gdybymtojamiala
11.05.14, 13:52
Mam problem jak w tytule. Aktualnie mój facet jest po operacji nosa. Wyszedł już ze szpitala ale jeszcze przez jakieś dwa tygodnie musi mieć w nosie tampony. Oddycha wiec przez buzię. Jest to dla niego bardzo kłopotliwe i męczące. Okazuje to złoszcząc się, klnąc na czym świat stoi. Ja nie radzę sobie z jego złością. Jak coś powiem, żeby tak nie narzekał to mówi do mnie: to się zamień ze mną i zobaczysz jak to jest. On oczekuje zrozumienia dla jego stanu ja nie radzę w tym momencie ze swoimi emocjami, bo na złość reaguję złością. Tak jest zawsze jak coś mu dolega. Mój facet ciężko znosi wszelkie niedogodności i reaguje na nie irytacją. Czasami zdarza mu się zapalenie korzonków. Jest wtedy unieruchomiony, zdany na mnie i też się złości, ze nic nie może, że go boli. Ja nie wiem co mam robić ze swoimi emocjami. Jak okazuję cierpliwość to potem wychodzi, ze stłumiłam swoją złość i jak on już dojdzie do siebie to wtedy ja mogę te złość wyrzucić. Jak wy sobie radzicie w takich sytuacjach? W sumie to jak ja patrzę na siebie to widzę, że jak mi cos boli to cierpię w milczeniu a nie psioczę na cały świat.