problem z płaceniem za siebie...

24.05.14, 10:47
Problem pewnie wiele razy poruszany, ale każda sytuacja jest inna. Od wczoraj nurtuje mnie pewien problem i jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat.
Jestem z facetem od 3 lat, wiekszośc czasu spędzamy u mnie, a za kilka miesięcy mamy w planach razem zamieszkac.
Nigdy nie było problemów z pieniędzmi, gdy gdzieś wychodziliśmy płacił on, ja z kolei w domu gotowałam obiady, kolacje itp.
Kilka dni temu poprosil mnie o pozyczke 4 tys, nigdy wczesniej tego nie robil.
Nie było by problemu, ale on nie ma stalej pracy, zajmuje sie jakimis podejrzanymi interesami, czego nie popieram i on dobrze o tym wie.
Odmówilam, mówiąc żeby mnie do tego nie mieszał.
Wczoraj strzelil focha, powiedział, że sobie sam poradzil i juz nigdy nie poprosi mnie o pomoc.
A od tej pory gdy gdzies bedziemy wychodzic bede musiala placic za siebie.
Powiedzialam ze ok i nie widze w tym problemu, tylko najgorsze jest to że wypomnial mi że to zawsze on za wszystko placil.
Ale juz o obiadach i kolacjach które mial u mnie zapomnial.
Poza tym sam zaproponowal że opłaci wyjazd na wakacje w tym roku, ja mialam pokrywac koszty wyzywienia. Z tego tez sie wycofal, mówiac ze wszystko dzielimy na pół.
Dodam że oboje jestesmy po rozwodach, ja sama na siebie pracuje i mam na utrzymaniu córke.
    • kino.mockba Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 11:02
      > Z tego tez sie wycofal, mówiac ze wszystko dzielimy na pół.

      Tu jest problem?
    • easyblue Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 11:07
      Musicie sobie baaardzo dokładnie wyjaśnić tą kwestię bo nierozwiązana szybciutko da wam w kość.
      Powiedział, na co chce pieniądze? Zapytałaś? Skoro Cię poprosił, a wcześniej nigdy nie miało to miejsca, to znaczy, że naprawdę był w potrzebie. Zawiódł się na Tobie i jest rozżalony.
      A jak zacznie mówić ze Ci sponsorował knajpy, odgryź się i przypomnij mu o obiadach i kolacjach:)
      • rozenka770 Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 11:26
        Tak też zrobię. Po prostu dziwnie sie poczułam, jak zaczął mi to wszystko wypominać. Jakbym do tej pory wykorzystywała go na maksa. A według mnie nic takiego nie miało miejsca, nigdy nie sponsorował mi zadnych zakupow, za wszystko place sama, jedynie wyjscia do knajp, ale z kolei on mnie zapraszal.
        A co do tej pozyczki to jakas niejasna sytuacja, mowil ze odda za miesiac bo ktos z kolei jest mu winien pieniadze i wtedy mu odda. Gdyby mial stale żródlo utrzymania, nie byloby takich problemow i tak tez mu powiedzialam. Bo wychodzi z tego że jak tamten mu nie odda to pieniedzy nie zobacze.
    • ortolann Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 11:46
      Masz na utrzymaniu córkę, on to wie, a jednak zapędził się z taką prośbą do Ciebie. To znaczy, że albo nikt już nie chciał mu tych pieniędzy pożyczyć, albo traktuje Cię jak naiwną. 4 tysiące to jest kupa kasy. Trzeba szybko dojść do porozumienia i ustalić kwestie finansowe. Skoro chce dzielić koszty na pół, a Ty nie masz z tym problemu - niech tak będzie. Dodatkowo, trzeba też powiedzieć jasno, że sprawy finansowe związane z interesami, pracą itp załatwiacie każde na własny rachunek i poza związkiem (w banku, u znajomych, w rodzinie).
      Generalnie jednak, u podstaw tego leży jakiś brak zaufania i to chyba nie jest najlepszy prognostyk.
    • lew_ Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 12:04
      Ales sobie fagasa znalazla,wychodzi na to ze jest z toba bo ma darmowe obiadki i sex.Na dodatek jeszcze chcial kasy hehehe.Uciekaj tak szybko jak tylko mozesz.
      • kalllka Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 13:46
        O cześć lewju, znowus wyhaczyl weekendowa okazje, obrzydzasz autorce obecnego partnera i zainteresowanie przekierowujesz na siebie?
        Nieładnie! Przyklejają ci łatkę( "animatora portali randkowych) i nigdy nie znajdziesz spokoju ( w zaciszu domowym)
    • damajah Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 12:36
      wypomina bo chce się odgryźć.
      Jak dla mnie to nie wypominanie jest problemem.
      Dla mnie podstawowy problem byłby tu:
      > on nie ma stalej pracy, zajmuje sie jakimis podejrzan
      > ymi interesami, czego nie popieram i on dobrze o tym wie.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 12:50

        damajah napisała:

        > wypomina bo chce się odgryźć.
        > Jak dla mnie to nie wypominanie jest problemem.
        > Dla mnie podstawowy problem byłby tu:
        > > on nie ma stalej pracy, zajmuje sie jakimis podejrzan
        > > ymi interesami, czego nie popieram i on dobrze o tym wie.

        oczywiście że tak jest. I najczęściej ludzie zamiast rozwiązać główny problem skupiają się na detalach.

        I np. zamiast rozmawiać o wspólnym życiu razem będą się złościć o skarpetki na podłodze.
      • foringee Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 12:52
        damajah napisała:

        > wypomina bo chce się odgryźć.
        > Jak dla mnie to nie wypominanie jest problemem.
        > Dla mnie podstawowy problem byłby tu:
        > > on nie ma stalej pracy, zajmuje sie jakimis podejrzan
        > > ymi interesami, czego nie popieram i on dobrze o tym wie.


        a reszta podstawowego problemu jest taka, że autorka wiedząc że facet zajmuje się podejrzanymi interesami brnie w to i uparcie chce z nim mieszkać - mimo, że sama ma dziecko i ten facet może na nie sprowadzić dużo smrodu i kłopotów.

        dlaczego autorka wybrała sobie do związku faceta którego zachowań nie akceptuje ? przecież nie wystarczy powiedzieć "nie akceptuję tego, że przy seksie puszczasz bąki, wiesz o tym" , trzeba jeszcze podjąć decyzję co zrobić dalej bo ten facet nadal przy seksie puszcza bąki.

        więc autorko zastanów się o co ci chodzi- bo chyba o to, żeby znowu mieć zły związek i znowu się rozwieść.
        wg jakich ktryteriów ty sobie tych facetów dobierasz?
        • foringee Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 12:56
          i jeszcze, żeby dopełnić całości obrazu- autorka twierdzi, że nie akceptuje że facet zajmuje się podejrzanymi interesami.
          nie przeszkadza to jej jednak korzystać z kasy którą zarobił na tych podejrzanych interesach.

          więc mówi facetowi, że nie podoba jej się że on kombinuje - ale na gadaniu u niej się kończy, bo czynami pokazuje, że właśnie w pełni akceptuje i jej to nie przeszkadza. Więc tylko pozornie i teoretycznie chce się związać z człowiekiem uczciwym. W praktyce z własnej woli pcha się w związek z przestępcą.

      • rozenka770 Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 12:57
        Ostatnio robilam remont u corki w pokoju, poprosilam zeby skrecil mi 2 nowe szafki, Nawet to mi wypomnial, mimo że do malowania wynajelam fachowca. Sama nie wiem juz co o tym myslec...
        • ortolann Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 13:42
          Zacznij powoli, na spokojnie planować życie bez niego. Do następnego zajęcia typu: skręcanie szafek, przykręcanie gniazdka zawołaj sobie fachowca, sąsiada, wujka, itd. Po co Ci chłop, który może na Was (masz córkę!) ściągnąć kłopoty, nie ma pracy, za to ma długi i babrze się w niejasnych interesach. Jeśli Ci trudno podjąć decyzje i potrzebujesz motywacji pomyśl o bezpieczeństwie Twojej córki. A co ona w ogóle na tę znajomość?
          • mariuszg2 Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 13:53
            ortolann napisała:

            > Zacznij powoli, na spokojnie planować życie bez niego.

            No coś Ty!

            Taki facet jak ten opisany to marzenie....super bystry chłopak....taki sobie poradzi w życiu i jeszcze zapewni stabilizację i pewność rodzinie....

            nie pracować, prowadzić życie gangstera, mieć darmowy dach nad głową, kobietę co daje i gotuje....oraz daje (pieniądze)...i sprawić, żeby była szczęśliwa poprzez liczne obietnice i wizje cudownego życia.... to duża sztuka spić śmietankę z cudzego udoju za free...też bym tak chciał...

            A poza tym...Czyż to nie cudownie być dziewczyną gangstera?
            • kalllka Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 14:48
              Jedyny "gun" jakim panofautor dysponuje to
              siła "przekonywania"(ze jest unikalny i ze bez niego autorka zginie)
              tak na marginesie,
              Cwany i niezle prosperujący musiec być taki biznes gdzie się zarządza całym dobrem szantazujac ofiary" sex-bronia"
              .
              • mariuszg2 Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 15:11
                kalllka napisała:
                > tak na marginesie,
                > Cwany i niezle prosperujący musiec być taki biznes gdzie się zarządza całym
                > dobrem szantazujac ofiary" sex-bronia"
                > .
                spora masz ten margines.....zarządzanie, biznes, sex....
                może i dałbym się w ciągnąć... (na margines)
                wszakże ryzykować wyrok dla 4 tysiów to trochę głupio....ale jakby dopisać parę zer i wyrazić w GBP to - po uprzednim zaopatrzeniu się w instrumenty (finansowe) oraz wszelakiej maście derywatywy i hedżingi - ...moznaby rozważyć jakiś dżoin wenczer...nie sądzisz?
                • kalllka Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 18:23
                  Chybas mnie zle zrozumiał maniu,
                  Na marginesie ( istoty wątku) napisałam, ze gość z rodzaju tych co od początku wyszukuja odpowiednie "panny", wkradają się w łaski by na koniec bez skrupułów oskubać i upodlić. ( tak by się jej nie zechciało, ze wstydu i upokorzenia, szukać pomocy i sprawiedliwości)
                  Taki procederek domowej roboty, tu tulipanik (4 tysie) tam..tulipanik
                  • mariuszg2 Re: problem z płaceniem za siebie... 25.05.14, 13:32
                    kalllka napisała:

                    > Chybas mnie zle zrozumiał maniu,
                    > Taki procederek domowej roboty, tu tulipanik (4 tysie) tam..tulipanik

                    Kajuś moja bruniu miła ...wybacz chwilową słabość mego umysłu....
                    oczywiście....natychmiast...już pędzę po tulipanki....całe naręcze w ilości 4 (słownie:czterech) tysiów....dla Ciebie....... osobiście je zetnę...i dostarcże wprost z Amsterdamu....
        • nie.poprawna Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 15:08
          Dobrze zrobilas. Mysle ze dobrze sie stalo, ze z tym wyskoczyl i w pewnym sensie pokazal prawdziwa twarz. Zastanow sie czy warto to dalej ciagnac. To sa sygnaly bardziej niz niepokojace.
    • czoklitka Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 13:55
      >Ale juz o obiadach i kolacjach które mial u mnie zapomnial.

      Przypomnij mu o tym.

      >Z tego tez sie wycofal, mówiac ze wszystko dzielimy na pół.

      Pozwolę sobie zauważyć, że płacenie połowy może okazać się dla Ciebie niekorzystnym rozwiązaniem - np. on może jeść dwa lub trzy razy tyle, ile Ty masz w zwyczaju, więc choćby tutaj możesz tracić. Czy nie lepiej byłoby ustalić, że każdy opłaca swój pobyt z własnej kieszeni?
    • lorelailee Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 14:20
      ja to bym sie na Twoim miejscu martwila tym, na co on te 4 tys chcial pozyczyc- i dlaczego od Ciebie, a nie od banku albo kumpla? i w sumie skoro pozycza te 4 tys zl to znaczy ze nie ma zadnych oszczednosci? bo mowisz ze jakies podejrzane interesy prowadzi- no ale jakie konkretnie? wiesz czym sie zajmuje? czy pewnego dnia policja ci wjedzie na chate bo ukochany cos przekrecil? Zreszta tam, policja to luzik, gorzej jak byznesowi partnerzy ukochanego sie toba i twoja corka zainteresuja i postanowia od Ciebie ciagac dlugi...
    • vel_hornet Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 14:26
      "Nie było by problemu, ale on nie ma stalej pracy, zajmuje sie jakimis podejrzan
      > ymi interesami, czego nie popieram i on dobrze o tym wie". Czyli zajmuje się wymuszeniami, haraczami, kradnie samochody, handluje prochami, czy może coś innego? To jakaś paranoja, całkowite upodlenie, żeby na takiego gościa patrzyć jak na partnera.
    • stephanie.plum taki z niego gangster... 24.05.14, 15:23
      jak z koziej rzyci trąba.

      no proszę państwa, widział kto gangstera trudniącego się rabunkiem tudzież wymuszeniami, który musiałby żebrać o głupie 4 kafle?
      cztery melony, owszem, to by mogło wzbudzić podejrzenia.

      a tak, podejrzeń nie ma - to zwykły duppek, a w dodatku mazgaj; szafki biedaka straumatyzowały.
      wstyd zadawać się z kimś takim.
      • czoklitka Re: taki z niego gangster... 24.05.14, 15:28
        Hahahahaha. Świetne. Racja Stephanie!
        • stephanie.plum Re: taki z niego gangster... 24.05.14, 15:35
          no pewnie, że racja!

          :~)
          • lorelailee Re: taki z niego gangster... 24.05.14, 16:15
            no gangsta to moze nie jest, ale skad wiesz czy nie zajmuje sie handlem dragami, i akurat np. mu klienci wisieli 4tys, a on mial termin zwrotu do wieczora u swojego dostawcy towaru (takiego wlasnie real gangsta) ?? i pierwsze co polecial do swej kobity po pozyczke? tak tyz moze byc.
            • stephanie.plum Re: taki z niego gangster... 24.05.14, 17:23
              ano, tak może być.
            • przeciezwiadomo Re: taki z niego gangster... 24.05.14, 18:03
              Może jakieś auta kradzione przemalowuje :P
            • kino.mockba Re: taki z niego gangster... 24.05.14, 21:44
              lorelailee napisała:

              > no gangsta to moze nie jest, ale skad wiesz czy nie zajmuje sie handlem dragami

              Wiadomo, najgorsze zło to NARKOTYKI, w końcu w tv mówili.
              • ursyda Re: taki z niego gangster... 25.05.14, 13:49
                A mógłby normalnie, jak człowiek samochody kraść.
    • ursyda Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 18:35
      Ale masz do niego zaufanie czy nie?
      Bo jeśli byś miała to byś pożyczyła a jeśli nie masz to po kij chcesz z nim zamieszkać?
      To mi się jakoś kłóci.
      • tymon99 Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 22:45
        szukasz racjonalności na forum, tym forum?
        • ursyda Re: problem z płaceniem za siebie... 25.05.14, 13:48
          Ojtam.
    • man_sapiens Re: problem z płaceniem za siebie... 24.05.14, 22:57
      Dobrze, że nie dałaś się nabrać.
      Trzeba bardzo starannie izolować życie intymne, emocjonalne i rodzinne od tzw. biznesu i pracy.
      Jeżeli coś go z tobą wiąże, to nic się nie stało, będzie dalej jak było a on się nauczy tego, co w poprzednim zdaniu.
      Jeżeli to naciągacz - to spróbuje jeszcze raz, grając na twoje poczucie winy po tej odmowie. Wtedy - nie daj się nabrać.
      Wolę siebie lubiącą ludzi niż siebie kochającą ludzkośćSzymborska
    • grassant Re: problem z płaceniem za siebie... 25.05.14, 10:12
      Ale juz o obiadach i kolacjach które mial u mnie zapomnial.

      Pewnie przypomniałaś mu o nich?

      ja sama na siebie pracuje i mam na utrzymaniu córke.

      pracujesz, możesz płacić. co ma do tego wszystkiego Twoja córka? On jest bezdzietny?
    • light_in_august Re: problem z płaceniem za siebie... 25.05.14, 16:21
      Chyba nie masz do niego zaufania w kwestiach finansowych... Bo generalnie rzecz biorąc, to prośba o pożyczenie kasy od swojej kobiety/faceta nie jest chyba czymś bardzo dziwnym czy nienaormalnym? No co kogo można poprosić, jak nie najbliższą osobę? Ale Ty po prostu boisz się, że Ci tych pieniędzy nie zwróci - widocznie wcześniej wydarzyło coś, co daje podstawy temu strachowi.
Pełna wersja