blekitna3
01.06.14, 20:42
Mam dość delikatny problem. Mój wykładowca daje mi oczywiste sygnały że mu się podobam i wręcz mnie podrywa. Wydaje mi się że to nie jest normalne kiedy prosi żebym została ostatnia do konsultacji projektu i potem nie rozmawia o projekcie tylko wypytuje mnie o sprawy osobiste, żartuje potem zaprasza na kawę i nie daje się zbyć dopóki nie powiedziałam że się zastanowię. Jest namolny, mało tego mówi że pomoże mi z projektem i mogę do niego wpadać o każdej porze (pomimo że innych studentów odsyła z kwitkiem). To tylko zarys sytuacji, Było więcej akcji i to nawet przy innych studentach. Boję się że jak mu powiem wprost żeby spadał to będę miała nieprzyjemności, i boję się że zaczną się ploty na roku i też będę miała przerypane :( co mam robić?