samoakceptacja a zlosliwe komentarze

10.05.14, 12:56
Wszedzie sie slyszy,ze powinno sie polubic siebie i swoje cialo bez wzgledu na to jakie jest. Ja bardzo lubie swoje cialo, uwazam, ze jest zgrabne i piekne. Problem w tym, ze jestem bardzo szczupla (takie geny, odzywiam sie zdrowo, uprawiam tez sport) i wiele osob (zwlaszcza kobiet) na kazdym kroku probuje mi wmowic, ze powinnam sie zmienic, przytyc. Proboja na wszelkie sposoby (skutecznie) obnizyc moja samoocene wyzywajac publicznie od anorektyczek itp.Jeszcze bym zrozumiala rodzine (ze moze faktycznie sie martwia), ale obce kobiety z pracy, obcy ludzie??
Strasznie mam tego dosc, rozumiem, ze nie musze sie podobac wszystkim, ze najwazniejsze to podobac sie sobie i swojemu partnerowi (tak jest), ale czy musza mnie tak obrazac bez przerwy?
Ja nie wytykam grubym, ze sa grube. sa jakie sa, akceptuje to.
Jak reagowac? Nie lubie byc zlosliwa i wytykac im wad:/
    • alpepe Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 13:15
      dziękować z uśmiechem za troskę i puszczać mimo uszu.
      • znana.jako.ggigus samoakceptacja pomaga w olewaniu 10.05.14, 13:23
        komentarzy.
        Ja mam takie szczęście, że koleżanki często komentują schudłaś/przytyłaś, mimo że ja sama o mojej wadze nie mówię. I co zabawniejsze - kiedy naprawdę schudłam, to wiele mówi - przytyłaś. A kiedy przytyłam, to szczebiotały, żem schudła.
    • mendigo Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 14:21
      Wiesz, są ludzie, którzy mają radośnie artykułowaną obsesję na punkcie wagi i wyglądu - głównie cudzych. Jeśli dasz się w to wkręcić, stracisz czas i energię na walkę z mackami ich wpływów, tylko po to, żeby wrócić do punktu wyjścia (o ile ci się to uda).
      Po co? Pozwól im zabrać z powrotem to, co chcą ci wcisnąć. Nie musisz zbierać i nosić ze sobą wszystkiego, czym ludzie w ciebie rzucają. To są ich rzeczy.

      I racja, nie odpowiadaj tym samym, bo staniesz się taka sama.
    • torado Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 14:32
      somcai napisała:

      > Wszedzie sie slyszy,ze powinno sie polubic siebie i swoje cialo bez wzgledu na
      > to jakie jest. Ja bardzo lubie swoje cialo, uwazam, ze jest zgrabne i piekne. P
      > roblem w tym, ze jestem bardzo szczupla (takie geny, odzywiam sie zdrowo, upraw
      > iam tez sport) i wiele osob (zwlaszcza kobiet) na kazdym kroku probuje mi wmowi
      > c, ze powinnam sie zmienic, przytyc. Proboja na wszelkie sposoby (skutecznie) o
      > bnizyc moja samoocene wyzywajac publicznie od anorektyczek itp.Jeszcze bym zroz
      > umiala rodzine (ze moze faktycznie sie martwia), ale obce kobiety z pracy, obcy
      > ludzie??
      > Strasznie mam tego dosc, rozumiem, ze nie musze sie podobac wszystkim, ze najwa
      > zniejsze to podobac sie sobie i swojemu partnerowi (tak jest), ale czy musza mn
      > ie tak obrazac bez przerwy?
      > Ja nie wytykam grubym, ze sa grube. sa jakie sa, akceptuje to.
      > Jak reagowac? Nie lubie byc zlosliwa i wytykac im wad:/

      Kochana, a dlaczego opinia tych wszystkich ludzi ma być bardziej wartościowa i ważniejsza od tej opinii, którą Ty masz o sobie...czemu ich opinie brać pod uwagę ? Nie bierz...olej...Ty siebie znasz, Ty sobie się podobasz, a jak innym nie i chcą Cię poprawiać to ich problem, niech se sami się z nim zmierzą, dlaczego mają pokusę poprawiania innych i doradzania innym...:-) SAMOAKCEPTACJA niech Ci pomaga :-)
    • maly.jasio kurcze... 10.05.14, 14:33
      ze tesz nikt nie chce komentowac mojego wygladu...

      a szkoda, bo mam w zanadrzu asz 3 ciete riposty

      eehh...
      • mendigo Re: kurcze... 10.05.14, 14:37
        Mówisz i masz: przytyłeś ostatnio, masz taką okrągłą buźkę.
        • maly.jasio a to kurcze pravda... 10.05.14, 14:56
          mendigo napisał:
          > Mówisz i masz: przytyłeś ostatnio, masz taką okrągłą buźkę.

          a to tak... co to vudka, a na zagryche tlusty boczek nie robia z czlowieka...
          i detka mi siadla w roverze 3 miesiace temu i nie ma kto jej naprawic...
          • mendigo Re: a to kurcze pravda... 10.05.14, 15:13
            No dobra, a teraz ta cięta riposta, nie mam całego dnia.
            • maly.jasio chcialaby... 10.05.14, 15:22
              mendigo napisał:
              > No dobra, a teraz ta cięta riposta, nie mam całego dnia.

              chcialaby mucha do raju...
              te (cięte riposty) to mam tylko dla wybranych...,
              a dla Ciebie - to moga byc conajwyzej cięte kwiaty,
              - ale tysz dopiero wtedy, gdy buzi dostane.
              • mendigo Re: chcialaby... 10.05.14, 16:43
                To buzi po kablu, a kwiaty kurierem. Stoi? Umowa znaczy...
      • torado Re: kurcze... 10.05.14, 15:49
        maly.jasio napisał:

        > ze tesz nikt nie chce komentowac mojego wygladu...
        >
        > a szkoda, bo mam w zanadrzu asz 3 ciete riposty
        >
        > eehh...

        to może dlatego :-D :-D :-D
    • horpyna4 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 15:31
      To odpowiadaj "a mnie mamusia uczyła, że krytykowanie czyjegoś wyglądu jest sprzeczne z zasadami savoir vivre".

      Albo: "czy naprawdę moja figura stanowi dla ciebie jakiś problem?".
    • altz Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 16:45
      somcai napisała:
      > Jak reagowac? Nie lubie byc zlosliwa i wytykac im wad:/

      Metoda zdartej płyty, można mówić cokolwiek i delikatnie nakłaniać.
      Na przykład: byłam już kiedyś grubsza, teraz czuję się bardzo dobrze przy tej wadze i mam bardzo dobre wyniki.
      Można też ostrzej: podobno przy 5 kg nadwagi ma się 20 razy większe szanse na kłopoty z kręgosłupem kolanami i 14 razy większą szansę na choroby serca, a mnie nie stać na leczenie i marnowanie sobie życia na takie zajęcia.
      Liczby mogą być dowolne, nikt tego nie sprawdzi. :-) Nie zdziwiłbym się, gdyby to była prawda.
    • lorelailee Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 20:05
      zerwij z takimi osobami kontakty - jesli mozesz, a jak nie to mow ze masz tasiemca, a jak sie nie odwala- to tez powiedz- a Ty kiedy zoperujesz ten wielki nochal/ krzywe nogi? jak mozna z takim wygladem na ulice wyjsc? o i koniec.
      • przeciezwiadomo Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 22:27
        orelailee napisała:

        > zerwij z takimi osobami kontakty - jesli mozesz, a jak nie to mow ze masz tasie
        > mca, a jak sie nie odwala- to tez powiedz- a Ty kiedy zoperujesz ten wielki noc
        > hal/ krzywe nogi? jak mozna z takim wygladem na ulice wyjsc? o i koniec.

        Zła metoda, zniżanie się poziomem do tych docinających.
        • maly.jasio przeciwnie 10.05.14, 23:44
          przeciezwiadomo napisała:
          > Zła metoda, zniżanie się poziomem do tych docinających.

          przeciwnie.
          skuteczna i szybka, zazwyczaj zamyka buzie zlosliwcom, gdyz widza, ze na tym polu nie wygraja.
          gdy to nie pomaga - warto siegnac do chamstwa (slownego) - zgasi kazda zlosliwczynie.
          • przeciezwiadomo Re: przeciwnie 11.05.14, 10:10
            Dalej twierdzę, że zła.
            Można odpowiedzieć w ten sposób, żeby zamknąć usta takiej osobie, bez stosowania jej metod. W ten sposób okazuje się wyższość i naprawdę zwycięża. Ale nad tego typu odpowiedziami warto pomysleć chwilę. Atakowanie odwetowe to pójście na łatwiznę.
            • lorelailee Re: przeciwnie 11.05.14, 12:45
              ee tam- myslisz ze chamy/ prostaki docenia celna riposte? I poza tym to szkoda marnowac czas na wymyslanie jakis trafionych tekstow- sama wyprobowalam to wiem. Wystarczajacy jest tekst z tym tasiemcem- wiekszosc ludzi zrozumie w lot, ewentualnie - ci normalni nawet nie poruszaja takich sliskich tematow. Na takie przytyki nie ma zadnej dobrej odpowiedzi- to tak jak z ludzmi ktorzy bezdzietne pary nagabuja pytaniem to kiedy dzidzius- nawet jesli wiedza ze para od wielu lat dziecka nie ma, nie planuje albo nie moze miec. Ten sam rodzaj wrodzonej wrazliwosci. Takim to tylko kubel zimnej wody wylany na leb moze pomoc. A celny przytyk zamyka gebe na zawsze.
              • przeciezwiadomo Re: przeciwnie 11.05.14, 14:16
                Od dawna doceniam coraz bardziej rolę dyplomacji i przemilczeń w wielu sprawach. Oczywiście, gdy ktoś jawnie łamie moje prawa, protestuję za pomocą wszelkich dostępnych środków (przykład - kierowniczce udowodniłam działania niezgodne z przepisami podczas rutynowej kontroli pracownika. Obecnie, jak ma wykonać taką kontrolę, to trzęsie portkami przede mną, miałam ostatnio niezły ubaw z tego powodu).
                A poza takimi sytuacjami, czyli w sytuacjach opisanych w wątku, docinkach personalnych? Nie warto, moim zdaniem, zniżać się do poziomu obrażającego, zawsze warto zachować klasę. Nigdy nie wiesz, jakiego Twojego tekstu ktoś nieoczekiwanie użyje przeciw Tobie, wyrwie z kontekstu, przerobi... :) może lepiej po prostu dać ignora. Podobno nic bardziej nie boli. Chociaż nieraz to trudne, wiem... :)
                • maly.jasio Re: przeciwnie 11.05.14, 16:12
                  przeciezwiadomo napisała:
                  > Od dawna doceniam coraz bardziej rolę dyplomacji i przemilczeń w wielu sprawach

                  - ja rowniez... :)

                  > A poza takimi sytuacjami, czyli w sytuacjach opisanych w wątku, docinkach perso
                  > nalnych? Nie warto, moim zdaniem, zniżać się do poziomu obrażającego, zawsze wa
                  > rto zachować klasę.

                  - widac, ze sie nie zrozumielismy.
                  nie chodzi o docinki pojawiajace sie sporadycznie - wtedy masz oczywiscie racje...
                  - chodzi o docinki NOTORYCZNE i gdy grzeczne zwrocenie uwagi nie pomaga...

                  • przeciezwiadomo Re: przeciwnie 11.05.14, 16:16
                    To wtedy należy powiedzieć "nie życzę sobie takich komentarzy", lub coś w tym stylu. Uciąć, ale się nie zniżać do poziomu chamstwa.
                    • maly.jasio nie popuszcze :) 11.05.14, 16:32
                      przeciezwiadomo napisała:
                      > To wtedy należy powiedzieć "nie życzę sobie takich komentarzy", lub coś w tym s
                      > tylu. Uciąć, ale się nie zniżać do poziomu chamstwa.

                      mialem na mysli sytuacje - gdy takie komentarze wczesniej juz byly i nie pomogly :)
    • czoklitka Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 21:24
      Nie Ty pierwsza i nie ostatnia jesteś pod ostrzałem.
      Mogłabyś zwrócić uwagę, poprosić, aby tak nie mówiono, ponieważ jest to niezbyt mile dla Ciebie.

      Na pocieszenie dopowiem, że też tak miewałam, a niedawno nawet, w pierwszym lub drugim tygodniu nowej pracy usłyszałam od kilku kobietek jednocześnie, że jestem szkieletorem, co miłe jednak nie było. :) Jako że nie mam w zwyczaju jadać nic w pracy, a kawę i herbatę doprawiam zawsze słodzikiem, więc na pytania odnośnie moich żywieniowych obyczajów odpowiadałam, że zależy mi na utrzymaniu figury. Jakoś tak po kilku tygodniach obserwowania mnie, kobitki doszły do wniosku, że pora się odchudzić. Więc, możesz sobie wyobrazić moją satysfakcję, gdy patrzyłam na te biedulki zmuszające się do niezjedzenie ciasteczka podczas kawki... ;> A że niejedzenie udawało im się rzadziej niż częściej, co nie obywało się bez skarg na braki konsekwencji własnej, więc moja satysfakcja rosła wtedy podwójnie.. :> Aha, dziewczynom już odechciało się odchudzania.
      • eat.clitoristwood Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 21:35
        czoklitka napisała:
        > (...) kawę i herbatę doprawiam zawsze słodzikiem (...)

        Serio?
        A wiesz, że ludzie dzielą się na inteligentnych i tych, którzy słodzą kawę? ;)
        • czoklitka Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 21:55
          Phi, nie mam zamiaru umęczać się tylko dlatego, aby móc zostać uznaną za inteligentną istotę przez niezidentyfikowanego kogoś bądź coś, czy może być szara masa. ;)
          • czoklitka Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 21:56
            >czy może być szara masa

            poprawka: czym może być szara masa.
            • eat.clitoristwood Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 22:05
              czoklitka napisała:
              > poprawka: czym może być szara masa.

              Itag nie rozumię. :)
              • czoklitka Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 22:12
                Po mojemu szara masa, jako szara masa, jest nie powinna zostać zidentyfikowana. Bo i po co. A tak wogle, to nie musisz tego rozumieć. ;)
                • czoklitka Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 10.05.14, 22:20
                  PS. Oj, wiem, wiem, skoro szara - to zidentyfikowana. Tak się tylko lubię pobawić czasem.
    • stephanie.plum Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 00:19
      kiedyś byłam w miarę chuda, 58-60 kg przy wzroście 180 cm.

      kiedy zdarzało się, że ktoś "wyrażał troskę"
      mówiłam, krótko i z uśmiechem, że dziękuję, ale wszystkie badania diagnostyczne mam w normie i jestem zdrowa. zazwyczaj pomagało, zwłaszcza jeśli doradcy nie mogli pochwalić się tym samym.
    • paco_lopez Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 09:22
      musisz polubić byc złosliwa. złosliwośc, zawisc i ogólna malizna to sposób na komunikację wiekszości ludzi ograniczonych biuralizmem. oni oczekuja tego , ze powiesz im tak, aż im w piety pójdzie oraz poszukuja takich obiektów jak ty, które powodują ujscie jadu bez niebezpioeczeństwa, że zwrócisz im ten jad z nawiązką.
    • kachaa17 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 12:36
      Ja też byłam szczupła przez całe życie. Celowo piszę szczupła bo ja za taką się uważam a nie za chudą. I ja siebie taką lubiłam, akceptowałam. Piszę w czasie przeszłym bo teraz jestem parę kilo grubsza. Inym ludziom strasznie to przeszkadzało. Bardzo często słyszałam komentarze: ale ty jesteś chuda, musisz więcej jeść. I nie było to miłe. Kiedyś przyszła do nas gruba sąsiadka i mówi: Kasia, o Boże jaka ta chuda jesteś (reakcja jakby mnie zobaczyła po 10 latach niewidzenia i 10 kg mniej). I tak mnie to wkurzyło bo sobie pomyślałam, że ja jakoś na jej widok nie mówię: o Boże jaka pani jest gruba. Bo to by oczywiście było niegrzeczne. W drugą stronę jest git. Nie wiem czy te osoby myślą, ze to komplement (czasem tak się niektóre tłumaczył)? W sumie nie wiem z czego to wynika. Jakoś od facetów nigdy nie usłyszałam takiego tekstu. Dodam jeszcze, że moja morfologia krwi nieraz wprawiała panie pielęgniarki w ogromne zdziwienie: takie dobre wyniki?
      • lorelailee Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 12:49
        W sumie nie wiem z czego to wynika. Jakoś
        > od facetów nigdy nie usłyszałam takiego tekstu.

        oo witaj w clubie!! od facetow raczej slyszalam komplementy, a juz zupelnie sie pozbylam kompleksow zem za chuda jak mi (moj juz eks) powiedzial- tobie to chyba wszystkie kobiety musza zazdroscic figury. Magic. Wtedy bylam na studiach, gaska glupia i sie sporo nauczylam od tamtego czasu ;)
    • berta-death Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 12:54
      Pozbądź się kompleksów, to ludzie przestaną mieć na ciebie haka. Zapewne wyczuwają, że to dla ciebie problem i twój słaby punkt. A człek nie przeżyje, jak bliźniego z rana nie skopie.
      Wiem, że to łatwo powiedzieć pozbądź się, bo kompleksy podobno są w człowieka wmontowane w bardzo wczesnym dzieciństwie przez jego własnych rodziców i niemal niemożliwe je wywalić z mózgowych zwojów, ale trzeba próbować.
      • ijonaa.tichy Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 15:59
        Ja mam różnie. Czasem odpowiadam tą samą złośliwą monetą, czasem kompletny ignor z lekkim uśmiechem na ustach, zero reakcji. Myślę, że to drugie bardziej czasem wkurza, kiedy ktoś na siłę chce dokopać, ale działa wtedy, kiedy naprawdę czyjeś słowa cię widocznie nie dotknęły.
        • czoklitka Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 20:47
          >Myślę, że to drugie bardziej czas
          > em wkurza, kiedy ktoś na siłę chce dokopać, ale działa wtedy, kiedy naprawdę cz
          > yjeś słowa cię widocznie nie dotknęły.

          Czy wzięłaś pod uwagę, że ktoś nie musi chcieć dokopać na siłę, kierując się złośliwością, lecz po prostu posiada taką, a nie inną wrażliwość, przejawiającą się choćby w formułowaniu zupełnie, wg niego, bezpiecznych uwag? No nie wiem, czy warto każdego posądzać od razu o złe chęci.
          • ijonaa.tichy Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 22:24
            Nie jestem przewrażliwiona, zapewniam. Potrafię odróżnić intencje.
    • light_in_august Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 16:26
      Oj, ludzie lubią zajmować się cudzymi sprawami, żeby nie musieć radzić sobie z własnymi ;) Nie ma na to rady. Możesz się odgryźć (to zazwyczaj skutecznie gasi) albo z uśmiechem ignorować (choć ignorowanie może irytować i podsycać złośliwość ;)).
      Ja od dziecka do pewnego momentu byłam bardzo szczupła. Nie wychudzona, ale szczuplutka i drobnej kości. I też zawsze wysłuchiwałam o niedożywieniu, anoreksji, że pewnie się głodzę itp. A ja po prostu tak miałam i wyglądałam świetnie i chyba niektórych to kłuło w oczy. Potem przytyłam z 10kg i komentarze się skończyły, zawić się skończyła, nagle wszystkie koleżanki klepały mnie po pleckach, bo nie wyglądałam lepiej od nich ;)) A jak schudłam, to znów się zaczęło: ojojoj, ty pewnie nic nie jesz, blablabla. I tak w koło macieju, już się pogodziłam i nie zwracam uwagi, moja sylwetka - gruba czy chuda - to moja sprawa :)
      • czoklitka Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 12.05.14, 00:05
        >A jak schudłam, to znów się zaczęło: ojojoj, ty pewnie nic nie jesz,
        > blablabla. I tak w koło macieju, już się pogodziłam i nie zwracam uwagi,
        >moja sylwetka - gruba czy chuda - to moja sprawa :)

        Zawsze jeszcze można przed nimi tak delikatnie dygnąć tym szczupłym bioderkiem, delikatnie zastosować jakieś takie kocie ruchy itp, powiedzieć, że czujesz się ze swoją wagą taka seksi (!), zwłaszcza w tych momentach, w których zaczynają coś na ten temat mówić. ;) Ja tak robiłam - potem koleżanki same chciały się odchudzać. ;D
    • malwi.4 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 17:18
      Kiedyś też się przejmowałam takimi komentarzami. Potem przytyłam mocno i się okazało, ze czuję się psychicznie fatalnie, bo przybył mi kolejny kompleks. Teraz znów jestem szczupła i czuję się dobrze. Nie przejmuję się komentarzami a szczupłość traktuję jako swój atut.

      Wczoraj pewna kobieta pokazała mi moje zdjęcie z czasów, gdy miałam kilogramów dużo więcej. Bardzo ją to cieszyło, że coś takiego wyszperała. Rozbawiła mnie sytuacja, ze kogoś może tak cieszyć moje zdjęcie, na którym faktycznie wyglądałam kiepsko.
      • bosanova77 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 11.05.14, 20:52
        Moja riposta brzmi od lat tak samo "Schudlam/przytylam? A Twoj mąż mi mówił ostanio co innego" i puszczam oczko ;-)
    • 10iwonka10 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 12.05.14, 20:40
      Jest to z pewnoscia brak kultury, takie komentarza- jak ktos napisal wyzej- ludzie lubia sie zajmowac sprawami innych. Natomiast zastanawia mnie jest tak wiele osob ci to mowi to zakladam ze jakos odbiegasz od 'sredniej' i jestes nienaturalnie szcsupla.
      • somcai Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 12.05.14, 21:58
        Tak, niestety odbiegam od sredniej, bo do tego mam 175 cm i nosze czesto obcasy, aby sobie dodac kobiecosci. I czasem jak stoje z dziewczynami to mi jakos glupio, bo czesto sie zdaza, ze jestem o glowe wyzsza ( albo i wiecej) i jakas taka wiotka na tle grupy...
        • 10iwonka10 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 12.05.14, 23:57
          Czyli masz taka figure modelki-One sa szczuple i wysokie.

          Jesli tylko tyle to bym sie nie przejmowala- tak jest ze niektorzy ludzie chca wszystkich rownac to sredniej.



    • nstemi Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 12.05.14, 20:40
      A daj spokój. Przecież to właśnie o to chodzi, żeby obniżyć Twoją samoocenę. Żebyś się za dobrze nie czuła. Taka mała manipulacja.
      Gdybyś była pryszczatą brzydulą i jeszcze zakompleksioną pewnie "życzliwe" by się tak nie martwiły.
    • wez_sie mam tak samo 13.05.14, 09:34
      mam tak samo
      z racji ze mam naprawde piekne i zadbane cialo ludzie czesto mowia, ze przesadnie dbam o siebie i ze chyba nie wychodze z silowni i solarium
      a ja po prostu troche uprawiam sportu i raz na jakis czas wyjade na wakacje wiec sie opale i to wszystko
    • dorinka3 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 16.05.14, 14:03
      Zawsze możesz powiedzieć, że lepiej mieć tasiemca, niż nie mieć żadnego życia wewnętrznego ;) A tak poważnie to też tak mam i czasami mnie to wkurza, czasami nie. Faktem jest, że w społeczeństwie jest ogólne "przyzwolenie" na dogadywanie "chudzielcom" a "grubasom" już nie, bo... się obrażą. Wynika to chyba z tego, że nas jest dużo, dużo mniej i od razu każdemu kojarzymy się z tym, że na pewno się odchudzamy i nic nie jemy... a czasami jest wprost odwrotnie...
      • marslo55 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 16.05.14, 14:16
        dorinka3 napisała:
        "Faktem jest, że w społeczeństwie jest ogólne "przyzwolenie" na dogadywanie "chudzielcom" a "grubasom" już nie, bo... się obrażą. Wynika to chyba z tego, że nas jest dużo, dużo mniej i od razu każdemu kojarzymy się z tym, że na pewno się odchudzamy i nic nie jemy..."
        Nie ma też zrozumienia dla ludzi, którzy po prostu nie lubią ani nie potrzebują dużo jeść. Według mnie łatwiej jest odmówić sobie paczki ciastek niż zmusić się do posiłku - głodnemu nic nie będzie, a przejedzony zwyczajnie zwymiotuje. Społeczeństwo z jakiegoś powodu zdaje się myśleć odwrotnie: gruby nic nie poradzi, bo głód taki straszny, a wmuszanie jedzenia to żaden problem, miejsce w żołądku zawsze się znajdzie.
        Ja kiedyś usłyszałam, że wyglądam, jakby mnie z Auschwitz wypuścili (ważę 51 kilo przy 166 cm wzrostu). Z komentarzami na temat tuszy znajomego poczekano, aż ten wyjdzie, moją reakcją głowy sobie nie zawracano.
        • dorinka3 Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 16.05.14, 14:24
          zgadzam się z Tobą marslo55 :) A co mają powiedzieć osoby, które są szczupłe lub bardzo szczupłe, bo chorują (jelita, tarczyca, inne)? To dla nich jest bardzo przykre, kiedy usłyszą, że muszą się przestać odchudzać... Ale z drugiej strony wszystko zaczyna się w głowie, więc musimy sobie jakoś to tak poukładać, żeby się docinkami nie przejmować :)
    • a_nonima Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 16.05.14, 14:58
      Dzisiaj koleżanka z pracy obejrzała mnie dokładnie od góry do dołu, nie miała chyba za dociąć to stwierdziła: Ty łysiejesz?? Padłam ;)
      • ursyda Re: samoakceptacja a zlosliwe komentarze 16.05.14, 16:02
        :D
Pełna wersja