Jestem rozzalona na niego- słusznie?

30.05.14, 13:28
Jakiś czas temu rozwiodłam się z mężem, rozstanie było bardzo przykre, nieprzyjemne ex mąż wobec mnie zachowywał się skandalicznie- prał brudy gdzie popadło, obrabiał mi tyłek do znajomych, składał fałszywe zawiadomienia do prokuratury z taka częstotliwością, ze szybko się tam zorientowano, ze to wariat jest. Przeszłam to wszystko bardzo ciężko, część znajomych się odwróciła, część pozostała- w tym jeden nasz wspólny kolega, który podkreślał, ze jest neutralny i nie będzie się opowiadał po żadnej ze stron ( mimo, że ex mąż namawiał go, aby był świadkiem na sprawie rozwodowej).
I otóż ten kolega wczoraj zorganizował swój wernisaż fotografii, przyszło sporo ludzi, w tym ja. Mojego ex męża nie było, jednak kolega w swojej krótkiej przemowie.. podziękował mu za pomoc w organizacji wernisażu " Bardzo dziękuję XX za pomoc, bez niego nie byłoby tej wystawy", takie same podziękowania znalazłam potem w katalogu wernisażu. Byłam bardzo niemile zaskoczona, wręcz zszokowana. Kolega chyba poczuł się winny, bo podszedł do mnie i zaczął tłumaczyć, że " Jarek naprawdę mu pomógł itd". Powiedziałam obojętnie, że muszę już iść i wyszłam stamtąd. Czuję się z tym źle, kolega doskonale wiedział jakie piekło mi urządził w trakcie rozwodu, jak bardzo cierpiałam ja i moi rodzice ( bo ich również opluwał publicznie m.in na fb). Jestem rozżalona. Powiedzcie mi, czy mam rację, czy może przesadzam? I jak teraz zakwalifikować tego kolegę ( btw swego czasu również baardzo mu pomogłam).
    • mariuszg2 Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 13:41
      cytrynowomigdalowa napisała:
      > olega chyba poczuł się winny, bo podszedł do mnie i zaczął tłumaczyć, że " Jare
      > k naprawdę mu pomógł itd".
      Jestem rozżalona. Powiedzcie mi, czy mam rację, c
      > zy może przesadzam? I jak teraz zakwalifikować tego kolegę ( btw swego czasu ró
      > wnież baardzo mu pomogłam).

      Masz rację, nie przesadzasz...kolegę zakwalifikowałbym do "podłych padalców"..ale nie przekreślałbym go...wkońcu to mężczyzna i może się jeszcze do czegoś przydać....

      Co do Jarka....a może by mu podsunąć Krystynę co?
    • alpepe Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 13:51
      moim zdaniem niesłusznie. W ogóle nie rozumiem twojego toku rozumowania. Kolega powiedział, że będzie neutralny i jest, a ty strzelasz focha, że jest konsekwentny.
      • jasnecappucino [...] 30.05.14, 14:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wez_sie Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:04
      chamszczur z tego kolegi ze pozwolil twojemu eksiowi mu pomoc i jeszcze ze o tym powiedzial
      a przeciez to ty moglas byc na jego miejscu i to do ciebie moglby przemawiac i wtedy bylabys zadowolona, co?
    • nie.poprawna Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:19
      Przesadzasz. Nikt nie postawil Cie w zadnej nieprzyjemnej sytuacji, uslyszenie nazwiska to chyba zadna trauma.Skoro zdecydowalas sie zachowac starych znajomych to nie masz czego sie dziwic ze osoba ex gdzies sie bedzie przewijala. Nie chcesz tego, zmien srodowisko. Nie mozesz wymagac zeby ludzie zrywali znajomosci aby Tobie milo bylo.
    • miau.weglowy Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:37
      no i sie nie opowiada
    • berta-death Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:39
      Business is business. Przyjaźń przyjaźnią, lojalność lojalnością, ale żyć z czegoś trzeba. Nie zrywa się kontaktów z osobami, które mogą pomóc w karierze, zdobyciu pracy, czy zarabianiu pieniędzy. Skoro było oficjalne podziękowanie, znaczy, że była to transakcja właśnie oparta na znajomościach, nie zwykła wymiana handlowa. Podejrzewam, że gość nie ma kasy na zatrudnienie zawodowca, inaczej pewnie zatrudnił by kogoś obcego, żeby zgrzytów nie było, albo przynajmniej nie bawił się w oficjalne podziękowania tylko wysłał kasę na konto.
    • pamana Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:46
      Ale skoro faktycznie mu pomógł to dlaczego nie miałby mu podziekować?
      To, że w stosunku do ciebie zachował się "nieładnie" nie znaczy, że w stosunku do innych też tak ma. Nie rozumiem twojego rozżalenia, koleś jest bezstronny, jemu podziekował, ciebie zaprosił.
      Mogłas mu pomóc to i tobie by podziękował.

      Mam wrażenie, że masz żal, że faktycznie i wyraznie nie stanął po twojej stronie i nie zerwał znajomosci z twoim ex. Tak podchodząc do sprawy- trzeba zerwac wspolne znajomosci z ex i trzymac się tylko swoich znajomych.
      p.
    • alinka_li Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:48
      Niesłusznie. I bez sensu. Powinnaś przeprosić kolegę
    • light_in_august Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:52
      Przesadzasz. Rozwód i wzajemne żale to jest sprawa między Tobą a eksem, po co w to mieszać wspólnych znajomych? Zrozumiałabym, gdyby chodziło o Twojego osobistego przyjaciela, ale wspólny? Jego relacje z eksem to nie Twoja sprawa, Twoje relacje z nim to nie sprawa eksa.
    • pegaz_mk Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 14:54
      Kompletnie bez sensu.
      W sprawach Was dotyczących, z tego co rozumiem, deklaruje się jako neutralny (i nie napisałaś, żeby zrobił coś, co temu zaprzecza).
      Wystawa dotyczy zupełnie innej sfery życia i jeżeli rzeczywiście otrzymał od Twojego ex wydatną pomoc, to chyba naturalne, że mu podziękował. Jak rozumiem, nie byłaś w żaden sposób zaangażowana w organizację tej wystawy i z tej perspektywy nie masz powodu czuć się pominięta.
      Nie łącz tych dwóch rzeczy, bo to niczemu nie służy.
    • gustavo.fring Wernisaż fotografii? 30.05.14, 15:09
      Wernisaż fotografii?

      Serio?
      • kol.3 Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 15:28
        A co Cię tak dziwi?
        • cytrynowomigdalowa Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 15:46
          Bez przesady, ta wydatna pomoc polegała na tym, ze dał namiar na jakiegoś faceta od ram. Zaś kolega fotograf powiedział mi, że podziękował równiez dlatego, że Jarkowi BARDZO na tym zalezało i jak i zależało na wpisie dziękczynnym w katalogu. Doskonale zdawał sobie sprawę, że mnie to zaboli i załatwił małą zemstę rączkami naiwnego kolegi. Na wernisaż nie przyszedł, bo jak oznajmił mściwie na fn przed chwilą " bo nie będzie patrzył na tępą gębę swojej ex żony no i ciekawe czy podobała jej się nie niespodzianka".
          • sweet_pink Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:21
            Tym bardziej nie bądź rozżalona na kolegę. Twój eks będzie Cię gnębił na wszelkie sposoby, do póki będzie widział, że Cie to rusza. Masz żal do kolegi = ruszyło Cię = wysnuję kolejne paskudne posunięcie. Po co ma mieć satysfakcje z tego że Cię z kimś skłócił swoimi manipulacjami?
            Postaraj się znaleźć sposób na uodpornienie się na te płyciuchne prowokacje. Jak o nie ktoś pyta udawaj, że nie wiesz o co chodzi/nie zauważyłaś jego działań.
            Na fb napisz mu "hak ci w smak i turlaj dropsa" po czym zablokuj (i na fb i wszędzie indziej). Po co mu dawać możliwość mentalnego onanizowania się faktem, że przeczytasz jego przykrą wiadomość? Potraktuj go jak stalkera i cześć pieśni.
          • makinetka82 Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:31
            cytrynowomigdałowa, wybacz, bo to co teraz napiszę Ci się zapewne nie spodoba.
            Zastanawia mnie parę rzeczy :
            a) to, ze ktoś w Twojej obecności ośmielił się podziękować - za cokolwiek- Twojemu byłemu - czy to naprawdę powód, byś czuła się oburzona???? Ile Ty masz lat, kobieto, siedem? "Zosiu, nie siedź w ławce z Kazią bo ona mi kredkę złamała" ? Rozumiem, ze przeżycia podczas rozwodu mogły naprawdę być nieprzyjemne, ale Twój znajomy absolutnie nie jest temu winien. A jeśli uznał, ze twojemu byłemu mężowi podziękuje - to nie jest Twoja sprawa. I nie masz absolutnie żadnego prawa mieć o to do niego pretensji .. to świadczy tylko o Twojej małostkowości , dziecinności, i egoizmie.
            b) podglądasz facebooka swojego byłego męża- faceta, który jest jeszcze chyba bardziej dziecinny, niż Ty, i który wyrządził Ci, jak piszesz , tyle krzywd - po co?

            Wiem, może napisałam ostro - ale na litość boską, ludzie!!! zachowujecie się jak smarkacze, dosłownie...
            --
            Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
            • cytrynowomigdalowa Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:34
              Nie podglądam ex, on mi sam robi screeny i z anonimowego konta przesyła na mojego maila.
            • makinetka82 Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:37
              To albo chory człowiek, albo idiota. Przekieruj maile od niego do spamu i po kłopocie.

              Jak dzieci...
              • cytrynowomigdalowa Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:44
                Chory zgadzam się, maile wrzucam do spamu, adresy blokuje ( co jakiś czas zakłada nowe). A koledze nie pomógł z dobrego serca, tylko dlatego, aby mnie upokorzyć. Jakoś wczesniej nie kwapił się mu do pomocy, jeszcze ze mnie się smiał- gdy załatwiłam koledze pracę.
                • six_a Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:49
                  ej, a ten kolega to nie płytę debiutancką przypadkiem wydał?
                  chrzanią ci się te historyjki trochę już, co nie?
                  • alpepe Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:50
                    i nicki też już jej się chrzanią.
                • makinetka82 Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:54
                  A co to za różnica ?Czujesz się upokorzona tym, ze tamten pomógł twojemu znajomemu? To ja Ci proponuję psychiatrę. Poważnie. Wiem, że jestem niemiła teraz ale ręce, cycki opadają...
      • six_a Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:46
        hajklas, panie.

        forum.gazeta.pl/forum/w,16,142685473,142685473,Bardzo_niezreczna_sytuacja_jak_sie_zachowac_.html
        • alpepe Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:51
          sixa, ty deDektywie!
          • makinetka82 Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 16:57
            aż mi lżej, że to tylko troll, bo mnie swoim oburzeniem rozłożyła na łopatki... : D
            • cytrynowomigdalowa Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 17:03
              nudy na tym forum, to postanowiłam was rozerwać:)))
              • makinetka82 Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 18:33
                musisz mieć zatem niezwykle płytkie zainteresowania, jeśli nie masz innego sposobu na zabicie nudy... współczujemy : )
                • alpepe Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 18:55
                  dobrze, dobrze, ćwiczy nam umysły.
                • mendigo Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 20:22
                  makinetka82 napisała:

                  > musisz mieć zatem niezwykle płytkie zainteresowania, jeśli nie masz innego spos
                  > obu na zabicie nudy... współczujemy : )

                  Nie wiem, kto ma gorzej. Ludzie, którzy zakładają wątki ewidentnie nakierowane na bicie pia... postów przez słusznie oburzonych, czy ci, którzy ciągle dają się na to łapać i z lubością się produkują, wodzeni za nos przez trolla.

                  Tak tylko zauważam; nie żebym pitolenie na forum uważała za zdrożne, ale nie atakujcie ludzi, którzy ciężko pracują dla waszej uciechy. Gdyby nie te wydumane wątki tworzone dla waszej rozrywki przez jednorazowe nicki to forum dawno by już zdechło. Oburzanie się na założycielkę, to jakby wyklinanie, że aktor w peruce tak naprawdę tylko udaje, wcale nie pochodzi z Werony i nie kocha Julii.
                  • makinetka82 Re: Wernisaż fotografii? 31.05.14, 16:21
                    Chyba się nie do końca zrozumiałyśmy... a może po prostu mamy inny pogląd na tę sprawę. Otóż ja uważam zakładanie lewych wątków, wymyślanie problemów za dziecinadę, godną trzynastolatki. Ale cóż, każdy znajduje sobie rozrywkę na właściwym sobie poziomie : ) Pozdrawiam ciepło : D
                    • mendigo Re: Wernisaż fotografii? 31.05.14, 16:27
                      Zrozumiałyśmy się. Problem polega na tym, że takie fora „jadą” na lewych wątkach. Jak Fakt, który ciągnie na wzbudzaniu w czytelnikach niezdrowych emocji, tak tego typu forum bez wątków, w których biją założyciela albo innego kozła ofiarnego, nie przetrwałoby pół roku.
              • soulshuntr Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 19:12
                Na trzeci raz rozerwij sobie dupsko, skoro cie to bawi.
                • mariuszg2 Re: Wernisaż fotografii? 30.05.14, 19:20
                  może ma fajne dupsko.... szkoda patrzeć jak się rozrywa marnując....no chyba, że chcesz wernisaż zrobić o tym fotograficzny
    • paco_lopez Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 17:23
      jesteś rozżalona i to jest twoje osobiste odczucie , ale jak każda społeczna malizna chcesz nim obarczyć kogoś drugiego. to ze miałaś męża-wroga , to tylko twoja bajka, a nie waszego wspólnego znajomego. a to , ze chcesz aby ludzie ocenili zasadność twego rozżalenia też jest miałkie. zrobiło ci się bagno w życiu i nic nam do tego. jest piątek. zrelaksuj się , podreperuj ego wczepiając coś extra na fb i przestań być rozżalona, bo tobie to w niczym nie pomoże.
      • mariuszg2 Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 19:17
        paco ..jest ok tak?
        • paco_lopez Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 31.05.14, 11:29
          troszku za ogólne pytanie, ale hiba raczej tak. Nie... no jest korba, ale to taka sama jak rok temu w lipcu. z tym, ze teraz kręci nią więcej osób. w końcu się zmęczą, tak jak rok temu. za rok znowu będą kręcić. to jest kurde jakiś atak najniższych instynktów zapacowanych w kolorowe opacowania. ja bym za chiny tymi ludźmi nie chciał być i oni chyba dla tego tacy profesjonalnie sadystyczni są dla jakiejś części mnie.
    • anna_sla Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 22:25
      przesadzasz i to bardzo, bo tu piernik do wiatraka nie ma nic. Twój ex mu pomógł i on podziękował i nic Ci do tego. Zaprosił Was oboje, Ty przyszłaś i jedyny problem to to, że musiałaś tego wysłuchać, co nie było żadnym atakiem przeciwko Tobie. Masz żal do exa to se miej, ale pewnych sytuacji nie unikniesz, zachowaj twarz.
    • czoklitka Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 30.05.14, 23:10
      Przesadzasz, mieszasz dwie zupełnie różne sprawy.
      Jeśli będziesz tak uciekać za każdym razem, kiedy będzie jakakolwiek mowa o twoim mężu to nie zdziw się, jeśli reszta towarzystwa też odwróci się od Ciebie ponieważ stwierdzą, że jesteś nieobiektywna i przewrażliwiona.
      A za pomoc należały się podziękowania.
    • triismegistos Re: Jestem rozzalona na niego- słusznie? 31.05.14, 07:32
      A ja cię rozumiem. I nierozumiem, jak można jak gdyby nigdy nic przyjaźnic się z kimś takim, jak ten twój ex. Ja to bym się zwyczajnie bała z takim wariatem utrzymywać stosunki.
Pełna wersja