romek987
01.06.14, 06:45
Moja połowka jest towarzyską osobą.Ma paczkę,dwie koleżanki i pięciu kolegow z którymi co tydzien w czasie weekendu spotyka sie w klubie,na dyskotece,wracając rano do domu.
Ja zostaje z dzieciakami,mamy dwie córeczki,które muszę położyc spac i pilnować.
Żona chodzi także z tą paczką razem często na siłownie,czasami zabiera i córeczki,planuje takze razem z paczką tygodniowy wyjazd wakacyjny.Nie znam za bardzo tego towarzystwa,nie wychodzę z nimi,bo ktoś z dziecmi musi zostać.
Żona ma dosc prestiżową pracę i mówię jej,że dla jej wizerunku nie jest dobre,że jest widziana po klubach i dyskotekach,ma już prawie 40 lat.Ona zaś mówi,ze sie czepiam,nic złego nie robi,tylko lubi się pobawić.Od czasu do czasu lubi pobiegac ze swoim podległym,młodym,przystojnym pracownikiem,co też mi sie nie wydaje za bardzo własciwe,gdyż roznie ludzie mogą sobie kojarzyc takie zachowania/w publicznym miejscu,w wolnym czasie/.Własnie niedawno wrociła do domu,bedzie spac do południa,a pózniej kaca leczyc do wieczora.Czepiam się??