paulina.e
16.05.14, 10:16
No po prostu muszę się wyżalić. Wczoraj zakończył się mój 3-letni związek. Kolejny nieudany i z którego wychodzę totalnie rozwalona psychicznie. Pewnie się pozbieram ale ile można mieć takiego pecha. Pierwszy związek 11 lat nie pytajcie dlaczego tak długo. Młoda chyba i ślepa byłam ale wyszłam z niego z cudowną córką. Wydawało mi się, że ten który pomógł mi przejść przez to wszystko będzie trwac przy mnie zawsze. A jednak okazał się toksycznym facetem i alkoholikiem. I do tego oszustem :( Co jest ze mną nie tak. Mam 32 lata jestem atrakcyjną, niezależną i wykształconą kobietą. Wszystko układa mi się idealnie oprócz życia uczuciowego. Czy to jest własnie mój krzyż, który mam nieść przez resztę życia :(