anna_sla
09.05.14, 09:04
jak kiedyś było to dla mnie jedynym słusznym kierunkiem w życiu pary, no wiecie, do grobowa miłość i inne bzdety... teraz chyba zaczynam przechodzić jego załamanie. Owszem mam kilka przypadków naprawdę świetnych i kochających się małżeństw, które przetrwały co najmniej 5 lat a nawet i 20 lat razem, ale fala tych nieudanych stanowiących zdecydowaną większość sprawia, że przestaję wierzyć w nie. Przejeżdżając obok jakichś domów, krzątających się par dookoła swoich domostw, kobitki w ogródeczkach, mężowie z kosiarkami albo przy remontach dachów, elewacji, zastanawiam się.. czy już ją zdradził, a może ona jego? Czy jeszcze ją kocha? Czy ona jest z nim dla pieniędzy? Z wygody, wyrachowania? Czy tam w ogóle jeszcze jest miłość? Czytając wiele wypowiedzi panów tu na forach, zaczynam wątpić w istnienie miłości w małżeństwie. Ktoś tu kiedyś napisał, że małżeństwo to biznes, sama chyba zaczynam tak to postrzegać... zwłaszcza, po ostatnich wybrykach mojego męża.. niby niewinnych..