rozenka770
24.05.14, 10:47
Problem pewnie wiele razy poruszany, ale każda sytuacja jest inna. Od wczoraj nurtuje mnie pewien problem i jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat.
Jestem z facetem od 3 lat, wiekszośc czasu spędzamy u mnie, a za kilka miesięcy mamy w planach razem zamieszkac.
Nigdy nie było problemów z pieniędzmi, gdy gdzieś wychodziliśmy płacił on, ja z kolei w domu gotowałam obiady, kolacje itp.
Kilka dni temu poprosil mnie o pozyczke 4 tys, nigdy wczesniej tego nie robil.
Nie było by problemu, ale on nie ma stalej pracy, zajmuje sie jakimis podejrzanymi interesami, czego nie popieram i on dobrze o tym wie.
Odmówilam, mówiąc żeby mnie do tego nie mieszał.
Wczoraj strzelil focha, powiedział, że sobie sam poradzil i juz nigdy nie poprosi mnie o pomoc.
A od tej pory gdy gdzies bedziemy wychodzic bede musiala placic za siebie.
Powiedzialam ze ok i nie widze w tym problemu, tylko najgorsze jest to że wypomnial mi że to zawsze on za wszystko placil.
Ale juz o obiadach i kolacjach które mial u mnie zapomnial.
Poza tym sam zaproponowal że opłaci wyjazd na wakacje w tym roku, ja mialam pokrywac koszty wyzywienia. Z tego tez sie wycofal, mówiac ze wszystko dzielimy na pół.
Dodam że oboje jestesmy po rozwodach, ja sama na siebie pracuje i mam na utrzymaniu córke.