piataziuta
20.05.14, 11:57
Umiecie po kilku latach związku aktywnie i świadomie dbać o niego, umacniać czy cośtam robić, tak, żeby każdy kolejny rok związku przynosił coś dobrego, a nie tylko znużenie i rutynę?
Ja nie.
Dobra jestem w gierki na samym początku i przez, powiedzmy, pierwszy rok - gdy wszystko jest nowe i swieże. Potem, jako partnerka, w skali od 1-10 dałabym sobie 5. Rutyna i problemy zabierają mi energię, zaczyna wychodzić ze mnie zło i nie mam mocy, żeby dla równowagi wykrzesać fajerwerki.
Wokół też nie widzę szczególnie szczęśliwych ludzi w związkach. Wszyscy jadą na rutynie albo żyją jak pies z kotem, a ożywiają się tylko przy wspólnych inwestycjach (nowy dom/samochod/wspolna firma/dziecko).
Może macie jakieś super metody żeby tak nie było, albo dobre przykłady wokół siebie?
Ułóżmy instrukcję BHP dobrego zwiazku.