moze umowimy sie na kawe...?

28.05.14, 17:28
Kobietki, dwoje ludzi pracuje w tej samej firmie, znaja sie z widzenia. Spotykaja sie przypadkiem poza praca. Maja wspolne hobby wiec rozmowa sie klei. Po krotkiej rozmowie pada: musimy sie umowic na kawe ktoregos dnia w pracy. Plec przyciagajaca sie (jesli sa hetero - plec przeciwna, jesli homo - ta sama). Jedno z nich ma partnera ale pytanie pada od drugiego.

Co myslicie?
powinno sie ta kawke wypic, bo przeciez fajnie jest i jest o czym pogadac?
a moze nie? bo to juz jakis podtekst i mozemy sie zapedzic
a moze tak, ale powinno sie postawic granice w stylu: tak chetnie, ale mam chlopaka/dziewczyne.

co robicie gdy sami jestescie w takiej sytuacji albo czego oczekujecie gdy Wasz partner jest w takiej sytuacji? (oczywiscie zakladajac zwiazek, w ktorym nie szuka sie innego partnera na stale lub do zabawy).





    • przeciezwiadomo Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 17:40
      Odmówiłabym.
    • czoklitka Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 17:54
      Przecież wspólne wypicie kawy w pracy i zjedzenie ciasteczka jest zupełną normalką. Chyba niepotrzebnie sobie coś uroiłaś.
      • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:19
        Twoje stwierdzenie, ze sobie cos uroilam nie ma zadnych podstaw. I jest dosc nieprzyjemne.
        • czoklitka Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:25
          Racja, przepraszam. Nie doczytałam do końca i byłam pewna, że pytasz, co masz zrobić.
          • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:36
            Nie ma za co :)

            Swoja droga, sytuacja, w ktorej ... 1. ktos zaprasza mnie na kawe, 2. nie odpowiadam (?) lub zgadzam sie 3.pisze na forum by sie zapytac, 4. czekam na nastepne spotkanie, zeby odpowiedziec: tak lub nie (zalezy od wnioskow z dyskusji) ... mnie bawi :D
            • czoklitka Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:43
              Rzeczywiście - zabawne. :)
              Choć akurat

              >ktos zaprasza mnie na kawe,

              wszystko się może zdarzyć ;)
              • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:50
                Wiekszoscia glosow powiedzialabym: TAK!!!
      • engine8 Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 22:01
        O! A Ty juz nawet myslisz o skonsumowaniu "ciasteczka" - no wiec wyglada ze raczej niezbyt dobra idea :)
        • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 22:59
          Ja? nie, nie.
          Ja mam podobna opinie. Jak jest sympatycznie, to chetnie te kawe wypije, bez podtekstow, jak z osoba o tych samych zainteresowaniach. Temat chlopaka wychodzi zawsze, tak czy tak.
          Odpowiedzenie komus, przy zaproszeniu na kawe w pracy, ze nie bo sie ma chlopaka to zakladanie, ze ktos rzeczywiscie jest zainteresowany flirtem, seksem czy zwiazkiem. Wypada dziwnie. No chyba, ze chce sie powiedziec: chetnie, ale moj chlopak/dziewczyna jest bardzo zazdrosny i nie moge.
          Odmowe dopuszczam w przypadku gdzie odczuwa/wyczuwa sie duza chemie i moze to byc zagrozeniem dla obecnego zwiazku. Ale podejrzewam, ze raczej powiedzialabym, ze mam malo czasu, albo, ze szef mnie ma na oku i nie bardzo moge.Tlumczenie, ze nie, bo 'bardzo mi sie podobasz' moze odniesc dokladnie odwrotny skutek od zamierzonego :)
        • czoklitka Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 23:37
          Mieć ciasteczko czy zjeść ciasteczko? Oto jest pytanie.
          Ale już wiem! Najlepiej zaopatrzyć się w dwa! ;)
    • pomorzanka34 Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 17:55
      przecież to tylko kawa , jestem na tak ;)
      fajnie od czasu do czasu wyskoczyć z kimś innym niż przyjaciółki czy własny mąż na kawę niczego zdrożnego w tym nie widzę
      • czoklitka Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 17:56
        gdzie wyskoczyć, można to zrozumieć też tak, że kawę piją własnie w godzinach pracy w jakimś pokoju czy barku...
    • zuza_ze_stolycy Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 17:59
      Byłam w bardzo podobnej sytuacji, czyli: ta sama firma, znamy się z widzenia, jedno z nas miało partnera (czyli on miał, wg mojej ówczesnej wiedzy) i któregoś dnia zaprosił mnie na kawę... Ja miałam spore wątpliwości bo myslalam że nie mamy wspolnych tematów za bardzo no i jego owczesna dziewczyna (nie miałam zamiaru byc ta druga). Jednak zgodziłam się na spotkanie i nie żaluję. Spotykamy się prawie codziennie już prawie rok i jest fantastycznie! A w momencie jak się pierwszy raz umówiliśmy to on był wlaśnie bo zakonczeniu wieloletniego zwiazku, o czym mnie poinformowal na spotkaniu. Nie chce Cie do niczego namawiać, ale ja z perspektywy czasu mysle ze bardzo wiele by mnie ominelo gdybym sie sugerowała watpliwościami. Ale wiadomo, trzeba trafic na odpowiednia osobe :)
      • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:30
        Ale to troszke inna sytuacja. W Twoim przypadku ewidentnie obie strony byly zainteresowane czyms wiecej niz pogadanie na temat hobby. Ciebie martwil fakt, ze on ma dziewczyne.

        Opisana sytuacja dotyczy osoby zapraszanej, ktora nie jest zainteresowana romansem czy zwiazkiem, ale poprostu kawka z fajnym (?) czlowiekiem. No i osoby zapraszajacej, ktora byc moze ma nawet partnera czy partnerke. Ahh, zeby tak poprostu pogadac i sie poznac.
        Jak sie na to zapatrujesz? no powiedzmy, Twoj obecny partner jest w takiej sytuacji, a Ty co?
    • ortolann Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 18:25
      Ale on zaproponował kawę W pracy. W - nie po. Faceci dają proste komunikaty - chce pogadać o waszym hobby, nie ma zamiaru rąbnąć Cię ryzą papieru w głowę, zawlec za urządzenie wielofunkcyjne żeby tam wykorzystać w niedozwolony sposób i dać w ten sposób wyraz swojej postawie niezgodnej z polityką antymobbingową. No, chyba, że widzisz, że mu ślina leci na Twój widok, ale z Twojego postu to nie wynika. Idź na tę kawę, a jak Cię zacznie podrywać, a Tobie się to nie spodoba, to po prostu przypomnij sobie, że nie wyłączyłaś żelazka i musisz gnać do domu.
    • light_in_august Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 18:33
      Gdybym była tą zaproszoną, to bym na tą kawę poszła i w trakcie starała się wyczuć, jakie są intencje drugiej strony. Jeśli to ma być koleżeństwo, to super. Jeśli coś więcej, to na drugie spotkanie już bym nie poszła.
    • mendigo Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 19:35
      A ile znasz osób, z którymi możesz na luzie ciekawie pogadać? Pewnie, jak większość, niewiele. A zatem chwytaj okazję i nie kombinuj, bo przekombinujesz. Jak się okaże, że to erotyczne zakusy, to wtedy będziesz się zastanawiać, co dalej, zamiast na zapas rozważać pierdyliard scenariuszy. Tzn. to opcja dla mnie. Mężowi bym nie pozwoliła, bom zakłamana suka.
      • czoklitka Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 19:39
        >A ile znasz osób, z którymi możesz na luzie ciekawie pogadać?
        >Pewnie, jak większość, niewiele. A zatem chwytaj okazję
        > i nie kombinuj, bo przekombinujesz

        Dokładnie. Dodam, że czasem kobiety narzekają na brak interesującego towarzystwa, natomiast jeśli nanadaży się ku zdobyciu takiego okazja, to zaczynają posądzać od razu o miłosne intencje. :D
        • mendigo Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 19:55
          W sumie jeszcze wiele zależy od rodzaju tego wspólnego hobby. Jeśli facet utrzymuje, że tak jak kobieta uwielbia szydełkować albo zdobić cyrkoniami paznokcie, istnieje ryzyko, że chce ją złapać na wspólnotę zainteresowań. Jednak jeśli odrzucamy w rozumowaniu przypadki skrajne... to śmiało można iść na kawę.
          • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:47
            Hobby jest unisex :) Nie slini sie rowniez.

            Cholera, chetnie bym poszla na kawe z facetem, ktory zdobi paznokcie cyrkoniami... nie moje hobby, ale jakzesz ciekawy facet :) poszukam w pracy...

        • czoklitka Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:41
          >nanadaży
          nadarzy
          no kurcze! Co za...
    • 10iwonka10 Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 20:46
      Jakby byly jakies podteksty to by zaprosil po pracy. W pracy- gdzie ze 20 par ciekawskich znudzonych oczu nie ma nic do roboty tylko sie gapi ( dyskretnie lub ne) i szuka powodu do jakiejs nowej ploty do rozsiana..... ciezko o jakies wielki podteksty.

      A kolezanka ktora napisala 'odmowilabym'- to pomyslabym sobier albo dziwadlo albo goscia nie lubi i nie ma ochoty na jego towarzystwo.
      • przeciezwiadomo Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 21:16
        A to jest jakiś obowiązek pozytywnego rozpatrywania tego typu zaproszeń? A jak nie, to od razu dziwadło?
        Ja mam swoje powody i swoje poglądy, oparte na doświadczeniach, dla których po prostu nie mam ochoty na takie kawy. Tyle.
    • ursyda Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 22:54
      Umówiłabym się, dając między słowami do zrozumienia, że mam kogoś na kim mi zależy. Jak się dowie, to może przejdzie mu chętka, jak nie to znaczy, że faktycznie chce pogadać.
      • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 23:04
        okej, zrobmy scenke:

        ...hobby blablabla ostatnio dwie godziny blablabla i w nastepny weekend tez blablabla....
        - to w ktorym departamencie pracujesz?
        - tym i tym, a ty?
        - tym i tym, to blisko. Mozemy kiedys wypic kawe.
        - (ursyda, teraz Ty)

        (to nie zlosliwe, ja sie chce poprostu dowiedziec jak...)
        :)
        • ursyda Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 23:06
          No pewnie, tylko nie w czwartki bo w czwartki chodzimy z mężem blablabla i muszę się spieszyć.
          • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 23:15
            dziekuje :)
    • stephanie.plum Re: moze umowimy sie na kawe...? 28.05.14, 23:20
      poszłbym, żeby pogadać o tym, co nas oboje interesuje.

      w rozmowie nie ostentacyjnie, ale jednoznacznie napomknęłabym, że jestem mężatką, a na ewentualne flirty byłabym ślepa i głucha.
      albo byśmy się zaprzyjaźnili jak ludzie, albo facet wycofałby się na z góry upatrzone pozycje.

      przerabiałam, działa.
      :~)
    • margarytka.margarytka Re: moze umowimy sie na kawe...? 29.05.14, 10:52
      ale sprecyzuj co masz konkretnie na myśli pisząc;
      "musimy sie umowic na kawe ktoregos dnia w pracy"
      czy to ,że któregoś dnia w pracy umówicie się na kawę poza praca
      czy może jednak na kawę w pracy ( w godzinach pracy )
      jeśli kawę w pracy to uważam ,ze w pracy się pracuje a nie kawkuje i o hobby rozmawia no chyba ,ze za to Ci płacą
      • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 29.05.14, 11:56
        Mam prawo do godzinnej przerwy na obiad i dwoch przerw na kawe. Nikt mi nie narzuca tematow, na ktore mam rozmawiac w czasie tych przerw ani z kim mam te przerwy spedzac.
        Ty nie jesz w pracy?
        • margarytka.margarytka Re: moze umowimy sie na kawe...? 29.05.14, 13:22
          shmu napisała:

          > Mam prawo do godzinnej przerwy na obiad i dwoch przerw na kawe. Nikt mi nie nar
          > zuca tematow, na ktore mam rozmawiac w czasie tych przerw ani z kim mam te prze
          > rwy spedzac.
          > Ty nie jesz w pracy?

          ok czyli już wiadomo
          wiesz nie wszyscy w pracy mają takie przerwy skoro masz czas wolny to jak najbardziej :)
          odpowiadając nie nie jem ;)
          • shmu Re: moze umowimy sie na kawe...? 29.05.14, 13:36
            Ja tak czy tak mam ten czas wliczony w czas pracy i po prawdzie, na ogol jem przy kompie pracujac. Przerwe robie b. rzadko. Dlatego tez sympatycznie byloby takowa przerwe raz zrobic :)
    • lolcia-olcia Re: moze umowimy sie na kawe...? 29.05.14, 11:59
      dużo ludzi poznaje się w pracy.. fajnie się rozmawia, łączy nas poczucie humoru , zainteresowania i przenosi znajomość na grunt prywatny. Czymś normalnym jest wprowadzenie swoich połówek i wspólne spotkania. Nie trzeba od razu iść do łóżka.
    • malwi.4 Re: moze umowimy sie na kawe...? 29.05.14, 12:04
      Kiedyś myślałam, że takie przyjaźnie nie ułatwiają, gdy w związku "doły" się zalicza, a dziś wiem, że są (raczej) bez znaczenia dla związku.

      Ja bym się nie umówiła. Ale mnie się swobodniej z kobietami rozmawia na luźne tematy.
    • wez_sie jezu juz msyalem 29.05.14, 12:17
      jezu juz myslalme ze ktos mi prpoponuje kawe
Pełna wersja