

                          O prawie głosu już ci pisałem. Po cholerę do tego wracasz i po cholerę ci ten głos? Chcesz mieć prawo do decydowania o sobie, a napisałem ci w poprzednich wypowiedziach, że tego prawa nie masz posiadając prawo głosu.

                          Straszna naiwność bije z twoich postów i typowa lewicowa ciętość na ludzi bogatych.

                          Mógłbym punktować każde zdanie z twojej wypowiedzi, ale nie mam na to czasu, chęci, a sensu w tym niewiele, bo ty jesteś mocno zakorzeniona w swoich fobiach.

                          A swoją drogą. Był ostatnio jakiś trójkącik? :))
                          • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 10:24
                            szabla.towarzysza.kiszczaka napisał:

                            > Mógłbym punktować każde zdanie z twojej wypowiedzi, ale nie mam na to czasu, ch
                            > ęci, a sensu w tym niewiele, bo ty jesteś mocno zakorzeniona w swoich fobiach.

                            A najpewniej, nie masz po prostu argumentów.
                            Grzeczna zadała Ci bardzo konkretne pytania. Odpowiedz nam na nie. Chcemy się dowiedzieć jak ten raj wg Korwina będzie wyglądał w praktyce. Wiesz, nie rezygnuj z szansy, żeby kogoś przekonać.
                            • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 12:38
                              > A najpewniej, nie masz po prostu argumentów.

                              Niech tak będzie.

                              > Grzeczna zadała Ci bardzo konkretne pytania.

                              Odpowiadałem na prawie każde. Znowu mam pisać o znaczeniu mojego głosu podczas wyborów? Bez przesady.

                              > Chcemy się
                              > dowiedzieć jak ten raj wg Korwina będzie wyglądał w praktyce. Wiesz, nie rezygn
                              > uj z szansy, żeby kogoś przekonać.

                              Was i tak nie przekonam, ponieważ wyznajecie inna filozofie i większość z was nie interesuje polityka, a szczególnie o gospodarce nie macie zielonego pojęcia, a koncentrujecie się na obyczajach(nie piszę o Grzecznej).
                              Nie piszę też o tym, że Korwin będzie rządził. Mnie chodzi o to, że dzięki poluzowaniu przepisów, obniżeniu składek czy zmniejszeniu dotacji i zasiłków może być lepiej, a nikt inny tego nie zrobi, więc wybieram Korwina.
                              • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 13:02
                                szabla.towarzysza.kiszczaka napisał:
                                >
                                > Odpowiadałem na prawie każde. Znowu mam pisać o znaczeniu mojego głosu podczas
                                > wyborów? Bez przesady.

                                Nie, nie odpowiedziałeś na żadne. Jak będziemy w końcu wyłaniać tych najmądrzejszych, sam z testu zrezygnowałeś, więc jak? I kto te egzaminy będzie prowadził i kto im i z czego będzie za to egzaminowanie płacił?

                                No i jak z tymi bogatymi. Grzeczna Ci napisała, że bogactwo to też dziedziczenie, nie koniecznie własną pracą zdobyte i poparte umiejętnościami. Takich dziedzicznych bogatych dopuszczamy, czy nie? jeśli nie, to jak rozdzielimy bogatych zasługujących i tych nie zasługujących. Od jakiego momentu odziedziczony majątek (od jakiej kwoty) uznajemy za istotny.

                                Pojawił się wątek nierówności szans w dochodzeniu do bogactwa i mądrości - ale rozumiem, że Ciebie ta kwestia w ogóle nie zajmuje, więc tu odpuszczę.

                                Ale zaznaczam, że jesteśmy dopiero na początku planu, czyli głosowania, a ciągle nic nie wiadomo. Co dalej, co z resztą programu? Czyżby podobnie?


                                >
                                > Was i tak nie przekonam, ponieważ wyznajecie inna filozofie i większość z was n
                                > ie interesuje polityka, a szczególnie o gospodarce nie macie zielonego pojęcia,
                                > a koncentrujecie się na obyczajach(nie piszę o Grzecznej).

                                No bardzo miło, że zrobiłeś wyjątek dla Grzecznej. Nie wiem kim są "Wy" w Twojej wypowiedzi, ale kimkolwiek by nie byli, skąd Ty wiesz, czym owi "Wy" się interesują lub nie?

                                > Nie piszę też o tym, że Korwin będzie rządził. Mnie chodzi o to, że dzięki polu
                                > zowaniu przepisów, obniżeniu składek czy zmniejszeniu dotacji i zasiłków może b
                                > yć lepiej, a nikt inny tego nie zrobi, więc wybieram Korwina.

                                Wybierasz go do Europarlamentu, żeby poluzował przepisu podatkowe w Polsce? Hmm, no może rzeczywiście przekaż głos mądrzejszym. Zresztą już nie ważne gdzie, jak ma poluzować czy cokolwiek zmienić, skoro rządził nie będzie?
                                  • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 13:44
                                    aardwolf_ge napisał:
                                    >
                                    > Np. minimalna stawka podatku VAT jest ustalona przez Unię, fakt, że nie przez P
                                    > arlament ale przez Radę Europejska.

                                    Tak, Polska funkcjonuje w UE i jest jej prawem zobowiązana. Ale wystąpienie z UE raczej woli politycznej na poziomie krajowym wymaga, nie w Parlamencie europejskim się takie zmiany przeprowadza. A na tym cała hipokryzja Korwina, jak i innych antyunijnych osób i partii, polega. Oni UE nie chcą, ale brać pieniądze z UE już tak. Siedzieć sobie parę lat na wygodnej, wspaniale płatnej posadzie, toż to doskonały interes! Tak się najwyraźniej przejawiają, wspomniane wyżej, zaradność, spryt i inteligencja.

                                    A minimalna stawka VAT w UE to 15%, jak się chce podatki w Polsce obniżać nie trzeba do Brukseli jechać, jest pole do popisu i w ramach aktualnego status quo.
                                      • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 15:06
                                        Jaki jest zatem motyw kandydowania do Europarlamentu, przy jednoczesnym nie uznawaniu UE? Jakimi to sprawami chce się UPR (czy jak tam się oni aktualnie nazywają) tam zająć? Odebraniem prawa głosu kobietom w całej UE? Hmm, świetny plan, na pewno spotka się z entuzjazmem, ale... co Korwina obchodzą obyczaje unijne, skoro on z tej Unii chce wystąpić? Może zatem będzie się ubiegał o zamknięcie w domu niepełnosprawnych, żeby nie razili widokiem, może chce zakazać paraolimpiady? Wszytko świetnie, ale nie w parlamencie unijnym takie zabawy.
                                        Po co on chce do tej Unii, co on chce tam zdziałać (poza zarobieniem pieniędzy), jaki jest europejski program JKM?
                                        • aardwolf_ge Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 15:17
                                          Korwin sam pisał, że chce się znaleźć w PE żeby "rozwalić Unię od środka" (wgospodarce.pl/informacje/12289-janusz-korwin-mikke-rozwalimy-wreszcie-te-unie).

                                          Wg mnie, ze względu na małe znaczenie PE tak naprawdę chodzi o to, żeby wreszcie w jakiekolwiek wyborach przekroczyć próg wyborczy (a w wyborach do PE ze względu na małą frekwencję mogłyby być to łatwiejsze) co przełożyłoby się na większe szanse w wyborach w Polsce (odpada argument "marnowania głosu").
                                          • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 15:27
                                            aardwolf_ge napisał:

                                            > Korwin sam pisał, że chce się znaleźć w PE żeby "rozwalić Unię od środka" (wgospodarce.pl/informacje/12289-janusz-korwin-mikke-rozwalimy-wreszcie-te-unie).

                                            A tak, ten argument znam. Tyle, że znaczy on mniej więcej tyle: będę brał grube pieniądze za nic nieznaczące (ale niestety kompromitujące) opowieści dziwnej treści. I nawet nie będę ukrywał, że to ma jakikolwiek sens.
                                            >
                                            > Wg mnie, ze względu na małe znaczenie PE tak naprawdę chodzi o to, żeby wreszci
                                            > e w jakiekolwiek wyborach przekroczyć próg wyborczy (a w wyborach do PE ze wzgl
                                            > ędu na małą frekwencję mogłyby być to łatwiejsze) co przełożyłoby się na większ
                                            > e szanse w wyborach w Polsce (odpada argument "marnowania głosu").

                                            Super strategia, pewnie nie przez niego jednego stosowana, on to robi jednak wprost. Wprost Ci mówi, że jedzie tam po nic, że po nic marnuje nasze pieniądze, niemalże śmieje się nam w twarz. Ot, taka kosztowna (ale nie on rachunek płaci) strategia na krajowe wybory.
                                            • aardwolf_ge Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 15:36
                                              > Super strategia, pewnie nie przez niego jednego stosowana, on to robi jednak wp
                                              > rost. Wprost Ci mówi, że jedzie tam po nic, że po nic marnuje nasze pieniądze,
                                              > niemalże śmieje się nam w twarz. Ot, taka kosztowna (ale nie on rachunek płaci)
                                              > strategia na krajowe wybory.

                                              Argument miałby sens, gdyby w przypadku nieznalezienia się nikogo z KNP w PE ich miejsca nie zostałyby obsadzone co prowadziłoby do jakichś oszczędności.
                                              Dodatkowo fakt, że on to mówi wprost a inni ukrywają dla mnie działa na jego korzyść a nie niekorzyść.

                                              Widzę, że bardzo dużą wagę przywiązujesz do diet które biorą parlamentarzyści, gdy są to kwoty groszowe.
                                              Prawdziwe straty generowane są przez nieoptymalne zarządzanie środkami, z czego unijne prawodawstwo wręcz słynie.
                                              • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 15:46
                                                aardwolf_ge napisał:


                                                >
                                                > Argument miałby sens, gdyby w przypadku nieznalezienia się nikogo z KNP w PE ic
                                                > h miejsca nie zostałyby obsadzone co prowadziłoby do jakichś oszczędności.

                                                Nie, argument miałby sens gdyby miejsca zostały obsadzone przez osoby, które mają pojęcie, umiejętności i chęć działania na rzecz wspólnoty unijnej.

                                                > Dodatkowo fakt, że on to mówi wprost a inni ukrywają dla mnie działa na jego ko
                                                > rzyść a nie niekorzyść.

                                                Może i tak. Na pewno nie działa na korzyść (splendoru nie przydaje) tych, którzy na niego głosują.

                                                > Widzę, że bardzo dużą wagę przywiązujesz do diet które biorą parlamentarzyści,
                                                > gdy są to kwoty groszowe.

                                                Widocznie jesteś bardzo bogaty. Bo ja jak słyszę, że któryś parę milionów odłożył przez jedną kadencję unijnego parlamentowania, to mam wrażenie, że jednak są to kwoty monstrualne, zarobione w sposób niegodny (jeśli się jest przeciwnikiem UE).

                                                > Prawdziwe straty generowane są przez nieoptymalne zarządzanie środkami, z czego
                                                > unijne prawodawstwo wręcz słynie.

                                                Dlatego przydali by się tam ludzie, którzy chcą poprawić funkcjonowanie UE, a nie Korwin chcący sławić błogosławieństwa pedofilii.


                                                • aardwolf_ge Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 08:26
                                                  > Nie, argument miałby sens gdyby miejsca zostały obsadzone przez osoby, które ma
                                                  > ją pojęcie, umiejętności i chęć działania na rzecz wspólnoty unijnej.

                                                  Dokładnie to samo uważają zwolennicy Korwina - że ma on pojęcie, umiejętności i chęć działania na rzecz wspólnoty unijnej.
                                                  Wg nich działanie przeciwko UE jest jak najbardziej działaniem na rzecz wspólnoty unijne rozumianej jako mieszkańców 28 państw członków Unii.

                                                  > Może i tak. Na pewno nie działa na korzyść (splendoru nie przydaje) tych, którz
                                                  > y na niego głosują.

                                                  Nie zgadzam się.

                                                  > Widocznie jesteś bardzo bogaty. Bo ja jak słyszę, że któryś parę milionów odłoż
                                                  > ył przez jedną kadencję unijnego parlamentowania, to mam wrażenie, że jednak są
                                                  > to kwoty monstrualne, zarobione w sposób niegodny (jeśli się jest przeciwnikie
                                                  > m UE).

                                                  Podobne kwoty da się odłożyć będąc szeregowym pracownikiem polskiej budżetówki, oddelegowanym w odpowiednie miejsce; może nie w czasie odpowiadającym jednej kadencji, ale da się.
                                                  Jeśli miałbym czegoś zazdrościć Parlamentarzystom PE to byłby to prestiż a nie pieniądze.

                                                  > Dlatego przydali by się tam ludzie, którzy chcą poprawić funkcjonowanie UE, a n
                                                  > ie Korwin chcący sławić błogosławieństwa pedofilii.

                                                  Tak jak w punkcie pierwszym, Korwin nie jest zainteresowany poprawieniem funkcjonowania UE, zamiast tego poprawieniem funkcjonowania 28 państw, z których UE się składa.
                                            • zosia_1 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 02.06.14, 15:39
                                              "Jeden z czterech europosłów Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwina-Mikkego, Jarosław Iwaszkiewiczk tak zgrabnie tłumaczył poglądy swojego lidera związane z kobietami, że sam zaliczył wpadkę. Przyznał, iż choć "nie bije swojej żony" to [b]jest "przekonany, że niejednej kobiecie taka reakcja by pomogła wrócić na ziemię"."[/b]
                                              do przeczytania natemat.pl/104571,europosel-kongresu-nowej-prawicy-o-biciu-kobiet-niejednej-by-to-pomoglo-wrocic-na-ziemie

                                              która pierwsza nadstawia policzek mężowi z tych, które głosowały na JKM??
                                • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 15:36
                                  > szych, sam z testu zrezygnowałeś, więc jak?

                                  Forma nie ma znaczenia. Do uzgodnienia. Chodzi o sprawdzenie wiedzy.

                                  >I kto te egzaminy będzie prowadził
                                  > i kto im i z czego będzie za to egzaminowanie płacił?

                                  Opłata to druk kartki A4 z 20 pytaniami, płaciła gmina, a sprawdzali nauczyciele.

                                  > No i jak z tymi bogatymi. Grzeczna Ci napisała, że bogactwo to też dziedziczeni
                                  > e, nie koniecznie własną pracą zdobyte i poparte umiejętnościami. Takich dziedz
                                  > icznych bogatych dopuszczamy, czy nie? jeśli nie, to jak rozdzielimy bogatych z
                                  > asługujących i tych nie zasługujących. Od jakiego momentu odziedziczony majątek
                                  > (od jakiej kwoty) uznajemy za istotny.

                                  Dopuszczamy.
                                  Jak bogaty jest głupi to nie zda egzaminu.

                                  > Pojawił się wątek nierówności szans w dochodzeniu do bogactwa i mądrości - ale
                                  > rozumiem, że Ciebie ta kwestia w ogóle nie zajmuje, więc tu odpuszczę.

                                  No popatrz. Jedni mają lepiej, inni gorzej, jedni łatwiej, drudzy trudniej. Straszne.

                                  Problem polega na tym, że zdanie testu opiera się na wiedzy średniej z dziedziny historii, wosu, ekonomii czy języka polskiego. Wystarczy czytać trochę więcej niż w szkole średniej.
                                  Opłata za głosowanie (rzuciłem luźno 200 zł, może być 199 zł jeżeli kogoś nie stać).

                                  > Ale zaznaczam, że jesteśmy dopiero na początku planu, czyli głosowania, a ciągl
                                  > e nic nie wiadomo. Co dalej, co z resztą programu? Czyżby podobnie?

                                  Jakiego programu? Nie chce mi się wracać do początku.

                                  > No bardzo miło, że zrobiłeś wyjątek dla Grzecznej. Nie wiem kim są "Wy" w Twoje
                                  > j wypowiedzi, ale kimkolwiek by nie byli, skąd Ty wiesz, czym owi "Wy" się inte
                                  > resują lub nie?

                                  Wy to 90% użytkowniczek tego forum. Wyjątek to Martishia, Grzeczna, 2szarozielone, Siksa i kilka innych. Ciebie nie znam, ale widzę, że dużo gadasz, ale gó... wiesz. Pani ę ą.

                                  > Wybierasz go do Europarlamentu, żeby poluzował przepisu podatkowe w Polsce? Hmm
                                  > , no może rzeczywiście przekaż głos mądrzejszym.

                                  Nie jesteś w temacie.
                                  80% ustaw idzie z Brukseli. Akcyzę i vat nie możesz obniżyć poniżej pewnego poziomu - cat chyba 15%.
                                  Ogólnie EU służy Korwinowi dla zdobycia pieniędzy, ponieważ jak zapewne nie wiesz jego partia nie jest finansowana z budżetu, a pozostałe partie mają taki przywilej.
                                  Dostanie pieniądze z EU, później po przekroczeniu progu w Polsce to będzie mógł się promować.

                                  Zresztą już nie ważne gdzie, j
                                  > ak ma poluzować czy cokolwiek zmienić, skoro rządził nie będzie?

                                  Tłumaczyłem na czym to polega. Naprawdę nie będę specjalnie tego powtarzał tylko dlatego, że nie rozumiesz pewnych rzeczy.
                                  • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 16:03
                                    szabla.towarzysza.kiszczaka napisał:

                                    > > szych, sam z testu zrezygnowałeś, więc jak?
                                    >
                                    > Forma nie ma znaczenia. Do uzgodnienia. Chodzi o sprawdzenie wiedzy.

                                    No ma. Jak to ma być w praktyce, ha? Nie test, to co? Egzamin ustny? Egzamin opisowy? Jeśli tak to przejdźmy do następnego punktu.

                                    >
                                    > Opłata to druk kartki A4 z 20 pytaniami, płaciła gmina, a sprawdzali nauczyciel
                                    > e.

                                    A gmina skąd bierze pieniądze, skoro obniżamy podatki? A kto te egzaminy przygotuje? A kto płaci nauczycielom?
                                    Acha, Ci sami nauczyciele przygotowywali do matury znakomitą część naszego społeczeństwa. Ci sami nauczyciele wydali świadectwa maturalne. Czy to nie był sprawdzian wiedzy?

                                    Jak na Korwinistę, wielbiącego oszczędne państwo z minimalną biurokracją, masz dużą lekkość w powołaniu nowego urzędu z armią urzędników, którzy będą robić maturę bis.

                                    > Jak bogaty jest głupi to nie zda egzaminu.

                                    A oni też zdają egzamin? Czyli jednak tylko kryterium wiedzy? Po co więc była cała mowa o predestynacji bogaczy do wybierania czy rządzenia.


                                    > No popatrz. Jedni mają lepiej, inni gorzej, jedni łatwiej, drudzy trudniej. Str
                                    > aszne.

                                    Wg mnie straszne, a Ty dodatkowo chcesz to "ustrasznić" nie dając nawet nadziei na zmianę swojego gorszego losu.
                                    Zabetonować nierówności, będzie wspaniale!


                                    > Jakiego programu? Nie chce mi się wracać do początku.

                                    Haha, no właśnie, jakiego?

                                    > Ogólnie EU służy Korwinowi dla zdobycia pieniędzy, ponieważ jak zapewne nie wie
                                    > sz jego partia nie jest finansowana z budżetu, a pozostałe partie mają taki prz
                                    > ywilej.

                                    Tak, też tak myślę. Ale przecież rządzić powinni tylko bogaci. No kurde, czemu się nie wzbogaci i nie finansuje swojej partii z jakiegoś produktywnego zajęcia, hę? Czemu musi okradać instytucje unijne (czyli nas)?

                                    > Tłumaczyłem na czym to polega. Naprawdę nie będę specjalnie tego powtarzał tylk
                                    > o dlatego, że nie rozumiesz pewnych rzeczy.

                                    No proszę, spróbuj. Wiesz jak to mówią: mądry potrafi wytłumaczyć najbardziej skomplikowane rzeczy tak, żeby najgłupszy zrozumiał.
                                    • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 17:24
                                      Czterech profesorów z najlepszej akademii polskiej spotyka się by wspólnie przygotować egzamin pisemny dla maturzystów z wiedzy o własnym państwie/kraju. Pan Profesor Mariusz specjalista od języka polskiego, Pan Profesor Tadeusz specjalista od nauk politycznych, Pan Profesor Kamil specjalista od historii i Pan Profesor Krzysztof(dyskryminuję kobiety) specjalista od obierania jabłek opracowują egzamin w ciągu 2 godzin dzięki swojej wysokiej wrażliwości na światło dzienne.
                                      Egzamin ma formę 1 kartki A4 z 30 pytaniami, na które należy udzielić krótkie, 3-4 zdaniowe odpowiedzi.
                                      Następnie Pan Profesor Mariusz przy użyciu akademickiej myszki komputerowej i komputera tej samej uczelni tworzy pdf-a, którego kilkoma kliknięciami umieszcza w e-mailu, a następnie, w ciągu zaledwie ułamka sekundy, wysyła przy pomocy jednego muśnięcia myszki palcem wskazującym do swoich dobrych znajomych, oczywiście profesorów, innych kilku czołowych polskich uczelni.
                                      Po otrzymaniu odpowiedzi potwierdzających wysoki poziom - jak na średnie warunki - egzaminu naszych czterech głównych bohaterów, niczym tajemnicze Żółwie Ninja, w ciszy i skupieniu przesyłają pdf-a do KEN lub innego Ministerstwa Nauki, które zatwierdza formę i przesyła pdf-a do mnóstwa Pań Krysi pracujących w gminnych urzędach. Panie znajdujące się na średnim poziomie obsługi komputera i niskim obsługi kserokopiarki proszą swoich znajomych - woźnych Mietków -, by ci wydrukowali i skopiowali treść egzaminu przy pomocy sprzętu, którego pozazdrościłby nam sam Gutenberg. Biorąc pod uwagę, że maturzystów jest 350 tysięcy, a gmin prawie 2,5 tysiąca na jedną gminę przypada 140 uczniów, a koszt skopiowania jednej kartki A4 waha się między 8, a 10 groszami przyjmuje się, że dla jednej gminy koszt pojedynczego druku i zwielokrotnionej kopii zamknie się w granicach 15 złotych na rok.
                                      Następnie te druki po zakończonej maturze lądują na stołach, przy których siedzą maturzyści i którzy poświęcą kolejną godzinę swojego życia, by spełnić swój obywatelski obowiązek i potwierdzić, iż w końcu dorośli do tego, aby świadomie i z pełną odpowiedzialnością wybrać ludzi, którzy będą reprezentować ich interesy w Budynku Władzy Ustawodawczej przy Wiejskiej.
                                      Po skończonym egzaminie maturzyści mogą udać się w spokoju do swoich domów, a kartki z odpowiedziami zbierają nauczyciele, którzy następne dwie godziny życia nie poświecą swoim żonom, matkom i kochankom, a sprawdzeniu wiedzy swoich podopiecznych.
                                      Otrzymane wyniki przedstawione zostaną uczniom wraz z ogłoszeniem wyników pisemnych z Wiedzy o Życiu w Rodzinie, czyli w dzień koniunkcji Jowisza i Księżyca.
                                      Maturzyści, którym zależało i zdali egzamin krzyknęli chóralnie "hurrraaa", a echo ich wyczynu rozchodzi się po lasach biebrzańskich do dnia dzisiejszego.
                                      Maturzyści, którym nie zależało i zdali poszli pić podobnie, jak ci którym zależało i nie zdali.
                                      Maturzyści, którym nie zależało i nie zdali jest wszystko jedno, ponieważ leżą pijani w parku od dobrych kilku godzin, po ogłoszeniu wyników z języka migowego.

                                      Nie wiem jakiego koloru był krawat Pana Profesora Tadeusza. Zapytaj Husa albo Siksy, może oni będą wiedzieć.
                                      • bebe.lapin Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 18:36
                                        hm, a kto placi za roboczogodziny profesorow-autorow i profesorow-konsultantow, pan Krys, panow Mietkow, Nauczycieli, nie mowiac o utrzymaniu instytucji w ktorych pracuja (kasa na cele statutowe uniwersytetu, tj na szeroko pojete zdobywanie i gromadzenie wiedzy, dzialalnosc urzedu gminy, dzialanie szkoly), itp, itd?
                                        • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 19:41
                                          O czym ty piszesz?
                                          4 profesorów, 30 pytań, każdy ma do stworzenia 8 pytań.
                                          Jakie pieniądze? Czas wykonania dla każdego z nich to 15, góra 20 minut.
                                          Ministerstwo wysyła pismo na oficjalny adres skrzynki internetowej profesora na uczelni. Czy zgadza się wziąć udział w projekcie, za darmo. Wysłanie krótkiego maila do 30 profesorów to kilka minut. Jestem przekonany, że wśród pierwszej dziesiątki znajdzie się czterech chętnych. Baa, zaryzykuję, że pierwszych czterech się zgodzi. To się nazywa prestiż. W nagrodę ich nazwiska i tytułu znajdą się obok tematu egzaminu.
                                          Po prostu Krysia wydrukuje egzamin, a nauczyciel sprawdzi w ciągu godziny, góra dwóch. Masz 140 maturzystów i 15 nauczycieli w szkole.
                                          Śmieszna jesteś. Jakby te Krysie i ci nauczyciele nigdy się nie nudzili i ciągle ciężko pracowali.
                                          Wcinają pączki w urzędach i szkołach aż trzeszczy.

                                          O finansach przeznaczonych na papier toaletowy, z którego będą korzystać ci nauczyciele i urzędnicy też mam wspominać?

                                          Swoją drogą tłumaczę tak oczywiste rzeczy, że mam wrażenie, iż rozmawiam z ludźmi, którzy są opóźnieni w rozwoju.
                                          • bebe.lapin Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 20:29
                                            Hehe, smieszne. Szkoda, ze nie mam czasu bawic sie w dyskutowanie, niestety, mam pilna prace do oddania na poniedzialek, wiec tylko krotko dwie rzeczy:
                                            - tak, papier tez, dobrze, ze o nim wspomnialas, za darmo nie jest, tak samo woda do splukania toalety i umycia rak.
                                            - otoz, w Twoim swietnym, liberalno-kapitalistycznym spoleczenstwie prestiz bierze sie jedynie z posiadanych pieniedzy, wiec czem ci Twoi profesorowie mieliby robic cos za darwo? Wrecz odwrotnie, im wiecej kasy sobie zazycza, tym ich prestiz wzrosnie.
                                            • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 20:38
                                              > - otoz, w Twoim swietnym, liberalno-kapitalistycznym spoleczenstwie

                                              Twój wniosek jest błędny.

                                              >wiec czem ci Twoi profesorowie mieliby
                                              > robic cos za darwo? Wrecz odwrotnie, im wiecej kasy sobie zazycza, tym ich pre
                                              > stiz wzrosnie.

                                              Zrobią to za darmo, ponieważ posiadają pieniądze.
                                              Jeżeli zrezygnują to ktoś inny wskoczy na ich miejsce, więc nie zrezygnują, a darmowa praca w tym przypadku to czynnik obowiązkowy.

                                              >Wrecz odwrotnie, im wiecej kasy sobie zazycza, tym ich pre
                                              > stiz wzrosnie.

                                              Specjalnie dla ciebie zrobię wyjątek. Nie ma nic za darmo, więc za godzinę pracy dostaną 100 zł.
                                              Każdy uwinie się w godzinę. To daje łącznie 400 zł. Płaci Ministerstwo Edukacji.
                                              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 12.05.14, 12:50
                                                A jeśli Profesorowie nie zechcą pracować za 100zł/godz?
                                                Poza tym, uiwielbiam argument o robieniu czegoś w godzinę. (Sama się z nim spotykam często - ktoś mi sugeruje, żebum mu coś szybko przetłumaczenia, bo skoro znam język, zajmie mi to tylko kilka minut. Nawet jeśli to jest przetłumaczenie 15-stu stron... No mam tak rzucić okiem i ogólnie powiedzieć, o co chodzi, naprawdę kilka minut).

                                                Widać, żeś młody, bo nie wiesz, że proces pracy twórczej zabiera więcej niż godzinę. Pisanie zwykłego sprawdzianu z jednego działu zajmuje więcej, jak chce się zrobić rzetelny sprawdzian wiedzy, z zadaniami o różnej trudności, które należą do tematu, ale nie są oczywiste/wzięte z książki nauczyciela/netu - bo to wszystko jest w necie dostępne, też dla uczniów).


                                          • jaz0n Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.05.14, 01:15
                                            A tak z ciekawości- co z tymi którzy matury nie zdają? Od razu zakładasz że są niegodni aby decydować o kształcie państwa? To jest dopiero wykluczenie spoleczne- zwłaszcza w połaczeniu z korwinistycznym postulatem płatnej i nieobowiązkowej edukacji. W kilka pokolen stworzyłbyś oligarchię bogatych i wyksztalconych, którzy z racji swojego urodzenia tkwiliby na pozycjach władzy. Ktos kto miałby pecha urodzić się w biednej rodzinie prawdopodobnie nie poszedłby do szkoły w ogóle, nie miałby nigdy szans żeby uzyskac prawo głosu, a co najwazniejsze nie 'oddałby swojego głosu bardziej wartościowym'- jego nikt by nigdy nie pytał. I tu jest cały paradoks korwinizmu- ich dojście do władzy byłoby mniej więcej tak logiczne jak dojście do władzy mięsożerców dzięki głosom krów: najpierw zabiegasz o ich głosy a potem zepchniesz ich na własciwe miejsce i mówiąc że za tym przecież głosowali. Nie wiem skąd w młodych ludziach bierze się defekt w postaci chęci głosowania na JKM- jakaś niepoparta niczym poza optymizmem wiara że oni sami oczywiście na pewno nie znaleźliby się wśrod tych którym odebrano by prawo wyborcze, i oczywiście juz po chwili byliby piękni i bogaci...
                                            • fuzja_jadrowa Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.05.14, 14:03
                                              > A tak z ciekawości- co z tymi którzy matury nie zdają? Od razu zakładasz że są
                                              > niegodni aby decydować o kształcie państwa? To jest dopiero wykluczenie spolecz
                                              > ne-

                                              Hahaha. Chyba zbyt dosłownie traktujecie te wszystkie dyskusje. Przecież to są rozmowy na poziomie jednostek. Przychodzi na forum Szabla i mówi: „Test kwalifikacyjny dla głosujących, to coś, co w programie partii X mi odpowiada”. Za chwilę wpada Nudzimisie i pyta: „Jak ty to sobie w ogóle wyobrażasz?”. Szabla - jako osoba prywatna, która zgadza się z samym pomysłem - zaczyna sobie gdybać, że można to rozwiązać tak albo inaczej. Wreszcie wpada na swój prywatny pomysł, że test można na przykład wpleść w matury.

                                              A teraz wpadasz ty, atakując go, że korwinowcy dyskryminują słabiej wykształconych, bo niektórzy mogą nie zdawać matury. :D Na podstawie luźnych myśli człowieka, który byłby za wprowadzeniem testu.

                                              A jak ja bym zamiast matur zaproponowała, że test zdawałoby się w specjalnych centrach egzaminacyjnych w dużych miastach, to ty byś mi powiedział, że dyskryminuję mieszkańców wsi, bo na przykład z Zaklikowa autobus do Chin Dolnych jeździ tylko dwa razy dziennie i bilet jest bardzo drogi?
                                              • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 10.05.14, 14:19
                                                fuzja_jadrowa napisał(a):
                                                >
                                                > A teraz wpadasz ty, atakując go, że korwinowcy dyskryminują słabiej wykształcon
                                                > ych, bo niektórzy mogą nie zdawać matury. :D Na podstawie luźnych myśli człowie
                                                > ka, który byłby za wprowadzeniem testu.

                                                Fuzja, czytaj może to co komentujesz. oskarżenie o dyskryminacje padło konkretnie pod adresem szabli, nie korwinowców.
                                                >
                                                > A jak ja bym zamiast matur zaproponowała, że test zdawałoby się w specjalnych c
                                                > entrach egzaminacyjnych w dużych miastach, to ty byś mi powiedział, że dyskrymi
                                                > nuję mieszkańców wsi, bo na przykład z Zaklikowa autobus do Chin Dolnych jeździ
                                                > tylko dwa razy dziennie i bilet jest bardzo drogi?

                                                No bo dokładnie byś to robiła, to czemu się dziwisz, że ktoś by Ci to zarzucił?
                                                • fuzja_jadrowa Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 11.05.14, 10:40
                                                  > Fuzja, czytaj może to co komentujesz. oskarżenie o dyskryminacje padło konkretn
                                                  > ie pod adresem szabli, nie korwinowców.

                                                  Zgoda. Ale to nie zmienia faktu, że test przy okazji matur był tylko prywatną propozycją (jak widać wymagającą modyfikacji), a nie sednem całej odnogi dyskusji. Rozbawiło mnie dosłowne potraktowanie zwykłego, luźnego pomysłu. To musi być matura i koniec, plus nadinterpretacja na tym oparta.

                                                  > No bo dokładnie byś to robiła, to czemu się dziwisz, że ktoś by Ci to zarzucił?

                                                  Odnośnie sedna - jw.

                                                  Dziwię to ja się temu, że ktoś propozycję rozwiązania wymyśloną na szybcika na potrzeby forum mógłby potraktować, jakby to co najmniej ostateczna wersja projektu ustawy była. Luźne forumowe myśli jako forma celowej pośredniej dyskryminacji mieszkańców wsi. Bez jaj.
                                      • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 08.05.14, 20:01
                                        Wszystko pięknie. Ale w dalszym ciągu nie wiem kto płaci za pracę tych wszystkich ludzi zaangażowanych w sprawdzanie wiedzy obywatelskiej. Ale nic to. Pojawiają się kolejne pytania: kto i wg jakiego klucza wybiera profesorów? Bowiem utytułowanych osób mamy w tym kraju więcej niż cztery. Pytania, powiadasz, mają być trudniejsze niż to co jest wymagane nawet nie od maturzysty, ale abiturienta szkoły średniej, więc zakładam, że nie ma to być "Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie", tylko coś w rodzaju "Oceń przyczyny i skutki PW" - a to wymaga więcej niż 3 zdania. Ale i tak nic to. Tego rodzaju pytania mają oczywiście wyraźne inklinacje ideologiczne - i na poziomie ich stawiania, jak i na poziomie oceniania - kto zatem (i za ile i kto płaci) będzie nadzorował profesorów i nauczycieli, żeby nie dyskryminowali poglądów innych niż ich własne - są przecież tylko ludźmi? Czy może uznajemy, że jedynymi słusznymi poglądami są poglądy JKM i tylko osoby podzielające jego światopogląd mogą owy egzamin zdać? Ktoś kto ocenia "Kapitał" Marksa wysoko i uznaje za dzieło, które zmieniło świat nie ma szans, bo jest głupi? Jeśli tak, to po co egzamin? Wystarczy podpisanie listy poparcia dla JKM, prawda?
                                        Ok, pytania wymagające oceny zjawisk, umiejętności dostrzegania długofalowych skutków, wyciągania wniosków mogą nastręczyć ideologicznych trudności. Czyli co, jednak test? Myślę, że spokojnie możemy założyć, że każdy maturzysta go zda. Po co zatem dodatkowy egzamin? Może wykształcenie średnie wystarczy do zdobycia glejtu na głosowanie. O upsss - czyli dosłownie wszyscy mogą go mieć. Może jednak zgoda na głosowanie jest bezsensowna, hmmm?
                                        Idźmy dalej. Czy zgodę na głosowanie dostaje się raz w życiu? Bo widzisz, zapewne każdy nawet średnio lotny maturzysta wie co nieco z historii, wosu-u, polskiego. Na poziomie, w którym poglądy są zbędne, zapewne wszyscy maturzyści. Ale już ci sami maturzyści za 5 lat mogą mieć trudności ze skojarzeniem podstawowych faktów, które wchodziły w zakres programu szkoły średniej. Mówię tu o zwykłym zapominaniu, a ile osób w tym czasie uszkodziło sobie mózg w wypadkach, czy w skutek picia, ćpania? Czyli taki egzamin powinien być, jak sądzę, powtarzany co jakiś czas. No i znowu kto za to płaci?

                                        Nie sądzisz, że nieco łatwiej byłoby popracować nad podniesieniem poziomu powszechnej edukacji, zamiast wyłaniać elitę zdolną do głosowania?
                                        • fuzja_jadrowa Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 13:12
                                          nudzimisie_strasznie napisała:

                                          > Wszystko pięknie. Ale w dalszym ciągu nie wiem kto płaci za pracę tych wszystki
                                          > ch ludzi zaangażowanych w sprawdzanie wiedzy obywatelskiej. Ale nic to. Pojawia
                                          > ją się kolejne pytania: (...)

                                          Straszna rozkimna, choć w sumie ją rozumiem, temat testu nowy nie jest, pojawia się nie tylko w Polsce, na forum regularnie powraca, sama zadawałam podobne pytania i myślę, że nawet ci będący za, również te pytania sobie zadają.

                                          Jeśli chodzi o logistykę, gdyby ktoś się bardzo uparł, można się trochę poprzyglądać istniejącym rozwiązaniom. W niektórych krajach chętni do uzyskania obywatelstwa muszą zdać obowiązkowy test wiedzy o kraju. Posłużę się przykładem Wielkiej Brytanii. Kandydat podchodzi do testu („Life in the UK”) wielokrotnego wyboru, składającego się z 24 pytań (nie zagłębiałam się, nie wiem, kto je układa), test jest płatny, jest również możliwość zakupu książki, pomocnej w przygotowaniach. Test jest dość ogólny (rzeczywiście początkowo treść samej książki i niektóre pytania krytykowano, ale tego, podobnie, jak w przypadku podręczników choćby, nie da się uniknąć), przeprowadzany w wybranych centrach (np. językowych), można do niego podejść wiele razy, za każdym razem uiszczając opłatę (50 funtów?).

                                          Tutaj dla zainteresowanych: www.theuktest.com/life-in-the-uk-test/1

                                          Ale ja w sumie nie o samym teście chciałam. Z punktu widzenia państwa, to nie jest najgorszy pomysł - dlaczego nie sprawdzić kandydata na obywatela pod kątem wiedzy o społeczeństwie, w którym zdecydował się żyć. Niestety, przy okazji, dla zabawy, o rozwiązanie tych samych testów poproszono obywateli. I co? Nietrudno się domyślić - dno.

                                          Czyli: głos się należy, zero wymagań, wystarczy urodzić się obywatelem kraju oraz uzyskać pełnoletność. Przyznam, że z wiekem coraz bardziej mnie to mierzi. Dlatego, z jednej strony, nie dziwię się próbom znalezienia odpowiedniej metody przesiewu. Test nie wyłoniłby "elity", ale mógłby być o tyle pomocny, że odcedziłby taką zupełną ciemnotę (która bardzo chętnie głosuje i łatwo nią sterować), czyli - teoretycznie - poziom rozgarnięcia głosujących byłby wyższy.

                                          Z drugiej strony, czy to na pewno jedna z tych rzeczy, na których powinniśmy koncentrować się w pierwszej kolejności? Wg mnie, największy problem nie polega na tym, że głosuje ciemnota, ale na tym, że orientująca się nieciemnota nie chce głosować. Część z powodu ogólnego dziadostwa, braku wiary w sens zmian, część w ramach prostestu, inni mają to w nosie, jeszcze inni nie znajdują partii dla siebie itd. Przymusowy test zadziałałby tu zapewne jeszcze bardziej zniechęcająco. Poza tym nie wiem, czy nie szkoda zachodu.

                                          Za to jestem za szczegółowym testem dla wszystkich pchających się do polityki. :)
                                        • fuzja_jadrowa Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 13:16
                                          > Nie sądzisz, że nieco łatwiej byłoby popracować nad podniesieniem poziomu pows
                                          > zechnej edukacji, zamiast wyłaniać elitę zdolną do głosowania?

                                          Łatwiej? W jakim sensie?

                                          Jako osoba, która na hasło „edukujmy” (jako rozwiązanie wszystkich problemów tego świata), dostaje mdłości, grzecznie pytam - co rozumiesz przez pracę nad podniesieniem poziomu powszechnej edukacji. Na czym to w praktyce miałoby polegać? Wszyscy dookoła (się) edukują, tymczasem społeczeństwo coraz bardziej cymbaleje.
                                          • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 15:05
                                            Zdaję sobie sprawę, że test, czy inna forma egzaminu, jest możliwa do zrealizowania. Zaznaczam jedynie, że jest to kosztowna zabawa, ponadto w formie testu sprawdzająca jedynie umiejętność zapamiętywania. W formie, która gwarantowałaby wybranie osób umiejących myśleć, wnioskować, oceniać - a jak rozumiem to takie osoby, przynajmniej w teorii, są "pożądane" - jest logistycznie, ekonomicznie i ideologicznie, w najlepszym razie, bardzo trudna i moim zdaniem zupełnie niepotrzebna. Dodatkowo już z założenia wykluczająca dosyć dużą liczbę osób, więc niesprawiedliwa.

                                            Powiadasz, że powszechna edukacja Cię mierzi, a społeczeństwo jest coraz głupsze? Hmm, rzeczywiście bez tej powszechnej edukacji mielibyśmy rzeszę analfabetów, a jak wiadomo, pracy fizycznej dla osób umiejących się jedynie podpisać jest w bród. Zatem zlikwidować edukację!

                                            Pytasz się mnie jak polepszyć jakość edukacji. Otóż w przeciwieństwie do Korwina i jego zwolenników nie mam prostej recepty na wszystkie problemy tego świata, nie udaję, że wiem wszystko i znam się doskonale na każdym temacie. Nie mam pojęcia jak to zrobić. Więc słusznie wypominasz mi słowo "łatwiej" - zamiast niego powinno być "lepiej". Lepiej i dla społeczeństwa jako ogółu, jak i dla wszystkich jednostek stanowiących jego składowe.

                                            I jeszcze słowo o Korwinie i korwinistach. Nie ogarniam Was ludzie. O ile jestem w stanie zrozumieć elektorat innych partii, kompletnie nie podzielając ich poglądów, o tyle absolutnie nie potrafię zrozumieć korwinistów. Bo JKM to jest bardzo zły człowiek. Człowiek, który wprost mówi, że chce świata dla pięknych, zdolnych i bogatych, a cała reszta jest niepotrzebnym śmieciem. To jest człowiek, który chce cofnąć świat do początków XIX w. gdzie masy harowały, żyły i umierały w nędzy, żeby nieliczni mogli żyć w luksusie nie kiwnąwszy nawet palcem. I nie rozumiem tego zła. Nie rozumiem zła osób, które go popierają i chciałyby realizacji tej wizji (pomijając już ich głupotę - bowiem zdecydowana większość z nich, w świecie Korwina, tym śmieciem właśnie by było). Ciebie mierzi edukacja i powszechne prawo głosu? Mnie mierzi akceptacja zła już na poziomie aksjomatów.
                                            • fuzja_jadrowa Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 16:11
                                              Proszę o wstawienie cytatu, w którym stwierdziłam, że powszechna edukacja jako taka mnie mierzi i jestem zwolenniczką jej likwidacji. Mdłości to ja dostaję na hasła bez pokrycia. Z jednej strony zarzucasz je JKM, z drugiej - sama coś tam bąknęłaś o pracy nad edukacją, ale jak to by miało wyglądać, już nie jesteś w stanie wyjaśnić. Nie oczekuję rozwiązań, myślałam, że masz może konkretne pomysły, wizję itp.

                                              A w tej chwili polepszanie edukacji wyglądają tak, że ciągle wymyśla się coraz to nowe zagadnienia i obowiązki, które zwala się na szkołę i nauczycieli. Wychowanie seksualne, najlepiej już od najmłodszych lat, przystosowanie do życia w rodzinie, ekologia, padały tu wszelkiego rodzaju pomysły, nawet nie chce mi się ich przytaczać. Antykoncepcja? Wprowadźmy więcej godzin do programu! Życie rodzinie? Nowy program! Ekologia, zarządzanie pieniędzmi, gotowanie, trafianie sobie palcem do tyłka? Nowy program! Jak życ? Nowy program! Teraz wszystkiego trzeba młodzież nauczyć, wszystko im wyłożyć, wszystko wytłumaczyć, pokazać palcem. Nieważne, że jednym uchem wpada, drugim wypada. Biedni ludzie. I gdzie w tym wszystkim miejsce na przedmioty główne. A, nie chce mi się więcej.

                                              > I jeszcze słowo o Korwinie i korwinistach. Nie ogarniam Was ludzie.

                                              Bardzo proszę nie zwracać się do mnie w liczbie mnogiej. Nigdzie w tym wątku nie wyraziłam poparcia dla samego Korwina jako człowieka. Nigdzie również nie napisałam, na kogo oddawałam czy mam zamiar oddać swój głos. W wątku dyskutuję na temat wybranych postulatów. Niektóre do mnie trafiają, inne zupełnie nie.
                                              • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 16:19
                                                fuzja_jadrowa napisał(a):

                                                > Z jednej strony zarzucasz je JKM, z drugiej - sama coś tam
                                                > bąknęłaś o pracy nad edukacją, ale jak to by miało wyglądać, już nie jesteś w
                                                > stanie wyjaśnić.

                                                No nie jestem. Nie jestem również kandydatką na europosła. Czaisz różnicę między mną i JKM?

                                                > > I jeszcze słowo o Korwinie i korwinistach. Nie ogarniam Was ludzie.
                                                >
                                                > Bardzo proszę nie zwracać się do mnie w liczbie mnogiej. Nigdzie w tym wątku ni
                                                > e wyraziłam poparcia dla samego Korwina jako człowieka.

                                                Dobra, zadanie logiczne. W którym miejscu zwróciłam się do Ciebie w liczbie mnogiej? W którym napisałam, że jesteś korwinistką? Zwróciłam się grupowo do wielbicieli Korwina, nie wiem czemu poczułaś, że dotyczy to Ciebie.
                                                • fuzja_jadrowa Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 16:26
                                                  > W którym miejscu zwróciłam się do Ciebie w liczbie mno
                                                  > giej? W którym napisałam, że jesteś korwinistką? Zwróciłam się grupowo do wielb
                                                  > icieli Korwina, nie wiem czemu poczułaś, że dotyczy to Ciebie.

                                                  Ok, poświęciłaś połowę odpowiedzi na mój post apelowi do korwinowców, więc założyłam, że siebie też powinnam do tej grupy zaliczyć.
                                        • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 16:35
                                          Kto płaci masz podane w poprzedniej mojej wiadomości.

                                          Niech profesorów wybierze rektor najlepszej polskiej uczelni. Oczywiście ty zaraz się uniesiesz, że trzeba będzie zapłacić rektorowi.
                                          Kradną miliony, a ty się oburza, ponieważ każda gmina wyda 15 zł na druk jednej strony A4.

                                          Ogólnie to pytasz mnie o takie rzeczy, że mam wrażenie, że pracujesz jako urzędnik i kompletnie brak ci wyobraźni.
                                          A jaki papier, jaki kolor posadzki, a kto wybierze, a kto prześle, a kto kliknie.

                                          Forumowa yntelygentka zastanawia się skąd gmina weźmie 15 zł na druk egzaminu, a Ministerstwo 400 zł na wynagrodzenie dla 4 profesorów.
                                          700 tysięcy urzędników, a ona się martwi o to, że jak trzeba będzie przeprowadzić jeden test w ramach matury to kasa państwa straci duuuużżżooo pieniążków. Zawsze można zwolnić z 500 tysięcy urzędników.

                                          Oooo, mam odpowiedź. Egzamin ten będzie się odbywał w ramach matury.
                                          1 kartka A4, sprawdzają nauczyciele, komisja drukuje kartki i rozsyła.
                                          Wszystko odbywa się w ramach egzaminu maturalnego.
                                          Przyznasz chyba, że jedna dołączona kartka to żaden wydatek, tak samo jak czas przeznaczony przez jednego nauczyciela na sprawdzenie 10 prac - szacowany przeze mnie na jedną godzinę - nie odbije się negatywnie na jego zdrowiu.

                                          Pytania układają profesorowie. Te swoje głębokie "rozkminy" w jakiej formie będą pytania i czy uczniowie odpowiedzą na nie w 3 zdaniach zostaw tym profesorom, no chyba, że wiesz lepiej od nich. Oni naprawdę sobie z tym poradzą.

                                          Ciekawe zjawisko. Zadajesz pytania i sama sobie na nie odpowiadasz.

                                          > Idźmy dalej. Czy zgodę na głosowanie dostaje się raz w życiu? Bo widzisz, zapew
                                          > ne każdy nawet średnio lotny maturzysta wie co nieco z historii, wosu-u, polski
                                          > ego. Na poziomie, w którym poglądy są zbędne, zapewne wszyscy maturzyści. Ale j
                                          > uż ci sami maturzyści za 5 lat mogą mieć trudności ze skojarzeniem podstawowych
                                          > faktów, które wchodziły w zakres programu szkoły średniej. Mówię tu o zwykłym
                                          > zapominaniu, a ile osób w tym czasie uszkodziło sobie mózg w wypadkach, czy w s
                                          > kutek picia, ćpania? Czyli taki egzamin powinien być, jak sądzę, powtarzany co
                                          > jakiś czas. No i znowu kto za to płaci?

                                          Źle myślisz.
                                          Zdajesz egzamin i masz z głowy. Nikt nie będzie robił wyjątków dla pojedynczych przypadków.
                                          Różnica polega na tym, że teraz każdy ćpun, chory psychicznie czy morderca ma prawo głosu i nikt tego nie kontroluje. TO JEST DOPIERO CHORE.

                                          > Nie sądzisz, że nieco łatwiej byłoby popracować nad podniesieniem poziomu pows
                                          > zechnej edukacji, zamiast wyłaniać elitę zdolną do głosowania?

                                          Ty jednak nie jesteś urzędnikiem. Jesteś nauczycielką, a jeżeli nie to, to i tak masz skończone jakieś humanistyczne studia. Socjolożka.:))

                                          Kończę, ponieważ i tak się nie dogadamy. Brakuje ci wyobraźni i chęci zrozumienia mojego stanowiska, a mnie nie chce się tłumaczyć banalnych rzeczy, jak sposób wybrania czterech profesorów z uczelni, formy egzaminu czy sposobu ogłoszenia wyników (tak wiem, że nigdzie o to nie pytałaś, ale to taki sam banał, jak większość twoich pytań).
                                          Jak pisałem kilka postów temu - i tak nie chcecie zrozumieć "nie, bo nie".
                                          • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 16:46
                                            Powtarzasz dokładnie te same ogólniki, które napisałeś już wcześniej. A ja spytałam się Ciebie o konkrety. Na żadne pytanie nie odpowiedziałeś, nie odniosłeś się do żadnego mojego argumentu. Nie wykazałeś żadnego błędu w moim rozumowaniu. Zamiast tego wyprodukowałeś dużo słów, które w zamierzeniu, jak sadzę, mają mnie obrazić lub ośmieszyć w oczach innych użytkowników forum. Ale to jest bardzo słaby chwyt, który obnaża słabość Twoich argumentów i nieumiejętność (bądź niechęć) dyskutowania.
                                            Jeśli masz ochotę na dyskusję, to przeczytaj jeszcze raz moje argumenty, które postawiłam w odpowiedzi na Twoje (które w tym poście jedynie powtórzyłeś), odnieś się do nich, obal je jeśli potrafisz. Czy może jednak to Ty prezentujesz postawę "nie, bo nie"?
                                            • nudzimisie_strasznie Re: Czy jakieś kobiety popierają Korwina? 09.05.14, 17:30
                                              On już nie chce ze mną gadać, to Tobie napiszę :) Moje, imputowane, wyższe wykształcenie humanistyczne dyskwalifikuje mnie jako rozmówcę, o możliwości oddania sensownego głosu nie wspominając. Jednocześnie to właśnie osoby z wyższym wykształceniem humanistycznym mają obmyślać i sprawdzać egzaminy potwierdzające umiejętność rozumienia świata na poziomi umożliwiającym głosowanie. Ale mało tego, wielki wódz JKM posiada wyższe wykształcenie humanistyczne!
                                              Eh, piękny jest świat korwisnistów. Tyle w nim logiki!