lorelailee
24.05.14, 14:27
hej, mam taka oto zagwozdke- poznalam urocza osobe, i wszystko jest fajnie- mozemy gadac na milion roznych tematow, jest silna chemia, i sympatia, itd.. tylko w pewnych momentach mam wrazenie ze rozmawiam z marsjaninem - pierwszy raz w zyciu mam taka sytuacje- otoz- on wszystko co ja mowie odbiera bardzo powaznie, pamieta kazda drobnostke ktora powiedzialam- a czasem cos tam rzuce tak sobie mimiochodem. Doszlo do tego, ze zaczynam sie zastanawiac nad kazdym zdaniem ktore wypowiem, zeby mnie jakos opacznie nie zrozumial, zbyt doslownie... i zeby potem nie doszlo do jakis nieporozumien, to dosc meczace bo zaczyna mi brakowac swobody... Ehhh no i nie wiem- czy nadal kontynuowac ta znajomosc?? Juz mielismy takie nieporozumienia na tym tle ze iskry lecialy i sie ppoklocilismy. Masakra jakas.