Kojarzycie różnych forumowych frustratów?

24.05.14, 22:30
FK może się pochwalić sporą kolekcją różnych frustratów którzy pojawiali się tu na przestrzeni lat.
Zawsze powstawało pytanie czy są autentyczni, czy trollują.

Spójrzcie na to...
www.wykop.pl/ramka/2007056/dlaczego-nie-warto-karmic-trolla-18/
Jednak są powody aby cieszyć się że w usa nie żyjemy...
    • ijonaa.tichy Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 22:54
      nie :D
    • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 22:59
      A o co chodzi?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:08
        Wpisz w googla Eliot Rodger to się dowiesz reszty historii...
        • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:16
          Już wiem o co chodzi. To ten gość, co rozwalił ileś tam osób, bo żadna panna się z nim bzykać nie chciała. Główny news zagramanicznych serwisów. Nie wiedziałam, że w internecie jakieś filmiki zamieszczał.

          Trzeba przyznać, że i tak go kulturalnie potraktowali. Wyobraź sobie jakby ktoś w PL zamieścił takie filmiki, co by pisali w komentarzach.
          Teraz pewnie kilku frustratów prewencyjnie przymkną, żeby ludzie wiedzieli, że władza czuwa i za każdy wpis, że ktoś jest z czegoś niezadowolony, kogoś nie lubi, albo czuje się niedowartościowany i wkurzony tym, że ktoś ma to czego on nie ma, można trafić za kraty. Wszakże każdy kto tak pisze, to potencjalny serial killer.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:26

            berta-death napisała:

            > Już wiem o co chodzi. To ten gość, co rozwalił ileś tam osób, bo żadna panna si
            > ę z nim bzykać nie chciała. Główny news zagramanicznych serwisów. Nie wiedziała
            > m, że w internecie jakieś filmiki zamieszczał.

            Właśnie na tym polega różnica.
            Możemy zobaczyć filmiki i wypowiedzi na kilka dni przed masakrą.
            I wychodzi z nich obraz który chyba każdy wziąłby za zwykłego trolla.
            • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:34
              Troll z definicji to jest ktoś kto wkręca ludzi w niekończące się dyskusje i kłótnie. Ten tego nie robił. Pisał o swoich frustracjach i tyle. Nie udało mu się nikogo w żadną dyskusję wciągnąć. W zasadzie nawet nie rzucił przynęty i nie pojechał z niczym kontrowersyjnym.
              Można było się zastanawiać czy robi sobie jaja, hejtuje, jest nienormalny, czy cokolwiek innego. Ale trollingiem bym tego nie nazwała.
              • czoklitka Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 16:11
                berta-death napisala: (...)

                kto wie, może gdyby on pisał na polskim forum, to powstałby wątek mający kilkaset wpisów. Zresztą w tym wątku poniżej został zalinkowany wątek, którego post założycielski był utrzymany w podobnym klimacie, a jednak dorobił się mnóstwa odpowiedzi.
    • piataziuta Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:18
      Oczywiście, że kojarzę.
      Siebie.
      To właśnie frustracja przywiodła mnie tu, jakieś 5 lat temu.
      A ciebie co?
      • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:25
        Łżesz albo trollujesz. ;P
        Ja też tu zaszłam jakieś 5-6lat temu i nie ma bata, żeby tu kogoś frustracja przyciągnęła. To było zupełnie inne forum, niż dzisiejsze. Atmosfera piknikowa, można by rzec.
        • piataziuta Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:45
          no nie do końca
          to, że niki, które pisały tu pięć lat temu, piszą dzisiaj w innym tonie, niewiele moim zdaniem znaczy

          w dalszym ciągu, kiedy zakładam wątek o treści pod jakimś względem dla mnie istotnej, 1/100 odpowiedzi jest dla mnie wartościowa i przydatna
          nic się pod tym względem nie zmieniło
          a to dużo
          • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:53
            Tych nicków, które tworzyły forum 5lat temu to już nie ma. Chyba, że się przechrzciły.
            • dziala_nawalony Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 00:00
              berta-death napisała:

              > Tych nicków, które tworzyły forum 5lat temu to już nie ma. Chyba, że się przech
              > rzciły.

              no i w drugą strone też, nie ma najfajniejszej forumki kobieta_na_pasach, czy pajdeczka, albo pewnej pani z klasą alias Tralalumpek. To były kobitki z charakterem!!
              • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 00:02
                Ich akurat nie kojarzę, ale była cała plejada zabawnych osób, które fajnie się czytało, dla samego czytania.
                • dziala_nawalony Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 00:07
                  berta-death napisała:

                  > Ich akurat nie kojarzę, ale była cała plejada zabawnych osób, które fajnie się
                  > czytało, dla samego czytania.

                  no to chyba było bardziej do tyłu, niz pięć lat.
      • ursyda Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 13:45
        Cholera to u mnie zupełnie odwrotnie. Sfrustrowana zrobiłam się dopiero jak zaczęłam czytać forum:)
    • dziala_nawalony Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 24.05.14, 23:52

      jeden strzela bo mu zadna nie dała ! ? ..kurde, przecież jest przystojniejszy niż ja!! a drugi dlatego bo miał wizje..
      • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 00:01
        Każdy powód dobry. Nie mniej jednak daje się zauważyć pewną prawidłowość. Te wszystkie freaki mają pewien wspólny problem, jaki jest obcy normalnym ludziom. Mianowicie chcą być tacy jak ta garstka szkolnych celebrytów, albo co gorsza jak bohaterowie młodzieżowych seriali, czy brukowych doniesień. Oni naprawdę wierzą, że ludzie bawią się 24h/dobę, bzykają na okrągło z kim popadnie i są wielbieni przez wszystkich razem i każdego z osobna. I na tle tych wykreowanych przez media celebrytów ich życie wydaje im się marne i jałowe. Nie potrafią spojrzeć prawdzie w oczy, że życie większości ludzi nie wygląda tak jak to media kreują. I próbując osiągnąć nieosiągalne, wpędzają się w coraz większe frustracje. Bo to nie prawda, że żadna dziewczyna ich nie chce, ani nikt ich nie chce nigdzie zapraszać. Chcą ich przeciętne dziewczyny i są zapraszani na przeciętne imprezy, tak jak każdy a im się marzą, wyfotoszopowane panny z rozkładówek i imprezy rodem z filmów dla dorosłych, które w rzeczywistym świecie nie istnieją.
        • dziala_nawalony Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 00:05
          berta-death napisała:

          > Każdy powód dobry. Nie mniej jednak daje się zauważyć pewną prawidłowość. Te ws
          > zystkie freaki mają pewien wspólny problem, jaki jest obcy normalnym ludziom. M
          > ianowicie chcą być tacy jak ta garstka szkolnych celebrytów, albo co gorsza jak
          > bohaterowie młodzieżowych seriali, czy brukowych doniesień. Oni naprawdę wierz
          > ą, że ludzie bawią się 24h/dobę, bzykają na okrągło z kim popadnie i są wielbie
          > ni przez wszystkich razem i każdego z osobna. I na tle tych wykreowanych przez
          > media celebrytów ich życie wydaje im się marne i jałowe. Nie potrafią spojrzeć
          > prawdzie w oczy, że życie większości ludzi nie wygląda tak jak to media kreują.
          > I próbując osiągnąć nieosiągalne, wpędzają się w coraz większe frustracje. Bo
          > to nie prawda, że żadna dziewczyna ich nie chce, ani nikt ich nie chce nigdzie
          > zapraszać. Chcą ich przeciętne dziewczyny i są zapraszani na przeciętne imprezy
          > , tak jak każdy a im się marzą, wyfotoszopowane panny z rozkładówek i imprezy r
          > odem z filmów dla dorosłych, które w rzeczywistym świecie nie istnieją.

          święte słowa, te mlode nie rozróżniają juz swiata gier, serialowych postaci od rzeczywistości.
          • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 03:42
            Nie darmo XIX-wieczne poradniki dotyczące wychowania dzieci i młodzieży zalecały ograniczanie do minimum kontaktu z literaturą i innymi rzeczami nie z tego świata. Późniejsze dołączały do tego jeszcze kino, telewizję i inne. A jak już młodzież miała się zapoznać z tym i owym, bo trudno, żeby żyła w izolacji od rzeczy nierozerwalnie związanych z rzeczywistością, to należało to czynić pod ścisłym nadzorem wychowawców. Czyli bardzo szczegółowo zweryfikowane treści, z którymi opiekun miał się wcześniej zapoznać, a potem szczegółowe omówienie ich z podopiecznymi. Tak, żeby mieć pewność, że młodzian właściwie to zinterpretował, wie, że to jest fikcja, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, że ludzi takie rzeczy nie spotykają, tak się nie zachowują ani tym bardziej tak nie żyją jak bohaterowie. I co najważniejsze, nie jest możliwe takie życie, więc nie ma za czym tęsknić ani się frustrować, że takiego fajnego się nie ma.
            Stąd też przetrwałe do dzisiaj zalecenia aby dzieciom opowiadać bajki raczej niż czytać książki, a jak książki to czytane dzieciom, nie żeby sobie same czytały. Wszystko po to, żeby mieć ścisłą kontrolę nad treściami jakie się dzieciom przekazuje i nad tym jak ono do nich podchodzi.
            A dzisiaj nie ma nad tym wszystkim żadnej kontroli. I jak trafi na mądre dziecko, które jest aktywne społecznie i ma wgląd w to jak życie naprawdę wygląda, to wszystko jest ok. Ale jak trafi na jakiegoś wykluczonego społeczni freaka, to potem są tego konsekwencje jakie są.
            • dziala_nawalony Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 21:08
              berta-death napisała:

              > Nie darmo XIX-wieczne poradniki dotyczące wychowania dzieci i młodzieży zalecał
              > y ograniczanie do minimum kontaktu /....../ Wszystko po to, żeby mieć ścisłą kontrolę nad treściami jakie się dzieciom p
              > rzekazuje i nad tym jak ono do nich podchodzi.
              > A dzisiaj nie ma nad tym wszystkim żadnej kontroli. I jak trafi na mądre dzieck
              > o, które jest aktywne społecznie i ma wgląd w to jak życie naprawdę wygląda, to
              > wszystko jest ok.

              szkoda, że jako rodzic nie potrafiłem zrobić tak jak piszesz i chociaż całe swoje życie wiedziałem że jedyny mądry sposób na właściwe kształtowanie młodego człowieka nie udało mi się ..i strasznie dwukrotnie przegrałem.Bardzo dobrze wiem co czują rodzice tych dzieci..
              • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 04:27
                Teraz dopiero przeczytałam te linki, które Graf wrzucił. To by się nawet zgadzało z moimi przemyśleniami. Gość gdzieś usłyszał bądź przeczytał stereotypową plotkę, jakoby dziewczyny leciały na gości w sportowych samochodach, bogatych i w markowe ciuchy przyodzianych. A, że miał kłopoty z nawiązywaniem kontaktów społecznych i jeszcze w dodatku nie odróżniał żartów i przenośni od rzeczywistości, to nie miał gdzie zweryfikować tych opinii. Zatem wziął je za najprawdziwszą prawdę objawioną.
                Usłyszał też, że te wszystkie odstrzelone laski, na których widok faceci się ślinią, są puszczalskie i z każdym dobrze wyglądającym gościem jeżdżącym dobrym samochodem, bzykają się na prawo i lewo. Nikt mu tego nie wyperswadował.
                Dodatkowo ktoś, być może rodzice, nauczyciele, znajomi, krewni i cała reszta, która chcąc być poprawna politycznie i wg współczesnej mody dowartościować chłopaka, mówiła mu jaki jest przystojniak z niego. Ma ładne oczy, włosy, sylwetkę, dobry styl, itp. Dodatkowo niebrzydki z niego chłopak był, więc i łżeć nie musieli zanadto. Czyli spotykał się z pozytywnymi opiniami o sobie, w które święcie wierzył, bo z powodu swojego aspergera nie potrafił na te wszystkie gadki szmatki patrzeć z przymrużeniem oka. I znów nie mając poprawnych relacji z rówieśnikami nie dostawał żadnych realnych opinii na swój temat.
                Obiektywne, obiegowe informacje, które nieco go deprecjonowały, bo nie był wysokim mięśniakiem, odkręcał poprawnymi politycznie, populistycznymi hasłami w stylu, tylko pustak widzi w kimś mięśnie i wzrost, wartościowy człowiek patrzy na inne rzeczy. Znów zapewne nauczyciele i literatura takie prawdy objawione mu głosili. A on w to wierzył.

                To się musiało jakimiś frustracjami skończyć. Był przekonany, że ze swojej strony zrobił wszystko, dużo więcej niż inni, żeby się dziewczynom podobać a one go tak wstrętnie olały. Jego mózg nie był w stanie pojąć o co chodzi. On nie łapał tych wszystkich tłumaczeń ludzi, z którymi gadał, bo nie był w stanie odejść od tego co mu się przez lata w głowie zakodowało.
                W całym procesie jego wychowania zabrakło kogoś, kto by cały czas stał obok niego i prostował mu zasłyszane informacje. Na zasadzie, tak jak złowiona ryba nie będzie ci Elliocie spełniać życzeń, bo one tylko w bajkach tak robią, tak zakupione BMW nie będzie ci dziewczyn przyciągać, bo one tylko w filmach tak robią. Normalny nastolatek sam na to wpadnie, niepełnosprawny nie bardzo.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 08:13
                  W całym procesie jego wychowania zabrakło kogoś, kto by cały czas stał obok niego i prostował mu zasłyszane informacje. Na zasadzie, tak jak złowiona ryba nie będzie ci Elliocie spełniać życzeń, bo one tylko w bajkach tak robią, tak zakupione BMW nie będzie ci dziewczyn przyciągać, bo one tylko w filmach tak robią. Normalny nastolatek sam na to wpadnie, niepełnosprawny nie bardzo.

                  Z tego co piszesz aby wychować zdrowego psychicznie człowieka musi byc ktoś kto go świadomie steruje ku temu zdrowiu i objaśnia świat.
                  A to bzdura. Ludzie są inteligentni, umieją wyciągać wnioski i falsyfikować wcześniejsze przekonania. Pod warunkiem że są zdrowi.

                  Jednocześnie twierdzisz że zawiniło jego wychowania/otoczenie i jednocześnie twierdzisz że nie ma różnicy pomiędzy otoczeniem w usa i w kanadzie.
                  Spójrzmy bliżej. Gość żył wśród innych ludzi, także młodych. Ci młodzi byli wystawieni na te same bodźce a a nie wyszli pop******ni.

                  Co do gościa, to po prostu miał uszkodzony w mózgu moduł radzenia sobie z dysonansem poznawczym. Każdy z nas się z niem spotyka regularnie i umiemy sobie z nim radzić w sposób który nie zagraża naszemu zdrowiu psychicznemu.
                  A on tego nie umiał. A nie jest to umiejętność wyuczona.

                  btw. Polecam jego manifest - 140 stron doskonale napisanego bełkotu.
                  • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 16:40
                    Zdrowy człowiek jakoś sobie samodzielnie poradzi z tym, że rzeczywistość wygląda inaczej niż przedstawia się to w mediach, literaturze, sztuce, popkulturze, podręcznikach i pitoleniu dla nieletnich. Bardzo szybko to zweryfikuje, zwłaszcza przy pomocy rówieśników. Ale jak ktoś ma uszkodzony mózg, który z jednej strony nie daje mu zdolności odróżniania prawdy od fikcji i rozumienia różnych aluzji, przenośni, iluzji, itp, a z drugiej strony uniemożliwia mu nawiązanie relacji z innymi ludźmi, żeby ci mogli mu to i owo wyjaśnić, to sam sobie nie poradzi. Musi mieć kogoś w rodzaju asystenta życia, który mu na bieżąco będzie wyjaśniał w przystępny sposób, że to co usłyszał, zobaczył bądź przeczytał jest nieprawdą. I w jego przypadku takiej osoby zabrakło. W gruncie rzeczy wystarczyło, żeby ci jego kasiaci rodzice, zatrudnili mu kogoś takiego, zamiast wierzyć, że mu przejdzie albo że jakieś terapie dla autystyków sprawią, że jego mózg na tyle zacznie funkcjonować prawidłowo, że będzie w stanie ogarnąć rzeczywistość.
                    • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 17:33
                      > I w jego przypadku takiej osoby zabrakło.
                      w jego przypadku akurat zabrakło kaftana. nie wiem jak sobie wyobrażasz opiekę nad kimś 24/7, chyba w wersji z ubezwłasnowolnieniem.
                      psychopata to psychopata. żaden doradca mu nie pomoże.
                      • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 18:29
                        On nie był psychopatą, tylko miał aspergera. Opieka nad nim powinna przede wszystkim obejmować korygowanie jego postrzegania świata. Jak normalny młodzian zasłyszy a potem powtarza mądrości życiowe w stylu, blondynki są łatwe, lecą na gości w sportowych samochodach i z każdym się bzykają, to można to olać. Życie i koledzy i koleżanki szybko to zweryfikują. Natomiast w przypadku osoby chorej, trzeba mu jak najszybciej wprost powiedzieć, że to nieprawda, bo jemu niczego życie nie zweryfikuje a kolegów nie ma. I to na tyle szybko, żeby mu się nie zakodowało jako jedynie słuszny model świata w jakim funkcjonuje.
                        • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 18:37
                          aha, wystarczy osobie z aspergerem powiedzieć i już będzie wiedział raz na potem.
                          bardzo ciekawe.
                          • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 18:43
                            Skoro może wiedzieć, że wszystkie blondynki wskakują do sportowych samochodów i bzykają się z kierowcami, może też wiedzieć, że tak nie jest. W końcu wiedział co wiedział, nie dlatego, że tego doświadczył, tylko dlatego, że tak mu powiedziano a on w to uwierzył. Dlatego takie osoby potrzebują profesjonalnych terapeutów, którzy będą umieli do nich dotrzeć i wtłoczyć im do głowy odpowiedni obraz świata.
                            • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 18:50
                              jesós, litości.
                              przestań bredzić berta. o takiej osobie dowiadujesz się dopiero jak wystrzela pół miasta. a wtedy wszelkie terapie możesz sobie wsadzić. no sorry, ale bajdurzenie o tym, co mu było potrzebne po fakcie oraz na co cierpiał, szczególnie jeśli to robią osoby postronne, jest kompletnie bez sensu.

                              a założenie wszystkim prewencyjnego łańcucha opieki psychologicznej jest zwyczajnie niemożliwe.
                              • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 19:04
                                On był zdiagnozowany przecież, po prostu zabrakło mu profesjonalnego terapeuty, to wszystko. Tego, że będzie strzelać nikt nie przewidział, ale to że był frustratem z nierealistycznym obrazem świata, zauważali nawet ludzie, którzy nie byli psychologami, ale z nim w pogawędki się wdawali. Wystarczy poczytać co on pisał i co mu odpisywano. Tylko, że ktoś kto nie jest fachowcem, nie potrafi tego odkręcić. Niewykluczone, że na tym etapie jego zaburzeń, nie ma takich fachowców, którzy by to odkręcili, ale powinni się znaleźć wcześniej. Nie można puścić samopas kogoś z tak uszkodzonym mózgiem. Przecież to tak jakby dziecko wierzące, że może latać jak bohater kreskówek zostawić samo przy otwartym oknie i jeszcze wśród rówieśników, którzy go będą zachęcać do latania. Gościa a przy okazji jego ofiary, zgubiło to, że święcie wierzył w prawdziwość obiegowych stereotypów. I ktoś dopuścił do tego, że w to uwierzył i postanowił wcielić w życie.
                                • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 19:10
                                  jakim cudem osoba z, jak to określiłaś, uszkodzonym mózgiem, ma zrozumieć i zapamiętać, co mu ten "profesjonalny terapeuta" będzie klarował???

                                  >I ktoś dopuścił do tego, że w to uwierzył i postanowił wcielić w życie.
                                  to może napisz od razu kto, z imienia i nazwiska, bo widzę, że zostałaś ekspertem w sprawie.
                                  • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 19:22
                                    Japierdzielę. Ty naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem ani samodzielnie myśleć. Albo trollem jesteś, który ma na celu nabijanie forumowego licznika. Jak sens mają te wszystkie twoje wypowiedzi pod każdym z moich postów? One wszystkie sprowadzają się to stwierdzenia, nie bo nie i nie i nie i bzdura a właśnie, że nie. A nie bo nie i nie bo bzdura i nie. Nigdy niczego sama nie napisałaś, nigdy niczego od siebie nie dałaś. Tylko nie i nie, bo nie a właśnie, że nie. Ile ty kobito masz lat, że ci się tak chce niczym 8-latkowi na podwórku?
                                    • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 20:05
                                      ja nabijam ten wątek? lol.
                                      :D
                                    • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 20:07
                                      >Nigdy niczego sama nie napisałaś, nigdy niczego od siebie nie dałaś.
                                      ojej, no, postaram się lepiej. albo i nie. a ty w tym czasie zastanów się, dlaczego raz piszesz, że wystarczyło mu powiedzieć, a raz że miał uszkodzony mózg. klepiesz trzy po trzy, to się nie dziw, że komuś to nie pasuje. znieś z godnością.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 19:56

                          berta-death napisała:

                          > On nie był psychopatą, tylko miał aspergera.

                          Został podobno zdiagnozowany z aspergerem. Ale jak się spojrzy na jego posty, manifest i filmiki to wyraźnie widać (okiem laika)

                          1. deficyt lęku – defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii;
                          2. deficyt uczenia się – dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne;
                          3. upośledzenie związków – relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki – dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych;
                          4. cierń psychopatyczny – zubożone życie psychiczne, kompensowane przez narcyzm – wyczulenie na przejawy niedoceniania.

                          Czyli dokładnie to co jest kryterium diagnostycznym psychopatii.

                          I daj spokój z tymi terapeutami.
                          Terapeuta pomoże na problemy emocjonalne, co w dalszej perspektywie poprawi równowagę chemiczną mózgu osobie z lekkimi przejściowymi zaburzeniami.

                          Tutaj mamy gościa z po prostu wadliwym mózgiem.
                          Koniec kropka. Jak z doświadczenia życiowego nie umie zauważyć że "laski nie lecą na samochody", to żaden terapeuta mu tego nie przetłumaczy.
                          Pewnie dałoby się jego zapędy agresywne wytłumić, ale na pewno nie wyleczyc.
                          • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 20:20
                            A gdzie ten jego manifest można przeczytać?

                            To o co mi chodziło, to, że on wierzył w stereotypy. Gdzieś się dowiedział o stereotypie, wg którego blondynki są łatwe i bzykają się każdym dobrze ubranym gościem w sportowym samochodzie. I jak każdy młody człowiek chciał się bzykać. Nie miał pojęcia jak sobie to bzykanie skombinować, to postanowił się zastosować do schematów jakimi wg niego rządzi się świat. Kupił sobie sweter od Prady za 500$, kupił sobie BMW, wymuskał się i pojechał w miasto, będąc pewnym, że za pierwszym zakrętem jakaś gorąca blondyna sama mu do tego samochodu wskoczy. Tak jak wskakują na filmach i w anegdotkach opowiadanych przez kolegów na przerwach lekcyjnych. Media też taki wizerunek kreują. Do tego naprawdę widywał różnych facetów w dobrych samochodach z atrakcyjnymi pannami siedzącymi obok. Był przekonany, że jemu też zaraz jakaś wskoczy i się zdziwił, że tak się nie stało. A, że miał uszkodzony mózg, to nie był w stanie zrozumieć co się dzieje i zaczął popadać w coraz większe frustracje. Nie był w stanie pojąć wyjaśnień obcych ludzi, z którymi na forach rozmawiał.
                            Tak jak pisałam, w tym momencie zapewne terapeuta mógłby już nic nie zdziałać. Natomiast z powodzeniem mógłby zdziałać jakby się chłopakiem zajął wtedy kiedy on po raz pierwszy się z tymi różnymi stereotypami zetknął. To wtedy był czas, żeby mu w przystępny sposób wyjaśnić, że blondynki nie są z zasady puszczalskie a sportowe BMW nie jest lepem na kobiety. Że te stereotypy to są jak bajki, skoro nie wierzy w mikołaja, nie powinien też wierzyć w magię sportowych samochodów i markowych ciuchów. I wg mnie tego zabrakło w całym procesie jego edukacji i wychowania.

                            Co do aspergera/autyzmu, to jest to przypadłość dająca podobne objawy do psychopatii i zespołu stresu pourazowego. A nawet do depresji i schizofrenii, zwłaszcza w przypadku dzieci i młodych ludzi. Niefachowcowi bardzo łatwo to pomylić, bo różnice są subtelne i na pierwszy rzut oka niewidoczne. A, że ten autyzm/asperger są ostatnio modne i szeroko w mediach opisywane, to kto żyw u kogo żyw to diagnozuje.
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 20:45
                              berta-death napisała:

                              > A gdzie ten jego manifest można przeczytać?

                              pl.scribd.com/doc/225936731/Untitled

                              > Tak jak pisałam, w tym momencie zapewne terapeuta mógłby już nic nie zdziałać.
                              > Natomiast z powodzeniem mógłby zdziałać jakby się chłopakiem zajął wtedy kiedy
                              > on po raz pierwszy się z tymi różnymi stereotypami zetknął. To wtedy był czas,
                              > żeby mu w przystępny sposób wyjaśnić, że blondynki nie są z zasady puszczalskie
                              > a sportowe BMW nie jest lepem na kobiety. Że te stereotypy to są jak bajki, sk
                              > oro nie wierzy w mikołaja, nie powinien też wierzyć w magię sportowych samochod
                              > ów i markowych ciuchów. I wg mnie tego zabrakło w całym procesie jego edukacji
                              > i wychowania.

                              Nie, musisz się w jego historię bardziej wgłębić. Bo problem polegał na tym że on wyraźnie WIDZIAŁ że laski nie lecą na samochody i na sweter prady i na jego piękne kości policzkowe.

                              Powstał u niego potężny dysonans poznawczy (zapewne przez laaaaata budowany) z którym nie umiał poradzić.

                              U nas by się pewnie zabił jak 6000 innych osób. Bo w zeszłym roku Polska osiągnęła nowy rekordy w ilości samobójstw i jednocześnie 50% wzrost.
                              W istocie możemy wyśmiać Amerykanów, bo u nich zginęło 7 osób, my tracimy tysiące...
                              • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 21:17
                                Owszem, widział, że laski nie lecą na jego samochód, urodę i drogie ciuchy. Ale jednocześnie wiedział, że laski lecą na samochody, urodę i drogie ciuchy. I to mu się nie zgadzało, nie potrafił sobie uświadomić, że nie jest prawdą, że laski lecą na samochody, ciuchy i ładne buźki. I problem tkwi w tym, że ktoś powinien był zawczasu coś zrobić, żeby chłopak przestał, albo jeszcze lepiej w ogóle nie zaczął wierzyć w prawdziwość stereotypów.

                                I to nie jest tylko jego problem. Wystarczy poczytać fora, żeby zauważyć, że ludzie masowo nie potrafią wyjść z fałszywych schematów, wg których żyją. Mało to wątków w stylu jestem piękna, młoda, szczupła i żaden chłopak mnie nie chce a ta paszteciara spod dziewiątki to się nie może od chłopaków opędzić. Albo jestem taki mądry, zdolny i pracowity i nie awansuję a ten kretyn Zdzicho został dyrektorem. Albo ciężko pracuję, jestem uczciwy i nie mam nic a ta menda i złodziej Kowalski już drugiego mercedesa kupuje. Elliot myślał dokładnie tymi samymi kategoriami, jestem piękny, zadbany i bogaty i wciąż prawiczkiem a to ten pokraczny hindus w gorszym samochodzie, nie ja, jechał z blond laską. I gdzie tu sprawiedliwość w takim układzie.
                                • przeciezwiadomo Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 21:21
                                  W samym zastanawianiu się, jak mogłoby wyglądać moje życie, gdyby jakieś inne warunki byłyby spełnione, nie ma chyba nic patologicznego.
                                  Często zastanawiam się, czy moje życie nie byłoby zupełnie inne, gdybym np. wyglądała jak Aishwarya Rai Bachchan :)
                                  To taki mały wtręt na rozluźnienie, bo się zaraz pozabijacie jak ten frustrat ;-)
                                  • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 21:46
                                    Nie do końca. Normalny człowiek nawet jak w coś wierzy i nagle spotyka go sytuacja sprzeczna z tym w co wierzył, zaczyna się zastanawiać o co chodzi i weryfikować te swoje wierzenia.

                                    Skoro całe życie wierzyłam, że będąc młodą, szczupłą, piersiastą blondyną, faceci będą się za mną uganiać, to sytuacja kiedy faktycznie jestem młodą, szczupłą i piersiastą blondyną a pies z kulawą nogą nawet na randkę mnie nigdy nie zaprosił, musi wzbudzić moje zdziwienie.
                                    I jako zdrowa osoba zaczynam się zastanawiać o co chodzi, bo albo nie jestem tak atrakcyjna jak mi się wydaje, albo faceci wcale na te blond włosy i duże biusty nie lecą. I jak stwierdzę, że to nie o brak atrakcyjności chodzi, to wniosek nasuwa się sam, że uroda nie jest warunkiem koniecznym ani wystarczającym do tego, żeby mieć wokół siebie męski fanclub. Czyli coś w co całe życie wierzyłam, okazało się nieprawdą. Przechodzę nad tym do porządku dziennego i zabieram się za szukanie innych wabików na mężczyzn, mając nadzieję, tym razem skutecznych.

                                    Natomiast jak mam jakieś mózgowe problemy, to nie będę tego analizować, bo przekroczy to moje możliwości poznawcze. Nadal będę wierzyć, że jestem atrakcyjna a faceci na atrakcyjne lecą. A, że na mnie nie lecą, to znaczy, że są wredni, nienawidzę ich, nienawidzę tych kobiet na które lecą, nienawidzę świata, który jest tak niesprawiedliwy i nie dał mi tego, co mi obiecał dać, mimo, iż zastosowałam się do wszystkich reguł i spełniłam wszystkie warunki. I to myślenie prowadzi wprost do chęci odwetu i zemsty na oszustach, którzy mnie tak poniżyli, oszukali i nie chcą dać, tego co mi się słusznie należy. Bo kto to widział, żeby być piękną, młodą i piersiastą blondyną a nie dostać w zamian za to księcia z bajki za męża.
                            • tymon99 Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 22:52
                              gó... wiesz o zespole aspergera.
                              choć, przyznaję, chęć wymordowania choć paru co najbardziej zakutych neurotypowych łbów czasami się pojawia.
                              • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 27.05.14, 00:02
                                Ponieważ nie potrafisz czytać, to jeszcze raz wolno i wyraźnie napiszę. Asperger nie spowodował tego, że chłopak powystrzelał parę osób, tylko spowodował to, że miał nieco pokręcony obraz świata.
                                • tymon99 Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 27.05.14, 07:25
                                  możesz napisać jeszcze i piętnaście razy, ale nic to nie zmieni: dalej gó... będziesz wiedzieć.
                                  • berta-death Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 27.05.14, 07:33
                                    No cóż, każdy sądzi po sobie.
              • stephanie.plum Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 23:51
                współczuję poczucia strasznej przegranej.

                nie wiem, o jakie sytuacje chodzi, ale może zrobiłeś wszystko, co mogłeś?

                rodzice nie są chyba w 100% i na zawsze odpowiedzialni za wybory ich dzieci, zwłaszcza tych dorosłych.

                znam fajną babkę, co miała 2 córki. jedna ma "udane życie", druga kradła, została narkomanką, w końcu przedawkowała. matka na pewno nie zmusiła jej do tego.

                ja sama, kiedy byłam nastolatką, robiłam głupoty. teraz, z perspektywy czasu widzę, że wobec mojego uporu rodzice byli ZUPEŁNIE BEZRADNI i mam dreszcz na plecach kiedy myślę, jak to wszystko mogło się skończyć.

                w dzisiejszym świecie raczej trudno kontrolować "przekaz" pchający się drzwiami i oknami, i uchronić przed nim dzieci.
                wiem co mówię, pracuję w gimnazjum...
    • senseiek USA to chory kraj.. 25.05.14, 01:03
      Patrzac na niego nie mam watpliwosci, ze mial powazna depresje..

      USA to chory kraj.. kazdy moze miec bron,
      a zamykaja za takie bzdury jak prostytucja albo korzystanie z prostytucji..
      Kompletny dom wariatow.
      Jakby bron byla dostepna dla nielicznych, to by nie bylo 95% morderstw.
      I chlopak by sobie poszedl na panienki, przeciez pieniadzy mial w brud.
      w CNN jest jego fotografia z Sylvestrem Stallone'm..
      • berta-death Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 03:32
        Nie tylko przy pomocy broni palnej można zabijać, jak frustrat chce zrobić rzeź, to ją zrobi. Brak legalnej prostytucji nie powoduje, że jej nie ma, zwłaszcza dla osób mających pieniądze. Poza tym jak ktoś pragnie być wielbionym przez kobiety macho, to prostytucja nie wchodzi w grę. Jednak płacenie za seks jest oznaką frajerstwa, młody i piękny seks powinien mieć za darmo. Nie mówiąc o tym, że seks z prostytutką to jak masturbacja przy pomocy bardziej zaawansowanego technicznie i atrakcyjnego wizualnie urządzenia do masturbacji.

        Amerykańscy psychiatrzy szacują, że 1/5 amerykańskich nastolatków jest w takim stanie psychicznym, że stanowi zagrożenie dla siebie i innych. Wystarczy mały impuls, żeby chwycili za broń czy inne narzędzie i kogoś zabili. A ilu jest takich, co może morderczych zapędów jeszcze nie mają, ale też jedynie do psychiatryka się nadają. Podejrzewam, że też co najmniej 20%. Wśród dorosłych zapewne nie lepiej.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 07:18

        senseiek napisał:

        > Patrzac na niego nie mam watpliwosci, ze mial powazna depresje..
        >
        > USA to chory kraj.. kazdy moze miec bron,
        > a zamykaja za takie bzdury jak prostytucja albo korzystanie z prostytucji..
        > Kompletny dom wariatow.
        > Jakby bron byla dostepna dla nielicznych, to by nie bylo 95% morderstw.
        > I chlopak by sobie poszedl na panienki, przeciez pieniadzy mial w brud.
        > w CNN jest jego fotografia z Sylvestrem Stallone'm..

        Broń nie jest przyczyną.
        Amerykanie mieli broń od zawsze. A dopiero w ostatnich latach desperaci zaczęli jej masowo używać do wyrównywania rachunków. W latach 80 i wcześniej, ogólny poziom
        poziom przemocy z użyciem broni był dużo wyższy, ale takie sytuacje nie miały miejsca.
        W kanadzie masz prawie tyle samo obywateli z bronią/100 ale nie było takiej akcji.

        A np. w Chinach, gdzie broni palnej nie ma, BARDZO częste są masakry osobiste z użyciem noża/tasaka. Więc to nie broń, to inna skaza społeczeństwa musi być.
        • berta-death Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 08:33
          Czym się różni społeczeństwo kanadyjskie od amerykańskiego? Taki sam dostęp do broni, taki sam asortyment sklepów, takie samo żarcie, takie same media, ten sam język, ta sama popkultura i kultura. Nawet otyłość tak samo powszechna. Tak samo niski system publicznej edukacji, zbliżony poziom życia. Różnica jest w socjałce, ale ta dotyczy najbiedniejszych i niweluje różnice pomiędzy zamożnością poszczególnych obywateli. Ona by jedynie różnice w poziomie ogólnej przestępczości, jaka jest zazwyczaj udziałem najbiedniejszych, mogła tłumaczyć. Natomiast takie ataki frustratów, dotyczą niemal wyłącznie przedstawicieli klasy średniej, która niczym, przynajmniej formalnie, się nie różni od tej amerykańskiej. Co takiego ma kanadyjski nastolatek z klasy średniej, bądź pretendującej do średniej, czego nie ma jego amerykański odpowiednik?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 10:18

            berta-death napisała:

            > Czym się różni społeczeństwo kanadyjskie od amerykańskiego?

            Nie wiem czym. Ale jakaś różnica musi występować skoro takie akcje mają miejsce
            najczęściej w usa
            1 albo 2 w niemczech
            1 w GB,
            1 chyba w niderlandach.
            dużo w chinach.
            kilka w japonii i w południowej korei.

            Różnica może być subtelna, nie do wychwycenia przy powierzchownej analizie ale ta różnica jest.
            • berta-death Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 10:31
              Nie wiem czy ktoś w ogóle robił jakieś badania dotyczące tego zjawiska. Konkretnie chodzi o styl życia klasy średniej i tej zbliżonej do średniej. Ogólnie uważa się, że nie ma różnic pomiędzy różnymi krajami. Podobnie jak w przypadku najbogatszych warstw społeczeństwa. One bez względu na to gdzie się znajdują, żyją wg tych samych schematów. A jednak gdzieś różnica jest. Może w genach? Jednak do takiej Kanady to inni ludzie emigrowali niż do takiej Ameryki.

              A to, że różnic zasadniczych nie ma, wykorzystuje się w badaniach nad bliźniętami rozdzielonymi w dzieciństwie i niebliźniaczym rodzeństwem. Ogólnie zasada jest taka, że adopcyjni rodzice pochodzą niemal wyłącznie z klas średnich, niższe nie spełniają wymagań, wyższe najczęściej nie są zainteresowane. I na dobrą sprawę wszystkie adopcyjne dzieci trafiają do takich samych rodzin, gdzie mają zapewnione takie same warunki do życia, rozwoju i edukacji. Nawet środowisko swoiste jest takie samo. I jak jakieś różnice występują, to są one wyłącznie spowodowane zróżnicowaniem genetycznym.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 10:52
                I ta genetyczna różnica się dopiero w ostatnich latach objawiła?
                • berta-death Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 11:58
                  Strzelanki są dopiero od niedawna? Może wcześniej nie nagłaśniano tak problemu, albo nie było aż takiego dostępu do broni palnej i samochodów. Młodzież była mniej mobilna? Teraz każdy ma spluwę i samochód, żeby nim pojechać gdziekolwiek i wystrzelać kogokolwiek.

                  A ty co obstawiasz, że co może być przyczyną, że w USA tak a w Kanadzie nie?
                  • senseiek Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 14:05
                    > Strzelanki są dopiero od niedawna?

                    A dziki zachod kiedy byl? Przed XX wiekiem i na poczatku XX..

                    A gangi nowego yorku? Film dzieje sie w czasie wojny secesyjnej.

                    Z braku telewizji, radia, mediow, analfabetyzmu, wiekszosc incydentow pozostawalo lokalnymi, nieznanymi szerszej publicznosci. Procz naprawde makabrycznych jak np. Kuba rozpruwacz.

                    > A ty co obstawiasz, że co może być przyczyną, że w USA tak a w Kanadzie nie?

                    A moze byscie uzyli Google'a do poszukania odpowiedzi??

                    pl.wikipedia.org/wiki/Kanada
                    "Do posiadania broni palnej potrzebne jest zezwolenie, które zezwala także do użycia jej w sytuacjach koniecznych do ochrony ich życia, lecz pozwolenia te wydawane są bardzo rzadko. Posiadanie wielu rodzajów broni palnej jest w Kanadzie zakazane lub ograniczone. Jedna trzecia kanadyjskich morderstw dokonywana jest z użyciem broni palnej."

                    Warty przeczytania jest takze akapit nizej.
                    • berta-death Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 14:53
                      Chodzi o rozróżnienie przestępczości kryminalnej od ataku furiata. To są dwie różne rzeczy. Czym innym są porachunki gangsterskie, napady z bronią w ręku, włamania, kradzieże, itp. A czym innym jest sytuacja, kiedy jakiś gość ogarnięty chęcią zemsty na całym świecie, jedzie do centrum handlowego i rozwala przypadkowe osoby.

                      I problem mamy z Grafem, o co chodzi z tymi furiatami. Jak to jest, że w jednych krajach są i to w znacznej ilości, a w innych ich nie ma, bądź zdarzają się sporadycznie. Niekoniecznie musi to być atak z bronią palną, ta sama historia jest z nożami, maczetami i czymkolwiek. Szaleńcy zdobywają broń nielegalnie, konstruują domowymi sposobami bomby. Jednym słowem jak takiego najdzie, to zawsze znajdzie sposób, żeby sobie skombinować narzędzie masowej egzekucji. I to jeszcze chodzi o kraje bardzo do siebie podobne. Chodzi też o podobne pochodzenie tych ludzi, prawie zawsze są to osoby z tej samej warstwy społecznej. Nie ma formalnych różnic pomiędzy stylem życia tych osób a jednak w USA częściej sięgają po broń niż w takiej Kanadzie. Czyli jakaś subtelna różnica gdzieś być musi. Kanadyjska klasa średnia w jakimś aspekcie musi się różnić od amerykańskiej. I pytanie brzmi, co jest tą różnicą.

                      ps. na dzikim zachodzie nie rozstrzeliwali się masowo. Broń jaką dysponowali uniemożliwiała to. Jak już, to walili się kolbami po głowach, bo jakość westernowych rewolwerów była taka, że większe prawdopodobieństwo było, że strzelającemu rękę urwie niż zastrzeli przeciwnika. Pojedynki kowbojskie to wyjątkowo wymysł producentów filmów o dzikim zachodzie.
                      • senseiek Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 15:15
                        > ps. na dzikim zachodzie nie rozstrzeliwali się masowo. Broń jaką dysponowali un
                        > iemożliwiała to. Jak już, to walili się kolbami po głowach, bo jakość westernow
                        > ych rewolwerów była taka, że większe prawdopodobieństwo było, że strzelającemu
                        > rękę urwie niż zastrzeli przeciwnika.

                        Ty to masz niezla fantazje....

                        Czuje, ze trace czas odpisujac po raz kolejny..

                        Obejrzyj sobie "Lowcy okazji" co pare odcinkow znajduja bron z XIX wieku i ja testuja, strzelajac nia, pomimo ze ma juz 150 lat. Zdarzyl im sie tylko jeden niegrozny incydent - zapalenie pocisku wewnatrz komory, Ton lekko poparzyl sobie reke. Ale to byla bron z XVIII wieku.
                        • berta-death Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 15:19
                          Są różne szkoły na ten temat. Ja bym jednak skłaniała się ku tej, że żadnych brawurowych i widowiskowych masowych strzelanek rodem z westernów, jednak nie było.
                          • senseiek Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 15:43
                            berta-death napisała:

                            > Są różne szkoły na ten temat. Ja bym jednak skłaniała się ku tej, że żadnych br
                            > awurowych i widowiskowych masowych strzelanek rodem z westernów, jednak nie był
                            > o.

                            Zaraz pewnie dodasz, ze w wojnie secesyjnej nie zginelo ponad 600 tysiecy ludzi?
                            A z czego oni sie zabijali?
                            Strzelali z procy?
                            • senseiek Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 15:52
                              Jeden z najbardziej znanych westernow opowiada wlasnie o prawdziwych zdarzeniach Tomstone (z 1993 roku)

                              en.wikipedia.org/wiki/Gunfight_at_the_O.K._Corral
                              www.filmweb.pl/film/Tombstone-1993-11123
                          • senseiek Smierc grubej Berty... To o Tobie berta-death? 27.05.14, 23:46
                            BTW, "smierc grubej Berty"... To o Tobie berta-death?

                            www.plotek.pl/plotek/56,79592,16039975,_Smierc_grubej_Berty_,,7.html
                            Poczatek artykulu:
                            www.plotek.pl/plotek/56,79592,16039975,Modelka_XXL_schudla_62_kg__Plakalam_w_poduszke__zle.html
        • senseiek Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 14:15
          > Broń nie jest przyczyną.
          > Amerykanie mieli broń od zawsze. A dopiero w ostatnich latach desperaci zaczęli
          > jej masowo używać do wyrównywania rachunków.

          O czym Ty mowisz?
          A strzelaniny na dzikim zachodzie to kiedy byly?

          Teraz wiekszosc ludzi sie bije jak dojdzie do awantury.
          W XIX wieku i wczesniej wyzywalo sie na pojedynki na smierc i zycie.. albo do pierwszej krwi (europa).

          Straty w ludziach w pojedynkach byly tak duze, ze zostaly zakazane przez panstwa.

          > W kanadzie masz prawie tyle samo obywateli z bronią/100 ale nie było takiej akcji.

          No i tu sie mylisz. Patrz moj poprzedni post do berty.
          Kanadyjskie prawo zabrania posiadania broni. Trzeba miec pozwolenie.

          > A np. w Chinach, gdzie broni palnej nie ma, BARDZO częste są masakry osobiste z
          > użyciem noża/tasaka. Więc to nie broń, to inna skaza społeczeństwa musi być.

          W Chinach walcza gangi ze soba. Uwazaja walke na noze i topory za uczciwa szlachetna walke. W przeciwienstwie do strzelenia komus nieuzbrojonemu w glowe..

          Masowe ataki nozownikow to byly incydenty terrorystyczne. Separatysci jakiegos regionu zamiast wysadzac sie w powietrze jak araby to uzyli nozy aby uzyskac podobny efekt.

          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 18:33

            > O czym Ty mowisz?
            > A strzelaniny na dzikim zachodzie to kiedy byly?

            Wyrównywanie rachunków rozumiałem metaforycznie. Nie jako faktyczne wyjaśnienie konfliktu pomiędzy różniącymi się grupami ludzi.

            > No i tu sie mylisz. Patrz moj poprzedni post do berty.
            > Kanadyjskie prawo zabrania posiadania broni. Trzeba miec pozwolenie.

            Trzeba zarejestrować to nie to samo co zakaz posiadania. W usa w wielu stanach też trzeba rejestrować. Ale masz rację - uzbrojonych obywateli w us jest dużo więcej.


            > W Chinach walcza gangi ze soba. Uwazaja walke na noze i topory za uczciwa szlac
            > hetna walke. W przeciwienstwie do strzelenia komus nieuzbrojonemu w glowe..
            >

            Ależ nie interesują nas gangi! Jaki piszę o Chinach to mam na myśli przestępstwa o podobnym modelu kryminologicznym czy też psychologicznym.
            Tylko że władze i media chińskie starają się wyciszyć takie sprawy. Ale pojawiają się dość często.
            To co innego niż terrorystyczny atak nożowników na dworzec kolejowy, czy walki gangów.
            • senseiek Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 21:34
              Roznica miedzy rodgerem, a awantura miedzy zwasnionymi skonfliktowanymi ludzmi skonczona smiercia, jest taka ze ten chlopak znienawidzil wszystkie kobiety. Kazda kobieta, i kazda szczesliwa para, stala sie dla niego potencjalnym celem. Bardzo rozmyty target.

              Widzisz roznice, a zarazem podobienstwo?
              "wszyscy sa celem" vs "konkretna osoba lub grupa osob z ktora ma sie zatarg jest celem"

              Ktos kto ma tak rozlegle cele do "zlikwidowania" nazywa sie szalencem..
              Ale to jest duze uproszczenie.

              np. dziecko jest gnojone przez uczniow w szkole, az mu odbija, i bierze bron i idzie do swojej szkoly i zaczyna strzelac do swoich kolegow i kolezanek ktorzy go gnebili i smiali przez miesiace albo lata.
              np. ktos kto jest w desperackiej sytuacji, ma duze dlugi na hipotece, jest wyrzucany z pracy, albo stosuje sie wobec niego mobbing, przychodzi do pracy i zabija szefa, pracownikow i kazdego przypadkowego swiadka.
              • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 22:21
                >Roznica miedzy rodgerem, a awantura miedzy zwasnionymi
                >skonfliktowanymi ludzmi skonczona smiercia, jest taka ze ten chlopak
                >znienawidzil wszystkie kobiety.

                Różnica może być też taka, że w grupie/gangu jest przymus, zlecenie, zastraszenie, chęć akceptacji i przynależności, robienie pod publiczkę. Rodger nie był do niczego przymuszony, a jeśli chciał się komuś przypodobać, zwrócić czyjąś uwagę tymi trupami, to kogo miała być to uwaga...
                • senseiek Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 23:48
                  czoklitka napisała:

                  > >Roznica miedzy rodgerem, a awantura miedzy zwasnionymi
                  > >skonfliktowanymi ludzmi skonczona smiercia, jest taka ze ten chlopak
                  > >znienawidzil wszystkie kobiety.
                  >
                  > Różnica może być też taka, że w grupie/gangu jest przymus, zlecenie, zastraszen
                  > ie, chęć akceptacji i przynależności, robienie pod publiczkę. Rodger nie był do
                  > niczego przymuszony, a jeśli chciał się komuś przypodobać, zwrócić czyjąś uwag
                  > ę tymi trupami, to kogo miała być to uwaga...

                  Przeciez nakrecil video na YouTube.... nawet z 10 sztuk...
                  Nie ogladalas? Spedzilem cala godzine na obejrzenie wszystkich filmow z linka grafa.

                  • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 00:13
                    Prawdę mówiąc - nie. Obejrzałam tylko fragment któregoś filmiku z jutiuba oraz przeczytałam kawałek jakiegoś forum - w tych miejscach nie wspomniał o zabójczych zamiarach. Zastanawiało mnie właśnie, czy on w ogóle wspomniał wcześniej o chęci lub zamiarach dokonania zabójstwa czy raczej jego twórczość polegała na zachwalaniu swojego jestestwa, auta oraz stękaniu na złe kobiety.
                    • senseiek Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 01:19
                      czoklitka napisała:

                      > Prawdę mówiąc - nie. Obejrzałam tylko fragment któregoś filmiku z jutiuba oraz
                      > przeczytałam kawałek jakiegoś forum - w tych miejscach nie wspomniał o zabójczy
                      > ch zamiarach. Zastanawiało mnie właśnie, czy on w ogóle wspomniał wcześniej o c
                      > hęci lub zamiarach dokonania zabójstwa czy raczej jego twórczość polegała na za
                      > chwalaniu swojego jestestwa, auta oraz stękaniu na złe kobiety.

                      Ostatnie video przed jatka (na samym dole).
                      • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 22:32
                        Dzięki.
              • berta-death Re: USA to chory kraj.. 25.05.14, 22:47
                Gangi to zaplanowana i wykonana na zlecenie szefa egzekucja. Nie ma mowy o ślepej nienawiści. Gangster to jak żołnierz. Jak dostanie w trakcie akcji rozkaz, że przerywamy, bo np szef się rozmyślił, albo poszedł na ugodę z przeciwnikiem, to akcja zostaje przerwana i wszyscy idą na wspólne piwo. Nawet jak mają inne zdanie i chcieliby jednak komuś wtłuc, albo nawet kogoś zabić. Nie ma mowy o kierowaniu się emocjami. Szaleńca, który zabija w akcie szału i desperacji nikt nie powstrzyma, on nie jest w stanie myśleć logicznie i kontrolować swoich emocji. On się zachowuje jak takie maltretowane zwierzę cyrkowe, które w końcu zaczyna mieć wszystkiego dość i rzuca się w ataku szału na tresera i wszystkich wokół.

                A co do przyczyn. W każdej klasie jest maltretowany dzieciak. Czy się to komuś podoba czy nie, szkoła to obóz koncentracyjny z socjologicznego punktu widzenia i takimi też prawami się rządzi. Nie ma mądrych belfrów, którzy by na to mogli coś poradzić. Mogą co najwyżej minimalizować to zjawisko, ale go nie zlikwidują. Co najwyżej otwarta przemoc fizyczna zostanie zastąpiona zakamuflowaną przemocą psychiczną, którą łatwiej szkole zamieść pod dywan i nabijać statystyki, że u nich wszystko ok i nic się nie dzieje.
                W związku z tym sfrustrowanych dzieciaków ziejących nienawiścią do swoich prześladowców i całego świata jest cała masa na całym świecie. Podobnie jak nieudaczników życiowych, którzy wszystkich obwiniają o swoje niepowodzenia i facetów, których żadna kobieta nie chce, każda ich wyśmiewa i upokarza publicznie i do każdej czują nienawiść. Ale tylko w niektórych krajach te osoby sięgają po broń i robią masakrę. I pytanie brzmi dlaczego w jednych krajach siedzą cicho i co najwyżej na forum popsioczą a w innych zabijają.
                • senseiek Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 00:04
                  berta-death napisała:

                  > Gangi to zaplanowana i wykonana na zlecenie szefa egzekucja. Nie ma mowy o ślep
                  > ej nienawiści.
                  > Gangster to jak żołnierz.

                  Akurat.
                  Pijany, nacpany i nieobliczalny. Skory do bojki pod byle pretekstem. A najlepszy pretekst to taki ze cos mu sie nie spodobalo, np. spojrzenie kogos.

                  > Jak dostanie w trakcie akcji rozkaz, ż
                  > e przerywamy, bo np szef się rozmyślił, albo poszedł na ugodę z przeciwnikiem,
                  > to akcja zostaje przerwana i wszyscy idą na wspólne piwo. Nawet jak mają inne z
                  > danie i chcieliby jednak komuś wtłuc, albo nawet kogoś zabić. Nie ma mowy o kie
                  > rowaniu się emocjami.

                  Masz wypaczone wyobrazenie nt. gangow.

                  Znalem w zyciu kilkudziesieciu gangsterow i nigdy nie spotkalem takiego ktory by sie zachowywal tak jak mowisz.

                  Jak jest podejrzenie ze ktos sypie, to ludzie co sa niewinni moga isc pod "noz", dla swietego spokoju innych czlonkow/szefostwa..

                  > A co do przyczyn. W każdej klasie jest maltretowany dzieciak. Czy się to komuś
                  > podoba czy nie, szkoła to obóz koncentracyjny z socjologicznego punktu widzenia
                  > i takimi też prawami się rządzi.

                  Niestety w duzej mierze masz racje. Choc nazywanie tego obozem koncentracyjnym to duza przesada.

                  > Ale tylko w niektórych krajach te osoby sięgają po broń i robią masakrę.
                  > I pytanie brzmi dlaczego w jednych krajach siedzą cicho i co najwyżej na forum popsioczą a w innych zabijają.

                  Juz mowilem, ze to dostepnosc broni palnej. Ale dla Ciebie ten argument jest nie wystarczajacy.

                  A co sie dzieje w Meksyku? Regularna wojna gangow + zolnierzy + policji + milicji obywatelskiej.. Kilkadziesiat tysiecy ofiar.
                  Skad maja bron? Z USA importowana w zamian na narkotyki...
                  • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 00:15
                    >Juz mowilem, ze to dostepnosc broni palnej.

                    Ale wiesz? To może być... Z użyciem broni jest sprawnie i wygodnie...
                    • senseiek Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 01:18
                      czoklitka napisała:

                      > >Juz mowilem, ze to dostepnosc broni palnej.
                      >
                      > Ale wiesz? To może być... Z użyciem broni jest sprawnie i wygodnie...

                      Jakos nie wyobrazam sobie zeby ktos sam w pojedynke podjechal pod tlum nieznanych mu ludzi i probowal ich zabic nozem..
                      Rozbroili by go w pare sekund. I nie byloby zabitych. Trzeba miec niezlego pecha zeby umrzec od pierwszego albo drugiego trafienia nozem (np szyja). A po pierwszych ciosach i szoku wszyscy by uciekli albo zaczeli atakowac wspolnie napastnika.

                      • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 23:02
                        Dokładnie, w dodatku, już podczas "planowania" i wizualizowania niejednemu pewnie by się odechciało.

                        Co do Chin - w Chinach było całe mnóstwo masakr z wyłączeniem tych dokonywanych w ramach przestępczości zorganizowanej (z użyciem noży lub w mniejszym stopniu broni), jednak ciekawą sprawą jest to, dlaczego tam nie boją się dokonania zbrodni publicznie - może ma to związek z zagęszczeniem ludności, większym ostracyzmem społecznym (wynikającym z filozofii konfucjańskiej), nie przywiązywaniem większej wagi do diagnozowania i leczenia zaburzeń psychicznych, czy byle jaką (o ile w ogóle jakąś) opieką socjalną skutkującą większą frustracją...
                        • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 23:34
                          >dlaczego tam nie boją się dokonania zbrodni publicznie -

                          z użyciem noża of kors.
                  • berta-death Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 00:27
                    Gangster to nie drechol kibol, który od czasu do czasu musi jakąś zadymę zrobić. Ale nawet drechole kibole nie są frustratami, którzy nienawidzą świata. I zadymę potrafią przerwać jak się okaże, że się np pomylili i ziomala zaatakowali. Oni sobie w gruncie rzeczy na luzie żyją. Gangsterom chodzi wyłącznie o kasę, to naprawdę bardziej żołnierze niż świry. Świr nie miałby szans zaistnieć w jakiejkolwiek zorganizowanej przestępczości. I z całą pewnością ani gangsterzy ani drechole nie rekrutują się spośród ofiar szkolnych łobuzów. To są ci, którzy z tych łobuzów wyrastają. W dzieciństwie gnębili kolegów, doprowadzali nauczycieli do szału a w dorosłości robią stadionowe zadymy, albo parają się gangsterką. O ile nie wyrosną ze swoich młodzieńczych skłonności.
                • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 00:30
                  >A co do przyczyn. W każdej klasie jest maltretowany dzieciak.

                  Czy ten Rodger miał takie problemy w szkole?
                  Ten Rodger marudzi, jednak jego niezaprzeczalna urodziwość niestety idzie bardziej w kierunku kobiecej niż męskiej, więc brak zainteresowania ze strony panien jakoś mnie nie dziwi.
                  • berta-death Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 00:37
                    Podobno miał zespół aspergera, co by tłumaczyło jego problemy w kontaktach z rówieśnikami to, że żadna panna go nie chciała. Takie osoby nie mają lekko. Ja nie rozumiem jak w ogóle komuś mogło do łba strzelić, żeby konstruować klasy integracyjne. Przecież to ładowanie osoby wyraźnie słabszej od reszty, do gniazda żmij. Nie ma najmniejszej szansy nawiązać zdrowych relacji z rówieśnikami i prawidłowo się rozwinąć. Zawsze będzie tym najgorszym popychadłem. W najlepszym wypadku będą go traktować protekcjonalnie jak podopiecznego a nie jak pełnoprawnego członka grupy.
                    • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 23:15
                      >Takie osoby nie mają lekko. Ja nie rozumiem jak w ogóle komuś
                      >mogło do łba strzelić, żeby konstruować klasy integracyjne.

                      Nie znam się, ale chyba problem stanowi dopiero wprowadzenie takiego ucznia do normalnej klasy. Więc klasy integracyjne jako takie w porównaniem z tym - nie wypadają aż tak tragicznie.
                      Przynajmniej coś takiego obiło mi się o uszy.
                      • berta-death Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 23:57
                        Klasa integracyjna to jest normalna klasa. To jest właśnie wprowadzenie do grupy zdrowych dzieci, dzieciaków z różnymi problemami, które je stawiają od razu w randze najniższych osobników w grupie. To nie dotyczy osób z jakimiś fizycznymi problemami, typu wózek inwalidzki, takie sobie poradzi. Ale dziecko z psychicznymi ułomnościami będzie miało piekło za życia wśród zdrowych rówieśników. Zawsze, pod każdym względem będzie gorsze od innych i zawsze będzie wykluczone społecznie.
                        • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 00:12
                          > Klasa integracyjna to jest normalna klasa.
                          >To jest właśnie wprowadzenie do grup
                          > y zdrowych dzieci, dzieciaków z różnymi problemami, które je stawiają od razu w
                          > randze najniższych osobników w grupie.

                          A to tak, myślałam raczej nad jakimiś zmianami w programie nauczania, nie wiem - jakimś dodatkowym "oprzyrządowaniem" i dodatkowymi pomocami naukowymi przeznaczonymi dla uczniów klas integracyjnych, które są zbędne w "normalnych" klasach, czy specjalnym, dodatkowym przeszkoleniem nauczycieli.
                          • berta-death Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 00:48
                            To nie chodzi o zmiany w programie nauczania ani przygotowanie nauczycieli. Jakbyś się czuła w środowisku osób, które pod względem każdej cechy są od ciebie lepsze. Piszą wypracowania niczym Byron i Goethe, liczą jak uczeni z NASA i wall street, rysują i rzeźbią jak Michał Anioł, i w ogóle do czego się nie zabiorą, to im to wychodzi jak co najmniej nobliście z danej dziedziny. Do tego o świecie gadają niczym Platon i Kant, są operatywni i przedsiębiorczy jak ci z pierwszej setki najbogatszych forbesa, a wiedzę mają, że wikipedia siada. Nawet fizycznie są sprawniejsi i czego się nie chwycą, to im jak olimpijczykowi wychodzi. A ty jesteś jaka jesteś. A poza tym wszystkim są tylko ludźmi, jedni mili, inni niekoniecznie, wredni, złośliwi, prześmiewczy, agresywni. Jedni cię lubią inni nie, a jeszcze innych drażnisz. Jedni są tolerancyjni inni wprost okazują ci swoją wyższość. Jesteś pewna, że dobrze byś się czuła w ich towarzystwie, że byłabyś w stanie złapać z nimi kontakt, stać się jedną z nich, sprawić, żeby cię traktowali po partnersku, jak równą sobie? Że znaleźlibyście jakieś wspólne tematy do rozmów, jakąś płaszczyznę porozumienia? Zwłaszcza jak na wstępie dostajesz etykietkę tej niepełnosprawnej, z którą oni mają się integrować?
                            • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 01:19
                              >To nie chodzi o zmiany w programie nauczania ani przygotowanie nauczycieli.
                              >Jakbyś się czuła w środowisku osób, które pod względem każdej cechy są
                              >od ciebie lepsze. Piszą wypracowania niczym Byron i Goethe, liczą jak uczeni z NASA i wall street,

                              No źle bym się czuła i rozumiem ideę tworzenia przyjaznego, tolerancyjnego środowiska jak również nauki tolerancji, ale i ideę dostosowania warunków nauczania do uczniów z problemami. W "normalnej" klasie problemowy uczeń po prostu może nie nadążyć.
                              • berta-death Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 01:54
                                Alternatywą są stare, dobre i sprawdzone szkoły specjalne. Gdzieś czytałam jakieś opracowanie jakiegoś pedagoga zajmującego się tą problematyką. Wcześniej też uważałam, że nie powinno się takich ludzi izolować, ale to co tam napisali, mnie przekonało.

                                Nie ma takiej opcji, żeby ktoś z psychicznymi, zwłaszcza intelektualnymi, problemami zintegrował się z tzw zdrowymi rówieśnikami. Dla niego to tak jak dla przeciętnego człowieka znalezienie się w środowisku geniuszy. I jak klasa jest integracyjna, czyli znajduje się tam kilkoro uczniów z problemami, to oni tym bardziej nie zintegrują się z grupą, tylko zaczną trzymać razem. I jak jeszcze problemy są głębokie, czyli takie, że dany uczeń nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować, to pół biedy. Ale jak to jest np lekkie bądź umiarkowane upośledzenie umysłowe, to katastrofa. Takie osoby nie dość, że nie zintegrują się z klasą, to jeszcze zintegrują się ze sobą i dopiero zaczynają dawać popalić reszcie. Nauczyciel nie jest w stanie całej metodologii pracy z uczniami dostosować do potrzeb 2-3osób, nawet w integracyjnej szkole, więc one szybko poza nawias wychodzą. Przestają się uczyć, wagarują a na podwórku dołączają do sobie podobnych. I potem mamy grupki małych patoli terroryzujących okolice.
                                W szkole specjalnej wszystko byłoby zorganizowane pod ich potrzeby, do nikogo nie musieliby się dostosowywać, nikt nie byłby od nich lepszy, cała uwaga nauczycieli byłaby skupiona na nich i ich potrzebach. Cała metodologia pracy z uczniami byłaby dostosowana do ich możliwości poznawczych. On by się nie nudził na lekcji, bo nikt by go nie zmuszał do rysowania map, których nie ogarnia. On by sobie kolorowankę kolorował. A potem dostał piątkę, za to, że najładniej to zrobił. I miał realną satysfakcję, bo ten sam numer z daniem mu kolorowanki i dobrej oceny za ładny zestaw kolorów, w klasie gdzie cała reszta mapę terenu rysuje, nie przejdzie.
                                • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 16:37
                                  > Nie ma takiej opcji, żeby ktoś z psychicznymi, zwłaszcza intelektualnymi, probl
                                  > emami zintegrował się z tzw zdrowymi rówieśnikami.

                                  Nie wiem, czy ta opcja jest, czy nie, ale jednak zdrowe dzieci uczęszczające do klas integracyjnych muszą wpierw wyrazić na to zgodę, czyli mają ochotę zintegrować się - czyli przynajmniej nadzieja na integrację jest.
                                  Idea stworzenia takich klas jest bardzo dobra, natomiast ciekawe, czy to wszystko wygląda tak pięknie w praktyce i jak to przebiega w toku nauki. Trzeba by doczytać.

                                  >Nie ma takiej opcji, żeby ktoś z psychicznymi,
                                  >zwłaszcza intelektualnymi, problemami zintegrował się
                                  > z tzw zdrowymi rówieśnikami.

                                  Ciekawe, czym w sumie jest ta integracja? I jakie są na nią dokładne recepty? Poniekąd zgadzam się - można nie mieć ochoty na towarzystwo osoby podobnie sprawnej intelektualnie - choćby lubić sąsiadkę A, a nie dzierżyć sąsiadki B - a co dopiero na towarzystwo kogoś, z kimś dużo trudniej jest się komunikować - to może mierzić. Nie każdy musi być "dobrą ciocią" chcąca zajmować się i lubiącą osoby niepełnosprawne intelektualnie. Więc takie gadanie, że "kochajmy niepełnosprawnych" i integrujmy się, w ramach poprawności, też może być trochę chore - bo jak nie kochasz czy nie masz przyjemności z taką osobą spędzać czasu to z kolei ty możesz spotkać się czasem z opiniami, że jesteś złą i niedobrą osobą, ponieważ "jak można nie kochać", "przecież one są takie biedna, cudowne, piękne" itp., itd - więc tolerancja czasem bywa jednostronna :D
                                  • kalllka Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 17:46
                                    Tzw integracja -wymaga przede wszystkim swietnie zorganizowanego zaplecza socjalnego. I tyle wedle mnie wymaga . I choć zgadzam ze jest niewygodna w użyciu jeśli system socjalny odgórnie zaprogramowany- tworzy podziały i zniechęca do bezpośredniego zaangażowania. Poza tym,dzieląc tworzy dodatkowe zapory np kwalifikacyjne, pozbawiając np wolontariuszy możliwości działania, a wykwalifikowanym wcześniejszej praktyki i poznania problemu. Myśle ze właśnie na poziomie wczesni- przedszkolnym budzi się współodpowiedzialność grupowa, która pózniej , w szkole, na podwórku pomaga nawiązać komunikacje i zrozumieć problem przez otoczenie.
                                    Ze se pozwolę podsumowując,
                                    środ-dzida odgórnego socjalizmu,która są szkoły specjalne, to rodzaj osiedli dla tych którzy ogrodzeni i chronieni drutem kolczastym od reala zachęcają do "specjalnych odwiedzin"

                                    Ps. może nie wiem wiele o zespole aspergera ale z tego co wiem, zaliczany do zespołu zaburzeń psycho socjalnych wymaga łagodnego pobudzania i socjalizowania w naturalnym środowisku.
                                    Pan, którego wzięłas za przykład Berto, to tzw musztarda po obiedzie, czyli przykład zaniedbań rodzicielskich w wyniku czego -> izolacja i zachowanie swojego "ekscentryzmu" dla siebie (anonimowość sieci) oraz głębokiego schowania przed "jurysdykcja"reala; kontrola niewiele pomoże gdy brak poznawczej akceptacji otoczenia-> współpracy.


                                    • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 19:26
                                      >Myśle ze właśnie na poziomie wczesni- przedszkolnym budzi się
                                      >współodpowiedzialność grupowa, która pózniej , w szkole, na podwórku
                                      >pomaga nawiązać komunikacje i zrozumieć problem przez otoczenie.

                                      To pewnie tak choćby w tym aspekcie, że to dziecko nie będzie "nowością" z którą nie wiadomo do końca, jak należy się obchodzić. Natomiast jeśli chodzi o dziecko mające znaczne problemy z komunikacją - wydaje mi się, że w grupie ono zawsze będzie na boku, bez względu na rodzaj szkoły i przedszkola, w której się znajduje. Zdrowe dzieci i młodzież są żywe, chcą zabawy, rozmów, a o to trudno w przypadku relacji zdrowy-niepełnosprawny. Obecność w grupie dziecka problemowego może przybrać formę bardziej opieki nad nim przez rówieśników, czyli na "dawaniu" się skończy, natomiast nie będzie polegać na mechaniźmie "dawania - otrzymywania". Więc zdrowi mogą męczyć się nie dostając od tego dziecka w sumie nic w zamian (ani sobie nie pożartuje, ani nic ciekawego nie powie).
                                      niepełnosprawnego i zdrowych osób.

                                      >PS

                                      Obejrzałam kilka filmików Rodgera i rzuciło mi się, że on niejednokrotnie zadawał pytanie o przyczyny swoich niepowodzeń. Odniosłam wrażenie, że on szuka desperacko pomocy, czyli odpowiedzi na to pytanie. Ciekawe, czy ktokolwiek podjął się udzielenia tejże. Bo z tego, co widziałam, komentarze sprowadzały się do obśmiewania, nazywania trollem; widziałam tylko jakąś poradę, że powinien przyglądać się facetowi mającemu dziewczynę i wyciągać wnioski, ale nie widziałam, aby ktokolwiek dal mu jakąkolwiek odpowiedź na stawiane przez niego pytanie "dlaczego one mnie nie chcą, co ze mną jest nie tak?" W sumie, ciekawe czy sami psychologowie i psychaitrzy umieliby na nie odpoweidzeć :D



                                      • berta-death Re: USA to chory kraj.. 28.05.14, 00:31
                                        Te filmiki były rodzajem trollingu. On je nagrał już po tym jak postanowił zrobić masakrę. Tak, żeby ludzie wiedzieli za co ta strzelanka. On w zupełnie innym stylu pisze ten manifest, niż mówi w filmach i pisze w komentarzach. On podjął decyzję, postawił retoryczne pytanie i wcale żadnej odpowiedzi nie oczekiwał. Zwłaszcza, że niczym troll rasowy negował wszystkie sugestie jakie mu rozmówcy dawali.
                                        Z filmów wynika, że to faktycznie jakiś gość oderwany od rzeczywistości, który nie potrafi zrozumieć, dlaczego nie ma dziewczyny i dlaczego to co stereotypy głoszą się nie sprawdza, czyli ten asperger by się zgadzał. Natomiast z manifestu wyłania się obraz raczej schizofrenika z manią prześladowczą. Nie bez powodu psychiatra przepisał mu lek antypsychotyczny.

                                        W momencie jak został zdiagnozowany, odmówił zażywania leków i jeszcze takie filmy nakręcił, powinien z automatu do psychiatryka trafić. Rodzice zamiast do mieszkania socjalnego gdzie miał się samodzielnego życia uczyć, powinni go byli zawieźć do jakiegoś np sanatorium dla wyczerpanych nerwowo, skoro do przymusowego leczenia szpitalnego się nie kwalifikował. Na takie "wczasy" być może wyraziłby zgodę a przynajmniej byłby pod 24h obserwacją osób, które znają się na takich przypadkach.
                                        • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 28.05.14, 00:38
                                          Ahaaa, dzięki Bera. :)

                                          W momencie jak został zdiagnozowany, odmówił zażywania leków i jeszcze takie filmy nakręcił, powinien z automatu do psychiatryka trafić. Rodzice zamiast do mieszkania socjalnego gdzie miał się samodzielnego życia uczyć, powinni go byli zawieźć do jakiegoś np sanatorium dla wyczerpanych nerwowo, skoro do przymusowego leczenia szpitalnego się nie kwalifikował. Na takie "wczasy" być może wyraziłby zgodę a przynajmniej byłby pod 24h obserwacją osób, które znają się na takich przypadkach.

                                          Dokładnie.
                        • six_a Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 00:23
                          To jest właśnie wprowadzenie do grup
                          > y zdrowych dzieci, dzieciaków z różnymi problemami, które je stawiają od razu w
                          > randze najniższych osobników w grupie.

                          berta, bzdur, jakie tu produkujesz, po prostu nie da się czytać.
                          klasy integracyjne to nie są "normalne klasy" - dzieci zdrowe chodzące do takich klas są specjalnie przygotowywane, nauka w takiej klasie wymaga zgody rodziców. dzieci niepełnosprawne z kolei to nie są dzieci z "różnymi problemami", tylko z określonymi rodzajami niepełnosprawności, takimi, żeby można było realizować normalny program, tylko metodami przystosowanymi także do potrzeb dzieci niepełnosprawnych. plus niepełnosprawność nie może być tego rodzaju, żeby dziecko zagrażało sobie albo innym.
                          więc za przeproszeniem przestań chrzanić, bo dziesięć razy nie będę powtarzać.
                    • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 00:25
                      >Podobno miał zespół aspergera, co by tłumaczyło jego problemy w kontaktach z rówieśnikami >to, że żadna panna go nie chciała.

                      A wiesz, co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze? W zalinkowanym przez Grafa forum można przeczytać m.in. takie opinie użytkowników:

                      Mam nadzieję, że ElliotRodger to dobrze przygotowany troll. Przeraża mnie myśl, że tacy ludzie jak on istnieją. Stąd właśnie biorą się wszystkie masakry.

                      gunshow101, zgadzam się z Tobą. ElliotRodger mi przypomina gościa, który kiedyś oszalał i zamordował kilkanaście osób, ale nie mogę sobie przypomnieć teraz.

                      Nie dałem rady obejrzeć jego wszystkich filmików. Całość wygląda w ch... dziwnie.

                      Dziwne to wszystko, jego posty na facebooku pasują do filmików.

                      Czyli wniosek chyba nasuwa się taki - wszystko widać, ale panuje jedna wielka bezradność systemu.
                      • senseiek Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 03:11
                        > Czyli wniosek chyba nasuwa się taki - wszystko widać, ale panuje jedna wielka bezradność systemu.

                        Nie pojmujesz ze alternatywa jest system totalitarny/autorytarny... ?
                        Ludzie non-stop monitorowani przez wladze, ktore wiedza co kto kiedy powiedzial, wysylaja mu agentow zeby go sledzili.. donosy.. totalny brak swobody osobistej i praw obywatelskich...
                        Nie mozna aresztowac kogos za to ze pomyslal o zrobieniu czegos zlego, bo bedziesz miala "Raport Mniejszosci" w realu, a nie tylko na filmie..
                        • czoklitka Re: USA to chory kraj.. 27.05.14, 15:43
                          Może nie tyle systemowa od razu, ile ludzka nieporadność - o ile nikt tych filmików nigdzie nie zgłosił. Natomiast, jeśli któryś użytkownik to zgłosił, i pomimo tego, że obcy użytkownicy coś dostrzegają, a policja lub lekarze już niekoniecznie lub nie mają możliwości manewru (nie chodzi o wsadzanie za kraty lecz o skierowania na badania psychiatryczne), to tak - nazwałabym to błędem w systemie.
                          • berta-death Re: USA to chory kraj.. 28.05.14, 00:53
                            Internauci niczego nie zgłosili. Matka znalazła te filmy i zadzwoniła na infolinię pomocy psychiatrycznej, żeby się poradzić co ma z tym zrobić. Ci z infolinii po rozmowie z matką i przejrzeniu filmów zawiadomili policję. Policjanci, którzy pojechali na interwencję nie rozmawiali z matką, nie widzieli tych filmów, nie znali sprawy, ot dostali zgłoszenie, że jakiś świr wrzucił do sieci filmik, w którym grozi samobójstwem, to wszystko. Pojechali, pogadali z nim, doszli do wniosku, że to nieszkodliwy młodzian, który z nudów jakieś głupoty wrzucił do sieci, przekazali do zwierzchnikom i zamknięto sprawę. Po tym wszystkim Elliot usunął filmy, więc już żadnych podejrzeń nie było. Z punktu widzenia policji to kolejny dzieciak, któremu się nudziło. Takich interwencji, że ktoś coś głupiego napisze bądź nagra mają pewnie setki dziennie. A osoby które przeżyły zawód miłosny to zapewne stali klienci tego typu interwencji. Trudno żeby wszystkich zamykać.

                            Jedynymi osobami, które mogły coś zrobić, byli jego rodzice. A w zasadzie matka, bo ojciec miał go w dupie od początku. Wierząc manifestowi, nawet alimentów nie płacił.
                            • senseiek Berta, przestan wymyslac te bajki... 28.05.14, 01:45
                              berta-death napisała:

                              > Internauci niczego nie zgłosili. Matka znalazła te filmy i zadzwoniła na infoli
                              > nię pomocy psychiatrycznej, żeby się poradzić co ma z tym zrobić. Ci z infolini
                              > i po rozmowie z matką i przejrzeniu filmów zawiadomili policję. Policjanci, któ
                              > rzy pojechali na interwencję nie rozmawiali z matką, nie widzieli tych filmów,
                              > nie znali sprawy, ot dostali zgłoszenie, że jakiś świr wrzucił do sieci filmik,
                              > w którym grozi samobójstwem, to wszystko. Pojechali, pogadali z nim, doszli do
                              > wniosku, że to nieszkodliwy młodzian, który z nudów jakieś głupoty wrzucił do
                              > sieci, przekazali do zwierzchnikom i zamknięto sprawę. Po tym wszystkim Elliot
                              > usunął filmy, więc już żadnych podejrzeń nie było. Z punktu widzenia policji to
                              > kolejny dzieciak, któremu się nudziło. Takich interwencji, że ktoś coś głupieg
                              > o napisze bądź nagra mają pewnie setki dziennie. A osoby które przeżyły zawód m
                              > iłosny to zapewne stali klienci tego typu interwencji. Trudno żeby wszystkich z
                              > amykać.
                              >
                              > Jedynymi osobami, które mogły coś zrobić, byli jego rodzice. A w zasadzie matka
                              > , bo ojciec miał go w dupie od początku. Wierząc manifestowi, nawet alimentów n
                              > ie płacił.

                              Berta, przestan wymyslac te bajki...

                              Elliot niczego nie usunal z sieci...

                              W dalszym ciagu ma profil na YouTube
                              www.youtube.com/user/ElliotRodger
                              On nie planowal tego (procz ostatniego filmu), i nie wysylal filmow w "przeddzien" calego zdarzenia.
                              • berta-death Re: Berta, przestan wymyslac te bajki... 28.05.14, 02:00
                                Usunął na kilka bądź kilkanaście dni, żeby sprawa przycichła a potem znów wrzucił. I potem już nikt się tym nie interesował.
                                • senseiek Re: Berta, przestan wymyslac te bajki... 28.05.14, 02:19
                                  berta-death napisała:

                                  > Usunął na kilka bądź kilkanaście dni, żeby sprawa przycichła a potem znów wrzucił.

                                  Nie mialo co przycichac..

                                  > I potem już nikt się tym nie interesował.

                                  W tych starszych filmach nic nie bylo, procz jeczenia ze "zadna dziewczyna mnie nie chce".

                                  Jedyny film w ktorym zapowiada "revenge", jest z dnia calego zdarzenia.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 01:16

                senseiek napisał:

                > Roznica miedzy rodgerem, a awantura miedzy zwasnionymi skonfliktowanymi ludzmi
                > skonczona smiercia, jest taka ze ten chlopak znienawidzil wszystkie kobiety. Ka
                > zda kobieta, i kazda szczesliwa para, stala sie dla niego potencjalnym celem. B
                > ardzo rozmyty target.

                Dokładnie.
                W przypadku konfliktu przestępczego mamy określony cel działania. Te fantazje berty o gangsterach żołnierza to tylko uśmiech wywołują, ale zasadniczo przestępczość jest racjonalna.
                Przemoc osobista jest z kolei wycelowana. Jak prześpisz się z czyjąś żoną to mąż będzie chciał zabić ciebie a nie dowolnych facetów.
                Z kolei terroryzm, choć jest mu dość blisko do takich masakr ma jakiś cel który ma zostać osiągnięty. Jest zasadniczo również działaniem racjonalnym.


                Dlatego akcje active shooter tak się wyróżniają. Motywacja osobista, ale nie skierowana w konkretne osoby, brak racjonalnych podstaw i celów.
              • senseiek Re: USA to chory kraj.. 26.05.14, 01:30
                > np. ktos kto jest w desperackiej sytuacji, ma duze dlugi na hipotece, jest wyrz
                > ucany z pracy, albo stosuje sie wobec niego mobbing, przychodzi do pracy i zabi
                > ja szefa, pracownikow i kazdego przypadkowego swiadka.

                BTW,
                Jedyna awantura z bylym szefem ktora sie skonczyla strzelanina i chyba smiercia o ktorej slyszalem w polsce to byla wlasnie zrobiona przez cudzoziemca..

                Najwidoczniej polacy nie przywiazuja (kochaja?) sie tak do swojej pracy, zeby nie powiedziec ze maja ja gdzies, zeby az zabijac szefow tylko za to, ze zostali zwolnieni..
    • barbasia017 Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 10:21
      Ten też zasługuje na umieszczenie w kolekcji:forum.gazeta.pl/forum/w,23659,147057463,147057463,Same_nieudacznice_.html
      • alpepe Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 11:27
        akurat ten ma skłonności masochistyczne, więc mało prawdopodobne.
        • przeciezwiadomo Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 12:39
          Hm, coś tam napisałam o pewnym użytkowniku ale widocznie nie wolno wymieniać, bo poleciało w kosmos. Nie miałam nic złego na myśli. Ale co do tego, którego Ty alpepe wymieniłaś w odpowiedzi na moją sugestię to ciekawi mnie Twoja teza; dla mnie to był raczej nieszkodliwy w odbiorze przypadek.
          • alpepe Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 12:56
            Nie, on akurat ma bardzo chore fantazje i to od początku istnienia tego forum, to o gwałceniu własnego psa, to, o przypilaniu karteczki do pleców interesujących kobiet. Same fantazje przemocowe. Naprawdę nie zdziwiłabym się, gdyby na Wybrzeżu grasował jakiś seryjny morderca okaleczający swoje ofiary.
    • ursyda Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 14:39
      wyborcza.pl/1,75477,16026720,Syn_drugiego_rezysera__Igrzysk_smierci__jezdzil_po.html
      nie wiem czy ktoś już wrzucał
    • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 18:37
      frustraci? tutaj?
      to niemożliwe.
      • to.niemozliwe Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 21:33
        :-D
        • six_a Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 25.05.14, 21:54
          przecież wiadomo, że to nie o Tobie.
          • soulshuntr Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 27.05.14, 20:03
            no wez sie.
    • leptosom Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 01:41
      astrofan.
      • to.niemozliwe Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 26.05.14, 03:55
        Dlaczego?
    • wez_sie ja 26.05.14, 10:23
      ja sie zglaszam
      jestem forumowym frustraktiem
    • devilyn Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 27.05.14, 21:30
      ano było ich kilku....

      jejku jak dawno mnie nie było :P
      • wiarusik Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 27.05.14, 23:07
        om, widzę że rozpruliśmy się i to solidnie :>
        • devilyn Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 28.05.14, 20:09
          jak się rozpruć to konkretnie :D
    • light_in_august Re: Kojarzycie różnych forumowych frustratów? 28.05.14, 00:56
      Obejrzałam fragmenty filmików i... zrobiło mi się kolesia zwyczajnie żal. Biedak. Typowy loser, freak. Z jednej strony zakompleksiony, nieśmiały i niepewny siebie, z drugiej strony - narcyz skoncentrowany na sobie i przekonany o swojej wyjątkowości. Dysonans, o którym było już pisane - miał kasę, pozycję, akceptowalny wygląd, a jednak to nie wystarczało, żeby być popularnym. A wiadomo przecież, jaka w USA jest presja na popularność w szkole. W końcu to nie pierwsza strzelanina spowodowana frustracją z powodu braku akceptacji wśród rówieśników.
      Może ten świat ludzi sukcesu, w którym dorastał, tochę go przerósł? Bo w takim otoczeniu po prostu nie wypada być szarym, niepopularnym dzieciakiem?
      Szkoda, że w takim kierunku to poszło. Może za parę lat umiałby spojrzeć na wszystko z odpowiednim dystansem.
Pełna wersja