mangozczekolada
15.05.14, 15:01
Coś sie we mnie zmieniło. Zawsze bylam otoczona paczka swoich znajomych/ kolezanek, a teraz nawet mi te kolezenstwa uwieraja. Nie potrzebuje ich. Mam zupelnie inne poglady od kolezanenek w wielu kwestiach. Nie raz niestety zawiodlam sie na nich. Rozstalam sie z facvetem i teraz jedynie czego chce to chce znalezc kogos powaznego z kim zalozxe rodzine. Powoli odcinam kontakty ze znajomymi. Malo mnie zaczynaja intyeresowac ich problemy- nie wiem moze to egoistyczne ale do szczescia nie sa mi potrzebe. Myslicie, ze dziwaczeje? czy po prostu niektorzy tak maja ze nie odczuwaja w pewnym momencie zycia potrzeby przyjazni? moze gdybym znalazla prawdziwa, szczera przyjazn. Moge utrzymywac z nimi kontakt raz w roku pogadac przy kawie i tyle. Ma ktoras podobnie?