szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci..

24.05.14, 14:27
hej, mam taka oto zagwozdke- poznalam urocza osobe, i wszystko jest fajnie- mozemy gadac na milion roznych tematow, jest silna chemia, i sympatia, itd.. tylko w pewnych momentach mam wrazenie ze rozmawiam z marsjaninem - pierwszy raz w zyciu mam taka sytuacje- otoz- on wszystko co ja mowie odbiera bardzo powaznie, pamieta kazda drobnostke ktora powiedzialam- a czasem cos tam rzuce tak sobie mimiochodem. Doszlo do tego, ze zaczynam sie zastanawiac nad kazdym zdaniem ktore wypowiem, zeby mnie jakos opacznie nie zrozumial, zbyt doslownie... i zeby potem nie doszlo do jakis nieporozumien, to dosc meczace bo zaczyna mi brakowac swobody... Ehhh no i nie wiem- czy nadal kontynuowac ta znajomosc?? Juz mielismy takie nieporozumienia na tym tle ze iskry lecialy i sie ppoklocilismy. Masakra jakas.
    • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 14:36
      >Ehhh no i nie wiem- czy nadal kontynuowac ta znajomosc??

      Chyba nie warto...
    • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 14:37
      Z ciekawości się spytam - czy on traktuje, to co mówisz jako atak?
      • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 14:51
        czoklitka napisała:

        > Z ciekawości się spytam - czy on traktuje, to co mówisz jako atak?

        a tak- odbiera niektore rzeczy jako brak szacunku, i mowi mi ze go lekcewaze. To zle co?
        • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 14:55
          jeszcze z ciekawości się spytam - pochodzi z patologicznej rodziny?
          • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 14:59
            czoklitka napisała:

            > jeszcze z ciekawości się spytam - pochodzi z patologicznej rodziny?

            nie, raczej nie, rodzice zyja razem, rodzenstwo w zwiazkach malzenskich.. chociaz jak to od srodka wyglada to nie wiem- czy np. nie panuje w domu jakis terror,przemoc psychiczna, itp.. ogolnie to rodzina wyglada z zewnatrz dosc normalnie.
            • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:10
              Wiesz, kiedyś spotykałam się z facetem, który nawet nie tyle brał zbyt poważnie, ile miał naturalną skłonność przeinterpretowywania wielu powiedzianych przeze mnie rzeczy na rzecz ataku z mojej strony :D, więc fochy, mniejsze wybuchy, próby obrony i odbijanie piłeczki byly na porządku dziennym. Poza tym, że był ogólnie dobrym facetem itp. itd, to jednak nie dało się z nim dłużej wytrzymać. Taki faceto-baba, pomimo hmmm jakiejś niby alphowatości, bym rzekła. Z tym, że mój wywodził się z patologii, więc stwierdziłam, że nigdy w życiu faceta mającego takie korzenie, bo pomimo całej obrotności życiowej itp., jednak był nadwrażliwy na swoim punkcie, a związek sprowadzał się do męki, aby faceta czymś nie urazić. W ogóle, kiedyś zauważyłam, że znajomi koledzy wywodzący się z patologicznych środowisk byli często przewrażliwieni na swoim punkcie pomimo posiadania wielu wielu innych "życiowych" zalet.

              W każdym razie odradzam wrażliwca. :)
              • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:58
                Ja tu sie sklaniam raczej w strone ze on ma jakis taki obraz kobiety ktora jest piekna, cicha i nie zadaje zbyt madrych pytan. Bo jak rozmawiamy na blahe tematy to jest ok, ale jak tylko porusze jakis powazny temat to sie najeza i koniec rozmowy.
                • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 16:27
                  >ale jak tylko porusze jakis powazny temat to sie najeza i koniec rozmowy.

                  Tylko co masz na myśli pisząc o poważnych i błahych tematach. A może jest też tak, że w nie takim tonie zaczynasz z nim rozmowę - ton jest zbyt kategoryczny, roszczeniowy... Nie wiem. W każdym razie szukasz tu pomocy, ale czy spróbowałaś porozmawiać z nim, spytałaś się dlaczego on tak wybuchowo reaguje, jeśli wg Ciebie, nie ma ku takiej reakcji powodów? Pogadaj z nim może.

                  Inna sprawa, że na agresywne zachowania faceta (w tym wybuchy) nikt Ci nie każe się godzić, nie musisz tego tolerować, co też bym mu uświadomiła, bo chyba sam nie bardzo to dostrzega - co można, a czego już nie. Jeśli pomimo pytania oraz wyłożenia mu, że z takimi wybuchami niech lepiej wraca do mamusi lub szuka innej panny, on ma stosunek lekceważący, no to od razu najlepiej dać sobie spokój.
                  • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 16:30
                    wlasnie zastanawiam sie czy dac nam szanse i porozmawiac, wyjasnic, czy to w ogole bez sensu i sie bedziemy oboje dreczyc?
                    • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 16:35
                      Pogadać zawsze można... Zależy, czego oczekujesz.
                      U mnie wyglądało to tak, że po wybuchy-eksplozji bomby atomowej automatycznie wygoniłam gościa za drzwi i to już był koniec.
                      • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 16:40
                        Tylko że ja z nim byłam dla seksu - bo tylko to mu wychodziło. :D
                • nie.poprawna Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 19:58
                  Moze za bardzo tu plyniemy w diagnozy. A co jak Pan jest dosc prosty i zwyczajnie nie ma glebszych przemyslen czy opinii na powazniejsze tematy? Jesli takowe wystepuja reaguje jak dzieciak przepytywany przez mame z tabliczki mnozenia.
                  Spotykalam sie kiedys z takim, myslalam ze taki zamyslony, romantyk, a on poprostu byl pusty i siedzial tak jak warzywko;).
                  • znana.jako.ggigus ja też!! ładny był i milczał, a 24.05.14, 20:02
                    ale jakakolwiek rozmowa to było tłuczenie kamieni.
                    Brrr.
                    No ale ten omawiany pan pokazuje aktywnie i chyba agresywnie, że coś mu się nie podoba.
              • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 18:54
                W każdym razie odradzam wrażliwca. :)

                Pewnie, wrażliwcy w ogóle żyć nie powinni, a jeśli już, to w getcie, żeby nie zawracać d... Osobnikom Właściwym, no nie czoklitka?

                • kalllka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 19:06
                  Wszyscy dla siebie szukaja osoby właściwej.Co w tym dziwnego, metreso?
                  • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 19:17
                    Mnie chodzi o odradzanie wrażliwca jako takiego ("odradzam wszystkich z grupy wrażliwców"), a nie konkretnie tego pana.



                    • kalllka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 19:30
                      Aha.

                      Po przeczytaniu czoklitki, inaczej niż ty, ją zrozumiałam.Może dlatego inaczej, bo we wstępie odpowiedzi lorelajce posłużyła swoim przykładem [związku z nadwrażliwym na swoim punkcie chłopakiem, a prawdopodobnie dlatego (nadwrażliwym) bo pochodził z patologicznego środowiska]
                    • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 20:50
                      >wrażliwca jako takiego ("odradzam wszystkich z grupy wrażliwców")

                      Na jakiej podstawie wysnułaś wniosek, że odradzam wszystkich wrażliwców? Akurat skupiłam się na odradzaniu tego jednego z zastrzeżeniem, że o ile on jest wrażliwcem (zasugerowałam Autorce zwrócenie uwagi na ton, jakim posługuje się Autorka w rozmowach z partnerem). Cała reszta wrażliwców mało mnie zajmuje...

                      Na marginesie, odróżniam "wrażliwca" w sensie osobę przewrażliwioną na swoim punkcie od choćby kogoś, kto nie toleruje prostactwa (przez niektórych zapewne również uważanego za przewrażliwionego).
                      • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:12
                        czoklitka napisała:

                        > >wrażliwca jako takiego ("odradzam wszystkich z grupy wrażliwców")
                        >
                        > Na jakiej podstawie wysnułaś wniosek, że odradzam wszystkich wrażliwców?

                        A, to przepraszam.
                        >
                        > Na marginesie, odróżniam "wrażliwca" w sensie osobę przewrażliwioną na swoim pu
                        > nkcie

                        Z takimi też można żyć, i to całkiem nieźle. Podpowiedź: terapia i praca nad sobą NIEKONIECZNIE musi dawać efekty. Zmiana terapii też niekoniecznie musi.

                        Tak więc taka osoba może dokładać wielu starań, aby przewrażliwioną nie być, a mimo to być.
                        • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 25.05.14, 21:15
                          >Z takimi też można żyć, i to całkiem nieźle. Podpowiedź: terapia i praca nad sobą >NIEKONIECZNIE musi dawać efekty. Zmiana terapii też niekoniecznie musi.

                          >Tak więc taka osoba może dokładać wielu starań, aby przewrażliwioną nie być, a mimo to być.

                          W ramach wolnej woli człowieka mieści się chęć życia się z takim partnerem. Można tylko mieć nadzieję, że wrażliwiec będzie w stanie dostrzec oraz docenić wyrozumiałość partnera.
                • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:18
                  >Pewnie, wrażliwcy w ogóle żyć nie powinni, a jeśli już, to w getcie,
                  > żeby nie zawracać d... Osobnikom Właściwym, no nie czoklitka?

                  Z chęcią zgodziłabym się, jednak nie wypada. Kurczę, Metresa, facet który byle uśmiech kobiety jest w stanie zinterpretować jako wyśmiewanie się z niego, zbytnie zazdrośnictwo - w efekcie foch do końca dnia, normalne zwrócenia na coś uwagi lub udzielenie zwykłej rady w sposób nienatarczywy skutkujące poddenerwowaniem faceta, brak zgody i inny punkt widzenia w jakichś rozmowach traktowany jest jako atak, a w efekcie daje próby obrony lub ataku własnie w poddenerwowaniu bez podania merytorycznych argumentów, czasem także coś w rodzaju narzucenia swojego zdania lub nawet lekceważenia opinii rozmówcy: np. masz inne zdanie to nie dyskutuję z Tobą, kończymy rozmowę, nie ma o czym mówić. Nie mówiąc o dowcipach, żartach, które nie muszą się podobać, bo dla mnie są zbyt prostackie: np. nie pij tyle, bo łatwa będziesz, nie ucz się tyle bo za mądra będziesz, kobity są od garów, na czkawkę - chlanie ogranicz itp., i spróbuj takiemu powiedzieć, że prostackim żarcikiem sypnął, to spodziewaj się odpowiedzi, że brak Ci poczucia humoru. Chodzi o sposób prowadzenia rozmowy i o sposób, w jaki facet reaguje. Opisane powyżej reakcje uważam za niezdrowe i jednoznacznie wskazujące na przewrażliwienie i pewnie piramidę jakichś kompleksów.
                  • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:28
                    czoklitka napisała:

                    > >Pewnie, wrażliwcy w ogóle żyć nie powinni, a jeśli już, to w getcie,
                    > > żeby nie zawracać d... Osobnikom Właściwym, no nie czoklitka?
                    >
                    > Z chęcią zgodziłabym się, jednak nie wypada.

                    To był ciężki sarkazm.

                    Mamy DWIE sprawy:

                    - osobniki przewrażliwione (do których i ja należę, a mnie podobno lubisz?),

                    - danego faceta.

                    Poza tym występujesz przeciwko podstawowym prawom człowieka, sugerując, że zgodziłabyś się, iż powinien on żyć w getcie.

                    A problemy, które poruszasz, to akurat GRUBOSKÓRNOŚĆ i CHAMSTWO, a nie nadwrażliwość.
                    • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:44
                      >Poza tym występujesz przeciwko podstawowym prawom człowieka, sugerując, że zgodziłabyś >się, iż powinien on żyć w getcie.

                      Nie występuję, ponieważ "zgodziłabym się, jednak nie wypada". Więc...

                      > A problemy, które poruszasz, to akurat GRUBOSKÓRNOŚĆ i CHAMSTWO, a nie nadwrażl
                      > iwość.

                      Oczywiście, jednak myślę, że z przewrażliwieniem mają sporo wspólnego w opisanym przeze mnie wypadkach. Chodzi o sposób reagowania - o poddenerwowanie i o reakcje faceta w momencie rozbieżności zdań. Bez gruboskórności i chamstwa co by zostało? Tylko fochy oraz ciche dni?

                      > Mamy DWIE sprawy:
                      > - osobniki przewrażliwione (do których i ja należę, a mnie podobno lubisz?),
                      > - danego faceta.

                      Wybacz, jeśli moim sarkazmem Ciebie uraziłam. Skupiam się na przewrażliwionych facetach - nie pomyślałam nawet o kobietach, gdyż one nie są dla mnie interesujące w kontekście związkowania.
                      • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:50

                        > Nie występuję, ponieważ "zgodziłabym się, jednak nie wypada".

                        A gdyby wypadało?


                        > Wybacz, jeśli moim sarkazmem Ciebie uraziłam.

                        Twoja wypowiedź była sarkastyczna? Która? Określenie "ciężki sarkazm" odniosłam do własnego postu.


                        Raczej przeraził mnie twój światopogląd - "gdyby wypadało, zgodziłabym się..."
                        • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 22:03
                          >A gdyby wypadało?

                          Nie istniałaby wówczas karta praw człowieka - w mojej opinii.

                          >Twoja wypowiedź była sarkastyczna? Która? Określenie "ciężki sarkazm"
                          > odniosłam do własnego postu.

                          Nie widzę problemu - i moje zdanie o tym, co by było, gdyby wypadało potraktuj jako sarkazm.
                          • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 22:04
                            czoklitka napisała:

                            > >A gdyby wypadało?
                            >
                            > Nie istniałaby wówczas karta praw człowieka - w mojej opinii.

                            Nie tylko w twojej.

                            >
                            > >Twoja wypowiedź była sarkastyczna? Która? Określenie "ciężki sarkazm"
                            > > odniosłam do własnego postu.
                            >
                            > Nie widzę problemu - i moje zdanie o tym, co by było, gdyby wypadało potraktuj
                            > jako sarkazm.

                            Serio mówisz? Nie uważasz tak naprawdę?
                            • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 22:39
                              >Serio mówisz? Nie uważasz tak naprawdę?

                              Mój sarkazm, jak widać, był jeszcze cięższy od twojego. :)
              • magnusg Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:23
                I kto tu sie wymadrza.Pani,ktora na serio potraktowala watek o czkawce i wysmarowala taki watek pomawiajac niewinnego czlowieka o przestepstwo,ze moderator watek usunal.Popracuj najpierw nad soba,a pozniej innym rady dawaj,bo jak na razie to jestes taka sama jak ten opisywany tu gosc.
                • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:28
                  >I kto tu sie wymadrza.Pani,ktora na serio potraktowala watek o czkawce i wysmarowala taki >watek pomawiajac niewinnego czlowieka o przestepstwo

                  Magnusg, Twój żarcik był tak prostacki, że postanowiłam sobie wtedy pofolgować :D Nie wiem, w jakim celu wszedłeś w ten wątek i rzuciłeś tym żarcikiem...
          • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 18:51
            jeszcze z ciekawości się spytam - pochodzi z patologicznej rodziny?

            A dotąd czoklitka uważałam cię za sensowną osobę...
            • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 20:53
              >A dotąd czoklitka uważałam cię za sensowną osobę...

              Tak Metreso, nie mogłam powstrzymać się... A ja nadal Ciebie lubię. :)

              • maitresse.d.un.francais Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:13
                czoklitka napisała:

                > >A dotąd czoklitka uważałam cię za sensowną osobę...
                >
                > Tak Metreso, nie mogłam powstrzymać się... A ja nadal Ciebie lubię. :)
                >
                No dobra ale weź się puknij: przewrażliwienie nie musi wiązać się z rodziną patologiczną.
                • czoklitka Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:24
                  >No dobra ale weź się puknij: przewrażliwienie nie musi wiązać się z rodziną patologiczną.

                  Ale ja to wiem, toteż spytałam się tylko i opisałam własne doświadczenia. Nie sugeruję, że musi zawsze się wiązać.
    • triss_merigold6 Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 14:48
      Ma Zespół Aspergera czy po prostu jest wybitnie krytyczny i pamiętliwy? Zresztą, cokolwiek ma, radzę pana olać.
      • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 14:53
        triss_merigold6 napisała:

        > Ma Zespół Aspergera czy po prostu jest wybitnie krytyczny i pamiętliwy? Zresztą
        > , cokolwiek ma, radzę pana olać.

        zespolu Aspergera nie ma na bank.
        wlasnie nie wiem o co chodzi- krytyczny raczej nie jest, nie krytykuje mnie i raczej jest bardzo mily i przyjazny, ale czesto odbiera to co mowie w taki sposob jakbym go lekcewazyla, albo wysmiewala- ostatnio np. zadalam pytanie o to co jest dla niego wazne i czym sie kieruje w zyciu- i nastapil po prostu jakis wybuch, i oskarzenia ze probuje nim manipulowac i wlasciwie to jaki cel maja takie pytania z mojej strony. Dziwne co? Poza tym raczej sprawia normalne wrazenie.
        • nie.poprawna Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:02
          Bardzo bym chciala napisac cos madrego, ale tylko jedno slowo cisnie mi sie na klawiature...psychol.
          • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:08
            na serio psychol? troche sie jeszcze ludze ze moze po prostu jakies braki w komunikacji sa miedzy nami. Nie jest agresywny, ani nie sprawia wrazenia psychola. Wiem ze gadam jak jedna z tych kobiet- przyszla ofiara przemocy domowej, ale naprawde - nie wiem czy to wyjasniac z nim, czy po prostu olac kompletnie?
            • nie.poprawna Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:24
              Wiesz, mie chce bys niemila, ale po opisie:

              zadalam pytanie o to co jest dla niego wazne i czym sie kieruje w zyciu- i nastapil po prostu jakis wybuch, i oskarzenia ze probuje nim manipulowac i wlasciwie to jaki cel maja takie pytania

              nie jestem w stanie uwierzyc ze ten Pan nie ma. jakis problemow ze soba. Jak wyglada jego historia zwiazkow? Z tego tez mozna wiele wyczytac, nie zawsze to te zle baby misia zostawiaja.
              • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:50
                Wiem ze z byla dziewczyna, z ktora byl pare lat, sa przyjaciolmi. Byl swiadkiem na jej slubie- bo z jej mezem tez sie przyjazni. Poza tym ona uwaza go za wspanialego czlowieka, tylko mowi ze bywa czasem uparty. Jak z innymi bylymi zwiazkami to nie wiem- nie znam, i nie pytam, ale wiem ze ma raczej dobre kontakty i zyje w zgodzie z bylymi.
              • leptosom Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 07.07.14, 20:47
                nie zawsze to te zle baby misia zostawiają

                zgadza się. niekiedy misie zostawiają złe baby.
        • piataziuta Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:34
          jest bardzo mily i przyjazny, ale czesto odbiera to co mowie w taki sposo
          > b jakbym go lekcewazyla, albo wysmiewala- ostatnio np. zadalam pytanie o to co
          > jest dla niego wazne i czym sie kieruje w zyciu- i nastapil po prostu jakis wyb
          > uch, i oskarzenia ze probuje nim manipulowac i wlasciwie to jaki cel maja takie
          > pytania z mojej strony.

          oprócz tego co napisałam niżej: że mu zależy i nie ma doświadczenia, dodam: duże kompleksy i strach (bo mu zależy i bo ma kompleksy)
    • przeciezwiadomo Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:06
      Jeśli to już teraz Cię męczy, to odpuść, nie ma sensu. Będziesz się męczyć jeszcze bardziej - tak to działa.
      • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 15:08
        przeciezwiadomo napisała:

        > Jeśli to już teraz Cię męczy, to odpuść, nie ma sensu. Będziesz się męczyć jesz
        > cze bardziej - tak to działa.

        tak tez to podsumowalam. ale zastanawiam sie czy to po prostu nie jest cos, co mozna wyjasnic?
        • przeciezwiadomo Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 16:37
          Najprościej na świecie - zapytać go dlaczego tak reaguje na normalne pytanie :)
    • znana.jako.ggigus jeśli ktoś na początku ktoś wybucha, 24.05.14, 19:04
      to prognozy są złe. Wg mnie, a mam doświadczenia w dziedzinie wybuchów.
      Koło 30-40 roku życia ujawniają się np. paranoicy, jak mi powiedział pewien psychiatra.
      Bo na początku czasem może być nieco sztywnie, co on/a ma na myśli, ale to nie powód do wybuchu.
      Może ta dziewczyna znała go z czasów przed wybuchowych, może ostatnio się u pana ujawnił jakiś żal na świat i ludzi, który projektuje agresją. Wybuchający, agresywni ludzie są z reguły strachliwi, wystarczy ich posłuchać.
      No i jeśli temu panu ani mama, ani tato, ani nikt inny nie wpoeidział, że nie wolno wybuchać, to też dziwne.
      • maitresse.d.un.francais Re: jeśli ktoś na początku ktoś wybucha, 24.05.14, 19:22
        znana.jako.ggigus napisała:

        > to prognozy są złe. Wg mnie, a mam doświadczenia w dziedzinie wybuchów.
        > Koło 30-40 roku życia ujawniają się np. paranoicy

        Bo paranoik to, jak wiadomo, nic tylko wybucha. :-PPPP

        Jak to "się ujawniają"? A przedtem się ukrywali? Chyba że chodzi ci o zachorowalność? To faceci raczej wcześniej.

        • znana.jako.ggigus nie pisałam, że tylko wybucha 24.05.14, 19:35
          odbieranie czyichś słów jako atak i przechodzenie do obrony to jeden z objaw paranoi. Podejrzliwość.
          Jak już pisałam, w tym wieku, kiedy osobowoś kształtuje isę na dobre i ustala i kiedy wraz z dorosłością osoba pozwala sobie na więcej, nie jest nieśmiałym dojrzewającym szczylem, tak prościej, to się ujawniają pewne cechy i choroby.
          Prawdopodobnie wcześniej ktoś miał przeczucie, że go inni atatkują swoimi słowami, ale bał się/wstydził/nie miał odwagi odpowiedzieć atakiem.
          Ja z dośw. własnego mogę podać masę rzeczy, na które pozwalałam innym - krytyka wyglądu np.- czy ogólna nieśmiałość, co inni powiedzą - a teraz, osiągnąwszy stan dojrzałości, nie mam tych rozdrapów.
          • maitresse.d.un.francais Re: nie pisałam, że tylko wybucha 24.05.14, 21:15
            znana.jako.ggigus napisała:

            > odbieranie czyichś słów jako atak i przechodzenie do obrony to jeden z objaw pa
            > ranoi.

            Albo lęku, albo bycia dyskryminowanym, albo problemów społecznych. :-P

            Albo dysmorfofobii. :-P

            Nie diagnozuj ggigusie, to nie jest takie proste jak tabliczka mnożenia. :-PPP
    • alpepe Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 19:44
      Macie różne sposoby komunikacji i tyle. Ja jestem przyzwyczajona do krótkich zdań, które dla mojego męża brzmiały za każdym razem jak komendy i najeżał się, że mu rozkazuję, a dla mnie to najbardziej efektywna forma komunikacji: krótko i zwięźle, zamknij drzwi, jak na przykład rozmawiałam z kimś na jakiś temat i jego wejście i mówienie do mnie, by mnie strasznie rozproszyło. I dla niego to nie był komunikat, którego kontekst mogłabym wyjawić później, lecz moja rzekoma władczość, przeciwko której się buntował. Tak samo u tego twojego pana. On jest przyzwyczajony do jakichś psychologicznych gierek, do kontekstów i to, co dla ciebie jest poważną rozmową na ważne tematy, dla niego jest jakąś twoją gierką, że może go wyśmiewasz za jego postawę życiową, bo go nie akceptujesz. I nie wytłumaczysz, masz taki sposób komunikacji, który go najeża.
      Nie warto tego kontynuować, pan nie zrozumie.
    • piataziuta Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 24.05.14, 21:27
      jak dla mnie to objaw, że mu na tobie zależy, ale po nie ma zbyt wielkiego doświadczenia, więc wszystko traktuje poważnie (i zapamiętuje)

      przejdzie mu jak cię lepiej pozna
    • 10iwonka10 Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 25.05.14, 10:30
      >>>zadalam pytanie o to co jest dla niego wazne i czym sie kieruje w zyciu- i nastapil po prostu jakis wybuch, i oskarzenia ze probuje nim manipulowac i wlasciwie to jaki cel maja takie pytania z mojej strony. Dziwne co? Poza tym raczej sprawia normalne wrazenie. >>>>

      Dla mnie nie az takie dziwne. Gosciowi zalezy na tobie a takie pytanie znienacka wytracilo go z rownowagi bo nie wiedzial co odpowiedziec aby cie zadowolic.

      Jakby mi ktos teraz zadal takie pytanie to musialabym sie chwile zastanowic nad odpowiedzia a wielu facetow wogole nie rozmawia na takie tematy. Moze to bylo takie zbyt'direct' jak na egzaminie. Moze raczej poobserwuj go i sama wysnuj wnioski jaki jest jego stusunek do pieniedzy, dziec,i zwierzat, jak traktuje swoich rodzicow.... - to sa takie drobne rzeczy na ktore skladaja sie na caloksztalt.
    • lorelailee Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 25.05.14, 15:07
      hm, no to tak- porozmawialam z nim, zapytalam dlaczego tak te moje pytania odebral i dlaczego sie tak zdenerwowal? PRzeprosil mnie i powiedzial ze rzeczywiscie zbytni sie uniosl, i wyjasnilismy pare kwesti. CD nastapi. Mam nadzieje ze bedzie lepiej.
    • lorelailee CDN- czytajcie: 07.07.14, 17:56
      no wiec z panem fochem (bo tak go nazwalam po tym jak odwalil pare fochow- za kazdym razem konczylo sie nie odzywaniem, wyjsciem z mieszkania i nie odzywaniem) on ze mna zerwal, bo stwierdzil ze ma dosc tego ze patrze na niego jak na gunwo :D Foch jest, w kazdym badz razie - przytaknelam ze zrozumieniem- no bo racji mial w tym troche- przyznam ze od czasu 1 focha coraz mniej mi sie podobal. I sie rozstalismy. Boje sie troche ze jak mu foch przejdzie to zacznie do mnie sie dobijac - chociaz mozliwe ze duma mu nie pozwoli :) bede wam pisac co dalej nastapi bo dawno takiego swira nie spotkalam :)
      • czoklitka Re: CDN- czytajcie: 07.07.14, 18:16
        >z panem fochem (bo tak go nazwalam po tym jak odwalil pare fochow

        :-D podoba mi się to określenie.

        >Boje sie troche ze jak mu foch przejdzie to zacznie do mnie sie
        >dobijac - chociaz mozliwe ze duma mu nie pozwoli :)

        To być musiała ignorować. Mój znajomy pan Foch dobijał się przez chwilkę, po czym bardzo szybko, bo w przeciągu pół roku od rozstania, ożenił się z kimś.
      • gustavo.fring Re: CDN- czytajcie: 07.07.14, 20:59

        > sie rozstalismy. Boje sie troche ze jak mu foch przejdzie to zacznie do mnie s
        > ie dobijac - chociaz mozliwe ze duma mu nie pozwoli :) bede wam pisac co dalej
        > nastapi bo dawno takiego swira nie spotkalam :)

        Bój się lepiej czy nie najdą ciebie wątpliwości, jak za 4 dni zobaczysz go na mieście z młodą i sprężystą 20-latką.
        • lorelailee Re: CDN- czytajcie: 07.07.14, 22:41
          gustavo.fring napisał:

          >
          > > sie rozstalismy. Boje sie troche ze jak mu foch przejdzie to zacznie do
          > mnie s
          > > ie dobijac - chociaz mozliwe ze duma mu nie pozwoli :) bede wam pisac co
          > dalej
          > > nastapi bo dawno takiego swira nie spotkalam :)
          >
          > Bój się lepiej czy nie najdą ciebie wątpliwości, jak za 4 dni zobaczysz go na m
          > ieście z młodą i sprężystą 20-latką.

          what?? bezensu to co napisales, po co maja mnie nachodzic watpliwosci?
        • czoklitka Re: CDN- czytajcie: 08.07.14, 00:08
          Gustavo, masz taki fajny nic, a jakoś nie pomyślałeś, że pan Foch nie jest w stanie wzbudzić żadnego uczucia z wyjątkiem może litości.
    • sweet_pink Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 08.07.14, 13:35
      Zacznę od tego że:
      1. Ludzie są różni, mają w różne doświadczenia i po prostu można kogoś zranić, urazić czymś co nam nie wydaje się przykre/obraźliwe ani trochę. Trzeba się z tym pogodzić i umieć powiedzieć przepraszam i to szanować.
      ALE
      2. Normalny człowiek jeśli słyszy coś co może wziąć za urazę od osoby którą lubi, z którą ma pozytywną więź raczej jest skłonny rozgrzeszać, upewnić się w interpretacji ewentualnie spokojnie zwraca uwagę, mówi czemu dana treść stanowi problem.

      W przypadku opisanego pana nie jest problemem, że jest wrażliwy czy że mu się coś nie podoba czy ze nie na każdy temat chce rozmawiać czy ze różnie patrzycie na jakieś zagadnienie czy że jest jakiś błąd w komunikacji. Problem jest w tym, że jego wybuchy świadczą o tym, że przypisuje Ci autorko złe, wrogie intencje. Z kimś takim nie da się kolegować o czymś więcej już nie wspominając.
    • kruche_ciacho Re: szwnakuje komunikacja na poczatku znajomosci. 08.07.14, 14:18
      bylam z takim nadwrazliwym Panem Fochem kilka miesiecy
      tez czesto zastanawialam sie co i jak mowie i czy on mnie w ogole rozumie
      mistrz nadinterpretacji i obracania kota ogonem
      pamietam po jednym z nieporozumien powiedzialam ze ide na balkon chwile ochlonac i zapalic
      jak wrocilam to sie pakowal i chcial wychodzic ledwo go przekonalam do tego zeby sie nie wydurnial i zostal, ze porozmawiamy
      to zostal ale reszte nocy przesiedzial w rogu lozka obejmujac kolana rekoma i powtarzal "jestem ci niepotrzebny, wolisz zapalic niz rozmawiac ze mna" zero mozliwosci dotarcia do chlopa

      po jakims czasie po kolejnym fochu i nieodzywaniu sie 2tygodniowym pan zostal spakowany i wystawiony za drzwi

      no zameczyl mnie
Pełna wersja