szpieg w komputerze

12.05.14, 14:06
Czy sądzicie, że jeśli partner/ka odmawia seksu i odmawia udzielenia wyjaśnień jaka jest przyczyna takiego zachowania, daje to moralne prawo do skontrolowania partnera/ki bez jego/jej wiedzy?

Właśnie dostałam namiar na malutki sprytny i darmowy programik, który niezauważalnie monitoruje pracę komputera i aktywność w sieci. W obsłudze jest banalnie prosty. Od uruchomienia działa non stop i osoba nieświadoma nie ma szans dowiedzieć się, że jest szpiegowana. Programik potrafi w zasadzie wszystko - włącznie z pozyskaniem dostępu do haseł, zapisaniem odwiedzanych stron, treści wpisywanych tekstów, zrzutu z ekranów. Na nic więc zacieranie śladów, kasowanie historii itp.

Pytam, bo: często przychodzą do mnie osoby, które podejrzewają zdradę i skorzystanie z takiego programiku nie tylko w wielu przypadkach pozwoliłoby wyjaśnić sytuację, ale i ułatwiłoby mi pracę - łatwiej pracować z dowodami niż bez nich. Z drugiej strony wydaje mi się to także dobrym rozwiązaniem dla osób, które są dotknięte BSM: prześledzenie aktywności partnera w sieci na pewno pozwoliłoby wyjaśnić wiele wątpliwości (ogląda porno? ma konto w serwisie randkowy?, umawia się z innymi kobietami? ma kochanka?a może za pośrednictwem maili zwierza się bratu lub przyjaciółce?może jest gejem?).
Nie sądzę, że to lek na całe zło, rozumiem zastrzeżenia natury moralnej, niemniej jednak na pewno ileś tam skrzętnie skrywanych przed partnerem tajemnic ujrzałoby w ten sposób światło dzienne.
Jeśli jest fachowiec: na ile zainstalowanie takiego szpiega w kompie zmniejsza bezpieczeństwo korzystania z sieci? Hasła i loginy do kont bankowych także się zapisują...Nie wiem, czy program zabezpiecza je przed wyciekiem na zewnątrz, a zainstalowanie programu wymaga zignorowania komunikatów dotyczących bezpieczeństwa kompa.

P.S. zapewne zamieszczenie linku do programu naruszyłoby dobry obyczaj, ale jeśli ktoś chce i ma potrzebę skorzystać oczywiście udostępnię na priv.

Moja osobista refleksja: uważam taki program za przydatny. Nie zawahałabym się go użyć, gdyby coś się działo nie tak w związku, a mąż odmawiałby mi wyjaśnień. Tak też zamierzam póki co doradzać trafiającym do mnie kobietom.

    • light_in_august Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:12
      Brzydzę się szpiegowaniem w związku. Ja sama nie chciałabym być potraktowana w taki sposób, dlatego też miałabym opory przed takim potraktowaniem partnera.
      Ale pewnie w większości przypadków ludzie nie mają oporów i bez mrugnięcia okiem przetrzepują partnerowi komórę, laptopa, grzebią w rzeczach osobistych itp.

      Pomiajając szpiegowanie w związku, to takie programy są zwyczajnie niebezpieczne (skoro zapisują się hasła bankowe i mailowe) i w ogóle nie powinny być rozpowszechniane. Bleh.
      • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:20
        light_in_august napisała:

        > Brzydzę się szpiegowaniem w związku. Ja sama nie chciałabym być potraktowana w
        > taki sposób, dlatego też miałabym opory przed takim potraktowaniem partnera.

        Rozumiem. Jestem zwolenniczką prawa do prywatności w związku, każde powinno mieć swój czas i swoje sprawy poza kontrolą partnera. Jednak to co piszę o sprawdzaniu odnoszę do sytuacji w której ewidentnie coś nie gra, partner/ka odmawia seksu od roku, ale też nie daje żadnego przekonującego wyjaśnienia. Czy w tej konkretnej sytuacji tkwić w tym dalej, czy jednak po prostu sprawdzić co się kryje za zachowaniem partnera wszelkimi dostępnymi metodami?Normalnie nie sprawdzam męża, ale gdyby jego zachowanie zaczęło wskazywać, że nawiązał romans to bez wahania bym go skontrolowała, dlaczego jego prywatność miałaby być ważniejsza niż moje prawo do życia w związku w którym nie jestem okłamywana?

        W wielu parach które znam ujawnienie romansu, uzależnienia od pornografii czy innych podobnych spraw wcale nie zawaliło związku, ale przyniosło ogromną ulgę temu z partnerów, które nie wiedziało co się dzieje. No i dało szansę na to, aby coś z problemem zrobić - no bo problem wreszcie został rozpoznany. Jak piszę - wyjście na jaw takich okoliczności BSM najczęściej następuje przypadkiem. Tylko czy jest sens czekać na szczęśliwy przypadek,skoro można zweryfikować sytuację niemal od ręki?
        • light_in_august Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:46
          > za zachowaniem partnera wszelkimi dostępnymi metodami?Normalnie nie sprawdzam
          > męża, ale gdyby jego zachowanie zaczęło wskazywać, że nawiązał romans to bez wa
          > hania bym go skontrolowała, dlaczego jego prywatność miałaby być ważniejsza niż
          > moje prawo do życia w związku w którym nie jestem okłamywana?

          Jestem w stanie zrozumieć taki tok rozumowania. Dla mnie jednak ważniejszy jest skutek niż przyczyna. Jeśli w moim małżeństwie od roku dzieje się źle, nie ma seksu itp., a druga strona nie wykazuje chęci rozmowy oraz zmiany swojego zachowania/nastawienia, to raczej myślałabym o zakończeniu związku niż o dociekaniu przyczyny. Bo czy zdradza mnie czy woli panienki na komputerze, czy mu się po prostu znudziłam, efekt dla mnie jest ten sam - bardzo niesatysfakcjonujący MNIE związek. No ale wierzę, że większość ludzi po prostu MUSI wiedzieć.
          I jeśli ktoś nie chce mi czegoś powiedzieć, ma tajemnice, nie wpuszcza mnie do jakiejś części swojego życia, to - niezależnie od przyczyny - świadczy to o dużej "wadliwości" związku. Dowiadywanie się na siłę i naprawianie na siłę mnie by nie satysfakcjonowało.

          Ach, no i jeśli chce się wyszarpać dużo przy rozwodzie, to dowody będa bardzo przydatne ;)

          Podsumowując, jestem w stanie zrozumieć, ale osobiście uważam to za wstrętne.
          • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:06
            light_in_august napisała:

            > Ach, no i jeśli chce się wyszarpać dużo przy rozwodzie, to dowody będa bardzo p
            > rzydatne ;)

            Tak sobie myślę, że z tymi dowodami przy rozwodzie - na pewno wiele ułatwiają. Z drugiej strony jest możliwe inne stanowisko przy rozwodzie - mąż zaprzestał ze mną współżycia, jego zachowanie zmieniło się tak i tak. Nie wiem z jakiego powodu tak postępuje, odmawia wyjaśnień i wobec tego nie chce już tkwić w takim związku. Taką sytuację też się da udokumentować, nie wchodząc w obszar prywatności partnera np. pisząc do niego maila z prośbą o wyjaśnienie, propozycją udania się na terapie itp.

            Z mojego doświadczenia z ludźmi wynika, że jeśli już sprawdzają partnera to nie z zamiarem rozstania się, ale dowiedzenia co jest źle, co się dzieje nie tak. Liczą, że gdy odkryją prawdę to da się coś ze związkiem zrobić naprawić. Inna sprawa, że odkryta prawda czasem ich przerasta jak np. w przypadku kobiety, która sądziła, że wykryje romans, a wykryła, że jej mąż umawia się od dwóch lat z bardzo młodymi kobietami z żadną nie powtarzając randki. Ale przynajmniej odchodząc od męża wiedziała, że to on wcześniej odszedł od niej oraz że była przez dwa lata wykorzystywana - on nie miał ochoty na bliskość i związek z nią, ale odpowiadała mu obsługa jaką ze swojej strony mu świadczyła (żoniny wikt i opierunek). Ona skorzystała z usług detektywa. Moim zdaniem miała prawo.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:10
              A co jak nic nie wykryjesz?

              Co jeśli partner sobie końcówkę o dżinsy obtarł i dlatego stosunku odmawiał?

              Podejrzewałbym że życie ze swiadomością że jest się podejrzliwą (tu miejsce na jakiś epitet) byłoby trudne, gdyby nie to że osoby ze skłonnością do szpiegowania nie mają problemów z wybielaniem swojego sumienia.
              Absolutnie obejmuje to obie płcie.
              • mendigo Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:26
                Przez rok?

                Poza tym chyba nie znasz „osób ze skłonnością do szpiegowania”. Jak nic nie wykryją, to będzie to dla nich oznaczać, że partner wszedł na wyższy poziom zwyrodnienia, bo skoro tak się maskuje, to tajemnica, którą ukrywa, musi być naprawdę s t r a s z n a.
    • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:13
      Załóżmy np. partner odmawia seksu, kobieta sprawdza i z maila dowiaduje się, że on pisze siostrze, że nie jest gotowy do małżeństwa, ale nie wie jak się wyplątać, albo odkrywa jego konto na serwisie randkowym, albo mail do kochanka, albo systematyczne wizyty na płatnych serwisach porno z występami nastolatek...Często takie sprawy wychodzą przypadkiem. Czy świadome sprawdzenie będzie niemoralne?
      Czy oszukiwana kobieta nie ma prawa wiedzieć (w drugą stronę tak samo dotyczy to oszukiwanego partnera, miałam przypadek w którym to mężczyzna sprawdził żonę i z jej rozmów z koleżanką dowiedział się, że ona go nienawidzi, nie chce z nim być, ale boi się że sama nie poradzi sobie finansowo, ale on na szczęście często wyjeżdża, więc jakoś sobie radzi z maskowaniem niechęci. Szukał wyjaśnienia jej zachowania i znalazł). Miał prawo? Nie miał prawa?
    • wez_sie Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:23
      Pytam, bo: często przychodzą do mnie osoby, które podejrzewają zdradę i skorzys
      > tanie z takiego programiku nie tylko w wielu przypadkach pozwoliłoby wyjaśnić s
      > ytuację, ale i ułatwiłoby mi pracę - łatwiej pracować z dowodami niż bez nich.


      pracujesz w kaciku porad bravo girl?
    • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:26
      rozumiem, że z nudów czytasz spam, ale żeby to pamerskie gufno rozpowszechniać, to już jest wyższa szkoła jazdy.
      poza tym: "ale i ułatwiłoby mi pracę - łatwiej pracować z dowodami niż bez nich."
      wątpię, byś mogła w pracy wykorzystywać dowody pozyskane w taki sposób.
      + jeżeli ktoś się przewraca po stronach porno i stronach z nielegalnym oprogramowaniem to bardzo prawdopodobne, że już ma już programików szpiegujących na ful. tak że lepiej się do banków nie logować z takiego kompa.
      • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:56
        six_a napisała:

        > wątpię, byś mogła w pracy wykorzystywać dowody pozyskane w taki sposób.

        Nie dosłownie "w pracy", bo pomoc kobietom nie jest moją "pracą" w sensie zarobkowym.

        Niemniej jednak - wchodząc na grunt dopuszczalności dowodów pozyskanych podstępem na gruncie prawa cywilnego np. w sprawie rozwodowej - nie istnieje żadna regulacja, która wykluczałaby możliwość zgłoszenia takiego dowodu, jego przyjęcia, jak również - oparcia wyroku m.in na podstawie tak pozyskanego dowodu.

        Dane pozyskane bez wiedzy uprawnionego małżonka z serwisów społecznościowych, komunikatorów, telefonów itp. stały się jednymi z dość popularnych dowodów zgłaszanych w trakcie spraw rozwodowych. Niektórzy podnoszą konieczność uregulowania tej kwestii. Ja takiej potrzeby nie widzę na gruncie prawa cywilnego. Nie widzę niczego niemoralnego w próbie małżonka do ujawnienia prawdy dotyczącej istotnych dla niego kwestii (np. faktu zdrady, cz skrzętnie skrywanego nałogu partnera typu hazard, pornografia czy uzależnienie od seksu).

        Być może jeśli chodzi o prawo karne - jak najbardziej taka regulacja powinna się pojawić, bo chodzi tu o ochronę obywateli przed ingerencją państwa w prywatność jego obywateli, oraz o to, że mieliśmy już próby skazania i nawet wyroki skazujące za przestępstwa, do których popełnienia sprowokowały służby specjalne (a prowokacje były wymierzone w osoby, które wcześniej nie popełniły przestępstwa). Ale jestem przeciwna całkowitemu wykluczaniu mocy dowodowej i pomijaniu dowodów z gatunku "owoc drzewa zatrutego". Nie chodzi o to, aby wykorzystywać dowody pozyskane nielegalnie, ale aby legalne było pozyskiwanie dowodów także za pomocą podstępu czy inwigilacji i o to, aby zakres tej inwigilacji i okoliczności w jakich jest ona dopuszczona były ścisłe uregulowane i przestrzegane. Takiej całościowej regulacji brakuje z całą pewnością. Ale w relacji państwo-obywatel, a nie mąż-żona.
        • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:14
          >Nie chodzi o to, aby wykorzystywać dowody pozyskane nielegalnie, ale aby legalne było pozyskiwanie dowodów także za pomocą podstępu czy inwigilacji

          możesz sobie pozyskiwać dowody jak chcesz, ale ponieważ z łatwością można np. sfabrykować pikantną korespondencję z portali randkowych, zdjęcia, co chcesz w sumie. nie powinno być dopuszczalne wykorzystanie tego rodzaju dowodów w sądzie.

          zresztą są legalne instytucje: możesz wynająć detektywa, możesz uzyskać billingi od operatorów.

          a dopuszczanie inwigilacji w sferze prywatnej przy jej zakazywaniu w sferze publicznej, trąci jakby hipokryzją.
          • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:40
            six_a napisała:

            > możesz sobie pozyskiwać dowody jak chcesz, ale ponieważ z łatwością można np. s
            > fabrykować pikantną korespondencję z portali randkowych, zdjęcia, co chcesz w s
            > umie. nie powinno być dopuszczalne wykorzystanie tego rodzaju dowodów w sądzie.

            Nie zgadzam się, w świecie w którym aktywność cyfrowa ludzi jest bardzo intensywna pozbawienie mocy dowodów cyfrowych byłoby bez sensu. Cała masa przestępstw finansowych pozostawia jedynie ślady cyfrowe.
            W sprawie cywilnej, zostańmy przy rozwodzie, strony mają prawo wypowiadania się i kwestionowania prawdziwości dowodów zgłoszonych przez drugą stronę. W razie podważenia dowodu i podniesienia możliwości jego sfabrykowania powołany zostałby biegły. Istnieje techniczna możliwość sprawdzenia wiarygodności dowodu cyfrowego.

            Jak już pisałam do grafa - na gruncie naszego prawa karnego nie można stwierdzić, że sprawdzenie telefonu partnera, czy zamontowanie programu szpiegowskiego w jego komputerze narusza prawo i w każdym przypadku stanowi przestępstwo. To raczej kwestia obyczajowa niż karna. Tak jak zdrada partnera - nie narusza prawa, choć moralnie jest naganna. Moim zdaniem tak powinno zostać.

            > zresztą są legalne instytucje: możesz wynająć detektywa, możesz uzyskać billing
            > i od operatorów.

            Samo wynajęcie detektywa nie jest nielegalne, ale sam cel wynajęcia może być nielegalny, podobnie zresztą jak stosowane przez taką osobę metody. Brakuje jednolitej regulacji wyznaczającej ramy legalności takiej działalności, brakuje też podstaw prawnych do stwierdzenia, w którym momencie dochodzi do popełnienia przestępstwa.

            Co do pozyskania bilingu - nie nie ma możliwości pozyskania od operatora bilingu męża, co do zasady rozsądny sąd w sprawie cywilnej (inaczej ma się sprawa w przypadku sprawy karnej) też raczej nie zwróci się o pozyskanie dowodu z bilingu na wniosek strony. To właśnie kwestia nieinwigilowania obywateli przez państwo. O ile państwo reprezentuje interes społeczny chcąc ustalić, czy X dopuścił się przestępstwa, o tyle nie reprezentowałoby go próbując ustalić czy Y zdradził żonę.

            > a dopuszczanie inwigilacji w sferze prywatnej przy jej zakazywaniu w sferze pub
            > licznej, trąci jakby hipokryzją.

            Nie chodzi o zakaz inwigilacji w sferze publicznej, tylko o uregulowanie zakresu jej dopuszczalności. Im jej mniej tym lepiej, bo obywatel przed państwem obronić się nie może. A jeśli nie ma regulacji, nie ma też możliwości dochodzenia odszkodowania w przypadku naruszeń, lub też jest dochodzenie takie jest mocno utrudnione.
            Co do inwigilacji w sferze prywatnej - państwo polskie rozsądnie rozwiązało sprawę, pozostawiając decyzję zainteresowanym - pozyskanie nieprzeznaczonej dla siebie informacji jest przestępstwem ściganym tylko na wniosek pokrzywdzonego. Inna sprawa, że sam przepis jest źle sformułowany i utrudnia ściganie takich naruszeń - jak pisałam nie wolno otworzyć zamkniętego pisma, ale otwarte w zasadzie już tak, a opis techniczny dotyczący łamania i pozyskiwania informacji cyfrowych nie odpowiada aktualnym możliwościom i warunkom technicznym. Co prowadzi do licznych umorzeń w praktyce, ułatwia stalking i szereg innych niepożądanych zachowań.

            Nie sądzę, aby inne regulacje w sferze publicznej a inne prywatnej były przejawem hipokryzji. To dwie różne materie i wymagają odrębnych regulacji.

            • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:58
              > Samo wynajęcie detektywa nie jest nielegalne, ale sam cel wynajęcia może być ni
              > elegalny, podobnie zresztą jak stosowane przez taką osobę metody.
              przecież mówimy o zdradzaniu partnera tak? nielegalne jest wynajęcie detektywa w takiej sytuacji? bardzo ciekawe.

              sprawdzenie telefonu, który jest dostępny to co innego niż instalowanie komuś oprogramowania szpiegowskiego. japier. czy takie rzeczy trzeba pisać wielkimi literami? żeby kogoś filmować w durnym sklepie, musisz wystawić ostrzeżenie, a ty domagasz się dla widzimisię pełnej inwigilacji. nieno, to jest komiczne.

              >Tak jak zdrada partnera - nie narusza prawa
              nie żadne "tak jak", bo zdrada nie narusza prawa, ale może być podstawą rozwodu. szpiegowanie na razie jest wyłącznie naruszaniem czyichś praw.
              • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:13
                six_a napisała:

                > przecież mówimy o zdradzaniu partnera tak? nielegalne jest wynajęcie detektywa
                > w takiej sytuacji? bardzo ciekawe...itp.

                Czy dyskutujemy na gruncie moralności czy przepisów? Na gruncie przepisów jest tak:

                Działalność detektywów nie jest na tyle uregulowana abyśmy z całą pewnością mogli stwierdzić co jest a co nie jest legalne. Zakres ich działania to w zasadzie szara strefa. Działania wielu z nich, podobnie jak cel ich działania, często jednak naruszają prawo, problem w tym, że ponieważ działają za pieniądze i na zlecenie, to osobom ich wynajmujących w wielu przypadkach da się przypisać tzw. sprawstwo kierownicze. Np. fotografowanie osób w sytuacji intymnej bez ich wiedzy jest przestępstwem. Więc jeśli wynajmiemy detektywa do pozyskania takiego dowodu zdrady - de facto nie będziemy działać legalnie. Co nie umniejszy wagi tego dowodu w sądzie cywilnym tj. na sprawie rozwodowej.

                Samo zainstalowanie programu szpiegowskiego nie jest nielegalne. Podobnie jak same programy tego typu także noszą wszelkie znamiona legalności. Także inwigilowanie prywatne nie stanowi przestępstwa publicznego, w pewnych przypadkach bywa przestępstwem ściganym na wniosek pokrzywdzonego. Co do zasady więc inwigilacja prywatna nie jest nielegalna - i na tym tez opiera się działalność większości detektywów. Jak pisałam - to szara strefa.

                Co do sprawdzenia telefonu - paradoksalnie tu łatwo naruszyć prawo.

                > >Tak jak zdrada partnera - nie narusza prawa
                > nie żadne "tak jak", bo zdrada nie narusza prawa, ale może być podstawą rozwodu
                > . szpiegowanie na razie jest wyłącznie naruszaniem czyichś praw.

                Inwigilacja partnera może być taką sama podstawa do rozwodu jak zdrada, nie zawsze jest to jednak wystarczająca podstawą do rozwodu. To raz. Dwa: analogia dotyczyła czego innego. Zdrada choć niemoralna, podobnie jak niemoralne jest szpiegowanie - nie jest przedmiotem zainteresowania ze strony państwa, w sensie ochrony prawnokarnej ofiar takich działań - czy to inwigilacji, czy zdrady. Moim zdaniem ma to sens.
                • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:16
                  dyskutujemy na gruncie praktyki i tematu.
                  jak nie pamiętasz, co jest tematem wróć do postu otwierającego wątek.

                  i już daj spokój tym wykładom.
                  • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:38
                    six_a napisała:

                    > dyskutujemy na gruncie praktyki i tematu.
                    > jak nie pamiętasz, co jest tematem wróć do postu otwierającego wątek.
                    >
                    > i już daj spokój tym wykładom.

                    W wątku otwierającym pytałam o aspekt moralny użycia takiego programu oraz aspekty techniczne. Aspekty prawne są mi znane - a jeśli w wątku pojawiają się nieprawdziwe informacje, co do aspektów prawnych inwigilacji to je prostuję.

                    Zamiast wykładu - inwigilacja prywatne nie jest nielegalna.


                    • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:50
                      >Aspekty prawne są mi znane -
                      chyba niezbyt, jeśli twierdziłaś, że łatwiej by ci było w pracy, na czymkolwiek by ta praca polegała.

                      > inwigilacja prywatne nie jest nielegalna.
                      dopóki się nie nadziejesz na chętnego zawlec cię przed sąd.
                • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:18
                  zainstalowałaś już może tego szpiega i tera się dopiero zastanawiasz nad konsekwencjami? :) no to powodzenia.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:07
              Wsadzenie szpiega do komputera w jednoznaczny sposób łamie wspomniany przepis.
              Wyjątkiem może być fakt że np. w czasie trwania związku dostęp do poczty partnera nie był wcześniej zabezpieczony.
              Albo inaczej - samo podglądanie odwiedzanych stron przestępstwem nie będzie. Ale zdobycie hasła do poczty, i obejście w ten sposób zabezpieczenia https będzie złamaniem prawa.
              • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:17
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > Wsadzenie szpiega do komputera w jednoznaczny sposób łamie wspomniany przepis.

                Możesz wyjaśnić? Nie znam ani jednego prawnika, który widziałby to w ten sposób, większość jest zgodna, że samo zainstalowanie programu, a nawet jego uruchomienia w żaden sposób nie łamie ani tej, ani żadnej innej regulacji karnej. I pytam poważnie, bo to nowy dla mnie punkt widzenia.

                > Albo inaczej - samo podglądanie odwiedzanych stron przestępstwem nie będzie. Al
                > e zdobycie hasła do poczty, i obejście w ten sposób zabezpieczenia https będzie
                > złamaniem prawa.

                żeby to było tak proste, nie byłoby tylu umorzeń z powodu "niewypełnienia znamion przestępstwa". Bo po analizie wychodzi prokuratorom tak: zainstalował program? tak, odczytał dane? tak. sprawdził za ich pomocą pocztę, face i co tam? tak. czy złamał tym samym wspomniany przepis? nie.
                • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:20
                  > że samo zainstalowanie programu
                  jak na swoim komputerze, to instaluj :D
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:21
                  Ok, zgoda, samo zainstalowanie nie.

                  Ale użycie programu do wejścia na np. moje konto w banku to tylko bardzo leniwy prokurator umorzy.


                  Ale to wszystko detale natury technicznej i prawniczej.

                  Mnie interesuje coś innego.

                  Skoro odmowa seksu jest uzasadnionym podejrzeniem do wszczęcia takich działań, to czy oznacza to że partner/partnerka NIE MOŻE odmawiać seksu?
                  • light_in_august Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 18:15
                    > Skoro odmowa seksu jest uzasadnionym podejrzeniem do wszczęcia takich działań,
                    > to czy oznacza to że partner/partnerka NIE MOŻE odmawiać seksu?

                    Oj, no przecie nie chodzi o sporadyczne odmowy, do których każdy w normalnym związku ma prawo. Tylko o odmawianie stałe, na zasadzie "kiedyś mu/jej się chciało codziennie, a od roku odmawia mi seksu całkiem albo zgodzi się łaskawie raz na pół roku". To chyba jasne.
        • kalllka Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:26
          Myśle, że wiedziona wspolczuciem dla ofiar przemocy, sama ulegasz nieprofesjobalnym emocjom. Wiesz Bogusiu, ze uzywajac nielegalnych programów szpiegujacych nie tylko bezprecedensowo łamiesz prawo ale i moralne prawo, zawsze stosowania reguły: jesli nie wiesz jak się zachować ( co poradzić) zachowaj się przyzwoicie...



          Na marginesie, ciekawe, ze mając prywatna chętke na "użycie kija" w odwecie...
          A priori usprawiedliwiasz ja istnieniem totalitarnego systemu - państwa (podkoldernie ) inwigilujacego swoich obywateli. Trochę to niesprawne logicznie, przyznaj... Ale może ja złe zrozumiałam.
          • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:00
            kalllka napisała:

            > Myśle, że wiedziona wspolczuciem dla ofiar przemocy, sama ulegasz nieprofesjob
            > alnym emocjom.

            W przypadku ofiary przemocy inwigilowanie sprawcy nie ma sensu. Jedynym rozsądnym wyborem jest jak najszybsze odizolowanie się od sprawcy. Na marginesie dodam, że spotkałam się z przypadkami, gdy "profesjonalny" policjant radził kobiecie ofierze przemocy, ze ponieważ nie dysponuje ona dowodami to niech wróci do domu i o takowe się postara, np. nagrywając sprawcą po cichu i nawet podając cenę i stronę na której tanio taki sprzęt można kupić. K. w praktyce oznaczało to niech pani pójdzie i da się pobić jeszcze raz, bo na razie pani nie wierzymy. Nie - dla ofiar przemocy to nie jest dobre rozwiązanie.

            > uzywajac nielegalnych programów szpiegujacych
            > nie tylko bezprecedensowo łamiesz prawo ale i moralne prawo

            Nie ma czegoś takiego jak "nielegalny program szpiegujący". Istnieje nielegalne zastosowanie programu. Przy czym pisałam już - pozyskiwanie informacji w sferze prywatnej nie jest przestępstwem publicznym a konstrukcja przestępstwa ściganego na wniosek jest tak, ze zachodzą poważne wątpliwości czy w większości przypadków jest w ogóle jakimkolwiek przestępstwem. Tym samym nie stanowi przestępstwa także instruowanie jak pozyskać informacje.

            Co do prawa moralnego - tu właśnie mam obiekcje. Stąd wątek. Podobnie jak mam obiekcje techniczne - na ile stosowanie takich programów naraża na wyciek wrażliwych danych, jak pisałam program rżnie wszystkie hasła i loginy w tym te bankowe (SWOJĄ DROGĄ - BRAWO DLA BANKOWCÓW, ŻE TAK GŁUPI PROGRAM JEST W STANIE POZYSKAĆ LOGIN I HASŁO, NIE WIEM ZA CO ONI PŁACĄ SWOIM INFORMATYKOM OD ZABEZPIECZEŃ, SKORO SĄ ONE TAK ŁATWE DO OBEJŚCIA - to inny aspekt sprawy, marginalny, aczkolwiek jestem oburzona, odkąd to odkryłam).

            > A priori usprawiedliwiasz ja istnieniem totalitarnego systemu - państwa

            Absolutnie nie sadzę, że sprawdzenie aktywności w sieci męża jest usprawiedliwione tym, że państwo zastawia pułapkę na tą czy inną posłankę. Działanie państwa nie było moralne - ma natomiast wątpliwość czy w każdych okolicznościach z równą łatwością potępiłabym żonę.

            Może tak - wynajęcie kochanki-pułapki na sprawdzenie wierności męża jest raczej powodem do zamknięcia wynajmującej osoby w psychiatryku. Ale sprawdzenie męża, który od dwóch lat unika seksu, związek jest w rozpadzie i nie wiadomo o co chodzi - moim zdaniem jest przejawem zdrowego instynktu samozachowawczego. skoro nie wiem co robi mój partner, związek nie funkcjonuje dobrze i nie uzyskuje wyjaśnień - to gołym okiem widać, że coś jest nie halo.
            Lęk przed złamaniem prywatności powoduje,. że kobiety dowiadują się o tym, że mąż od paru lat gra hazardowo wtedy gdy komornik przychodzi zlicytować dom (wiedziały, że coś się dzieje, ale nie sprawdzały, tylko biernie czekały - nie wiem na co), albo że mąż chadza na boki dowiedziały się, gdy dostały tzw. brzydkiej choroby, fajnie jeśli z gatunku tych uleczalnych. Kobiety w takich sytuacjach raczej czują się bezradne, niż pala do wyjaśnienia sytuacji wszelkimi dostępnymi środkami.
            Po metody w stylu sprawdzenie konta, face i gg częściej w razie sytuacji trudnych i podejrzanych sięgają mężczyźni. O ile żadna kobieta nie zgłosiła się do mnie jeszcze z profesjonalnie zgranym na płytę zapisem rozmów i innych danych o tyle paru panów już tak. Może to kwestia umiejętności technicznych?
            • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:02
              >(SWOJĄ DROGĄ - BRAWO DLA BANKOWCÓW,
              przecież hasła są pozyskiwane z twojego komputera. jak nie masz odpowiedniego programu, który wykrywa szkodliwe oprogramowanie, to miej pretensje do siebie.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:09
              > Podobnie jak mam o
              > biekcje techniczne - na ile stosowanie takich programów naraża na wyciek wrażli
              > wych danych, jak pisałam program rżnie wszystkie hasła i loginy w tym te bankow
              > e (SWOJĄ DROGĄ - BRAWO DLA BANKOWCÓW, ŻE TAK GŁUPI PROGRAM JEST W STANIE POZYSK
              > AĆ LOGIN I HASŁO, NIE WIEM ZA CO ONI PŁACĄ SWOIM INFORMATYKOM OD ZABEZPIECZEŃ,
              > SKORO SĄ ONE TAK ŁATWE DO OBEJŚCIA - to inny aspekt sprawy, marginalny, aczkolw
              > iek jestem oburzona, odkąd to odkryłam).

              Hahaha, no, to widać wysoką świdomość technologiczną :D

              Z zasady sprzęt do którego może mieć dostęp trzecia osoba nie jest bezpieczny.

              Dodam tylko że można znaleźć banki które do wszystkiego wymagają potwierdzenia sms/token, albo nawet biometryka, wiec tutaj jest wybór.
            • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 21:54
              >SWOJĄ DROGĄ - BRAWO DLA BANKOWCÓW, ŻE TAK GŁUPI PROGRAM

              Na czym opierasz swą tezę, jakoby program był 'tak głupi' ?

              >JEST W STANIE POZYSKAĆ LOGIN I HASŁO, NIE WIEM ZA CO ONI PŁACĄ SWOIM INFORMATYKOM OD ZABEZPIECZEŃ, SKORO SĄ ONE TAK ŁATWE DO OBEJŚCIA

              Jeśli mógłbym coś nieśmiało, to zalecałbym powściągliwość w ferowaniu tak śmiałych wyroków. Pomogę: czy bankowi informatycy zabezpieczają bankowe serwery, czy komputery stojące w domach klientów ?
    • piataziuta Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:29
      Nie miałabym nawet cienia wyrzutów sumienia, gdyby zaszły podejrzenia, że marnuję sobie życie z nieuczciwym dupkiem.

      Tylko szpiegi tego rodzaju są łatwo wykrywalne i nawet średnio zaawansowany technicznie użytkownik komputera jest
      w stanie dość szybko zorientować się, że tego szpiega ma.
      • obrotowy dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 14:55
        piataziuta napisała:
        że marnuję sobie życie z nieuczciwym dupkiem.


        dupek nie potrafi byc nieuczciwy, gdyz aby moc dobrze klamac - trzeba cokolwiek umiec.

        ale rozumiem, ze uczciwe dupki - to Twoj gust ?
        • piataziuta Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:08
          Zdefiniuj co masz na myśli, używając określenia "dupek", bo inaczej się nie zrozumiemy.

          Chciałam grzecznie, ale to widać niezrozumiałe. Chodziło mi o kłamliwego sku...syna. Lepiej?
          • obrotowy Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:17
            piataziuta napisała:
            > Zdefiniuj co masz na myśli, używając określenia "dupek", bo inaczej się nie zro
            > zumiemy.
            > Chciałam grzecznie, ale to widać niezrozumiałe. Chodziło mi o kłamliwego sku...syna. Lepiej?


            No troche lepiej, gdyz dupek, to taki, ktory malo co potrafi, w takze klamac.
            Moje klamstwa romansowe nigdy sie nie wydaly, gdyz byly zawsze starannie zaplanowane.
            Najgorsze to poddac sie emocjom i stracic glowe dla kochanki.

            A - i przez skromnosc dodam, ze nie jestem synem k...
            - matka jest spokojna, pobozna kobieta.
            • six_a Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:19
              > Moje klamstwa romansowe nigdy sie nie wydaly, gdyz byly zawsze starannie zaplan
              > owane.

              no odkąd o tym trąbisz w internetach, akurat zwiększasz swoje szanse. tak więc nie polecam tych internetów.
              • obrotowy Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:27
                six_a napisała:
                > no odkąd o tym trąbisz w internetach, akurat zwiększasz swoje szanse.
                tak więc nie polecam tych internetów.

                dziekuje za troske, ale od czasu , gdy zaczalem o tym pisac i przeszedlem do teorii
                - skonczylem z praktyka.
                wszystko ma swoja kolej rzeczy.
                • mendigo Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:31
                  obrotowy napisał:
                  > dziekuje za troske, ale od czasu , gdy zaczalem o tym pisac i przeszedlem do teorii - skonczylem z praktyka.
                  > wszystko ma swoja kolej rzeczy.

                  Nie wierzcie mu. Wie, że żona czyta.
                  • obrotowy nie. 12.05.14, 15:59
                    mendigo napisał:
                    Wie, że żona czyta.

                    nie.
                    tylko na Ciebie miala alergie.
                    od tego czasu wszystko to, co tu pisze (podobnie jak i Drogą Sixe)
                    serdecznie ją nuży.
                    • mendigo Re: nie. 12.05.14, 16:07
                      Jasio? A co ty się tak konspirujesz?
                      • obrotowy Re: nie. 12.05.14, 16:09
                        to lenistwo , Zlotko.
                        konspiracji to juz dawno nie ma.
                        pisze na innym foro i nie chce mi sie zmieniac nicka.
                        • mendigo Re: nie. 12.05.14, 16:16
                          Matko bosko, to teraz i tę sercową emeryturę rozumiem. Chyba że to kolejna warstwa kamuflażu na potrzeby żony.
                          • j-k Re: nie. 12.05.14, 17:20
                            mendigo napisał:
                            Chyba że to kolejna warstwa kamuflażu na potrzeby żony.


                            żona nie ma zadnych potrzeb, Zlotko, to i kamuflaż zbedny.
                            • mendigo Re: nie. 12.05.14, 17:26
                              Toż to żona idealna w takim razie.
                              • mendigo Ups 12.05.14, 17:50
                                Ej, Jasiu, czy żona tutaj przypadkiem nie moderuje?
                              • obrotowy spokojnie... 12.05.14, 17:58
                                Adminka jest nie gorsza :)
                                • mendigo Re: spokojnie... 12.05.14, 18:04
                                  Ale od żony czy od moderacji? bo się gubię...
                                  • j-k Re: spokojnie... 12.05.14, 18:16
                                    zgubilas sie juz dawno.

                                    drugi raz sie nie da :)
                                    • mendigo Re: spokojnie... 12.05.14, 18:48
                                      Oczywiście, że się da. Nieprzytomny jesteś?
                                      • j-k naturalnie ze... 12.05.14, 20:31
                                        mendigo napisał:
                                        > Oczywiście, że się da. Nieprzytomny jesteś?


                                        naturalnie, ze... da sie...
                                        ale jusz nie ze mna...

                                        bo przytomny jestem :)
                                        • mendigo Re: naturalnie ze... 13.05.14, 14:25
                                          przecie ja nie nagabuje
                                          nie chcialam wywierac presji...

                                          myslalam tylko... ze moze...
                • six_a Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:33
                  nie ma nic gorszego niż ględzące gawędziarstwo.
                  • obrotowy Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:48
                    six_a napisała:
                    > nie ma nic gorszego niż ględzące gawędziarstwo.


                    Nie ma przymusu czytania, ale coponiektorym pare praktycznych wskazowek moze sie przydac.

                    Tylko Bogini mi troche szkoda, gdyz pozbawiam ja przyszlych klientow.
                    • six_a Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 16:04
                      przymusu pisania też nie ma i co z tego?
                      • obrotowy Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 16:07
                        six_a napisała:
                        > przymusu pisania też nie ma i co z tego?

                        no wlasnie, ja czynie to z dobrego serca.
                        a Ty ?
                        • six_a Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 16:09
                          > a Ty ?
                          z nudów przeważnie.
                          • obrotowy pech. 12.05.14, 16:13
                            six_a napisała:
                            > z nudów przeważnie.


                            A jusz po cichu liczylem, ze moze z sympatii?
                            eehh... te kobiety...
                            chlodne jak lod.
                • przeciezwiadomo Re: dupek nie potrafi byc nieuczciwy 12.05.14, 15:36
                  Przyznaj raczej, że wszedłeś w ten etap, co to młynarz siedzi na workach i bawi się sznureczkiem... :)
      • light_in_august Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:20
        A co gdybyś nie miała podejrzeń, bo facet byłby super, wspaniały, przynosił codziennie kwiatki i robił kolacje (czy co tam sbyś sobie życzyła), a jednocześnie robił Cię na boki z nastolatkami i bukwie co tam jeszcze? :) Idąc tym tokiem rozumowania, to trzeba by regularnie bawić się w szpiega, żeby naprawde wiedzieć,, co w związku piszczy. Męczące jest takie podejście na dłuższą metę (żeby nie powiedzieć "do d.py" ;)).
        • piataziuta Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 17:01
          Kwiatki i kolacje nie są dowodem na uczciwość partnera, za to zdradzający panowie często rekompensują nimi swoje wyrzuty sumienia.
          A tak poważnie, to nie mam takich problemów (tylko inne :P)

          Jestem podwójnie podejrzliwa. Jak wchodzę w związek, zanim się zaangażuję na maksa, sprawdzam, testuję, rozmawiam, podjudzam i za zasłoną psikusów i złośliwych żartów zastawiam pułapki na faceta. Tak poznaję jego granice.
          Jak juz zaufam i traktuje związek poważnie (zawsze bardzo pozno) zazwyczaj już mu czytam z twarzy. To jest na tyle nie do zniesienia dla obojga (widzę najmniejsze zmiany nastroju, zaraz wyciągam przyczyny, po czym się wku...am i już jest awantura), że nie ma opcji żeby jeszcze szpiegować. Życie ze mną jest wystarczająco ciężkie :P.
          Po co doszukiwać się jeszcze dodatkowych problemów?
          Jak się coś zdarzy i tak wyniucham.
          • light_in_august Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 17:23
            No ja też tak mam, że najpierw podchodzę nieufnie i ogólnie jestem dość czujna, co sprawia że trudno mnie oszukać. Ale gdybym widziała, że coś mocno nie gra, to raczej nie upokarzałabym się szukaniem przyczyn, tylko posłała pana w tobołkiem w świat ;) Jak mnie odcina, nie rozmawia, nie chce seksu i ogólnie ma mnie w d..., to czy to zdrada, czy inny bzik mało mnie już interesuje.
            Ale jak ma się dzieci i kredyt, to może perspektywa się zmienia i wtedy nawet szuję można próbować nawrócić na drogę dobrego małżeństwa (taka mała ironia, bo szuję w każdym wypadku trzeba solidnym kopem potraktować, a nie nawracać).
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 14:47
      Wszystko rozumiem.
      Podejrzenia, chęć weryfikacji obaw.

      Pytanie jest jedno...

      JAKIE są dopuszczalne (moralnie) przesłanki dopuszczające zastosowanie tego typu oprogramowania szpiegowskiego? Bo pod względem prawnym to chyba z założenia to nielegalne jest.
      Ale chodzi mi o to co twoim zdaniem jest wystarczające aby myśleć o szpiegowaniu?

      Odmowa seksu?
      Odmowa seksu i brak tłumaczenia?
      Odmowa seksu i kiepskie tłumaczenie?
      Odmowa seksu, dobre tłumaczenie, ale mimo wszystko wątpliwości?
      Zmęczenie po podróży firmowej?
      Delegacja na której nie odbiera telefonów?
      • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:18
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        >Bo pod względem prawnym to chyba z założenia to nielegalne jest.

        Dobre pytanie - czy sprawdzenie komputera partnera jest nielegalne. Istnieje lakoniczny art. 267 kodeksu karnego: Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie itd.

        Jest to przestępstwo ścigane wyłącznie na podstawie wniosku osoby pokrzywdzonej. Teoretycznie więc po rozwodzie np. wyszpiegowany mąż może zawiadomienie i wniosek złożyć. Czy dojdzie do skazania jest sprawą wątpliwą, bo: istnieje kwestia niskiej szkodliwości społecznej czynu, a sam przepis jest źle skonstruowany i nieprecyzyjny w zakresie technicznym (co raczej ułatwia dowodzenie, że nie doszło do wypełnienia znamion przestępstwa niż że doszło), pomijam, że nie można w jego świetle otworzyć zamkniętego pisma, ale przeczytać otwarte już tak.

        Co do sytuacji w której jest to dopuszczalne moralnie? Gdy motywacją sprawdzenia nie jest chęć kontroli partnera ani ciekawość, ale chęć wyjaśnienia sytuacji i ochrony własnych interesów, przy ewidentnej niemożliwości uzyskania wyjaśnień od partnera. Ludzie żyjący ze sobą w związkach wiedzą gdy coś nie gra, partner coś ukrywa, zachowuje się inaczej, nielojalnie.
        • nudzimisie_strasznie Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:38
          twojabogini napisała:

          > Ludzie żyjący ze sobą w związkach wiedzą gdy coś nie gra, partner
          > coś ukrywa, zachowuje się inaczej, nielojalnie.

          Ja się z Tobą w 100% zgadzam, ludzie to wiedzą, więc po kiego grzyba im jeszcze szpieg? Czy tej żonie, co z nią mąż nie uprawia seksu od roku robi, aż tak wielką różnicę robi, czy wynika to z powodu uwielbienia dla porno, czy uwielbienia dla realnej kochanki? Bo na moje na jedno wychodzi. A z tego co wiem, żeby uzyskać w Polsce rozwód nie trzeba udowadniać, że partner jest ostatnią szują. Więc może tym swoim kobietom doradzaj, żeby się rozstawały z partnerami, którzy nie chcą z nimi seksu, ani rozmowy, zamiast podjudzać je do zaspokajania ciekawości i wnikania w motywy.

          Osoby używające tego typu programów, postępują niemoralnie i bezprawnie. Koniec, kropka, nie ma dla tego, żadnego tłumaczenia.
          • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:34
            nudzimisie_strasznie napisała:

            Czy tej żonie, co z nią mąż nie uprawia seksu od roku robi, aż tak wie
            > lką różnicę robi, czy wynika to z powodu uwielbienia dla porno, czy uwielbienia
            > dla realnej kochanki?

            Robi. Podobnie jak robiło ją panu, który nie wiedział czy żona nie sypia z nim dlatego, że ma kochanka, czy że jak twierdzi od roku leczy się u ginekologa (gdy sprawdził powód okazał się zupełnie inny, taki, który nie przyszedłby mu do głowy, ale uzasadniał rozwód). Najczęściej osoby, które decydują się na sprawdzenie, to osoby które chcą walczyć o związek, tylko najpierw muszą poznać "wroga" - inaczej jeśli to kochanka, inaczej jeśli uzależnienie od porno a inaczej jeśli gry hazardowe. Objawy bywają podobne - brak seksu, wycofanie ze związku, zły stosunek do partnera, zanikająca więź emocjonalne. Faktycznie - od momentu gdy żona mąż dysponuje twardym dowodem często w związku zaczyna się otwarta rozmowa - bo wcześniej osoby postępujące nielojalnie zaprzeczają faktom, oskarżają o swoje zachowania męża/żonę.

            >Więc może tym swoim kobietom doradzaj, żeby się rozstawały z partnerami,

            Absolutnie nie mogłabym czegoś takiego zrobić nie naruszając norm etycznych. Mi nie wolno doradzać, podobnie jak nie wolno w takim aspekcie doradzać adwokatom radcom prawnym psychologom i terapeutom.
            Ja mogę poinformować jakie są możliwości prawne i ewentualnie faktyczne (terapia np.). Decyzja o tym co z tego kobieta uzna za przydatne, czy pozostanie w związku, zakończy go itp. jest decyzją kobiety. Nie mam prawa nawet sugerować jakiegokolwiek rozwiązania, nawet jeśli prywatnie doradziłabym "zostaw tego palanta".

            > Osoby używające tego typu programów, postępują niemoralnie i bezprawnie.

            Już kilka razy pisałam w wątku, że inwigilacja prywatna co do zasady nie jest nielegalna. Więc, przynajmniej w większości przypadków, szpiegowanie partnera, także w środowisku cyfrowym nie jest nielegalne.
            Co do moralności takiego rozwiązania - nad tym właśnie się zastanawiam. Szukam za i przeciw. I chcę poznać różne stanowiska. Zanim sfromułuje swoje.

            Na razie na oko jestem w stanie intuicyjnie stwierdzić, że w pewnych sytuacjach taką inwigilację jestem w stanie uznać za dopuszczalną. Oraz moralną. Np. w sytuacji, gdy prowadzi do to ochrony własnych interesów w związku lub samego związku.
            • nudzimisie_strasznie Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:49
              twojabogini napisała:

              > Najczęściej osoby, które decydują się na sprawdze
              > nie, to osoby które chcą walczyć o związek, tylko najpierw muszą poznać "wroga"

              Hmm, no tak, walczyć o związek z wrogiem. Bardzo, ten teges, sensowne.

              > Objawy bywają podobne - brak seksu, wycofanie ze związku, zły
              > stosunek do partnera, zanikająca więź emocjonalne.

              I jako lek na takie zachowania proponujesz inwigilację.
              >
              > >Więc może tym swoim kobietom doradzaj, żeby się rozstawały z partnerami,
              >
              > Absolutnie nie mogłabym czegoś takiego zrobić nie naruszając norm etycznych.

              Ale wolno Ci doradzać, kiedy jest przemoc? Bo twierdziłaś już nie raz, że takim kobietom, jak naszybsze rozstanie radzisz.

              Mi
              > nie wolno doradzać, podobnie jak nie wolno w takim aspekcie doradzać adwokatom
              > radcom prawnym psychologom i terapeutom.

              Ja już do końca nie wiem, kiedy Ty piszesz o swojej pracy zarobkowej, kiedy o czynie społęcznej., Kiedy występujesz jako prawnik, kiedy jako quasi terapeuta.

              > Ja mogę poinformować jakie są możliwości prawne i ewentualnie faktyczne (terapi
              > a np.).

              I ze wszystkich opcji wybierasz doradzenie szpiega?

              Decyzja o tym co z tego kobieta uzna za przydatne, czy pozostanie w zwi
              > ązku, zakończy go itp. jest decyzją kobiety.

              Tak samo w przypadku doradzenia rozstania.

              Nie mam prawa nawet sugerować jaki
              > egokolwiek rozwiązania, nawet jeśli prywatnie doradziłabym "zostaw tego palanta

              Ale masz prawo doradzać stosowanie wątpliwego moralnie oprogramowania, któreg stosowanie jest nielegalne - tak, czytałam Twoje wypowiedzi i to, że naruszenie prywatności jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, a nie z automatu i najczęściej umarzane, nie znaczy, że jest legalne. No, ale może ja czegoś nie rozumiem, bo prawnikiem niestety nie jestem.

              I wiesz, wszytko co napisałam, nie oznacza, że ja jestem za popychaniem kogokolwiek do rozwodu, rozstania. Nie jestem, tak samo jak nie jestem za doradzaniem szpiegowania kogokolwiek.

              • twojabogini Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 18:41
                nudzimisie_strasznie napisała:

                Kompletnie mnie nie zrozumiałaś. Nie doradzam szpiegowania. Rozważam jego aspekty moralne - kiedy i w jakiej sytuacji takie szpiegowanie byłoby sensowne. Nie ukrywam, że w przeszłości zetknęłam się z sytuacjami, w których takie przeszpiegowanie wiele by ułatwiło.

                Co do mojej pracy społecznej - jest ona stricte prawnicza, udzielam informacji o przysługujących prawach, a do psychologa odsyłam, bo nim nie jestem. Z pomocy faktycznej - udzielam także informacji o organizacjach świadczących pomoc. Nikogo nie popycham ani do rozwodu, ani do szpiegowania.

                Nie namawiam do rozstania także kobiet doświadczających przemocy. Moja osobista opinia, którą tu wyrażam, że gdy jest w związku przemoc, to najlepiej związek zakończyć nie ma nic wspólnego z treścią porad jakich udzielam.
                Gdy trafia do mnie kobieta doświadczająca przemocy otrzymuje pakiet informacji o przysługujących jej prawach w zakresie zabezpieczenia jej interesów oraz gdzie może się zgłosić po pomoc oraz o procedurze niebieskiej karty. Zalecam także wizytę u psychologa. Opisuję także jak mniej więcej wygląda procedura wychodzenia z przemocy od strony prawnej (jak wygląda postępowanie karne, jak rozwodowe, odpowiadam na pytania dotyczące alimentów, podziału mieszkania, majątku, władzy rodzicielskiej).
                Jeśli kobieta jest zdecydowana wszcząć postępowanie karne i lub rozwodowe pomagam, informuję ją o planie bezpieczeństwa, dostarczam materiały dotyczące jej położenia, pomagam napisać pierwsze pisma, złożyć wniosek o adwokata z urzędu, znaleźć bezpłatne doradztwo prawne i psychologiczne. Czasem daję także kontakt do kobiety, która już taki proces ma za sobą (za zgodą obu pań).

                Co do szpiegowania - nawet jeśli ostatecznie dojdę do wniosku, że takie szpiegowanie jest w pewnych sytuacjach uzasadnione, nie zamierzam nikogo namawiać. Ale jeśli pojawi się kobieta twierdząca, że od roku mąż z nią nie sypia (rok to czas po którym kobiety zaczynają szukać pomocy na zewnątrz) to jest prawdopodobne, że poinformuję ją, że jest program, za pomocą którego może sprawdzić męża (albo mąż żonę - panom tez się zdarza do mnie zgłaszać, odkąd osłabła moja fama pożeraczki mężczyn)

                • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 19:34
                  > Kompletnie mnie nie zrozumiałaś. Nie doradzam szpiegowania.
                  w pierwszym poście napisałaś, że zamierzasz doradzać stosowanie tego programu kobietom, bo sama też być go użyła.

                  to w końcu doradzasz czy nie doradzasz, bo ja też nie rozumiem.
                  • mariuszg2 Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 21:06
                    six_a napisała:

                    > > Kompletnie mnie nie zrozumiałaś.
                    > bo ja też nie rozumiem.

                    ahahahahaha....se kobitki pogadały....czasami ważniejszy jest kontakt z bratnią duszą niż zrozumienie...także tak...
                    hahahahah....

                    buziaki...namientne oczyliście!
                    • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 21:26
                      nic nie zrozumiałeś.
                      zrozumiałeś?
                      • mariuszg2 Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 21:41
                        six_a napisała:

                        > nic nie zrozumiałeś.
                        > zrozumiałeś?
                        >

                        nie

                        czujesz to?
                        • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 21:54
                          gdybym zrozumiała, to bym czuła, a tak, to nie. tak?
                          no.
                          • mariuszg2 Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 22:03
                            six_a napisała:

                            > gdybym zrozumiała, to bym czuła, a tak, to nie. tak?
                            > no.
                            >
                            No nie no pewnie, że tak...choć mam odwrotnie.... jak czyję, że nie rozumiem to udaję, że nie czuję ale jak rozumię, że czuję to idę do lekarza a jak jest u Ciebie?
                            • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 22:15
                              zaśpiewaj coś weź.

                              • mariuszg2 Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 22:38
                                six_a napisała:

                                > zaśpiewaj coś weź.

                                a zatańczysz?
                                • six_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 23:00
                                  oszywiździe.
                                  www.youtube.com/watch?v=WLVbwF-4qjM
                                  • mariuszg2 Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 23:35
                                    a coś takiego?
                                    www.youtube.com/watch?v=puOYIgoILVQ--
                                    Mława jest OK
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 20:41
                  A może zasugeruj żeby weszli na brak seksu w małżeństwie.
                  Spotkają innych podobnych sobie.

                  Bo rozdzielmy "rozpad pożycia" (czyli wstrzemięźliwość) od działania TYPOWO przemocowego, jakim jest szpiegowanie.

                  Zastanów się co byś doradziła kobietom które partner podejrzewa o "puszczanie się", kontroluje telefon i komputer. Wypytuje o spotkania itp...
                  Jak nic przemoc psychiczna prawda? A tu ROZWAŻASZ czy nie sugerować szpiegowania.
                  Serdecznie dziękuję za takiego społecznika. Przy dobrych wiatrach te sama kobiety mogą później do ciebie z podbitym okiem przyjść...
                • to.niemozliwe Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 21:25
                  Mysle, ze etyczne byloby jesli sluzyc by mialo czyjemus dobru i rownoczesnie nie deprecjonowalo czyjejkolwiek godnosci, takze "szpiega".
                  Tak, ze moge sobie wyobrazic etyczne szpiegowanie jesli chodzi o pomoc osobie uzaleznionej, przesladowanej, bitej, itp.
                  Natomiast czym innym jest zbieranie hakow i dowodow w innym postepowaniu, np. sadowym lub innego rodzaju konfrontacji, ktorej celem jest ponizenie, odegranie sie, nakopanie w tylek.
                  Tak, ze jesli celem szpiegowania mialobyc naprawienie malzenstwa lub poznanie prawdy przez jedna z osob, by wyjsc z ponizajacej roli, to byloby to etyczne; jesli zas celem jest pozyskanie wiedzy w celu szantazu, ugrania zadoscuczynienia, to juz nie. Wtedy to juz bylaby etyka przyslowiowego Kalego. Jak Kalemu robic bubu, to zla uczynek, ale jak Kali sie zrewanzuje i skopie tylek, to dobra uczynek. :-D
        • bcde Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 03:27
          > Dobre pytanie - czy sprawdzenie komputera partnera jest nielegalne. Istnieje la
          > koniczny art. 267 kodeksu karnego: Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do infor
          > macji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się d
          > o sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnety
          > czne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie itd.

          Art. 267 k.k. nie jest tak lakoniczny, jak zacytowałaś. Paragraf 3 (niezacytowany) mówi o oprogramowaniu szpiegującym.
    • obrotowy w sytuacjach romansowych 12.05.14, 14:59
      korzystalem tylko z komputera w pracy, a tel. kom. (tez pracowy) zostawialem w piwnicy ,
      do ktorej Slubna nie ma klucza - co tez i innym polecam.
    • symbolika Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 15:59
      krótko: nie uzylabym takiego programu bo to jest wredne, wscibskie, chamskie
      nawet jesli miałabym podejrzenia, zaczełabym od rozmow z partnerem, szukaniem przyczyn problemów, probowała znależć żródlo i pomoc
      gdyby to nie pomogło bo partner najzwyczajniej ma mnie juz gdzies, zakonczyłabym ten zwiazek, małzenstwo itd

      wiedza na niektóre nieszkodliwe grzeszki nie jest mi potrzebna, w sumie to kto ich nie ma


      • mendigo Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:12
        A ja bym używała, ale wobec sąsiadów. Zawsze ciekawiej niż szpiegować męża.
    • best.yjka Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:10

      > Czy sądzicie, że jeśli partner/ka odmawia seksu i odmawia udzielenia wyjaśnień
      > jaka jest przyczyna takiego zachowania, daje to moralne prawo do skontrolowania
      > partnera/ki bez jego/jej wiedzy?

      Nie daje.

      > Właśnie dostałam namiar na malutki sprytny i darmowy programik, który niezauważ
      > alnie monitoruje pracę komputera i aktywność w sieci. W obsłudze jest banalnie
      > prosty. Od uruchomienia działa non stop i osoba nieświadoma nie ma szans dowied
      > zieć się, że jest szpiegowana. Programik potrafi w zasadzie wszystko - włącznie
      > z pozyskaniem dostępu do haseł, zapisaniem odwiedzanych stron, treści wpisywan
      > ych tekstów, zrzutu z ekranów. Na nic więc zacieranie śladów, kasowanie histori
      > i itp.


      > Jeśli jest fachowiec: na ile zainstalowanie takiego szpiega w kompie zmniejsza
      > bezpieczeństwo korzystania z sieci? Hasła i loginy do kont bankowych także się
      > zapisują...Nie wiem, czy program zabezpiecza je przed wyciekiem na zewnątrz, a
      > zainstalowanie programu wymaga zignorowania komunikatów dotyczących bezpieczeńs
      > twa kompa.


      Tym, bym się o to najmnej martwiła. Bo dużo programów tak ma i nawet kiedy instalujesz legalne oprogramowanie od producenta Windows wysyła komunikat z ostrzeżeniem.

      Programy do nielegalnej inwigilacji nie są legalne. Więc piszą je 'Typy z pod ciemnej gwiazdy' w wydaniu wirtualnym. Możesz się spodziewać wirusa, trojana lub małego skryptu przesyłającego wszystkie zdobyte informacje do autora programu. Ryzyko jest WYSOKIE i szacowane na ponad 50%. Skórka nie warta wyprawki.
    • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 16:47
      Co do mnie, mimo zaufania jakie na wejściu okazuję, jeśli pojawia się trochę zbyt dużo wątpliwości, nie widzę żadnego powodu, by być tym przysłowiowym, ostatnim frajerem na osiedlu. Po prostu wszystko ma swoje granice, zaufanie również

      Odnośnie Twojego programu, skąd wiesz, że jest nie do wykrycia ? Bo tak w reklamie stało ? Zainstaluj po kolei kilka antywirów (aktualne, możlwie najwyższe wersje z bezpłatnych), a potem instaluj Twoje cacko.

      I zakładając że antywir jest w miarę agresywnie skonfigurowany, dopiero wtedy można coś powiedzieć, a i to będziesz mogła na nim polegać tylko do czasu, gdy twórcy antywira podkręcą swe silniki na tyle by wykrywały podejrzane manewry
      • kalllka Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 17:44
        Hm, nie wiem co znaczy "agresywnie skonfigurowany" i komu taka konfiguracja jest potrzebna, bo wszystko wskazuje na to ze także w komputingu procesory są coraz bardziej immunilogicznie szczepione sprzyjając otwartości.... Po co komu antywirusy skoro komputer pobral szczepionkę...://
        Na marginesie, nie wiem który z antyków najpopularniejszy ale zdaje ze bez względu na zasługi odejdzie do lamusa wraz "eksmęzem"
        m.computerworld.com/s/article/9247525/Microsoft_Patch_Tuesday_bids_adieu_to_Windows_XP
        • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 23:06
          No dobra, przyznam się sam, bo i tak juz się wydało: szpanowałem trochę zaklęciami z młodego technika, by zmiękczyć kolana szanownym czytelniczkom ;)
    • alpepe Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 17:01
      ja bym się bała zainstalować coś takiego na czyimkolwiek komputerze, jeśli to jest freeware.
      A co do reszty: związek to taki poker, że w każdej chwili druga osoba może powiedzieć: sprawdzam i ma do tego prawo, tak uważam. A wtedy, cóż, czasem masz karetę, a czasem masz rogi.
      • obrotowy Dla Bogini, to praca. 12.05.14, 17:23
        i zrodlo dochodu.
        a w koncu pieniadz nie smierdzi, a zadna praca nie hanbi.
        • twojabogini Re: Dla Bogini, to praca. 12.05.14, 18:22
          obrotowy napisał:

          > i zrodlo dochodu.
          > a w koncu pieniadz nie smierdzi, a zadna praca nie hanbi.

          I tu się obrotowy mylisz. Utrzymuję się głównie z doradztwa prawnego w zakresie działalności gospodarczej, a po części także z pisania.

          Moja praca na rzecz kobiet nie jest odpłatna. Po prostu jeśli zgłasza się do mnie kobieta to jej pomagam, rozmawiam, udzielam informacji. Niektórym w szczególnie złej sytuacji, bezradnym pomagam przez dłuższy czas, pomagając im przejść kolejne kroki, przy np. wychodzeniu z przemocy, kierując je do instytucji w których mogą znaleźć pomoc, psychologów, którzy mogą je wesprzeć, pomagając pisać potrzebne pisma procesowe i nieprocesowe itp.

          Nie jest tak, że nie mam dylematów moralnych, zarówno w pracy zawodowej jak i społecznej jak i w życiu prywatnym. Dostałam informację o nowym narzędziu jakim jest program szpiegowski. Wiem, że podobnie jak dla mnie tak i dla wielu kobiet jest to objawienie, że istnieje coś tak łatwego w obsłudze a dającego dostęp do tylu danych. Często dostawałam pytania czy jest coś takiego, że można sprawdzić maila itp. - ale to nie moja działka, odpowiadałam zgodnie z prawdą, że nie wiem. Teraz wiem, że jest (te kongresy kobiet...). I całkiem poważnie zastanawiam się co z tym robić, a może nic nie robić? Rozważam aspekty moralne właśnie - obok technicznych w których jestem laikiem.
          • alpepe Re: Dla Bogini, to praca. 12.05.14, 18:32
            No dobrze, ale nie boisz się, że taki keylogger równie dobrze może zhakować komputer i przyczynić się co najmniej do różnych ataków hakerskich, a w najgorszym wypadku do poważnych przestępstw typu oszustwa, wyłudzenia, kradzieże?
            • twojabogini Re: Dla Bogini, to praca. 12.05.14, 18:50
              Ależ właśnie obawiam się, ale nie mam pojęcia o takich sprawach. Stąd było moje pytanie o aspekty techniczne. A programik nie tylko łamie hasła - to coś w rodzaju zaawansowanego programu opieki rodzicielskiej, wszechstronnie monitorującego aktywność użytkownika, hasła to tylko jeden z elementów, zapis obejmuje wszystkie wpisy klawiaturowe. Co w sumie natchnęło mnie do nie stosowania klawiatury przy wpisywaniu haseł - wtedy się nic nie zapisuje. Wcześniej nie sądziłam, że ma to znaczenie.

              Aspekt techniczny mnie oburzył. Bo programik jest tak mały, że łatwo go wczepić i uruchomić przy czymkolwiek innym. Jego działanie nie jest widoczne. Nie zwalnia kompa. Nie zapisuje się w typowym miejscu, podobnie jak pozyskane dane. W sumie wkurzyło mnie, że tak prostym trickiem jak zapis z klawiatury da się pozyskać login i hasło do mojego konta. Bo pozyskać zapis klawiaturowy jest bardzo łatwo przy pomocy jeszcze bardziej prostego i mniej zauważalnego programu. Więc nawet stosując wszystkie zabezpieczenia i dokonując transakcji tylko z mojego konta i tak nie jestem dostatecznie zabezpieczona. Bo żeby pozyskać zapis klawiaturki z mojego kompa wystarczy, żebym była on line. Od banków wydających kupę kasy na zabezpieczenia spodziewałabym się że tak podstawowy problem jest już dawno rozwiązany...
              • best.yjka Re: Dla Bogini, to praca. 12.05.14, 20:47

                > Od banków wydających kupę kasy na zabezpieczenia spodziewałabym się że tak
                > podstawowy problem jest już dawno rozwiązany...

                A to bank ma cię przed głuptą chronić? Na własną odpowiedzialność instalujesz na komputerze podejrzane oprogramowanie, ale odpowiedzialność chcesz zwalać na innych.
                Bank lub inne instytucje ponoszą tylko odpowiedzialność w przypadku dziury w przesyle danych lub błędów w ich szyfrowaniu. Hasła i loginy przesłane z twojego komputera przy pomocy ukrytego skryptu w oprogramowaniu do hakera, są w tym przypadku tylko twoją winą.

                Niestety większość programów żerujących na ludzkich słabościach, zawiera niewidoczne dla oka, ale bolesne dla kieszeni dodatki. Np. sprawdź kto oglądał twój profil na FB, mała aplikacja a dużo informacji zbiera i wysyła hakerowi.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dla Bogini, to praca. 13.05.14, 08:11
                A patrząc na klawiaturę można odczytać twój pin...

                Po prostu trzeba znaleźć równowagę pomiędzy wygodą a bezpieczeństwem.

                To tak jak w sieci - im więcej serwisów wymaga złożonych haseł tym wieksza szansa że użytkownicy użyją tego samego hasła wszędzie a poziom bezpieczeństwa drastycznie spadnie.
                • alpepe Re: Dla Bogini, to praca. 13.05.14, 08:47
                  to fakt, nie da się zapamiętać 50 haseł i 10 pinów a zapisywanie jest średnio bezpieczne.
                  • tymon99 Re: Dla Bogini, to praca. 13.05.14, 19:05
                    wtedy przydaje się aplikacja pt. 1password. może są też podobne windowsowe.
          • obrotowy rozwazaj, rozwazaj... 12.05.14, 18:34
            twojabogini napisała:
            Rozważam aspekty moralne właśnie - obok technicznych w których jestem laikiem.


            jezeli moj przekaz byl niejasny - to doprecyzuje...:

            nie opowiedzialem sie ani na TAK, ani na NIE.

            jestem relatywista moralnym i wiem, ze nie ma jednej moralnosci.
            wszystko, takze i Twoja postawa wokol tej sprawy jest zalezna od calej gamy czynnikow.

            przykro mi, ze nie pomoglem.

    • stokrotka_a Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 21:24
      twojabogini napisała:

      > Czy sądzicie, że jeśli partner/ka odmawia seksu i odmawia udzielenia wyjaśnień
      > jaka jest przyczyna takiego zachowania, daje to moralne prawo do skontrolowania
      > partnera/ki bez jego/jej wiedzy?

      Nie, taka sytuacja nie daje moralnego prawa. Jeśli ktoś nosi się z zamiarem upodlenia samego/samej siebie z powodu domniemanej podłości partnerki/partnera, to powinien/nna złożyć natychmiast wniosek rozwodowy lub po prostu zakończyć związek bez zanurzania rąk w szambie, którego nota bene może być współautorem/ką. Ewentualne dowody rozwodowe uzyskane poprzez nieuprawniony dostęp do prywatnych kont/korespondencji są bezużyteczne w sądzie.

    • raduch Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 22:40
      Ty tak poważnie?! Wybacz, ale nie mam powodu przypuszczać, by odsetek naiwnych zasadniczo różnił się w grupach terapeutek i ich podopiecznych. :-/
      Nie idź tą drogą. Te programy w zamyśle są użyteczne tylko dla ich autorów, służą tylko i wyłącznie do przechwytywania danych z "monitorowanych" komputerów. Dobrymi intencjami...
      • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 23:15
        Masz jakąś konkretną wiedzę na ten temat ? Nie zamierzam tu robić im reklamy, ale z drugiej strony, po co siać panikę ? Wystarczy przechwycić ruch, obejrzeć na jakie adresy wychodzi i ma się pogląd czy to grzeczny keylogger czy nie, a są i takie i takie
        • best.yjka Re: szpieg w komputerze 12.05.14, 23:43

          > Masz jakąś konkretną wiedzę na ten temat ? Nie zamierzam tu robić im reklamy, a
          > le z drugiej strony, po co siać panikę ? Wystarczy przechwycić ruch, obejrzeć n
          > a jakie adresy wychodzi i ma się pogląd czy to grzeczny keylogger czy nie, a są
          > i takie i takie

          Jaką panikę. Zdrowy rozsądek. Tego typu programy mogą narobić więcej szkody niż pożytku. I o jakie adresy chodzi? Są różne rodzaje transmisji danych.
          • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 19:51
            > Jaką panikę.

            Np taką, jaka była siana 20 lat temu o wirusach, potem o błędzie roku 2000, a cały czas o hakierach

            > Tego typu programy mogą narobić więcej szkody niż pożytku.

            Trochę jak z brzytwą w ręku dorosłego vs (bez urazy) pijanej małpy na lodowisku

            > I o jakie adresy chodzi?

            O adresy IP na które wychodzi ruch

            > Są różne rodzaje transmisji danych.

            Nie umiem zgodzić się bardziej
        • raduch Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 20:51
          gyubal_wahazar napisał:

          Wystarczy przechwycić ruch, obejrzeć n
          > a jakie adresy wychodzi i ma się pogląd czy to grzeczny keylogger czy nie, a są
          > i takie i takie

          Ok. Niech będzie i tak. Czyli desperatka dowie się o tym, że jej keylogger z gatunku złośliwych dopiero kiedy już jakieś dane zostaną wysłane? Na prewencję za późno.
          • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 21:09
            Keylogger to nie jest wygaszacz ekranu, czy nowa tapeta. Jeśli nie ma się choćby nieco wiedzy, albo nie ma się ochoty jej przyswoić (ew zapłacić komuś za nią), to bierze się tym samym ryzyko, że trafi się na podwójnego szpiega, z wszystkimi tego konsekwencjami

            Słowem, jak z wieloma innymi rzeczami, wszystko jest dla ludzi, ale by korzystać z jednych wystarczy chwila obserwacji, a z innych nie wystarczą 2 chwile
            • raduch Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 21:57
              No to się zgadzamy.
    • praetor1982 Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 00:05
      Jeżeli pytasz o takie rzeczy to znaczy że taki z ciebie prawnik z koziej rzyci waltornia (styl wypowiedzi, toporny jak tow. Wiesława, też wskazuje na to że nie zarabiasz konstruowaniem wypowiedzi pisemnych) bo o konsekwencjach takich działań uczy się nie tylko na studiach - firma w której pracowałem organizowała stosowne szkolenia dla prokuratury i policji 12 lat temu, nie wydaje mi się żeby pozostałe zawody były jakoś w tyle.
      Żeby była jasność nie jest prawdą że:
      > osoba nieświadoma nie ma szans dowied
      > zieć się, że jest szpiegowana. Programik potrafi w zasadzie wszystko - włącznie
      Osoba szpiegowana może przeważnie w BANALNY sposób dowiedzieć się że jest szpiegowana (większość tych programików wymaga dodania wyjątku w programie antywirusowym i antimalware, co można sprawdzić w 5 sek.); może również w banalny sposób owego szpiega unieszkodliwić, a w ostateczności obejść np uruchamiając system operacyjny z cd. Rynek programów antywirusowych wart jest setki mln $ a programy szpiegowskie są przeważnie za darmo - "do the math"...

      O moralnych aspektach całego procederu nie będę nawet zaczynał, do poziobrowego aplikanta pewnie i tak nie trafi.
      • wszedlem Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 02:09
        slabo sie rozpoczelo, argumenty usprawiedliwiajace byly jeszcze gorsze, a przemyslenia koncowe zakrawaja o farse. chyba chodzi o korzystny wyrok na rozprawie rozwodowej...

        skonczy sie na tym , ze nigdy nie dostaniesz prezentu niespodzanki, zrujnujesz zycie dopowiadajac sobie wlasne historie do kazdego wyslanego maila i na dodatek pewnego dnia powiesz o jedno slowo za duzo, ktore cie zdemaskuje i zaowocuje utrata zaufania partnera.

        instaluj!
      • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 19:57
        > (...) z ciebie prawnik z koziej rzyci waltornia (styl wypowiedzi, toporny jak tow. Wiesława

        Strasznie chojrakujesz i jesteś przykry dla dziewczyny, która jak umiała najlepiej przedstawiła problem i poprosiła o opinie. A teraz 3 zdrowaśki, 5-tak na kul i idź i nie grzesz więcej ;)
        • praetor1982 Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 23:10
          ta dziewczyna to troll a w najlepszym razie taki sam prawnik jak nieświętej pamięci Róża Żarska (13 zarzutów naruszenia etyki zawodowej);
          co mnie to zresztą obchodzi, miałem tu nie wchodzić...
          • gyubal_wahazar Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 23:49
            > ta dziewczyna to troll a w najlepszym razie taki sam prawnik jak nieświętej pam
            > ięci Róża Żarska (13 zarzutów naruszenia etyki zawodowej);

            Tak rozpaczliwie chcesz błysnąć, że bezpodstawnie obrażasz autorkę. Lepiej ci pójdzie na forum.gazeta.pl/5-10-15

            > co mnie to zresztą obchodzi, miałem tu nie wchodzić...

            No wielkąś łaskę tu wszystkim uczynił. Nie opuszczaj nasz, effendi
    • magnusg Towarzyszko-slabo sie staracie 13.05.14, 10:21
      Taki program to duzo za malo.Musiscie koniecznie jeszcze podobny na komorke sciagnac,zeby miec mozliwosc inwigilacji komorki rowniez i wiedziec co partner mowi,pisze w SMS-ach i gdzie wogole jest.Do tego kamerki w mieszkaniu montowac obowiazkowo,bo przeciez facet moze was zdradzac jak komputer bedzie wlyaczony i nic przez kamerke w kompie nie zobaczycie.Wiec w kazda zarowke i za kazdym lustrem po kamerce.I oczywista oczywistosc tez mikrofony,zeby drania nagrac tez audio.Po zatym nadajnik gps do auta mu doczepic,gdyby komorke wlyaczyl.Tak go zawsze zlokalizujecie.
      I oczywiscie towarzyszko innej towarzyszki z sasiedztwa wyczulic na potrzebe wspolpracy i zyczliwej informacji,gdyby pod wasza nieobecnosc jakies wrogie elementy zenskie w poblizu partnera zauwazyly.
      No towarzyszko-to tyle na poczatek.Czuwajcie.
    • elton_dzwon Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 12:39
      "Pamiętaj!
      Zamieszczając wypowiedzi naruszające prawo możesz ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną."

      jako prawnik odpowiedz nam na pytanie, czy odkrycie, że partner zainstalował nam program szpiegujący jest dobrym powodem do rozwodu, z orzeczeniem o winie szpiegującego?


      • twojabogini Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 13:29
        elton_dzwon napisał:

        > jako prawnik odpowiedz nam na pytanie, czy odkrycie, że partner zainstalował na
        > m program szpiegujący jest dobrym powodem do rozwodu, z orzeczeniem o winie szp
        > iegującego?

        Oczywiście, że tak.
        • elton_dzwon Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 10:08
          a wydaje ci się za normalną sytuacja gdy prawnik propaguje w necie szpiegowanie swoich partnerów, to nie jest czasem podżeganie?
          • twojabogini Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 13:30
            elton_dzwon napisał:

            > a wydaje ci się za normalną sytuacja gdy prawnik propaguje w necie szpiegowanie
            > swoich partnerów, to nie jest czasem podżeganie?

            Podżegać można do popełnienia przestępstwa. To raz. Jak już wskazałam nawet Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że w pewnych sytuacjach inwigilacja o charakterze prywatnym jest usprawiedliwiona ochroną innego rodzaju dobra. Po drugie rozpoczęcie dyskusji o aspektach moralnych nie ma nic wspólnego z namawianiem kogokolwiek do zrobienia czegokolwiek czy propagowaniem jakichkolwiek wzorców zachowań.
            Pomijam, że nie istnieje coś takiego jak zawód "prawnik", ewentualnie osoba z wykształceniem prawniczym. Co ma zaś wykształcenie do tego co wolno a co nie wolno rozważać - tego nie wiem.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 13:45
              Pytanie natury moralnej.

              Czy odkrycie sprzętu/programu szpiegującego upoważnia do rozpoczęcia procesu upychania majątku poza zasięgiem drugiej połówki?
              • twojabogini Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 14:07
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > Pytanie natury moralnej.
                >
                > Czy odkrycie sprzętu/programu szpiegującego upoważnia do rozpoczęcia procesu up
                > ychania majątku poza zasięgiem drugiej połówki?

                Źle postawione pytanie. Upychanie majątku, którego nie jest się jedynym właścicielem poza zasięgiem innych współwłaścicieli z zamiarem jego przejęcia nigdy nie będzie działaniem ani moralnym, ani uprawnionym.
                Oczywiście możemy wzbić się w przestworza i bezmiary etyki i zacząć rozważać czy czasem nie usprawiedliwilibyśmy kradnącego, gdyby pozbawienie majątku miało np. spowodować, że okradziony mąż nie będzie miał kasy na badania naukowe i nie wynajdzie bardzo destrukcyjnej broni itp. Na gruncie zwykłej przyzwoitości jednak kradzież jest kradzieżą.

                W przypadku inwigilacji mamy do czynienia z dwoma rodzajami dóbr jednakowo zasługujących na ochronę - więc dobra te można ważyć, ustalać hierarchię, zastanawiać się, czy jedno nie powinno ustąpić w pewnych okolicznościach pozostałym.
                W przypadku kradzieży majątku wspólnego taka sytuacja nie zachodzi na ogół, więc osąd może być bardziej jednoznaczny.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 15:25

                  twojabogini napisała:

                  > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                  >
                  > > Pytanie natury moralnej.
                  > >
                  > > Czy odkrycie sprzętu/programu szpiegującego upoważnia do rozpoczęcia proc
                  > esu up
                  > > ychania majątku poza zasięgiem drugiej połówki?
                  >
                  > Źle postawione pytanie. Upychanie majątku, którego nie jest się jedynym właścic
                  > ielem poza zasięgiem innych współwłaścicieli z zamiarem jego przejęcia nigdy ni
                  > e będzie działaniem ani moralnym, ani uprawnionym.

                  Dlaczego? Oderwijmy się na chwilę od naszego systemu prawnego, przejdźmy w domenę teoretyczną.
                  Mamy związek w którym dochody pomiędzy partnerami nie są równe. Ba, w skrajnym przypadku zarabia jedna osoba, ale rodzinę i gospodarstwo domowe tworzą solidarnie.

                  Pytanie brzmi. W jakiej sytuacji i w jakim stopniu partner(dowolny) ma prawo zabezpieczyć swoje interesy w momencie nieuczciwości drugiej strony? Jaki wpływ na moralną ocenę ma obowiązujący system prawny? Czy w kraju w którym "facet bierze wszystko", kobieta ma moralne prawo schować biżuterię do banku gdy dowie się o podsłuchu?
                  A co w sytuacji podziału 50/50? Czy kobieta(niewinna) będąca w posiadaniu pakietu papierów wartościowych, może je przenieść na Cypr gdy zorientuje się że mąż domator jej szpiega na komputerze i telefonie zainstalował?

                  Znajdziesz moralnie słuszne stanowisko?
                  • twojabogini Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 19:01
                    > Znajdziesz moralnie słuszne stanowisko?

                    Ależ to jest proste - nie kradniesz tego co nie twoje. Jeśli małżonkowie zdecydowali się na brak intercyzy to mają wspólność majątkową i tyle. Nie ważne kto wnosił więcej finansowo - umowa to umowa. Majątek jest wspólny.

                    Kiedy można by zabezpieczać interes - ano wtedy, gdy na przykład nie schowanie jednej złotej bransoletki mogłoby zagrozić samej egzystencji - kobieta po rozwodzie zostałaby bez środków do życia z uwagi np. na system prawny. Inna sprawa, że właśnie w takich systemach kobieta może zabrać to co ma na sobie, w tym biżuterię nawet bardzo cenną. Więc nie kradnie, a bierze co jej.

                    inna jeszcze sytuacja, to gdy kobieta pozbawiona dostępu do wspólnych pieniędzy ukradkiem zbiera kwotę, która pozwoli jej odejść. Często o takich mówi się, że oszukują męża, ciułając po cichu pieniądze. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że to mąż pozbawił je prawa dostępu do wspólnych pieniędzy, więc o żadnej kradzieży z ich strony nie mam mowy. No i celem ich działania jest wtedy wyzwolenie się z trudnej sytuacji życiowej.



                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 22:11
                      Dziękuję.
                      Takiej odpowiedzi się spodziewałem.

                      Moralne jest to co jest zgodne z prawem chyba że okoliczności wskazują inaczej.
                      Teraz rozumiesz że moralności nie należy mylić z ochroną własnego interesu?

                      A pytanie zadałem w kontekście tego programu. Użycie go jest działanie WROGIM, równoznacznym całkowitej utracie zaufania. I wroga reakcja partnera na coś takiego jest w pełni uzasadniona (choć niekoniecznie usprawiedliwiona).
                      Dlatego trzeba pamiętać aby komuś nie przyszło do głowy że takie metody "pomogą związkowi".
                      Nie. To są metody które używa się aby wyciągnąć kasę i zabezpieczyć swoje interesy.
    • twojabogini Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 13:53
      Podsumuję:

      większość uważa szpiegowanie partnera za złe. Z tym się zgadzam. Niewiele osób odniosło się do sytuacji skrajnych, gdy ewidentnie wiadomo, że partner od dłuższego czasu robi coś złego, zagrażającego związkowi lub coś, czego by współmałżonek nie zaakceptował. Jednak część osób w takiej sytuacji uznałaby inwigilację za uprawnioną, część uznałaby, że lepiej po prostu takiego partnera zostawić, bez wnikania w jego ciemne sprawki. Jak pisałam - ja mam wątpliwości czy prywatność partnera jest w takiej sytuacji większym dobrem i zasługuje na lepsza ochronę niż dbałość o siebie i swoją integralność.

      Dzięki za techniczne info - tak jak sądziłam takie programy nie są bezpieczne. Co do banków - jestem oburzona nie tym, że jeśli ja sobie zainstaluję program z haczykiem moje dane wyciekną, tylko tym, że tak łatwo dobrać się do danych bez mojej wiedzy. Zapis z klawiatury jest pozyskać bardzo łatwo. Dzięki też za instrukcje jak sprawdzić, czy takiego szpiega w kompie nie ma.

      W kwestii programów szpiegujących - bardzo podobne funkcje pełnią programy opieki rodzicielskiej, też monitorują sieć, dają zapis aktywności klawiaturowej i zrzuty z monitora. Po krótkim wywiadzie wśród znajomych wiem że wiele osób korzysta z takich programów - darmowych, zaciągniętych z sieci. Jak rozumiem są tak samo niebezpieczne. Okazało się że dwie znane mi osoby z tak "zabezpieczonego" dla dziecka komputera regularnie dokonują transakcji finansowych.

      Co do aspektu prawnego: pojawiło się w wątku wiele nieprawdziwych twierdzeń. Próbowałam prostować, ale nie nadążę. Sprostuje tylko najbardziej mylące:

      Dowody pozyskane ze szpiegowania mogą być dowodem w sprawie rozwodowej. Szpiegowanie prywatne narusza prawo do prywatności gwarantowane zarówno konstytucją jak i kodeksem cywilnym (tym samym może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą, ale nie we wszystkich przypadkach), sankcje karne przewiduje także regulacja karna, ale jest to jeden zapis, który obejmuje tylko niektóre formy szpiegowania a ściganie jest podejmowane tylko na wniosek. W praktyce większość takich postępowań się umarza - niska szkodliwość lub też brak znamion czyny zabronionego.

      Nasz Sąd Najwyższy uznał, że w uzasadnionych sytuacjach inwigilacja jest dopuszczalną formą pozyskania dowodu. Dla zainteresowanych:
      prawo.rp.pl/artykul/351403.html?p=2

      Dla leniwych wklejam najtreściwszy fragment:

      "Jeżeli chodzi o odpowiedzialność żony za pozyskanie informacji o zdradzie, to należy zaznaczyć, że zasadniczo mąż ma prawo do prawnej ochrony swojej korespondencji. Wynika to z art. 47 konstytucji oraz art. 23 kodeksu cywilnego.
      Wkraczanie w sferę cudzej prywatności jest także sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami.

      Rodzi się więc wątpliwość czy sąd może dopuścić dowód uzyskany w sposób bezprawny. Z wyroku Sądu Najwyższy z 25 kwietnia 2003 r. (sygn. IV CKN 94/01) wynika, że tak. W sprawie tej za dowód posłużyło nagranie magnetofonowe wykonane bez wiedzy i zgody osoby nagrywanej.
      Sądy niższych instancji miały wątpliwości, czy można dopuścić taki dowód, z uwagi na sposób jego pozyskania. Sąd Najwyższy uznał, że w tej sytuacji nagrywanie rozmów nie naruszało dóbr osobistych. Było bowiem działaniem w obronie usprawiedliwionego interesu prywatnego (podobnie SN w wyroku z 19 października 1989 r., sygn. II CR 419/89).
      Wyłączenie bezprawności z takiego powodu, choć sporne w doktrynie (nauce prawa), jest więc przyjmowane w orzecznictwie.

      Natomiast ewentualna odpowiedzialność karna małżonki za naruszenie tajemnicy korespondencji musiałaby się wiązać z "przełamywaniem lub omijaniem elektronicznych zabezpieczeń" (art. 267 kodeksu karnego). Niekoniecznie zawsze musi to mieć miejsce. Można więc uznać, że małżonka mogłaby bez obaw takie dowody przedstawić w sądzie."
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 14:23

        twojabogini napisała:

        > Podsumuję:
        >
        > większość uważa szpiegowanie partnera za złe. Z tym się zgadzam. Niewiele osób
        > odniosło się do sytuacji skrajnych, gdy ewidentnie wiadomo, że partner od dłużs
        > zego czasu robi coś złego, zagrażającego związkowi lub coś, czego by współmałżo
        > nek nie zaakceptował. Jednak część osób w takiej sytuacji uznałaby inwigilację
        > za uprawnioną, część uznałaby, że lepiej po prostu takiego partnera zostawić, b
        > ez wnikania w jego ciemne sprawki. Jak pisałam - ja mam wątpliwości czy prywatn
        > ość partnera jest w takiej sytuacji większym dobrem i zasługuje na lepsza ochro
        > nę niż dbałość o siebie i swoją integralność.

        Słońce, szpiegowanie, komputerowe czy tradycyjne to akt przemocy. Rozważanie tego typu akcji bo partner robi "coś co zagraża związkowi" jest po prostu chore.
        • firenziano [...] 13.05.14, 15:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • twojabogini Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 16:31
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > Słońce, szpiegowanie, komputerowe czy tradycyjne to akt przemocy. Rozważanie te
          > go typu akcji bo partner robi "coś co zagraża związkowi" jest po prostu chore.

          Drogi grafie, szpiegowanie partnera na zapas, czy też po to, aby dowiedzieć się czy dwa razy w tygodniu nie idzie czasem na piwo z kolegą po pracy, czy też co wypisuje w mailach koleżankom nie jest aktem przemocy, ale z pewnością jest aktem paranoi. I na pewno naruszeniem granicy prywatności partnera.

          Ja odnoszę się do sytuacji zagrożenia - gdy partner robi coś zagrażającego. Z życia przykłady: dotychczas całkiem przyzwoity mąż zaczął się "dziwnie" zachowywać, z zony robił głupią i twierdził, że się czepia. Co robił odkryła, gdy okazało się, za majątek idzie pod młotek. Hazard plus sponsorowanie pań. Gdyby nie uzyskując info od gościa, postanowiła go wyszpiegować zabezpieczyłaby finansowo siebie.
          Przykład dwa - starsze małżeństwo. Znów - dziwne zachowanie, brak wyjaśnień - poniewczasie okazało się, że pan przepisał pani mieszkanie i parę jeszcze jej prezentów zrobił. A potem goły jak święty turecki jeszcze próbował do małżonki wrócić. Ona na tym straciła swoje oszczędności - bo obdarowywał panią także ze wspólnego dorobku małżeńskiego. Znów - wyszpiegowanie dałoby jej lepszą pozycją startową w nowym życiu bez eksa i zaoszczędziło kasy.
          Tak samo jest w przypadku zdrady, czy notorycznego puszczalstwa. Czasem ludziom odbija, zmieniają swoje zachowanie. Ale maskują się i ich małżonek.ka wiedzą tylko, że coś jest mocno nie halo. Co - nie mają pojęcia. Póki bomba nie wybuchnie. Gdyby przeszpiegowali - wiedzieliby wcześniej ze warto zwijać żagle, albo próbować sprowadzić współmałżonka na ziemię. A tak żyli z poczuciem, że coś jest przed nimi ukrywane, ale łudzili się, a może to kryzys, albo rzeczywiście mi się tylko wydaje.
          • kalllka Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 20:02
            Bogusia, decyzja o szpiegowaniu( tak rzeczywistym jak komputerowym) musi być podejmowana w wyniku kompletnego zaniku komunikacji, niechęci jednej ze stron do wspólnego rozwiązania trapiacego związek problemu... Jest zatem skutkiem.
            Zauważ ze w obu podanych przez ciebie przykładach, brak było logicznej przesłanki by taka decyzje podjąć. na czas...
            Myśle , ze o tym wiesz tyle, ze ci szkoda ofiar ... losu.
            Trudno bowiem przyjąć ze ktoś żyjący z hazardzista np dowiaduje (!) się o uzależnieniu po roku.. Uważasz, ze polski hazardzista np uprawia swój nałóg wychodząc z zrobionymi kanapkami do pracy na 8. Aż tu nagle....
            A dziwkarze nie maja życzliwych sąsiadów?
            Wiesz myśle ze oszuści to taki podgatunek który zawsze wybierze zgodnie ze swoim gustem- mało świadome i celowo "ślepe". Po twoich wpisach widać , ze chyba właśnie takie panie są twoimi klientkami. Moim zdaniem jedyna sensowna pomocą jest ujawnienie mechanizmów przemocy ( w tym szpiegowania:) i nauczenie jak im zapobiegać.
            • twojabogini Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 13:43
              kalllka napisała:

              > Zauważ ze w obu podanych przez ciebie przykładach, brak było logicznej przesła
              > nki by taka decyzje podjąć. na czas...

              Były. Historie kobiet oszukiwanych przez partnerów (podobnie jak mężczyzn oszukiwanych przez partnerki) są w tym zakresie dość schematyczne. Zachowanie oszukującego partnera/ki się zmienia, najczęściej ustaje więź seksualna, nie ma możliwości uzyskania od partnera/ki sensownej informacji co się dzieje. Pozostaje niepokój. Wyjaśnienie takich sytuacji zazwyczaj następuje gdy oszukiwany partner podejmie celowe działanie aby sprawdzić co się dzieje, czasem zaś stan rzeczy odsłania przypadek bądź interwencja z zewnątrz w formie komornika, donosu itp.

              > Wiesz myśle ze oszuści to taki podgatunek który zawsze wybierze zgodnie ze sw
              > oim gustem- mało świadome i celowo "ślepe". Po twoich wpisach widać , ze chyba
              > właśnie takie panie są twoimi klientkami.

              Sądzisz, że mężczyzna wchodząc w związek przewiduje że za parę lat uzależni się od hazardu i wybiera żonę na tyle głupią, żeby dawało się ja oszukiwać. Gdyby przyszli hazardziści mieli takie zdolności profetyczne nie przewalaliby majątków.
              Twój wywód to typowa próba obwinienia kobiety za działanie mężczyzny.

              Wierz albo nie wierz, ale ludzie pozostający w związkach czasem uzależniają się, popadają w długi które ukrywają przed partnerem/ką, nie mówiąc już o nawiązaniu romansu, czy też rozpoczęciu szumnego życia seksualnego. Nikt nie ma gwarancji wchodząc w związek że nie przytrafi się to jego partnerowi/ce lub jemu samu/samej.

              I teraz albo można tkwić w niepewności albo wyjaśnić sytuację, gdy nie można uzyskać wyjaśnień od partnera. Bo w takich sytuacjach nie wysiada komunikacja - tylko jeden z partnerów z komunikacji się wycofuje. Winy tego kto jest oszukiwany w tym nie ma.

              Osoby które do mnie przychodzą z takimi problemami to nie są zahukani panowie i panie, tylko ludzie w których związkach zaczęło się źle dziać i albo wzięli sprawy w swoje ręce i ustalili bez oglądania się na osobę partnera co, albo zamierzają to zrobić i po to przychodzą, żeby się zastanowić co mogą zrobić i jak rozwikłać swoją trudną sytuację, zabezpieczyć majątek itp. Nie ma to nic wspólnego ze stereotypowym obrazem zahukanej ślepej kobiety jaki ty rysujesz.

              • poprostu_basia Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 16:08
                Szczerze mówiąc ciężko mi sobie wyobrazić tak długie niezauważanie, że mąż/żona roztrwania wspólny majątek No, chyba że ktoś w ogóle nie zajmuje się finansami powierzając ten aspekt życia partnerowi, nie używa w ogóle konta w banku, nie loguje się do systemu transakcyjnego itd. Podobnie, ciężko mi sobie wyobrazić że człowiek wie tylko, że "coś jest nie tak" i totalnie nie ma podejrzeń co. Przecież we wszystkich przypadkach na które się powołujesz są symptomy.
                A nawet jeśli, w sytuacji, kiedy podejrzenia że coś się dzieje są tak duże, że rozważa się program szpiegowski nie ma nic prostszego niż jednak sprawdzić stan tych wspólnych finansów. Podobnie można przebadać potomstwo na okoliczność ojcostwa, można siebie przebadać na okoliczność różnych chorób. W przykładzie, który podajesz, "podejrzana" strona unika seksu więc nowych zakażeń akurat można się nie obawiać, a gdyby tak, zawsze można też odmówić współżycia tudzież użyć prezerwatywy ("tak długo nie chciałeś, że odstawiłam pigułki").

                Zmierzam do tego, że wydaje mi się, że w większości przypadków można zabezpieczyć się na inne sposoby niż szpiegując, a także że zachowując odrobinę odpowiedzialności i krytycyzmu: można zorientować się co mniej-więcej się dzieje.

                Do tego: wola ratowania związku ze strony osoby zdradzanej, partnera kogoś, kto się uzależnił itp nie wystarczy żeby ten związek naprawić. Więc myślę, że najlepszym rozwiązaniem w takich sytuacjach byłoby jednak zabezpieczanie siebie poprzez rozstanie/separację.
              • kalllka Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 18:22
                Wiesz Boguniu, , nie mam tak dużego i roznorodnego doświadczenia jak ty, ale z cała pewnością wiem , ze mechanizm oszustwa (jakiegokolwiek zreszta) jest constans! Po prostu, oszust to osobowość.
                wiem , ze brzmi to okropnie ale i statystyki w tym względzie to potwierdzają. Zatem i większość ofiar oszustw (zwłaszcza przemocy domowej ) to ofiary współuzależnienia. Mnóstwo takich związków kooperuje dlugie lata , w innych po paru miesiącach bezpiecznego komfortu
                (w układzie zależności coś pęka) i dochodzi do konfliktu interesów ( to zdaje się próbuje ci wytłumaczyć graf)
                Następna banalna prawda jest taka- ze Ludzie właściwie się nie zmieniają, to zmieniające się okoliczności zmuszają ich do podjęcia często "niewygodnych" decyzji. W efekcie "przejrzenia na oczy" i ...przerzucenia odpowiedzialności za doznane krzywdy na partnera oszusta. Do tego z czasem pojawia się palący wstyd, ze się zostalo oszukanym i rządza zemsty gotowa! ,
                Może właśnie w afekcie trafiaja do ciebie zamiast do psychologa, prawnika...etc?
                Dlatego właśnie unikalabym opresyjnych rad - rozwiązań nie do końca legalnych, i moralnej dwuznaczności.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 13.05.14, 23:24
            Pisałaś wcześniej o "zagrożeniu dla związku" i o "integralności"

            A teraz wyraźnie widać o co chodzi. Chodzi o ochronę majątku/udziału w tymże.
            Czyli o ochronę własnej osoby.
            W momencie jak trzeba walczyć o kasę z partnerem to nie ma mowy o ZWIĄZKU :D

            I tak, w tym przypadku uznam że szpiegowanie jest dozwolone.
            Bo moralność to jedno a kasa to drugie.
            • twojabogini Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 14:01
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

              > I tak, w tym przypadku uznam że szpiegowanie jest dozwolone.
              > Bo moralność to jedno a kasa to drugie.

              Mam na tyle wbudowana potrzebę postępowania moralnego, że nie potrafiłabym tego rozgraniczyć w ten sposób. Czasem nie chodzi też o ochronę majątku, ale np. zdrowia (gdy parter lub partnerka się puszcza) lub wiedzy o pochodzeniu potomstwa, które przyjdzie małżonkom wychowywać lub uczestniczyć w kosztach utrzymania dzieci spłodzonych na boku.
              Więc pisząc o zagrożeniu mam na myśli dość spory pakiet dóbr, a za najważniejszy uważam lojalność partnera (to, ze nie będzie działać przeciwko partnerowi lub związkowi, czy to jeśli chodzi o kasę, czy narażanie na choroby weneryczne).

              Sądzę, że w sytuacji gdy ewidentnie gołym okiem widać, że coś dzieje się źle i partner postępuje destrukcyjnie na szalach wagi spoczywają różne wartości: na jednej to o czym napisałam wyżej na drugiej prawo partnera do prywatności. Pytanie co ocenimy w takiej sytuacji jako dobro ważniejsze, a które dobro w naszej ocenie będzie musiało ustąpić.

              W mojej ocenie (podobnie jak w ocenie twórców naszego systemu prawnego oraz Sądu Najwyższego) prywatność jest dobrem i zasługuje na ochronę. Jednak nie na ochronę bezwzględną i bezwarunkową. Gdy prawo do prywatności staje na przeszkodzie do ochrony dóbr innej osoby - takich jak jej interesy majątkowe, zdrowie, ale przecież także jakość życia i związku, to prywatność tym dobrom miejsca ustępuje. Oczywiście zawsze granica kiedy jest już ten moment w którym prawo do prywatności powinno ustąpić innym wartościom będzie płynna.

              Cała sprawa ma posmak genderu - wiele osób łatwiej zaakceptowałoby, gdyby mężczyzna szpiegował żonę podejrzewając ją o romans lub nierozsądne wydawanie pieniędzy małżeńskich, niż gdyby do takiego kroku posunęła się kobieta. Argumenty: bo mężczyzna nie chce wychowywać cudzego potomka, no i musi pilnować, żeby zona nie wydała zarobionych przez niego pieniędzy. Takich uzasadnień osoba myśląca stereotypami w odwrotnej sytuacji znaleźć nie potrafi. Zastanawia mnie więc na ile ochronie podlega prawo do prywatności mężczyzn, a na ile kobiet. Częściowo zaś oburzenie prawem do szpiegowania wynika z obawy, że to ja kiedyś mogę być szpiegowany/na.
              Przestudiowanie wyroków sądowych w tym zakresie (naruszenie prawa do prywatności na skutek inwigilacji prywatnej oraz dopuszczanie dowodów pozyskanych w ten sposób z uwzględnieniem płci osób naruszających i tych czyja prywatność jest naruszana) mogłoby przynieść ciekawe rezultaty. W sumie fajny pomysł na małe badanko.



              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 15:18

                twojabogini napisała:

                > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                >
                > > I tak, w tym przypadku uznam że szpiegowanie jest dozwolone.
                > > Bo moralność to jedno a kasa to drugie.
                >
                > Mam na tyle wbudowana potrzebę postępowania moralnego, że nie potrafiłabym tego
                > rozgraniczyć w ten sposób. Czasem nie chodzi też o ochronę majątku, ale np. zd
                > rowia (gdy parter lub partnerka się puszcza) lub wiedzy o pochodzeniu potomstwa
                > , które przyjdzie małżonkom wychowywać lub uczestniczyć w kosztach utrzymania d
                > zieci spłodzonych na boku.

                Nie nazwałbym tego "potrzebą postępowania moralnego", lecz umiejętnością ubrania ochrony własnych interesów w pakiet moralności.

                Albowiem prawie wszystkie przykłady jakie podałaś dotyczą wyraźnego konfliktu interesów partnerów. W takiej sytuacji bardzo ciężko jest rozstrzygnąć czyje działanie jest moralnie słuszne.
                Tak jak w przypadku rozwodów - obie strony zazwyczaj stoją na stanowisku że to one mają moralną rację, i w związku sąd powinien przychylić się do ich żądań.

                Zwracam na to uwagę, bo wcześniej posługiwałaś się nieprecyzyjnymi określeniami, jak "dobro związku" czy "integralność", kiedy w istocie masz na myśli działanie na szkodę drugiej osoby.
                I tak, jestem zdania że ta osoba może się bronić, również z użyciem podsłuchów.
                TYLE TYLKO że podejrzenia owego działania muszą być dobrze uzasadnione. Kobieca intuicja to za mało.
                • twojabogini Re: szpieg w komputerze 15.05.14, 14:36
                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                  > Nie nazwałbym tego "potrzebą postępowania moralnego", lecz umiejętnością ubrani
                  > a ochrony własnych interesów w pakiet moralności.

                  W głębi duszy jestem komunistką i własność prywatną uważam za kradzież i przejaw braku moralności :) Więc akurat własnych interesów majątkowych jako takich pod osłoną moralną bronić nie zamierzam. kwestie rozliczeń małżeńskich i pozwiązkowych widze raczej jako kwestię dotrzymania umowy i ewentualnej rekompensaty. Generalnie podobnie widzi ją nasze prawo.
                  To, ze mężczyźni czują się okradani przez sąd bo majątek jest dzielony - a tylko mężczyzna pracował zawodowo, lub też zarabiał więcej pokazuje tylko, że taki mężczyzna nie ma pojęcia o tym, czym jest wspólność majatkowa. Nie wiem kiedy doczekamy się edukacji prawnej. Może nigdy. Uczmy nadal jak się rozmnażają żaby, będziemy mieć światłe społeczeństwo.

                  Nie wiem jak kobieca intuicja i tzw. babska ciekawość. Przypadki z którymi się stykam negują istnienie jednego i drugiego. Mężczyzna zachowuje się dziwnie, nie da się racjonalnie wytłumaczyć jego zachowania, para ma spore oszczędności, a kobieta obawia się sprawdzić w banku ich stan, czy status akcji - choć sa one wspólne. Bo to naruszy prywatność.
                  Jeśli ktoś pyta co mu grozi i czy sąd dopuści dowód ze zrzutu z prywatnych sms-ów czy też gg i innych tego typu badziewi, to nie dlatego, że szuka potwierdzenia romansu, tylko dlatego, że o nim już wie, ale nie ma żadnych materialnych dowodów w łapie.
                  Rzadsze są przypadki, gdy nie wiadomo co się dzieje, ale ewidentnie coś. Najczęściej wychodzi wtedy na jaw jakaś forma uzależnienia, a osoby które to odkrywają najczęściej zostają z partnerami/kami żeby im pomóc, zmotywować do leczenia, zmiany. Dlatego pisałam o działaniu na rzecz związku. Dopóki nie wiadomo co jest problemem związku i partnera ciężko coś z tym zrobić.
              • nudzimisie_strasznie Re: szpieg w komputerze 14.05.14, 18:53
                Piszesz tak, jakby jedynym wyborem dla osób, które przechodzą kryzys w związku było: bezwolne poddanie się i narażenie na konsekwencje lub szpiegowanie. Pomiędzy nie ma nic.

                Wracając do naszej wcześniejszej wymiany. Napisałaś, że doradzasz wyłącznie jako prawnik i w granicach potrzeb klienta. Ale opisujesz sytuacje i swoje doradztwo w sposób dla mnie nieprawdopodobny. Jak ktoś się udaje do prawnika, bo ma problemy w związku, to wydaje mi się, że poszukuje informacji o rozwodzie, alimentach, podziale majątku. I w żadnym z tych obszarów nie widzę miejsca na doradzenie szpiega. No chyba, że ktoś przychodzi z zapytaniem już wprost o możliwość inwigilacji partnera (z Twoich wcześniejszych opisów nie wynika, że poszukujesz informacji w związku z zapytaniami jakie dostajesz, tylko w związku z własnym pomysłem na doradztwo). A nawet w zapytaniu wprost o metody inwigilacji, zgodnie z etyką, którą opisałaś mi parę postów wyżej, widzę jedynie przestrzeń na wyjaśnienie klientowi, co mówi litera prawa odnośnie takiego programu i jego stosowania. Tak że coś kręcisz, Bogini.

                > Cała sprawa ma posmak genderu - wiele osób łatwiej zaakceptowałoby, gdyby mężc
                > zyzna szpiegował żonę podejrzewając ją o romans lub nierozsądne wydawanie pieni
                > ędzy małżeńskich, niż gdyby do takiego kroku posunęła się kobieta.

                To już jest bzdura piramidalna. I niesamowicie wkurza mnie wycieranie sobie gęby genderem i feminizmem, za każdym razem, jak ktoś się z panią feministką nie chce zgodzić, wg logiki - nie widzisz świata tak jak ja - jesteś seksistą, mizoginem, a Twój mózg przesiąknięty stereotypami, ponad które nie jesteś w stanie się wznieść. To jest super nie fair - sprzeciwiam się, i wiele osób w tym wątku też, inwigilacji jako metodzie na rozwiązywanie problemów i nie ma to nic wspólnego z płcią.

                > Częściowo zaś oburzenie prawem do szpiegowania wynika z obawy, że to ja kiedyś mogę być sz piegowany/na.

                Oczywiście, że tak! Myśl o tym, że ktoś trzepałby mi komputer wywołuje we mnie dreszcze, nie dlatego, że jestem oszustką, hazardzistką, pornomaniaczką, czy cokolwiek, co wg Ciebie usprawiedliwia inwigilację. Myśl o tym, że ktoś czyta moje maile i czaty, zna historię przeglądanych stron, jest przerażająca. To jest tak, jak ktoś wdarłby mi się do umysłu. A przy okazji naruszył prywatność nie tylko moją, ale też osób z którymi się kontaktuję.

                Masz, przypuszczam, jakąś niezdrową skłonność i potrzebę do zaglądania ludziom w umysł, serce, duszę (mówię to na podstawie Twojego opisu własnego kryzysu małżeńskiego) oraz nadprogramową potrzebę kontroli. Twoja i Twoich bliskich sprawa, ale już to, że własne kryzysy i problemy projektujesz na osoby, którym masz pomagać, jest mega słabe.

                • twojabogini Re: szpieg w komputerze 15.05.14, 14:24
                  nudzimisie_strasznie napisała:

                  > Wracając do naszej wcześniejszej wymiany. Napisałaś, że doradzasz wyłącznie jak
                  > o prawnik i w granicach potrzeb klienta.

                  Udzielam informacji dotyczących sytuacji prawnej danej osoby, oraz możliwych konsekwencji rożnych decyzji. Ja wiem, że w Polsce modne jest podejście doktrynalne, ja jednak widzę prawo funkcjonalnie i nie zamierzam informować o treści przepisów i nazywać tego poradą. Prawo jest środkiem do osiągania określonych celów i ma służyć ludziom, a nie sztywno dyktować schematy zachowań, zwłaszcza w sferze prywatnej. Zresztą prawo, to stanowione tego nie robi - za to praktyka jego stosowania często już tak.
                  Często padają pytania o to jakie dowody mogą zostać dopuszczone, jakie metody zdobycia dowodów są dopuszczalne, jakie są konsekwencje przejęcia np. rozmów z gg. Inna sprawa, ze ludzie nie przychodzą do mnie jako do stricte prawnika - ja nie prowadzę spraw, choć mogę pomóc napisać pismo. Przychodzą skorzystać z mojego doświadczenia, dowiedzieć się czego mogą się spodziewać, ile będą czekać na wszczęcie, jakie dowody i wnioski dowodowe mogą zgłaszać, jakie prawa im przysługuję, jakie procedury są dostępne, jak sobie inne osoby poradziły, jakie instytucje mogą pomóc.

                  >Z Twoich wcześniejszych opisów nie wynika, że poszukujesz informacji w związku z >zapytaniami jakie dostajesz, tylko w związku z własnym pomysłem na doradztwo

                  Dostaje pytania o dowody i szukam różnych informacji które rożnych sposobów zdobywania dowodów dotyczą. Co do legalności dowodu i jego dopuszczalności oraz ewentualnych konsekwencji zastosowania programu szpiegowskiego - pytać nie muszę, wiem (powszechne przekonanie o stanie prawnym jest jak zwykle odlegle od realnego stanu prawnego) - zastanawiają mnie aspekty moralne oraz techniczne.

                  Co do reszty postu - ja rozumiem, że lubisz uporządkowany świat, w którym ludzie nie robią złych rzeczy i nie naruszają żadnych norm. Lubisz też jeśli normy obowiązują bezwzględnie i nie ustępują nigdy innym normom. Ładny świat shierarchizowanych wartości. Szczerze życzę ci żebyś nigdy nie musiała wybierać między różnymi wartościami, zastanawiać się co jest ważniejsze. Ja z kolei takie filozofowanie, analizowanie i patrzenie z rożnych perspektyw zwyczajnie lubię.

                  Co do ostatniego fragmentu postu > Masz, przypuszczam, jakąś niezdrową skłonność i potrzebę do zaglądania ludziom w umysł, serce, duszę itp.< argumenty ad personam mnie ruszają. Przyzwyczaiłam się. Nie wstydzę się też tego, że miewam kryzysy w swoich związkach. Zarzut projekcji własnych problemów na inne osoby jest bez sensu i niczym niepoparty. Nie lubię dyskutować na takim poziomie. Równie dobrze mogłabym ci napisać, że obawiasz się inwigilacji bo projektujesz własne obawy przed ujawnieniem własnego ja oraz własnej tożsamości, którą na co dzień skrywasz pod maską i stąd twoja tendencja do uważania prawa do prywatności za wartość nadrzędną wobec innych. Trochę bez sensu takie przysrywki, nie?

                  • six_a Re: szpieg w komputerze 15.05.14, 15:06
                    >Udzielam informacji dotyczących sytuacji prawnej danej osoby, oraz możliwych konsekwencji rożnych decyzji.

                    można się w końcu dowiedzieć, jak się ma powyższe wychodzenie rakiem do "doradzania programów szpiegujących" z pierwszego postu?
                    • twojabogini Re: szpieg w komputerze 15.05.14, 15:31
                      six_a napisała:

                      > >Udzielam informacji dotyczących sytuacji prawnej danej osoby, oraz możliwy
                      > ch konsekwencji rożnych decyzji.
                      >
                      > można się w końcu dowiedzieć, jak się ma powyższe wychodzenie rakiem do "doradz
                      > ania programów szpiegujących" z pierwszego postu?

                      Przecież pisałam. Padają pytania o kwestie dowodowe. W świetle prawa dowód uzyskany z inwigilacji prywatnej jest dowodem, i nie jest obciążony bezwzględną sankcją karną (raczej mocno wątpliwą sankcją karną obejmująca jedynie niewielką grupę zachowań, których łatwo uniknąć podczas inwigilacji), może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą. Przy tym w świetle stanowiska SN prawo do prywatności ustępuje prawu do ochrony własnych dóbr osobistych.
                      Nie mam dylematu prawnego - mam moralny, z ustaleniem przebiegu granicy, kiedy prawo do prywatności powinno ustąpić prawu do ochrony własnej integralności lub związku. Bo stałe inwigilowanie partnera tak "na zapas" jest ewidentnie przejawem paranoi, natomiast sprawdzenie telefonu mężowi, który unika seksu, oczu mu błyszczą, zapisał się na siłownię, spędza więcej czasu w pracy, ale kasy zarabia mniej, a z tyłu auta znalazło się paczkę gumek i stringi wydaje się bardziej racjonalne. Niezależnie od tego czy celem jest znalezienie i pogonienie rywalki, czy zdobycie dowodów do rozwodu.

                      Pisanie "zamierzam doradzać" - wynika ze specyfiki forum - gdybym napisała: rozważam, czy omawiać z kobietami taka możliwość... - a tak mam okazje zapoznać się z najbardziej skrajnymi opiniami przeciwko takim działaniom - a na nich mi zależny, bo intuicyjnie czuję, że podoba mi się stanowisko SN, który zrelatywizował prawo do prywatności. Więc sama w wewnętrznym procesie dociekania będę tendencyjna i bardziej za - czyli sama mogę nie wymyślić racjonalnych argumentów przeciw.

                      Pisałam też - porada dotycząca stanu prawnego przy podejściu doktrynalnym obejmuje informacje o stanie przepisów. Ja tego nie uważam za poradę - preferuję prawniczy funkcjonalizm. Jeśli mówię o możliwości użycia programu szpiegowskiego jako środka do pozyskania dowodów (na razie to rozważam) informuję o dopuszczalności takiego dowodu, aspektach technicznych, które pozwalają taki dowód uznać za wiarygodny, ewentualnych sposobach jego podważenia (od paru dni zgłębiam temat i jest ich sporo) także kiedy takie działanie może naruszyć prawo, oraz z jakim wiąże się ryzykiem (choćby zagrożeniem bezpieczeństwa komputera). Jeśli ktoś pyta mnie o jakąś czynność - informuję także o tym jaki będzie jej skutek w sferze np. prawa podatkowego, czy utraty określonych przywilejów. Jeśli ktoś pyta mnie o rozwód czy inne konkretne rozwiązanie - podaję także rozwiązania alternatywne i omawiam jakie za ich pomocą można osiągnąć skutki.

                      • six_a Re: szpieg w komputerze 15.05.14, 17:07
                        czy ty w tej pracy też tak zarzucasz ludzi słowami, który to słowotok nb niewiele wnosi?
                        bo jeśli tak, to nie polecam tej metody. gdyż pachnie niepewnością.
                        na kilometr. albo dalej.
                  • nudzimisie_strasznie Re: szpieg w komputerze 15.05.14, 17:59
                    twojabogini napisała:

                    >
                    > Co do reszty postu - ja rozumiem, że lubisz uporządkowany świat, w którym ludzi
                    > e nie robią złych rzeczy i nie naruszają żadnych norm. Lubisz też jeśli normy o
                    > bowiązują bezwzględnie i nie ustępują nigdy innym normom. Ładny świat shierarch
                    > izowanych wartości. Szczerze życzę ci żebyś nigdy nie musiała wybierać między r
                    > óżnymi wartościami, zastanawiać się co jest ważniejsze.

                    Czyżby argumenty ad personam? Spoko, mi to w ogóle nie przeszkadza. Trochę bawi tylko w kontekście poniższego:

                    > argumenty ad personam mnie ruszają. Przyzwyczaiłam się. [...] Nie lubię dyskutować na takim poziomie.

                    > Równie dobrze mogłabym ci napisać, że obawiasz się inwigilacji bo projektujesz
                    > własne obawy przed ujawnieniem własnego ja oraz własnej tożsamości, którą na c
                    > o dzień skrywasz pod maską i stąd twoja tendencja do uważania prawa do prywatno
                    > ści za wartość nadrzędną wobec innych. Trochę bez sensu takie przysrywki, nie?

                    E nie, nie bez sensu, powiedziałabym, że raczej trafne.

                    Ale masz rację, nieładnie Ci tam parę rzeczy napisałam i grubiańsko. Przepraszam za ton. Za meritum nie.
    • praetor1982 Re: szpieg w komputerze 15.05.14, 19:11
      Miałem nic nie pisać ale może czytają to ludzie którzy rozważają takie "porady". Ludzie być może niczemu niewinni a może nawet ofiary.

      Wiesz jak mogą wyglądać konsekwencje takiego procederu? Szpiegowana osoba dowie się o wszystkim, wyczyści sobie konto a następnie oskarży instalującego program o przywłaszczenie mienia wysokiej wartości alternatywnie o spowodowanie szkody. Oskarżony/a wskaże następnie ciebie jako podżegającego/oszusta. Niemożliwe żeby prawnik nie wiedział o czymś takim dlatego właśnie uważam że jesteś trollem, a to że, jak widzę, całe forumowe TWA od lat łapie się na twoje łgarstwa, szyte grubiej niż barchanowe majty, tylko o nim świadczy.
Pełna wersja